Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > Rozmowy przy kawce > Lastinn'owy hydepark
Zarejestruj się Użytkownicy

Lastinn'owy hydepark Wejdź i rozluźnij się... Rozmowy o wszystkim. To tutaj mogą mieć miejsce wszelkie dyskusje „off-topic”.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 16-01-2009, 17:03   #1
 
JPCannon's Avatar
 
Reputacja: 301 JPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skał
Maturka 2008

Hej wszystki Tak tak, wiem jak pewnie część z was zareaguje na ten post....mianowicie poszukaj se w google czy coś Ale nie poto tu piszę, by oprzeć się na czyiś pomysłach. Na prace maturalną wybrałem temat, "Science fiction a fantasy. Odwołując się do wybranych przykładów literackich, przedstaw podobieństwa i różnice w kreacji świata przedstawionego obu odmian gatunkowych". Proszę więc was, rpgowych wyjadaczy nawet nie o radę, ale o podzielenie się własnymi opiniami. Jakie książki, dzieła literackie, pozwalają wyraźnie zaobserwować, podobieństwa i różnice obu tych gatunków
 
__________________
Opiekun działu "Savage Worlds"
"Nikt nie będzie za mnie decydował bo nikt potem za mnie nie umrze" podróżnik.

Ostatnio edytowane przez JPCannon : 17-01-2009 o 19:18.
JPCannon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 16-01-2009, 20:28   #2
 
Gettor's Avatar
 
Reputacja: 1674 Gettor ma wspaniałą przyszłośćGettor ma wspaniałą przyszłośćGettor ma wspaniałą przyszłośćGettor ma wspaniałą przyszłośćGettor ma wspaniałą przyszłośćGettor ma wspaniałą przyszłośćGettor ma wspaniałą przyszłośćGettor ma wspaniałą przyszłośćGettor ma wspaniałą przyszłośćGettor ma wspaniałą przyszłośćGettor ma wspaniałą przyszłość
Myślę, że najbardziej podręcznikowym przykładem tutaj byłaby konfrontacja dwóch trylogii - "Władcy Pierścieni", oraz "Gwiezdnych Wojen".

Podobieństwa:

Myślę, że głównym podobieństwem jest wzrost możliwości głównych bohaterów (Luke w GW, oraz Gandalf w WP) w miarę rozwijania się fabuły.
Jak wszyscy wiemy, fantastyka i science fiction są od zarania dziejów kojarzone z grami RPG do granic możliwości, więc sądzę, że ten wątek można śmiało dodać do listy "rzeczy do powiedzenia".

Niejako pokrewnym podobieństwem jest także wątek "wybrańczości" głównego bohatera. Przypomnijmy sobie, że zarówno Frodo, jak i Luke Skywalker wiedli sobie sielankowe życie w sielankowej wiosce aż kłopoty do nich nie przyszły

Wspomnę jeszcze krótko o jednym, acz istotnym szczególe łączącym oba gatunki - walka. Czy ktoś widział fantastykę, lub science fiction bez porządnej wymiany ciosów/strzałów?

Na koniec prawdopodobnie najważniejsze podobieństwo - w obu trylogiach przewija się nam jakże odwieczny i jakże na czasie wątek walki dobra ze złem, gdzie to pierwsze ma od początku do końca trudniejszą pozycję, a jednak na koniec końców wygrywa.

Różnice:

Na chwilę obecną jestem w stanie przypomnieć sobie tylko jedną (poza oczywistą różnicą w epoce) i to dotyczącą ściśle "Władcy Pierścieni" i "Gwiezdnych Wojen".
Otóż o ile w tym pierwszym waga dokonywanych przez bohaterów akcji rośnie proporcjonalnie do rozwoju fabuły (czyt. im dalej tym bardziej epickie bitwy), o tyle w tym drugim od razu w pierwszej części dobro niszczy złu ich największą bazę kosmiczną (Gwiazdę Śmierci).

Jeśli zaś chodzi o literaturę, to powiem szczerze, że nie interesuję się science fiction zbytnio, więc zapodam kilka tytułów z fantastyki:
- Trylogia "Władcy Pierścieni" - J.R.R. Tolkien (3 tomy)
- "Saga o Wiedźminie" - Andrzeja Sapkowskiego (7 tomów - 2 pierwsze to zbiór opowiadań)
- "Legenda Drizzta" - R.A. Salvatore (to będzie chyba już 12 tomów)
- "Pięcioksiąg Cadderly'ego" - R.A. Salvatore (5 tomów, jak sama nazwa wskazuje)

Mam nadzieję że pomogłem
 
Gettor jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17-01-2009, 00:25   #3
 
John5's Avatar
 
Reputacja: 685 John5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwu
Hmm... powiem ci, że ciekawy temat wybrałeś
W gruncie rzeczy granica pomiędzy fantastyką a S-F jest bardzo płynna i nie ma definicji czym jest jedno, a czym drugie
Jedna z najpełniejszych z jaką się spotkałem była bodajże we wstępie antologii "Legendy" a brzmiała mniej więcej tak:

Cytat:
Do fantastyki zaliczamy utwory te, których wydarzenia, nigdy nie będą mogły mieć miejsca, zaś do S-F te, gdzie występują elementy, które mogą się kiedyś pojawić na świecie. Problem pojawia się kiedy do czynienia mamy z książkami, gdzie występują elementy obu rodzajów (np. "Bajki Robotów" Lema). Podział ten jest umowny, gdyż często występuje sytuacja, gdy zdarzenie opisane przez autora tekstu, wówczas uznawane za niemożliwe, po paru latach staje się prawdopodobne (np. opis lasera w "Wojnie Światów" Wells'a).
Ze swojej strony radziłbym ci odstępstwo od sztandarowych przykładów książek. Dużo zależny od tego kogo będziesz miał w komisji, jeśli trafisz na personę niezbyt miłą, to możesz mieć ciężko. "Władcę Pierścieni" czy "Wiedźmina" wbrew pozorom zna całkiem spora liczba polonistów/ek a co się z tym wiąże, mogą zadać ci dość szczegółowe pytanie odnośnie tych książek
 
__________________
Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie.
Armia Republiki Rzymskiej
John5 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17-01-2009, 01:12   #4
 
MrYasiuPL's Avatar
 
Reputacja: 55 MrYasiuPL jest na bardzo dobrej drodzeMrYasiuPL jest na bardzo dobrej drodzeMrYasiuPL jest na bardzo dobrej drodzeMrYasiuPL jest na bardzo dobrej drodzeMrYasiuPL jest na bardzo dobrej drodzeMrYasiuPL jest na bardzo dobrej drodzeMrYasiuPL jest na bardzo dobrej drodzeMrYasiuPL jest na bardzo dobrej drodzeMrYasiuPL jest na bardzo dobrej drodzeMrYasiuPL jest na bardzo dobrej drodzeMrYasiuPL jest na bardzo dobrej drodze
Fantastyka bez dobrego nawalania? Mohoczne Materie! (czyżby zbieg okoliczności, że napisał to nauczyciel...)

Z książek które podał Gettor najlepszybyłby chyba Wiedźmin, w końcu dobre bo polskie itp. a, że mogą zadawać pytania o szczegóły to tym lepiej. Skąd mogli by wiedzieć czy na podstawie nieznanej im książki zrobiłeś wszystko dobrze? Chociaż Tolkiena i GW jak już wyrzej jest, da się pięknie porównać.

Err... no i jeszcze to, że fantasy czerpie często garściami z historii i przeszłości a sf-i z wyobrażeń nowej technologii. Pewnie da się to inaczej i lepiej opisać ale jestem na to za leniwy i chce mi się spać.

Dobranoc ,jak nie zaliczysz to wybierz inny temat, i tak w kółko ; )
 
MrYasiuPL jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17-01-2009, 04:03   #5
 
John5's Avatar
 
Reputacja: 685 John5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwuJohn5 jest godny podziwu
Argh... dopiero teraz się zorientowałem
Jest mały błąd, w samym temacie. Ogólnie zakłada się, że fantastyka to fantasy+ S-F, więc ciężko wypisać jej różnice z S-F.
 
__________________
Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie.
Armia Republiki Rzymskiej
John5 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17-01-2009, 13:36   #6
 
Howgh's Avatar
 
Reputacja: 130 Howgh wkrótce będzie znanyHowgh wkrótce będzie znanyHowgh wkrótce będzie znanyHowgh wkrótce będzie znanyHowgh wkrótce będzie znanyHowgh wkrótce będzie znanyHowgh wkrótce będzie znanyHowgh wkrótce będzie znanyHowgh wkrótce będzie znanyHowgh wkrótce będzie znanyHowgh wkrótce będzie znany
Trudno mi dodać cokolwiek od siebie, poniewaz poprzednicy wyrazili nieświadomie również moje zdanie.


Z książek S-F mogę polecić jednak książki Stanisłwa Lema.

Chociażby najbardziej znana - Solaris, lub Astronauci czy Człowiek z Marsa.
 
__________________
Nigdy nie przestanę podkreślac pewnego drobnego, instotnego faktu, którego tak nie chcą uznać Ci przesądni ludzie - mianowicie, że myśl przychodzi z własnej, nie mojej woli...
Howgh jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17-01-2009, 19:30   #7
 
JPCannon's Avatar
 
Reputacja: 301 JPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skałJPCannon jest jak klejnot wśród skał
Hmmy motyw walki dobra ze złem, wielkich herosów, czy to od początku, czy to takich którzy byli nikim, a stali się legendą. Hmmy patrząc na podobnieństwa głebiej, przytoczył bym jeszcze np. tzw. radę starszych Jeżeli już porównujemy GW i WP to łatwo znaleść tam typowe, postaci "mędrców", od których Ci młodsi i narwani się dopiero uczą. Hmmy..a może jeszcze fakt, że główni bohaterowie zwykle dokonują czegoś wielkiego..Pokonują wroga zagrażającego całemu światu, albo w ogóle wszystkich w jakiś sposów ratują. Zwykle można też zauważyć kogoś, jakby wybrańca w takich dziełach. Nikt inny nie mógł tego dokonać tylko On. W grach komputerowych też jest podobnie. Co z tego, że za każdym razem może grać ktoś inny, ale za każdym razem słyszy tą samą formułke, nikt tego nie da rady zrobić poza Tobą hehe...Epickie czyny są uwypuklane skalą problemu, tego, że bohater nawet jeśli posiada przyjaciół, czy drużyne która go wspiera, to w gruncie rzeczy samo brzemie odpowiedzialności, nosi w sobie sam. Czesto różne dzieła pokazują ten problem. Najpierw widać wielkie możliwości głównej postaci, jego nadludzką moc, albo chociażby wielką dobroć serca i odwage, a potem miażdżąc go jak robaka, pokazują jaki słaby jest wobec tak bliskich nam problemów. Nic w takich przypadkach nie daje ani super technologia, ani wielka magia. Chociażby "Wechikuł Czasu". Bohater stracił ukochaną, zbudował maszyne i oto ma ogromne możliwości, jednakże i tak nie udaje mu się odzyskać poprzedniej miłości...Temat już poprawiłem wybaczcie za zamieszanie. Może ktoś oceni, czy dobrze mówie i sam jeszcze dożuci swoje głębsze spostrzeżenia...z góry dzięki
 
__________________
Opiekun działu "Savage Worlds"
"Nikt nie będzie za mnie decydował bo nikt potem za mnie nie umrze" podróżnik.

Ostatnio edytowane przez JPCannon : 17-01-2009 o 19:32.
JPCannon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-01-2009, 21:31   #8
 
Rusty's Avatar
 
Reputacja: 18 Rusty nie jest za bardzo znanyRusty nie jest za bardzo znanyRusty nie jest za bardzo znanyRusty nie jest za bardzo znanyRusty nie jest za bardzo znanyRusty nie jest za bardzo znanyRusty nie jest za bardzo znany
Jeśli mogę poradzić coś z mojej strony.
Nie idź na rzeź stawiając Gwiezdne Wojny w tym porównaniu na pozycji S-F.
Znajomy zrobił to samo i niestety ale pracy nie zaliczył. Prawda jest taka, że Space Opera (a tak należy właściwie określać Star Wars) jest tylko podgatunkiem fantastyki naukowej i co bardziej obeznany w temacie zwyczajnie Cię utnie za to, że albo w ogóle nie zdawałeś sobie z tego sprawy (więc Twoja wiedza w temacie jest słabiutka), albo za to, że potraktowałeś zagadnienie po łepkach i poszedłeś na łatwiznę.

Ciotka - polonistka, która pisała (o ile dobrze pamiętam) pracę doktorską na podobny temat (bo i naprawdę od groma ludzi analizuje te gatunki) jakieś tam rozbieżności znalazła. Jeśli się nie mylę podstawowe różnice tkwiły w prawdopodobieństwie zaistnienia i naszej chęci by wszystko się spełniło. Wiadomo fantasy to magia, demony itd. itd. z oczywistych względów jest to niemożliwe do ujrzenia w naszym świecie, ale sam fakt, że tak wiele osób grywa w RPG potwierdza, że byśmy tego chcieli. W S-F można natomiast dywagować na temat tego czy coś takiego jest całkowicie nieprawdopodobne, istnieje jakieś prawdopodobieństwo. No ale niewiele osób chciałoby przychodzić na świat leżąc na taśmie produkcyjnej.

Gdybyś już chciał cokolwiek porównywać do Władcy Pierścieni, to praktycznie idealnym kandydatem będzie "Długa Droga Do Domu" Silverberga. Masz tam chłopaka, którego spotyka nagła tragedia i musi wyruszyć w długą podróż. W jej trakcie ulega sporej przemianie itd. itd. Pojawia się nawet motyw przewodnika wywodzącego się z rasy tubylców, który bez większych problemów można porównać do Golluma. Jest też oczywiście konflikt, wspomniana wędrówka prowadzi dzieciaka (w sumie można spokojnie zestawić z hobbitem) przez tereny pod kontrolą rebeliantów.
Różnic też nie trzeba specjalnie szukać, można tam znaleźć wiele odwołań do historii nawet nam znanej. Już samo podłoże konfliktu (równouprawnienie) może służyć do zarysowania różnicy między tymi gatunkami, czyli prawdopodobieństwa zaistnienia. Nie jest to po prostu sieczka dobra ze złem.
 
__________________
And the dance continuous.

Obecnie nieobecny.
Rusty jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 19-01-2009, 20:37   #9
 
Chrapek's Avatar
 
Reputacja: 1164 Chrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumny
Cóż, dla mnie różnica pomiędzy szablonowym s-f a fantasy jest prosta: s-f jest wtedy, kiedy jest w nim chociaż trochę "science" i kiedy pojawiają się elementy futurystyki.

Zgadzam się z kolegą powyżej - nie stawiałbym na Gwiezdne Wojny przy takim zestawieniu. GW są bardzo przerysowane i pozbawione wielu wątków pobocznych, które można by było w innym przypadku przedstawić.
Poza tym w oczach komisji, przedstawianie GW będzie pójściem po najmniejszej linii oporu (co się pierwsze kojarzy z s-f? Gwiezdne Wojny!).
Ze swojej strony proponowałbym takie zestawienie (co słabsi psychicznie, niech wezmą nitroglicerynę pod język:

- "Diuna" Herberta i "Władca Pierścieni" Tolkiena

Dwa giganty literatury; z jednej strony sci-fi, z drugiej fantasy. Wątki wspólne: bogata mitologia świata, walka dobra ze złem, mesjanizm (a poloniści kochają ten wątek), wizje; prekognicja, itd.
Według mnie, jest to o tyle jeszcze fajne zestawienie, że w Diunie pojawiają się wątki "para-magiczne" i można by to ciekawie porównać z tolkienowską "czystą" fantastyką.
A "Diuna" jest krótka (mówię o pierwszym tomie) i bardzo dobrze się ją czyta.

Howgh

Lema, chociaż sam go bardzo lubię, do takiego tematu bym nie polecał. Samo porządne streszczenie "Solaris" zajęłoby więcej niż 15 minut, a co dopiero porównywanie z czymś. "Astronautów" się czyta dobrze, ale z czym porównać opowieść o dzielnych odkrywcach znajdujących cywilizację skażoną kapitalizmem? Chyba że porównamy kapitalizm do Mordoru :P.

Ogólnie, skoro już o tym piszemy, to cała ta ustna matura to dla mnie śmiech na sali - co można przedstawić w piętnaście minut, jeżeli się człowiek czymś interesuje ?
 
__________________
There was a time when I liked a good riot. Put on some heavy old street clothes that could stand a bit of sidewalk-scraping, infect myself with something good and contageous, then go out and stamp on some cops. It was great, being nine years old.
Chrapek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 19-01-2009, 21:06   #10
 
Rusty's Avatar
 
Reputacja: 18 Rusty nie jest za bardzo znanyRusty nie jest za bardzo znanyRusty nie jest za bardzo znanyRusty nie jest za bardzo znanyRusty nie jest za bardzo znanyRusty nie jest za bardzo znanyRusty nie jest za bardzo znany
Nawet nie chciałem wymieniać Diuny, bo i tak byłem pewien, że ktoś to tutaj wrzuci.
No a co do samej matury, to ona generalnie jest chorym pomysłem, ale jeśli miałbym z niej coś zostawić to byłaby to właśnie część ustna. Można mówić co się chce, ale uczymy się przy okazji jedynej rzeczy, która może nam się w późniejszym życiu przydać. Wielka szkoda, że nie robi się takich zadań podczas trzech lat nauki w liceum, a dopiero na samym końcu, ale taka już jest ta nasza patologiczna oświata.
Prezentacja to trudna sprawa, a patrząc na studentów z mojego roku (zarządzanie i prawo - więc generalnie dziedziny wymagające umiejętności przekazywania informacji), którzy panikują na wieść o egzaminie w formie ustnej. Ograniczona treść to też wcale nie taka głupia sprawa, ja osobiście cieszyłem się, bo inaczej za nic nie musiałbym swojej skracać i skupiać się na konkretach.
 
__________________
And the dance continuous.

Obecnie nieobecny.
Rusty jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:42.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166