Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Toplisty > Raporty z sesji
Zarejestruj się Użytkownicy


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 16-10-2011, 20:08   #1
 
Cohen's Avatar
 
Reputacja: 2171 Cohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputację
[Pozostałę systemy...] Zobaczyć Novigrad i umrzeć

Słowem wstępu…

… czyli co w ogóle dla tych, którzy jakimś cudem tu trafią, jak również dla graczy z kiepską pamięcią.
To tak. Na początku roku stwierdziłem, że poprowadzę kampanię do Wiedźmina. No i się zaczęło.
Rekrutacja skusiła sporo osób, aż się zdziwiłem, ile. Serio. Trzynaście to nie w kij dmuchał. Najwięcej ile widziałem, to bodaj szesnaście, wliczając mnie. Także miałem pierwszy powód do dumy.
Sesja miała być czymś w rodzaju rozgrzewki, wstępu, który stworzy jakiś trzon drużyny, która będzie bawić się w kampanię. Wiecie, żeby coś tam już ich łączyło i nie rozlazło się to na samym początku. Miała trwać dwa, trzy miesiące. Haha.

Co-co sie stao, czyli o fabule słów kilka

Pomysł był, jak mi się wydawało, prosty. Jest sobie potężna korporacja, która zatrudnia najemników, żeby rozwiązali jej problem ze znikającymi ładunkami – pewnie sprawka piratów albo jakiegoś potworka.
Było oczywiście drugie, trzecie i tak dalej, dno, ale tego gracze wcale nie musieli się dowiedzieć.
Tak czy siak, dzielni BG gremialnie postanowili wziąć w tym udział.
Zostali więc ochroniarzami kryp należących do firmy. I, nie do wiary, już na pierwszym rejsie natknęli się na winowajców – jednak piraci.
Ale to by było za proste, nie? Toteż panowie malahaj i Tom Atos zadziałali, jakby wstąpił w nich duch senatora McCarthy’ego i szybko wyniuchali spisek. W międzyczasie swoje pięć minut miał wiedźmin, bowiem jatka przyciągnęła bytującą w delcie faunę w postaci żagnic. Reszta bandy też pokazała, z jakiej jest gliny i tłumnie rzucili się na potwory.
Po przesłuchaniu jeńców w stylu NKWD, wrócili do miasta bogatsi o uratowany towar oraz informacje o następnym ogniwie diabolicznego planu wymierzonego w ich pracodawcę.
Tu nastąpiło coś, co przyznam, że mnie zaskoczyło – zamiast ze zdobytymi wiadomościami udać się do przełożonego, podjudzeni przez postać kolegi malahaja, który wiedziony chciwością zaproponował, żeby rozprawić się z dziwnymi piratami na własną rękę i zarobić jeszcze więcej. Swój człowiek.
Niestety (dla graczy oczywiście), gdy dotarli do kryjówki łże-piratów, okazało się, że wyżej dupy nie podskoczą, bowiem ich przeciwnicy skumali się z miejscowym gangiem, niezbyt przyjaznym wobec gangu Conora. Okrążeni przez przeważające siły wroga, najemnicy postąpili zgodnie z instynktem samozachowawczym i dali nogę. Rozdzielając się przy tym na kilka grupek, co dostarczyło mi w rezultacie więcej roboty.
Zdołali jednak uprowadzić szefa fałszywych piratów. Zapewne w nadziei, że ów odsłoni przed nimi intrygi złego MG. O, święta naiwności!
Uciekłszy prześladowcom, większość BG postanowiła schronić się u swojego pracodawcy, informując go w końcu o wynikach śledztwa.
Uciekając podpadli przy okazji służbie bezpieczeństwa Novigradu, niesławnym Czarnym Czapkom Chappelle’a, za co odpowiedzialny był, oczywiście, kolega malahaj.
Ich przełożony okazał się jednak przyzwoitym facetem i ochronił ich przed pewną śmiercią. Co prawda jednocześnie wywalił z roboty, ale cóż to jest wobec życia? Dodatkowo był to sprytny wybieg, by zlecić drużynie zabójstwo zdrajcy wewnątrz firmy, którego dostarczone przez nią informacje pozwoliły zdemaskować.
Gracze, niektórzy bardziej, inni mniej chętnie, zlecenie przyjęli i udali się popełnić zbrodnię.
W domu ich ofiary spotkała ich kolejna niespodzianka – strażnicy byli już martwi, a z podsłuchanej rozmowy wynikało, że odpowiedzialni za to chcą również sprzątnąć ich cel.
Drużyna uznała jednak, że nikt im kraść roboty nie będzie i wdała się w walkę z kolejnymi przebierańcami, tym razem rzekomymi strażnikami miejskimi. Drugi błąd pałkarza.
Łże-strażnicy okazali się bowiem znakomicie wyszkolonymi mordercami i gdyby nie pomoc tajemniczych osobników w czerni (a jakże), sesja skończyłaby się przedwcześnie. Jednak osobnicy w czerni się pojawili, uratowali BG, a nadto przekazali wiadomość od swojego szefa, który zapragnął ich spotkać, po czym zniknęli w ciemnościach.
Uratowani najemnicy mogli wreszcie zrobić to, po co przyszli – zabić zdrajcę i obrabować dom. W ramach bonusu postać kolegi xepera puściła budę z dymem.
Zwycięscy, choć poobijani i poranieni, postanowili nieco się ogarnąć i udać się na spotkanie z szefem osobników w czerni, bo a nóż ich nie zabije.
Tenże faktycznie, miast próbować graczy powybijać, zaproponował im układ, prosty i opłacalny. Drużyna więc przyjęła go od razu. Zwłaszcza, że innych opcji raczej nie mieli.
Ich nowy przyjaciel dotrzymał umowy i umożliwił BG opuszczenie Novigradu żywymi. Odpłynęli więc ku zachodzącemu słońcu. W ten sposób dobrnęliśmy wreszcie do końca.

Ale o co w ogóle chodziło?

Ano o to, że Kompania Delty Pontaru, novigradzko-redańsko-kovirskie konsorcjum i monopolista w handlu rzecznym na Pontarze, stała się celem dywersji tajnych służb Temerii, bowiem królowi Foltestowi monopol ów był bardzo nie w smak.
Piraci byli więc temerskimi agentami, którzy kradnąc lub niszcząc ładunki Kompanii chcieli podkopać jej pozycję.
Wyjaśnieniem afery było zainteresowanych kilka stron, które były katalizatorami zaangażowania się w sprawę BG. Byli więc czarodzieje, Chappelle, Redańczycy, miejscowy półświatek, no i oczywiście sama Kompania.
Temerczycy, kierowani przez niejakiego Melchtala, współpracowali nadto z jednym z novigradzkich gangów, któremu ich działania były po myśli, bowiem uderzały również w ich konkurencję, używającą barek Kompanii do przemytu.
Spotkani w domu Lanvala łże-strażnicy byli naprawdę zabójcami temerskiego wywiadu, którzy sprzątali po spalonej operacji.
Wybawcy graczy, jak można się wobec tego łatwo domyślić, byli agentami redańskimi.
Podobnie jak panowie Boers i Ekmann.
Nom, to chyba wszystko.

O sesji

W sumie wyszło dobrze. Osiągnęliśmy większość założeń, czyli:
- posty nastawione na akcję, miast na długość
- niezłe tempo (przez większość sesji)
- wyłonienie grupy przewodniej
- chęć udziału w dalszej grze
Ogólnie, jestem zadowolony. Co prawda tempo postowanie padło na ostatniej prostej, ale sesję dokończyliśmy, więc mniejsza o to.
Faktu, że sesja trwała ze cztery razy dłużej, niż zakładałem nie uważam za błąd, ale wyciągnę z tego wnioski i następne będą krótsze.
Postaram się też coś zrobić ze scenami przesłuchań i w ogóle pogadanek, bo to zwalniało sesję w wyraźny sposób.

Trzeci rodzaj kłamstwa, czyli statystki

A co będziemy sobie żałować:

2 – tyle dni minęło w sesji
6 – liczba graczy, która przeżyła
13 – tylu było na początku
10 – niemal tyle miesięcy trwała sesja, od 21.01 do 15.10 2011 roku
43 – tyle stron nabiliśmy
422 – a tyle postów
10 881 – tyle odwiedzin miała sesja

MG

Czyli ja. Gdybym mógł się rozdwoić to oświadczyłbym się sobie. Wyrazy czołobitności i przekazy pieniężne przyjmuję od poniedziałku do piątku w godzinach popołudniowych.
Wnukom będziecie mogli opowiadać, że kąpaliście się w blasku mojej wspaniałości i mieliście zaszczyt obcować z moim talentem.
A tak poważnie.
Było chyba nieźle, nie? Jakiś wielkich błędów nie widzę, dawałem wam pełną swobodę w działaniach, scenariusz nie był wg mnie liniowy. Ogólnie starałem się prowadzić sesję tak, jak sam bym chciał grać. Rozumiem oczywiście, że nie wszystkim moje mistrzowanie może się podobać, no ale w takim wypadku podziękujmy sobie za grę teraz, żeby w przyszłości uniknąć jakiś beefów z tego powodu.
Piszę jak piszę, raz posty moje były lepsze, raz gorsze, ale ogólnie to raczej bez wielkiej grafomanii. Też może albo nie może się podobać. Jak się nie podoba, to jak wyżej, po co mamy tracić nerwy na takie pierdoły?

Gracze

Jak pisałem, sporo was było. Ale nawet dawało radę, nie? Oczywiście jak to zawsze bywa, w trakcie sesji gracze zaczęli się wykruszać i z początkowej trzynastki została szóstka, ale o to mi chodziło. O przesiew.
Niektórych już znałem i grałem z nimi, z innymi nie. No to mieliśmy okazję się poznać.
Było dobrze. W większości. Z graczy, którzy odeszli część miała swoje powody i nawet je podała, inni nie. Ich wybór, ja nikogo do niczego zmuszać nie będę.
W sumie jedyne, co mi naprawdę przeszkadzało, to tymczasowe inercje niektórych (u innych permanentne). Jak pisałem wyżej, ja nie prowadzę za rękę. Jeśli ktoś się tego spodziewa, to go rozczaruję. Wrzucam was w jakąś sytuację, ale co wtedy zrobicie, to tylko wasza sprawa.

malahaj jako Conor Storm – człowiek orkiestra ; niekwestionowany przywódca stada (co nie znaczy, że reszta wykonywała tylko jego rozkazy), wykazujący się inicjatywą i pomysłowością; ogólnie dobry wariat, każdemu MG życzę takiego gracza – a inni niech biorą z niego przykład

Aarine jako Brego – był i się zmył, bodaj po jednym poście, tłumacząc się problemami technicznymi;

Lechu jako Ragnar Miszkun – mógłby służyć za definicję krasnoluda – świetnie odegrany; sumiennym odpisywaniem zawstydzał MG i resztę graczy; piszący dobrze i nawet dużo; nawet jeśli dostosowywał się do reszty bandy, zawsze miał swoje zdanie i nie bał się go wyrazić; znakomity gracz

kanna jako Marina Crest – postać miała potencjał, była z gatunku ulubionych przeze mnie – zimna, egoistyczna i bezwzględna suka – me gusta; w sesji wyszła jednak zdezorientowana panieneczka, wymagające męskiej opieki, wielka szkoda; niemniej graczka pisząca dobrze i regularnie, więc nie ma się co czepiać; odeszła z powodów osobistych

xeper jako Shimko Bort – miałem trochę obaw, bowiem w założeniu miał to być psychol, xeper przekonał mnie jednak, że będzie grywalny i miał rację; pewnie dlatego, że wyszedł zwykły socjopata, a nie Joker, ale to nawet lepiej; kolejny gracz, który pryncypialnością w postowaniu może służyć za wzór; dobrze piszący, choć mógłby wykazywać nieco więcej inicjatywy, jeśli nie planowaniem to działaniem w milczeniu, jeśli tak woli

Tom Atos jako Bert Brokelen – czy my się czasem skądś nie znamy? Takie mam wrażenie; świetnie piszący i świetnie odegrany skurwiel; co prawda czasami odstawiał akcje nie z tej bajki, przez co miałem wrażenie jakby traktował grę z przymrużeniem oka – mylę się czy nie?; tak czy siak, liczę, że będziemy grać dalej

Komtur jako Tom Czekierda – dobrze odegrany drobny szelma, miał szansę wykręcić niezły numer reszcie graczy albo ich przeciwnikom, niestety musiał zrezygnować, szkoda

Makotto jako Amavet Eilhart – łowca nagród po przejściach i z moralnością, więc w opozycji do reszty łajdaków; mało angażujący się w rozwój sesji, skupiony na swoim bohaterze; ale piszący nieźle; odszedł również, z powodów własnych

Draugdin jako Draug – bezbarwny wiedźmin, który jedyną inicjatywę wykazał, gdy pojawiły się potwory, a tak to trochę doczepka do krasnoludów; co prawda spodziewałem się tego, że wiedźmin będzie się nudził, więc byłem niechętny takiej postaci, słusznie jak się pokazało; ubity za niepostowanie

Rychter jako Dallan z Lyrii – kolejny łowca nagród, ale już z inicjatywą i po właściwej stronie, znaczy łotrów bez sumienia; drużynowy czekista i oprawca, dobrał się z Conorem jak w korcu maku; gracz piszący dobrze, choć mający problemy z regularnym odpisywaniem; zniknął pod koniec sesji, ale liczę, że wróci, jak zapowiadał

K.D. jako Zygfryd Faulkner – świetny gracz, choć postać pasująca do reszty jak kwiatek u kożucha; świetnie piszący, niestety odpadł, bodaj z powodu problemów technicznych, wielka szkoda

Nadiana jako Cedric Veemer – młodziak bez kręgosłupa moralnego, za to z pociągiem do chlania i dupczenia – prawidłowo; dobra graczka, dobrze pisząca, tym bardziej szkoda, że odeszła; żałuję, że zwiodłem oczekiwania, ale liczę, że kiedyś jeszcze zagramy

pteroslaw jako Ginnar Modi – na początku zapowiadał się cień Ragnara, jednak drugi brodacz szybko pokazał, że ma własny rozum i znacznie mniej skrupułów niż jego pobratymiec; też dobrze odegrany krasnolud; czasem jednak pisał w sposób, który trudno zrozumieć; obowiązkowy w odpisywaniu

Coś więcej

Na koniec kilka kwestii, do których chciałbym, żebyście się odnieśli:
- proszę o deklaracje, czy gracie dalej czy nie
- co najbardziej wam przeszkadzało?
- rozwój postaci już teraz, czy dopiero od ‘właściwej’ sesji i jaki - w sensie czy ja wam daję pkt. i wy robicie z nimi co chcecie, rozwijacie tylko te um., których użyliście w sesji, czy coś innego – generalnie jak widzicie mechaniczną stronę postaci

To tyle ode mnie.
Pewnie jak zwykle o czymś zapomniałem, więc albo sobie przypomnę albo wy piszcie, jeśli uważacie, że coś pominąłem.
 
__________________
Now I'm hiding in Honduras
I'm a desperate man
Send lawyers, guns and money
The shit has hit the fan
- Warren Zevon, "Lawyers, Guns and Money"
Cohen jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 16-10-2011, 22:23   #2
 
malahaj's Avatar
 
Reputacja: 2638 malahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputację
Jak odpisze do swojej sesji, to tu też wam nawrzucam. Szykujcie się, będzie ostro.
 
__________________
naturalne jak telekineza.
malahaj jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 16-10-2011, 22:46   #3
 
Lechu's Avatar
 
Reputacja: 1970 Lechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputację
Na wstępie pragnę zaznaczyć, że mimo początkowego zawodu ze strony Cohena (czasem lubię dłuższy post i więcej akcji a tu sesja miała 2 dni wydarzeń) to później sesja nabrała rozmachu i naprawdę zaczęła mi się podobać. MG pisał dobrze. Teksty były zrozumiałe, klimatowe, w stylu świata Andrzeja Sapkowskiego. Bardzo mnie zaciekawiły motywy rodem z Sagi jak Czarne Czapki czy sama postać Sigismunda Dijkstry odegrana w iście mistrzowski sposób.

Oczywiście pisanie naszego Bajarza miało również swoje minusy, ale usprawiedliwieniem mogłaby być dość spora drużyna. Trzynaście osób na starcie to dużo. Aby jednak nie być gołosłownym mogę wymienić taki mały minus nie zależny od nas (czytaj Graczy) - koleiny opisowe. W sumie o niektórych bohaterach wiedzieliśmy mało i byli oni wrzucani do jednego wora (coś jak łże-strażnicy, osiłki Kompanii lub wybawcy z końca sesji). Poza tym było fajnie. Brakowało mi akcji z DOKa. Czemu? Bo mimo iż Ragnar nie był postacią nastawioną na podejmowanie decyzji to czasem fajnie by było sobie ustawić dialog czy scenkę. Myślę, że z tych 43 stron sesji byłoby (przy pomocy DOKa) jakieś 30

Ja grał będę dalej. Kontynuacja to coś bardzo fajnego dla brodaczy szczególnie, że Ginnar zaproponował aby po wszystkim udać się Mahakamu. Jak dożyją pewnie razem się tam wybiorą. Albo jeden aby przekazać rodzinie drugiego o walecznym końcu ich potomka

Co tyczy się rozwoju wolałbym aby każdy kto przeżył dostał coś. Zależnie ile chce Bajarz albo każdy tyle samo - obojętnie. Najlepiej na umiejętności, których nasi BG używali. Skille walki i uników, strzelania czy czegokolwiek co robili. Zarówno Bajarzowi jak i współgraczom dziękuję za dobrą zabawę
 
Lechu jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17-10-2011, 19:59   #4
 
xeper's Avatar
 
Reputacja: 15690 xeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputację
No to tak. Dzięki za grę, było całkiem ciekawie i interesująco i wciągająco i jakoś tak jeszcze...

Dobrze się stało, że tylu graczy odpadło, bo mimo iż trzynaście jest całkiem sympatyczną liczbą, to jednak za dużo jak na jedną sesję. Od momentu, kiedy liczba graczy spadła sesja nabrała nieco tempa i rumieńców.

Cohen, uwaga do Ciebie jako MG: postaraj się czasem nieco bardziej rozpisać, niektóre Twoje posty były więcej niż lakoniczne

I na sam koniec: Pomimo iż grało mi się dobrze to z ciężkim sercem muszę Wam podziękować za dalszą grę. Niestety względy zawodowe w chwili obecnej utrudniają mi życie i muszę nieco się ograniczyć. To tyle. Bez odbioru.
 
__________________
[BRP] Heretycy z Tarantii xx.xx[czekam na odpis: Kerm, Mike, Lord Melkor ]
[WH]Ponury Pościg xx.xx[czekam na odpis:Kerm, Komtur, Tom Atos, Gob1in ]
[WH]Śmierć na rzece Reik xx.xx[czekam na odpis: Kerm, Hakon,hen_cerbin, kymil ]
[BRP] Nóż Czarnoksiężnika xx.xx[czekam na odpis:Kerm,Prince_Iktorn, Marrrt ]
xeper jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17-10-2011, 21:28   #5
 
malahaj's Avatar
 
Reputacja: 2638 malahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputację
Od czego by tu zacząć.... Może tak. Sesja ogólnie na plus. Bardzo lubię sesje w miejskim, brudnym klimacie. Lubię sesje dla mętów i synów przedstawicielek najstarszego zawodu świata. Ta przygoda spełniała sporo tych założeń a dodatkową frajdę miałem z faktu, że MG pozwolił mi mocno osadzić Conora w miejscu akcji, co daje spore możliwości. Tym bardziej żałuje, ze musieliśmy opuścić miasto.

Kilak słów o fabule a w zasadzie o kilku momentach, które zapadły mi w pamięć.

1. Ubicie oficera w pierwszym ataku piratów. Śmierć trochę głupia, ale rozumiem zamiar MG, pozostawienia BG w sytuacji „decyzyjnej” i dania im okazji, aby trochę się pokłócić. Mogłem to przewidzieć i nie lokować w owym oficerku planów, ryzykując skłócenia z resztą, ale tego nie przewidziałem. Tu + dla MG, bo udało mu się zrobić mnie w jajo.

2. Sytuacja z Malchatalem i jego przesłuchaniem. Tu daje dużego minusa dla MG. Sytuacja IMO wzięta z dupy a rozwiązanie fatalne. Sorry Cohen ale nie kupuje tego, ze facet popełnił samobójstwo, zwłaszcza zaś nie kupuje tego, po twoich wyjaśnieniach z raportu. Gdyby jeszcze to był jakiś fanatyk, czy coś, ale tu wychodzi, że to był zwykły szpieg, który oddał życie za... No własne, za co? Cała ta scena było kiepsko rozwiązana. Jeśli kolo był na tyle twardy, że nawet poobcinanie palców, go nie ruszało, to trzeba była nam o tym wyraźnie dać znać. Natomiast jak przesłuchanie szło nam tak kiepsko, to trzeba było kolesia zwyczajnie zabić i pozwolić nam kombinować jak się z tego wytłumaczymy przed Stokiem. A tak to wyszło, że facet nam schodzi a ratunku na to w zasadzie nie ma. Nie chciałem w tej sytuacji pisać, że mam w okolicy znajomą czarodziejkę, albo coś w tym guście, aby nie nadwyrężać cierpliwości MG. Sprowadziłem akuszerkę, która na nic się w gruncie rzeczy nie zdało. Akcja z wozem i szarża na siedzibę kompani, była wyrazem czystej desperacji i braku pomysłów. To z kolei i złamany kulas Conora ustawiło z mojego punktu widzenia dalszą sesje.

Przyznam, że ten moment mocno mnie zniechęcił i liczyłem po cichu, ze Conor fiknie w jakimś efektownym pojedynku z Pelsem. Malchatal był naszym śladem, do odkrycia reszty intrygi. Bez niego mogliśmy tylko zdać się w tym temacie na to, co nam łaskawie NPCeci objawią, co zresztą się stało. Jak dla mnie odkrywanie tej intrygi i tego kto, po co, jak i komu tu robie, jest sednem zabawy. Po to właśnie forsowałem pomysł z samodzielnym zdobyciem magazyny i informacji. I udało się! Natomiast tutaj zostało to trochę ucięte.

Nie chce abyś pomyślał, że się tutaj pastwię czy coś, ale ten moment w całej sesji, z mojego punktu widzenia był [tu wstaw przymiotnik, powstały z przekształcenia obelżywej nazwy męskiego organu płciowego ].

3. Reszta była ok. Dobre tempo akcji, ucieczki pościgi, mordobicia, super. Trochę zgrzytało uratowanie BG przez NPCów jakiś, ale to tylko szczegół. Ogólnie duży plus za tempo akcji i fajny klimat.

MG

Znamy się z kilku sesji, choć z reguły po przeciwnych stronach. Ogólnie, z wyjątkiem powyższej sytuacji i częstych zawieszek dobra robota. Klimat zachowany, posty krótkie, choć treściwe. Dobry klimat miejskiej przygody + szybka akcja, pościgi, ucieczki, walka, itd. Choć zakończeni bez fajerwerków. Podobało mi się. Ocena szkolna 4.

BG/gracze

malahaj - Byłem zajebisty Poważnie zaś, to oprócz togo, że byłem zajebisty, grało mi się całkiem fajnie. Najlepsze było zdobywanie „przywództwa’ w grupie i nagnie jej do swoich celów. Z NPCami to jednak nie to samo. Podobało mi się, że można było coś zaplanować i zrealizować, bez podążania na smyczy albo za sznurkiem MG. Mimo, iż Conorowi nie udało się zrealizować prawie żadnego z zakładanych celów, to w powyższych okolicznościach jestem zadowolony. Szkoda tylko opuszczenia miasta, bo świetnie się w nim czułem.

Złamanie kulasa podcięło trochę skrzydła, bo w mało magicznym świecie praktycznie nie istniały możliwości szybkiego powrotu do formy. Tak naprawdę każde moje dalsze akcje, to już było naginanie rzeczywistości, bo ze złamaniem otwartym, to Storma co najwyżej można było nosić na plecach, a nie bawić się w szpiegów/zabójców. Można by się zastanowić, czy bardziej zależy nam na realizmie czy efektowności.

Lechu - z kolegom też znamy się nie do dzisiaj. Mogę potwierdzić tylko słowa MG. Krasnolud świetnie odegrany a gracz bardzo solidny i terminowy. Polecam wszystkim, jako podporę sesji, na którą zawsze można liczyć. Pończochy były najlepsze, Miszkun powinien nosić je na stałe. :P

Pterosław - o ile mnie pamięć nie myli to tez ci cos prowadziłem... Twój brodacz też był udany, choć mam wrażenie, że postawał trochę w cieniu Miszkuna. Może też powinien załatwić sobie pończochę?

Draugdin - kolejny znajomek. Compadre, jedna prośba i weź ją sobie do serca. Generator imion. Jak zobaczę kolejną twoją postać, nazywającą się Draugdin, Draug, albo coś w tym guście, to zabije na miejscu. Dla wygody, bo mi się mylić zaczynają. :P Wiedźmin niestety nie był twoją najlepsza kreacją. Niestety małomówni, „tajemniczy” jegomoście sprawdzają się tylko w filmach a i to nie zawsze. Tutaj dodatkowo postać była mało grywana, ze względu na ograniczania fabularne (kodeks) a jednocześnie irytująca ze świadomością swojej potęgi (nie znam mechaniki, więc nie wiem, na ile jest to prawda). Wątek „nieludzi” fajnie zarysowy, ale to niestety jedyny pozytyw.

Aarine - jako Brego. Imię jego postaci, kojarzyło mi się z koniem Aragorna z WP. Chyba tylko mogę o nim powiedzieć.

Xaper - gracz regularny, dobrze piszący. Na tle reszty jemu podobnych bydlaków, nie wyróżnił się w moich oczach niczym szczególnym, ale przetrwał do końca, co jak pokazała sesja łatwe nie jest.

Tom Atos - Bert, jako nie lubujący się w myśleniu pracownik fizyczny, był przekonujący. Niektóre teksty, rodem z klasyki, były powalające i zasługują na wspomnienie. Ogólnie spory plus.

Rychter - osobnik również mi znany. Po początkowym konflikcie, potem było juz tylko lepiej. Szkoda że zniknął, bo był fajnie a mogło być jeszcze fajniej, jakby indywidualny watek się rozwinął.


Kanna - jedyna żeńska postać w bandzie, od razu rozruszała towarzystwo. Mnie tam kreacja się podobała. Była przekonująca, choć sprowadzano ja do roli centrum medycznego. Szkoda, ze znikła, mogło być wesoło.

Makotto - Kolejny znajomy. Co ci będzie słodził, było na poziomie jak zawsze. Amavet wyróżnił się na tyle, ze zapamiętałem jego imię, a w moim przypadku to już sporo znaczy. Szkoda ze się wyniósł. Trzeba było trochę poczekać, popłynęlibyście z nami...

Nadiana - Wielbicielka Ogga, za co mam do niej sentyment. (zainteresowani wiedzą o co chodzi) Trochę zaniedbana przez MG, choć radziła sobie dobrze. Szkoda, ze nie udało się dołączyć Cedryka do głównej ekipy, pewnie wyglądało by to lepiej.

Komtur - zaje... fajny awatar. Musze sobie wstawić to zdjęcie w dowodzie. Tom, nie odstawał szubrastwem do reszty, szkoda że nie rozwinął skrzydeł.

K.D - nieopierzony uczony w bandzie bandytów, złodziei i morderców. To nie mogło skończyć się dobrze, choć chciałbym zobaczyć jak rozwinie się wątek z Marinną. Ogólnie bardzo dobrze, choć kolega ma skłonności do prowadzenia przydługich monologów wewnętrznych. Ale da się przeżyć.


Powiedziałem co mnie boli i co mnie się podobało, więc chyba tyle. Ogólnie, w skali szkolnej sesje oceniam na 4.

Czy chce grac dalej? Przyznam szczerze, ze długo zastanawiałem się czy nie zrezygnować po zakończeniu przygody. Na pewno nie dam rady postować w zaproponowanym przez Ciebie w rekrutacji tempie. Post na 4/5 dnie, to w mojej obecnej sytuacji szczyt możliwości. Kiedy chciałbyś zacząć następną cześć?

Co do rozwoju, to teoretycznie powinien być. Chyba sam wolałbym go zrobić, w sensie wybrać co rozwijam. Z drugiej strony jednak, sam powiedz czy te cyferki mają jakieś przełożeni na grę i czy jest sens to robić?

Jeszcze słowo odnośnie GD. Nie lubię go i nie mam na niego czasu. Z reguły mam pół godziny na zapisanie posta w tygodniu - siadam i go pisze. Nie mam czasu na ciągle włażenie na GD i dopisywanie po parę linijek. Dialogi można z powodzeniem zrobić w sesji, trzeba tylko chcieć. Ja tam nie ma nic przeciwko, jeśli ktoś weźmie moją postać i włoży jej w usta parę słów, aby mu dialog w poście pasował. Pod warunkiem, ze wkłada tylko słowa. Myślę, że gramy już na tyle długo, ze poznaliśmy się na tyle, aby oddać sposób wyrażania się naszych BG. Nie mówię tu o podejmowaniu decyzji, czy układaniu planów, bo to można zrobić w komentarzach. Wystarczy potem, jak jedna osoba robi z tego dialog i z głowy.

No. I tyle. A mówiłem już ze byłem zajebisty? :P
 
__________________
naturalne jak telekineza.
malahaj jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17-10-2011, 21:59   #6
 
Cohen's Avatar
 
Reputacja: 2171 Cohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputację
xeper

Szkoda wielka, ale rozumiem, życie.

malahaj

ad sytuacja z Melchtalem

Nie zgodzę się. Facet nie był najemnikiem, ani mordercą z zamiłowania (w przeciwieństwie do was ), w każdym razie nie tylko - w historii można znaleźć niejeden przykład, gdy żołnierz/oficer/ktośtam popełnił samobójstwo, by nie dać wyciągnąć z siebie informacji albo w inny sposób zaszkodzić swoim.
Także tu będę się upierał, że nie było to kompletnie z dupy i tylko po to, żeby uniemożliwić wam odkrycie intrygi.

Cytat:
Można by się zastanowić, czy bardziej zależy nam na realizmie czy efektowności.
Fakt.
Z jednej strony wiedźminland jest cholernie realistyczny, a i mnie bliżej jest do takiego klimatu świata.
Z drugiej w książce łatwo przewinąć dwa, trzy miechy zrastania kości.
Trzeba będzie znaleźć jakiś złoty środek.
Jakieś propozycje?

Cytat:
Na pewno nie dam rady postować w zaproponowanym przez Ciebie w rekrutacji tempie. Post na 4/5 dnie, to w mojej obecnej sytuacji szczyt możliwości.
Pisałem chyab w rekrutacji uzupełniającej, że myślę o zmianie tempa, także nie wykluczam tego z góry.
Niemniej sądzę, a i Ty się chyba zgodzisz na podstawie doświadczeń, że im dłuższy czas trwania kolejki, tym większa szansa na to, że sesja się rozlezie i upadnie.
Wyrobiłbyś post/4 dni?

Cytat:
Kiedy chciałbyś zacząć następną cześć?
No jakoś za tydzień. Nie za długo, wystarczy by ochłonąć, a i ci którzy siętu jeszcze nei wypowiedzieli będą mieli na to szansę przed następną sesją.

Cytat:
Co do rozwoju, to teoretycznie powinien być. Chyba sam wolałbym go zrobić, w sensie wybrać co rozwijam.
No ja się skłaniam ku twojej propozycji z mechaniki Bissel, czyli rozwój tylko tych um. których się używało w sesji. Bardziej to realistyczne.

Co do doca, to ja już się określiłem w rekrutacji - jestem na nie, ale jeśli gracze chcą mieć własny, to proszę bardzo. Niemniej postom-kobyłom z niego też mówię nie.
 
__________________
Now I'm hiding in Honduras
I'm a desperate man
Send lawyers, guns and money
The shit has hit the fan
- Warren Zevon, "Lawyers, Guns and Money"
Cohen jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17-10-2011, 22:15   #7
 
malahaj's Avatar
 
Reputacja: 2638 malahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputację
Cytat:
Nie zgodzę się. Facet nie był najemnikiem, ani mordercą z zamiłowania (w przeciwieństwie do was ), w każdym razie nie tylko - w historii można znaleźć niejeden przykład, gdy żołnierz/oficer/ktośtam popełnił samobójstwo, by nie dać wyciągnąć z siebie informacji albo w inny sposób zaszkodzić swoim.
Ok, jestem wstanie łyknąć to wytłumaczenie, natomiast to nie wyjaśnienia tej szopki z dogorywaniem przez dwie kolejki. Skoro już kolo rozwalił sobie tętnice, to trzeba było go wykończyć i już. Nie za bardzo kumam czego się po nas w tej sytuacji spodziewałeś/jakie mieliśmy możliwości go uratować.

Cytat:
Jakieś propozycje?
Mechaniczne czy fabularne? Fabularnie to niezastąpione miksturki.l Oczywiście drogie i trudno dostępne, ale jednak zostawiające te furtkę. Dodatkowo sprawi to, ze złota nabierze faktycznej wartości. Względnie nasi kumple z wywiadu dadzą nam trzy na drużynie i radźcie sobie. Mechanicznie, można dać każdemu np. po 1, nazwijmy to punkcie farta, który można będzie użyć na np. znalezienia uzdrowiciela, czy coś.

Cytat:
Wyrobiłbyś post/4 dni?
W większości wypadków pewnie tak, aczkolwiek moja sytuacja zawodowa jest mocno... płynna, więc mogą zdarzyć się przypadki opóźnień.

Cytat:
No ja się skłaniam ku twojej propozycji z mechaniki Bissel, czyli rozwój tylko tych um. których się używało w sesji. Bardziej to realistyczne.
Luz, dla mnie też dobre. Conor robił wszytko i używał wszystkiego. W końcu człowiek orkiestra.
 
__________________
naturalne jak telekineza.
malahaj jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17-10-2011, 23:07   #8
 
Cohen's Avatar
 
Reputacja: 2171 Cohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputację
Cytat:
Ok, jestem wstanie łyknąć to wytłumaczenie, natomiast to nie wyjaśnienia tej szopki z dogorywaniem przez dwie kolejki. Skoro już kolo rozwalił sobie tętnice, to trzeba było go wykończyć i już. Nie za bardzo kumam czego się po nas w tej sytuacji spodziewałeś/jakie mieliśmy możliwości go uratować.
Nie mieliście żadnych.
Ogólnie masz rację, przedłużanie w sumie niepotrzebne, ale raz, że chciałem zobaczyć co zrobicie, a dwa po prostu złośliwe bydlę ze mnie.

Cytat:
Mechaniczne czy fabularne? Fabularnie to niezastąpione miksturki.l Oczywiście drogie i trudno dostępne, ale jednak zostawiające te furtkę. Dodatkowo sprawi to, ze złota nabierze faktycznej wartości. Względnie nasi kumple z wywiadu dadzą nam trzy na drużynie i radźcie sobie. Mechanicznie, można dać każdemu np. po 1, nazwijmy to punkcie farta, który można będzie użyć na np. znalezienia uzdrowiciela, czy coś.
Pomysł z miksturkami git, powinien się w Wiedźmina wpasować w kształcie, jaki przedstawiłeś. Pozostaje tylko kwestia, jak bardzo potężne mają być - porównując do DnD bliżej do 'leczenie jakiśtam ran' czy 'uzdrowienia'.

Punkty na wyciąganie uzdrowiciela z kapelusza już słabsze, ale może coś na tę modłę, np. 'wyglądało na to, że złamałeś nogę w trzech miejscach, ale w rzeczywistości tylko ją skręciłeś' - jakbyście to widzieli?

A i zapomniałem:

Cytat:
Z drugiej strony jednak, sam powiedz czy te cyferki mają jakieś przełożeni na grę i czy jest sens to robić?
Będą miały przede wszystkim w sytuacjach BGvsBG i walkach z bossami, może jeszcze przy wyjątkowo trudnych/pojechanych numerach (jak np. twój rajd wozem).
 
__________________
Now I'm hiding in Honduras
I'm a desperate man
Send lawyers, guns and money
The shit has hit the fan
- Warren Zevon, "Lawyers, Guns and Money"
Cohen jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 17-10-2011, 23:33   #9
 
malahaj's Avatar
 
Reputacja: 2638 malahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputację
Cytat:
a dwa po prostu złośliwe bydlę ze mnie.
Racja :P

Mikstury - ja bym dał, takie, które możną dawkować. Np mata tu słoiczek maści, Jak posmarujesz połówką złamaną nogę, to się zrośnie, ale... I tu zdaje się na twoją złośliwa naturę. Im większa rana do uleczania, tym "lepszy" efekt uboczny. To takie "wiedźminowe". tam nie było nic za darmo.

Cytat:
'wyglądało na to, że złamałeś nogę w trzech miejscach, ale w rzeczywistości tylko ją skręciłeś' - jakbyście to widzieli?
Dokładnie. Coś w rodzaju PP z młotka.

Cytat:
Będą miały przede wszystkim w sytuacjach BGvsBG i walkach z bossami, może jeszcze przy wyjątkowo trudnych/pojechanych numerach (jak np. twój rajd wozem).
A to rozdawaj koniecznie. Przewiduje dużo ww elementów w wykonaniu Conora. :P
 
__________________
naturalne jak telekineza.
malahaj jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18-10-2011, 01:11   #10
 
K.D.'s Avatar
 
Reputacja: 308 K.D. jest jak klejnot wśród skałK.D. jest jak klejnot wśród skałK.D. jest jak klejnot wśród skałK.D. jest jak klejnot wśród skałK.D. jest jak klejnot wśród skałK.D. jest jak klejnot wśród skałK.D. jest jak klejnot wśród skałK.D. jest jak klejnot wśród skałK.D. jest jak klejnot wśród skałK.D. jest jak klejnot wśród skałK.D. jest jak klejnot wśród skał
To była dobra sesja. Dupa zbita że nie dograłem do końca, do dziś to sobie wypominam.
 
__________________
"Uproczywe[sic] niestosowanie się do zaleceń Obsługi"
K.D. jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 07:09.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166