Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > Zakątek LI-teracki > Artykuły, opowiadania, felietony > Opowiadania
Zarejestruj się Użytkownicy


komentarz
 
Narzędzia artykułu Wygląd
<!-- google_ad_section_start -->Arthorins: Bitwa o Norandir (według generała Traveta Le'Ecorte)<!-- google_ad_section_end -->
Arthorins: Bitwa o Norandir (według generała Traveta Le'Ecorte)
Autor artykułu: Prabar_Hellimin
19-12-2008
Arthorins: Bitwa o Norandir (według generała Traveta Le'Ecorte)

Kończył się trzeci miesiąc oblężenia Norandiru. Morale całej załogi coraz szybciej, acz nadal powoli, się pogarszało. Nic dziwnego. Wielu jej członków wstąpiło do straży jako ochotnicy, tuż po dotarciu do miasta wiadomości o nadciągających wojskach. Cóż powiedzieć, młokosy. Nie byli gotowi do walki, choć cały czas wmawiali sobie, że jest inaczej. W końcu wymiękać zaczęli zawodowi żołnierze. Nastroje nieco porawiła wieść o nadchodzącej odsieczy z Nadhrogu. Siła, męstwo i waleczność krasnoludów były wręcz legendarne, podobnie jak, niemalże magiczny, wpływ, jaki generał Brackhenbart wywierał na żołnierzy. Nam brakowało takiego dowódcy. Co prawda kapitan Horpin był bardzo doświadczony, oraz znał się na rzeczy, o czym doskonale świadczyło to, że tak długo wytrzymywaliśmy napór orków. Brakowało mu jednak takiego osławienia, jakie miał Brachenbart. Jego znało całe Arthorins, a nazwiska kapitana Horpina nie znają nawet niektórzy służący wtedy razem ze mną rekruci. Horpin długie lata dowodził strażą w Norandirze, ale nigdy nie brał udziału w bitwie. Choć wiedział, jak skutecznie bronić miasta, nie miał żadnego sposobu, aby podbudować morale załogi.

Z najwyższej wieży na zamku było doskonale widać potęgę wroga. Obozy orków zasiane były aż po choryzont. Widok ten zawsze napełniał smutkiem, dlatego nikt nie lubił pełnić warty na wieży. Tego dnia jednak było zgoła odmiennie. Bezchmurne niebo dawało dobry widok, tak daleki, że można było ujżeć mury sąsiedniego Frab... oraz nadchodzącą odsiecz. Niepewna plotka zamieniła się w fakt. Dłużace się dni odeszły w niepamięć, teraz wszyscy nabrali przekonania, że orkowie zostaną odparci. Wszyscy, niezależnie od wieku i doświadczenia, choć przed chwilą czuli się, jakby już umarli, nabrali gotowości do walki. Wydawało się, że każdy z członków załogi gotów byłby rzucić się na cały oddział orków, przekonany, że wygra.

Wieść o nadchodzących krasnoludach dotarła też do orków. Ich dowódca, wraz z częścią wojsk odszedł. Zapewne wolał nie ryzykować. Teraz jednak priorytetem orkowych wojsk stało się jak najszybsze zdobycie miasta. Zapowiadało to, że zupełnie nie będą się liczyć ze stratami, byle Norandir padł. Szykowaliśmy się na zaciętą walkę. Pośpiesznie zbudowaliśmy kilkanaście lini prowizorycznych umocnień na terenie miasta. Przygotowaliśmy na stanowiskach obronnych żywność i broń, a resztę zapasów przenieśliśmy do zamku. Pracowaliśmy w pośpiechu, cały czas spodziewając się natarcia. Orkowie jednak nie uderzyli tej nocy, ani wciągu następnego dnia. Dało to nam więcej czasu na przygotowania.

Wieczorem byliśmy coraz bardziej nerwowi. Może z niepewności, może przez oczekiwanie na walkę. W każdym razie dostaliśmy wreszcie szansę na rozładowanie nerwów. Gdy słońce zachodziło obserwatorzy poinformowali, że orkowie sprowadzają tarany i gromadzą się pod murami. Obsadziliśmy mury i przygotowaliśmy się do walki. Orkowie padali jak muchy od naszych strzał, jednak w końcu udało im się wywarzyć bramę. Wtedy zaczęliśmy się wycofywać. Przez długi czas opieraliśmy się im, ale to nie mogło trwać wiecznie. Miasto było pełne orków, martwych ciał i płonących budynków.

Odsiecz Brackhenbarta wreszcie zdołała się przebić do miasta. Krasnoludy odparły orków spod murów i pomogły nam w walce w mieście. Orkowie odstąpili od oblężenia i wycofali się w stronę Seananlenu. Po wielu tygodniach oczekiwań wreszcie się wyrwaliśmy. I choć w tym ostatnim starciu zginęła czwarta część wszystkich poległych po naszej stronie, to i tak chwaliliśmy ten dzień. Ci, co przeżyli mówią, że gdyby mieli wybierać między śmiercią tej nocy, a w jakikolwiek dzień z trzech miesięcy oblężenia, to bez wachania wybraliby tą pierwszą opcję.

Nazajutrz siły Brackhenbarta ruszyły dalej, pomagać kolejnym miastom. My zaś zabraliśmy się do palenia zwłok orków i pochówku naszych. Przyjaciół pochowaliśmy na wzgórzu niedaleko miasta, zaś polegli wrogowie spłonęli na stosach. Dym było ponoć widać nawet w Dagorcie. Jedynie roolvijscy dowódcy, tak jak nasi kompani, otrzymali groby na wzgórzu. Gdy Norandir odżył, a wojna się skończyła, kasztelan miasta podjął wysiłek, aby upamiętnić tą bitwę. Cmentarz poległych zamieniony został w majestatyczną nekropolię, wyglądającą jak zamek. Na szczycie wzgórza wzniesiono kaplicę, w niej zamieszczono dzieła sztuki ku czci obrońców Norandiru. W ołtarzu, ku czci Aelinriva, postawiono marmurowe posągi, zdobione drogimi kamieniami, złotem i srebrem, przedstawiające generała Brackhenbarta, kapitana Horpina, oraz 'młodzieńca bez twarzy'. Ostatnia rzeźba była hołdem wobec poległych ochotników, których zapał do obrony miasta stał się legendą. Symboliczny 'młodzieniec bez twarzy' stał się obiektem modlitw, świętością dla mieszkańców Norandiru, Treemlandu, a także dla całej rasy ludzkiej i wrogów Roolvu. Dzień pamiętnej bitwy, 18 siódmego miesiąca 361 roku, jest wspominany lepiej, niż stworzenie świata, a jego rocznica to ważne święto, obchodzone w całym Treemlandzie, oraz miastach konfederacji Nadhrojskiej.

Generał Travet Le'Ecorte
Dla tych, którzy pamiętają mnie jako sierżanta
Autor artykułu
Prabar_Hellimin's Avatar
Zarejestrowany: May 2007
Miasto: Brodnica
Posty: 417
Reputacja: 78
Prabar_Hellimin wkrótce będzie znanyPrabar_Hellimin wkrótce będzie znanyPrabar_Hellimin wkrótce będzie znanyPrabar_Hellimin wkrótce będzie znanyPrabar_Hellimin wkrótce będzie znanyPrabar_Hellimin wkrótce będzie znanyPrabar_Hellimin wkrótce będzie znanyPrabar_Hellimin wkrótce będzie znanyPrabar_Hellimin wkrótce będzie znanyPrabar_Hellimin wkrótce będzie znanyPrabar_Hellimin wkrótce będzie znany

Oceny użytkowników
 
Brak ocen. Dodaj komentarz aby ocenić.
 

Narzędzia artykułu

  #1  
Dalakar on 19-12-2008, 15:49
Zacznę od tego, co mnie najbardziej uderzyło – czyli od ortów.

Cytat:
choryzont
wywarzyć
wachania
ujżeć
porawiła
To są najgorsze błędy, które znalazłem (są jeszcze inne, ale nie chce mi się wypisywać). Aby ich uniknąć, wystarczy wkleić tekst do jakiegoś edytora, czy przeglądarki z autokorektą. Na przyszłość pamiętaj o tym.

Pozatym, wyraz „ork” (różnie odmieniany) wystąpił w tekście aż 13 razy. Pytam się: po co? Przecież można było napisać przeciwnik, zielonoskóry, najeźdźca, a nawet agresor. Wystarczyłoby, żebyś wrzucił choć jedną nazwę zamienną dla napastników. Monotonne powtarzanie orkowie, orków, orków, orkowie znacznie obniża poziom tekstu.

W opowiadaniu są jeszcze drobne błędy, ale nad nimi popracujesz, gdy wyeliminujesz orty oraz powtórzenia.

PS Ocen nie będę ci wystawiał, gdyż nie lubię dawać niskich not.
Odpowiedź z Cytowaniem
  #2  
Prabar_Hellimin on 19-12-2008, 16:53
Cóż, wyjdzie, że głupi jestem, ale zapomniałem przeczytać całości przed wysłaniem Jak najprędzej wszystko poprawię, dzięki za wytknięcie błędów. To jedno z wielu opowiadań, które ma budować klimat w podręczniku do autorki, więc lepiej, żeby dobrze wyglądało.
Odpowiedź z Cytowaniem
komentarz



Zasady Pisania Postów
You may Nie post new articles
You may Nie post comments
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 12:26.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site
artykuły rpg

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166