![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Konwenty oraz forumowe zloty Relacje i zapowiedzi wszelakich konwentów oraz zjazdów użytkowników forum |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #81 |
![]() | Ok,no to jak widać panowie wyznają zasadę, iż panie mają pierwszeństwo Ja niestety tez dzisiaj jestem jeszcze martwa, ale jutro skrobnę coś porządnego w tym temacie, a narazie chciałabym przekazać wszystkim uczestniką naszego Zlotu serdeczne podziękowania Kocham was: Mal, Yari, Redko, Lhia, Fist !! Myślę, iż nareszcie jakieś porządne podsumowanie Zlotu, pojawi się już w niedługim czasie Dalej.. delej nie wiem.. ale literek nei widzę więc, cokolwiek dalej dopiszę nei będzie to z pewnością logiczne itd Dobranoc narazie
__________________ "Najbardziej przecież ze wszystkich odznaczyła się ta, co zapragnęła zajrzeć do wnętrza mózgu, do siedliska wolnej myśli i zupełnie je zeżreć. Ta wstąpiła majestatycznie na nogę Winrycha, przemaszerowała po nim, dotarła szczęśliwie aż do głowy i poczęła dobijać się zapamiętale do wnętrza tej czaszki, do tej ostatniej fortecy polskiego powstania." |
| |
| Reklama |
| |
| | #82 |
| Obsługa ![]() | I pomorski zlot LI dobiegł końca. Uczestnicy rozjechali się do domów, zgaszono wszystkie światła w knajpkach Torunia i umyto kufle po piwie. Stało się to tak szybko, że zanim się ktoś obejrzał, już trzeba było wracać. To może świadczyć o jednym - zlot się udał. I, jak zawsze na tego typu spotkaniach, najważniejsi byli ludzie, którzy swoimi osobami uświetnili to spotkanie. Wcześniej znało się ich z nicka forumowego oraz postów, które napisali. Czasami do tego dochodziły rozmowy na gg czy chacie, ale nic nie zastąpispotkania osobistego, gdzie każdego można usłyszeć, zobaczyć i w pełni poznać. Takie ogólniki prowadzą do jednego tylko stwierdzenia, które cisnęło sie na usta po zakończeniu zlotu - było zajebiście. Celowy jest dobór słów, bo chyba tylko one mogą dość mgliście i bardzo zgrubnie dać pojęcie o tym, co zaszło przez te kilkadziesiąt godzin. Każdy się chyba zgodzi, nawet Ci, którzy taki zlot mieli za sobą w Krakowie, że chyba nic nie jest w stanie oddać atmosfery tego, co się tam działo. I chyba dobrze, bo jest to dodatkowa motywacja, by udać się na takie coś jeszcze raz i jeszcze raz. Inaczej się nie da. Toruń przywitał wszystkich piękną pogodą, a mnie w szczególności opóźnieniem pociągu. Przyjechałem ponad pół godziny później, przez co dłużej byłem w nerwach zanim poznałem całe nasze grono. Całe szczęście, że Redka miała na sobie szalik, który pokazała na zdjęciach, bo inaczej nie trafiłbym na naszych. Pierwszy szok minął bardzo szybko. Wreszcie osoby, które znało się z nazwy i awatarków, pokazały swoją twarz. Oczywiście wszelkie wyobrażenia zostały szybko zastąpione tymi prawdziwymi i z czasem człowiek się oswoił z tym. Grupa choć mała, ale za to rezolutna, zaraz przystąpiła do szukania miejsca na spotkanie. Udało się i to szybko, a jak się potem okazało, nie był to ostatni lokal. To, co się potem działo, to już jeden, wielki i trwający ponad 20 godzin zlot. Była sesja, jako podstawa naszego spotkania, ale jej kontrukcja dopuszczała liczne rozmowy okołosesyjne i offtopowe, co tylko pozwoliło nam pogadać w ramach sesji o sobie, o sesjach, o forum i innych userach To tylko moja pierwsza refleksja co do spotkania. Nie mogę i nie potrafię tego ująć inaczej - tam trzeba było być. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że wszyscy jak tam siedzieliśmy, jesteśmy z jednej erpegowej gliny. Rozmowy prowadzone tak, jakbyśmy się znali co najmniej parę miesięcy, uwagi i kąśliwe docinki jak w gronie dobrych znajomych. I nie przeszkadzało to, że ludzie wokół dziwnie się na nas patrzyli. Nie przeszkadało to, że nie znaliśmy się a niektórzy nie są stałymi bywalcami sesji forumowych. Jednym słowem powstało coś, co nie zdarza się za często - czysta synergia erpegowa, planewalkersi zapomniał Toruń został daleko. Jeszcze odprowadzał mnie przez kilka minut obraz grupki osób machających rękami na pożegnanie oraz krzyk "Wspieramy cię Yarot !" Wszystko rozmazało się na szybie przez deszcz oraz pęd powietrza. Ostatnie telefony, SMS-y, spojrzenie w tył. Wspomnienia ze zlotu są niezwykle cenne, bo szczere i przyjemne. Poznałem wspaniałych ludzi, przeżyłem bez snu 30 godzin wypełnionych graniem, rozmowami oraz śmiechem. Przeszło to bardzo szybko, choć czasami oczy się kleiły a gardło chrypiało. Jednak nie zamieniłbym tego na cokolwiek innego - chyba że na drugi taki sam zlot. Dziękuję każdemu, kto przyczynił się do tej niesamowitej atmosfery - Lhiannie, Redone, Malekithowi (jeszcze nie! jeszcze nie!), Rudej oraz Fistowi. Bez kogokolwiek z Was nie byłoby tak samo. Yarot się kłania i prosi o jeszcze. Komentarz mój jest stonowany, bo domyślam się, co wyjdzie spod ręki Rudej. Nie chcę tu niczego zapeszać, ale tam to dopiero będzie się działo
__________________ ...and the Dead shall walk the Earth once more _. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : .__. : ! : ._ |
| |
| | #83 |
![]() | Ja niestety nie miałem przyjemności być na całym zlocie czego strasznie żałuje, bo atmosfera i towarzystwo były wspaniałe. Przyszedłem z małym opóźnieniem, a czekająca na mnie piątka zachowywała się jak paczka starych znajomych. Dziękuję WSZYSTKIM, którzy się pojawili i bawili się w Toruniu. Nie będę pisał za co każdemu z osobna bo mnie Rudaad męczy, że do łóżka już chce ![]() Myślę, że ten zlot zapadnie na zawsze jego uczestnikom w pamięci tak jak mi. Ja tylko mogę obiecać, że na następnym postaram się być od początku do końca. (decka do MtG też postaram się wcześniej złożyć
__________________ "A flame which never dies, but brightens with the passing of time." O... kłótniach w necie O... ;) |
| |
| | #84 |
![]() | Kilka słów ode mnie na temat zlotu: Na dworzec jechałem z lekko mieszanymi uczuciami. Zastanawiałem się jak to wszystko wypali, jacy okażą się w rzeczywistości poszczególni "zlotowicze" itp, itd... Na miejscu, po chwili miotania się na dworcu, nie wiedząc na którym peronie zjawią się Ruda i Redka (Wspieramy cię PKP... Oczekiwanie na Yarota wypełniały dyskusje wszelakie. M.in. spekulacje na temat wyglądu rzeczonego osobnika. Koncepcji padło wiele, jednak żadna nie okazała się do końca trafna. Potem wyszliśmy na peron i wypatrywaliśmy... tak naprawdę nie do końca wiedząc kogo :P W pewnym momencie zauważyłem wysokiego gościa, ubranego na czarno, w koszulce Iron Maiden. Nie wiedzieć jednak czemu, pomyślałem tylko "Nieeee.... to nie on" i rozglądałem się dalej. Jakież było moje zdziwienie kiedy "Iron..." podszedł do nas mówiąc "Cześć!". Wszystko stało się jasne W głównym miejscu naszego sobotniego przesiadywania, "Krzywej Wieży", rozpoczęły się dyskusje na tematy wszelakie. Prowadzone były tak żywiołowo, że grupka "seniorów", która przybyła do lokalu później, w zaskakująco szybkim tempie lokal tenże opuściła... zupełnie nie rozumiem dlaczego W "Krzywej" dołączył do nas Fistus. Osobnik początkowo bardzo dla mnie tajemniczy, ale to tylko pierwsze wrażenie. Zanim się zjawił, Redka i Lhianann toczyły zacięty bój w Magic The Gathering. Jeśli dobrze pamiętam to Redka wygrała (a biedny Nightcrawler w Krakowie stawał na rzęsach i mu się nie udało pokonać Lhianann... :P) Kiedy jednak Fist już był z nami, postanowiliśmy zabrać się za sesję... Sesja pudełko-karteczka, ZUS (bynajmniej nie chodzi o zakład ubezpieczeń) - REWELACJA! W czymś tak pomysłowym nigdy nie brałem udziału. "Bądź tym, kim być najtrudniej - sobą" idealnie tutaj pasuje. Yarot po raz kolejny, tym razem na żywo, powalił mnie swoją pomysłowością na łopatki. Zapowiadał totalny mix wszystkiego. I tak właśnie było! Chociaż nie wiem co dokładnie skąd było wzięte, ale i tak mi się podobało W trakcie sesji, jak to w sesji... masa offtopów oraz innych zabawnych wydarzeń. Nikomu nie przeszkadzało to, że widzieliśmy się pierwszy raz na oczy. Wszycy czuli się i zachowywali jak starzy znajomi. Coś niesamowitego. Forum zbliża ludzi, ale nic tak nie zbliża ludzi z forum jak takie spotkanie na żywo. Nie obyło się bez "towarzyskich" rękoczynów, które były troszkę częścią sesji (mam nadzieję, że nie przesadziłem Yarot :P) oraz innych, jak rzucanie we mnie poduszką przez Rudą - nie byłem jej jednak dłużny. W trakcie samej sesji wszyscy wykazywali mniejszą lub większą aktywność w różnych jej fragmentach, choć pewne osoby wiodły zdecydowany prym. Nie będę pokazywał palcem :P Najtrudniejszą częścią całej sesji był fragment-quiz z wiedzy ogólnej i wiedzy o szeroko pojętej fantastyce itp (przynajmniej tak zrozumiałem...), od którego zależał nasz dalszy postęp w grze. Oczywiście nie wszystkie pytania, które miały być łatwe były łatwe... Koniec końców nie obyło się bez pytań pomocniczych. Ale wszyscy jakoś daliśmy radę. Zaś do najbardziej traumatycznych przeżyć na sesji należało spotkanie krasnoluda w szortach, hawajskiej koszuli, pijącego koktail... Żadne z nas nie było sobie w stanie tego wyobrazić, dlatego Yarot, początkowo niechętnie ale po namowach popisał się swoimi zdolnościami rysunkowymi :P Ów rysunek również umieścimy do publicznego wglądu Późną nocą, gdy zakończyliśmy sesję oraz kiedy "Krzywą" mieli zamykać, udaliśmy się w poszukiwaniu kolejnego miejsca. Padło na "Przepompownię". Tam spędziliśmy resztę nocy, grając w drugą z sesji Yarota, w AvP. Ze względu na późną porę niektórzy zaczynali przysypiać (Wspieramy Cię Redka!). Bo oczywiście pomimo usilnych starań Redone (oraz moich) nie zrobiliśmy przerwy na nocleg, ale non stop byliśmy na chodzie Następnego dnia usiłując się dobudzić w McDonaldzie i oczekując na otwarcie jakiegoś lokalu z jedzeniem innym niż fast-food, dokończyliśmy sesję w AvP w najbardziej konwencjonalny ze sposobów - wszyscy zginęliśmy :P Potem upragniony posiłek i wyprawa na dworzec. Tam rozegrana została kolejna partia MtG, tym razem z udziałem Fistusa. Zaś Yarot podejmował cierpliwe próby zapoznania Rudej i mnie z tajnikami Kultu. Na zachętę podarował nam po Booster Packu Nawet nie wiadomo, kiedy ten czas upłynął i nadeszła godzina pożegnania. Jako pierwszy pożegnał nas Yarot (skubany, ostatni przyjechał i pierwszy wyjechał (joke :P)). Jakoś tak żadne z nas nie chciało dopuścić do siebie myśli, że to już koniec. Gdy już pożegnaliśmy Yarota gromkim: "WSPIERAMY CIĘ YAROT!" i pociąg odjechał, wróciliśmy do dworcowej kafejki. Wykorzystaliśmy czas, jaki nam pozostał na rozmowy, podzielenie się wrażeniami ze zlotu. Wszyscy byliśmy zadowoleni i szczęśliwi, że tak wspaniale się wszystko udało. Ale aż się łezka w oku kręciła na myśl, że w ciągu najbliższych godzin każde z nas będzie już w domu, życie wróci do normalnego trybu... a zlotowicze będą gdzieś daleko... daleko... Podzieliliśmy się między sobą opiniami o sobie. Kto czego się spodziewał i na ile te oczekiwania się sprawdziły. Nie będę rozpisywał się tutaj na temat poszczególnych osób. Stosowne komentarze umieszczę w opiniach (tak tak... bójcie się :P). Gdy ostatecznie pożegnaliśmy najpierw Lhianann, a zaraz potem Rudą i Redkę (pociągi odjeżdżały niemal w tym samym czasie), otarliśmy ukradkiem łzy i nastąpił oficjalny koniec zlotu. Jako całkiem ostatni pożegnaliśmy się z Fistem w autobusie MZK. Podsumowując powiem tyle: będzie mi Was bardzo brakować. Już za Wami tęsknię... Spędzone z Wami długie godziny na zlocie na długo zapadną mi w pamięć. Nie mogę doczekać się następnego, kiedy to znów, mam nadzieję, spotkam się z Wami. Cieszę się niezmiernie, że mogłem poznać Was wszystkich i dziękuję za tak wspaniale spędzony czas JA CHCĘ JESZCZE RAZ! :P P.S. Na zlocie padała cała masa mniej lub bardziej śmiesznych tekstów, które skrupulatnie były zapisywane. Ruda obiecała zrobić z nich coś i wrzucić tutaj. Strach się bać co wtedy inni użytkownicy sobie o nas pomyślą... Może dzięki nim zasłużymy sobie na warna
__________________ Są dwa rodzaje ludzi: ci, co robią backupy i ci, co będą je robić... |
| |
| | #85 | |||
![]() | Cytat:
Cytat:
Cytat:
Piękna opinia Mal, czekamy na zlepek tekstów autorstwa rudej. Wspieram was wszystkich! [center:396fbde2b6]MUSK POWER![/center:396fbde2b6]
__________________ Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;) Do the impossible, see the invisible. Touch the untouchable, break the unbreakable. | |||
| |
| | #86 |
![]() | Widać, że zlot Wam sie udał i zabawa była przednia. Tylko pozazdrościć. Ja tylko nieśmiało spytam się : gdzie zdjęcia ? |
| |
| | #88 | |
| The Sentinel ![]() | Cytat:
Ale recenzje - szok ! Już po pierwszej żałowałam, że mnie tam nie było. Ech, życie...
__________________ "W wirtualnym świecie szukamy tego, co dostawaliśmy przez setki lat od najbliższych – bliskości” | |
| |
| | #89 |
![]() | Żałuj Sayanko Pozdrowionka i kocham was Zlotowicze, a ciebie Mal nie. :P
__________________ "Najbardziej przecież ze wszystkich odznaczyła się ta, co zapragnęła zajrzeć do wnętrza mózgu, do siedliska wolnej myśli i zupełnie je zeżreć. Ta wstąpiła majestatycznie na nogę Winrycha, przemaszerowała po nim, dotarła szczęśliwie aż do głowy i poczęła dobijać się zapamiętale do wnętrza tej czaszki, do tej ostatniej fortecy polskiego powstania." |
| |
| | #90 |
![]() | Wow, ale fajnie P.S. Tekst: "Nie bądź taki Mal, bo przyjdzie Fist i ci Nayaroci!" jest mojego autorstwa, a nikt nie spytał czy może go używać
__________________ Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;) Do the impossible, see the invisible. Touch the untouchable, break the unbreakable. |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| III Pomorski Zlot LI | Redone | Konwenty oraz forumowe zloty | 30 | 09-30-2007 01:14 |
| II Pomorski Zlot LI | Rhamona | Konwenty oraz forumowe zloty | 7 | 02-01-2007 17:55 |
| Grudniowy zlot Lastinn.info | Flamir | Konwenty oraz forumowe zloty | 24 | 01-24-2007 13:09 |
| Zlot użytkowników w Krakowie | Milly | Konwenty oraz forumowe zloty | 312 | 12-25-2006 22:14 |