Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - ogólnie > DnD i systemy d20 > Portal światów
Zarejestruj się Użytkownicy

Portal światów Wędrowcze! Magia tego przejścia przeniesie cię w inne światy. Wybieraj rozważnie swoje ścieżki.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-04-2012, 13:39   #1
 
Tadeus's Avatar
 
Reputacja: 3120 Tadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputację
Pathfinder - Golarion

Golarion to podstawowy setting Pathfindera. Trafiłem na niego praktycznie przypadkiem i przyznać muszę, że bardzo mi się spodobał. To niby takie uniwersalne Forgotten Realmsy, w których znajdą się wszystkie strefy klimatyczne i kultury... są nawet odpowiedniki Podmroku i innych faerunowych planów. O ile jednak Forgotteny oczarowały mnie w różnych seriach komputerowych RPGów, o tyle nie za bardzo pasowały mi do sesji. Golarion pasuje mi lepiej - a dlaczego?

- Większość największych i najpotężniejszych państw to imperia ludzkie - nieludzie prawie zawsze są egzotyczną mniejszością, podobnie jak w Warhammerze. A jeśli nie są, to jest to sensownym wynikiem charakterystycznej specyfiki danego kraju.
- Historia i polityka - bardzo fajnie opisano polityczno-gospodarcze stosunki między państwami - mają wspólną historię, wspólne konflikty, niektóre są dawnymi koloniami, inne powstały na bazie eksperymentów socjalnych po wojnach - generalnie politycznie przypomina to trochę świat z polskiego Monastyru, choć nie jest to takie ciężkie.
- Opisy państw są jak dla mnie akurat. Każdy z nich ma około czterech stron faktów plus dokładną mapę - dla mnie idealnie, bo jest tam wystarczająco zahaczek, a jednocześnie opis nie narzuca MG ton szczegółów.
- Jednocześnie jest to jednak też olbrzymi świat pełen magii i przygody - typowe heroic fantasy, gdzie każdy kraj kusi jakąś barwną tematyką i nie mamy sytuacji jak w Warhammerze, gdzie 90% sesji toczy się w Imperium, bo reszta jest po prostu średnio grywalna.

Dla mnie to po prostu bardzo udane połączenie tego co lubię w Warhammerze i tego co kusi mnie w Forgotten Realmsach.

Fajna jest też polityka wydawcy Pathfindera. Na sieci jest obszerny Pathfinder Game Reference Document, który praktycznie sam starczy do gry - moim zdaniem jest znacznie bardziej przejrzysty i dopracowany od tego do oryginalnego DD. Dodatkowo wszystkie najgrubsze podręczniki podstawowe (wraz z tym od settingu - Inner Sea World Guide) można kupić w necie po 10 dolców od sztuki w pdf. PDFy są zaktualizowane erratami i mają hiperlinki i zakładki - naprawdę bomba i bardzo wygodne, szczególnie do PBF, w którego i tak gra się przy kompie.

Dodatkowo do podstawowych podręczników tanich (po 320 stron) są znacznie krótsze i droższe (najczęściej max 60 stron) - koncentrujące się na konkretnych państwach/rasach itp.

Można więc grac na luzie na samych podstawowych podręcznikach i wyjdzie to przyjemnie i tanio - jeśli jednak chcemy bardzo szczegółowe opisy danego zagadnienia, to płacimy już za nie całkiem słono - mi się to podoba, bo można sobie komfortowo wybrać na ile chce się inwestować i zagłębiać w setting.

A co wy sądzicie o Golarionie?
 

Ostatnio edytowane przez Tadeus : 08-04-2012 o 01:51.
Tadeus jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-04-2012, 23:47   #2
 
Tadeus's Avatar
 
Reputacja: 3120 Tadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputację
(Uhm, był tu post Velga, ale najwyraźniej zniknął, więc to co jest poniżej nie za bardzo ma już sens :>)

No tak, opisałem to w dalszej części posta

W podstawowym podręczniku do settingu jest 320 stron i tam na każdy kraj jest koło czterech stron. Najczęściej jest to historia + sytuacja polityczna + charakterystyczne miejsca. Taka konstrukcja mi się bardzo podoba, bo nie marnuje się tam stron np. na wkurzające mnie zawsze w FR statystyki władców (może i ktoś prowadzi sesje, w których na okrągło obala się w mechanicznej walce głowy rządów, ale mi się to jakoś rzadko zdarza :>).

Jeśli te parę stron nam nie wystarcza (bo zamiast tworzenia własnych smaczków na podstawie opisu chcemy dokładnych i bardzo konkretnych oficjalnych informacji) to za 14 dolców od pdfa możemy dokupić sobie 60 stron opisu danego państwa. (Opisy państw z tego co widzę mają 60 albo 32 strony - po 14 albo 8 dolców).

Ja póki co nie za bardzo odczuwam taką potrzebę, bo w podstawowym podręczniku jak dla mnie informacji jest aż nadto. Ale jeśli ktoś zechce skoncentrować się w kampanii np. na tylko jednym państwie, to może taki zakup rozważyć. I to mi się właśnie podoba w polityce Paizo - sami decydujemy ile dla nas warte są oficjalne szczegóły.

Generalnie do tej pory myślałem zawsze, że Pathfinder to takie tam lepsze D&D 3,5 zaplanowane głównie do zabaw ze swoimi settingami. Obecnie jest to jednak naprawdę potężna, spójna i bardzo profesjonalnie skomponowana linia wydawnicza bazująca na własnym dopracowanym świecie - Golarionie właśnie.
 

Ostatnio edytowane przez Tadeus : 08-04-2012 o 01:24.
Tadeus jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14-04-2012, 11:19   #3
 
Slan's Avatar
 
Reputacja: 4946 Slan ma wspaniałą reputacjęSlan ma wspaniałą reputacjęSlan ma wspaniałą reputacjęSlan ma wspaniałą reputacjęSlan ma wspaniałą reputacjęSlan ma wspaniałą reputacjęSlan ma wspaniałą reputacjęSlan ma wspaniałą reputacjęSlan ma wspaniałą reputacjęSlan ma wspaniałą reputacjęSlan ma wspaniałą reputację
Seting dobry. Niby zle;e różnych losowych pomysłów, ale generalnie trzymają się one kupy.
 
__________________
Who stand against dragon? In this terrible time?
Slan jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 16-04-2012, 23:16   #4
 
Tadeus's Avatar
 
Reputacja: 3120 Tadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputację
No dobra, widzę, że setting nie jest zbyt popularny. A, że mam zamiar mieć z kim w to grać, to spróbuję poniżej sporządzić zajawkę, która pokaże podstawy i może kogoś zachęci do zaznajomienia się z settingiem. Na początek epickie video z wieloma fajnymi golarionowymi artami:

Golarion


[MEDIA]http://www.youtube.com/watch?v=oMaYzBrbqaM[/MEDIA]

Podstawowy skrót historyczny:

- Dawno dawno temu starożytna rasa Abolethów stworzyła pierwszych ludzi, Azlanti. Zbudowali oni wspaniałą, zaawansowaną cywilizację, byli mistrzami magii, sztuki i wojny. W pewnym momencie sądzili, iż stali się potężniejsi od swoich stwórców. Mylili się. Aboleci nagrodzili ich pychę zsyłając na świat ogromny meteoryt Starstone, który zniszczył większość ludzkiej cywilizacji (elfy swego czasu to przewidziały i uciekły na inny plan).

- Nastały Wieki Mroku - czas szeroko pojętej beznadziei i wegetacji degenerujących powoli niedobitków. Dopiero tysiące lat później zaczęły tworzyć się pierwsze nowe ludzkie cywilizacje, krasnoludy żyjące do tej pory w odpowiedniku Podmroku- Darklands - przebiły się na powierzchnie rozpoczynając walkę z zielonoskórymi, którzy wpadli na ten sam pomysł. Elfy upewniając się, że jest już bezpiecznie wróciły na Golarion, tylko po to, by zauważyć, że jakiś wredny demon i jego plugawe armie zajęły ich dawne ziemie - co zapoczątkowało iście epicką wojnę. Mniej więcej w tym samym czasie do świata materialnego przybyły też gnomy, wypędzone z First World - baśniowego planu fey.

- Prawdziwe odrodzenie dawnej potęgi ludzkości nastąpiło dopiero, gdy ostatni znany Azlant - Aroden zszedł na dno Morza Wewnętrznego, by unieść z niego Starstone, który tysiąclecia wcześniej wywołał zagładę cywilizacji jego przodków. Okazało się, że kamień nadal skrywał ogromną moc, która obdarzyła Arodena boską potęgą. Stał się patronem ludzkości i heraldem jej postępu. W następnych stuleciach powstały ogromne ludzkie cywilizacje okalające niemal całe kontynenty. Mijały stulecia, a dominacja człowieka stawała się bezsprzeczna. Lecz miało być jeszcze lepiej. Przewidziano wielki powrót Arodena, po którym ten poprowadzi swój lud do ostatecznej chwały i potęgi, czyniąc ich równymi starożytnym Azlanti. Lecz bóg, zamiast się pojawić, w niewyjaśnionych okolicznościach umarł. Jego kapłani utracili moc, a całym globem wstrząsnęły kataklizmy.

- Rozpoczął się Wiek Utraconych Przepowiedni. Sto lat, w czasie których wszystko zdążyło się pomieszać i rozpadły się ogromne ludzkie imperia. Akcja gry zaczyna się właśnie w tym czasie, sto lat po śmierci boga ludzkości.

Prawie każde z państw kontynentu jakoś odczuło ten kataklizm. Najciekawsze opiszę pod mapą:


1. Cheliax - Swego czasu sięgało od Morza Wewnętrznego aż na daleką północ ku dzikiej Varisii i warownemu Murowi Lastwall'u. Do tego posiadało liczne zamorskie kolonie i ogromne eksploracyjne armie za pomocą których co roku anektowało następne egzotyczne ziemie. Sto lat temu właśnie w tym olbrzymim ludzkim imperium spodziewano się powrotu Arodena. Gdy okazało się, że ten miast poprowadzić swój lud do wymarzonej chwały umarł, imperium się rozpadło, doszło do wieloletniej wojny między potężnymi szlacheckimi rodami. Spustoszyła ona wielki kraj zarówno pod względem militarnym, demograficznym, jak i gospodarczym. Podbite wcześniej kolonie i prowincje wasalne Cheliax wykorzystały tę sytuację, by wreszcie odłączyć się od chwiejącego się giganta. Cheliax straciło ponad 2/3 terenów i groził mu ostateczny upadek. I właśnie wtedy jeden z rodów - zwany Thrune - zgodził się zapłacić najwyższą cenę za pokój, podpisał cyrograf z czartami, mieszkańcami piekła. Wojnę wygrali szybko, wprowadzając po niej niemal natychmiast iście diabelskie porządki. Władca czartów Asmodeus, stał się głównym bóstwem czczonym w Cheliax, lecz o dziwo mieszkańcom to już niespecjalnie przeszkadzało. Cieszyli się z tego, że dziesięciolecia wojen wreszcie dobiegły końca. Źli, ale racjonalni kapłani księcia diabłów byli o wiele lepsi od bezlitosnych krwiożerczych ludzkich armii. Dawne imperium znowu odżyło, stając się w krótkim czasie ponownie potęgą gospodarczą i militarną. Może i piekło było domeną zła, ale i porządku. Obecnie do Cheliax wpływają ogromne strumienie pieniędzy i niejeden z innych krajów, mimo że oficjalnie potępia bezwzględność jego władz, jednocześnie nieoficjalnie zabiega o kontakty handlowe. Wszyscy zastanawiają się tylko, czy ród Thrune faktycznie (jak sam twierdzi) za pomocą sprytnych zagrań wykorzystuje czarty do własnych celów, czy może nieświadomie uczestniczy w jakiejś większej grze piekielnego księcia.

2. Absalom - Miasto Centrum świata. To gród stworzony przez Arodena, po tym, gdy ten stał się bogiem i wyniósł Starstone z dna morza. Znajduje się na wyspie Kortos, na Morzu Wewnętrznym, w bardzo korzystnym miejscu, na przecięciu wielu z morskich szlaków. Jest to jedno z najbardziej tolerancyjnych i kosmopolitycznych miejsc w Golarionie. Miasto kupców, złodziei, podróżników, awanturników i charakterystycznej dla settingu Pathfinder Society. Jest to stowarzyszenie zrzeszające poszukiwaczy artefaktów, przygody i szeroko pojętej wiedzy. Po części to po prostu klub poszukiwaczy przygód, ale w dużej mierze również koło naukowe, gdzie przedstawia się na sympozjach starożytne dokumenty, mapy i naukowe teorie, chwilami to też klub dżentelmenów (i dam). Warto zauważyć, że Pathfinder Society to też specjalny program zunifikowanych globalnych rozgrywek dla graczy wspieranych przez wydawcę Pathfindera - Paizo.

3. Taldor - Nim ogromnym imperium stał się Cheliax był nim Taldor. Obecnie jest to podupadające państwo upadłych ideałów i cnót. Tu już tylko rozpamiętuje się dawną chwałę i potęgę. Lordowie i damy spędzają czas na dbaniu o stare rodowe herby i dworską modę. Tradycja jest wszędzie, tak jak marazm i pretensje do nieprzychylnego losu, który zdegradował niegdyś ogromne imperium do roli pobocznego, omijanego często w polityce państwa. Nastrój jest mocno monastyrowy i właśnie do tego typu kampanii te tereny nadają się idealnie. Promyczkiem jest uśpiony od paruset lat konflikt ze znajdującym się dalej na południe "arabskim" imperium Quadiry. Obie strony wiedzą, iż nie mogą pozwolić sobie ponownie na ten konflikt, więc pałają tylko do siebie ukrywaną za kurtuazyjnymi gestami niechęcią.

4. Sargava - Najbardziej egzotyczna z dawnych kolonii Cheliax. Po śmierci Arodena praktycznie odcięta od cywilizacji. Nie dość, że na drodze między Cheliax, a Sargavą powstał permanentny ogromny cyklon, to jeszcze na pobliskim archipelagu setek wysp The Shackles zalęgli się piraci tworząc golarionową wersję Karaibów. Pozbawiony wsparcia gubernator Sargavy staje się powoli bezradny wobec ataków miejscowych dzikusów - ludzkich plemion Mwangi zamieszkujących prastare dżungle porastające niemal cały kontynent. Płaskowyż zamieszkany przez dinozaury i zaginione miasta pełne skarbów to oczywiste elementy tego typu terenów, więc nawet o nich nie wspomnę

5. Darklands - Jak już wyżej wspomniałem, odpowiednik Podmroku. Poza drowami, które w tym settingu są wyznającą demony grupą elfów, które swego czasu schowały się pod ziemią, zamiast uciec z resztą krewniaków na inny plan, mamy tu też zdegenerowanych złowrogich potomków Azlanti. Jeszcze niżej pod nieskończonymi labiryntami tuneli znajdują się prawdziwe cuda, które widzieli tylko nieliczni i które nawet przez część mędrców brane są za legendy. Otóż pod najniższymi poziomami Darklandsów znajdują się podziemne światy - kontynenty, morza i rzeki, jaskinie wielkości państw i całe egzotyczne, przeczące prawom natury ekosystemy, wszystko to trochę w klimatach verne'owskiej Podróży do Wnętrza Ziemi.

Na koniec dwa najbardziej "egzotyczne" i kontrowersyjne kraje settingu - wielu MG twierdzi wprost, że nigdy nie pojawią się na ich sesjach, bo są po prostu przegięciem. Moim zdaniem spokojnie można je wykorzystać, o ile się je odpowiednio zinterpretuje

6. Numeria - Jałowy kraj barbarzyńców, podobny do tego znanego nam z filmowego Conana. Krajem rządzi stary król, niegdyś silny i waleczny wojownik, obecnie łatwy do zmanipulowania narkoman. Wszystko byłoby proste i przejrzyste, gdyby nie to, że dawno dawno temu coś ogromnego spadło z nieba na pustkowia tej krainy. Było z dziwnego nieznanego nikomu metalu. Czasem wychodziły z tego różne potworności, które dziesiątkowały wioski, ale w końcu wspólnymi siłami klany sobie z nimi radziły. Wokół tajemniczego artefaktu narosła z czasem hermetyczna kasta kapłanów badających jego wnętrze, a całość stała się swego rodzaju niedostępnym dla przeciętnego mieszkańca sanktuarium. Otóż w rzeczywistości jest to statek kosmiczny jakiejś dawno zapomnianej rasy z innych planów, a w środku nadal kryją się różne magiczno-technologiczne dziwa, które ci kapłani i zmanipulowany przez nich król wykorzystują do utrzymania swojej władzy. Dla mnie to całkiem strawne, o ile się to od dobrej strony ugryzie

7. Mana Wastes - Daleko na południu istnieją sobie dwa państwa należące do dwóch hiper-potężnych starożytnych magów. Panowie od stuleci ze sobą walczą i szczerze się nienawidzą, a pas graniczny między ich państwami przerodził się w targane chaotycznymi magicznymi wiatrami pustkowie. Tam magia już najczęściej nie działa albo działa w dziwny, nieprzewidywalny sposób. Czasem niespodziewanie wyładowania doprowadzają do mutacji żyjących tam gatunków. Ogólnie nikt, kto jest przy zdrowych zmysłach tam nie czaruje. Ale bez czarów trzeba sobie jakoś radzić, nie? Tak też pomyślał klan krasnoludów, który osiedlił się tam korzystając z utrzymującego się już od jakiegoś czasu zawieszenia broni. Otóż mądrzy brodacze, zmotywowani ciężką sytuacją dokonali przełomowego odkrycia - broni palnej. Jest ona bardzo rzadka, bardzo droga i mechanicznie raczej słaba - choć klasa postaci gunslinger daje jej naprawdę znaczne bonusy. Autorzy w otwarty sposób piszą, iż owa broń produkowana jest tylko przez małą społeczność gdzieś na końcu świata, więc jeśli MG jej nie chce, to nie ma żadnego powodu, by była elementem jego kampanii. Jak dla mnie nie ma problemu

Jak widać, setting jest wybitnie skoncentrowany na ludziach i to oni stanowią główną siłę polityczną. Widać to już po wstępie do settingu, gdzie wpierw mamy długie rozpiski aż siedmiu różnych ras/kultur ludzi, a dopiero potem nieludzi wraz z ich rolą w ludzkich państwach. Państw w podstawowym opisie settingu jest koło 40 więc jest z czego wybierać. Czytając do nich opisy znalazłem może z 5, z którymi nie miałbym za bardzo co zrobić, reszta to naprawdę świetne mięcho do sesji. Generalnie do tej pory większość settingów skoncentrowanych na ludziach, które miałem okazje poznać była low fantasy i trochę ponura - fajnie jest widzieć coś lekkiego, awanturniczego i epickiego w klimacie Forgotten Realms, a jednak z własnym charakterkiem.
 

Ostatnio edytowane przez Tadeus : 24-04-2012 o 23:58.
Tadeus jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17-04-2012, 00:40   #5
 
Qumi's Avatar
 
Reputacja: 283 Qumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skał
To kiedy sesję zakładacie :P ?
 
Qumi jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 26-04-2012, 00:46   #6
 
Tadeus's Avatar
 
Reputacja: 3120 Tadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputację
Bardzo dobre pytanie. Może znajdzie się w końcu jakiś MG, który zakocha się w tym settingu.

W końcu to najlepiej sprzedający się RPG czwartego kwartału 2011, więc warto zapoznać się choćby z ciekawości

Swoją drogą, ja właśnie zainteresowałem się serią Adventure Paths Pathfindera. To seria superdługich kampanii o różnej tematyce. Obecnie jest ich dziesięć. Każda składa się z sześciu tomów. Jedna kampania to koło 600 stron. Fajne jest też to, że do większości z nich Paizo wydaje darmowe pdfy dla graczy, by mogli się do kampanii przygotować. Są tam informacje o rolach jakie mogą wybrać, by ich postacie jak najlepiej pasowały do kampanii, trochę informacji o życiu w kraju, w którym wszystko się zaczyna, trochę subtelnych podpowiedzi w stylu czego nie opłaca się brać, bo będzie rzadko używane itp. To może być bardzo fajne do PBF, bo taki plik udostępnić można graczom podczas rekrutacji.

Najfajniejsze jest jednak to, że w wielu z tych kampanii autorzy stosują dość oryginalne patenty. Jedna z kampanii bazuje na budowaniu własnego państwa, inna na podróży przez cały kontynent za pomocą karawany, która z czasem zamienia się w podróżujące miasto, gdy gracze rekrutują dodatkowych npców, dokupują wozy różnych typów i mają szanse tym wszystkim zarządzać. Inna z kolei bazuje na politycznych rozgrywkach albo, przynajmniej częściowo, na zupełnie nieliniowym survivalu na bezludnej wyspie.

Najnowszą z nich jest kampania w klimatach Piratów z Karaibów. I właśnie pierwszy tom tej zakupiłem z ciekawości za 14$.


Chciałem zobaczyć, na ile styl pisania przygód w Pathfinderze różni się od tego w produktach Wizardsów, które mimo urzekającego mnie świata rzadko koncentrowały się na interesujących mnie aspektach.

Muszę przyznać, że po lekturze jestem bardzo przyjemnie zaskoczony. Stosunek walki do RPG i kombinowania przez pierwszą połowę przygody jest podobny jak w produktach z uniwersum Warhammera, czyli jedynie koło 30% sieczki. Większość przygody, to różne znane z pirackich filmów sytuacje, które mogą spotkać nas w czasie podróży na statku. Dużo testów kradzieży, blefowania, dyplomacji na wrogich nam osobnikach, wspinania się, pływania, łowienia, rzucania haków. Bardzo dużo rasowej awanturniczej zabawy. Jest też sporo pokładowej polityki i odgrywania. A później są emocjonujące abordaże. I coś, o czym wspomniałem już wcześniej i co autorzy Pathfindera bardzo lubią - elementy zarządzania czymś własnym i złożonym. Jest też trochę nieliniowej eksploracji. No i w końcu dungeon crawl pełen typowo ddkowej walki, który z całości podobał mi się najmniej. Niby był dobry, logiczny i nastrojowy jednak dla mnie, jak w większości przygód ddkowych było tam po prostu zbyt dużo spotkań. Dla mnie optimum dla jednej lokacji to w sesjach na żywo 3-5, a w PBF tak z 1-3.

Ogólnie piąteczka za klimat i pomysły. A dużą część walk zawsze można wywalić

Zobaczymy jak wyjdzie im następne pięć tomów tej kampanii. Następny już za miesiąc

YARR!!!
 

Ostatnio edytowane przez Tadeus : 26-04-2012 o 10:11.
Tadeus jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 27-04-2012, 14:36   #7
 
Qumi's Avatar
 
Reputacja: 283 Qumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skałQumi jest jak klejnot wśród skał
To może jedną z takich przygód poprowadzisz?

Edit: Ja właśnie czytam Second Darkness i się zastanawiam nad otworzeniem sesji :P


No i jest: http://lastinn.info/rekrutacje-do-se...k-powraca.html
 

Ostatnio edytowane przez Kerm : 28-04-2012 o 00:32.
Qumi jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 03-05-2012, 14:55   #8
 
Tadeus's Avatar
 
Reputacja: 3120 Tadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputacjęTadeus ma wspaniałą reputację
Przeglądam sobie darmowe opowiadania ze świata Golariona i trafiłem na fajną perełkę:

paizo.com - Store / By Company / P / Paizo Publishing, LLC / Pathfinder® / Pathfinder Tales / Web Fiction / Certainty

O straceńcach walczących na granicy z Worldwound, czyli krainą, w której z otchłani ziemi wychodzą armie demonów. Bardzo brudne i mroczne - tak by właśnie wyglądała moja sesja, gdybym w Warhammerze prowadził wojenną kampanię na granicy z Pustkowiami Chaosu Ma też sporo z lodowego Muru z Gry o Tron i trochę z neuroshimowego Posterunku. No i upadłego, pozbawionego złudzeń paladyna jako dodatkowy smaczek.

Wcześniej czytałem też opowiadanko w klimatach Assassins Creed w arabskim Katapeshu (Blood and Money). Oczywiście, że skrytobójcą w roli głównej.

Generalnie na 6 opowiadań, które przeczytałem 5 jest o zdradzie, okrucieństwie i brudnej, smutnej śmierci. Coś mi się zdaje, że warhammerowy Stary Świat stanie się dla mnie zbędny
 

Ostatnio edytowane przez Tadeus : 03-05-2012 o 15:43.
Tadeus jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:16.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169