Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - ogólnie > Rozmowy ogólne na temat RPG
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Rozmowy ogólne na temat RPG Podziel się swoimi uwagami na temat różnych systemów RPG, powiedz jakie są twoje ulubione systemy, a które według ciebie zasługują na miano najgorszych. Albo po prostu luźno porozmawiaj na tematy powiązane z RPG.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-05-2005, 08:36   #41
Obsługa
 
fleischman's Avatar
 
Reputacja: 6 fleischman wkrótce będzie znany
$: 51 521
Pare postów poleciało do kosza...
Przestańcie offTopować...
 
__________________
Lista zakończonych sesji
I Ty możesz być na tej liście!
fleischman jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Stary 07-16-2005, 14:24   #42
 
Raistlin's Avatar
 
Reputacja: 0 Raistlin ma wyłączoną reputację
$: 409
Zemna to roznie bywalo,pamietam moja pierwsza sesje MG dal mi kartke z okolo 20 pytaniami w stylu co lubi twoja postac czego nielubi jak zachowuje sie w danych sytuacjach itd, przypominam tu ze w rpg bylam calkiem zielona, ale postanowilam najlepiej jak umiem opisac postac ktora nigdy niegralam, po ponad pol roku grania luknelam co ja tam za bzdury wypisalam , odziwo wszystko zgadzalo sie , az bylam w szoku. Innym zas razem MG twozyl mi postac przez okolo 10 minut, polegalo to na szybkich wyzutach koscmi, niewiedzialam nawet jak mam na imie, niewspominajac juz ze o swiecie tez nic niewiedzialam,bylam bardzo zdegustowana gdy chwilke przed sesja to inny gracz opowiedzial mi co moja postac robi w danym miejscu, kim jest i co sie wydazylo. Najsmieszniejsze jest to ze MG mial domnie pretensje po sesji ze niezagralam ta postacia jak on chcial, i jak wedlug niego mialam grac. Dlamnie to byl szczyt bezczelnosci.
(sorki za orty)
 
__________________
Wszystko ma swoje apogeum a potem zanika...
Raistlin jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-16-2005, 14:36   #43
Administrator
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 10 Milly jest jak klejnot wśród skałMilly jest jak klejnot wśród skałMilly jest jak klejnot wśród skałMilly jest jak klejnot wśród skał
$: 310 383
No i tak sie zdarza. Ale to tylko dowodzi temu, że trzeba zmienić MG. Bo rozumiem przedyskutować z MG zachowanie postaci, wytłumaczyć mu jak chciałoby się prowadzić taką postać, a ewentualnie po jego uwagach zmodyfikowac ją. Ale nie żeby od razu MG mówił Ci co masz robić.
Chyba, że za pierwszym razem odgrywałaś postać zupełnie nie tak, jak to wynikało z Twojej karty postaci, np. grając magiem rzucałaś sie na wszystkich z mieczem, czy grając elfem zachowywalaś się jak krasnolud... To już inna sprawa

Wg mnie zanim ktoś nowy przyłączy się do gry, powinno się jedną sesję poświęcić na wspólne robienie z nim postaci, tłumaczenie o co chodzi w systemie i pomaganie mu w wyborze odpowiednich postaci. Ja przynajmniej zawsze się obracałam wśród takich ludzi, którzy to robili :P
 
__________________
– Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.
T. Pratchett Czarodzicielstwo
Milly jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-16-2005, 19:22   #44
The Sentinel
 
Sayane's Avatar
 
Reputacja: 7 Sayane wkrótce będzie znanySayane wkrótce będzie znany
$: 137 586
Zgadzam się z Milly. Gdy ja grałam średnio schodziła godzina na robienie postaci dla jednego gracza, po czym jeszcze z pół myslenia o historii i zachowaniu (ew wprowadzanie w swiat, jesli gracz byl zielony). A na kazdej sesji jakaś godzinka na 'dorobienie' postaci - podniesienie poziomy, przedyskutowaniu z MG roznych spraw i sprawek, itp. Ogolnie mialam sesje raczej na odgrywanie nastawione więc 'historyczna' część była dość rozbudowana.

Raistlin, współczuję brzydkiego początku
 
__________________
"W wirtualnym świecie szukamy tego, co dostawaliśmy przez setki lat od najbliższych – bliskości”
Sayane jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-16-2005, 22:11   #45
Administrator
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 10 Milly jest jak klejnot wśród skałMilly jest jak klejnot wśród skałMilly jest jak klejnot wśród skałMilly jest jak klejnot wśród skał
$: 310 383
No dobra, to ja też dorzucę historię mojej postaci. Na dodatek to historia dwupokoleniowa, bo najpierw była właściwa historia, a potem historia rodziców mojej postaci. To całkiem ładne dwa opowiadanka, ale podam je w skrócie, żeby się nie rozpisywać. System: Wilkołak: Apokalipsa (nie pytajcie dlaczego tak mnie naszło na Wilkołaka Po prostu )

Jeeeny, właśnie sobie uzmyslowiłam jaka moja postać już stara jest

11 października 1972r. Michael Howard, student Akademii filmowej zobaczył po raz pierwszy kobietę, która stała się jego największą miłością i zgubą jednocześnie. Vanessa Woofer rzeczywiście byla osobą, ktora odzwierciedlała wszelkie jego marzenia. Miała tylko jedną "wadę", o której Michael nigdy się nie dowiedział. Była wilkołakiem z plemienia Czarnych Furii. Miała też starszą siostrę, Sylvię, która była zagorzałą feministką i nienawidziła mężczyzn...
Po kilku perypetiach Michaelowi wreszcie udało się podbić serce Vanessy, mimo iz jej siostra bardzo się temu sprzeciwiała. Romans ten był gorący i pełen emocji. Michael nie rozumiał dlaczego Vanessa tak uparcie jest posłuszna siostrze i dlaczego bardzo często znika na kilka czy kilkanascie dni. Nigdy nie chciała rozmawiać o tym i zawsze kłócili się z tego powodu. W rzeczywistości Vanessa była wysyłana razem z watahą do misji przeciwko Żmijowi i nie mogła mu zdradzić co robi.
Po ponad roku ich związku okazalo się, ze Vanessa jest w ciąży. Michael w pierwszym odruchu spanikował i nie chciał tego dziecka. Pokłócili się wtedy strasznie i Vanessa uciakła od niego. Pełen żalu i skruchy szukał jej przez trzy miesiące, ale nie mógł znaleźć. Wreszcie odnalazł ją, pogodzili się i oczekiwali na dziecko. Niestety tuż przed wyznaczonym terminem zdarzył się wypadek. Nieszczęśliwym splotem okoliczności, w styczniu 1974r. Vanessa znalazła się w środku walki z Tancerzami i odniosła powazne obrażenia. Lekarze zdążyli uratowac dziecko, Vanessa zmarła.
Tym dzieckiem była moja postać.
Michael nie rozumiejąc śmierci Vanessy załamał się. Sylvia próbowała odebrać mu dziecko, ale udało mu się uciec z małą Lindą. Mimo iż czuł odrazę do swojej córki i winił ją niepojętym sposobem za śmierć Vanessy, to jednak nie pozwolił, żeby ta kobieta, którą winił w jeszcze większym stopniu, zabrała mu ją.
Postanowił, że znajdzie dziecku odpowiedni dom i matkę, która będzie je kochać. Poznał piękną i bogatą kobietę - Jane Griffiths. Nie będąc z nią na tyle długo, żeby dobrze ją poznać, stwierdził, że bedzie odpowiednia matką dla Lindy. Pewnego dnia zostawił niemowlę u Jane i zniknął. Nigdy wiecej się już nie pojawił.
Jane zaadoptowała małą. Sama nie wiedziała dlaczego, po prostu to zrobiła.Potem poznała Andrew'a, pobrali się i on również zgodził sie ją adoptować. Mimo wszystko pragnęłi mieć swoje wlasne dziecko. Gdy Linda miała pięć lat na świat przyszedł mały Carl.
Od tamtej pory przybrani rodzice całą swoją uwagę poświęcali tylko Carlowi. Linda czuła się jak niechciane dziecko. Nie wiedziała, że jest adoptowana. Kiedy Carl miał 7 lat wpadł pod samochód i zapadł w spiączkę. Lindą nikt się nie interesował, była pozostawiona sama sobie i musiała sama się o siebie troszczyć. Po jakimś czasie Carl odzyskał świadomość i rodzice popadli w euforię. Rozpieszczali małego jak się dało a on nauczył się to wykorzystywać. Linda znowu stała na przegranej pozycji, do tego wiek dojrzewania sprawił, że zaczęła notorycznie kłócić się z rodzicami. Apogeum przyszło, kiedy uciekła z domu mając 16 lat, kiedy po jednej z wielkich kłótni Jane wykrzyczała jej w twarz, że jest porzuconą przybłędą, której nie chciał nawet własny ojciec. Do domu przyprowadziła ją policja, a Jane nigdy się już do niej nie odezwała. Kiedy uzyskała pełnoletność przybrani rodzice kupili jej mieszkanie i opłacili studia. Więcej nie chciała ich widzieć. Wtedy też przeszła swoją pierwszą przemianę i rodzinę, której nigdy nie miała zastąpił jej szczep, a matkę jej ukochana mentorka Klara

Kilka ciekawostek
Jane okazała się magiem, do tego fanatyczką, która chciała zetrzeć wilkołaki z powierzchni ziemi. Moja Linda spotkała ją pierwszy raz po kilku latach, kiedy to Jane porwała ją na dzień przed ślubem (swoją droga moja postać będąca wilkołakiem związała się z kotołakiem Burzliwy romans, na dodatek do ślubu nigdy nie doszło )

Carl natomiast wyrósł na szalenie inteligentnego agenta Żmija, na dodatek uwiódł podopieczną mojej postaci, prawie doprowadził do jej śmierci i bruździł jak się dało. No i zawsze miał swój słodki uśmiech na twarzy i był fałszywie milutki... Bleh...

Nigdy Linda nie dowiedziała się kim byli jej prawdziwi rodzice, chociaż długo szukała

Linda dorobiła się piatej rangi (!!!) - czyli megawysokiej, wyżej jest tylko kilkoro wilkołaków. Założyła własny szczep, przewodziła własnemu Caernowi i była najwspanialsza postacią, jaką kiedykolwiek miałam Łezka w oku...
 
__________________
– Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.
T. Pratchett Czarodzicielstwo
Milly jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-17-2005, 15:06   #46
 
Raistlin's Avatar
 
Reputacja: 0 Raistlin ma wyłączoną reputację
$: 409
Niechodzilo tu oto ze zle odgrywalam postac z karty,zreszta niemialam nawet czasu zeby zapoznac sie dokladnie z karta, gralam magiem traczej z mieczem niewyskakiwalam (system Aphalon, tak apropo) Poprostu jak MG niema chwili czasu zeby porozmawiac z graczem o postaci , czego odniej oczekuje itd to niema prawa miec puzniej jakichkolwiek pretensji. I przez to wychodza puzniej na sesjach zamuly.
 
__________________
Wszystko ma swoje apogeum a potem zanika...
Raistlin jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-18-2005, 07:01   #47
The Sentinel
 
Sayane's Avatar
 
Reputacja: 7 Sayane wkrótce będzie znanySayane wkrótce będzie znany
$: 137 586
Raistlin, wlasnie o MG mi szło. MG ktory prowadzi sesje pod siebie a nie graczy, nie potrafi byc elastyczny w stosunku do ich pomyslow, i jeszcze ma pretensje, ze gracze nie grają tak jak on sobie wymyslil to zły MG. Przygoda to nie ksiazka, nie mozna ustawic zachowania graczy wg swojego widzimisie.
 
__________________
"W wirtualnym świecie szukamy tego, co dostawaliśmy przez setki lat od najbliższych – bliskości”
Sayane jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-19-2005, 06:55   #48
 
Hood's Avatar
 
Reputacja: 5 Hood jest na bardzo dobrej drodze
$: 56 459
Tja... Historia i storytelling ro podstawa. Bez historii ciężko jest poczuć postać od pierwszej przygody (choć nie mówię, że to niemożliwe). A potem przecież i tak może się okazać, że postać się przemieni, albo część historii - którą postać znała - jest inna niż było na prawdę

Ja znam 2 szkoły prowadzenia.
Szkoła 1: przewidzieć zachowania graczy, zrobić przygodę pod graczy i bawić się wraz z nimi.
Szkoła 2: zrobić przygodę ot, tak po prostu, niezależnie od postaci graczy, a potem zobaczyć jak się w ty odnajdą. Wszak świat się nie olgąda na żyjących w nim ludzi...

Ale najlepszym chyba wyjściem jest połączyć jedno i drugie przeplatając ze sobą owe pomysły

Milly Bardzo spodobała mi się historia Twojej postaci. Jest ciekawa, nibanalna i zagmatwana, jak na bohatekę przystało A co się stało z mężem Jane?
 
__________________
My blade's made of hate
My armor's from pride
The storm fires of anger
Rage within my heart
Hood jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-19-2005, 07:25   #49
The Sentinel
 
Sayane's Avatar
 
Reputacja: 7 Sayane wkrótce będzie znanySayane wkrótce będzie znany
$: 137 586
Hood, zapomnialeś o trzeciej, złej szkole: zrobic przygode pod siebie i zmuszac graczy, zeby zachowywali sie zgodnie ze scenariuszem

Milly zazdroszcze takiej postaci - wysoko rozwiniętej i z historią, ktora ma wpływ - jak zrozumialam ? - bezposredni na grę. Ty prowadzilas BN czy MG?
 
__________________
"W wirtualnym świecie szukamy tego, co dostawaliśmy przez setki lat od najbliższych – bliskości”
Sayane jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-19-2005, 09:23   #50
 
Hood's Avatar
 
Reputacja: 5 Hood jest na bardzo dobrej drodze
$: 56 459
Gdybym siebie nie znał, pomyślałbym, że to żaluzja jakaś, wiesz Say?

Mam jeszcze jedno pytanie do MILLY jak układało się Lindzie z Sylwią (jeśli wogóle ją spotkała)? <-- no co, zaciekawiła mnie ta historia...
 
__________________
My blade's made of hate
My armor's from pride
The storm fires of anger
Rage within my heart
Hood jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Reklama
Odpowiedz


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
MG czy HISTORIA... jak myślicie? Eltharion Warhammer Fantasy Role Play 17 10-10-2007 00:29
Historia Faerunu merill WIEŚCI 0 09-18-2007 18:35
Historia życia Dorn1908 Sesje RPG -Autorskie 7 01-31-2007 19:22
Karta Postaci Solfelin Comatorix 0 09-24-2006 00:56
Historia Barsawii Vengar Inne systemy RPG 0 07-30-2004 08:09


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 03:55.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95