Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > Zakątek LI-teracki > Artykuły, opowiadania, felietony > Opowiadania
Zarejestruj się Użytkownicy

« Kruk | Bajka »

komentarz
 
Narzędzia artykułu Wygląd
<!-- google_ad_section_start -->Warhammer 40.000 For glory<!-- google_ad_section_end -->
Warhammer 40.000 For glory
Autor artykułu: Piesiu
25-08-2011
Warhammer 40.000 For glory

Sporo odstaje poziomem od innych opowiadań ale nie każdy był od razu mistrzem nie?
Bardzo luźno osadzone w realiach (wspaniałych) Warhammera 40.000
W realiach również zbyt dobrze się nie orientuje.

Dodam jeszcze że to ma być wprowadzenie do nieszczęsnej sesji którą keidyś zrobię.
_____________________________________________

Leman Russ -primarch kosmicznych wilków pilnie śledził działalność sternika. Młody chłopak był adeptem, co dało się zauważyć na pierwszy rzut oka - krople potu pojawiały się ciągle na jego twarzy. Po pokładzie ciągle snuły się różne osoby, ale te buty wyraźnie zbliżały się w ich stronę. Brat Hood jak wszyscy Marines był wielki. Żeby jednak patrzeć w twarz Pimarchowi musiał podnieść głowę.
-Melduje, że wykonaliśmy polecenie sir.
-Doskonale bracie Hood.
-Jakie rozkazy?
-Czekajcie... -Podzielność uwagi Primarcha była również niesamowita. Na radarze za plecami Hooda pojawił się statek.- Jest.
-Skąd mamy pewność, że to on? -Kapitan Hood pod spojrzeniem przełożonego zaraz pożałował swojej nie wiary.
-Przygotować cichcem działa.
-Tak jest. -Posłaniec zasalutował i biegiem ruszył w stronę stanowisk dla załogi.
Statek powoli zbliżał się w ich stronę. Głównym tematem modlitw do Imperatora było to żeby nie zaczęli się o nic pytać. Gdyby tylko udało się do nich dolecieć. Primarch słynął z wielu śmiałych czynów. Ten był szalony...

*

Przemytnicy nie dopytywali się nigdy, co jest w skrzyni. Zwisało im to. W końcu i tak nikt nie dawał im do transportu czegoś legalnego. Skrzynia stała w kącie, podczas gdy Clark tłumaczył coś debilowi, który nie zabezpieczył broni na pokładzie. Rurka była chyba jego jedynym argumentem, bo pechowiec swoich nie przedstawiał. Chodziarz może? Kto by zrozumiał jego krzyki?..
-Kapitanie! Kapitanie!
-I, czego się drzesz pajacu? Wiem, że są
-Ale ja nie, dlatego!
-Hmmmm?
-Te fiuty w nas lecą!
-Powtórz normalnie.
-No chcą w nas wlecieć
-Jak? -Kapitan zrobił się czerwony rzucił rurką i poszedł
w stronę kabiny sternika. No tak. Lecieli w nich. Pytanie, dlaczego?

*


-Mamy ich Kur... tego eee nie cieszycie się kapitanie?
-Cieszymy, cieszymy, ale to jeszcze nie koniec. Przygotować grupę uderzeniową. -Kolejny posłaniec pobiegł. Zgrzyt podłogi oświadczył, że Marines wstają.
-Czterysta met... Trzysta... Dwieście... Sto... Piędz-Nie dokończył. Uderzenie mu przerwało. Statek przemytników nie miał najmocniejszego pancerza. Ostrza statku kosmicznych wilków wbiły się doskonale złączając oba statki. Otwarcie statku niemal porwało jednego z inżynierów obsługi. W porę uratował go jednak Marines miażdżąc ramię, ale kto o tym myślał... Pociski z dwóch ciężkich Bolterów tworzyły kontur nowych drzwi. Rola Inkwizytora sprowadziła się jedynie do uderzenia młotem. Płat wpadł do środka za nim dwaj Marines z tarczami. Pierwszy napotkany przemytnik rzucił broń drugiemu nie pomogła błagalna mina. Po chwili fala opanowała już pół statku. Po drugiej chwili została rozwalona na części grupa stawiająca opór w długim korytarzu. Kapitan do ostatniej chwili walczył. Udało mu się zniszczyć jeden z wbitych w statek harpunów. Potem ucapiła go ogromna rękawica Marines. Poszybował w stronę ściany i łamiąc rękę stracił przytomność.
-Wycofujemy się!
Dwaj Marines spojrzeli na siebie kiwając głowami. Ot taki niewinny gest.

-Nie żyje.
-No.
-Ciekawe, co to było? -Leżący na podłodze tymczasowej celi zwłoki kapitana przemytników miały dziwny niebieskawy kolor.
-Wyjść stąd! -Inkwizytor wreszcie mógł rządzić. Primarch był w swojej kajucie. Porażka dużo go kosztowała. Tak przynajmniej myślał Inkwizytor. -Przynieście moją torbę.

*


-Co robi? -Primarch musiał się odrobinkę schylać by iść korytarzem.
-Czary odprawia. Najpewniej przeciw nam wszystkim.
-Nie wolno tak mówić bracie. To Inkwizytor. -Odpowiedział bez przekonania. Zawsze pomijał jego oficjalny tytuł nazywając go po prostu Inkwizytorem, wiedział, że gdyby skinął palcem roznieśliby go na mieczach. Upiekłoby mu się.
-Kazał przynieść torbę.
-Kto niósł? -Dziwne pytanie.
-Nie zauważyłem. Czy to ważne?
-Może?

Inkwizytor siedział za zamkniętymi drzwiami. Czarna świeczka paliła się roztaczając w całym pokoju mroczną poświatę. System wentylacji w pokoju był wyłączony. Cicha medytacja była największą siłą by wyciągnąć z trupa informacje. Ciche piiii piiiii oznajmiło, że ktoś chce z nim rozmawiać. I to nie był nikt z załogi. Otworzył oczy, wstał i ruszył w stronę wyjścia. Wspomógł mechanizm zamykania drzwi żeby nikt nie uchwycił wzrokiem, co znajdowało się w środku.

*


Rozmowa przedłużała się. Mówili szyfrem to było jedyne co Primarch rozumiał. Hack pewnie wiedział, że jest na podsłuchu. Primarch bacznie śledził tok rozmowy na telefonie w swoim gabinecie.
-...Wszystko będzie gotowe na czas. Nie bój się.
Osoba całkowicie pomijała jego tytuł. Przełożony? Lordowie Chaosu również gardzili takimi fiutami, ale tą myśl Leman Russ odpędził od siebie jak najszybciej...

*


-Sir?
-Tak?
-Otrzymaliśmy rozkaz.
-Skąd pewność, że tu wylądują?
-Nie wiem sir, ale podsłuchałem, że to Inkwizytor zarzą… -Szybkie machnięcie mieczem na zawsze odebrało mu zdolność podsłuchiwania, i przy okazji myślenia.
Wtedy kapitan sam nie wiedział, że również był obserwowany. Przez będącego kilkaset metrów dalej potężnego psionika.

*

Uwielbiał to. Jedyna rzecz, za jaką będzie tęsknić. Dwadzieścia jeden tysięcy gwardzistów stało w równych szeregach. Na komendy oficerów wykonywali serie manewrów, strzały itp. Ciekawe czy te plugawe stworzenia będą skłonne do takich rzeczy?
Autor artykułu
Piesiu's Avatar
Zarejestrowany: Aug 2011
Posty: 65
Reputacja: 7
Piesiu nie jest za bardzo znany

Oceny użytkowników
 
Brak ocen. Dodaj komentarz aby ocenić.
 

Narzędzia artykułu

komentarz

« Kruk | Bajka »


Zasady Pisania Postów
You may Nie post new articles
You may Nie post comments
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 19:49.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site
artykuły rpg

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167