Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Toplisty > Raporty z sesji
Zarejestruj się Użytkownicy


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 14-01-2011, 18:00   #1
 
malahaj's Avatar
 
Reputacja: 2638 malahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputację
[Bissel - dark fantasy] Wyprawa

Wyprawa - raport z sesji PBF


„Wyprawa” miała być kolejną sesją w Bissel. Raporty z paru innych juz wiszą tu i na innych forach. „Wyprawa” jednak miał być inna. Po dyskusji w raporcie z poprzedniej sesji, prowadzący mieli wyciągnąć wnioski z niej płynące i (po raz kolejny) zacząć wszystko od nowa. Poczyniliśmy po tamtej dyskusji kilka założeń w myśl, których chcieliśmy przywrócić Bissel do dawnej świetności. Wyszło, jak wyszło. Jaz zawsze. Po kolei jednak.

Wprowadzenie i miejsce akcji

Bissel to kraina stworzona prze Bielona wieki temu, na potrzeby jego sesji. Rozegrano już w niej chyba kilkadziesiąt sesji, łącznie z pierwszą z kampanią, chyba najdłuższą jaką widziałem w PBF (łącznie coś koło 20 sesji). Przez ten czas rozrosła się, zmieniała i dopracowywała, tak, że stała się niemal osobnym setinngiem w GH. Fakt, że znakomitej większość materiałów użytych do jej „produkcji” nie udało się umieścić w jednym miejscu, jednak faktem jest też to, że ta kraina w kształcie w jakim jest, powstała w głównej mierze poprzez działania graczy, którzy tworzyli jej historię. To zawsze było mocna strona Bielonwych sesji i Bissel. „Wyprawa” miała stanowić „nowy początek” i próbę rozruszania skostniałej krainy na nowo, na wzór pierwszej kampanii. BG i gracze mieli dostać swoje własne „poletko” do zagospodarowania - tajemniczy cel tytułowej wyprawy.

Pierwszą lokacją, w której w sporej części toczyła się akcja sesji, było miasto Thornwald. Była stolica królestwa, obecnie na statusie wolnego miasta, stanowi tygiel ras i narodowości. Mroczne, niebezpieczne, ale też pełne rozrywek wszelakich. Tu można było znaleźć wszystko, każdego i dla każdego.

Zawiązanie akcji było banalne i proste. Takie miało być. Ot grube ryby organizują ekspedycje na nowo odkryte ziemie i zatrudniają do tego niejakiego Burnsa, speca od czarnej roboty, o ugruntowanej pozycji na rynku. On zaś zatrudnia pomocnikowi do tegoż zadania. W tej roli wystąpili BG. Proste i nieskomplikowane prawda?

Przebieg Akcji

Akcja miała być szybka i zdaje się taka była. Aż za szybka chwilami. Zleceniodawca zatrudnił naszych milusińskich i opłacił im pobyt w karczmie, do czasu rozpoczęcia wyprawy. Nie dane im było jednak spokojnie zażywać uroków życia, przed wyruszeniem w drogę, bo zakłócił im to list od Burnsa. Pisał on w nim, że oprócz dziesiątki BG zatrudnił też do tego zadania mniej więcej drugie tyle innych chętnych. Jednak dziesięciu ochroniarzy mu w zupełności wystarczy. Jako człek o gołębim sercu, nie ma sumienia powiedzieć komukolwiek, że musi go zwolnić, dlatego pozostawia te sprawę do rozstrzygnięcia w gronie samych zainteresowanych. On w każdym razie zatrudni tylko dziesięciu. Dał też jasno do zrozumienia, że na BG specjalnie nie liczy w tej rozgrywce, ale dla równych szans w zabawie wskazał im miejsce pobytu konkurencji i poinformowali, że ona też dostała podobne wiadomości. Taką to sytuacje zastali gracze w pierwszym poście.

W tym momencie nastąpiło to, czego się spodziewałem, czyli ogólny burdel. BG mili rożne pomysły odnośnie co, kiedy, gdzie i w jakiej kolejności należy zrobić, ale jak to zwykle bywa realizacja pozostawiała wiele do życzenia. Wyraźnie brakował lidera czy dwóch, którzy prowadzili by za sobą resztę grupy. Nikt nie był chętny do wzięcia na siebie takiej odpowiedzialności (lol) o czym kilku graczy wyraźnie w postach zaznaczyło.

Jak się łatwo domyśleć, konkurencja nie miał takich problemów i szybko odwiedziła debatujących w karczmie BG. Nie wydając się w szczegóły skończyło się jatką, sporym pożarem i ogólna dewastacją okolicy.

BG zostali wzięci na celownik straży miejskiej i postanowili się ukryć w znanym jednemu z nich burdelu. Tam chcieli dalsze swe plany uzgadniać.

Wyjątkiem był brat Gambino, który zwyczajnie zlał towarzystwo i po prostu zmienił karczmę. O tyleż nierozsądnie, że został sam, przeciw pozostałej przy życiu konkurencji, która uznała go za łatwiejszy cel, niż liczniejszą grupę BG. Cóż, pomyli się

Tym czasem goszczący u Lotty BG zostali niemiło zaskoczeni wizytą straży miejskiej. Tyle, że strażnicy przyszli tam w zupełnie innej sprawię. Część BG postanowiła się z całej sytuacji wykpić, inni mieli jednak inne plany. Skończyło się tym, czym zwykle kończy się stłoczenie na zbyt małej przestrzenie, zbyt dużej liczby, zbyt agresywny i uzbrojonych po zęby ludzi. Przybytek Lotty co prawda nie spłoną, ale zamienił się w jatkę a BG napytali sobie kłopotu, zabijając kilku strażników miejskich. Sami też stracili kolejnego kompana, było też kilku rannych.

Zwiali, mając na karku pościg strażników, znanych ze swej mściwości. Udało im się zadekować u innego „znajomego” i wszyscy, łącznie z Gambino spotkali się dnia następnego z Burnsem, na miejskim placu. Ten oznajmił im, że choć konkurencja została wyeliminowana, to jeszcze nie koniec ich kłopotów (a jakże!), gdyż on a tym bardziej jego zleceniodawcy, nie chcą być wplatani w aferę z zabójstwem strażników. Dlatego, jeśli nasi chojracy chcą dołączyć do jego właśnie wyruszającej karawany, to muszą własnymi siłami wydostać się z miasta i spotkać się z nim w wyznaczonym miejscu i czasie. Inaczej ruszy bez nich i zatrudni kogoś po drodze. MG, przez osobę Burnsa przedstawi im kilka możliwych dróg ucieczki.

W tym momencie, każdy musiał decydować za siebie i gracze podzieli się na kilka grupek. Każdy miał swoje zdanie, która z możliwych dróg ucieczki jest lepsza, jako, że każda wiązała się z jakimś ryzykiem. Najgorzej poszło Konradowi, który został schwytany przez straż, co skończyło się dla niego wyjątkowo boleśnie. Reszta ze zmiennym szczęściem, ale jednak zdołała wydostać się z miasta i ruszyła, ku miejscu spotkania, gdzie mieli czekać na nich ludzie Burnsa i konie. Konrad natomiast, dostał do strażników propozycje nie do odrzucenia. Miał mianowicie wystawić im resztę kompanów.

Pech jednak naszych BG nie opuszczał, bo ludzie Burnsa, którzy mieli ich do niego zaprowadzić, postanowili ubić własny interes i zwyczajnie pozbyć się BG, aby zając ich miejsce. Burns miał swoją sławę i każdy wiedział, że ci którzy się go trzymają i przeżyją, nigdy nie narzekają na niedostatek złota. W tym celu zastawili zasadzkę, w którą wpadli pierwsi dwaj przybyli na miejsce BG. Reszta, ostrzeżona przez Jeffa, który w czasie ucieczki zawarł znajomość z prominentną osobistością podziemia i zdobył informacje o zasadzce, rozprawiła się jednak z dwójką ich ciemiężycieli. Choć nie bez strat własnych, ale te znowu były podyktowane niepostowaniem. Okazało się jednak, że za chwilę przybędzie całkiem spora grupa kompanów nowej konkurencji a i do obozu zbliża się juz straż miejska w sporej liczbie (o czym BG na razie nie wiedzieli).

Scena walki o obozowisku, stała się przedwczesnym finałem sesji. BG urządzili zasadzkę na konkurencje. We wszystko wmieszał się tez Konrad, który został wysłany do obozu w towarzystwie dwóch przebranych strażników, w celu „wystawienia” reszty kompanów. Walka była brutalna i krwawa. BG udało się wygrać, ale znów nie bez strat. Zginął Wolther (i był to zgon podyktowany kostkami, żeby nie było wątpliwości) a kilku innych było ciężko rannych. Woddy na dodatek, wskutek swojej niefrasobliwości został schwytany przez strażników i podróżował teraz na końskim zadzie, związany jak szynka do wędzenia.

W obliczu nadciągające sporej grupy straży, strat i ran własnych, BG postanowili zabrać konie i uciekać w kierunku, gdzie stała karawana Burnsa. Nie wszyscy, bo ciężko ranny Konrad postawił zostać i walczyć, w myśl zasady, że „żywcem mnie nie wezmą”. Z punktu widzenia postaci decyzja trochę dziwna, ale potrafię zrozumiem gracza. Zresztą inni też nie zapostowali w ostatniej kolejce, mając świadomość, że to właśnie ostatnia. Dziwne trochę.

Koniec końców to był właśnie koniec. Przedwczesny, jak wszystkie ostatnio. Konrad zginął na własne życzenie, Woddy za niepostowanie. Reszta pomimo pościgu i walki dotarła do karawany.

Podsumowanie, czy dlaczego miało być tak pięknie a wyszło jak zwykle

Jak pisałem na początku pomysł na sesję zrodził się na skutek dyskusji odbytej przy okazji raportu z sesji poprzedniej. To miał być początkiem kolejnej kampanii Bissel, która przywróci naszą krainę do dawnej świetności i da podstawę do grania na kolejnych kilka sesji. Chcieliśmy dać kilku nowym graczom (których bissel potrzebuje jak powietrza) ich własny skrawek naszej krainy, który mogli by dla siebie zagospodarować, no i uniknąć błędów, jakie były udziałem sesji poprzednich. W tym celu przyjęto kilka założeń.

1. Pokazać, ale nie dotykać.

Bissel nie jest różową krainą, mlekiem i miodem płynącą, jakie sączy się z kart setinngow do DnD. To w końcu dark fantasy, pełne skurwysyństwa, szarości, przemocy, zgniłych liści i zła. Mrocze średniowiecze, się przy nim chowa a życie BG kolorowe nie jest. Taki urok i piękno tej krainy. Tym razem jednak postanowiliśmy je graczom pokazać, ale nie dotykać ich zbytnio „złem” świata. Tak coby nie zniechęcać. Udało się chyba, choć samie gracze ocenią to najlepiej.

2. Chcesz wolności, to nie szarp i nie naciągaj łańcucha.

Jako pierwszy malkontent, który zawsze narzeka na brak inicjatywy i bierności graczy, tym razem miałem na uwadze, aby wyraźnie zaznaczać im w postach jakie mają możliwości dalszego działania. Tak też starałem się czynić. Efekt tego był w moim przekonaniu taki, że gracze mogli mieć wrażenie prowadzenia za rączkę, ale z drugiej strony był mniej „zastojów decyzyjnych”, kiedy to musieli sami sobie wykąbnować co i jak chcą zrobić. Czy to dobrze, czy źle, też ocenią gracze.

3. Kobiety kłamią, długość nie ma znaczenia.

Innymi słowy mieliśmy przestać ganić graczy za pisanie postów mieszczących się w SMSie. W zmian za to maiło być ich więcej i częściej. Przestaliśmy więc, choć uważam, że jak ktoś miał zapostować to postował a jak ktoś zlewał sprawę, to i napisanie „to ja go tnę” było dla niego zbyt wielkim wyzwaniem.

4. Indiana Jons fantasy

Akcja miała być szybka, wartka i efektowna. Żadnego mroku, spisków, inkwizycji, błota, prozy życia, tajemnic, teatrzyków i dramatów psychologicznych. Żyj szybko, umrzyj młodo i pozostaw po sobie ładne zwłoki. Takie miało być motto BG. Jak się zdaje było, choć niektórzy potraktowali je nieco wybiórczo :P

5. Perwersyjny trójkącik, czy trzech MG.

Dwóch MG to juz rzadkość. Trzech na raz w jednej sesji chyba jeszcze nie widziałem. Tak się jednak stało. Ja. Bielon i Panicz mieliśmy swoją liczbą gwarantować szybkie tempo sesji i post MG co 2, max 3 dni. I udało się! Na początku, kiedy wszyscy MG angażowali się w sesji w jednakowym stopniu to szło jak burza. Szybkie tempo sprawiło, że akcja byłą szybka, gracze się nie nudzili a i krótkie posty nie raziły w oczy.
Później jednak było już tylko gorzej. Najpierw Bielon miał swoje problemy, później również ja. Przez długi czas wszystko zostało na barkach Panicza z moją mniejszą pomącą. Wtedy też sesja zaczęła podupadać a kiedy Bielon ogłosił, że z niej rezygnuje, jasno stało się, że czas kończyć. I tu przechodzimy do punku następnego.

Obsługa rzeźni, czyli o MG słów kilka

Bielon – co się będę rozpisywał. Bissel to Bielon. Bez niego, nie ma Bissel. Tak ja to odbieram. Ja czy teraz Panicz możemy się w to razem z nim pobawić, możemy zapostwać jak jego nie ma, czy nawet dokończyć sesje samemu w razie potrzeby, ale to nie to samo. Wybacz wodzu, bo znam i rozumiem doskonale przyczyny twej decyzji, ale jak sam piszesz/piszemy w rekrutacjach, jak ktoś wie, ze grać nie będzie mógł, to niech nie gra. Czas to chyba zastosować również do prowadzących. Wszystkich, coby nie było, że się Ciebie tylko czepiam

Panicz

Cóż, tu mogę powiedzieć IMO najlepszy z naszej trójki. Najbardziej regularny, świetnie piszący i w ogóle wazelina pełna gębą. W sumie jemu najbardziej zawdzięczmy jako takie dokończenie sesji.

malahaj

Ja, jak to ja. Starałem się uwzględnić w swej pisaninie, wcześniejsze ustalenia. Czasami pisałem z musu, co było widać. Tak jak powiedziałem, przy okazji Bielona, nie ma co robić w jajo siebie i was. Czy jest jeden MG, czy trzech, czy trzynastu, to powinni być MG którzy mają zamiar sesje rzetelnie prowadzić i angażować się w temat, tak jak powinni. Ja na ten moment nie mogę tego o sobie powiedzieć, więc z prowadzania na razie rezygnuje.

Mięso i inne podroby, czyli gracze

Było ich dziesięciu, ale tym razem nie odczułem tego jako obciążenia. No może za wyjątkiem sytuacji ucieczki z miasta i kilku osobnych wątków, ale to szczegół, który szybko się zresztą skończył. Stara gwardia (Cohem, Mike) jak zawsze na poziomie, nowi (w sensie mi wcześniej nie znani) też bardzo dobrze. Ci co pisali. Kilku pisać przestało w paru momentach, ale rzetelność innych sprawiła, że sesja na tym akurat szczególnie nie ucierpiała.

Aramin jako Baldwin – Gnam barbarzyńca, zwłaszcza na początku mnie zmasakrował. Później było juz gorzej. Ubity za niepostowanie. Szkoda.

Cohen jak Marcus Ghetz – ot skurwiel jakich nam trzeba. Sól ziemi bisselskiej. Poziom wysoki jak zawsze.

Nafarius jako Jeff – Cóż, Jeff nie miał zbytnio okazji stać się tak charakterystyczną postacią jak Słowo Boże, tegoż autora, jednak głównie dlatego, że sesja nie stwarzała ku temu okazji a i w towarzystwie równych sobie bydlaków się znalazł. Generalnie nic nie mam do zarzucenia i same pochwały. Posty bardzo regularne i zawsze na poziomie.

Fearqin jako Edgar „Wilk” – Bardzo ładnie, choć Edgar powinien mieć ksywę „Niedźwiedź” albo „Goryl” Głowna siła uderzeniowa w czasie ostatniej bitwy.

Johny TRS jako Walther Urlyk – całkiem ładnie odegrany „typowy” oprych i zbir. Nie miał szczęście w ostatniej walce, ale takie życie najmity. Ogólnie na plus.

Mike jako Konrad Metzger – Postać z gatunku takich jakie wychodzą koledze najlepiej. I tym razem na znanym nam poziomie, nadmienić należy, że wysokim. Szuja i krętacz pierwszej wody. Tym razem nie poszło mu przy próbie ucieczki z miasta, co rzuciło się cieniem na dalsza grę. Ubity na własną prośbę, co trochę mnie zdziwiło, ale potrafię zrozumieć gracza. Posty jak zwykle krótkie, ale ze wszyscy takie pisali i takie było założenie, tym razem obejdzie się bez wieszania psów. Zwłaszcza, że regularne i terminowe.

Adurell jako Mario Jorino – mignął w sesji zaledwie, ubity za niepostowanie.

majk jak brat Gambino – Gracza kojarzę z innej sesji. Postać ciekawa, choć zdaje się najbardziej nie pasująca do tej bandy ze wszystkich. majk jak mi się zdaje jest miłośnikiem dłuższych postów, bo jego z reguły były najdłuższe. Przez większość sesji był praktycznie sam sobie sterem i okrętem, często wykonując dziwne nieco ruchy (jak pytanie na co można wymienić stosik mioteł :P). Kolejny dobity perspektywą zakończenia sesji, z ostatniego psota zrezygnował. Szkoda.

Kiep_oo jako Woddy – kolejny dla mnie nowy osobnik. Ładnie wkomponował się w ekipę i ogólnie na plus. Choć wrażenie psuje znikniecie w końcówce, co skończyło się zgonem postaci.

QuartZ jako Cichy – ot następny „zakapturzony, małomówny i tajemniczy” osobnik jakich w karczmach każdego uniwersum fantasy jest na pęczki Żart, żart oczywiście. Wybacz. Fajna postać, lubiąca „ziółka”. Odgrywanie, pomysłowość, postowanie i cała reszta na wysokim poziomie. Polecam.


Cyfeki

Na zakończenie klika słów o cyferkach. Używałem i mnie się sprawdziły. Jak inni MG nie wiem, ale Panicz jest fanem kostek, wiec tu jestem spokojny. Choć na co on tam sobie turlał, to ja nie wiem. To moje dzieło, więc obiektywny nie jestem, ale pewnie jak kiedyś może zachce mi się znowu prowadzić, to mi się przyda. Choć z perspektywy czasu i widząc jak Bielon usiłuje stworzyć kolejną przeróbkę znanej juz mechaniki (co mnie rozśmieszyło niepomiernie) do swoich potrzeb, stwierdzam, że zabawa nie miała sensu. Szkoda, ale zdarza się.

Teraz tu już na prawdę koniec

Sesja trwał od 01.11.2010 do 13.01.2011 czyli w sam raz. Choć tempo na początku było dużo szybsze niż później, to IMO pod tym względem i tak było nieźle. Zakończenie znowu kiepskie, bo tak naprawdę, to w tej chwili powinniśmy rozdać PDeki, dorekrutować i zacząć grac we właściwą „Wyprawę”, ale to nie pierwszy raz tak pisze w podsumowaniu prawda? Cóż, życie. Mam nadziej, ze mimo wszystko, bawiliście się w miarę dobrze. Do następnego.

P
m

Sesja - http://lastinn.info/sesje-rpg-fantas...wyprawa-i.html

Komentarze - http://lastinn.info/komentarze-do-se...l-komenty.html
 
__________________
naturalne jak telekineza.

Ostatnio edytowane przez malahaj : 15-01-2011 o 17:02.
malahaj jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14-01-2011, 18:43   #2
 
Nefarius's Avatar
 
Reputacja: 11678 Nefarius ma wspaniałą reputacjęNefarius ma wspaniałą reputacjęNefarius ma wspaniałą reputacjęNefarius ma wspaniałą reputacjęNefarius ma wspaniałą reputacjęNefarius ma wspaniałą reputacjęNefarius ma wspaniałą reputacjęNefarius ma wspaniałą reputacjęNefarius ma wspaniałą reputacjęNefarius ma wspaniałą reputacjęNefarius ma wspaniałą reputację
Bardzo mi miło za pochwały. Ja osobiście nie odczułem postów ze strony MG na tyle, żeby wryły mi się w pamięć. Szkoda braku wodza naczelnego z pod litery B. Ciekawy jestem, czy kiedyś w jakimś raporcie z sesji Bissel zostanę dopisany do arcyciekawej rzeszy zwanej "starą gwardią".
 
__________________
A na sektorach, śląski koran, spora sfora fanów śląskiej dumy, znów wszyscy na Ruch katować głosowe struny!
Nefarius jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14-01-2011, 19:23   #3
 
Fearqin's Avatar
 
Reputacja: 1707 Fearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłość
Może i racja, że niedźwiedź, sam nie wiem. Aczkolwiek bardzo ładnie jak dla mnie było. Chociaż rzeczywiście przydałby się wielki zły pan.
 
__________________
Pół człowiek, a pół świnia, a pół pies

^(`(oo)`)^
Fearqin jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14-01-2011, 19:35   #4
 
Cohen's Avatar
 
Reputacja: 2171 Cohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputacjęCohen ma wspaniałą reputację
Na razie krótko, może potem coś dopiszę, jeśli będzie mi się chciało.

Wnioski wyciągnięte po ostatniej sesji i zawarte w raporcie z niej przyniosły wymierne efekty. Ta sesja mogła stać się początkiem nowego Bissel, szumnie mówiąc. A wyszło jak zwykle.
Wybacz Bielon, ale tym razem widzę powód tylko jeden: abscencja MG. Tak, znam powód dla którego zniknąłeś i faktycznie był ważki. Zapewne też nagły. Ale stary, to już nie pierwszy raz. Nawet nie drugi.
Lubię Cię, lubię grać w Twoich sesjach, pisałem to jużnie raz, ale cytując klasyka: "Przychodzi kiedyś taki czas, gdy trzeba srać, albo oswobodzić wychodek."
Jeśli jesteś w takiej, a nie innej sytuacji, to ogłoś przerwę w Bissel, na jak długo będziesz potrzebował. Uszanuję to.
Ale nie marnuj naszych i swoich chęci oraz czasu.
 
Cohen jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14-01-2011, 19:44   #5
 
JohnyTRS's Avatar
 
Reputacja: 4144 JohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputację
Cytat:
Napisał malahaj Zobacz post

Johny TRS jako Walther Ulryk – całkiem ładnie odegrany „typowy” oprych i zbir. Nie miał szczęście w ostatniej walce, ale takie życie najmity. Ogólnie na plus.
Bardzo dziękuję

To była moja pierwsza sesja fantasy na tym forum, jak i w ogóle. Traktowałem tą sesję jako niewielki eksperyment, chciałem zobaczyć, czy będę mógł dobrze odegrać postac w takim klimacie. Do udziału w sesji zachęciło mnie prostu wzór KP i prosta mechanika uzupełniania karty.

Z perspektywy tych 2,5 miesiąca od rozpoczęcia sesji mogę powiedzieć, że jako gracz niezbyt pasuję do tych klimatów - co nie oznacza, że jestem na nie dla sesji w takich klimatach. W niektórych momentach sesji miałem niewielki dylemat jaki zrobić ruch - ale o tym za chwilę.

Plusy sesji:
-Prosta "intryga" w której chodzi tylko o forsę i włąsne życie
-Ciekawy klimat miasta (pochodnie wielkości bydynków to niecodzienny widok)
-"Interesujące" momenty, które nadawały smaczku sesji (jak na przykład na męsko-męskiej imprezie u kapłana Heironeusa).
...

Minusy sesji:
-Dla mnie jedynym znaczącym minusem sesji był w niektórych momentach problemem była duża liczba graczy (szczególnie na początku), przez co miałem dylemat, co moja postać ma zrobić. Łatwiej jest odnieść się do poczynań 5 osób, niż 10 - pisanie postów, jeżeli przebywa się w kupie, jest wtedy łatwiejsze/bezpieczniejsze (niepotrzebne skreślić), ponieważ trudneij jest przegapić jakąś informację i trudniej zrobić babola wprowadzającego zamieszanie (tzw. natłok informacji). Dodać do tego szybkość akcji na początku sesji, gdzie ruchy graczy pędziły z szybkością buszmena uciekającego przed niedoszłym obiadem...

O mojej postaci:
Walther Ulryk był miejskim włamywaczem, któy przybył do Thornwaldu i przystał do Burnsa z powodu problemów, które goniły go aż z Gniewu. Walther miał być zimny, po części wyrachowany, chroniący swoją dupę za plecami innych. I chciał się wzbogacić. Rzeczywistość pokazała, że Walther w drugiej połowie sesji zrezygnował z chowania się za plecami innych (to było mniej więcej po "ostrym" spotkaniu u Lotty) i zaczął uczestniczyć aktywnie w wydarzeniach.

Przepraszam za zniknięcie w styczniu, obowiązki spowodowały, że nie mogłem aktywnie uczestniczyć w sesji. Co do ruchó mojej postaci w ostatecznej bitwie, wysłałem Paniczowi listę ruchów mojej postaci a takzę umieściłem pozwolenie na ubicie mojej postaci. I tak kostki Mistrza dokonały dekapitacji i Walther stał się jednym z kolejnych trupów w obozowisku.
 
__________________
JohnyTRS jako:
-Cosmo, konwojent pociągu do Detroit, w Have Gun - Will Travel [NS]
-Douglas "Pat" Garrett, detektyw w retrocyberpunkowym Nowym Jorku - Kolory Śmierci
JohnyTRS jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 14-01-2011, 23:39   #6
 
malahaj's Avatar
 
Reputacja: 2638 malahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputację
Słowem wyjaśnienia, ja dostałym twój plan do Panicza. Uwzględniłem go, w postaci bonusu, który twoja postać dostała do rzutów. Jednak Walther nie miał w tej walce szczęścia a i mechanicznie do walki nadawał się średnio. Jeśli kości byłby dla ciebie bardziej sprzyjające, to walka/pojedynek potoczyła by się mniej więcej zgodnie z twoimi założeniami a tak... Peszek. Jan Peszek.

Nafarius jeszcze trochę, jesteś na dobrej drodze
 
__________________
naturalne jak telekineza.
malahaj jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 15-01-2011, 00:01   #7
 
Panicz's Avatar
 
Reputacja: 988 Panicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwu
W takim razie moja kolej.

Sesja, jak to sesja, miała swoje wzloty i upadki, ale mam wrażenie, że więcej pewnie dało by radę wyliczyć tych drugich. Po pierwsze, rzecz była zaplanowana dalekosiężnie. Na pewno miała objąć całą wyprawę (wypadałoby z racji tytułu ), a pewnie i jakieś pierwsze bolączki, na które na miejscu natknęliby się dzielni żołnierze Burnsa. Bielon, z którym się zajebiście roluje giety i pluje na policję, zawiódł. Nie śmiem go winić, bo wiem, że miał w rodzinie ciężką sytuację, ale wyszło to tak, że mastermind scenariusza zamierzonego na kampanię zaginął i zostało nas dwóch.

Z jednej strony chciałem tę akcję popchnąć do przodu, a z drugiej BG, co i rusz wplątywali się w jakąś kabałę (i mam wrażenie, że MG czasem sobie nawzajem psuli szyki, ale to można znieść; dodawało pewnego smaczku ). Trochę mnie zaskoczyła ich krwiożerczość, bo choćby w burdelu, gdy podesłałem im wzorującego się na Ryszardzie z 'Klanu' wybawiciela niewiast, liczyłem na raczej jakieś cwaniakowanie z ich strony. Ale rozumiem, HWDP i JP na 100%. Tak czy inaczej, jestem przekonany, że dałem w miarę jasne sygnały, że zabicie tych 'blaszaków' przyniesie masę kłopotów. No i chcąc nie chcąc, przyniosło. Zamiast ruszać na szlak trzeba było trochę pociągnąć napoczęty wątek. Tutaj nastąpiło bolesne dla klawiatury rozdzielenie grupy, gdy musiałem dla każdego coś wykombinować, ale przyznam, że chyba nikt poza Mickey'm nie miał powodów do narzekań. Wierzyłem, że taki szczwany lis, jak on spokojnie się z tego wykaraska. No, a epizod poza murami... Z racji odmiennych poglądów na to kto, kogo i kiedy w tej sesji zabił, jakie mieliśmy z Dyrekcją (a można się było pogubić, bo trochę populacja Thornwardu spadła) czułem się oszukany. Cholerni Tępiciele mieli być głównymi przeciwnikami, a tu Bieluń ich utłukł w pierwszym poście, a potem mi napisał, że to może nie byli Tępiciele, a ten amulet Tępicieli, co to jeden miał przy sobie to może przypadkiem wygrał na loterii. Serce mnie boli, kiedy wartościowe czarne charaktery znikają niezauważone, więc postanowiłem zaserwować na koniec starcie, w którym łajdaki dojdą do słowa. Rzecz została rozbita na 3 tury, bo stwierdziłem, że dobrym epilogiem będzie wjazd strażników między wojujących ze sobą najmitów i coś w stylu Diablo 2 albo Quake'a PBF. Totalna rzeźba. No, ale Malahaj znów pokazał, że drzemie w nim dobro i pozostawił wszystkich poza pechowcem Johnnym przy życiu, a z wrogiej grupy ostał się Baklun jeno.
Pozostało sieknąć pościg i starcie Mike'a z wcześniejszym oprawcą. Choć jeden wąsaty arcyłotr musiał się zjawić i trochę pogadać. I Konrada ubić, bo byłoby niegrzecznym zabić go rękoma zwykłych krawężników, a umrzeć chciał.

Oceny

Ja
Dałem dupy z postowaniem, ale w tej sesji wszyscy ostro szafowali tyłkiem w tej kwestii. Wszyscy MG, bo Gracze nie wszyscy. Część. Ale i tak do siebie mam pretensje, bo nie lubię zawodzić czyjegoś zaufania. Fakt, że momentami zwyczajnie mi się nie chciało, a druga rzecz, że prowadzę równolegle sesję, w której również wszystko idzie jak krew z nosa. Do tego brak neta przez pewien czas i ogień na studiach, a efekt taki, że supersprawna maszyna z 3 MG toczyła się żółwim tempem i było to komiczne.

Z niektórych swoich postów byłem zadowolony, inne słabo się broniły. Starałem się upchnąć trochę humoru, ale to często za mało, żeby pociągnąć grę.

Bieluń
Spoko, ale już się tak nie jaram jak kiedyś

Malahaj
Zostaliśmy w duecie po odejściu Bielskiego, a z Malahajem zawsze dobrze można się dogadać, choć w paru miejscach nasze wyobrażenia się rozminęły. Czasem świetne posty w unikalnym stylu, gdzie jeden motyw przewija się przez całość i ma to klimat. A czasem chyba, jak sam pisze, nie chciało mu się tak bardzo

Gracze

Aramin-Baldwin - Śmieszna postać, ale Gracz zaginął w trakcie. Szkoda.
Adurell - Pisał na starcie. I tylko na starcie. Także niewiele pamiętam.
Cohen-Markus - Dobrze pisze, ale jakaś niezbyt wyrazista była ta postać. Czy może inaczej, wyrazista, ale zlała mi się trochę z Cilianem i w ogóle resztą łajdaków. Bo każdy chciał być wyrazisty w ten łajdacki sposób.
Nefarius-Jeff - Chciałem napisać, że 'jak wyżej', ale w sumie nie. Akcja z trucizną i alfonsem, 'stary kumpel', Lotta i imidż snajpera. Czyli jednak dużo na plus. No i dostał turbobonus, o którym wie tylko on i MG
Fearqin-Wilk - Postać zapada w pamięć, jeśli waży coś koło dwóch kwintali A Fearqin pisze na swój własny, zabawny poniekąd sposób. Czyli dobrze. I ja się cieszę z tego.
Majk-Gambino - Nie chcę tu lizania po jajkach, więc napiszę tylko, że bardzo dobrze W 'Awanturze' chyba trochę lepsze posty, ale jednak czuję, że ta nowa postać ma jeszcze większy potencjał niż Blak. I ten atut, że żyje.
Johnny-Walther - Było okej i szkoda, że postać nie będzie już mogła rozwinąć skrzydeł. Może Gracz za to jeszcze kiedyś się skusi.
Quartz-Cichy - Długie, porządne posty i światotworzenie. I dowód, że drobnymi zabiegami można dodać postaci 'typowego łotra' własnego charakteru. Polecam tego Allegrowicza.
Mike-Konrad - Skarb dla sesji z tym worem pomysłów i gotowością do postawienia wszystkiego na głowie. Tu mógł poszaleć trochę mniej niż pewnie by chciał, a na koniec jeszcze oddał mecz walkowerem. Znużył się sesją i przykro mi
Kiep_oo-Woody - Było naprawdę nieźle, choć przed finałem nastąpiło jakieś nieporozumienie i Woody poszedł samotnie rzucać kamykami w dwudziestkę zbrojnych. I niestety przestał postować. I zginął niestety.

Kolejność przypadkowa.

Dziękuję wszystkim za grę, zapraszam do ataków na naszą skromną instytucję mielenia mięsa i pozdrawiam.


P. S. Malahaj jednak na minus! No bez kitu, żeby nawet w ksywach Graczy w raporcie sadzić literówki, osz Ty gałganie!
 
Panicz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 15-01-2011, 15:17   #8
 
Anonim's Avatar
 
Reputacja: 2282 Anonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputacjęAnonim ma wspaniałą reputację
Cytat:
Napisał malahaj Zobacz post
Innymi słowy mieliśmy przestać ganić graczy za pisanie postów mieszczących się w SMSie. W zmian za to maiło być ich więcej i częściej. Przestaliśmy więc, choć uważam, że jak ktoś miał zapostować to postował a jak ktoś zlewał sprawę, to i napisanie „to ja go tnę” było dla niego zbyt wielkim wyzwaniem.
Wszystkie wiadomości w tej grze są długie... sprawdzałem no, ale skoro można u was pisać wiadomości mieszczące się w SMS to ja się zgłoszę... o ile nie będę musiał robić karty D&D.

To co napisaliście o Bissel to brzmi jakbyście pisali o Warhammer...
 
Anonim jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 15-01-2011, 16:36   #9
 
Panicz's Avatar
 
Reputacja: 988 Panicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwuPanicz jest godny podziwu
Wiadomości mieszczące się w SMS-ie to błyskotliwa metafora. Lepiej nie traktować jej dosłownie.
 
Panicz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 15-01-2011, 16:39   #10
 
malahaj's Avatar
 
Reputacja: 2638 malahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputacjęmalahaj ma wspaniałą reputację
Długie to pojęcie względne, zależy do czego porównujesz. :P Akurat w tej sesji dominował krótkie posty, ale tak miało być. Długie były np tutaj:

http://lastinn.info/archiwum-sesji-d...-bohatera.html

Nie gramy na DnD.
 
__________________
naturalne jak telekineza.
malahaj jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 07:26.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166