Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > Zakątek LI-teracki > Artykuły, opowiadania, felietony > Opowiadania
Zarejestruj się Użytkownicy


komentarz
 
Narzędzia artykułu Wygląd
<!-- google_ad_section_start -->Tajemnice kanałów<!-- google_ad_section_end -->
Tajemnice kanałów
Autor artykułu: Redone
25-03-2008
Tajemnice kanałów

Cień odbił się w brudnej wodzie kanału, zamarł na chwilę, po czym pobiegł na wschód. Kroki biegnącego odbijały się echem wśród starych ścian. W powietrzu można było wyczuć żądzę krwi. Za pierwszą postacią pobiegła druga - była ofiara, był też myśliwy.


Zdeformowana twarz Locky'ego nie wyrażała żadnych emocji, po prostu biegł przed siebie starając się utrzymać dzielącą ich odległość. Jednak łowca był coraz bliżej, już prawie był w zasięgu jego ręki. Ofiara została schwycona.


Locky odwrócił się szybkim ruchem a w jego dłoni pojawił się zardzewiały nóż. Spojrzał swojemu przeciwnikowi prosto w oczy.


- Rod. Długo się nie widzieliśmy.


Łowca uśmiechnął się i skinął głową.


- Masz rację Locky, ale nadszedł już czas by wyrównać rachunki.


Postacie rzuciły się na siebie we wściekłym ataku, obie miały brudne noże, które teraz miały jeden cel – zabić. Mężczyźni siłowali się i szarpali, Locky został przewrócony na ziemię, widział już oczyma wyobraźni swoją śmierć, lecz ostatnim desperackim ruchem ręki przeciął arterie szyjne pochylającego się nad nim Roda. Krew prysnęła na ścianę.


Cisza, która zapanowała w kanałach była przerywana tylko szybkimi oddechami mężczyzny i odgłosami kapiących kropel. Locky patrzył na ciało leżące obok niego i starał się uspokoić. Nagle ściana, na której błyszczała teraz świeża krew, zaczęła się jakby zmieniać. Spod przyklejonego do niej brudu zaczął wyłaniać się jakiś kształt, jakby przeżerał będący na nim brud.


Locky zauważył, że ów kształt to dziwny, symetryczny kształt, jak kwadrat, którego górna krawędź przerwała się w połowie i opadła do wnętrza. Znak zalśnił lekko i zaczęły się z niego wydobywać kłęby dziwnej, ciemnej pary. Po chwili ulotniły się w powietrzu, ale znak pozostał.


Mężczyzna zepchnął ciało Roda do wody i po prostu odszedł, to i tak nie jego teren, więc tym bardziej powinien się stąd szybko zmyć. Locky ma inne problemy, które bardziej go przejmują na przykład jego zdeformowane od urodzenia ciało.


Czasem zastanawiał się jakby wyglądał gdyby urodził się zdrowy. Miał mocne, ciemne włosy i równie ciemne oczy, był szczupły, ale silny. Gdyby nie deformacje zapewne byłby całkiem przystojny. Tymczasem jego górna warga jest makabrycznie wywinięta do góry, jedna powieka nienaturalnie opada w dół, palce są dziwnie powykręcane, a skóra w niektórych miejscach ciała pokryta jest dziwnymi guzami. Był uważany za Mutanta, Potwora, jak wszyscy mieszkańcy kanałów.


Tutaj, w Davener, kiedy ktoś nie pasował do idealnego społeczeństwa, nie mógł normalnie żyć. Szydzenie, prześladowania, czasem zabójstwo – tylko to czekało wyrzutków. Locky musiał się wynieść z powierzchni i nie miał zbyt wielu opcji. W kanałach przynajmniej nikt się z niego nie śmiał, bo wszyscy mieli powody by się ukrywać.


Zdeformowany mężczyzna doszedł w końcu do swojej części tuneli i szybko znalazł się w miejscu, w którym mieszkał. Nie można było tego właściwie nazwać domem, ale Locky właśnie tak nazywał te kilka skrzynek i stos szmat służący mu za posłanie. W domu czekał już na niego James, jego zwierzątko.


James był szczurem. Brudnym i wychudzonym ale dość sporym. Mieszkał w klatce i był przyzwyczajony, że Locky często bierze go na ręce i głaszcze, nawet to lubił. Jednak teraz był dziwnie niespokojny, zawzięcie drapał pręciki klatki. Gdy jego pan sięgnął do środka i wziął go w dłonie, został ugryziony. Locky krzyknął i wypuścił szczura z rąk. Mężczyzna pomyślał, że pewnie teraz zwierzę ucieknie, ono jednak zachowało się zupełnie inaczej – zaczęło atakować.


Locky nie miał pojęcia co się dzieje, to nie jest zwykłe zachowanie jego pupila, nigdy nie był tak agresywny. No i instynkt raczej kazałby mu uciekać, a nie atakować dużo większego przeciwnika. Rzucał się do kostek i próbował gryźć i drapać, nie chciał dać się odpędzić. Taka dziwna zabawa trwała może pięć minut i mężczyzna stwierdził, że coś jest nie tak ze szczurem. Może ma wściekliznę? Tak czy owak wiedział co musi zrobić, jego James raczej już nigdy nie będzie taki sam.


Mutant chwycił za pręt oparty o pobliską ścianę, ścisnął go mocno w dłoniach i bez pośpiechu wycelował. Płynnym ruchem wykonał uderzenie, nie chybił nawet o centymetr. Pręt wbił się w szczura robiąc z jego kręgosłupa miazgę. James chyba nawet nie zdążył poczuć bólu, ta myśl pocieszała jego właściciela. A tak bardzo cieszył się, że nie musi tu mieszkać sam, już nie znajdzie drugiego takiego pupila, ciężko jest wytresować szczura.


Podniósł małe ciałko zwierzęcia i tak jak raz już zrobił dziś z ciałem, zaniósł je do kanału gdzie płynęła woda. Nie rozumiał co się stało, dlaczego jego przyjaciel tak się zachował, ale nie mógł zrobić dla niego nic więcej jak zaoferować mu szybką śmierć i pogrzeb w wodzie. Ze smutkiem patrzył jak martwy szczur odpływa i znika za zakrętem z jego widoku. To był dobry przyjaciel.


Locky chciał już wrócić się do siebie, gdy zauważył kawałek dalej trzy szczury, które wybiegły zza załomu. Rzuciły się na siebie w pędzie i zaczęły zaciekle walczyć, próbując się nawzajem pozagryzać. Mężczyzna nie miał ochoty na kolejne starcie z jakimkolwiek szczurem, więc szybko oddalił się z tego miejsca. Im szedł dalej, tym wyraźniej słyszał wściekłe piski – odgłosy walki. To dwa wychudzone koty walczyły między sobą zaciekle. Próbowały wgryzać się w swoje szyje, drapać, spychać się do wody. Wokół nich latały kłębki sierści i pojawiało się coraz więcej krwi. Coś było bardzo nie tak.


Mutant wyglądał może odrażająco, ale swój rozum miał. Nie trzeba być bardzo inteligentnym by powiązać dzisiejsze znalezienie dziwnego znaku i dalsze zajścia. Locky poszedł do tunelu gdzie jeszcze niedawno zabił Roda. Po drodze widział kilka kolejnych dziwnych przypadków zachowań zwierząt – głównie szczurów, bo co innego chciałoby żyć w takich kanałach? Gdy dotarł na miejsce, znak nadal tam był, równie wyraźny jak wtedy gdy wyłonił się spod brudu. Mężczyzna ostrożnie dotknął go palcami. Był bardzo gładki i ciepły, wydawał się pulsować. Locky szybko oderwał dłoń. Tak, ten znak nie jest zwyczajny.


Wyciągnął swój nóż i próbował zdrapać znak ze ściany. Próbował długo, ale obdrapał tylko trochę przylegającego brudu, a znak pozostawał nietknięty, nawet jednej ryski. Tak na pewno mu się nie uda. Gdyby tylko mógł zburzyć tę ścianę w cholerę! Chwila, przecież właściwie może!


Mutant wrócił się i chwilę krążył wśród kanałów. W niektórych miejscach wyraźniej było słychać gwar z powyższych ulic. Na ten dźwięk Locky zawsze się wzdrygał, nie ma nic piękniejszego niż cisza tuneli i piękne echo jakie się po nich niesie. W końcu doszedł do dość ciemnej części tuneli i do zawalonej ściany. Poznał to miejsce od razu, gdzieś tu musi być Taco.


- Czego? - odezwał się głos z jego prawej strony a z mroku wyszedł starszy mężczyzna.


Taco był normalny, nie był Mutantem, ale wolał to życie niż życie w tym zafajdanym świecie powyżej. Nie było tam miejsca dla takiego piromana i wielbiciela bomb jak on. Teraz burzyło się innymi sposobami, bez huku, bez problemu. Dla Taco jednak nic nie zastąpi starego, dobrego C4. Jeśli więc ktoś tu miał mieć dostęp do takich cudeniek, to tylko ten staruszek.


- Witaj Taco, przyszedłem po tę przysługę którą mi wisisz. Dasz mi małą bombkę i jesteśmy kwita.
- Locky! Stary druhu! Co? Tylko bombę i jesteśmy kwita? Chłopie, ja ci życie zawdzięczam, bierz co chcesz!
- Nie nie, tylko trochę plastiku. Jak najszybciej.
- No dobrze, poczekaj tu.


Taco zniknął w jakimś ciemnym tunelu i nie wracał przez kilka minut. Locky zaczął się już niepokoić, że został wystawiony do wiatru, ale w końcu jego przyjaciel pojawił się ponownie. W ręku miał małe urządzenie, z licznikiem i jakimiś kabelkami. jeśli to nie bomba, to ewentualnie czasomierz do gotowania jajek, ale Locky wątpił by akurat takie rzeczy kolekcjonował jego kolega.


- Proszę. Taka może być? Wysadzisz tym samochód czy coś podobnej wielkości, wyburzysz małą ścianę i narobisz dużo przyjemnego huku. Mogę iść z tobą?
- W sumie... pewnie, przydasz się, i tak nie wiem jak się to obsługuje.


Wyruszyli razem w stronę innej części kanałów. Locky streścił koledze dzisiejsze wydarzenia, a Taco był wyraźnie podekscytowany, że sobie trochę powysadza, najwidoczniej długo tego nie robił. W oczach staruszka widać było radosne błyski, a z twarzy nie schodził mu uśmiech. Aż w końcu dotarli na miejsce, gdzie powitał ich wciąż doskonale widoczny znak.


Bez zbędnych ceregieli Taco wziął się do roboty. Przy okazji opisywał koledze co robi, dlaczego i jaki będzie efekt. Pokazał jak najlepiej umieścić bombę by wyrządziła największe szkody. ustawił czas na pół minuty i oddalili się do bezpiecznego tunelu. Po chwili dał się słyszeć głośny huk, a a zaraz po nim skrzeczący, entuzjastyczny śmiech staruszka.


- Juhu! Ale frajda! Może to powtórzymy?


Locky zaśmiał się tylko w odpowiedzi. Poszli zobaczyć co udało się zdziałać. Ku uldze Mutanta, ściana zawaliła się w raz z kawałkiem stropu. Po znaku nie pozostał nawet ślad. Przyjaciele przybili sobie piątkę i Locky postanowił odprowadzić Taco. Po drodze zauważyli kilka szczurów, które zachowywały się już zupełnie normalnie. Tylko wspomnienie bezsensownej śmierci Jamesa przywołało na twarz Locky'ego wyraz smutku.


***


Davener Times, 22 lipca 2127

Wczoraj w godzinach południowych w mieście zapanowała panika. Wszystkie zwierzęta nagle dostały ataku szału i zaczęły walczyć między sobą i ze swoimi właścicielami. Ten dziwny wypadek spowodował śmierć wielu ludzi i zwierząt, straty szacuje się na kilka tysięcy Sanów. Na szczęście ataki skończyły się równie nagle, jak się zaczęły i zwierzęta wróciły do swojego normalnego zachowania. Dr Trudan twierdzi, że...
Autor artykułu
Redone's Avatar
Lady Redone
Zarejestrowany: Jun 2005
Miasto: Grudziądz
Posty: 3 237
Reputacja: 1769
Redone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłośćRedone ma wspaniałą przyszłość

Oceny użytkowników
 
Brak ocen. Dodaj komentarz aby ocenić.
 

Narzędzia artykułu

komentarz



Zasady Pisania Postów
You may Nie post new articles
You may Nie post comments
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 06:08.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site
artykuły rpg

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166