Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > Rozmowy przy kawce > Lastinn'owy hydepark
Zarejestruj się Użytkownicy

Lastinn'owy hydepark Wejdź i rozluźnij się... Rozmowy o wszystkim. To tutaj mogą mieć miejsce wszelkie dyskusje „off-topic”.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 11-02-2010, 18:39   #1
 
Libertine's Avatar
 
Reputacja: 43 Libertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodze
Chore sny ;)

Dzisiaj miałem ciekawy sen .

Był dość skomplikowany i z tego powodu zaznaczę „stopień śnienia„

Dla wyjaśnienia (to moja kreacja) – 1 „stopień śnienia” to zwykły sen, 2 stopień to sen we śnie, 3 stopień to sen we śnie podczas snu . Myślę, że dzięki temu łatwiej Wam będzie się odnaleźć.

- 1st person - Moje oczy.
- 3rd person - W tym wypadku po prostu patrząc gdzieś spoza ciała.

Nie pamiętam jak dokładnie się zaczęło. Pamiętam jedynie, że podczas tej popołudniowej 50 minutowej drzemki przeżyłem kilka dni normalnego/mniej normalnego życia, może nawet do tygodnia. Coś tam robiłem, gdzieś tam chodziłem, mało pamiętam. Za to jedna ze scen wróciła w późniejszym momencie, jako wspomnienie z 1 stopnia śnienia

Trzy dni przed głównym wątkiem widziałem w telewizorze wypadek, w którym dziewczynka przeżyła cudem uderzenie pociągu.

No i teraz to, co najlepiej pamiętam. – główny wątek

Leżałem gdzieś sparaliżowany, nieprzytomny w ciemności nie mogąc się ruszać. (2 stopień śnienia) Pierw starałem się jakby odnaleźć w mojej głowie drogę, jak tutaj się znalazłem. Pamiętam, że szedłem niedaleko jakiejś niebieskiej, opuszczonej fabryki. Zacząłem się oddalać od ciała ( z widoku 1st person do 3rd person) jakby lokalizując ścieżki, którymi wcześniej podążałem. Jednak za każdym razem próbując iść, gubiłem się i wracałem ponownie do swojego ciała. Po pewnym czasie poddałem się i rozpoczęła się pewnego rodzaju „panika”. Przestało mnie obchodzić, dlaczego tu leże. Wcześniej, wciąż w stopniu 2, bałem się, że w stopniu 1(czyli zanim mnie sparaliżowało) mogłem wziąć jakieś narkotyki, przechlać się, cokolwiek. Jednak pod czasie przestało mi zależeć i miałem nadzieję, że odnajdą moje ciało policja, karetka, może jakiś przechodzień…

Nagle poczułem jakieś zagrożenie życia i pomimo otaczającego mnie śniegu nie chodziło o zamarznięcie. Próbowałem otworzyć oczy, machnąć ręką, aby ustalić, czym ono jest. Obudziła się we mnie wielka wola walki o własne życie. Ale z racji, że znów przez dłuższy czasem nie mogłem nic zrobić zaczęła ogarniać niemoc i wpadłem w kolejny „stopień” – 3. Szedłem za kimś wspominając dobre chwilę mojego życia, najprostsze gesty, uśmiechy, jakby zaraz miało mi tego wszystkiego zabraknąć. Czułem, że będzie mi ogromnie brakować tych uczuć. Z tego dialogu kojarzę, że ten ktoś wypowiedział kwestie, „dlaczego niscy nie będą nigdy wysocy? bardzo im tego brakuje mimo to żyją” – był to głos podobny do radia, sam nie wiem. Po jakimś czasie wracam po tym dialogu z powrotem do śnienia 2 (paraliżu za zamkniętymi oczami – 1st person) Słyszę klakson, jakieś krzyki, bardzo, bardzo głośno. Nagle coś z wielkim impetem uderza w moją głowę i ramie lekko przesuwając mnie na jakieś barierki. Co ciekawe, przeżywam prawdziwy ból ( głowa boli mnie jak cholera i bark również, nawet po ocknięciu czuję obrzęk). Następnie otwieram oczy (śnienie 1) i widzę pociąg jadący koło mnie, kilka centymetrów od mojego ciała. Wraca do mnie wspomnienie tej dziewczyny. Staram się z całej siły przylgnąć do barierki, mimo to nie potrafię unieść nawet dłoni. Słyszę szum, kiedy przejeżdżają koło mnie kolejne wagony, dokoła pada śnieg, a ciemność przecinają światła

Chwilę później słyszę odgłos karetki na sygnale.

Budzę się, jestem w łóżku, euforia zadowolenia, że jednak żyję, że to sen no i lekki ból głowy.

Ale!

mam jeszcze wspomnienia, które tyczą się jakby tego, co działo się po moim obudzeniu. ( jakbym obudził się w środku).Dokładnie pamiętam, były to podjeżdżające nosze, jak na nich leżę i wnętrze karetki. Mimo to te wspomnienia jakby dotyczą przyszłości. Przynajmniej tak je teraz odbieram.

Przepraszam za stylistykę, ale ciężko było mi zebrać te uczucia i wspomnienia z lukami w ładną opowieść.

Podsumowując - nie jestem jakiś niski (182), chociaż wolałbym być wyższy. Wielkim ćpunem też nie jestem, chociaż miałem przyjemność z tym i owym. Obyło się bez żadnego uzależnienia . Także nie sięgam po nic systematycznie. Być może ktoś inny znajdzie tam ukryte przesłania? Z tego co pamiętam już drugi raz ocieram się o śmierć podczas snu ;]. Albo po prostu piszcie tutaj swoje pokręcone śnienia ;].
 

Ostatnio edytowane przez Libertine : 11-02-2010 o 18:41.
Libertine jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-02-2010, 22:57   #2
 
Chrapek's Avatar
 
Reputacja: 1164 Chrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumny
Ok, sam się prosiłeś o tę interpretację, a my, ubodzy w życiu prywatnym lekarze dusz z Gazety Kujawskiej jesteśmy tutaj, żeby pomagać (a także kojarzyć pary, ale tego chyba nie chcesz).

Dla dobra procesu lekarskiego (który poprzedziliśmy rytualnym biczowaniem się szałwią wieszcza po łydkach), będziemy cytować fragmenty Twojego bujnego zmazu nocnego i na bieżąco go interpretować.

- 1st person - Moje oczy.
- 3rd person - W tym wypadku po prostu patrząc gdzieś spoza ciała.


Takie postawienie sprawy, sugeruje zaburzenie zwane syndromem Masterczułka. Polega on na uporczywym postrzeganiu świata w kategoriach FPS. Zalecamy okład z Tibii, dwie godziny dziennie przez tydzień. Po skutecznym leczeniu, powinieneś widzieć sny izometrycznie, co jest świetną zabawą i ułatwia ich interpretację.

Nie pamiętam jak dokładnie się zaczęło. (...)

Brak pamięci może sugerować przypadłość zwaną neurolagiem, znany również jako choroba J. Mnemonicka. Zazwyczaj pomaga ją przezwyciężyć silne uderzenie młotkiem w glowę. Można również zastosować mniej inwazyjne metody (kąpiel z piraniami, okład z azotoxu, dynks doustnie - pół szklanki dziennie) aczkolwiek nie są one 100% skuteczne.

Leżałem gdzieś sparaliżowany, nieprzytomny w ciemności nie mogąc się ruszać. (2 stopień śnienia) Pierw starałem się jakby odnaleźć w mojej głowie drogę, jak tutaj się znalazłem. Pamiętam, że szedłem niedaleko jakiejś niebieskiej, opuszczonej fabryki.

Uczucie sparaliżowania najczęściej spowodowane jest odpływem krwi z mózgu do dolnych partii ciała. Na tę przypadłość pomagają jedynie zimne prysznice i gorliwa modlitwa. Jednakże dla dobra sprawy wykluczymy tą diagnozę. Uczucie sparaliżowania mogą również powodować: alkohol, sukkuby i skok na główkę do jeziora. W przypadku możliwości 1 i 3 należy skonsultować się z odpowiednim specjalistą; w przypadku 2 trzeba bezwłocznie pospieszyć do swojego proboszcza pierwszego kontaktu.
Niebieska fabryka jak i szukanie do niej drogi, to podświadome pragnienie zostania hydraulikiem. Szczególnie niebieski kolor wskazuje, że Twoim znakiem zodiaku jest wodnik, lub skorpion. Ludzie spod tych znaków bowiem, najlepiej realizują się w prostych pracach fizycznych.
Niebieskie widy powoduje również Viagra, ale o jej stosowanie cię nie podejrzewamy.

Zacząłem się oddalać od ciała ( z widoku 1st person do 3rd person) jakby lokalizując ścieżki, którymi wcześniej podążałem. Jednak za każdym razem próbując iść, gubiłem się i wracałem ponownie do swojego ciała.

A czy widziałeś siebie w 3D? Bowiem to wskazywałoby na tzw. kompleks Avatara. W swoim poprzednim wcieleniu byłeś prawdopodobnie niebieskim kotem, a teraz podświadomie chcesz wrócić na Pandorę. Prowizorycznie zaradzić można kompleksowi Avatara wycieczką do ZOO, a także spożywaniem świeżych korników w oliwie z oliwek.

Po pewnym czasie poddałem się i rozpoczęła się pewnego rodzaju „panika”. Przestało mnie obchodzić, dlaczego tu leże. Wcześniej, wciąż w stopniu 2, bałem się, że w stopniu 1(czyli zanim mnie sparaliżowało) mogłem wziąć jakieś narkotyki, przechlać się, cokolwiek. Jednak pod czasie przestało mi zależeć i miałem nadzieję, że odnajdą moje ciało policja, karetka, może jakiś przechodzień…

Głębokie postawy nihilizmu i paniki, mogą być spowodowane przez bogate życie wewnętrzne - np. tasiemca uzbrojonego, wraz z wesoła gromadką owsików. W tym przypadku nie wystarczy prosta modlitwa i wolontariat w WOŚP. Tu, bezzwłocznie należy udać się do najbliższego znachora, który zaleci prawdopodobnie wywar z racicy dzika pospolitego z dodatkiem owoców leśnych (gł. wilczych jagód).
Chęć zostania odnalezionym przez policję, wskazuje na poważnie zaawansowany syndrom TW, spowodowany problemy społecznymi i niemożnością odnalezienia swojego miejsca w społeczeństwie. Zalecamy kilkukrotne wizyty z szalikiem Legii w Poznaniu; lub vice versa, z szalikiem Lecha w Warszawie.
Powyższe ćwiczenie należy stosować do skutku.

Nagle poczułem jakieś zagrożenie życia i pomimo otaczającego mnie śniegu nie chodziło o zamarznięcie. Próbowałem otworzyć oczy, machnąć ręką, aby ustalić, czym ono jest. Obudziła się we mnie wielka wola walki o własne życie.

Znowuż, dał tu o sobie znać kompleks Avatara. Pragniesz wrócić do łona Matki Natury i zostać zaadoptowanym przez samicę niedźwiedzia polarnego.
Wielka wola walki, jest prawdopodobnie spowodowana podwyższonym poziomem cholesterolu (rzuć te hamburgery i piwsko!)

... Aaa, urwał się nam czanelling; musimy odpocząć...
 
__________________
There was a time when I liked a good riot. Put on some heavy old street clothes that could stand a bit of sidewalk-scraping, infect myself with something good and contageous, then go out and stamp on some cops. It was great, being nine years old.
Chrapek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-02-2010, 22:58   #3
 
Extremal's Avatar
 
Reputacja: 642 Extremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemuExtremal to imię znane każdemu
Jam jest Extremal.

W imieniu matki Ziemi, ojca Niebo, będę kontynuował diagnozę snu duszy gęstomaterialnej, aby pomóc jej osiągnąć Najwyższą Karmę i przerwanie Samsary raz na zawsze.

Ale z racji, że znów przez dłuższy czasem nie mogłem nic zrobić zaczęła ogarniać niemoc i wpadłem w kolejny „stopień” – 3. Szedłem za kimś wspominając dobre chwilę mojego życia, najprostsze gesty, uśmiechy, jakby zaraz miało mi tego wszystkiego zabraknąć.

O tym przypadku pisały już starożytne inkunabuły o. Mateusza z Ząbek. 20 lat temu, po spożyciu nieokreślonej ilości wina mszalnego, wszedł on w trans ze Stwórcą. Był we wszystkich miejscach naraz i osiągnął III stopień.
III stopień świadomości; podczas gdy większość śmiertelników tkwi na nędznym 0,5.
Niestety o. Mateusz, wkrótce po powrocie do świata żywych, wpadł w jeszcze większy trans, z którego nie wyszedł do dzisiaj.
Może właśnie spotkałeś się z ojcem Mateuszem, jedyną osobą, która oprócz Ciebie osiągnęła III stopień świadomości.

Czułem, że będzie mi ogromnie brakować tych uczuć. Z tego dialogu kojarzę, że ten ktoś wypowiedział kwestie, „dlaczego niscy nie będą nigdy wysocy? bardzo im tego brakuje mimo to żyją” – był to głos podobny do radia, sam nie wiem.

Ależ to wcale nie chodzi o wzrost, lecz o karła moralnego. Przy takim spojrzeniu, "kompleks małego" nabiera zupełnie innego znaczenia. Niestety nie udało się dotąd wykonać sylikonowej protezy moralności, chociaż próby w watykańskich katakumbach trwają nieprzerwanie od dwóch tysięcy lat. W ostatniej publikacji ks. dr hab. Giovanniego Fritzla wyjaśniał, że prace nad protezą zbliżają do szczęśliwego końca, aczkolwiek nie wiadomo jeszcze, gdzie należałoby ją umiejscowić. Optuje się szczelinę pomiędzy śledzioną a IV żebrem, ze względu na bliskość mięśnia sercowego, który tłoczyłby sylikonowe dobro do całego ciała.

Po jakimś czasie wracam po tym dialogu z powrotem do śnienia 2 (paraliżu za zamkniętymi oczami – 1st person) Słyszę klakson, jakieś krzyki, bardzo, bardzo głośno. Nagle coś z wielkim impetem uderza w moją głowę i ramie lekko przesuwając mnie na jakieś barierki. Co ciekawe, przeżywam prawdziwy ból ( głowa boli mnie jak cholera i bark również, nawet po ocknięciu czuję obrzęk).

Przesunięcie na barierki, jasno nam mówi, że czujesz się odrzucony i osaczony w swoim życiu. To Ty powinieneś pchać ludzi na barierki. Niestety w ludzkiej dżungli, jesteś zaledwie gibonem (hylobatidae). Być może podczas kolejnej reinkarnacji powiedzie Ci się lepiej.
Co do bólu - prawdopodobnie głowa Ci spadła z poduszki podczas snu. Być może dały tu też o sobie ukryte pragnienia sprawiania bólu i otrzymywania kary za niewinność (kompleks Janka Muzykanta i Jego Skrzypek opisany w[:]Sienkiewicz H., "Janko Muzykant")

Następnie otwieram oczy (śnienie 1) i widzę pociąg jadący koło mnie, kilka centymetrów od mojego ciała. Wraca do mnie wspomnienie tej dziewczyny. Staram się z całej siły przylgnąć do barierki, mimo to nie potrafię unieść nawet dłoni. Słyszę szum, kiedy przejeżdżają koło mnie kolejne wagony, dokoła pada śnieg, a ciemność przecinają światła.

Pociąg, współczesna psychologia, od dawna uważa za Freudem za archetyp fallusa. Nie chcemy Cię dołować, ale takie sny, jak się domyślasz, nie wróżą nic dobrego. Na twoją korzyść, sen odrobinę łagodzi obecność dziewczyny ukazanej pod postacią klaksonu; niemniej jednak jest dla nas oczywiste, że jesteś rozdarty pomiędzy dwoma światami.
Leczenie jest stare jak świat: wycięcie migdałków. Czasami pomaga również usunięcie wyrostka (zwanego fachowo przez egzorcystów "pedalską kiszką").

Jeżeli powyższe rady nie pomogą - postaw sobie bańki na dwa tygodnie.

Mamy nadzieję, że ten czanelling rozjaśnił Twoje wątpliwości i pomoże Ci przezwyciężyć mroczną i oślizgłą część Twojej natury.

Pomocy udzielili:

Instytut Badań nad Czarami i Magią w Sankt Petersburgu im. Kościeja Nieśmiertelnego:

prof. dr hab. Zygfryd von Vriess
Zakład Bioenergoterapeutyki i Homeopatii Stosowanej.

prof. inż. dr hab. Sven Aversson
Zakład Teologii Zaawansowanej i Inżynierii Filozoficznej

P.S. Temat nas urzekł, nie mogliśmy przejść obok niego obojętnie. Prosimy o bana nie dłuższego niż 3 dni.
Zapraszamy również kolejnych zbłąkanych lunatyków szukających odpowiedzi na nękające ich nocne pytania.
Na wszystkie chętnie odpowiemy.
 
__________________
Jednogłośną decyzją prof. biskupa Fiodora Aleksandrowicza Jelcyna, dyrektora Instytutu Badań Nad Czarami i Magią w Sankt Petersburgu nie stwierdzono w naszych sesjach błędów logicznych.
"Dwóch pancernych i Kotecek"

Ostatnio edytowane przez Extremal : 19-02-2010 o 08:45.
Extremal jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 20-02-2010, 10:59   #4
 
Libertine's Avatar
 
Reputacja: 43 Libertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodzeLibertine jest na bardzo dobrej drodze
Hehe . Sam się z tego śmieje ;], ale muszę przyznać, że budząc się z takiego "przeżycia" byłbym w stanie i uwierzyć w porady lekarzy dusz z gazety pomorskiej ;]. Nie pisałem tego aby prosić o pomoc, ale podzielić się jakąś cholernie dziwną sytuacją, miło, że chociaż przyniosła trochę śmiechu ;].

A. Ps.

Rzeczywiście to kompleks Avatara! Muszę koniecznie zgłosić się do psychiatry. Teraz będę pisał cholernie słabe posty na lastinn, bo ten "kompleks" po dłuższej ingerencji w neurony mojego mózgu sprawi, że fabularnie zejdą na poziom najgorszego gniota ;].

Dziękuję doktorzy

prof. dr hab. Zygfryd von Vriess
Zakład Bioenergoterapeutyki i Homeopatii Stosowanej.

prof. inż. dr hab. Sven Aversson
Zakład Teologii Zaawansowanej i Inżynierii Filozoficznej

Mam do Was dozgonną wdzięczność i zawdzięczam Wam moi cudotwórcy całe moje życie.

Z wielkim poszanowaniem.

Minister Zdrowia
 

Ostatnio edytowane przez Libertine : 20-02-2010 o 11:02.
Libertine jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 20-02-2010, 21:51   #5
Ryo
 
Ryo's Avatar
 
Reputacja: 10349 Ryo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputacjęRyo ma wspaniałą reputację
Chory sen, mojej własnej roboty:
- Budzę się o ósmej wieczorem - ciasto zwane ciemną masą zostaje zgniatane pod wpływem nie tylkoż siły grawitacji, lecz także kułaków. - Wyobraź sobie, że niedługo później budzę się o ósmej godzinie, lecz za oknem przyświeca światło. Nie dość, że łeb kurde nawala, to jeszcze jakieś cielsko się na mnie nawala. I to coś skrzeczy: Patataj! Patataj! - narrator skacze, wywołując trzęsienie mebli. - Patataj! Patataj! I ja, kurde, powiadam ci, miałem już mendę z siebie wywalić. A, ni wte, ni wewte ja nie mogę się ruszyć! I myślę sobie: co jest? Myślę sobie: bro zakneblowany, siora zamknięta w szafie, sąsiad lunatykiem nie jest, a swój pokój zawsze zamykam na taki kluczyk. I nikt po za mną nie ma do niego dostępu. Nawet rodzice, ha: taki oto mój skromny eugeniusz, ale do niego powróce kiedy indziej.
A gazem paraliżującym nie oberwałam. Nic nie piłam, jestem szanującym się wrodzonym abstynentem, a tu masz takie jazdy.
Nie, nie mam na myśli jazdy autokarem czy tanimi biurami podróży. Tu czytaj: uwielbiane napoje wyskokowe, ni klej, ni trawusz. Nic z tych rzeczy.
Przecież jestem poczciwym obywatelem...
Nadeszła w końcu chwila, gdy ten brechtający się cwel zlazł ze mnie.
Gdy się budzę naprawdę następnego dnia, dowiaduję się kilku wersji:
a) za dużo się napiłaś,
b) paraliż senny,
c) zmora (i że na nią podobno pomaga formułka z chlebem z masłem albo srebrny nóż [!]),
d) odnosząc się do zabobonnego myślenia, masz tajemniczego wielbiciela wśród wampirów,
e) ponieważ jednak jestem racjonalnym człekiem, opcja c i d zostaje ostatecznie obalona,
f) wersja o duchu chyba też odpada,
g) pozostaje zatem syndrom zwany paraliżem nocnym, bądź też koszmarnym snem, co do jednego się sprowadza.
Lecz zawsze spytać się można: jak komu często się to cholerstwo zdarza? I co się o tym sądzi?
Ja po krótkim dedukowaniu powiem krótko: paraliż senny. Niestety, nie rzadko taki cwel mi dokucza.
PS: Autor owego tasiemca oraz bełkotu [bądź też nie] przeprasza za niecenzuralne słowa, o ile takie wystąpiły.
 
__________________
Every time you abuse Schroedinger cat thought's experiment, God kills a kitten. And doesn't.

Nieaktywna w grach - do odwołania.
Ryo jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-02-2010, 20:34   #6
 
Chrapek's Avatar
 
Reputacja: 1164 Chrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumnyChrapek ma z czego być dumny
Zatem ponawiamy łączność z trzecim wymiarem poprzez czanelling, aby pomóc umęczonej egzystencji duszy gęstomaterialnej.

Rzekłem.

Kluczową kwestią Twojego snu, jest godzina. A konkretnie liczba "osiem".

- Budzę się o ósmej wieczorem (...)

Osiem w antycznej eskimoskiej astrologii oznacza pychę i brak umiaru, czemu zdają się potwierdzać następne słowa Twojego snu:

Patataj! Patataj!

Oraz wzmianka o cieście:

ciasto zwane ciemną masą zostaje zgniatane pod wpływem nie tylkoż siły grawitacji, lecz także kułaków

Zarówno zagadkowe wydaje się stwierdzenie o cieście, jak i ciemnej masie i grawitacji. Od zarania dziejów, ciasto jest atrybutem greckiego herosa Plastydeusza z malowniczej polis - Efezu. Plastydeusz nakarmił ciastem złego smoka Heroda, który pożerał małe żydowskie dzieci i zagrażał organizacji igrzysk olimpijskich w Efezie. Jak łatwo się domyśleć, smok Herod, karmiony ciastem i pojony wódą, nie przeżył eksperymentów kulinarnych Plastydeusza; zaś ten ostatni dostał pół polis i rękę syna trenera z miejscowego gimnazjonu.

W dodatku ta legenda zapoczątkowała chyba serię innych baśni o smokach (vide baśń o szewczyku Dratewce).

Być może zatem w skrytości ducha pragniesz kogoś otruć. W Twoich żyłach może płynąć mściwa krew herosa Plastydeusza. Pytanie tylko: kto jest Twoim Herodem? Może wspomniany przez Ciebie Eugeniusz:

Nawet rodzice, ha: taki oto mój skromny eugeniusz, ale do niego powróce kiedy indziej.

Chęć skrytogwałtu sugeruje również pejoratywne podejście do życia społecznego:

Myślę sobie: bro zakneblowany, siora zamknięta w szafie, sąsiad lunatykiem nie jest, a swój pokój zawsze zamykam na taki kluczyk. I nikt po za mną nie ma do niego dostępu.

Wyalienowanie może wskazywać na syndrom Tamagochi. Rodzice zajmowali się Tobą tylko, gdy trzeba było: a) dać Ci jeść b) zmienić pieluszkę c) dać zastrzyk w pupcie. I zajrzeć co jakiś czas, żeby zobaczyć czy nie zdechłaś. Współczesna psychologia do dzisiaj zmaga się z rozwiązaniem problemu syndromu Tamagachi. Niemiecki uczony, prof. Heinz Tundermitschen, w swojej pracy: "O obrotach ciał w macicy" (org. "Von den Drehungen in Utero", Weltschmertzen, Garmisch-Partenkirchen 2009) propaguje natychmiastową eutanazję poprzedzoną egzorcyzmem z udziałem biskupa dyplomowanego. Z kolei francuskie medium pochodzenia żydowskiego Madame Itzkiewitch, proponuje skontaktowanie się poprzez więź spirytualistyczną z duchami przodków (szczególnie z poltergeistem dziadka po kądzieli) i zlanie umysłów. Niestety ze względu na koszty sprowadzenia duchów przodków, częściej optuje się za poglądami wyrażonymi przez prof. Tundermitschena.

Inna opcja sugeruje, że cierpisz na tzw. kompleks A. Donai'a. Za tym faktem przemawia chęć zgniatania ciasta ciemną masą. O cieście już napisaliśmy wcześniej, skupmy się zatem na ciemnej masie.
Cóż może ona oznaczać? A więc, sugeruje ona, że czujesz się lepsza od reszty społeczeństwa, traktując bliźnich góry. Dlatego też chcesz otruć wszystkich wokół, a w szczególności Eugeniusza.

Nie, nie mam na myśli jazdy autokarem czy tanimi biurami podróży. Tu czytaj: uwielbiane napoje wyskokowe, ni klej, ni trawusz. Nic z tych rzeczy.

Próbujesz wyprzeć ze świadomości przystojnego Egipcjanina, którego spotkałaś na wycieczce typu last minute. Być może to on jest tym Eugeniuszem którego chcesz zabić ciastem.

O traumatyzmie tego przeżycie może świadczyć Twoje następne zdanie:

Nadeszła w końcu chwila, gdy ten brechtający się cwel zlazł ze mnie.

Powinnaś skonfrontować się z rzeczywistością, wybierając się z powrotem do Egiptu. Odpłać mu się pięknym za nadobne: tym razem to Ty poskacz mu po mordzie, krzycząc: "Patataj, patataj!"

Co do diagnoz które podałaś, niestety są one z dupy wzięte. Tak to jest kiedy laik zabiera się do poważnych rzeczy, do których nie ma ani wiedzy ni umiejętności.

Mamy nadzieję, że ten tekst wpłynie diametralnie na Twoje życie, zmieniając je na lepsze.

Jeżeli powyższe rady nie pomogą - postaw sobie bańki na dwa tygodnie.

Pomocy udzielili:

Instytut Badań nad Czarami i Magią im. Kościeja Nieśmiertelnego w Sankt Petersburgu:

prof. dr hab. Zygfryd von Vriess
Zakład Bioenergoterapeutyki i Homeopatii Stosowanej.

prof. inż. dr hab. Sven Aversson
Zakład Teologii Zaawansowanej i Inżynierii Filozoficznej
 
__________________
There was a time when I liked a good riot. Put on some heavy old street clothes that could stand a bit of sidewalk-scraping, infect myself with something good and contageous, then go out and stamp on some cops. It was great, being nine years old.

Ostatnio edytowane przez Chrapek : 21-02-2010 o 20:36.
Chrapek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 27-02-2011, 14:22   #7
 
Makotto's Avatar
 
Reputacja: 87 Makotto wkrótce będzie znanyMakotto wkrótce będzie znanyMakotto wkrótce będzie znanyMakotto wkrótce będzie znanyMakotto wkrótce będzie znanyMakotto wkrótce będzie znanyMakotto wkrótce będzie znanyMakotto wkrótce będzie znanyMakotto wkrótce będzie znanyMakotto wkrótce będzie znanyMakotto wkrótce będzie znany
A mi śnił się Cthulhu. -.o

Zwykle na pamiętam snów, i byłem szczerze zdziwiony gdy rano obudziłem się ze wspomnieniem jego mackowatej paszczy przed moim nosem. ^^"
 
__________________
Hello.
My name is Inigo Montoya.
You killed my father.
Prepare to die...
Makotto jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 16-09-2018, 03:00   #8
 
Hungmung's Avatar
 
Reputacja: 5936 Hungmung ma wspaniałą reputacjęHungmung ma wspaniałą reputacjęHungmung ma wspaniałą reputacjęHungmung ma wspaniałą reputacjęHungmung ma wspaniałą reputacjęHungmung ma wspaniałą reputacjęHungmung ma wspaniałą reputacjęHungmung ma wspaniałą reputacjęHungmung ma wspaniałą reputacjęHungmung ma wspaniałą reputacjęHungmung ma wspaniałą reputację
Koszmar. Śniło mi się właśnie, że dostałem warna na LI za używanie słów niecenzuralnych. Obudziłem się zlany zimnym potem i z ciężkim oddechem. Musiałem od razu o tym napisać, żeby nie zapomnieć. Jeszcze drżą mi ręce.

[...], naprawdę nie wiem co o tym myśleć... dobrze, że to był tylko sen.
 
__________________
93 93/93

Ostatnio edytowane przez Leminkainen : 16-09-2018 o 08:25.
Hungmung jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 16-09-2018, 07:14   #9
Samozwańczy Suweren
 
Googolplex's Avatar
 
Reputacja: 8160 Googolplex ma wspaniałą reputacjęGoogolplex ma wspaniałą reputacjęGoogolplex ma wspaniałą reputacjęGoogolplex ma wspaniałą reputacjęGoogolplex ma wspaniałą reputacjęGoogolplex ma wspaniałą reputacjęGoogolplex ma wspaniałą reputacjęGoogolplex ma wspaniałą reputacjęGoogolplex ma wspaniałą reputacjęGoogolplex ma wspaniałą reputacjęGoogolplex ma wspaniałą reputację
Nie myślałeś by zostać prorokiem?
 
__________________
“Wszechświat jest po prostu jedną z tych rzeczy, które zdarzają się od czasu do czasu.”
- Edward Tryon
Chory do odwołania
Googolplex jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 16-09-2018, 08:27   #10
radiacja
 
Leminkainen's Avatar
 
Reputacja: 16062 Leminkainen ma wspaniałą reputacjęLeminkainen ma wspaniałą reputacjęLeminkainen ma wspaniałą reputacjęLeminkainen ma wspaniałą reputacjęLeminkainen ma wspaniałą reputacjęLeminkainen ma wspaniałą reputacjęLeminkainen ma wspaniałą reputacjęLeminkainen ma wspaniałą reputacjęLeminkainen ma wspaniałą reputacjęLeminkainen ma wspaniałą reputacjęLeminkainen ma wspaniałą reputację
 
__________________
A God Damn Rat Pack!
Leminkainen jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 05:57.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166