Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > Zakątek LI-teracki > Literatura
Zarejestruj się Użytkownicy


Zobacz wyniki ankiety: Jakiego wyzwania się podejmiesz?
7 2 18.18%
12 4 36.36%
18 3 27.27%
24 0 0%
30 0 0%
36 0 0%
42 0 0%
48 1 9.09%
54 1 9.09%
Powyżej 54 0 0%
Głosujących: 11. Nie możesz głosować w tej sondzie

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 20-01-2020, 19:50   #1
 
Alaron Elessedil's Avatar
 
Reputacja: 27260 Alaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputację
[Opinie] Wyzwanie 2020 - Ponadprzeciętni 3 1/33


Witajcie w kontynuacji wyzwania!

Bez zbędnego przeciągania, bo przecież istnieje tyle wspaniałych książek do przeczytania, przypomnę zasady.

Zasady wyzwania:
  1. Liczą się wyłącznie książki, czyli przedmioty posiadające swój numer ISBN.
  2. Liczą się wyłącznie książki przeczytane od początku do końca.
  3. Recenzje zastąpione są opiniami.
  4. Opinia może mieć dowolną formę i długość.
  5. Opinia powinna informować czy książka się (nie) podobała i dlaczego.
  6. Będziemy poruszać się w 10-gwiazdkowej skali oceniania, gdzie:
    * - dno i wodorosty,
    ***** - przeciętna,
    ********** - wow.


Według wstępnego raportu Biblioteki Narodowej za rok 2018, 7 i więcej książek czyta tylko 9% społeczeństwa. Pomimo identycznego wyniku możecie zobaczyć, że słupek jest nieco niższy niż w zeszłym roku. Mamy również spadek osób, które przeczytały przynajmniej 1 książkę w roku (regres o 1 p.p.). Oczywiście wzrosła liczba osób, które nic nie przeczytały. Dlatego też próg pozostaje taki sam jak w zeszłym roku. Jeśli czytasz 7 książek w roku, zachęcam do ustawienia sobie wyzwania na 12 książek i tak dalej.

Podziękowania dla pomysłodawczyni akcji: Miry.

Spójrz! Obi Wan już czyta! A ty?


PS. W końcu przeczytam te 48 książek w roku! Może to będzie właśnie ten czas?
 
__________________
Drogi Współgraczu, zawsze traktuję Ciebie i Twoją postać jako dwie odrębne osoby. Proszę o rewanż. Wszystko, co powstało w sesji, w niej również zostaje.
Nie jestem moją postacią i vice versa.

Ostatnio edytowane przez Alaron Elessedil : 20-01-2020 o 19:54.
Alaron Elessedil jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 20-01-2020, 22:53   #2
 
Lynx Lynx's Avatar
 
Reputacja: 28976 Lynx Lynx ma wspaniałą reputacjęLynx Lynx ma wspaniałą reputacjęLynx Lynx ma wspaniałą reputacjęLynx Lynx ma wspaniałą reputacjęLynx Lynx ma wspaniałą reputacjęLynx Lynx ma wspaniałą reputacjęLynx Lynx ma wspaniałą reputacjęLynx Lynx ma wspaniałą reputacjęLynx Lynx ma wspaniałą reputacjęLynx Lynx ma wspaniałą reputacjęLynx Lynx ma wspaniałą reputację

Opinia:
Z jednej strony to fajna książka, a z drugiej nie fajna. Trochę głupot fabularnych, przeskoki czasowe przez co widać, że wydawca kazał skończyć historię trylogią i jakoś tak wszyło to. Brakowało chyba kasy. Kończy ona historie w sposób nie do końca satysfakcjonujący, że tak powiem. Najcięższa(najmniej stron tak na oko dokładnie nie sprawdzałem) i chyba najgorsza część z serii, ale jako całość to polecam serie. Pierwsza i druga część jest spoko. Miło się czyta i nie standardowy świat, oraz model magii daje spory plus. Ogólnie to oceniam to dzieło na przeciętne z plusem. Całość jako ponadprzeciętne.
 
Lynx Lynx jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 25-01-2020, 12:56   #3
 
Alaron Elessedil's Avatar
 
Reputacja: 27260 Alaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputacjęAlaron Elessedil ma wspaniałą reputację
1/48

Terry Pratchett, Neil Gaiman - Dobry Omen




Zabawna historia o nieuchronnie nadciągającym końcu świata w luźnej wariacji realizacji Apokalipsy Św. Jana. Jest ona pełna pratchettowego ironicznego spojrzenia na rzeczywistość (moim faworytem są sceny z niejakim Ravenem Sable). Mnóstwo zabawnych pomyłek, nawiązań do naszego świata, zabaw słowem, żartów sytuacyjnych oraz absurdów.

Aczkolwiek jest to także opowieść o ludzkości i Bogu (niezależnie od wyobrażenia) jako czymś tak bardzo nie do pojęcia, że nie mogą go pojąć nie tylko ludzie, ale też anioły i demony niezależnie od swojej pozycji w hierarchii. Z resztą, niech przemówią sami autorzy.

Cytat:
Napisał Terry Pratchett i Neil Gaiman ustami Azirafala i Crowleya

- O ile dobrze pamiętam - odpowiedział sztywno anioł — był bunt i...
- Ach, tak. A dlaczego on się wydarzył, hę? Przecież nie musiał, prawda? - powiedział Crowley z szaleńczym błyskiem w oku. - Nikt, kto potrafi zbudować wszechświat w ciągu sześciu dni, nie pozwoliłby na takie nic nie znaczące wydarzenie. Oczywiście wtedy tylko, gdyby go sobie nie życzył.

***

(...) czemu dawać ludziom dociekliwy umysł, a potem wystawiać jakiś zakazany owoc w miejscu, gdzie go dobrze widzą, z wielkim neonowym palcem błyskającym napisem: "TO JEST TO!"?
Warto podjąć rękawicę podniesioną przez Pratchetta i Gaimana niezależnie od (braku) wyznania. Warto jest wejść w przedstawioną historię, podążyć drogami, które autorzy pokazują, żeby zrozumieć co chcą przekazać - nie rozwiązanie. Pytanie. A co, jeśli?

Interesujące jest, że czytając "Potęgę teraźniejszości" Eckharta Tolle, w której sedno nie dotyczy żadnej religii, gdzie nie ma żadnego odpowiednika Boga, dostrzega się ten sam kierunek myślenia. Jak pasujące do siebie elementy układanki.

Co mi w tej książce nie pasowało?

Postrzępienie opowieści szczególnie widoczne pod koniec. Nie mam nic przeciwko dużej ilości bohaterów, ale lubię z nimi pobyć. Pół strony - przeskok, strona - przeskok, pół strony - przeskok. To nie jest typ prowadzenia narracji, który lubię. Niemniej było to dla mnie odczuwalne, a przez to męczące, na początku i na końcu. To jednak nie przeszkodzi mi w wystawieniu pozytywnej opinii.

7,5/10
 
__________________
Drogi Współgraczu, zawsze traktuję Ciebie i Twoją postać jako dwie odrębne osoby. Proszę o rewanż. Wszystko, co powstało w sesji, w niej również zostaje.
Nie jestem moją postacią i vice versa.
Alaron Elessedil jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 26-01-2020, 12:45   #4
 
Caleb's Avatar
 
Reputacja: 24455 Caleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputację
1.

Jonathan Strange i pan Norrel - Susanna Clarke
Gatunek: fantastyka

Recenzja może zawierać spoilery.

Susanna Clarke rysuje w swojej powieści obraz dziewiętnastowiecznej Anglii, którą niegdyś przenikała magia, aby z bliżej nieznanych przyczyn zostać jej pozbawioną. Ten stan rzeczy ma się jednak wkrótce zmienić, kiedy grupa teoretyków wiedzy tajemnej odkrywa, że istnieje jeden praktykujący mag - Jonathan Strange. Karty trzytomowego dzieła snują historię tego dość pochmurnego dżentelmena oraz jego ucznia, pana Norrela. W tle rysuje się obraz wojen napoleońskich oraz innych historycznych wydarzeń. Powracająca magia odmieni tryby w machinie dziejów, a z biegiem czasu stawka tylko się zwiększy.
Od razu rzuca się w oczy specyficzny styl książki: autorka unika dramaturgii czy stosowania rozbudowanych opisów, a zamiast tego chłodno relacjonuje konkretne wydarzenia. Może to być pewną przeszkodą, lecz z czasem zaczyna się rozumieć, że właśnie taki styl najlepiej pasuje do opisu dystyngowanej Anglii. Dużo miejsca poświęca się tutaj światu przedstawionemu właśnie. Nie brakuje odnośników do rozmaitych legend czy fikcyjnych książek, co tworzy spójne tło fabularne. Clarke ma również smykałkę do tworzenia ciekawych postaci, co było niełatwym zadaniem, zważywszy na pełne powściągliwości, historyczne konwenanse.
Fabuła najogólniej mówiąc traktuje o powrocie angielskiej magii oraz konsekwencjach z tym związanych. Niegdysiejszy władca północnej części kraju, John Uskglass, był zarazem osobą o niespotykanym potencjale czarodzicielskim. W bliżej nieznanych okolicznościach zniknął on w okolicach XV wieku, od kiedy to wpływ magii zaczął słabnąć. I tutaj pojawiają się wspomniani bohaterowie. Nie przewidują oni jednak, że powrót starych mocy może zwrócić uwagę istot, którym świat ludzi był dotychczas obojętny. Autorka bardzo ostrożne odkrywa kolejne karty, dobrze również wie, kiedy nie robić tego wcale. Całość nabiera przez to wymiaru baśniowości, przy czym angielski, czasem wręcz szekspirowski sznyt pozostaje tu obecny przez cały czas.
Clarke lubi intertekstualność. Odnosi się ona do innych dzieł angielskiej literatury, zmienia historyczne wydarzenia oraz rysy uczestniczących w nich postaci. Co bardziej oczytany odbiorca wyłapie wiele szturchańców, ale i na poziomie zwykłej przygody powieść radzi sobie po prostu dobrze.
Pierwsze zetknięcie z książką może być niełatwe. Czytałem nawet opinie, że jest ona rozwleczona i akcja dzieje się zbyt powoli. Uważam jednak, że została po prostu dobrze dopasowana do własnych ram. Jest to pozycja niekonwencjonalna, którą trudno porównać do innej fantastyki i dlatego warto dać jej szansę.
 Ocena: 8/10


2.

Osiedle Swoboda - Michał Śledziński
Gatunek: komiks

Na album składają się pierwsze zeszyty kultowego już komiksu, który ukazywał się na łamach magazynu „Produkt”. Jest to karykaturalna opowieść o polskim blokowisku z początków XXI wieku. Najważniejszymi postaciami są tutaj Smutny, Niedźwiedź, Wiraż oraz Szopa, i to zazwyczaj z ich perspektywy obserwujemy wydarzenia na osiedlu. Śledziński umiejętnie kreuje ich sylwetki, choć nie gorzej radzi sobie z postaciami drugoplanowymi. Kondziu, Ciachciarachciach czy para lokalnych właścicieli ortalionu skutecznie uzupełniają serię krótkich fabuł, które zdrowy rozsądek zostawiły daleko z tyłu. I nie jest to bynajmniej ich wadą.
Komiks kipi absurdem, a mimo to można odnieść wrażenie, że perypetie bohaterów miały swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Śledziński sam dorastał na podobnym do Swobody osiedlu i stamtąd też czerpał tony inspiracji. Polska w tym czasie wyszła już z okresu dzikiego kapitalizmu, jednak nadal był to okres co najmniej burzliwy, szczególnie w obrębach wielkiej płyty. Komiks nie jest rzecz jasna wnikliwą analizą tego okresu, tylko jego przejaskrawionym obrazem, który ma przede wszystkim śmieszyć (z małymi wyjątkami). Autor pisząc „Swobodę” sam jeszcze niedawno uczestniczył w podobnych wariactwach lub gdzieś o nich zasłyszał. Wystawił on laurkę własnym czasom i zrobił to świetnie. Co ciekawe, „Swoboda” przedstawia wizję, która wcale się nie zestarzała: także i tutaj w oknach bloków filują stare baby, na murkach dogorywają zasuszeni menele, a smutną prozę życia zdaje się rozweselać jedynie luźna gadka i piwo z kolegami. Banalne, można rzec, lecz autor potrafił stworzyć z tego coś naprawdę oryginalnego, a na jego pomysłach wzorował się polski komiks przez wiele lat.
Co do samej oprawy graficznej - ma bardzo wyrazistą formę, a na poszczególnych kadrach wiele się dzieje. Ładnie wygląda gra światłocieniem i choć treść jest lekkostrawna, została ona przedstawiona z niemałą starannością.
Trudno o obiektywizm, kiedy mówi się tak naprawdę o klasyce gatunku. Jeśli ktoś interesuje się historiami rysunkowymi z naszego podwórka, to zwyczajnie wypada, aby „Osiedle Swoboda” znał. Po latach wciąż setnie bawi.
 Ocena: 8/10
 

Ostatnio edytowane przez Caleb : 18-02-2020 o 14:23.
Caleb jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 26-01-2020, 22:11   #5
 
Azrael1022's Avatar
 
Reputacja: 16923 Azrael1022 ma wspaniałą reputacjęAzrael1022 ma wspaniałą reputacjęAzrael1022 ma wspaniałą reputacjęAzrael1022 ma wspaniałą reputacjęAzrael1022 ma wspaniałą reputacjęAzrael1022 ma wspaniałą reputacjęAzrael1022 ma wspaniałą reputacjęAzrael1022 ma wspaniałą reputacjęAzrael1022 ma wspaniałą reputacjęAzrael1022 ma wspaniałą reputacjęAzrael1022 ma wspaniałą reputację
Kafir „Kontakt. Polskie specsłużby w Afganistanie”


Autorem książki jest członek jednostki wywiadu wojskowego, działający w wysuniętej bazie operacyjnej Warrior w Ghazni.
Jeździ na patrole bojowe, podbiera źródła, szuka nowych informatorów, chroni obecnych, pozyskuje i weryfikuje informacje, zajmuje się ochroną kontrwywiadowczą, bierze udział w kontaktach ogniowych. Odwiedza wysoko postawionych szefów policji afgańskiej, aby przez nawiązanie współpracy skuteczniej działać w prowadzonym konflikcie z talibami. Kiedy nie jest w terenie, czas spędza w FOB Warrior, ale w bazie też nie jest bezpiecznie – co drugi/trzeci dzień jest ostrzeliwana. I właśnie podczas prowadzenia działań w takim środowisku mamy okazje towarzyszyć autorowi. I jest to ciekawa i interesująca przygoda – spojrzenie na wojnę idei, konflikt hybrydowy, talibów i społeczeństwo Afganistanu. Polecam.

7/10
 
Azrael1022 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-02-2020, 23:46   #6
 
Caleb's Avatar
 
Reputacja: 24455 Caleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputację
3.

Żar - Sándor Márai
Gatunek: powieść

Recenzja może zawierać spoilery.

„Żar” przedstawia historię, która posługując się niemal wyłącznie statystycznym scenami, zachowuje swoistą dynamikę. Mówi bowiem o silnych emocjach i pasjach, leżących u podstaw międzyludzkich relacji. To wreszcie historia skomplikowanej przyjaźni, którą poddaje się bezlitosnej sekcji.
Emerytowany generał Henryk podejmuje w swojej posiadłości towarzysza młodzieńczych lat, Konrada. Obydwaj nie widzieli się od ponad czterech dekad. Są już w podeszłym wieku i teraz żyją głównie dawnymi wspomnieniami. Muszą jednak odbyć jeszcze jedną, ostatnią rozmowę. To w jej trakcie wyjdą na wierzch przemilczane tajemnice. Dlaczego Konrad wyjechał na tyle lat do tropików? Co stało się dawno temu w czasie pewnego polowania? I jaka w tym wszystkim była rola żony generała, Krystyny? Z każdą stroną książki atmosfera wyraźnie gęstnieje. Dawne sekrety zaś, nabrzmiałe od ciężaru czasu, stopniowo wychodzą na wierzch.
Moim zdaniem powieść jest tak dobra, jak interesujący są jej bohaterowie. Márai okazał się tu być genialnym portrecistą ludzkich zachowań. Główną część fabuły stanowi długi monolog samego generała, ale wbrew pozorom jego postać nie zdominowała całości. Wiele dzieje się gdzieś w tle i w sferze domysłów.
Fabuła została rozpisana tak, że mogłaby wypełnić akcję dobrego thrillera. Efektu dopełniają krótkie, ale bardzo obrazowe opisy, które nadają całości klaustrofobicznego klimatu. „Żar” jest taki, jak jego własny tytuł: duszny i nie dający poczucia spokoju.
Gdybym miał szukać drobnych wad, to powiedziałbym, że książka jest miejscami lekko przegadana. Nie jestem też pewien czy wnikliwy umysł generała pasuje do jego żołnierskiego charakteru. To nadal są jednak detale, a sama lektura posiada dużą moc oddziaływania. Proza Máraiego pozostaje w pamięci i co chyba najważniejsze, każe samemu wyciągnąć z niej wnioski.
 Ocena: 8/10
 

Ostatnio edytowane przez Caleb : 05-02-2020 o 20:37.
Caleb jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05-02-2020, 01:28   #7
Inne
 
Col Frost's Avatar
 
Reputacja: 42179 Col Frost ma wspaniałą reputacjęCol Frost ma wspaniałą reputacjęCol Frost ma wspaniałą reputacjęCol Frost ma wspaniałą reputacjęCol Frost ma wspaniałą reputacjęCol Frost ma wspaniałą reputacjęCol Frost ma wspaniałą reputacjęCol Frost ma wspaniałą reputacjęCol Frost ma wspaniałą reputacjęCol Frost ma wspaniałą reputacjęCol Frost ma wspaniałą reputację
1/18

T. Zahn - Thrawn


Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2019 (org. 2017)
Ilość stron: 590
ISBN: 978-83-280-6824-7

Długo czekałem na możliwość przeczytania tej książki. Po jej wydaniu chciałem ją "dorwać" w oryginale, ale zabrakło czasu. Potem sięgałem po inne książki. Gdy wreszcie wróciłem do pomysłu jej przeczytania, okazało się że zdążono ją wydać po polsku. Kupiłem, odłożyłem na półkę, bo po drodze były inne pozycje i wreszcie sięgnąłem po nią.

Po wyrzuceniu starego kanonu, w koszu znalazł się m.in. Wielki Admirał Thrawn, jedna z najsłynniejszych książkowych postaci świata Gwiezdnych Wojen. W nowym kanonie powrócił w serialu animowanym o wątpliwej (przynajmniej dla mnie) jakości, który to powrót był nieco rozczarowujący. Liczyłem jednak, że Timothy Zahn, autor starej Trylogii Thrawna, będzie w stanie przedstawić swojego bohatera w o wiele lepszy sposób. Czy mu się to udało?

I tak i nie. Sama książka jest napisana w fajny, przystępny sposób. Czyta się ją szybko, nie nudzi, ma swoją tajemnicę i oczywiście genialne zagrania taktyczne tytułowego bohatera. Ale... Konstrukcja samej historii pozostawia trochę do życzenia. Nie ma rosnącego napięcia, jakiegoś wielkiego finału, przez cały czas emocje są na stałym (raczej niskim) poziomie. Do tego odkrycie tajemnicy jest przeprowadzone w dość kiepski sposób, a rozprawa z głównym przeciwnikiem jest wręcz rozczarowująca. Odniosłem wrażenie, że momentami autor wykorzystuje zbyt proste, czasami wręcz naiwne, rozwiązania.

Książka jest mocno powiązana ze wspomnianym wyżej serialem animowanym, a mam tu na myśli Star Wars: Rebelianci. Thrawn jest bowiem jednym z trzech głównych bohaterów opowieści, a do tej trójki zalicza się kolejna bohaterka tego serialu (pod pewnymi względami jej historia jest nawet lepsza od historii Thrawna). Nie wiem czy w takim wypadku warto sięgać po tą pozycję nie znając Rebeliantów. Teoretycznie nie powinno to przeszkodzić w poznaniu fabuły, ale pewne smaczki mogą umknąć naszej uwadze.

Nie wiem czy książka była pisana ze świadomością powstania kontynuacji. Wydaje się być historią zamkniętą. Powstały jednak dwie kolejne książki, na razie nie wydane po polsku. Być może odpowiedzą one na jedyne pytanie, na które nie dostaliśmy odpowiedzi w części pierwszej, choć osobiście wątpię by tak było. Przekonam się wkrótce.

Jeśli ktoś lubi Gwiezdne Wojny, to jest to moim zdaniem jedna z lepszych pozycji nowego kanonu. Może nie znajduje się w ścisłej czołówce, ale jest sporo gorszych książek. Jeśli jednak jest fanem starego kanonu i uwielbiał pierwszą Trylogię Thrawna, może poczuć się zawiedziony. Natomiast ktoś kto nie czuje się specjalnie związany z SW i zna z nich głównie filmy, lepiej niech sięgnie po jakąś inną pozycję sci-fi.


Ocena: 7/10
 
__________________
Tommy O'Connor, Fowler, George Woods, Scorpion, Firefly, Nyrhe Vicall
To co myśli moja postać nie musi pokrywać się z tym co myślę ja - Col
[autorski/DBZ] Gdy zabraknie bohatera
Gdy mistrzuję spalam się do cna, uważaj bym nie spalił też Ciebie - Col

Col Frost jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-02-2020, 12:02   #8
 
Phil's Avatar
 
Reputacja: 36765 Phil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputacjęPhil ma wspaniałą reputację
No dobrze, znów wykorzystam temat jako motywację do bycia w górnych 10% społeczeństwa

(1/7)
Stephen Hawking - Krótkie odpowiedzi na wielkie pytania

Pytania istotnie wielkie, o boga, początek wszystkiego, podróże w czasie, inteligencję poza ziemią i w maszynach, kolonizacji kosmosu itd., a odpowiedzi nie całkiem krótkie i wymagające często do zrozumienia podstawowej wiedzy naukowej albo przynajmniej chęci do sprawdzenia pewnych wiadomości.
Kto to jest Stephen Hawking, nie muszę tłumaczyć. Pracował nad tą książką przed śmiercią, korzystając z archiwum swoich wypowiedzi, ale nie zdążył jej ukończyć. Zrobili to jego współpracownicy.
Nie jest to gruba książka, ale chyba nie do przeczytania w jeden wieczór, jeśli chce się, żeby coś po lekturze zostało w głowie. Polecam, warto wiedzieć jak odpowiadał na ważne pytania jeden z ważniejszych naukowców naszych czasów.

(2/7)
Andrzej Sapkowski - Ostatnie życzenie

Cóż tu można jeszcze napisać... Wszyscy wszystko wiedzą
Pierwsze siedem opowiadań ze świata wiedźmina. Po zobaczeniu serialu wziąłem się za przypominanie sobie, czego mi brakowało na ekranie, a brakowało mi sporo.
Tempa, dynamiki, struktury tych opowiadań, galerii naprawdę ciekawych postaci, dialogów i rozmów między nimi, ciętego humoru, odniesień do świata dzisiejszego (albo tego sprzed 25 lat), i zaryzykuję to słowo - głębi.
Serial jest dla mnie na razie produkcją fantasy do obejrzenia i zapomnienia, opowiadania - bardzo dobrą fantasy do przypominania sobie od czasu do czasu.
 
__________________
Bajarz do wynajęcia. Warhammerophil.
Phil jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-02-2020, 14:31   #9
 
Caleb's Avatar
 
Reputacja: 24455 Caleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputacjęCaleb ma wspaniałą reputację
4.

Mort - Terry Pratchett
Gatunek: fantastyka

Recenzja może zawierać spoilery.

Recenzowanie klasycznych tytułów Pratchetta to rzecz strasznie banalna, ale równie przyjemna. Z jednej strony trudno powiedzieć w temacie coś nowego. Wielu z nas na wskroś przerobiło serię o Świecie Dysku. Jednocześnie to uniwersum tak bogate i pomysłowo stworzone, że za każdym razem dostrzega się w nim coś nowego.
„Mort” jest pierwszą częścią z cyklu o ponurym żniwiarzu, choć Śmierć wcale nie gra tu głównej roli. Okazuje się, że kosiarz odczuwa dużą potrzebę wzięcia sobie wolnego i szuka ucznia na swoje miejsce. Staje się nim Mort, rozdygotany właściciel zbyt wielu kości i stawów. Od teraz jego zadaniem będzie odprawianie zmarłych podczas ostatniej podróży. Jego gorąca głowa sprawia jednak, że sprawy szybko się komplikują. A kiedy na horyzoncie pojawia się młoda dama, wtedy zaburzona może stać się nawet osnowa rzeczywistości. Jak w życiu.
Na etapie tej książki Pratchett zdążył już dobrze wyczuć, co chce osiągnąć swoją sagą. A przynajmniej znał jakiś kierunek, bo jak sam kiedyś stwierdził, jego własne postacie zdawały się podejmować autonomiczne decyzje. „Mort” jest więc nie tylko przezabawną historią fajtłapowatego ucznia Śmierci. W tle cały świat faktycznie żyje rytmem pokrętnej logiki. Przy okazji recenzowania komiksu „Fables”, zasugerowałem kiedyś, że nawet pokręcone lore potrzebuje przynajmniej pozorów wewnętrznej spójności. Świat Dysku jest tego wręcz wzorcowym przykładem. Choć w jednym z przypisów autor przyznaje, że został on stworzony przez przypadek (bóg spodziewał się pizzy), to spomiędzy tych wszystkich absurdów wyłania się bardzo przemyślany obraz.
Fajnie jest wrócić na stare śmieci, bo i nawet starsze pozycje u Terry’ego na ogół nie trącą myszką. Cały czas obserwujemy nieskrępowaną akcję, w której żart goni żart. Bardzo lubię też fragmenty, i mówię tu ogólnie o serii, gdzie autor pochyla się nad daną sceną trochę bardziej serio. W tym przypadku zdaje się przekazywać pewną naukę o dorastaniu i myleniu własnej tożsamości z rolami, które są nam narzucane.
Jedyny mankament wiąże się z jakością pierwszego, polskiego wydania. Można natrafić w nim na dość istotne błędy, co potrafi razić w oczy. Sama książka to nadal świetna pozycja i czołówka, jeśli chodzi o Świat Dysku.
 Ocena: 8/10
 

Ostatnio edytowane przez Caleb : 10-02-2020 o 19:45.
Caleb jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10-02-2020, 19:01   #10
 
Zormar's Avatar
 
Reputacja: 22357 Zormar ma wspaniałą reputacjęZormar ma wspaniałą reputacjęZormar ma wspaniałą reputacjęZormar ma wspaniałą reputacjęZormar ma wspaniałą reputacjęZormar ma wspaniałą reputacjęZormar ma wspaniałą reputacjęZormar ma wspaniałą reputacjęZormar ma wspaniałą reputacjęZormar ma wspaniałą reputacjęZormar ma wspaniałą reputację
1/12

Społeczeństwo Konsumpcyjne. Jego Mity i Struktury – Jean Baudrillard


Bardzo interesująca książka, która pomimo wielu lat na karku niestety nadal jest aktualna, a kto wie czy nie aktualniejsza niż wcześniej. Autor przybliża przeróżne kwestie związane z funkcjonowaniem świata konsumpcyjnego, jego paradoksach i braku poszanowania dla życia człowieka. Wskazuje tytułowe struktury, którym kiedy się przyjrzeć i spróbować je zrozumieć pokazują, że celem konsumpcji jest jedynie większa konsumpcja, Można by o tym pisać jeszcze długo, ale od czego jest ta książka, czyż nie?

Od strony warsztatowej jest to pozycja napisana jak najbardziej ciekawie, niekiedy z wykorzystaniem ironii lub przesady, a jednocześnie bez przeintelektualizowania, chociaż nie jest to też lektura łatwa.

Osobiście polecam.

8/10 (nie lubię tego typu ocen, ale skoro ma być to niech już będzie)
 
__________________
Szlachetny Gniew: Karmazynowy Szlak. Gracze: Kerm i Noraku (Termin odpisów: 29.02.)
Zormar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 04:47.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169