Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Toplisty > Raporty z sesji
Zarejestruj się Użytkownicy


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 20-11-2012, 23:18   #1
 
Anonim's Avatar
 
Reputacja: 2417 Anonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputację
Thumbs up Raport Wojen Żywych Trupów

Wojny Żywych Trupów oceniam jako udane. Na początek podam kilka odnośników: Rekrutacja (Wojny Żywych Trupów), Sesja i Komentarze.

Jak widać z załączonego odnośnika rekrutacja była turborekrutacją, ale warto może dodać też inne kamienie milowe:
1 listopada 2012 roku
10:45 - a może by tak założyć rekrutację do Przetrwaj to 3?
10:53 - pojawia się pierwszy gracz do Wojen Żywych Trupów, no to jednak będą Wojny Żywych Trupów
13:15 - pojawia się rekrutacja
14:15 - mija godzina, a tylko dwóch graczy, coś wolno idzie
19:34 - jest 5 graczy, zaczynam pisać temat, ale poczekam, może się zjawią
20:48 - jest 8 graczy, przewidywane maksimum, rekrutacja trwała 10 godzin
21:13 - zaczynamy grę!

Odpisy były codziennie, a były również dwa dni z podwójnymi odpisami. Tempo było utrzymywane równo przez wszystkich, a nieobecności zanotowali tylko Dreak (raz) i Wnerwik (dwa razy), choć z punktu widzenia taktyki nie tracili - obaj nie byli w tym czasie zagrożeni, a gdyby byli to bym poczekał. Statystyki rodem z J3, J4 i J5 były prowadzone jedynie w zakresie kolejności odpisów graczy - najszybciej odpisywał Stalowy, a najwolniej Wnerwik - pamiętajmy jednak, że po pierwszej ta gra miała codzienne odpisy, więc osiągnięciem jest, że wszyscy prawie zawsze odpisywali w tym terminie, a po drugie odpisywanie najwolniej mogło być częścią niezgorszej taktyki. Niebezpieczeństwem były same postacie graczy, więc praktycznie wszystko od nich zależało - nie było co robić statystyk kto jest w większym niebezpieczeństwie od innego.

Śmiertelne zagrożenie w tej grze płynęło głównie od strony innych graczy. Żywi ludzie, czyli zasoby naturalne gry mogli stanowić jedynie przeszkodę. W grze takiej jak ta nawet chwilowe zatrzymanie może kosztować przegraną. Wojny Żywych Trupów działy się dokładnie w tych samych okolicznościach co Jednolinijków III: Przetrwaj to! ale zamiast 5 Władców Żywych Trupów przedstawionych w tamtej grze tutaj mieliśmy do czynienia z 8 Władców Żywych Trupów kontrolowanych przez graczy, gdy postacie graczy z J3Pt tutaj były BNami, za zamordowanie których były przyznawane bonusowe "punkty doświadczenia".

Ogólnie starałem się oddać jak najlepiej pomyślunek postaci graczy z J3Pt, choć nie zawsze się to udawało. Inne okoliczności (Komentarze Żywych Trupów) zmuszały tamte postacie do podążania innymi ścieżkami. Niezbyt udana kryjówka Francisa w J3Pt tutaj okazała się strzałem w dziesiątkę, gdy Dreakowi nie chciało się/ niezauważył/ cośtam i żywe trupy nie wdarły się tam.

Prowadzenie gry Gracz kontra Gracz wymaga jednak innych umiejętności niż przy Mistrzowaniu zwykłej gry. Tutaj głównym wrogiem postaci graczy są inne postacie graczy. Nie trzeba się wysilać tworząc BNów, choć mam nadzieję, że mile widziane były niektóre ekipy ludzi wyróżniający się choć trochę z szarego tłumu (no przynajmniej dopóki żyli). W grze tego typu trzeba dbać o sprawiedliwe osądy sytuacji i pamiętać o różnych szczegółach. Z pamięcią czasem nie było znów tak super - zwłaszcza, gdy chodzi o tworzenie kolejnych kościanych pająków.

Co mogło być lepiej?
1. Trochę więcej oryginalnych żywych. Bloki wyglądały dosłownie jak pola pszenicy - wystarczy wejść i skosić. Czasem w nich coś wybuchało, czasem jakiś człowiek popełniał samobójstwo, a inni ratowali się ucieczką w dziwne miejsce (na przykład na dach). Pojawił się też jeden Upiór, który zaraził Dreaka robakami naprowadzającymi, ale uznałem, że to by było wbrew sprawiedliwości graczy kontra gracz, gdyby Dreak od tego zginął i zostało to zapomniane. Na marginesie dodam, że Upiór niegdyś został również spisany jako grywalna postać w tego typu rozgrywce. Zbiera Dusze, które są walutą na ulepszanie kosy, wdzianka i magicznej książki.
2. Los jako współ-mg działał dziwnie. Głównie ochraniał tych, na których były skierowani Ponurzy Zabójcy (dla tych, którzy czytają jedynie ten raport, a nie grę i zasady: taki pocisk samokierujący, który można raz na turę wystrzelić w dowolnego wroga). Losowość sama w sobie nie była jednak zła i gdyby była następna część to może nawet włączy się kostki w sesji, żeby gracze mogli sami sobie wcisnąć kostki i zobaczyć ile obrażeń zadali przeciwnikowi i czy ich pocisk trafił.
3. Kampowanie jako styl gry nie jest ciekawy. Choć to dobra taktyka. Zwłaszcza, gdy kampuje się wśród dużych zasobów naturalnych jak to zrobił Dreak na południowym blokowisku. Nikt mu w tym nie przeszkodził, choć wciąż i wciąż powiększał swoją potęgę. I praktycznie nie ruszał z tamtego miejsca. No może się ruszał, ale nie bardzo.
4. Dokładniej opisane lokacje. Większość była... no sześcianami, do których wchodziły żywe trupy, zabierały zasoby naturalne w postaci żywych i wychodziły w większej ilości. Trochę lepiej było z podziemnymi korytarzami tworzącymi istny labirynt. W kolejnych częściach opisy lokacji stworzę przed grą, żeby później wygodnie wklejać je - najlepiej w dwóch wersjach, bo przecież miejsca zajęte przez ludzi na początku gry i po śmierci około 200 osób zmieniły się dramatycznie. Ludzie ogólnie widzą maszerujące żywe trupy i starają się okopać.
5. Kilka komentarzy do mocy by się przydało. Czasem nie były zbyt czytelne i ich ogólność nie zwiększała grywalności, a powodowała pojawienie się pytań.

O Władcach Żywych Trupów i Graczach.

W kolejności od pierwszego zgonu do wygranego.

MistrzKamil jako Zdzisiek - przykład jak środowisko i walka na niższym poziomie doświadczenia może wpłynąć na szybką śmierć. Grał krótko, gdyż szybko zginął w konflikcie z Marianem. Częściowo zadecydował los - to on określał kto złapie Kosę Mariana i w kogo j3Mośko (w zgodzie z tym co zrobił Mośko w J3) będzie strzelał. Kombinował nieźle chcąc szybko nachapać się sług z pobliskiego basenu - akurat przyjechała wycieczka dzieci na basen. Nie udało się, bo na ten sam pomysł wpadł Marian, a jeszcze gorzej, bo obaj sobie poprzeszkadzali. Bez tego Marian zyskałby szybciej potęgę i ruszyłby na stację kolejki podziemnej. Wczesna śmierć Zdziśka nie poszła na marne i wpłynęła na ostateczny wynik rozgrywki. Ofiara Mariana.

Irregular jako Steve - grała w porządku - pod względem szeroko pojętego odgrywania, choć jej zagubienie było prawdziwe. Wydawało mi się, że trochę nie załapała dokładnie, że to gra taktyczna i odgrywanie to tylko szczegóły mające upiększać konkrety. Poprzeszkadzała trochę Edwardowi i Marianowi po czym dotkliwie raniła Edwarda. Edward stracił w ostatnim zrywie Steva żuchwę, ale nikt później się nią nie zainteresował, a szkoda, bo przecież jest specjalna moc właśnie traktująca o żuchwach. Wola walki była w porządku i mam nadzieję, że Irregular jeszcze zechce kiedyś czy to walczyć o przetrwanie w jakimś "Przetrwaj to!", czy walczyć z innymi w "Wojnach Żywych Trupów" bogatsza o doświadczenie z tej gry. Ofiara Edwarda.

t0m3ek jako Tomek - los (i wydarzenia z j3) chciał, żeby nie dotarł do szkoły, a zamiast tego zajął się Blokiem 1. Wczesna walka z Andrzejem o dominację sprawiła, że pomimo sporych zdolności taktycznych zginął jako jeden z pierwszych. Być może, gdyby zawiązali sojusz z Andrzejem to obaj zamiast wykończyć się nawzajem dotarliby do samego finału. Z drugiej strony styl gry był dość interesujący mimo nabrania się na wybuchową staruszkę rodem z Worms2 (hy hy). Nie udało się z żuchwą Andrzeja na koniec - tam by się przydał rzut boczny na blok, żeby pokazać dokładnie gdzie jest dziura w murze. Ofiara Andrzeja.

kauamarnica jako Andrzej - pisał wyłącznie konkrety albo ogólnikowe deklaracje pasujące najbardziej do stylu gry na żywo. Styl zupełnie odmienny od reprezentowanego przez Steva i Mariana, ale skuteczny - skuteczniejszy od Steva, ale czy od Mariana tego właściwie nie dowiedzieliśmy się, choć warto zaznaczyć, że Marian przetrwał dłużej pomimo dużo mniejszej mocy. Zdołał wykończyć Tomka, ale niestety osłabiony walką był dość łatwym celem dla innych. Podpalił połowę placu boju (wszystko na północ od drogi zachód-wschód). Pod koniec trochę zabrakło konkretnych konkretów i w końcu nie wykorzystał swojej największej mocy - zamienienia się w latającą kulę ognia. Jego śmierć była wybuchowa. Ofiara Dreaka.

Stalowy jako Marian - spora doza odgrywania, która nie przeszkadzała w dość długim przetrwaniu w trudnych warunkach. Najpierw Zdzisiek przekreślił jego plany przejęcia dzieci na basenie, następnie Steve wolał zginąć w starciu z Edwardem niż z Marianem, a następnie walka i sojusz z Edwardem i zagnanie się do ślepego zaułka. Stalowy realizował stalową strategię próby zajęcia basenu i stacji kolejki podziemnej, ale niestety próby te zostały udaremnione przez innych. Zajmowanie okopanego budynku PKS z niewielkimi siłami była dość ciekawą sceną. Podobnie jak ucieczka przed wielką armią Daviego. Ostatecznie przegrał otoczony w niewielkiej podziemnej komnacie. Ofiara Daviego.

Wnerwik jako Edward - nieźle kombinował i "tak przypadkowo" odpisywał jako ostatni przez co czasem trzeba było na niego czekać, ale z drugiej strony miał podgląd na ruchy wszystkich innych tracąc przy okazji inicjatywę, ale zyskując wiedzę. Wydawało się, że zaczął podobnie zagubiony jak Steve trochę za dużo czasu spędzając w SuppaMarket choć był poranek i dopiero otwierano drzwi, nie było żadnych klientów tam. Później gra była znacznie lepsza - pozbył się barykady basenu i przeprowadził frontalny atak. Prawdopodobnie poszłoby mu gorzej, gdyby nie moc jaką zdołał przekazać mu Tomek (z niewiadomych przyczyn, bo nie działali razem). Był w sojuszu z Marianem, a gdy Marian padł wszedł w sojusz z jego zabójcą: Davim. Dzięki jego działaniom system dyplomacji został użyty w większym stopniu niż zwykłe dwa sojusze (Davy wchodząc w sojusz z Edwardem musiał zdradzić sojusz z Dreakiem). Scena ze śmigłowcem była bardzo dobra i jako coś co się pamięta (śmigłowiec naładowany materiałami wybuchowymi, który wzbija się w powietrze tylko po to, żeby wbić się w jednego typa stojącego po drugiej stronie bloku mieszkalnego) i jako zagranie taktyczne. Niestety to było ostatnie zagranie Edwarda, niemal samobójczy atak, gdy odciąganie uwagi potwora będącego sługą Dreaka od nieumarłego pilota śmigłowca stało się bezpośrednio przyczyną jego zgonu. Dreak natomiast przetrwał ten manewr, bo miał bardzo dużo mocy. Ledwo przetrwał. Ofiara Dreaka.

Dreak jako Dreak - zaczął powoli i wydawało się, że będzie chciał iść w ślady Tomka i Andrzeja. Nie było to złym ruchem. Nieznajomość przepisów o ruchu drogowym spowodowała jednak, że gdy Tomek bezpiecznie przeszedł przez jezdnię to on i Andrzej zostali chwilę później potrąceni przez cysternę jadącą odrobinę za szybko. O początkowej fazie niewiele można powiedzieć - po prostu czyścił wszystkie południowe bloki i był to dobry pomysł na grę, ale właściwie bardziej niż dobry pomysł Dreaka był to zły pomysł wszystkich innych, że na to pozwolili. Następnie całkiem sprawnie pozbył się Andrzeja i Edwarda i zdobył wozy opancerzone... które stracił przez epickie działanie Edwarda. Ofiara Daviego.

Arvelus jako Davy - początkowo podobnie jak Steve i Edward wszedł do SuppaMarket, ale widząc, że niewiele na tym zyska szybko zmienił plany i dotarł do szpitala. W szpitalu było wielu żywych do przejęcia, którzy do tego reprezentowali minimalne zagrożenie, więc był to strzał w dziesiątkę. Lawinowo rosnąca ilość sług sprawiła, że gdy w końcu wyszedł ze szpitala zasiał postrach tak w Edwardzie jak i Marianie. Mógł mieć problemy z Dreakiem i Andrzejem, ale z Dreakiem wszedł w sojusz, a Andrzej niedługo później został pokonany. Po zgładzeniu Mariana złamał sojusz z Dreakiem i wszedł w sojusz z Edwardem. Edward jako słabszy z tandemu padł. Tak jak niektórzy przegrywali z uwagi na pech tak finał z Davim nie był przypadkowy. Ruchy były przemyślane (albo przynajmniej sprawiały takie wrażenie). Jedyny błąd to niezainteresowanie się co takiego ściskał klaun w bunkrze znajdującym się pod basenem. Była to bomba atomowa, która wybuchła w samym finale. Davy mógł ją dezaktywować lub przenieść, ale nawet jej nie tknął. Nie wiem czy to upychanie sług było jego celem, czy po pewnym czasie się rozmyślił, gdy ciągle i ciągle ich przywoływał i próbował zmieniać w syjamskich. To się nie udawało, bo przecież mieli być pozamykani i pozakopywani - sami nie mogli się ruszyć. Zwycięzca.

Rozdanie Nagród


Nagrodę Refleksu
za pierwszy ruch
otrzymuje
Marian

Nagrodę Pieszego Pasażera
za znajomość zasad ruchu drogowego
otrzymuje
Tomek

Nagrodę Zgona
za pierwszy zgon
otrzymuje
Zdzisiek

Nagrodę Pierwszej Krwi
za zgładzenie Zdziśka
otrzymuje
Marian

Nagrodę Żuchwobrania
za zabranie żuchwy Edwardowi
otrzymuje
Steve

Nagrodę Pedobera
za przejęcie szkoły
otrzymuje
Andrzej

Nagrodę Żuchwy Szczerzymordy
za próbę zabrania żuchwy Andrzejowi
otrzymuje
Tomek

Nagrodę Pana Piromana
za podpalenie połowy planszy
otrzymuje
Andrzej

Nagrodę To Nie Takie Proste
za niski poziom przez dłuższy czas
otrzymują
Marian, Edward

Nagrodę Fridtjöfa
za spisanie testamentu
otrzymuje
Tomek

Nagrodę Harolda Shipmana
za zabijanie w szpitalu
otrzymuje
Davy

Nagrodę Tunelarzy
za zwiedzenie podziemi
otrzymują
Marian, Edward, Davy

Nagrodę Lurkowania
za czekanie na ruchy innych
otrzymuje
Edward

Nagrodę Jasia Wędrowniczka
za za zwiedzenie największej ilości różnych miejsc
otrzymuje
Davy

Nagrodę Śmigłowców nad Afganistanem
za użycie śmigłowca
otrzymuje
Edward

Nagrodę Naturystów
za krawat jako jedyne ubranie
otrzymuje
Edward

Nagrodę Bimbrownika
za masową produkcję eliksirów
otrzymują
Davy, Dreak

Nagrodę Jasona Voorheesa
za przyjęcie masowych obrażeń
otrzymuje
Dreak

Nagrodę Dwóch Wież
za nieszczery sojusz
otrzymuje
Davy, Edward

Nagrodę Sidney Prescott
za niesamowite połączenie odgrywania i przetrwania
otrzymuje
Marian

Nagrodę Apokalipsy
za wybuchowy finał
otrzymują
Dreak, Davy

WIELKĄ NAGRODĘ
Loterii Kto Przetrwa To

za postawienie na osobę, która przetrwała najdłużej
w minigrze z komentarzy
otrzymuje
Steve

WYGRAŁ TO
DAVY
 

Ostatnio edytowane przez Anonim : 21-11-2012 o 20:10.
Anonim jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-11-2012, 00:10   #2
 
Wnerwik's Avatar
 
Reputacja: 123 Wnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znany
Plusy:
- Szybka akcja, angażująca graczy.
- Ciekawa sesja.
- "Zadania poboczne" i inne zakłady.
- Specyficzny anonimowy humor.

Minusy:
- Niezbalansowane drzewko umiejek.
- Problemy z czasoprzestrzenią.
- Nie wygrałem.
- Nie ma żadnych osiągnięć ani nagród na koniec gry.

Ogólnie:
Sesja bardzo mi się podobała, ale szkoda, że nie wygrałem :/ Choć z drugiej strony, zdziwiłem się, że dotrwałem aż prawie do końca, biorąc pod uwagę to, że niezbyt dobrze mi poszło na początku.

Cytat:
nieźle kombinował i "tak przypadkowo" odpisywał jako ostatni przez co czasem trzeba było na niego czekać, ale z drugiej strony miał podgląd na ruchy wszystkich innych tracąc przy okazji inicjatywę, ale zyskując wiedzę.
Przejrzałeś mnie. :P

Cytat:
Prawdopodobnie poszłoby mu gorzej, gdyby nie moc jaką zdołał przekazać mu Tomek (z niewiadomych przyczyn, bo nie działali razem).
Również nie mam pojęcia dlaczego tak się stało. Może chęć wprowadzenia większego chaosu do rozgrywki i ewentualnego zemszczenia się na mordercach? t0m3ek, wyjaśnisz?

Cytat:
Niestety to było ostatnie zagranie Edwarda, niemal samobójczy atak, gdy odciąganie uwagi potwora będącego sługą Dreaka od nieumarłego pilota śmigłowca stało się bezpośrednio przyczyną jego zgonu.
Źle to rozegrałem. Gdybym zrobił fosę lawy to cała ta sytuacja potoczyłaby się inaczej. Szczególnie, że do bunkra biegłem właśnie po walizkę, a nie po klauna :P

Szczerze powiedziawszy to na początku wymyśliłem sobie zupełnie inną taktykę. Postać miała być wampirem, stąd miano "Edward". Wiecie, jak główny bohater "Zmierzchu" :P Niestety rzeczywistość szybko zweryfikowała moje plany i wyszedł pyromanta-zamachowiec. Gdyby nie dwa poziomy pyromanty to Marian, by mnie załatwił, a później to już szkoda było je marnować.
Pod koniec planowałem ulepszyć zamachy i stać się niewidzialnym - ale nie zdążyłem, bo umarłem. Bu :/

Uwagi:
Niektóre umiejętności były zdecydowanie zbyt silne. Np. zbroja nekromanty z 6 poziomu. Wampir ma umiejkę która czyni go niewrażliwym na ołów, ale dopiero na 14 poziomie!
Ponury Zabójca też mi się wydawał przepakowany. Strasznie irytująca moc. :P
Rzeczywiście, brak dokładniejszych opisów powodował problemy.

W przyszłych sesjach warto by było wprowadzić ogranicznik ilości mocy użytych na turę. To zapobiegłoby nieustannej Zbroi, spamowania Ponurym, tworzeniu milionów Syjamskich i tak dalej.

Przydałoby się również poprawić czas działań. Przykład: Walka Edwarda, Mariana i Steve'a w SuppaMarkecie i okolicach to właściwie kilka minut. W tym czasie reszta zdążyła się wzmocnić o kilkanaście poziomów, przejmując bloki. Już mi odpowiedziałeś na ten zarzut w komentarzach, ale nadal uważam, że to było nie do końca zgrane :P

Współgracze:
MistrzKamil jako Zdzisiek - Właściwie to pamiętam jedynie, że Marian wraził mu kosę w rzyć.

Irregular jako Steve - Podzielam zdanie Anonima co do tego, że najwyraźniej była nieco zagubiona. Ale w sumie, nic wielkiego się nie stało - te dwa poziomy pozwoliły Edwardowi przeżyć

t0m3ek jako Tomek - Przesłał moc Edwardowi, co było bardzo miłe.

kauamarnica jako Andrzej - Jego wypowiedź z komentarzy - "ale przynajmniej podpaliłem pół mapy" idealnie podsumowuje jego styl gry.

Stalowy jako Marian - Fajne odpisy, dobrze kombinował, ale zbyt dużo czasu stracił na walce z moją postacią. Potem, nawet po sojuszu i tak już nie miał szans na zbyt długie przeżycie. Edward miał zamiar go zdradzić zaraz po odgonieniu Daviego od pomieszczenia w którym Mroczny Rolnik się ukrył. Niestety, Davy go ubił :/

Wnerwik jako Edward - Powinien był wygrać. :/

Dreak jako Dreak - Pewnie miałby większe szanse wygrać gdyby pod koniec nie stracił tylu sług podczas walk z ludźmi i w wyniku ataku wybuchowego helikoptera

Arvelus jako Davy - Strasznie napsuł mi krwi w przedfinałowej części gry. Potem nasze postacie stały się sojusznikami, ale to był sojusz, który nie miał przetrwać zbyt długo :P Obaj czekaliśmy na to, by sojusznik załatwił Dreaka i osłabił swe siły, a najlepiej zginął w atomowym wybuchu :P

Podsumowanie:
Bardzo fajnie się grało. Gratuluję, Anonimie, to jedna z niewielu sesji na LI, które w całości przeczytałem!
 
Wnerwik jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-11-2012, 00:24   #3
 
Yzurmir's Avatar
 
Reputacja: 201 Yzurmir ma w sobie cośYzurmir ma w sobie cośYzurmir ma w sobie cośYzurmir ma w sobie cośYzurmir ma w sobie cośYzurmir ma w sobie cośYzurmir ma w sobie cośYzurmir ma w sobie cośYzurmir ma w sobie cośYzurmir ma w sobie cośYzurmir ma w sobie coś
Czyli to się działo w tym samym czasie, co J3? Była Little Ann? Co się z nią stało?

Anonimie, a może zrobisz podwójną sesję: w jednej gracze jako ludzie, w drugiej jako Władcy Zombich?
 
Yzurmir jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-11-2012, 00:30   #4
 
Wnerwik's Avatar
 
Reputacja: 123 Wnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znanyWnerwik wkrótce będzie znany
Little Ann była moim zakładem, ale znalazłem ją w podziemiach i zabiłem :P
 
Wnerwik jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-11-2012, 19:16   #5
 
Stalowy's Avatar
 
Reputacja: 11973 Stalowy ma wspaniałą reputacjęStalowy ma wspaniałą reputacjęStalowy ma wspaniałą reputacjęStalowy ma wspaniałą reputacjęStalowy ma wspaniałą reputacjęStalowy ma wspaniałą reputacjęStalowy ma wspaniałą reputacjęStalowy ma wspaniałą reputacjęStalowy ma wspaniałą reputacjęStalowy ma wspaniałą reputacjęStalowy ma wspaniałą reputację
Co ja mogę powiedzieć. Podobało mi się. Wartka akcja, ciekawy koncept sesji.

Inni gracze. Każdy grał jak grał, a kto grał najskuteczniej pokazało to jak kto szybko schodził.

Uwagi ogólne... to co Wnerwik przyznam. Może i z hordą zombie przejmowanie budynku jest szybkie, ale nie aż tak, że wymiana kilku ciosów między dwoma martwiakami to zagłada całej szkoły w tym czasie się odbywa.

Uwagi co do siebie. Marian miał być ponurym żniwiarzem... jednak poszedł w moce fiskusa, do których wyboru został zmuszony przez okoliczności (potrzeba szybkiego regenu HP kiedy było jeszcze sporo żywych). Taktyka... kiepska. Rzeczywiście trzeba było uganiać się za żywymi i w cholerę zostawić innych WŻT. Jestem zadowolony z tego, że ze znikomym levelem tak długo przetrwałem, jednak na planszy nie stanowiłem jakiegokolwiek zagrożenia dla kogokolwiek. Pokazuje to chociażby fakt, że Marian miał problemy z każdym specjalnym zombie na jakiego natrafił.

Na co tutaj jeszcze ponarzekać... nie ma osiągnięć i nagród! W poprzednich gierach strasznie mi się to podobało w raportach i miałem nadzieję zgarnąć parę trofeów... nie ma ich... smutno ._.


Ale żeby nie było, że tylko marudzę...

Pojawiające się eventy od czasu do czasu były fajne. Sceny, czy jakieś dziwne postacie albo miejsca urozmaiciły ciągłe bieganie za żywymi i zmienianie ich. Sam fakt że pojawiali się specjalni żywi też był super... (szkoda że żadnego nie zdołałem dorwać)...

Dobre też było to że żywi próbowali walczyć, kiedy już się połapali co i jak. Gorzej dla WŻT (a tak naprawdę tylko dla mnie bo reszta miała jak przebijać się przez barykady).

Po tym Przetrwaj To! czuję jeszcze większy głód przetrwania. Niestety niedługo będę miał problem z netem, więc raczej nie będę mógł zagrać w coś z szybszą akcją.
 
Stalowy jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-11-2012, 20:41   #6
 
Anonim's Avatar
 
Reputacja: 2417 Anonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputację
Cytat:
Napisał Stalowy Zobacz post
Na co tutaj jeszcze ponarzekać... nie ma osiągnięć i nagród! W poprzednich gierach strasznie mi się to podobało w raportach i miałem nadzieję zgarnąć parę trofeów... nie ma ich... smutno ._.
Cytat:
Napisał Wnerwik Zobacz post
Minusy:
- Nie ma żadnych osiągnięć ani nagród na koniec gry.
Już są Uporałem się też z bbcodem, najwyraźniej forum widziało, że te bb pisałem ręcznie w word, a nie tutaj na forum.
Cytat:
Napisał Yzurmir Zobacz post
Czyli to się działo w tym samym czasie, co J3? Była Little Ann? Co się z nią stało?

Anonimie, a może zrobisz podwójną sesję: w jednej gracze jako ludzie, w drugiej jako Władcy Zombich?
Tak. Coś jakby alternatywny scenariusz, bo zamiast 5 WŻT z tamtej gry tutaj były po prostu postacie graczy. Początek dla wszystkich żywych był podobny, aczkolwiek z racji znacznego zaostrzenia sytuacji Little Ann nie oponowała przed wdarciem się na basen Mośka i Connora. We trójkę zresztą schowali się w schronie, który miał wejście z kanałów i policjanci mieli do niego dostęp. Edward stawiał, że Little Ann przeżyje najdłużej, ale gdy on i jego armia żywych trupów wdarła się do bunkra to Mośko, Connor i Little Ann po krótkiej walce padli.

Podwójna sesja raczej nie byłaby możliwa z uwagi na przepaść możliwości pomiędzy zwykłymi ludźmi, a Władcami Żywych Trupów. Poza tym w Wojnie Żywych Trupów gracze dostawali 0,5 pozioma za każdą zlikwidowaną postać z j3 - gdyby to by były postacie sterowane przez graczy w temacie obok to gracze od zombie rzuciliby się na nich i rozszarpali, bo do tego by czytali i tamten temat.

No chyba, żeby to nie byli zwykli ludzie, a ktoś dysponujący mocami podobnymi do Władców Żywych Trupów, ale o przeciwnych celach. To dałoby się zrobić. Ale to już nie ten klimat.
Cytat:
Przydałoby się również poprawić czas działań. Przykład: Walka Edwarda, Mariana i Steve'a w SuppaMarkecie i okolicach to właściwie kilka minut. W tym czasie reszta zdążyła się wzmocnić o kilkanaście poziomów, przejmując bloki. Już mi odpowiedziałeś na ten zarzut w komentarzach, ale nadal uważam, że to było nie do końca zgrane :P
Cytat:
Napisał Stalowy Zobacz post
Uwagi ogólne... to co Wnerwik przyznam. Może i z hordą zombie przejmowanie budynku jest szybkie, ale nie aż tak, że wymiana kilku ciosów między dwoma martwiakami to zagłada całej szkoły w tym czasie się odbywa.
Moim pomysłem na ograniczenie tego będzie wprowadzenie większej szczegółowości lokacji, ale, co również należy zaznaczyć, 40 żywych trupów wchodzących na jedno piętro z 6 mieszkaniami wciąż zajmie je w kilka chwil nawet jeżeli ich Władca przystanąłby w jednym z mieszkań. Z drugiej strony walka między WŻT jest trochę spowolniona, bo bez tego po jednej wymianie ciosów jeden z WŻT by padł - w większości byłoby to kompletnie losowe. Skomplikowany problem, który może jakoś rozwiążę, gdybym tworzył kolejną część.
Cytat:
Napisał Wnerwik Zobacz post
- Niezbalansowane drzewko umiejek.

Niektóre umiejętności były zdecydowanie zbyt silne. Np. zbroja nekromanty z 6 poziomu. Wampir ma umiejkę która czyni go niewrażliwym na ołów, ale dopiero na 14 poziomie!
Ponury Zabójca też mi się wydawał przepakowany. Strasznie irytująca moc. :P
Rzeczywiście, brak dokładniejszych opisów powodował problemy.

W przyszłych sesjach warto by było wprowadzić ogranicznik ilości mocy użytych na turę. To zapobiegłoby nieustannej Zbroi, spamowania Ponurym, tworzeniu milionów Syjamskich i tak dalej.
W teorii były zrównoważone. W praktyce okazało się, że niektóre mocno nie. Pomysł z ogranicznikiem ilości mocy na turę jest dobry i popracuję jeszcze nad tym wszystkim.
Cytat:
Napisał Wnerwik Zobacz post
Plusy:
- "Zadania poboczne" i inne zakłady.
Cytat:
Napisał Stalowy Zobacz post
Pojawiające się eventy od czasu do czasu były fajne. Sceny, czy jakieś dziwne postacie albo miejsca urozmaiciły ciągłe bieganie za żywymi i zmienianie ich. Sam fakt że pojawiali się specjalni żywi też był super... (szkoda że żadnego nie zdołałem dorwać)...

Dobre też było to że żywi próbowali walczyć, kiedy już się połapali co i jak. Gorzej dla WŻT (a tak naprawdę tylko dla mnie bo reszta miała jak przebijać się przez barykady).
Nie wiedziałem, że to aż tak dobry pomysł. Cieszę się, że się to podobało.

ps.
Cytat:
Napisał Stalowy Zobacz post
reszta miała jak przebijać się przez barykady
Andrzej nie przebił się przez barykadę blokującą drogę na drugie piętro szkoły. Andrzej spalił szkołę razem z kryjącymi się tam ludźmi.
 

Ostatnio edytowane przez Anonim : 21-11-2012 o 20:58.
Anonim jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-11-2012, 21:18   #7
 
Dreak's Avatar
 
Reputacja: 50 Dreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodzeDreak jest na bardzo dobrej drodze
Grałem w kilka razy w WŻT ba! Nawet sam kiedyś pokusiłem się o poprowadzenie, ale Anonim przebił mnie i moich poprzednich MG tworząc coś fenomenalnego za co pokłony.

W przeciwieństwie do poprzedników nie uważam ze czas przejmowania był zły (i to nie dlatego że dużo na tym korzystałem ), po prostu moim zdaniem w rzeczywistości przejęcie nieświadomej zagrożenia szkoły zajęło by góra 20 min, a w późniejszym czasie element zagrożenia nie był potrzebny bo większość miała już wspomagacze w postaci mocy. Ponury zabójca też nie był jakieś potężna mocą nie zabiera dużo żywotności i łatwo było się na niego uodpornić w późniejszych etapach gry. Podobały mi też urozmaicenia przez co rozgrywka nie polegała tylko na "PRZEJMIJ ŻYWYCH!" i "ZABIJ WŁADCE!"

Ale żeby nie było za słodko, czasem gubiłem się w tabelce czy opisie. Trochę przeszkadzało mi też ze ludzie stali się moim głównym przeciwnikiem, a nie tylko przeszkodą i pokonali ogromną część mojej armii przez co też częściowo przegrałem. Rozumiem w prawdzie że nie mogłem być zbyt potężny bo inni nie mieli by szans ale sami dopuścili do takiej sytuacji właściwie dając mi wolną rękę, sam byłem tym zdziwiony.

Co do współgraczy. Wielu zaszkodziła wczesna walką którą uważałem trochę za bezsensowną, bo zamiast szybszego wzmocnienia reszta zdążyła im odskoczyć. Jeśli chodzi o MistrzKamil, Irregular i t0m3ek nie wiele mogę powiedzieć o ich grze bo nim włączyłem się do ogólnej rozgrywki oni już byli Nie-Żywymi Trupami kauamarnica był mi przydatny, nawet proponowałem mu sojusz, ale odrzucił go i to była jego zguba właściwie. Kto wie jakby go przyjął i moim celem stałby się Arvelus finał mógłby wyglądać całkowicie inaczej. Palił, niszczył ale nie w moim gnieździe czyli blokowisku, potem jak zaczął stanowić zagrożenie musiałem, że tak powiem go ubić i wyszło mi to Stalowy był jak Bear Grylls, właściwie bez armii przetrwał 70% gry, dalej się zastanawiam jak mu się to udało Wnerwik z początku też nie stanowił dla mnie zagrożenia, dopiero po połaczeniu z Arvelus i zyskaniu kilku sług stał się niebezpieczny, więc i go musiałem wyeliminować. Arvelus miał się stać moim pierwszym celem po przyjęciu sojuszu przez kauamarnice ponieważ po nim miał największą armię tak jak mówiłem tamten odrzucił ofertę na czym skorzystał obecny zwycięzca. Nasz sojusz nazwał sojuszem Polski z Rosją. Jak widać Polska górą
Co mogę powiedzieć o swojej grze? Hymm.. Każdy z moich planów wychodził idealnie, przejęcie blokowiska, potężna armia, najwyższy poziom i zabójstwa dwóch Władców. Byłem trochę upierdliwy bo po każdym odpisie Anonim miał po kilka wiadomości z pytaniami albo jakimiś pomysłami no ale cóż ;p Ciesze się że dotarłem do finału no ale wiadomoooo czuje lekkie rozczarowanie że nie udało mi się wygrać

Podsumowując Anonimie uzależniłeś mnie od wchodzenia codziennie na forum i oczekiwania na odpis. Co ja teraz będę robił?! Musisz założyć kolejna sesje Dzięki wszystkim za grę!
 
__________________
"If you want to make God laugh, tell him about your plans."
Dreak jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-11-2012, 21:26   #8
 
t0m3ek's Avatar
 
Reputacja: 62 t0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znanyt0m3ek wkrótce będzie znany
Co do przekazania moich mocy to był to zwykły kaprys z chęcią dorzucenia nieco większego chaosu, ot nagle niskopoziomowy gracz bez szans dostaje w swoje łapki potężną broń.
 
t0m3ek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-11-2012, 21:33   #9
 
Arvelus's Avatar
 
Reputacja: 4759 Arvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputacjęArvelus ma wspaniałą reputację
Well... Moja taktyka była podobna do Dreakowej. Do szpitala, zdobyć armię, a potem zalać przeciwników falą nieumarłych. Właśnie po to była mi nekromancja, bo ta sztuka najbardziej wzmacniała nieumarłych. Wszystko szło wprost pięknie, aż do momentu gdy mi sie ludzie w szpitalu skończyli D=
Potem poszwędałem się trochę bez efektów i dopiero na stacji kolejki znów coś zarobiłem.

Mistrzu, sorry, ale też się przyłączę do stwierdzenia, że nad czasem przydało by się popracować.
Rozumiem, że ilość trupów w miejscach typu szpital wzrasta wykładniczo, ale jednak...
Ja osobiście bym zasugerował rozgrywanie bezpośrednich walk wręcz na docu, czy jakość.

Ale ogólnie gra mi się BARDZO podobała : D
(też dla tego, że wygrałem... yupi!)
 
Arvelus jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21-11-2012, 21:47   #10
 
Irregular's Avatar
 
Reputacja: 45 Irregular jest na bardzo dobrej drodzeIrregular jest na bardzo dobrej drodzeIrregular jest na bardzo dobrej drodzeIrregular jest na bardzo dobrej drodzeIrregular jest na bardzo dobrej drodzeIrregular jest na bardzo dobrej drodzeIrregular jest na bardzo dobrej drodzeIrregular jest na bardzo dobrej drodzeIrregular jest na bardzo dobrej drodzeIrregular jest na bardzo dobrej drodzeIrregular jest na bardzo dobrej drodze
A zatem i MG, i jeden z graczy słusznie uważają, że byłam zagubiona... tak, to odpowiada prawdzie. Nigdy nie grałam w tak szybkim tempie; i moja postać, i ja byliśmy w przysłowiowej kropce. Ale wracam do tematu.

Sesja była świetna - i pomysł, i wykonanie (tak, obserwowałam, co się działo po tym, jak mój Żywy Trup został Nie-Żywym Trupem - nawiasem mówiąc, świetne określenie, Dreak). Nie widzę jakiś szczególnych minusów, widzę za to ogólny wniosek o naturze ludzkiej : Gracze potrafią być dla siebie dużo bardziej zabójczy niż najbardziej zajadli BNi, bo gracze chcą przeżyć naprawdę! Co do braku konkretów - siła przyzwyczajenia, to chyba moja pierwsza sesja, w której chodziło tylko i wyłącznie o konkretne, szybkie i możliwie nie-samobójcze działanie.

Zgadzam się w kwestii zbyt krótkiego opisania umiejętności - nie miałam kiedy ich poznać w praktyce (z powodu przedwczesnej śmierci ), ale patrząc na innych, przydałby się szerszy komentarz w ich (mocy, nie graczy) sprawie.

Podsumowując: gratuluję zwycięzcy, dziękuję MG i współgraczom za fascynującą (choć niestety dla mnie zbyt krótką) grę, i już wyczekuję na następną sesję w tym stylu - może uda mi się nauczyć grania konkretami i zginąć chociaż jako trzecia, nie druga (jakieś ambicje trzeba w końcu mieć).
 
__________________
Mole książkowe są zagrożone. Chrońmy ich naturalne ostoje! (biblioteki!)

Wkurzyłam kogoś? Coś pomyliłam? Sorry, ale biblioholik na odwyku to jeden wielki kłębek nerwów. Wybaczcie.
Irregular jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:13.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166