![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Kufer skarbów Tutaj możesz dodać jakiś plik lub znaleźć coś dla siebie |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #71 |
![]() | Kolejna, krótka poezja. "Pełnia" Patrząc w gwiazdy, myślę o chłodzie, chłodzie życia świata, do którego zesłał mnie Bóg. Nie wierzę w jego plany, nie wierzę w jego zamysł, opuściłem go. Patrzy na mnie bladym okiem, roni łzy srebrne, srebrne niczym gwiazdy nocnego nieba. Patrząc w jego oczy myślę o tym, co mi zrobił w czasie mego snu, gdy żyłem snem, który nigdy nie był mój. Śniłem o cieple gorącego słońca, leżąc w bladym, księżycowym blasku zła, śniłem o miłości, której nigdy nie zrozumiem, śniłem o ostatnim tchnieniu, po całym życiu pełnym tchnień. Gdy patrzę w gwiazdy, w te łzy pełne boskiej woli, myślę o chłodzie, chłodzie życia, chłodzie bycia, i oddechu Jej.
__________________ "Sousa kanashimi wo yasashisa ni Jibun rashisa wo chikara ni Kiminara kitto yareru shinjite ite Mou ikkai! Mou ikkai!" |
| | |
| Reklama |
| |
| | #73 |
![]() | Tym razem trochę bardziej na luzie "Rogacz" Trzask! -O zgrozo! Co to za z szafy "blask"?! -Rogata kozo! Jeśliś nie wiedział, To żeś się dowiedział. Bo niczym diabeł masz rogi, A w łóżku sześć, nie cztery nogi... "Błąd" Trudny dialog prowadzić nie sztuka. Wrzeszczeć, obelgi wymieniać- banał, Lecz po, możesz wpaść w prawdziwy kanał Widząc jak z innym ona sobie grucha... "Karpik" (wierszyk napisany na świąteczny konkurs gram.pl Karpik w wannie sobie pływa (Wszak świąteczna jest to ryba). Będzie dobrze wysmarzony, Może lekko przyprawiny. Ale Green Peace wciąż się czepia, By traktować jak człowieka -Karp nie zginie no i basta! Lepiej zjedźcie więcej ciasta! Krzyczą wszyscy anarchiści -My będziemy za to czyści! Położyli się na torach Robią zmiany w różnych porach Na znak buntu, na znak smutku, Będą leżeć tu do skutku. I tamują wciąż te tory. O pociągów są to zmory! Ludzie nie zdążą na święta (A i spóźni się też ręta...)! Jaki koniec sporu będzie? Zastanawiają się wszędzie. No a karpik nie pytany Wciąż do jezior jest wrzucany... ...przez Green Peace. |
| | |
| | #74 |
![]() | Tym razem trochę inaczej... "Do samobójcy" (tekst odkopany z czeluści kompa) Samobójco! Egoisto! Bez skrupułów pozbawiłeś życia, Osobę wszystkim najbliższą której... Wszyscy żałować będą... Samobójco! Gościu wiadomości! "Umarała" osoba medialna, co Rozgłos po śmierci zdobyła- jak ktoś ... Niedoceniony... Samobójco! Dręczycielu rodziny! Co zrobi twa matka, twój ojciec, gdy Pomyśli, że to przez nich życie... Odebrałeś komuś ważenemu... Samobójco! Zamknięty w bezsensie! Nie dostrzegasz mądrości bliskich ust wypowiedzianych i brak nadzieji... Nieprawda... Samobójco! Imbecylu! Lepszego życia nie zaznasz. Sznur, żyletka, czy inne narzędzie zbrodni... Bóg cię nie przyjmie... Napawasz mnie obrzydzeniem samobójco! Człowiek z ciebie słaby... Jednak czemu czuję smutek pisząc ten wiersz?... Chyba się domyślacie do czego tutaj nawiązuję? "Zgadnij czym jestem..." Zażyj mnie tylko a zobaczysz wszystko co chciałbys zobaczyc a czego nie widac ani gołym okiem ani przez okular ani przez mikroskop Zażyj mnie tylko a twoj sposob postrzegania przestanie istnieć wyparuje jak rzeczywistość Kierować bedę ja Prowadzić będę ja Władać będę ja Ty pozostaniesz nieistotny "Moje serce leży na chodniku(...)" Moje serce leży na chodniku Nie bije Nie krwawi Zwyczajnie leży, jakby myślało że jeszcze jest A już go nie ma Wyrwane brutalnie ale przez przypadek jakby niechcący Wyrwane przez kogoś kto o tym nawet nie wiedział i żyje dalej Jak mam się oprzeć nagłej chęci śmierci? Nie mojej o nie Tylko głupcy umierają a ja nie jestem jednym z nich |
| | |
| | #75 |
![]() | „Mija...” Czas mija, sekund wciąż ubywa Jeden człowiek ciągle gdyba Nie dostrzega co już było Nie dostrzega możliwości I tego co się w nich kryło Wciąż Swój los- przeklina Przeklina w ogromnej złości Przecież to nie moja wina! To inni, To tamci, to ONI!! Wyciąga ręce, szuka broni... Znajduje, zaśniedziałe myśli Niespełnione marzenia, Stare plany i wspomnienia Opadły liście, minęły lata I nim się obejrzał Miedziany dywan pokrył biały puch Na ulicy, zatrzymał się wszelki ruch Siada w kącie, roni pojedynczą łzę Tak pewien człowiek skończył życia grę
__________________ Dobry Polak , to mądry i światły człowiek , otwarty na innych ludzi i inne kultury , ale też człowiek ostrożny , człowiek czujny , mający regał książek , komputer z internetem i Ak 47 na strychu <joke> |
| | |
| | #76 |
![]() | „...Tej ziemi” "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!" J. P. II Jak Cię wyrazić jak wypowiedzieć By nie pokalać Twej ziemi słowem Powiem żeś brzegiem płynącym w nowe Jutro nad którym chciałbym posiedzieć Gnozą przeniknąć tej ziemi grudę Sypaną śpiesznie butem ubitą Bez śladu stopy – więc dokąd idą Te żywe prochy żałobnym trudem A może powiem żeś solą chlebem Albo obojgiem ich uświęcona W tańcu piór pawich lśni Twa korona W tańcu potocznie zwanym pogrzebem I mogę jeszcze powiedzieć tyle Żeś piękna smutkiem małych pacierzy Choć wyzwolona rzeka Twa bieży Do ust czerwonych w białej mogile |
| | |
| | #77 |
![]() | "Głębia" Pójdźmy tam, gdzie umarły myśli W ciemności zbłąkane setkami liści I tysiące innych głębin erotyzmu Bez tego zbędnego, męskiego egoizmu. Zanurzmy się tam, gdzie ślepo błądzą Zagubione myśli, co światem tym rządzą. W miłosnym uścisku fizycznej pokusy W samotnych rozkoszach wzajemnej obłudy I skończmy to razem jak z Diabłem Bóg W niebiańskim piekle namiętnych sług. Do Ciebie dążę z powolną pieszczotą Ty do mnie jak zawsze, z wieczną tęsknotą... Dziś XD
__________________ WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;< |
| | |
| | #78 |
![]() | Taki lajciwkowy wiersz napisany, kiedyś przy piwie z moim kumplem „Ballada o pijaństwie” Piwo na blacie krzyczy: wlej mnie z powrotem do szklanki! Krzyczy czyste jak niemowlę wyrzucone z hermetycznej bańki. Paradoksalne pytania marzną w rozgrzanym po/a toku piwa. Źródło co przelewa gardło- gorycz-oschła a żywa. Zakaz spożywania pijaństwa od lat zagrożonego wyginięciem; zamknięte w szklanych ścianach śmierdzi ludzkim męczeństwem. Co raz spożyte, nigdy nie wraca chyba że ścianą laną wężem; wężykiem wyjdziem-nam wskazane czym więcej pić-czym prędzej. Nie zważaj na grzechy moje Whisky najwierniejsza z dam. Czy w sercu moim-złoto? Czy Alkohopospolitej pierwszy cham? Obraz niewinności tej jęczy, smak pijaństwa budzi zmysły. Czemu nikt mi nie podał trunek złoty do kołyski. Dwa style-z dwóch szklanek rozlane po blacie jak dachówka dają upust pijanym emocjom, gorącym jak zimna wódka.
__________________ Wyjechałem na dłużej! Nie mam dojścia do kompa! Help! MG niech poprowadzą lub uśmiercą moją postać wg. uznania! Graczy przepraszam i proszę o wyrozumiałość! |
| | |
| | #79 |
![]() | Zamknięta na arenie myśli W okół setki milionów ludzi. Ronię łzy i wołam o pomoc. Nikt nie reaguje. Potykam się i upadam. Każdy bije brawa. Gdy krzyczę i proszę o ciszę, Śmieją się z mego bólu. Cierpię na stosie własnych myśli Płonę zamkniętym ogniem. To nie jest śmieszne przedstawienie. Patrząc w lustro widzę to dziecko Zamknięte na arenie, bolesnej bezsilności. Znów woła o pomoc i krzyczy z bólu! Każdy rzuca w nie śmiechem ... Pada na ziemie i już nie wstaje. Pamiętam tych ludzi i dziecko Zamknięte w odbiciu mojego lustra. dn. 29.10.2006r., godz. 23:51.
__________________ WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;< |
| | |
| | #80 |
![]() | Szalony Głód Ludzie myślą, że świrem jestem, nie wspierą mnie żadnym gestem. Nic nie zrobię - to mną steruje, zaraz zginiesz - ja nie żartuję. Twierdzą, że ze mną ''coś nie tak''. Zrobię im za to z ciała wrak. Nie zdąrzą powiedzieć słowa... Na płocie będzie wisiała ich głowa. Głodny jestem, nic więcej nie czuję. Dwa potwory we mnie, ich nie pojmuję, dwie potworności - strach, cierpienie. Nad nimi przeważa niezrozumienie. Ten głód to jest czego ludzie się boją, gdyż wiedzą, że go nie zaspokoją. Wiedzą, że nic go nie powstrzyma, widzą to nawet z zamkniętymi oczyma.
__________________ Czyń swą Wolę, niechaj ci będzie całym Prawem. Ostatnio edytowane przez Nauczyciel : 10-03-2007 o 15:30. |
| | |
| Reklama |
| |