Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > Zakątek LI-teracki > Artykuły, opowiadania, felietony > Opowiadania
Zarejestruj się Użytkownicy


komentarz
 
Narzędzia artykułu Wygląd
<!-- google_ad_section_start -->Prolog<!-- google_ad_section_end -->
Prolog
Autor artykułu: Baird
12-07-2013
Prolog

PROLOG

W lasach Kataju

Zbliżała się noc.
Słońce wisiało nad zachodem, naprzeciw niego wstawał Mannslieb ze swym zielonym wypaczonym bratem. Pomarańczowy blask przebijał się przez gęstą koronę bambusowego lasu a czerwone chmury przewijały się przez niebo. Poniżej młody chłopak ubrany w oranżowe szaty z trudnością przedzierał się między zielonymi tyczkami co chwilę klinując się między drewnianymi słupami. Jego szata była prosta i bez zdobień, wykonana z taniego materiału tak jak powinien wyglądać strój mnicha. Jego głowa ogolona na łyso. Uciekając co chwilę spoglądał z przerażeniem za siebie, kurczowo trzymając w rękach owiniętą zielonym materiałem paczkę wielkości niemowlaka . Tuż za nim biegła sfora czworonożnych stworzeń, lecz nie były to wilki czy dzikie psy. Ich czerwone łuski w świetle zachodzącego słońca wyglądały jak ogień, a ich oczy niczym płonące rubiny, biły blaskiem dzikiej nienawiści i szału. Każde ze stworzeń miało szczękę pełną wielkich ostrych kłów, które z łatwością mogłyby przegryźć zbroję, ich ujadanie niosło się po całym lesie, z każdą chwilą zbliżając się do nieszczęśnika.
Nagle las się skończył. Feng zatrzymał się nad stromą skarpą, przez chwile kalkulował swoją sytuacje, po czym zeskoczył i turlając się w dół urwiska kurczowo trzymał pakunek. Demoniczne bestie przez chwilę wahały się czy skoczyć za nim zamiast tego zawróciły w poszukiwaniu innej drogi. Po chwili mnich był już na dole, trochę poobijany ale z dala od kłów. Powoli podnosząc się z ziemi zaczął otrzepywać szatę.
'Oddaj mi statuetkę!' Rozkazał mu tajemniczy kobiecy głos.
Feng rozejrzał się wokół siebie i wtedy ją zobaczył. Piękność odziana w niebieskawe szaty powoli zbliżał się w jego stronę. Jej oblicze było blade a nawet trochę zielonkawe, czarne włosy luźno powiewały na wietrze zaś oczy biły chorym blaskiem chciwości. Nieznajoma trzymała w prawej ręce kostur z osadzonym nań spaczeniem, drugą zaś wyciągała w stronę mnicha.
'Daj mi ją!' Czarownica powtórzyła żądanie po czym wystrzelił w mnicha niebieską kulę ognia.
Feng jednak dzięki długoletnim treningom w świątyni miał doskonały refleks i bez trudu uniknął magicznego pocisku. Mnich wiedział, że ucieczka na nic się nie zda tak więc postanowił walczyć.
Mistrz Świątyni zawsze go uczył by unikać bezsensownej walki dla chwały, złota czy samej przyjemności walki, gdyż taka ścieżka prowadzi do zatracenia się i otwiera duszę wojownika na szepty chaosu. Jednak teraz Feng miał stoczyć walkę o coś zupełnie innego, o życie swoje i innych.
Stojąc pewnie mnich stanął w lekkim rozkroku i rozciągając się na stojąco, położył pakunek między nogami.
'Chcesz go wiedźmo?' Zapytał ironicznie. 'To po niego przyjdź'
'Głupi mnich.' Odpowiedziała czarownica. 'Nie masz pojęcia co cię czeka.'
Po tych słowach uniosła kostur do góry i w mrocznej mowie zaczęła wypowiadać inkantacje. Nie trwało to długo, a gdy skończyła z kamienia w kosturze zaczęły wylatywać niebieskie ogniki, które rozpraszając się utworzyły okrąg wokół Fenga. Niebieskie światełka zawisły około półtora metra nad ziemią. Dopiero teraz Feng zauważył że słońce ledwo wystawało ponad horyzont i gdy po chwili zniknęło za nim, ogniki równocześnie wleciały pod powierzchnię. Momentalnie gleba w tych miejscach zaczęła pękać. Mnich nie mógł uwierzyć w to co widzi, gdy z ziemi wyłoniły się ręce jakby stworzone z samego cienia, zaraz za nimi zaczęły wychodzić całe sylwetki cienistych wojowników.
'Czarna magia, jakie to oklepane' Powiedział sarkastycznie i nie czekając ani chwili dłużej ruszył w stronę pierwszego cienia. Wykonując zamaszysty wykop w powietrzu przeciął go nogą na pół. W pierwszej chwili wydawało się że upiór zaraz się rozmyje, jednak ten stał pewnie i oddał mnichowi potężnym uderzeniem. Feng odleciał kawałek niesiony siłą impetu i o mały włos nie padł na ziemie.
'Już nie takie oklepane, co?' Zapytała go wiedźma, śmiejąc się złowieszczo.
'Miałem lepszych przeciwników' Odrzekł Feng chcąc rozdrażnić wroga.
'Możliwe, ale ci będą twoimi ostatnimi. Bierzcie go!'
Wszystkie cienie jak jeden mąż rozpoczęły szarżę. Feng próbował atakować i bronić się przed ich ciosami używając wszystkich znanych mu stylów wushu, jednak była to dosłownie walka z cieniem, i to z takim który może ci całkiem nieźle oddać.
W końcu, mich padł na ziemie, demoniczne cienie biły go jeszcze przez moment dopóki czarownica nie kazała im przestać, następnie podeszła powoli do leżącego, który teraz konał u jej stóp, wiedźma podniosła małe zawiniątko i powoli rozkładała materiał. Po chwili jej oczom ukazało się pudełko z wiśniowego drewna, ze złotymi zdobieniami i skromnie udekorowanym malutkimi kamieniami, czarownica otworzyła je delikatnie. W środku szkatułka była wyłożona czerwonym jedwabiem lecz nie było w niej żadnej zawartości.
'Co to ma znaczyć?! Gdzie jest statuetka!?'
Feng leżąc z zakrwawiona twarzą spojrzał na czarownice i uśmiechając się z ustami pełnymi krwi odpowiedział.
'Nie ma jej i nigdy jej nie dostaniesz. Została zabrana daleko poza zasiąg twojej magii.'
'Mów gdzie jest!' Wykrzyknęła rozwścieczona jednocześnie nadeptując mu na gardło. Ten zaczął powoli tracić dech, a gdy był już na krawędzi śmierci, ponownie poczuł powietrze w płucach.
'Możesz mnie zabić, nie wiem gdzie ją zabrała a nawet jak bym wiedział to bym ci nie powiedział.' Po tych słowach Feng splunął na wiedźmę własną krwią.
'Zabić? Śmierć jest wyzwoleniem. Ciebie czeka coś znacznie gorszego mnichu'
Wiedźma powoli zbliżała kostur ze spaczeniem do twarzy mnicha. Feng krzyczał coraz głośniej a jego głos niósł się kilometrami po lesie.
W końcu ustał.
Autor artykułu
Baird's Avatar
Zarejestrowany: Dec 2011
Miasto: Zielona wyspa/była Gdynia
Posty: 2 427
Reputacja: 1942
Baird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputację

Oceny użytkowników
 
Brak ocen. Dodaj komentarz aby ocenić.
 

Narzędzia artykułu

komentarz



Zasady Pisania Postów
You may Nie post new articles
You may Nie post comments
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 07:42.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site
artykuły rpg

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164