![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Lastinn'owy hydepark Wejdź i rozluźnij się...Rozmowy o wszystkim.To tutaj mogą mieć miejsce wszelkie dyskusje off-topic. |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #51 |
| Administrator ![]() | Moim zdaniem aby wierzyć w Boga nie trzeba być katolikiem i przyjmować wszystkie doktryny kościoła. Wewnętrzna wiara kazdego człowieka to jego prywatna sprawa. Jeśli jednak ktoś podaje się za katolika, na dodatek praktykującego, to wstyd, żeby nie znał podstawowych założeń i obrzędów swojej religii. Ja myślę, że to wszystko wina wiecznie żywej polskiej mentalności. Od dziecka wmawia się ludziom, ze powinni być katolikami i to gorliwymi, choć większość tych ludzi nie czuje w sobie Boga, a na dodatek nie ma odwagi/wiedzy/chęci aby coś w sobie zmienić, aby poszukać swojej duchowej drogi, albo chociażby zaznajomić się z wiarą katolicką. Ludzie coraz bardziej zabiegani nie mają czasu na chwilę refleksji, przyjmują życie takie, jakie jest, jeśli jest święto - trzeba iść poświęcić palemki czy jajka, nie ważne dlaczego - ważne, że tak było od zawsze i tak dalej będzie. Mówią, że Polacy to najbardziej religijny kraj Europy. Że tu u nas tyle kościołów i tyle ludzi na mszach. Tylko nie biorą pod uwagę, jaka jest jakość religijności Polaków, a jaka jest jakość religijności tych niewielu ludzi, którzy chodzą do kościołów np. w Holandii. U nas chodzi wiele ludzi na msze, ale niewiele rozumie po co to robi. Albo chodzą, "bo tak trzeba". Bez żadnego wewnętrznego przeżywania, przemyślenia. A tam może i mało ludzi chodzi do kościołów, ale przynajmniej wiedzą dlaczego to robią, są świadomi swoich wyborów. Jeśli nie odpowiada im katolicyzm, to szukają innej religii. Nie mówię, że tak jest w 100% i że całe społeczeństwo jest takie, bo z pewnością tak nie jest. Ale miałam okazję poznać z bliska holenderskie życie i holenderską mentalność, więc wiem co mówię. A Polakom brakuje właśnie duchowej głębi i może do tego poszukiwania nowych rozwiązań religijnych. I myślę, że nieprędko się to zmieni, a wręcz będzie coraz gorzej. A to bardzo smutne...
__________________ – Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć. Śmierć zastanowił się przez chwilę. KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE. T. Pratchett Czarodzicielstwo |
| | |
| Reklama |
| |
| | #52 | |
![]() | Ja właąnie jak się tak ostatnio zastanawiałem, to przez większość mojego życia (mam dopiero 17 lat) chodziłem do koscioła, 'bo tak trzeba', ale ostatnio zmieniłem swoje podejście do tej sprawy - pomogla mi to zmienic moja przyjaciółka i pewien tekst: Cytat:
| |
| | |
| | #54 |
| Administrator ![]() | Pewna kobieta stanęła po śmierci przed obliczem Boga. Jej życie nie było łatwe, wiele wciągu niego wycierpiała. Stanąwszy przed Bogiem zapytała Go: - Panie, czy byłeś ze mną przez całe moje życie? Czy pomagaleś mi? Bóg spojrzał na nią i w odpowiedzi zabrał ją nad piękną plażę po czym rzekł: - Widzisz te ślady na pisaku? Jedne z nich należą do ciebie. To twoja wędrówka przez całe życie. - A do kogo nalezą te drugie ślady? - To moje stopy. Zawsze szedłem obok ciebie i trzymałem cię za rękę - Ale spójrz! Tu jest tylko pojedynczy ślad! Co to oznacza? - Ten pojedynczy ślad, to najtrudniejsze momenty w twoim życiu... - A więc jednak opuszczałeś mnie, gdy najbardziej Ciebie potrzebowałam! - Nie... Niosłem cię wówczas na rękach... Wasiu, to co napisałes było naprawdę piękne. Dla mnie jednak powyższe słowa mają największą wartość. Pomagają mi, bo wiem, że Bóg we wszystkich strasznych chwilach jest ze mną
__________________ – Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć. Śmierć zastanowił się przez chwilę. KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE. T. Pratchett Czarodzicielstwo |
| | |
| | #55 |
![]() | No właśnie. A co nas ogranicza w tym ludzkim, niewiele wartym życiu? Spójżmy prawdzie w oczy... o życie należy dbać, pielęgnować je i kochać... jednak jest one tylko drogą. Ten, kto kocha bardziej życie doczesne nie znajdzie ukojenia w Bogu (to tak, jakby próbować zamieszkać na chodniku prowadzącym do przytulnego domu...) Wiara polega na ufności w sprawiedliwośc i mądrość tak naprawde dla nas niepojętą. Moim skromnym zdaniem to wszystko co nas teraz otacza tak naprawden ie jest nic warte w porówaniu do tego, co na nas czeka. Musimy tylko odrzucić lęk, dobra doczesne a zachować wiare, miłość i zaufanie. Przykładem takie kompletnego zagubienia są osoby ,które uważają się za "ateistów". Twierdzą, że Boga nie ma bo jest po prostu zbyt okrutny...trzeba nam zrozumieć, że to wszystko "test". Ja przynajmniej tak uważam w mym zagmatwanym toku myślenia.
__________________ "You bringin' weapons?" "No." "Then you ain't changin' nothin'." |
| | |
| | #56 |
![]() | Dobra, Ateista się teraz odezwie. A raczej Deista, bo jakoś tak wyszło. Wszelakie wielkie religie są piękne, bo nauczają jak żyć. Czy ktoś nam mówi jak żyć bez jednoczesnego nakazywania nam tego? Rodzice, Rodzina, Społeczenstwo. Ja wybrałem wariant że Bóg może gdzieś jest, ale nie w takiej formie jak widzą go religie. Bogiem jest dal mnie ktoś/coś co zapoczątkowało RUCH. On był początkiem, bez niego nic by nie istniało. Ale to nie jest osoba, nad osoba, coś do zrozumienia czy nie pojęta istota. To abstrakcyjne pojęcie czasu, przyczynu skutku, tego że my i wszystko inne istnieje. A ludzie są tylko elemntem tego wszystkiego, nasz planeta itp. To jakby za Boga uznać Big-Bang, wielki wybuch. Nie staram się szukać boga, jakiegokolwiek. Dla mnie jest tylko jedno życie. To jest smutne, bo można je łatwo zmarnować. A później to jesteśmy pyłem, pustką, ciszą. Jeśli komuś odpowiada wiara w życie pozagrobowe, to jest to jego wybór. Nawet mu tego zazdroszcze bo ma wsparcie. Bo jeśli sądzimy że coś jest, to tak faktycznie jest. Przynajmniej dla nas.
__________________ Tengen Toppa Gurren Lagann! Who the hell you think we are!? |
| | |
| | #57 | |
| The Sentinel ![]() | Cytat:
__________________ "W wirtualnym świecie szukamy tego, co dostawaliśmy przez setki lat od najbliższych – bliskości” | |
| | |
| | #58 | |
![]() | Kącik początkującego filozofa. Cóż... Ja już swoją drogę odnalazłem, zmieniłem wiarę na Ortodoksyjną - Prawosławie - tam niezmienna duchowość i idea pozostała, a że jestem tradycjonalistą to moje serce otworzyło się na sztukę poprez którą osiąga się zbawienie. Sprawa Kościoła Katolickiego jest dla mnie oczywista, wszystko zawdzięczamy współczesności, która jest takim rzymianinem czy egipcjaninem, który bije nas, niewolników. Współczesność jest zabójcą idei, którą stworzyli ludzie. Od tysięcy lat niezmienny jest świat, tematy są w wiecznym wirze, ogręgu, są jak bumerang - wracają. Współczesność na Religie miała tak intensywny nacisk, już nawet lekko po Średniowieczu. Duchowość zaczeła spadać i w efekcie (można powiedzieć "motyla") dziś zbieramy plony coraz większej utraty duchowości, Milly też już wyżej napisała o tym. Tak, główne problemy utraty duchowości spowodowane naciskiem współczesności są jasno określone w Kośicele Katolickim: 1. Zniesienie języka łacińskiego - języka duszy, tajemniczy język, który wnosił w swojej melodyce i literowaniu więcej wartości duchowych 2. Wprowadzenie tonalności i toniki oraz prostota melodii. 3. Tylko w nietórych kościołach i to ponoć okazyjnie występują chóry 4. Zmiana koncepcji przeprowadzania Mszy Św - ponoć w średniowieczu zupełnie inaczej odprawiano msze. 5. Reformy wewnątrz kościelne 6. Nadejście ery gdzie ludzie zaczynają być "sami dla siebie", "własnymi bogami", przez rozwój cywilizacyjny Cytat:
Gdyby Kościół zastał się na etapie średniowieczynch koncepcji duchowych, nie chodzi mi o działania kościoła które były wręcz w średniowieczu przez kościół uznawane = inkwizycje, bo to samo siebie wykluczało 1. Nie zabijaj a inkwizycja? Gdyby w Kościołach pozostało te sześć pkt.-ów bez zmian to duchowość była by na wyższym poziomie. Kolejna sprawa wszpółczesnośći to dobytek który mamy, kiedyś ludzie mieli większą wiarę, gdyż pewnch rzeczy nie było. Teraz zostali nieliczni... Dziękuję...
__________________ Imię: Maveilthain Klasa: Barbarian Rasa: Elf (dziki) | |
| | |
| | #59 | |||
| Obsługa ![]() | Cytat:
Cytat:
Pkt 3. Patrz punkt 2. Cytat:
No i także można by podciągnąć to pod punkt 2 i 3. Z punktami 5 i 6 nawet mogę się zgodzić. Ale punkty 1-4... No ok nie chcę urazić niczyich poglądów, ale dla mnie treść jest ważniejsza od formy, jeśli wg Ciebie ważna jest ta część sakralna ito ona dostarcza Tobie tych niezapomnianych odczuć religijnych to bardzo proszę... Ale nie podawaj tego jako przyczyny ogólnej, bo takie rzeczy działały naludzi w średniowieczu ale nie w dzisiejszych czasach, kiedy czł owiek myślinad sobą i nad tymo czym mówi ksiądz... Chociaż dla niekórych to i tak religia nieważna i j ej treść, byleby święta były...
__________________ Lista zakończonych sesji I Ty możesz być na tej liście! | |||
| | |
| | #60 |
![]() | Masz rację Treść tylko że z psychologicznego pukntu widzenia jednak forma przekazywała w sobie treść nieświadomie lub podświadomie, bo większa wiedza na temat człowieka to więsza kontrola. Muzyka ma w sobie podświadome lub nieświadomie głębsze znaczenie, dlaczego gdy się słycha "Koniec" Elektrycznych gitar" można doznać więcej radości niż podzcas gdy Liroy wykorzystał te słowa w swojej formie zwracając większą uwagę na treść lecz wyciszenie i brak reakcji od strony muzycznej, brak dopełnienia duszy?
__________________ Imię: Maveilthain Klasa: Barbarian Rasa: Elf (dziki) |
| | |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Kącik zadymy.. woops zadumy... | diabolique | Lastinn'owy hydepark | 38 | 10-02-2007 10:19 |