Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Toplisty > Raporty z sesji
Zarejestruj się Użytkownicy


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 26-01-2012, 21:14   #1
 
Pinhead's Avatar
 
Reputacja: 199 Pinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie coś
[Survival Horror] - "Zło czai się w mroku" Raport końcowy

Oto kilka słów podsumowania po zakończeniu sesji “Zło czai się w mroku”

Założenia:
Sesja miała być nietypowym survival horrorem z dużą dozą nietypowych fantasmagorycznych akcji, domieszką elementów znanych z typowych filmów i gier tego typu, nutka szaleństwa i walki o przetrwanie.
Posty miały być krótkie i często (co było zaznaczone w rekrutacji) z nastawieniem na szybką i wartką akcję. Dodatkowo do typowego horroru dodałem, element zagadki, której rozwiązanie miało przynieść BG wybawienie i ratunek.
Inspiracje:
Pomysły i natchnienie czerpałem głównie z serii filmów Hellraiser (wędrówka po piekle i przenikanie się światów), komiksu Sandman (znowu przenikanie się światów i kolażowa metoda przedstawienia świata), filozofia zawarta w RPG “Kult” (świat to Iluzja), a także “Boskiej Komedii” Dantego (motyw wędrówki po piekle)
Realizacja założeń:
Już na początku okazało się, że forma krótkich postów nie wszystkim pasuje i gracze pisali w swoim stylu, i tempie. Dynamizm, który chciałem uzyskać został utracony, ale nie zamierzałem wymuszać na graczach takiej czy innej formy pisania. Wolność graczy to dla mnie podstawowa i nietykalna rzecz w RPG-ach.
Drugie założenie, czyli mieszanka survival horroru z sesją detektywistyczna (rozwiązywanie zagadek i szukanie prawdy), także nie do końca się udało. Gracze metodycznie wręcz ignorowali wszelkie próby naprowadzenia na trop tego w czym się znaleźli i jak szukać z tego wyjścia. Kolejne podpowiedzi były ignorowane i lekceważone. Cały wysiłek graczy poszedł w budowanie wzajemnych relacji graczy oraz próbę przeżycia i szukanie racjonalnego wyjścia z sytuacji. Być może ten dysonans wynikał z pewnego nastawienia. Nikt w survival horrorze nie spodziewał się śledztwa i konieczności rozwiązywania zagadek.
Ja też nie umiałem nakierować graczy na konieczność szukania odpowiedzi właśnie w tych pojawiających się co jakiś czas zagadkach. Przez to kilkakrotnie upraszczałem fabułę i skupiałem się tylko na elementach horroru, budowania napięcia i poczucia zagrożenia.
Nie uważam tego za jakąś straszną moją porażkę. Uważam, że dobry scenariusz i MG powinni podążać za graczami, a nie na siłę prowadzić ich z punktu A do B i koniecznie z przejście jeszcze przez C.
Jestem ciekaw jak to odebrali gracze i jak to wyglądało z ich perspektywy.
Kulisy scenariusza:
czyli kilka słów o tym, jak to było naprawdę.
Gdzieś w Ameryce żył sobie chłopiec Derek. Jego dzieciństwo nie należało do najszczęśliwszych. Matka chłopca zmarła przy porodzie i od samego urodzenia pozostawał on pod opieką ojca.
Na pozór wszystko było w jak najlepszym porządku. Ojciec był czuły, opiekuńczy, często nawet ponad miarę. Dla sąsiadów był wzorem do naśladowania.
Gdy jednak zapadał zmrok Derek musiał mierzyć się z demonem, który czai się na dnie duszy jego ojca. Chłopiec nie wiedział jednak jak może toczyć taką walkę i w milczeniu znosił cierpienie i krzywdy, które zadawał mu ojciec. (scena z wizji dotyczy właśnie Derek i tego, co robił mu ojciec).
Chłopiec rósł i zaczynał powoli zdawać sobie sprawę z tego, co robi mu jego własny ojciec. Nie miał nadal siły z tym nic zrobić, ale wiedział, że nadejdzie dzień zemsty.
Przyrodzona mu niewinność zaczęła być zastępowana przez wściekłość, złość oi agresją, jaką tłumił on w sobie.
Gdy Derek miał czternaście lat, nadszedł dzień zemsty, która planował od tak dawna. Wykorzystał moment i zaatakował niczego nie podejrzewającego ojca i zabił go (wizja jakiej doświadczyła postać policjanta).
Po zabójstwie Derek uciekł z domu i zaczął żyć na ulicy. Wydawało mu się, że po zabiciu ojca uwolni się od piętna którym został dotknięty. Niestety ból i wspomnienia nie mijały, a wręcz przeciwnie nasiliły się. Derek wymyśli sobie zatem, że musi przelać jeszcze więcej krwi, by uwolnić się od cierpienia i nocnych koszmarów.
Zaczął dopuszczać się coraz gorszych zbrodni. Tak narodził się psychopatyczny morderca, którego poznali BG na stacji piekielnego metra.
Derek zginął w czasie policyjnej obławy. Gdy kule rozrywały mu klatkę piersiową myślał, że to jest koniec jego męczarni i cierpienia, że w końcu nadeszło upragnione wybawienie.
Nic bardziej błędnego. Derek trafił do osobistego piekła lub jak kto woli czyśćca. Z racji tego, że zginął na nieczynnej stacji metra (gdzie mieszkał przez wiele lat) taki też wygląd przybrało jego więzienie.
Tutaj też nastąpił podział osobowości Derek na niewinnego kilkuletniego chłopca (jakim był zanim narodził się pomysł zemsty) oraz psychopatycznego mordercę (jakim się stał po zabiciu swego ojca).
Derek miotał się w swoim piekle nie mogąc znaleźć sobie miejsca. Żądza mordu w nim nie zagasła, więc przebił się on z powrotem do naszej rzeczywistości i mordował dalej pijaków i spóźnialskich na stacjach metra.
Jego demoniczna strona rosła w siłę, aż do momentu gdy siła woli był w stanie kształtować swoje piekło oraz sprowadzać do niego ludzi z realnego świata.
Tak właśnie na piekielna stację trafili BG.
Ich zadaniem było przeżyć w tym hadesie do którego trafili i odnaleźć prawdę o tym miejscu. To się nie do końca udało ( o czym pisałem przy podpunkcie realizacji założeń sesji).
By się uwolnić z piekła Derek BG musieli odszukać chłopca, bronić go i poznać prawdę o jego przeszłości (całej nie tylko tej, gdy był ofiarą), wybaczyć mu i zabić jego psychopatyczne alter ego.
Derek morderca miał im utrudniać to zadanie i nakłaniać podszeptami do zabicia chłopca/prawdziwego demona (który przecież nie jest taki niewinny).
Zabicie chłopca oznaczało przelanie się czary goryczy i zabicie ostatnich zalążków niewinności w Dereku (jako całości). Po tym fakcie zło w nim wygrywało i przemieniał się on w demona, pana swego mrocznego piekła. Przyjmując terminologię z Hellraiser, cenobitą.

Stacja metra jako osobiste piekło i zagadka.
Stacja metra posłużyła jako scenografia do tych makabrycznych wydarzeń. Zalety stacji metra jako tło horroru są dość oczywiste. Podziemna lokalizacja, analogia do podziemnego, piekielnego świata, ciemność - nieodłączny element straszenia, zimno, wilgoć i odcięcie od zewnętrznego świata także.
Dodatkowo stacja metra była w sesji metaforą ludzkiej osobowości. To co myślimy naprawdę o świecie często jest ukryte za pewną fasadą, schowane gdzieś głęboko, tak jak stacja metra.
Kolejne poziomy (chciałem nakłonić kilka razy graczy do ich eksploracji i tam szukania odpowiedzi) były kolejnymi głębszymi warstwami jaźni Dereka, coraz bardziej skrywanymi i sekretnymi. Niestety gracze nie zeszli nigdy niżej. Bali się po prostu i jest to dość symboliczne. Pierwotny lęk przed odkrywaniem takich tajemnic. Choć myślę, że w tym wypadku zupełnie nieświadomy, czy wręcz podświadomy. W psychologię bawić się jednak nie będę. Może dorzucę kilka uwaga, gdy głos zabiorą sami gracze.

Podsumowanie
Podsumowując uważam sesję za udaną. Choć nie udało mi się zrealizować całego planu jaki miałem, to dotarliśmy do końca opowieści. Oznacza to dla mnie jedno, że ta nietypowa, lekko schizofreniczna przypowieść o cierpieniu, wybawieniu, obleczona w szatę współczesnego horroru wciągnęła graczy na tyle, że nie odeszli oni w połowie sesji. A to dla MG, narratora, gawędziarza jest największym sukcesem. Nie ma to jak wciągnąć graczy na tyle, że chcą jeszcze i jeszcze.
Cieszę się, że mimo wszelkich trudności udało się zakończyć “Metro” (tak nazywam sesję sam dla siebie). Grało i pisało mi się z wami bardzo dobrze i przyjemnie, a to także kolejny wyznacznik dobrej sesji.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim którzy wzięli udział w tych makabrycznych wydarzeniach, także tym, którzy z różnych powodów odeszli przed końcem.

Szczególnie zaś dziękuję panom, którzy dotrwali do końca i najaktywniej współtworzyli tę opowieść.
Dziękuję zatem:
Lechowi - za jego aktywność, pomysłowość i sumienność w grze. Twoja postać bohaterskiego i wręcz krystalicznie dobrego capoeiristy na długo zapadnie mi w pamięć.
Latinowi - również za aktywność i sumienność w grze. Za próbę budowania relacji pomiędzy postaciami, mimo wielu przeciwności i za dobre odgrywanie postaci. Shane był takim młodszym bratem Montero. Wzorował się na nim i wspierał i razem tworzyli świetny duet. Mieliście szansę wyjść zwycięsko z tej potyczki, ale się niestety nie udało.
S.W.A.T.-owi - za sumienność, świetną kreację postaci i dotrwanie do końca. Wybrałeś dla swojej postaci trudną drogę poszukiwania prawdy w pojedynkę. Muszę przyznać, że taką postawą zmusiłeś mnie do wysiłku i improwizowania. Musiałem kilka razy kombinować, bo okazało się, że nie wszystko przewidziałem. Lubię takich idących pod prąd graczy. Zmuszają mnie do większego wysiłku.
Mam tylko nadzieję, że moje improwizacje nie były jak szwy pijanego chirurga. Koślawe, grube i nie do końca zszywające ranę.
oraz dziękuję
Kirholmowi - za dotrwanie do końca, aktywność i przede wszystkim postać jaką stworzyłeś. Od samego początku zły charakter, outsider i nie spełniony przywódca. Kontrast archetypu policjanta (osoby, która ma pomagać innym i ma ku temu wszelkie predyspozycje) z wulgarnym, agresywnym i odpychającym typkiem początkowo mi się nie podobał. Taka postać psuła relacje w grupie i odciągała graczy od głównego wątku sesji. Później jednak postanowiłem spróbować wykorzystać charakter i zachowanie twojej postaci i na niej skupiłem ataki Dereka demona, by troszkę namieszać w sesji. Myślałem, że jako gracz instynktownie będziesz odrzucał takie podszepty MG. Okazało się jednak, że trafiłem i to dość celnie.
Jestem ciekaw dlaczego podjąłeś taką a nie inną decyzję.

To tyle ode mnie. Dziękuję jeszcze raz i czekam na wasze opinie o sesji.
 
__________________
Wakacje - poza siecią prawdopodobnie do 14.09
"Zastanawiałeś się, czemu piekło ma bram siedem i dni w tygodniu jest siedem..." Martwy Snajper
"We have such sights to show you" - Hellraiser
Pinhead jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 26-01-2012, 23:37   #2
 
Lechu's Avatar
 
Reputacja: 3700 Lechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputacjęLechu ma wspaniałą reputację
Zaczynając dość ogólnikowo powiem, że sesja mi się podobała. Było w niej dużo motywów filmowych i komiksowych. Nie było to coś wyssane z palca a wsparte wiedzą i z góry zaplanowanym pomysłem MG. Gracze... każdy z nas był inny. Jedni trzymali się na boku, inni woleli być w centrum uwagi. Osobiście najbardziej przypadła mi do gustu kreacja gracza S.W.A.T. Jego mechanik, którego historia przeplatała się z motywami wojennymi bardzo mi się spodobał i to wcale nie dlatego, że mamy podobne gusta co do militariów itd.

Wdając się już w szczegóły można zauważyć kilka rzeczy. Pierwsza... improwizacja MG. Zauważyłem, że objawiało się to różnie. Od elastyczności scenariusza (co jest zdecydowanym plusem) po lekkie roztargnienie (bardzo słabo nas nakierowywałeś na te, bardzo fajne, motywy historii Dereka). Druga sprawa to w zasadzie przyjęci BG. Żołnierz z nożem zrozumiem, instruktor sztuk walki też, zawodowy pięściarz - nie ma problemu! Ale... policjant z klamką? To był moim zdaniem zasadniczy błąd. Dałeś mu tym samym władzę nad naszym życiem i śmiercią. To nic, że mogliśmy się ileś tam tur sesji pocić aby chłopiec przeżył, aby pokonać jego demoniczne alter-ego... on wpada posyła pół magazynka kul i jest po wszystkim. I właśnie dlatego wprowadzenie gracza z klamką jest dziwnym rozwiązaniem...

Oczywiście tu już do głowy przychodzi mi kolejna sprawa. Czy podpuszczanie Kirholma było umyślne czy też nie? Czy te wizje i dwuznaczne odpiski miały jakiś głębszy sens poza ukazaniem historii chłopca od innej strony? Typowy amerykański policjant... Z byle gówna wywala pół maga do cywila - wiem, bo na GG ostatnio czytałem taki artykuł jak dwóch policjantów do dresa z kijem wywala po 5 kulek. Gość zmarł w szpitalu... Ale do czego ja... Aha. On był właśnie takim archetypem. Gdy nadszedł czas wywalił do tego, do tej, do chłopca i po sprawie. Mam nadzieję, że to w sumie nie ku temu dążyło. Pewnie Pinhead myślałeś, że gracz postąpi bohatersko i pomyśli "To przecież ten psychopata w masce za wszystkim stoi! Nie zabije niewinnego dziecka!" i pomoże nam wygrać finałowy bój. Jak widać nieco nas Kirholm zaskoczył co potwierdza moją tezę, że do TEJ sesji nie powinno się wpuszczać nikogo z bronią palną. Czy to biznes-mana czy też strażnika miejskiego czy funkcjonariusza NYPD. No nic. Sesja mi się podobała poza tymi paroma lukami i czasowymi opóźnieniami (i nie mówię tu o pogorszeniu stanu zdrowia Pinheada) Na dniach MG może się spodziewać ode mnie notki. Reszta może też, ale dopiero gdy zagramy razem więcej niż jedną sesję
 
__________________
[Samouczek] Szarpanie krawędzi obrazów by Lechu...
[Samouczek] Przezroczystość by Lechu...

---> Zapraszam do "Kuferka Skarbów"
Lechu jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 27-01-2012, 00:12   #3
 
Pinhead's Avatar
 
Reputacja: 199 Pinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie cośPinhead ma w sobie coś
Nie do końca mogę się zgodzić z tym, że wprowadzenie gracza z bronią było błędem.
Zgadzając się na to, że jeden z BG będzie tak ową posiadał dawałem wam poczucie bezpieczeństwa i możliwość obrony, zwiększając tym samym wasze szanse na przeżycie. Dodatkowo broń miał nie jakiś sklepikarz, czy sekretarka tylko policjant po służbie. Było to więc dodatkowo uzasadniono.
Mając w grupie postać z bronią gracze mieli poczuć się bezpieczniej i odważniej penetrować perony stacji.

Wskazując jednak Lechu na ten fakt przypomniałeś mi o jednej rzeczy o której zapomniałem wspomnieć w raporcie. Chodzi mianowicie o to, że historie dwóch graczy zazębiały się. Postać Kirholma policjant, aresztowała (mniejsza o to, że nie słusznie) postać Latina. Zaakceptowałem to (jak i obaj panowie także). Powinienem przewidzieć, że taka historia może rodzić niepotrzebny konflikt w grupie i zdominować sesję. Mój błąd przyznaje.
Liczyłem jednak, że BG w obliczu zaistniałej sytuacji przemogą wzajemne animozje i zjednoczą siły do walki ze złem. Mógł to, być ciekawy motyw w sesji, która dotyczyła także przebaczenia. Niestety stało się inaczej.
Powinienem trzymać się zasady, że prowadząc dla ludzi których się nie zna, nie podsyca się i nie zgadza się na wojenki pomiędzy postaciami.
Myślę, że tutaj tkwił problem, a nie w fakcie że jedna z postaci miała broń.

Podszepty Dereka do postaci Kirholma pojawiły się zasadniczo już pod koniec sesji. Były one wpisane w scenariusz i tak, czy inaczej miały się pojawić. Także inni gracze widzieli demoniczne oczy dziecka i mogli przypuszczać, że coś jest nie tak.
Ta walka o duszę Dereka była jednym z elementów fabuły, a to że Kirholm uległ podszeptom... no cóż jego trzeba zapytać dlaczego tak pokierował postacią policjanta.
 
__________________
Wakacje - poza siecią prawdopodobnie do 14.09
"Zastanawiałeś się, czemu piekło ma bram siedem i dni w tygodniu jest siedem..." Martwy Snajper
"We have such sights to show you" - Hellraiser
Pinhead jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 27-01-2012, 01:46   #4
 
S.W.A.T's Avatar
 
Reputacja: 3113 S.W.A.T ma wspaniałą reputacjęS.W.A.T ma wspaniałą reputacjęS.W.A.T ma wspaniałą reputacjęS.W.A.T ma wspaniałą reputacjęS.W.A.T ma wspaniałą reputacjęS.W.A.T ma wspaniałą reputacjęS.W.A.T ma wspaniałą reputacjęS.W.A.T ma wspaniałą reputacjęS.W.A.T ma wspaniałą reputacjęS.W.A.T ma wspaniałą reputacjęS.W.A.T ma wspaniałą reputację
Sesja:

Cóż, sesja była bardzo w moich klimatach. Metro to takie piękne miejsce, do eksterminacji ludzi i z tak dużym polem do popisu, że hej, hej. Akcja się szybko zaczęła, przeciwnicy byli „sycący”, w dodatku w klimat grozy i tajemnicy dało by się wbić nóż, a ten by spokojnie wisiał. Lubię to.
Pomysły i inspiracje nie były mi znane, nie gustuję w takich klimatach, ale lubię się bać. I tu powiem, że sesja dostaje ode mnie kolejną pochwałę.
Ale teraz lekko syfu wysypię. A zwłaszcza się przylepie, do mojej fabuły… Właśnie, gdzie ona była? Rozumiem że zamieszałem, ale przez prawie cała sesję penetrowałem wentylację. To mi się bardzo nie podobało, zamiast się bać i zwiedzać, robiłem za szczura.
Wspomniane wcześniej zagadki itp. Albo byłem ślepy, albo nic takiego nie widziałem. Serio i z powagą, nie doświadczyłem niczego w takim stylu. Za to zostałem parę razy „odstraszony”. Raz w tunelach słysząc jakiś powolny pościg, jakiegoś monstra. Drugi raz w pokoju bezwolnego towarzysza, który snuł wizje o potworach za drzwiami. A byłem naprawdę bliski ich przekroczenia i zwiedzania, postanowiłem odegrać lepiej postać. „Bezpieczeństwo grupy przede wszystkim.”
Mimo tego, grało się miło i całkiem przyjemnie.

Scenariusz:

Jak wspomniałem, dla mojej grupy był bardzo monotonny. Liczyłem że chociaż tą postać niezależną coś zje, okaże się demonem, cokolwiek. A tu kanał, kanał, kanał. Najpoważniejsze starcie, miałem chyba z wentylatorem… Ile można było opisywać to samo?
Co do drugiej grupy, nie zagłębiałem się w nią, ale wydawał się o wiele ciekawsza.
Kolejna wada: długość. Spodziewałem się, że walka z wentylacją, a potem błoną, to dopiero przedsmak. Można to było jeszcze pociągnąć i manewrując właśnie strachem, wpędzać graczy coraz głębiej, głębiej, GŁĘBIEJ w to piekło.

Podsumowanie:

„Zło czai się w mroku” nie było złą sesją i gotowym być, przywalić każdemu kto sądzie inaczej. Po prostu, ciągle czegoś brakowało. Pamiętam scenę z karaluchami – moim zdaniem można było dać jakąś inną scenę, mnie osobiście tylko poirytowały.
Ale wady chyba wszystkie wyszczególniłem oraz bóle z siebie wyrzuciłem. Teraz pora na podsumowanie tego, co jest na plus.
Klimat, jak już pisałem był naprawdę zacny. Ciężki, smutny… Lubię takie klimaty. To wyszło MG naprawdę dobrze. Jestem pod wrażeniem. Do tego barwne postaci, ale to już w większości zasługa graczy. Opisy potworów też były fajne. Na tyle fajne, że trzymały wszystkich mądrzejsze postaci w ryzach. A to zasługa wyobraźni Pinheada.
Całą sesją odbieram na plus.

Gracze:

Dam parę słów o każdym, kto mi zapadł w pamięci.
Kirholm – takich postaci jak twoja, szczerze nie lubię. I to wielki plus, bowiem jak lubię wszystkich, a tu taka niespodzianka. Kiedy mierzyłeś do Zakhinty, o mało Ci noża w bebechy nie wepchnąłem. I mówię to szczerze. Bardzo fajna postać.

Zakhinta – bardzo fajna postać. Nie mam jej nic do zarzucenia, fajnie prowadzona kobieta w stylu „histeryczki”.

Latin – do Ciebie mam osobisty uraz, za ucieczkę z mojego Gliese i nie odpisywanie nawet na PW. W komentarzach sesyjnych nie chciałem tego pisać, ale tutaj mogę. W niczym to już nie zaszkodzi. Postać wydawała mi się taka zagubiona. „Chcę robić, ale nie wiem czemu i po co?” Mimo wszystko, prowadzona dobrze.

Lechu – wybacz, ale będzie mało cukru. Postać naprawdę fajna, ociekająca dobrocią wśród tych skurwieli, błyszczała naprawdę dobrze. Skora do pomocy itp. Tu plus. A teraz to co mi się osobiście nie podobało: rozumiem że Cassio był cholernie dobrym bijatyką, ale bez przesady. Powalał wszystko jak leciało za pomocą dwóch kijków. Szczerze, nie podobało mi się to.

Farałon – bardzo dobrze mi się z tobą pracowało na GG przy ustalaniu akcji, szkoda że zniknąłeś. Wtedy to wszystko mogło się potoczyć inaczej. Plusik, choć postać nieco „niepewna” i „gapowata”. Rozumiem że to był przestępca bojący się wielu rzeczy, ale bez przesady.

vigo, stark, Sephamir – byliście, zniknęliście. W głowie został mi najbardziej wykłucający się prawie o wszytsko Sephamir, ale postać studenta fajnie prowadzona, ale krótka. Reszta gdzieś zginęła w masie tekstu i nie wzbudza żadnych odczuć.

A teraz, możecie we mnie zacząć rzucać kamieniami. ;|
 
__________________
Po prostu być, iść tam gdzie masz iść.
Po prostu być, urzeczywistniać sny.
Po prostu być, żyć tak jak chcesz żyć.
Po prostu być, po prostu być.
S.W.A.T jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 02:04.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166