Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > Zakątek LI-teracki > Artykuły, opowiadania, felietony > Opowiadania
Zarejestruj się Użytkownicy


komentarz
 
Narzędzia artykułu Wygląd
<!-- google_ad_section_start -->Aurantia<!-- google_ad_section_end -->
Aurantia
Autor artykułu: Baird
14-06-2014
Aurantia

Dom. Mój dom, Aurantia.
Nigdy nie myślałem, że tu wrócę, mineło już prawie dziesięc lat od kiedy opuściłem Aurantie a planeta nadal wygladało tak samo. Aurantia to olbrzymie mega-miasto, w sumie to planeta-miasto w układzie Lorem. System Lorem znany w epoce Staro-Terrańskiej jako Gliese 785 składa się z sześciu planet, ale tylko dwie z nich nadawały się na kolonie, Aurantia i Viridis, pozostałe światy to bezużyteczne, beztlenowe lodowe skały.
O Viridis nie wiele mogę powiedzieć, nie dla tego że nie chcę ale dla tego, że nie wiele się na jej temat powiedzieć da. Trochę większa od Neptuna miała żyżną glebę oraz atmosfere zdatną do życia a cała jej powierzchnia, z wyjątkiem czap polarnych, pokrywały zielone trawiaste wzgórza a między nimi, niczym węże w trawie, wiły się turkusowe rzeki rajskiego świata. Najgrożniejszym drapieżnikiem planety są sześcionogie psowate wielkości cielaka, których dieta opiera się na mięsie gryzoni norkowatych oraz ryb skłodkowodnych. Mieszkańcom Viridis bardzo szybko udało się je udomowić w okresie kolonizacji a zwierzęta te cechowały się wysoką inteligencją oraz lojalnością wobec swojego nowego stada, ludzkiej rodziny. Viridis została światem-farmą a liczni rolnicy, którzy osiedli się na niej nigdy nie stworzyli większych miast czy osad, może poza głównym portem kosmicznym, Enklawą.
Standardem ogólno planetarnym stały się wioski nie większe niż czterdziestu mieszkańców na sto akrów, tak jak zakładał plan kolonizacyjny, mieszkańcy mieli tworzyć małe osady aby nie zanieczyszczać planety. Poza tym zmechanizowany system rolny nie wymagał wielkich nakładów pracy ludzkiej a skupiał się bardziej na zarządzaniu i naprawie maszyn. Całą powierzchnie Viridis pokrywają wielokilimetrowe farmy należące do Zjednoczonych Systemów Ziemskich, ale między nimi wyrastają małe gospodarstwa rolne farmerów, którzy po kilku latach pracy dorobili się dość by wykupić kawałek ziemi na własność. Z czasem zaczeli oni tworzyć niezależne osady, które jednak były bacznie kontrolowane przez nadzorców świato-farmy. Wszakże plon należy gdzieś sprzedać a ceny kontroluje rząd. Ludzie ci prowadzili na Viridis spokojny i powolny tryb życia, które toczyło się według pór siania i zbierania, a troskami ludzi było jedynie to by rozmnażać swoje plony i chronić je przed nielicznymi szkodnikami.
Przez wiele lat patrzyłem na tą zieloną kropkę na niebie marząc jak by to było wyrwać się Aurantii, oderwać się od tej wypełnionej smogiem i korupcją pomarańczowej tragedii zwanej domem. Mój sen w końcu się ziścił i opuściłem dom, ale nigdy nie udało mi się postawić stopy na Viridis, raz tylko tankowałem nad Enklawą biorąc paliwo z jednego z tych olbrzymich zbiornikowców obsługujących port, miałem wtedy okazje spojrzeć z bliska na powierzchnie zielonej planety. Planety, która z powierzchni Aurentii wydawała się jednolitym zielonym punktem, z tej odległości jednak była pełna kolorów. Głównie złota zbóż, ale nie brakowało też zieleni traw czy kwiecistych sadów pełnych kwitnących drzew, rumieniących się odcieniami, pomarańczy, czerwieni, fioletu i bieli. Viridis, zielony glob, tak inny był to świat od gwałtownej Aurantii.
Aurantia miała bogate złoża minerałów, kolorowe rudy metali leżały już na powierzchni planety a im głębiej zagłębiali się w nią koloniści, tym rzadsze i ceniejsze skarby znajdowali pod jej powierzchnią. Podstawowym metalem było żelazo. Metal ten był tak powszechny, że planeta zawdzięczała mu swój pomarańczoway kolor, a rdzawy pył dostawał się wszędzie. To właśnie dzięki tak bogatym złożą tego drogocennego metalu armia od zawsze bacznie spogladała na tą planetę, wszakże, czym była by armia bez broni, statków, stali. Tak oto los Aurantii został przesądzony, nawet jej imię zdradzało jej nature, ale nikt nie mógł przewidzieć jaka droga czeka jej mieszkańców.
Niestety przez swoją mniejszą od Viridis odległość od słońca kopalnie Aurantii musiały być ochraniany olbrzymimi kopułami, polami energetycznymi utrzymującymi zabójcze kosmiczne promieniowani oraz upał z dala od górników oraz innych kolonistów. Temperatura na powierzchni żelaznego świata sięgała w tamtym czasie nawet do 80 stopni celsjusza a w nocy spadała do minus 50. Świat tak inny od swej łagodnej, zielonej siostry miał stać się stolicą systemu, coś czego nie spodziewali się dla niej nawet najbardziej spaleni słońcem, ogłupieni gazami szaleńcy z pierwszych szybów na pomarańczowym globie.
Z czasem jak zapotrzebowanie na zasoby planety wzrastało, zapewne przez nieustający prawie pięć dekad konflikt z obcymi, a ZSZ przysyłało na planete coraz więcej kolonistów kopalnie zaczeły tworzyc sieć podziemnnych tuneli łączących powierzchniowe miasta-kopuły. Niestety system karny Zjednoczonych Systemów Ziemi opierający się na ustawie ''Piekiełko 2055'', zakładał, że najgorsi przestępcy zamiast kary śmierci mieli wybór. Wybór zdawało by się lepszy od śmierci. Tak twierdzą tylko ci co nigdy nie postawili nogi na jednym z ''Piekielnych'' światów. Wybór skazańców ograniczony był do dwóch opcji; dziesięcioletniej służby w tak zwanych Piekielnych Kompaniach na pierwszej lini frontu, gdziekolwiek ZSZ by tego frontu nie postawiła albo nowe życie jako ''wolni'' koloniście z całkowitą abesncją na światach takich jak Aurantia. Większość wybierała kolonie ponad front ale wielu bardzo szybko żałowało swoich decyzji, ''Piekielny Świat'', tej kategorii nie nadaje się bez powodu.
Początki zawsze są ciężkie, ale ciężkie to niewystarczajace słowo by opisać męki jakie musieli znosić ''wolni'' robotnicy w kopalniach piekielnego świata. Na każdy kilometr pod powierzchnią, temperatura wzrasta o 20 stopni, przeciętne szyby w tamtym czasie miały do trzech kilometrów głębokości i bez chłodzenia praca na ich dnie nie była by możliwa. Nawet dziś, podziemne miasta potrzebują olbrzymich zasobów energi do chłodzenia swoich długich tuneli i olbrzymich jaskiń mieszkalnych, ale na szczęście dla nich energia geotermiczna, ta sama energia, która tak je grzeje pozwala też je chłodzić i napędza olbrzymi i skomplikowany system chłodzący. W zmniejszeniu temperatury pomogło też ochłodzenie na powierzchni. Nadwyżki tej energii odsyłane są na górę gdzie zasilają liczne huty, stocznie i fabryki oraz całą resztę miasta-świata.
Z czasem jak rozrastająca się planeta stawała się sercem układu, została ona osłonięta globalną tarczą słoneczną a miasta na powierzchni stały się jednym wielkim miasto-światem, wtedy też cała powierzchnia planety ochłodziła się do przyjemnych 22 stopni, temperatury, którą zapewniała zmyślnie skonstruowana tarcza. Na Aurantii zaczeły powstawać huty i stocznie a ogólny przemysł ciężki stał się specjalizacją ongiś tylko górniczej kolonii. Wraz z robotnikami przybywającymi do pracy na planecie zjawiły się ich rodziny a niegdysiejsza kolonia karna stała się na pozór kolejnym normalnym światem Systemów.
Jednak tak jak w przypadku pleśniejącej pomarańczy, zepsucia świata na pierwszy rzut oka nie widać na jego powierzchni.
Powiedzieć, że na Aurantii panuje przestępczość to niedopowiedzenie. Podziemne miasta mogą znajdować się pod powierzchnią planety ale to dzięki swoim legendarnym gangom i rządzącymi nimi lordą zyskały swój przydomek. Od samego początku koloni było wiadome że aby kontrolować planetę pełną morderców, złodziei oraz innej maści kryminalistów ZSZ musiało by poświęcić część swoich sił zbrojnych na utrzymanie porządku, idea marnowania cennych żołnierzy jako strażników więziennych była nie w smak tak polityką jak i wojskowym, więc, zamiast tego agencje rządowe, poprzez swoich agentów doszły do układu z przedstawicielami gangów kiełkujących pod powierzchnią Piekielnego Świata. Czerwone Słońca były jednym z najliczniejszych gangów tamtej ery. Gang ten miał opinie najokrutnijeszego w całej galaktyce i działał nie tylko na Aurantii ale też na setkach innych światów, jego członkowie zajmowali się wszystkim, od porwań, handlu niewolnikami, morderstw na zlecenie, przemytów broni i narkotyków aż po korupcje, gwałty a nawet spontaniczne akty wandalizmu. Według legendy Czerwone Słońca powstały na Piekielnym Świecie orbitującym wokół dwóch siostrzanych, czerwonych karłów, członkowie Czerwonego Słońca, a raczej Czerwonych Słońc, jak bardzo często sami podkreślają liczbę mnogą (jest to związane z parareligijną doktryną gangu) po przyjęciu do organizacji, choć sami wolą nazwę bractwo, muszą wyciąc sobie na czole symbol słońca. Jest to jednocześnie akt wiary jak i przysięga bezwglednej lojalności wobec swoich braci. W tamtych czasach skaryfikacja często kończyła się fatalnie i wielu nowych ''akolitów'' umierało podczas aktu samookaleczenia, ale gdy co miesiąc ZSZ przysyła ci na planętę tysiące nowych rekrutów, strata kilku dziesiątek nie robi różnicy.
W ten sposób rząd podpisał pakt z elementem podziemnym planety, w zamian za praktycznie nieograniczaoną władzę nad podziemiami, gangi miały jak było w oryginalnym zamyśle ustawy P2055 dostarczać rude na powierzchnie i nie zakłócać życie powierzchniowców. Po długich negocjacjach oraz kilku aktach przemocy po obu stronach, w końcu doszło do porozumienia. Kruchy lecz stały pokój trwał przez wiele dekad. Czerwone Słońca rządziły niepodzielnie podziemiami Aurentii podczas gdy gubernator i dobre owieczki żyły na powierzchni, górnicy zajmowali się swoim zadaniem pod czujnym okiem gubernatora dostarczając nowych dostaw rudy na powierzchnię, nadal jednak zajmowali się swoimi brudnymi sprawami, gdy tylko gubernator przymykał oko.
Jednak to co dobre nie trwa wiecznie a monopol na zbrodnie nie łatwo jest utrzymać.
Z czasem gdy Aurantia na powierzchni ulegała zmianie, Podziemie również musiało ewoluować, stare prawa przestały być ważne, gdy pod powierzchnię wkroczył nowy gracz, Luminiarze.
Luminiarze również zwani Świetlistym Legionem to paramilitarna organizacja przestępcza. Jej członkami są prawie ekskluzywnie byli żołnierze oraz najemnicy, a pojawili się oni na Aurantii wraz z rosnącą liczbą osiedlająych się na niej wojskowych.
Wojsko nigdy nie przestało się interesować Aurantią a gdy zmieniła się ona z piekielnego świata w industrialny świat jasne było że ZSZ będzię musiało chronić swoją cenną inwestycje. Zaczeło się od kilku baraków oraz lądowisk ale z czasem prawie jedna ósma planety została przeznaczona pod placówki wojskowe. Stare szyby kopalni świetnie nadawały się na tajne wojskowe laboratoria. Rdzawe pustynie między miastami mogły być użyte jako poligony do testowania broni, sam przemysł ciężki stanowił świetną przykrywkę do produckji nowych zabawek dla militarnych, z resztą Aurantia była przecież kuźnią Zjednoczonych. Dziesięć lat temu system Lorem był już tak ważną lokacją na mapie Systemów, że w jego granicach pojawiła się nawet stacja kosmiczna klasy Kronos. U.S.S. Rhoncus był całkowicie wybudowany z zasobów systemu i został on oddany do użytku podczas święta przesilenia wiosennego na Viridis, dnia ktory miał się stać świętem państwowym systemu Lorem.
Jakże wielki i pompatyczny był to dzień, zjawiło się na nim nawet paru ważniaków z Ziemi, w tym minister do spraw kolonizacji oraz kilku senatorów. Lokalne szychy, zarówno te z powierzchni jak i te z podziemia nie zmarnowały okazji by uściskać kilka dłoni, szepnąć pare słówek no i oczywiście, jak stara tradycja Aurantii nakazuje, wręczyć kilka łapówek.
Jeśli miał bym zakładać, a zwykle unikam hazardu to powiedział bym, że to właśnie tego dnia los Czerwonych Słońc został przypieczętowany. Czerwone Słońca były w tym czasie już czymś więcej niż tylko podziemnym gangiem naćpanych, religijnych fanatyków. Były realnym kultem na Aurantii i to z niemałą grupą wyznawców na powierzchni. Oczywiście tylko Czerwoni Bracia nadal kontynuowali rytuał skaryfikacji, to jednak ich coraz większa liczba wypływająca na powierzchnię skłoniła wielu mieszkańców Aurantii do przyjęcia ich wiary i tatuowania sobie czerwonego słońca na ciele. Wiara w czerwonego boga całkiem szybko przyjeła się na tym piekielnym, pomarańczowym świecie ale to nie powtrzymało Luminiarzy przed zaciśnięciem pętli na szyji Słońc.
Podstawowym prawem ZSZ jest wolność wyznania, nie zależnie czy mówimy tu o pradawnych kultach Ziemi, czy też o nowych religiach ery kosmo-kolonizacji. W skład tych drugich wchodzą religie sojuszniczych ras, tak chętnie i popularnie wyznawane przez gwiazdy ekranu i polityków jak i te tworzone przez kolonistów na ich własne potrzeby w nowym świecie. Tak się składa, że Luminiarze tak jak i wojskowi z których się wywodzą wierzą przede wszystkim w jednego, ich zdaniem najprawdziejszego boga, Słońce. Słońce o którym tu mowa to nie jakaś tam pierwsza lepsza chmura gazów lecz najstarsze znane człowiekowi bóstwo, gwiazda układu Sol, ziemskie słońce. Solus, gdyż tak jest ów bóstwo nazywane przez swoich wyznawców może być najlepiej opisany jako współczesna wersja starożytnego boga Apolla, Aresa i Ateny w jednej osobie. Zarówno Luminiarze jak i czynni wojskowi widzieli w Czerwonym Bogu herezje, wszakże słońce było symbolem Solusa a Czerwone Słońce, zrodzone z krwii swoich wyznawców było tej herezji szczytem.
Wkrótce rozpoczęła sie podziemna wojna, konflikt ten choć długi i krawy został szybko zamieciony pod dywan.
Luminiarze byli zwyciężcami konfliktu, który w zaledwie osiem lat dał tej wojskowo-religijnej organizacji kontrolę nad jedną z najbogatszych koloni Systemów.
Aurentia, żelazna planeta przeszła długą drogę od kiedy pierwsi koloniści postawili na niej stopę.
Teraz wróciłem na nią, sam nie jestem pewien czy dobrze robię. Opuszczałem ten świat w pośpiechu i nie bez powodu unikałem powrotu, powrotu, który może mnie wiele kosztować.
Dom. Mój dom. Aurantia.
Autor artykułu
Baird's Avatar
Zarejestrowany: Dec 2011
Miasto: Zielona wyspa/była Gdynia
Posty: 2 843
Reputacja: 5177
Baird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputację

Oceny użytkowników
 
Brak ocen. Dodaj komentarz aby ocenić.
 

Narzędzia artykułu

komentarz



Zasady Pisania Postów
You may Nie post new articles
You may Nie post comments
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 11:57.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site
artykuły rpg

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166