Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Toplisty > Raporty z sesji
Zarejestruj się Użytkownicy


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 01-12-2012, 14:14   #1
AJT
 
AJT's Avatar
 
Reputacja: 4661 AJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputację
[WFRP 2ed.] Za garść złotych koron - III

Za garść złotych koron - III

1. Wstęp

I zakończyliśmy trzecią z serii przygód rozgrywanym zaraz po Burzy Chaosu. Drugą z mających swe miejsce w Salkalten. Tam już postacie, po sukcesie w poprzedniej sesji zaczęły zyskiwać pewne wpływy i znajomości.

Była to sesja, w której chciałem zrobić dość duży zamot. Kilka wątków, parę specjalnie dla określonych postaci, wielka swoboda. Bohaterowie stanęli na tle wydarzeń, spisku, przygotowanego przez kultystów Tzeentcha i armię Chaosu. Bohaterowie, którzy o niczym nie wiedzieli, swoimi działaniami mogli zapobiec upadkowi Salkalten.

W sesji uczestniczyli w kolejności alfabetycznej: Aeshadiv, Fearqin, JanPolak, Julian, Kerm, Nefarius, Valtharys. A także pod koniec dołączyli Aro.is, Komtur i osoba, której nicku wciąż nie mogę zapamiętać mianowicie: Svergrim Kearn Valriksson). W trakcie, głównie z powodu zawieszenia aktywności na LI, pożegnaliśmy postacie prowadzone przez Jana, Juliana i Nefariusa.


2. Wystąpili:

Aaron Stolzmann (JanPolak)– cyrulik - nasz poczciwy grubasek był bardzo widoczny i zaangażowany w sprawy Salkalten, aż do momentu gdy nad Aaronem władzę przejęła wroga wiedźma. To wydarzenia wywarło duży wpływ na Stolzmanna…
Jan, szkoda, że odzszedłeś, mam nadzieję że wrócisz

Eryk Weiss (Aeshadiv) – akolita Sigmara na drodze do kapłaństwa. Stanowił wsparcie od strony duchowej, dzięki jego znajomościom łatwiej było uzyskać pomoc kapłanów.
Aesh miło by było, jakbyś wrócił do zaangażowania i aktywności, jaka było kiedyś. Inaczej nie wróże Erykowi zakończenia kolejnej sesji.

Aliquam (Fearqin) – ochroniarz. Mianowany dowódcą straży miejskiej. Dowodził nią sprawnie rozwiązując między innymi sprawę morderstwa.
Fear, bardzo dobrze trzymany koncept postaci. Teraz czekam na histeryczne napady

Ignatz Kasimir Rheden (Julian)– skryba. Miał szansę wykryć część spisku wykonując misję w ukryciu. Zawiódł przez co umarł.
Julian, szkoda, że skończyło się bez Twoich postów.

Alexander Ranelf (Kerm) – strzelec. Szybko zyskał miano dowódcy straży obywatelskiej. Wraz z nią rozprawił się z czarnoksiężnikiem wykonującym rytuał.
Kerm, jak przyzwyczaiłeś, wyśmienita regularność i utrzymany poziom.

Wołodia Zarubiev (Nefarius) - weteran z Kislevu. Najemnik na usługach Spiakova. Mocno poturbowany atak na Salkalten spędził w szpitalu.
Nef, no szkoda też, że to koniec. Trochę gubiłeś się w tej sesji, ale w kolejnej powinno (może) by było spokojniej

Wujek Anzelm (Valtharys) – śmieciarz z dużymi ambicjami na tytuł szlachecki. Ze smokiem Filipkiem i innymi cudami jakie widział piął się po drabince społecznościowej, mocno dbając o to by Salkalten z mapy nie zniknęło.
Valth, przestań brać to co bierzesz Albo wyślij też trochę Bez Wujcia nie widziałbym tej sesji

Felix, zwany Pawim Piórkiem (Aro.is)- łotrzyk. Jak Wujaszek, znalazł się w złym miejscu o złej porze. Przyjęcie dla arystokratów i możnowładców, w którym brał udział, zakończyło się rzezią wielką. On jednak przetrwał.
Aro, tu jak i niżej ciężko coś więcej powiedzieć. Czuję, że wniesiesz dużo do sesji.

Kargun „Jemioła” (Komtur) - goniec. Dzielnie walczył w obronie kasztelu i Salkalten przyczyniając się walnie do zdobycia i zniszczenia krasnoludzkich dział.
Komtur, jak wyżej u Aro, czekam na Jemiołę w kolejnej odsłonie. Tam tak naprawdę zaczniemy

Matthias Mordrin (Svergrim Kearn Valriksson)- najemnik. Bardzo dzielnie walczył w obrnie miasta.
Graczu o najdłuższym nicku, jakiego prowadziłem Svergrim, czy też SKV, respecta za tego kończącego posta.


3. Przygoda


Może w tym razem nie streszczenie jak zwykle, tylko w innym stylu opis

Bohaterowie w tej przygodzie, mimo iż nie mieli o tym do samego końca pojęcia, mieli powstrzymać plan kultystów Tzeentcha. Ci zapletli wielką pajęczynę intryg i spisków, które miały doprowadzić do upadku nowej stolicy Ostlandu. Wśród kultystów działały trzy niezależne od siebie grupy, a poza tym występowały jeszcze inne wydarzenia nie związane z nimi.

Cel poszczególnych grup:

1. Przygotowanie i odprawienie magicznych rytuałów. Jeden ma zapewnić spokojne dotarcie Norsmenów (udało się). Drugi wykonany w trakcie wielkiego rozlewu krwi, wspomagać walkę i plugawić okolicę w trakcie niej (nie udało się)

2. Wywołanie w mieście chaosu (udało się). Pozbycie się kapłanów Sigmara i Morra (udało się). Ułatwienie zdobycia strategicznych punktów (nie udało się).

3. Usunąć najbardziej wpływowych i obdarzonych największym autorytetem mieszkańców Salkalten (udało się)
Wszystko to było skoordynowane z armią atakującą Ferlangen i Norsmenami, a celem było zdobycie i utrzymanie Salkalten, a w przyszłości może ekspansja na południe i połączenie z niedobitkami Archaona.

Jak widać część planów kultystom się udała, a część (te w sumie najważniejsze) nie. Dlatego też miasto ocalało ostatecznie…

A wszystko działo się tak:
- Po sukcesie i wsparciu hrabiego bohaterowie zostali obsadzeni na różnych pozycjach w mieście. Byli coraz bardziej znani i poważani.
- Pewnego dnia jeden z podróżników zorganizował w Salkalten wyprzedaż przedmiotów. Bliskość punktu mocy, a także wpływ Pana Przemian doprowadził do tego, że nic niewiedzący podróżnik sprzedawał przedmioty, które później wywołały w mieście chaos.
- W ten sam dzień odbyła się licytacja apteki. Zakupił ją niejaki Adema, wyraźnie instruowany przez właściciela największego zajazdu w mieście – Reitera.
- Tego samego wieczora podpalony został dom hrabiego, w którym przebywali właśnie bohaterowie. Cudem uniknęli śmierci. Sprawca, mimo śledztwa nie został odnaleziony.
- Następnego dnia Aliquam musiał rozwiązać sprawę śmierci pracownika portu. Mimo osadzenia w więzieniu Zobelowej, sprawcą okazała się zjawa uwięziona w szklanej kuli (kupionej na wyprzedaży). Aliquam z pomocą Eryka i kapłana Sigmara rozwiązał sprawę.
- To pozwoliło rzucić podejrzenia na podróżnika, a także wykryć inne przedmioty mogące siać zamęt w mieście. Nie wszystkie zostały jednak odnalezione. Jak się szczęśliwie okazało Smok Filipek spaczony nie był. Podróżnik, mimo iż nieświadomy tego co zrobił, ostatecznie po interwencji drużyny spędzi swe życie w więzieniu. Przynajmniej nie na stosie.
- Wołodii Spiakov zlecił odnalezienie alembiku, którego potrzebował do powiększenia produkcji. Wujaszek, który mu pomagał dotarł do Halsa, usłyszał fragment szantażu, a także zdobył pewien liścik, który jednak dopiero później został rozszyfrowany.
- W tym czasie Ignatza odwiedził tajemniczy osobnik, zlecając tajemnicze zadanie. Od tego czasu młodzian poczuł w sobie artystyczny zew i rozpoczął karierę muzyczną.
- W mieście, w strefie portowej, wybuchła zaraza. Alex jednak doszedł do tego, że sprawcą była odnaleziona przez oberżystę beczką, wziął ją na badania, które jednak się nie odbyły. Poza tymi wykonanymi organoleptycznie przez kota.
- W pewnym momencie przybył goniec z informacją, że Ferlangen zostało zaatakowane. Wcześniej też przybyło poselstwo elfów jednak w innej sprawie. Zarządzona została przez Elektora publiczna debata.
- W trakcie debat ustalono parę spraw. Z najważniejszych: Elektor miał wyruszyć z częścią armii na odciecz, w mieście mieli zostać Synowie Mannana (choć wiele było głosów, że powinni je opuścić), sprawa elfów została odroczona. Miasto opuściła również czarodziejka ognia, doradca elektora od spraw magii.
- Kolejnego dnia bohaterowie dowiedzieli się o wielkim punkcie mocy, który miał miejsce przy latarni salkalteńskiej. Jego badania nic nie przyniosły.
- Ciągnąc sprawę alembiku, którego także szukał prawowity właściciel apteki – Hals, dotarli do apteki, gdzie miał być on skryty. I tak też było, tyle że akurat trafili na kultystów, którzy właśnie zakończyli rytuał. Rozegrała się poważna walka, w której wiedźma solidnie pokiereszowała część drużyny. Na nogach ostał się Anzelm, który bohatersko, wielkim wysiłkiem powstrzymując pierwotne żądze ukierunkowane na nagą wiedźmę, pozbawił ją życia.
- Ignatz w tym czasie zyskiwał coraz to pochlebniejsze opinie, do tego stopnia, że zostały zaproponowane mu występy w najlepszej karczmie. Karczmie Reitera.
- Kolejnego dnia po odprawieniu rytuału przez kultystów zaczęły się dziać anomalie pogodowe. Reiter w tym czasie wysłał zaproszenia na wielki bal do wszystkich możnych. Zaproszenie dostał i Wujaszek. Tego samego dnia Anzelm i Eryk odkryli prawdę o fałszywym kapłanie Morra.
- Kolejnego dnia odszyfrowali w końcu notkę, którą zdobył Anzelm. Stało się jasne, kultyści planują coś przy latarni, a także skryte jest coś w magazynie. Do magazynu udał się Alex, jednak swoją agresywną postawą raczej napytał sobie wrogów, niż uzyskał pomoc. Rozpoczęły się również patrole przy latarni.
- Ostatecznie jednak, zmieniając nastawienie, Alex zostawił szpiega i wkrótce otrzymał informację, że ktoś odebrał ukrytą przesyłkę. Szybko udał się i jak okazało się, przesyłka została dostarczona do pewnej jaskini przy zatoce. W międzyczasie urządzono szturm na latarnię, gidze niemal poległ Eryk.
- Następnie w tym samym momencie rozpoczęło się kilka równoległych rzeczy. Latarnia zaczęła dawać zielone światło, pewnie sygnał. Alex ze swoimi ludźmi dotarł miejsce gdzie odbywał się właśnie rytuał i po ciężkiej i pełnej ofiar walce udało się mu go powstrzymać. Przyjęcie jak się okazało stanowiło tylko dobry pretekst, by zebrać wszystkich możnych w jednym miejscu, a następnie ich wszystkich struć i wybić. Po zatrutym toaście, zginęła większość obecnych, w tym i Ignatz, który zawiódł w misji mu zleconej. Ocalał Anzelm i Felix. W tym czasie także kasztel Synów Mannana został zaatakowany przez Krasnoludy Chaosu. A w jego obronie zabrali udział Aliquam, Jemioła i Mordrin.
- Najgorsze się miało jednak zacząć. Do miasta przypłynęło właśnie osiem drakkarów, z czterystoma norsmeńskimi wojownikami. Prawdziwa walka o ocalenie miasta dopiero się zaczęła…
- i ostatecznie zakończyła się odparciem ataku…


4. Mechanika

Jak zwykle wykorzystywana często i gęsto. PPki, mutacje, obłędy, ojojoj wszystko


5. Gracze

Ta przygoda miała prawo się udać tylko i wyłącznie przy zaangażowaniu graczy. I według mnie się udała. Część była nieco bierna, cześć jednak ciągnęła do przodu. Ci co czytają, wiedzą do której grupki należą. Ja jestem ogólnie, kolejny raz zadowolony! I to zdecydowanie!

Dołączyła też pod koniec trójka nowych graczy. Już na początku dają podstawy wierzyć, że ich obecność będzie zauważalna w kolejnej części i dobrze zrobiłem, że akurat ich przyjąłem. A nie zwykłem się mylić w takich osądach więc nie zawiedźcie mnie

Dodałem też wyżej krótkie notki przy postaciach przez Was prowadzonych.


6. Mistrz Gry

Mocno obawiałem się tej sesji. Nie wiedziałem, czy wypali, czy podpasuje tutaj to co zaplanowałem. Jak pisałem potrzebne było zaangażowanie graczy, a z mojej strony jako tako trzymanie tego wszystkiego w kupie i nie pogubienie się gdzieś. Jestem zadowolony, nawet bardzo zadowolony z tego jak to wyszło. Więcej nie piszę, by nie popaść w samouwielbienie Widzę oczywiście też minusy swoje Za które też nie obrażę się, gdy je przeczytam


7. Podsumowanie
Cytat:
Nowa sesja ma być teraz z założenia jeszcze bardziej otwarta, możecie więc próbować rozwijać swoje wątki. Ja również przygotowałem kilka dla Waszych postaci. Postarałem się podejść dość indywidualnie do niektórych. Jak wyjdzie zobaczymy… Oby dobrze
Tak pisałem pod koniec raportu z dwójki. Wydaje mi się, że wszystko poszło zgodnie z tym założeniem

Ja jestem z sesji bardzo zadowolony. Nie było żadnych przestojów, które zdarzały się w innych moich sesjach (a szczególnie w Skrzyni Konrada, która również miała być otwarta). Było aktywnie, było do przodu. Czy ciekawie, to już Wam osądzić, ale jeśli macie ochotę grać dalej, to wierzę że tak. Nawet awaria forum na początku przygody nam nie zaszkodziła, by rozegrać wszystko sprawnie. Dziękuje więc w tym miejscu i Wam za to. Taka moja opinia, mam nadzieję, że Wasza będzie podobna.

Co do kolejnej, jak zwykle planuję odmianę. Koniec z Salkalten, nie można się przecież wygodnie zasiedzieć Zresztą miasto się zniszczyło trochę Czas wyruszyć w drogę! Czas zarobić korony! Wszak one Was miały motywować, moi drodzy najemnicy! Przygoda wzywa Podróż wzywa

Tradycyjnie czekam na opinię/dyskusję/pytania. Im większa, tym lepiej. Jeżeli jest sens to pisać, to pokażcie, że czytacie Więc pisać i pytać jak co Na to co będę mógł odpowiedzieć odpowiem, jeśli uznam, że nie zasłużyliście by otrzymać jakąś odpowiedź, to jej nie będzie
 

Ostatnio edytowane przez AJT : 16-01-2013 o 11:17.
AJT jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01-12-2012, 15:18   #2
 
Fearqin's Avatar
 
Reputacja: 1707 Fearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłość
Oj jak ten czas leci... pamiętam to jakby było wczoraj... pierwsza część tej kampanii, bycie podpalonym w tamtej przydrożnej karczmie, Kerm pewnie też to pamięta. Tak, tak. Starość... zupełnie jak i moja postać.

Bardzo mi się podoba styl prowadzenia AJT. W normalnym RPG, raczej nie dałoby się tak podzielić różnych wątków, na tyle postaci, ciągle je ze sobą przeplatając. A na forum zazwyczaj MG się nie chce, bo wymaga to nie tylko myślenia, jak i większego zaangażowania. A tutaj proszę bardzo - rewelacja mistrzu, rewelacja!

Do tej pory ta część jest chyba najfajniejsza. Było najwięcej "innych" momentów w grze. W WH sesja opiera się albo na walce, albo na intrydze. Tu walki przybyło może i dopiero na koniec, ale nie dość że były intrygi, wątki, to jeszcze takie rzeczy jak forum ludowe, na którym mogliśmy się wypowiedzieć, spróbować coś zaplanować, zmusić do działania miasto.
A propo AJT, ta cała debata, miała móc mieć w Twoim założeniu duży wpływ na to co się stanie? Czy postanowiłeś z góry, że jako tako się tam usłuchasz do paru sugestii naszych postaci, a resztę zrobisz po swojemu? Bo w sumie to co udało nam się wtedy zmienić, to nie wysyłanie Synów Mammisynków do Ferelgen i odłożenie sprawy elfów na później. A właśnie, co z elfami? Pomagały nam w obronie, czy potwierdzili swoje francuskie korzenie?

Szkoda, że trochę graczy odpadło. Jan i Nef mieli spory wpływ na to co się dzieje. Na szczęście mieliśmy Filipka, który mógł zastąpić lukę po nich. A Kerm i Valt jak zawsze niezawodni.
Mi się zdarzało nie pisać posta w kolejce, gdy Aliq nie miał co robić. Zdarzyło się to trzy-cztery razy, z czego dwie to kolejki lizania ran. Ogółem jednak miałem co robić, jednak im więcej walki, tym bardziej Aliquam dociska pedał gazu. Dlatego też bardzo liczę na IV część. Bo zapowiada się na ładne ka-boom. Mam też nadzieję, że jakoś pociągniesz wątek elfów, zanim wyjedziemy z miasta, albo i po tym. No i dużo Chaosu do zabicia. No i może już zbliża się czas na 2 profesję?

Wielkie dzięki za grę wszystkim i see you soon.
 
__________________
Pół człowiek, a pół świnia, a pół pies

^(`(oo)`)^
Fearqin jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01-12-2012, 17:02   #3
AJT
 
AJT's Avatar
 
Reputacja: 4661 AJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputację
Cytat:
Napisał Fearqin Zobacz post
Oj jak ten czas leci... pamiętam to jakby było wczoraj... pierwsza część tej kampanii, bycie podpalonym w tamtej przydrożnej karczmie, Kerm pewnie też to pamięta. Tak, tak. Starość... zupełnie jak i moja postać.
Oj leci, to fakt Ja jeszcze pamiętam, jak Was wszystkich umieściłem w pierwszej karczmie, przekazałem pierwszą notkę itp.
Cytat:
Napisał Fearqin Zobacz post
Bardzo mi się podoba styl prowadzenia AJT. W normalnym RPG, raczej nie dałoby się tak podzielić różnych wątków, na tyle postaci, ciągle je ze sobą przeplatając. A na forum zazwyczaj MG się nie chce, bo wymaga to nie tylko myślenia, jak i większego zaangażowania. A tutaj proszę bardzo - rewelacja mistrzu, rewelacja!
Dziękuję bardzo za pochlebną opinię. Rzeczywiście udało się tu fajnie to rozdzielić. Ryzykowne mi się to wydawało, ale się udało Ale też z pewnością nie udałoby się gdyby nie Wy! Gdyby każdy nie był zaangażowany w swoją rolę.
Cytat:
Napisał Fearqin Zobacz post
A propo AJT, ta cała debata, miała móc mieć w Twoim założeniu duży wpływ na to co się stanie? Czy postanowiłeś z góry, że jako tako się tam usłuchasz do paru sugestii naszych postaci, a resztę zrobisz po swojemu? Bo w sumie to co udało nam się wtedy zmienić, to nie wysyłanie Synów Mammisynków do Ferelgen i odłożenie sprawy elfów na później. A właśnie, co z elfami? Pomagały nam w obronie, czy potwierdzili swoje francuskie korzenie?
Jak najbardziej! To dzięki Wam Mamminsynkowie zostali. Z góry miałe ustalone, że bez Waszej ingerencji zdecydowanej (i dpowiednich argumentów) idą na obronę. Kasztel jest nie kryty, no i na koniec większa lipa i w ogóle. To ile armii pójdzie też zależało od Was, ale ważniejsi byli oni.

No a co do elfów, to szczerze, miałbyć tylko dodatek. Takie coś odbiegające od sprawy, na rozluźnienie, chciałem zobaczyć reakcję i to szczególnie Aliquama, na tą propozycję. To, że ten wątek tak został pociągnięty i ta dyskusja mocno mnie zdziwiło, oczywiście na plus

W trakcie obrony elfów nie było już w mieście. Więc nie, nie pomagały Wam. Teoretycznie w moim zakończeniu jest że Anzelm finalnie doprowadził z nimi negocjacje. Teraz pewnie będzie Anzelm von Wujaszek herbu Smok Filipek.

Cytat:
Napisał Fearqin Zobacz post
Dlatego też bardzo liczę na IV część. Bo zapowiada się na ładne ka-boom. Mam też nadzieję, że jakoś pociągniesz wątek elfów, zanim wyjedziemy z miasta, albo i po tym. No i dużo Chaosu do zabicia.
Z elfami, jak i Salkalten niestety już koniec (jw. Wujaszek zakończył negocjacje). Podobały mi się te dwie sesje i to bardzo. Chyba uważam je za najlepsze moje na tym forum, ale chce też dać Wam odmianę. To, czy będzie dużo walki... zobaczymy. To, czy wyjdzie lepiej... też. Mam nadzieję, że i tak jak nie lepiej, to tak czy siak Wam się spodoba.
Cytat:
Napisał Fearqin Zobacz post
No i może już zbliża się czas na 2 profesję?
Jak przyznam PeDeki, to z pewnością każdy z Was już (Ci co grają od początku) będzie na 2giej profesji. I to pewnie będzie miał jeszcze jakieś rozwinięcia do wykupienia.
 
AJT jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01-12-2012, 19:10   #4
 
valtharys's Avatar
 
Reputacja: 2800 valtharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputację
Tak jak obiecałem wypowiem się choć jak AJT wie, malomówny ze mnie gość w takich kwestiach. Sesja mi się bardzo podobała. Było w niej wszystko uważam: tajemnica, śledztwo, trochę rozpierduchy. Kontakt z MG, który ma cierpliwość i dużą dozę tolerancji. Wielowątkowość, którą wprowadził sprawiła że sesja była ciekawa i zmobilizowała do ścisłej współpracy ( Niech Będzie Dzięki Zlatym Francom nareszcie).
Sam motyw debaty i to że mieliśmy wpływ na to co się dalej stanie jak dla mnie świetne posunięcie i zamysł. Tak samo jak i ten papierek co Wujaszek znalazł i trzeba było go odczytać (rozszyfrować)

AJT czy była szansa nie dopuścić do otrucia tych wszystkich możnych w karczmie?
Czy byliśmy wstanie zapobiec spaleniu naszej hacjendy czy to było z góry założone ?

A teraz żale i podziękowania (najwyżej część przestanie mnie lubić ale trudno)

Kerm fajnie że w końcu mogły nasze postacie coś razem robić ale (bez obrazy) więcej śmiałości. Czasami strasznie ciężko od Ciebie/Twojej postaci było cokolwiek wyciągnąć.

Aesh jeśli decydujesz się na grę to graj, bo wchodząc w interakcje z graczami częściowo ich uzależniasz od siebie. Wiem nie zawsze ma się czas i w ogóle ale to jakieś chociaż info. GG masz do mnie. To tak ode mnie.

Aliq twój kraś jest okey. Jak trzeba dać w mordę to da i jest konkretny. Wóz albo przewóz i to mi się podoba.

Dwójka graczy z którymi wiązałem plany (Panowie bez głupich podtekstów..) odeszło i smutno mi [a mieli zostać przekąską Filipka]

Swoją drogą AJT zastanawiam się co zrobić z Filipkiem Bo on mówi wciąż do mnie a szlachcicowi średnio pasuje latać z 1.5 metrowym pluszowym smokiem :P ... o wózeczku i cudach wychodzących z niego nie wspomnę :P

Ocena końcowa: 5+ (Smok Filipek też się pod tym podpisuje)
 
__________________
Dzięki za 7 lat wspólnej zabawy:-)
valtharys jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01-12-2012, 20:25   #5
AJT
 
AJT's Avatar
 
Reputacja: 4661 AJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputację
Cytat:
Napisał valtharys Zobacz post
AJT czy była szansa nie dopuścić do otrucia tych wszystkich możnych w karczmie?
Jak najbardziej była taka możliwość. Głównie był to wątek przedstawiony Julianowi, ale nikt nie bronił poinformować mu o tym co robi (choć rozumiem, czemu jego postać tego nie zrobiła). Julian wyłączył się zaraz przed przyjęciem i do tego czasu nie poinformował nikogo, nikt inny nie mógł więc temu zapobiec. Teoretycznie też można było na przykład krzyknąć, że żarcie zatruta, no ale w sumie postać Twoja nie miała ku temu żadnych podstaw, więc dobrze że nie krzyczała
Cytat:
Napisał valtharys Zobacz post
Czy byliśmy wstanie zapobiec spaleniu naszej hacjendy czy to było z góry założone ?
Powiem, że nawet przeciwnie Z góry było wręcz założone, że hacjenda nie spłonie! Nie wiem ile Wam mogę powiedzieć, bo sprawy nie rozwiązaliście, ale na to co się stało mieliście Wy (jako drużyna) wpływ. Przez Was spłonęła chata hrabiemu
Cytat:
Napisał valtharys Zobacz post
Swoją drogą AJT zastanawiam się co zrobić z Filipkiem Bo on mówi wciąż do mnie a szlachcicowi średnio pasuje latać z 1.5 metrowym pluszowym smokiem :P ... o wózeczku i cudach wychodzących z niego nie wspomnę :P
To, że Anzelm został szlachcicem, nie znaczy że przestał być wariatem Ale jak podejdziesz do smoka i wózka, to już Twoja sprawa, na pewno coś wymyślisz
 
AJT jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01-12-2012, 22:53   #6
 
Aro.is's Avatar
 
Reputacja: 148 Aro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znany
Ja w sumie wiele do powiedzenia nie mam, jak zresztą zaznaczyłem w komentarzach kiedy padło pytanie nt. raportu. Podzielę się jednak skromnymi przemyśleniami z trzech tur, w których brałem udział.

O współgraczach wiele powiedzieć nie mogę, bowiem bardziej grałem obok nich, aniżeli z nimi. Wyjątkiem jest valtharys, którego postać mi napewno zapadnie w pamięć. Wujaszek jest inny i nie mogę się doczekać części IV, żeby zobaczyć w którą stronę śmieciarz / arystokrata pójdzie.

Co do innych - wybaczcie, ale pominę Was. Posty czytałem, ale że to była głównie walka, to na temat postaci niewiele mam do powiedzenia. Zgłoście się po opinie w kolejnym raporcie.

Żałuję jedynie, że nie załapałem się na grę z Janem. Znam go z gry u Fenriza (szkoda, że sesja padła), więc pewnie dynamika na linii Felix - Aaron wyglądałaby ciekawie. Szkoda, że odszedł.

Teraz wisienka na torcie - AJT. Graliśmy razem w dwóch sesjach i w sumie to był powód, dla którego zgłosiłem się do sesji. Chciałem spróbować sił w Warhammerze i pomyślałem, że łatwiej będzie mi u znajomej twarzy (czy tam avatara ). Te trzy tury, w których grałem były fajne i czekam na część IV, żeby Felix mógł się pokazać szerszej publiczności i ewentualnie zostać ubity przez Twoje kostki. Bądź własną porywczość.

Fabuły tak samo ocenić nie mogę, bo sesji w całości nie przeczytałem. To, co tutaj jest w streszczeniu jednak - dobrze rozpisany spisek. Intrygi lubię, więc szkoda że nie mogłem się pobawić w rozpracowywanie tej tutaj obecnej. Podobnie jak co do graczy - po konstruktywne opinie należy się zgłosić po części IV.

Cytat:
Napisał AJT
Felix, zwany Pawim Piórkiem (Aro.is)- łotrzyk. Jak Wujaszek, znalazł się w złym miejscu o złej porze. Przyjęcie dla arystokratów i możnowładców, w którym brał udział, zakończyło się rzezią wielką. On jednak przetrwał.
Aro, tu jak i niżej ciężko coś więcej powiedzieć. Czuję, że wniesiesz dużo do sesji.
Postaram się. Felix do spokojnych nie należy, więc kilka problemów pewnie wniesie - na to można liczyć.

Cytat:
Napisał AJT
Dołączyła też pod koniec trójka nowych graczy. Już na początku dają podstawy wierzyć, że ich obecność będzie zauważalna w kolejnej części i dobrze zrobiłem, że akurat ich przyjąłem. A nie zwykłem się mylić w takich osądach więc nie zawiedźcie mnie
Ze mną jak z orkiestrą na Titanicu - gram do końca. Zawieść, nie zawiodę (mam nadzieję).
 
Aro.is jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-12-2012, 08:37   #7
AJT
 
AJT's Avatar
 
Reputacja: 4661 AJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputację
Aro, mimo tak krótkiego występu w tej sesji, dzięki za tak obszerną wypowiedź! A po wspólnej już czwóreczce to już z pewnością elaborat będzie
 
AJT jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-12-2012, 14:41   #8
 
Aro.is's Avatar
 
Reputacja: 148 Aro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znanyAro.is wkrótce będzie znany
Cytat:
Napisał AJT Zobacz post
Aro, mimo tak krótkiego występu w tej sesji, dzięki za tak obszerną wypowiedź! A po wspólnej już czwóreczce to już z pewnością elaborat będzie
A nie ma za co. Zawsze mam tak, że niby mało napiszę, a później wychodzi o wiele więcej niż zamierzałem.

W sumie tak jeszcze co do tego wątku z truciem elity... W zakończeniu zabrakło mi informacji, czy Elektor zlecił jakieś śledztwo czy coś. W końcu jeśli była to elita, to chyba złapanie takie spiskowca powinno być działaniem nr 1 dla władz. Czy należy uznać, że zrzucono to zwyczajnie na karb tej inwazji norsmeńskiej i dano sobie spokój z dochodzeniem, czy może uznajemy, że śledztwo jest w toku już po opadnięciu kurtyny?
 
Aro.is jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-12-2012, 15:03   #9
VIX
 
VIX's Avatar
 
Reputacja: 194 VIX ma w sobie cośVIX ma w sobie cośVIX ma w sobie cośVIX ma w sobie cośVIX ma w sobie cośVIX ma w sobie cośVIX ma w sobie cośVIX ma w sobie cośVIX ma w sobie cośVIX ma w sobie cośVIX ma w sobie coś
Przedmówcy już wszystko powiedzieli co i ja miałem na myśli, ale postaram się jednak jeszcze coś dorzucic od siebie.

Korony, cz.3 przeczytałem całe, od deski do deski, jak już wspomniałem AJT'owi, niby 11 ( wtedy kiedy czytałem ) stron było, a czytało się długo. Moim zdaniem, bardzo fajna opowieść, duża interakcja graczy ze światem, powiedziałbym, ogromny wpływ graczy na otaczający świat za przyzwoleniem MG, a wszystko to bardzo zbalansowane i dojrzałe. Szkoda tylko że nie miałem możliwości szukać koron od części pierwszej, jednak zostanę do ostatniej, jeśli los ( AJT ) pozwoli.

Postać Wujaszka jest przezabawna, trzeba przyznać że banan na twarzy występuje jak się czasem czyta posty Valtharys'a...zabawne, ale zarazem przemyślane, a mnogość scen na których Wujaszek się odnajduje jest zadziwiająca. Kiedy ma się do czynienia z takimi graczami/postaciami, można by powiedzieć że źle odgrywają swoją postać bo przecież jak to, śmieciarz na salonach z pluszowym smokiem w jednej ręce i mieczem w drugiej? Valharys jednak po mistrzowsku tym wszystkim operuje i tak wszystko wypośrodkował że jeśli uwagę ktoś by mu zwrócił to bym takiego osobnika pacnął w pysk żelazną rekawicą Jedno nad czym się zastanawiam to jak ma się odnieść moja postać do Wujaszka, kiedy ten będzie opłakiwał ewentulną stratę Filipka...a przecież to się zdażyć może. Jak Anzelm padnie na kolana z płaczem na spalonym, pluszowym ciałem Filipka...to co ma powiedzieć czy zrobić taki smutny miecznik jak ja...śmiać się czy płakać, pocieszać czy zganić za dziecinadę? hehehe...oby do tego nie doszło. Ja ze swojej strony proponuję by Anzelm, kiedy już zostanie pełnym arystokratą z posiadłością, miał tajemny pokój a w nim wózek i Filipa...tam czasem oddawał się zaszczytnemu bujaniu i przytulani pluszaka Jakież będzie zdziwienie na twarzy mistrza złodzieji, który się tam zakradnie, wcześniej słysząc o tajemnej komnacie od służby Wujaszka, kiedy zobaczy wózek i Filipka? hehehe...trudno powiedzić, ale pewne jest że długo nie potrwa bo Anzelm przekłuje mu pierś, za ten hańebny czyn patrzenia na smoka!

O Eryku powiedzieć nie mogę wiele...zakrawa na typowego świątynnego fanatyka z cięzkim brzemieniem przesłania i celowości misji. Podobają mi się takie postacie i myślę że ten bohater ma poważny potencjał w sobie...taki naprawiacz świątynnej cnoty, zapomnianej przez jego braci i siostry...postrach złych tego świata i bicz boży nie tyle na wiernych, ile na innych członków swgo zakonu, co to już zapomnieli przesłania swego zakonu, obrastają tłuszczem i do poważnych decyzji im daleko...boją się go bo niesie zmiany, ale tak naprawdę to przypomina on tylko to co robić wszyscy kiedyś robili i jak byli szanowani. Postać charakteryzuje się odwagą, takim rodzajem heroica w sam raz na Wojennego Młotka.

Co do Alexa. Na usta ciśnie mi się bardzo wiele pochwalnych słów, ale spokojnie bo już dałem sporo wazeliny i pomytślicie że tylko lukruje specjalnie...ale jak na razie wszysko co piszę jest prawdą i moimi przemyśleniami. W kilku więc zdaniach. Postać Alex'a, wydaje mi się mega profesjonalna, jest dowódcą straży obywatelskiej i tak też się zachowuje...jest doskonałą przeciwagą do swojego oddziału który, choć ma potęcjał, to jest bandą ludzi którzy pewnie najchętniej idąc po złoczyńcę, ubili by bezdomnego i jego ciało pokazali władzom zwierzchnim...tak co to by sobie problemów nie robić i bezpiecznym zawsze być...Alex ich motywuje i przymusza do pracy w nienachalny sposób, a żeby źle się nie czuli to rzuci im czasem jakąś kość, i drużyna myśli ''że dadzą radę''. Bez zbędnych komentarzy i przemyśleń ( czyli to co ja robię cąły czas ) pełen presjonalizm w wersji 'soft' - róbmy swoje ale bądźmy bazpieczni...a jak kto inny tego nie zrobi, to my to zrobimy, ale powoli i nie na hura Praca śledcza Alex'a tez podobała mi się bardzo...pracował z tym co miał i nie naginał rzeczywistości by wydobyć więcej...informacje otrzymywał i przekazywał...rozwiązywał sprawę i zamykał wątpliwe wątki, dając ludziom do przemyśleń to że straż obywatelska zła nie jest taka wcale...i to tez ludzie są z uczuciem...nie tak jak ci ze straży miejskiej, co to jej ten krasnolud przewodzi.

Aliquam...tak to jest khazad z krwii i kości, bez zbędnych pierdów i owijania w bawełnę...z racji niskiego wzrostu wszystkich traktuje z góry i to mi się najbardziej podoba...ktoś mu tam coś chce powiedzieć, swój punkt widzenia przedstawić itd. ale Aliquam i tak już swoje wie i w dupie ma co tam ludziska mówią bo i tak zrobi jak chce i po swojemu. Po Salkelten, Aliquam biega jak po swoim ogródku i ludziska już wiedzą że z nim to nie przelewki...i tu jest plus i minus. Z jednej strony widzę to tak że ludzie czują oparcie w straży, a zarazem boją się jej jak trzeba, do tego możni tego miasta mają gdzieś co się dzieje bo krasnal swoje robi, wyniki są i nikt nie narzeka...to i kapitan na wakacje do Marienburga jechac z żoną na nowej bryczce może. Z drugiej strony, taki rezolutny, szalony i nie liczący się z nikim khazad może napytać sobie biedy wśród przestępczego świadka...bo daje za bardzo czadu i przekupić się go nie da...no chyba że da Wiem że przygoda miał większy wymiar...walka, intryga, chaos, poważne sprawy, ale Aliquam już by na celowniku u mnie był, jakbym był jakimś typem z pod ciemnej gwiazdy, hehehe. Co do gry samej w sobie. Aliquam odgrywa dowódcę w świetny sposób...przypomina mi takiego sierżanta, co to dowodzi, wszystko wie...a jak u siebie w kanciapie siedzi to śpi i ma wszystko w dupsku, nie wie jakie formularze się wypełnia, ile kto ma wolnych dni i jak duży jest jego rewir...byle cos się działo...a jak się nie dzieję to nie zawracajcie mi gitary. Jak już by kto o coś go spytał to zawsze powie że jest coś ważniejszego do roboty niż papierki albo pierdzenie i gadanie o biurokracji i lepiej iść kogoś przymknać bo elektor za siedzenie i gadanie mu nie płaci. Aliq do walki nagina pierwszy i jego pokręcony rozum powoduje że, tak obywatele jak i jego ludzie speiprzają przed nim, co by jego podejrzliwe oko, z pod krzaczastej brwi na nich nie spoczęło

Co do Felixa i Karguna, nie wypowiem się bo zaczeli, jak ja, przed chwilą, więc to by było nie w smak dawać już opinie jakieś. Pozwolę sobie po jednym zdaniu. Felix mi podchodzi na niezłego psychola, takiego co to wyrzutów sumienia nie ma i gadełko woli poderżnąc od tylca Kargun choć młody to widać że po swoje będzie sięgał bez opiepszania się i ma zapędy dowódcze, ale wszystkich równo traktuje i to mu się chwali.

Aarona, Ignatza i Wołodie pominę bo o straconych, poległych, zaginionych, tych co odeszli pisać nie będę...jeszcze sobie na to nie zasłużyłem, tym bardziej że w grze przy nich mnie nie było...jako epitafium....doskonała gra Jana i Juliana oraz ogromny potęcjał w postaci Nefariusa.

O MG nie zapomniałem. Podzękowania AJT'owi złożyłem na 'privie' bo jako że jestem nowy to nie wiedziałem że takie końcowe mowy są robione...moje niedopatrzenie. Bardzo bym nie chciał się powtarzać, tym bardziej kopiować tego dosłownie z prywatnych wiadomości co już AJT'owi napisałem. Krótko ( tak wiem...ja zawsze mówię/pisze krótko...a później jest tego tyle ) więc. Gra podobała mi się bardzo...a nawet bardziej niż bardzo, choć w niej nie uczestniczyłem od początku to powiem że AJT trzyma wysoki poziom i pewnie trudno jest tą poprzeczkę przeskoczyć. Wielowątkowość, utrzymane tempo, mnóstwo detali, ale nie tyle by zalać nimi graczy...trochę z każdej beczki dla każdego...miejsce w przygodzie dla każdej klasy/profesji i zajęcie dla niej, doskonałe rozmieszczeni graczy i obarczenie ich obowiązkami dopasowanymi dokładnie do danych bohaterów. Nawet jakbym wziął lupę i chciał coś znaleźć żeby się czepić to i tak znaleźć bym nic nie zdołał. Doskonała przygoda i prowadzenie ze strony AJT'a. Dzięki AJT raz jeszcze.

Miałem się nie rozpisywać, hehehe, sam zgubiłem wątek i się rozkręciłem. Panowie nie zrozumcie mnie źle, to nie tak że wam tu słodzić chciałem tym postem, to są po prostu moje odczucia na temat tej przygody, bohaterów jak i graczy. Co za tym idzie, albo miałem fart, trafiłem na dobra grę przypadkiem, a ta jakoś się wam udała cudem i wszyscy się cieszą...albo trafiłem na doświadczonych graczy, doskonałe kreacje bohaterów, profesjonalną grę i prawdziwego "Mistrza" Gry. Jestem pewien że to ta druga opcja i że jeszcze będzie mi dane zagrać z wami w innych przygodach. Fakt jestem nowy na forum i za bardzo nie wiem jak to się tam ma wszystko na innych przygodach...przecież wszystkiego czytał nie będę...ale z opini, reputacji itd. widzę że trafiłem na RPG-owych i forumowych, starych wyjadaczy...i za szansę na grę bardzo wielkie dzięki w stronę AJT'a i dla was Panowie za wspólną grę...mam nadzieję was nie zawieść i nie zaniżać poziomu. Za przydługie posty przepraszam, już tak mam...do kompa siadam rzadko więc aby być na czas i bez opóźnień słac posty piszę na dwa...rzadziej, trzy posunięcia naprzód...więc jest tego troche...później patrzę tylko co się dzieję i modyfikuje swoje poczynania, to zajmuje chwilę i wysyłam...dlatego czasem jest tego aż nadwyraz dużo...zapewniam że ilością tekstu nie szukam PD'ków, te ostatnie mam, za przeproszeniem, gdzieś...liczy się gra.
 
VIX jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-12-2012, 15:08   #10
AJT
 
AJT's Avatar
 
Reputacja: 4661 AJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputację
Rzeczywiście brakło w zakończeniu. Sprawa ma się tak, że teoretycznie dowodów było dużo i wiadomo było prawie od razu kto to zrobił. Reiter, właściciel karczmy, był kultystą. On wszystkich zwabił w jedno miejsce, on im podał zatrute wino, on też brał udział w kupnie apteki, jak i przesyłka w magazynie była na jego rodowe nazwisko. No, a poza tym nie było jego ciała w karczmie (zresztą u Ignatza pisałem, że widzi jak opuszcza karczmę). Co się z nim stało... nie wiadomo Może nie żyje, a może go jeszcze spotkacie Kto to wie
 
AJT jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:59.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166