Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - ogólnie > Rozmowy ogólne na temat RPG
Zarejestruj się Użytkownicy

Rozmowy ogólne na temat RPG Podziel się swoimi uwagami na temat różnych systemów RPG. Opowiedz jakie są Twoje ulubione systemy, a które według Ciebie zasługują na miano najgorszych. Albo po prostu luźno porozmawiaj na tematy powiązane z RPG.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 08-07-2009, 23:04   #1
Konto usunięte
 
Warlock's Avatar
 
Reputacja: 27891 Warlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputację
Problem Mistrza Gry

Zanim napiszę o swoim problemie chciałbym was zapewnić, że uważam siebie za dobrego MG i chociaż na Last Inn jestem już od dłuższego czasu nigdy dotąd nie założyłem tematu. Tak więc będzie to mój pierwszy. Nie prosiłbym was o pomoc gdyby czysta i zrozumiała odpowiedź leżała w jakiejkolwiek książce poświęconej grami RPG. Problem leży w mojej nowej grupie graczy, którzy po mej przeprowadzce nie do końca zastąpili mi starych graczy. Chciałbym aby rozwiązanie problemu nie było wredne a wręcz przeciwnie, tak aby moi gracze zrozumieli fakt, że grają źle. Już mówię o co chodzi. Wyobraźcie sobie mnie siedzącego po jednej stronie stołu gdy reszta graczy(Razem 4) tkwi po przeciwnej. Jest sesja Warhammera. Ich postacie powoli poruszają się przez bagna walcząc z kilkoma mutantami. Gracze są zadowoleni, że mogą "coś" rozwalić. Mija jakiś czas i zwycięskie postacie postanawiają rozbić obóz w środku dnia, gdyż jeden z nich został dotkliwie ukąszony strzałą w kolano przez co krwawi i w dodatku spowalnia drużynę. Postanawiają go wyleczyć z owej nieprzyjemnej rany, jeden z nich rzuca kostką i krzyczy zadowolony: Udało się! W tym momencie bardzo dokładnie opisuję im okolicę, są na równinie i widzą samotnego Orka biegnącego ile sił w nogach w przeciwną stronę(Znajduje się jakieś 5 mil od nich). Wszyscy zasypują mnie gradem pytań na jego temat. Odpowiadam im, że jako MG jestem osobą postronną, niewidoczną. Narratorem. Mówię im aby uzgodniły to ich postacie. A oni jak na złość zamiast odgrywać swoje postacie zaczynają dyskutować pomiędzy sobą. Może nie jest to najlepszy przykład wyjaśniający sens mojego problemu ale podam za to parę innych. Ten sam obóz, dosłownie chwila przed uleczeniem rannego. Mówię graczom, że są głodni. Jeden z nich opisuje, że wyciąga z plecaka mięso i je piecze - Cieszy mnie to bardzo, prawdę mówiąc ten gracz jako jedyny w sesji odgrywał sensownie swoją postać - drugi na to do mnie(czyli do MG a nie do innych postaci), że nie ma nic do jedzenia bo w ekwipunku jego profesji nie było to zapisane. Na to ten gracz co potrafi odgrywać odpowiada mu: Chwila! Przecież razem zapisywaliśmy twoją kartę postaci, tam są żelazne racje, zamiast: Jak to? Nie dawno zaglądałem do twojego plecaka, był tam spory zapas żarcia, co żeś z nim zrobił?
Kolejny przykład teraz nieco inny. Nawet przy tak błogosławionej walce moi gracze używają opisów tylko dlatego bo MG kazał w przeciwnym wypadku zawalą test ataku. Zdarza się, że rzucają kostkami i zapominają o opisie.
Jako drużyna są też bardzo, ale to bardzo nie zgrani i co mnie często bawi to, to że mogę im wstawić obojętnie jaki kicz i tak go połkną a zastanowią się nad jego sensem dopiero po sesji. Rozmawiałem z jednym z moich graczy o ich "odgrywaniu". Powiedziałem mu, że przed sesją chcę walnąć przemowę o ich grze. A mianowicie chciałem im wytłumaczyć aby ich postacie posiadały emocje, aby wczuwali się w swoją postać a w najlepszym przypadku wstawili siebie na miejsce swych postaci. Odpowiedział mi, że gdybym to powiedział on by po prostu to olał, argumentował w wyjątkowo DURNY sposób mówiąc: "A może oni tak chcą grać?". Jak człowiek nie spróbuje to się nie dowie, i nie powinien wystawiać tak $%#&banych osądów. Aby zabarwić całą sytuację zacytuję wędrówkę moich graczy z Middenheim do pewnej osady.

MG - Deszcz nie ustawał choćby na chwilę, wasze ubrania wyglądały jak mokre szmaty. Taka pogoda nie wspomaga optymizmu. Tylko Thubedorf zdawał się nie zwracać uwagi na tę drobną niedogodność.
MG - Mówicie coś?
G1 - A co mamy mówić?
Zignorowałem to i jadę dalej.
Gwałtowny szmer dobiegł was ze strony gościńca. Wszyscy poderwaliście broń i uważnie przyglądaliście się drodze. Z krzaków wyszły dwie sylwetki trzymające broń wysoko do góry w geście przyjaźni. –Pozdrowienia od Theadalasa przyjaciele! Krasnolud wyglądał jakby go ktoś zdzielił młotem w łeb. –Aj, wy zasrane skurczybyki! Mogliście dołączyć do nas godzinę wcześniej, mieliśmy kupę zabawy! Co słychać w szerokim świecie?! Ryknął rozbawiony krasnolud. –Przed wami znajduje się opustoszała wioska, przyjmujemy teorie iż jest to sprawka zwierzoludzi. Odpowiedział mu jeden z zwiadowców. -Jednakże ich byśmy się nie obawiali. Łowcy Czarownic są niedaleko stąd. Złapali wasz trop i spróbują zablokować gościniec oraz wejście do wioski. Musimy się streszczać. I tak też zrobiliście, pędząc ile sił w nogach ruszyliście przed siebie ku wiosce.
MG - No dobra, mówicie coś?
G1 - Nic
G2 - Nic
G3 - Nic
G4 - Nic
W tym momencie dokładnie opisuję okolicę, specjalnie spowolniłem tempo drużyny aby mogli rozmawiać między sobą. Zgadnijcie jaka była reakcja.
MG - Co mówisz?
G1 - Nic
G2 - Nic
G3 - Nic
G4 - Nic

Podróż miała być całkiem długa lecz przez mentalność moich graczy musiałem ją skrócić. Jak już sami widzicie zamieszczałem niektóre kwestie bo doskonale wiedziałem, że gracze w tym wypadku nic nie zrobią, bądź chociażby rzucą się do walki. Wydaje mi się, że to był najlepszy przykład profesjonalnego nieodgrywania postaci moich graczy. Czasem byłem zmuszony odgrywać za nich. Dosłownie! Teraz zapytacie się pewnie w czym macie mi pomóc. Ano chcę ich jakąś przemową, a może sytuacja namówić do odgrywania. Póki co wpadłem na pomysł, że jeden z moich graczy będzie MG(Tak, ten co mniej więcej potrafi odgrywać) a ja będę takim ukrytym MG co podszywa się pod gracza i próbuje jakoś rozgrzać rozmowę i zachęcić do odgrywania. Jeśli jednak to ich nie przekona, to będę kompletnie bez radny. Czasem zastanawiam się czy nie zrobić sesji typu Dungeon Crawl. Czy wśród sporej społeczności Last Inn są ludzie o podobnych problemach?
 
Warlock jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 08-07-2009, 23:19   #2
 
Drusilla Morwinyon's Avatar
 
Reputacja: 132 Drusilla Morwinyon wkrótce będzie znanyDrusilla Morwinyon wkrótce będzie znanyDrusilla Morwinyon wkrótce będzie znanyDrusilla Morwinyon wkrótce będzie znanyDrusilla Morwinyon wkrótce będzie znanyDrusilla Morwinyon wkrótce będzie znanyDrusilla Morwinyon wkrótce będzie znanyDrusilla Morwinyon wkrótce będzie znanyDrusilla Morwinyon wkrótce będzie znanyDrusilla Morwinyon wkrótce będzie znanyDrusilla Morwinyon wkrótce będzie znany
Cóż, miałam podobny problem, grając z jedną drużyną, ale tam załatwiliśmy sprawę nie przemowami o odgrywaniu i wczuwaniu się w postać (co wychodziło nota bene raczej irytująco), a interwencją - wprowadzeniem do drużyny NPCa na przykład, Tutaj mamy już osobę, która może drużynę spoić, zagaić rozmowę, bo chyba, jak bezpośrednio się do nich odezwie, to milczeć nie będą... I tak powoli ich do rozmów z innymi w drużynie przyzwyczajać, a nuż podziała.
Co zaś do opisów w walce, osobiście, gdy chodzi o grę "na żywo" długie opisy walki irytują, szczerze wolę deklaracje typu "strzelam do niego", czy "wyprowadzam pchnięcie", niż długie i epickie opisy trwające dziesięć razy dłużej niż wykonywana czynność. Jeżeli dają chociaż takie deklaracje jak powyżej, to raczej dobrze, bo moim skromnym zdaniem walka powinna być dynamiczna, a na opisy jest czas poza nią.
Jeżeli zaś o nie chodzi i odgrywanie postaci.. Cóż, ja załatwiałam sprawę ignorując wszystko, co nie było powiedziane w klimacie, albo po złości obracając to przeciwko graczom... Większość nauczyła się nie używać w ten sposób angielskiego (typu OK, What? etc), gdy NPCe patrzyły na nich jak na świrów. Może spróbuj tego, ignoruj co robią poza "klimatem". Przemowy raczej nie pomogą, chociaż może gdybyś zdobył film The Gamers 2 Dorkness Rising, mógłbyś im go pokazać, pokazuje on właśnie mniej więcej taką drużynę, jaką zobrazowałeś, może po obejrzeniu coś w ich odgrywaniu zmieniłoby się na lepsze.
 
__________________
Co? Zwiesz dekadentami nas i takoż nasza nację?
Przyjacielu, ciężko myślisz, w innych czasach miałbyś rację.
Czyżbyś sądził, żeśmy tylko tępo w siebie zapatrzeni?
Nie wiesz, lecz to się nazywa ironia i doświadczenie.
Drusilla Morwinyon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 08-07-2009, 23:35   #3
Konto usunięte
 
Warlock's Avatar
 
Reputacja: 27891 Warlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputację
Okej, co do walk to nie oczekuję od nich pooowlonych epickich opisów itp. Chcę jedynie dynamicznych walk polegające na prostym opisywaniu swoich ruchów a nie po prostu mówiąc: Ojejciu udało mi się! Trafiłem!

Aby pokazać kontrast opiszę sesje kiedy to ja byłem graczem i grałem sam na sam z MG.

MG - Miło cię widzieć, nieznajomy. Prawdę mówiąc nie spodziewałam się twojego wizyty. Moje zaklęcia ochronne poinformowały mnie o obecności intruza. Możesz być najlepszym złodziejem w Faerunie lecz w obliczu magii nie masz żadnych szans. Okażę litość, masz szansę uciekaj czym prędzej, inaczej mój kochany Villynk cię pożre. Co postanawiasz? - Xara wybuchnęła szyderczym śmiechem.
JA - Omernon był szczerze zaskoczony jednak nie zamierzał dawać tego po sobie. Powoli obrócił się w stronę kobiety, poruszył głową z boku na bok wydając charakterystyczny dźwięk łamania karku.
- Och dziewczyno! Jak ty mało wiesz o naszym "złodziejskim" fachu! Łotr przyjrzał się uważnie sukni czarodziejki. Ciekawe czy chronią ją czary. Kopnął mały kamyk w kierunku kobiety nie po to by ją zranić, lecz by sprawdzić czy działa na nią urok. W razie pomyślnego rezultatu wiedział co dokładnie zrobić, jego sztylet dosięgnąłby ją z tej odległości.
MG - Kamień nie dosięgnął czarodziejki. Musiałeś wymyślić coś innego. Xara krzyknęła: Głupcze! Wybrałeś śmierć. Ale to nawet lepiej. Rozgrzeję palce. Zaczęła wykonywać skomplikowane gesty palcami i mruczeć pod nosem pojedyncze słowa. Musiałeś szybko działać. Na stoliku obok ciebie leżało wiele magicznych przedmiotów czarodziejki. Czas działał na twoją niekorzyść. Trzeba podjąć szybką decyzję.
JA - Nie było czasu do myślenia. Zabójca rzucił się w bok przewracając stolik z miksturami, zwojami i różnymi dziwnymi substancjami. Zamierzał wykorzystać go jako osłonę przed magią czarodziejki. W dodatku parę mikstur, które nie potłukły się chwycił w dłoń i rzucił w kierunku skoncentrowanej czarodziejki. Miał zamiar przerwać rzucanie czaru skoncentrowanej czarodziejki.
MG - Kilka mikstur uderzając w czarodziejkę wywołało reakcję łańcuchową w wyniku której powstało kilka wybuchów, które zniszczyły obronę czarodziejki i rozproszyły jej koncentrację, niwelując w ten sposób czar. Zaklęła pod nosem i wyciągnęła różdżkę zza szaty.
JA - Omernon zareagował błyskawicznie. Cisnął sztyletem w kierunku czarodziejki a zaraz po tym w ruch poszły miecze. Wiedział, iż czarodziejka nadal jest groźna, gdyż trzyma w ręku różdżkę, ruszył biegiem w jej stronę gotów by zrobić unik przed jej czarami. Cały czas nie spuszczał wzroku z lecącego sztyletu.
MG - Xara nie miała wyboru. Musiała wystrzelić zieloną maź w sztylet. Inaczej skończyłaby ze sztyletem w piersi. To dało ci czas do działania. Z furią ruszyłeś w stronę czarodziejki, która skierowała różdżkę w lecący sztylet. Kulka mazi otoczyła broń, a ta upadła na ziemię. Byłeś tuż koło niej.
JA - Na twarzy zabójcy pojawił się zwycięski uśmiech. Wziął mocny zamach mieczem i rozciął czarodziejce brzuch, z którego wypłynęły organy wewnętrzne. Jeszcze żyła, nadchodził czas by ją dobić. Omernon wziął kolejny zamach tym razem z zamiarem odcięcia głowy ofierze. Bezsilną ofiarę obdarzył najohydniejszym uśmiechem na jakiego się zdobył. -To będzie szybkie i proste.
MG - Uniosłeś miecz do ciosu, gdy nagle coś runęło na ciebie z boku. Ostre pazury rozorały twoje ramię. Upadłeś na ziemię i wczołgałeś się pod stolik. Potwór szukał cię, wściekły, że poraniłeś jego panią. Z dziką pasją skoczył na stół i zaczął węszyć. Dostrzegłeś swoją szansę.
JA - Zabójca nie tyle dostrzegł co wykorzystał. Rzucił się na niczego nie spodziewającego się potwora wbijać krótki miecz w tył głowy. Przez chwilę szarpał się z potworem. Okręcał mieczem, wydając charakterystyczny dźwięk pękających kości. Jednym zgrabnym ruchem złamał stworowi kark i ruszył w kierunku czarodziejki. Kobieta zasłoniła się rękoma w żałosnej próbie obrony przed ostrzem, chwilę później owych rąk nie miała. Omernon nie kwapił się do dobijania ofiary, czuł tępy ból ramienia po spotkaniu z impem. Wiedział, że rozcięty brzuch i poprzecinane aorty przesądzą szybko o losie ofiary. Teraz miał inne zmartwienie na oku. Musiał znaleźć ów eliksir, najważniejsze ogniowo zlecenia.

Czy teraz widzisz różnicę pomiędzy taką walką a: "Ojejciu trafiłem!"?
Z drugiej strony to próbowałem z NPC. Owy krasnolud Thubedorf był jednym z NPC.
 

Ostatnio edytowane przez Warlock : 08-07-2009 o 23:38.
Warlock jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-07-2009, 02:34   #4
 
Tadeus's Avatar
 
Reputacja: 1594 Tadeus ma wspaniałą przyszłośćTadeus ma wspaniałą przyszłośćTadeus ma wspaniałą przyszłośćTadeus ma wspaniałą przyszłośćTadeus ma wspaniałą przyszłośćTadeus ma wspaniałą przyszłośćTadeus ma wspaniałą przyszłośćTadeus ma wspaniałą przyszłośćTadeus ma wspaniałą przyszłośćTadeus ma wspaniałą przyszłośćTadeus ma wspaniałą przyszłość
Dla mnie ten pozytywny przykład wygląda jak sesja PBF'a. Jestem dumny z niektórych moich drużyn ale w życiu tak nie graliśmy. Te rozbudowane opisy czynności i obiektów nijak do mnie nie trafiają. Na przykład ten :

"Zabójca rzucił się w bok przewracając stolik z miksturami, zwojami i różnymi dziwnymi substancjami. Zamierzał wykorzystać go jako osłonę przed magią czarodziejki. W dodatku parę mikstur, które nie potłukły się chwycił w dłoń i rzucił w kierunku skoncentrowanej czarodziejki. Miał zamiar przerwać rzucanie czaru skoncentrowanej czarodziejki."

U mnie nikt nie wpadłby nawet na pomysł, by opisać to w ten sposób. Tak nie gra na żywo żadna z drużyn, które miałem przyjemność poznać i jest to styl typowo pisemny.

U mnie byłoby na przykład proste:

Widząc, że czarodziejka zaczyna rzucać czar, wskakuję susem pod stół, przewalając go i robiąc z niego zasłonę. - czy zdołam dorzucić jedną z mikstur do niej, czy jest za daleko?

MG: Masz spore szanse. Narysuje wam to, byście wiedzieli, jak wygląda pomieszczenie. (tudzież - mam przygotowaną mapkę)

Gracz spogląda na mapkę - Dobrze, w takim razie robię to co opisałem,

Mg (rzuca albo i nie) i opisuje co się stało.

Gracz: "Nadszedł czas na śmierć wiedźmo!" - wyskakuję zza stołu i wymierzam dwa szybkie ciosy w kierunku podbrzusza czarodziejki.

MG: bla bla bla

Gracz po walce: "Na Sigmara, cóż za obrzydlistwo" - trącam nogą truchło potwora i rozglądam się w poszukiwaniu mikstury. - Czy rana mocno krwawi?

MG: Nie znasz się na tym za bardzo ale zaczyna ci się pomału kręcić w głowie, jeszcze trochę i pewnie zasłabniesz.

Gracz: "Dobrze, że kapłanki sporządziły nam ten eliksir" - nasączam nim oderwaną nogawkę i przyciskam mocno do rany.

I oczywiście nie chodzi mi tu o różnicę w osobach.

Nie widzę też nic złego w tym, by od czasu do czasu porozmawiać o tym, co jest na karcie postaci. Na pewno to lepsze od "Ależ Oldryku, zapewne pamiętasz przeprawę przez Reik zeszłej wiosny, wtedy umiałeś pływać, więc talent ten z pewnością przez zimę nie zaniknął!" - To po prostu robienie z siebie idiotów.

W życiu nie przyszło mi też do głowy, by pytać graczy o to, o czym gadają w czasie podróży. Jak będą mieli jakiś ciekawy temat, to pewnie w końcu o nim pogadają albo będą zmuszeni rozmawiać, gdy trafią na ważnego NPCa. W ostateczności NPC, z którym podróżują, może zadać pytanie bezpośrednio konkretnej postaci, by nie musieli decydować kto ma gadać. W kupie siła oporu, więc trza ich atakować pojedynczo

Poza tym, dostrzegli orka z pięciu mil?

A tak serio, to faktycznie z drużyną są jakieś problemy (uparci i bezczelni) ale chyba mniej niż Ci się wydaje. Albo ja trafiałem tylko na dziwne drużyny albo jesteś przyzwyczajony do bardzo rzadkiego stylu gry.

Poza ty, nie do końca rozumiem sytuację z orkiem. O co pytali? Gracze mają prawo pytać MG o wiedzę, którą mogą posiadać ich postacie.
 

Ostatnio edytowane przez Tadeus : 09-07-2009 o 03:03.
Tadeus jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-07-2009, 11:21   #5
Konto usunięte
 
Warlock's Avatar
 
Reputacja: 27891 Warlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputację
Dobra, już się spiszę z odpowiedzią. Tadeus masz racje, że nikt w ten sposób nie gra i to typowo pisemny styl prowadzenia sesji. Jednakże użyłem to jako typowego kontrastu od zwykłego kulania kostką. Chodzi mi o to aby gracze moi mogli opisywać sceny walki a nie tylko krzyczeć "WOW! Trafiłem gnojka!". Druga rzecz, że takie opisy są możliwe gdy wykłada się je po walce, jednakże moi gracze nie są skorzy do tego mówiąc "Bo ty masz talent to odgrywania/pisania". Pytając się "Co mówisz?" mam na myśli co jego postać robi. Oni wiedzą dobrze o co mi chodzi. Raz zaproponowałem im sesje PBF dla próby. Specjalnie pokazałem im niektóre z sesji Lastinn, tłumaczyłem aż do bólu pewne zasady itp. Mówiłem im, że gdy rzut na kostnicy wyjdzie pomyślnie mogą bez problemu gościa ubić samym opisem. A nie tak jak w ich przypadku bywa czyli: "Wyskakuję w powietrze z zamiarem rozwalenia mu łba" w tym momencie jego postać tkwi w powietrzu i czeka aż ten zda test. I czasem nie ważne jakie przeciwnik miał małe szanse na przeżycie i tak ostatnie słowa mają kostki(Bynajmniej według ich, co chwila mi przerywają sesje mówiąc "A czekaj! Tego nie ma w podręczniku!) przez co ich postacie są zmuszone do zrobienia nieudolnego ataku. Rozwiązałem ten problem przechodząc na Storytelling, jednakże nadal gramy w WFRP tylko nie ja mistrzuję. Wierzę jednak, że zbiegiem czasu jak się przyzwyczają do nowego podejścia do gry nasza gra będzie wyglądać o wiele ciekawiej. Bo tu nikt poza mną nie zawinił, nie jestem dobry w tłumaczeniu zasad itp. I tak nauczyciel ponosi winę za błędy swoich uczniów, bo to on ich uczy. Póki co spróbuję ich zachęcać do odgrywania będąc ukrytym MG. Wracając do Orka.
W moich sesjach karałem graczy za nie wystawianie straży, w tej sesji chciałem ich wynagrodzić. Powiedziałem wartownikowi, że widzi samotną sylwetkę biegnącą przez równinę. Powiedział mi, że chce przyjrzeć się jej dokładnie rzucając test na spostrzegawczość przez co dogłębnej pozna postać biegnącą przez równinę. Zrobiłem test Bardzo trudny czyli -30 do testu na spostrzegawczość. No i okazało się, że gracz zdał wynikiem 04. Zaszokowało mnie to, więc powiedziałem, że to zielonoskóry. Po za tym nie przepadam za mechaniką bo walki są zbyt długie. To samo tyczy się moich graczy, oni też za nią nie przepadają. Gracze zasypywali mnie pytaniami skąd pochodzi ork, do jakiej kasty należy itp. Nie mogłem im odpowiedzieć bo wszystkie informacje dla nich były przeznaczone w opisie, takie jest życie.
 
Warlock jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-07-2009, 17:09   #6
 
Roslin's Avatar
 
Reputacja: 17 Roslin nie jest za bardzo znanyRoslin nie jest za bardzo znanyRoslin nie jest za bardzo znanyRoslin nie jest za bardzo znanyRoslin nie jest za bardzo znanyRoslin nie jest za bardzo znany
Z uwaga przeczytalem temat i napadly mnie refleksje

Opowiem mniej więcej jak to u mnie było, na samym początku żaden z nas nie umiał rpgowac każdy sie starał, później doszliśmy do jako takiego poziomu, następnie odechciało nam sie kwiecistych mów i txt'y "jebles go za 14 i otrzymales 1000 golda" były na porządku dziennym i naprawdę fajnie było sie pobawić. teraz zaczynamy nowy system (tzn stary ale w nowym wydaniu) i mam nadzieje moich graczy naprowadzić znów na właściwa ścieżkę erpgowania. Powiem więcej to się czasem nawet udaje.
Zbulwersowało mnie to kiedy napisałeś, że denerwuje cie kontrargument „bo może oni chcą tak grac”, mylisz ze twoja rozrywka jest lepsza niż ich ? Jest identyczna każdy się bawi jak umie. Chcesz ich nauczyc lepszego kwiecistego sposobu gry? Nie ma nic lepszego niż kilka zgonów na sesji detektywistycznej ponieważ gracze powiedzieli za duzo przy enpecach. Zresztą nam pomogła bardzo zasada co mówisz świece realnym to mówisz jako twoja postać, jedynym wyjątkiem potwierdzającym regule jest składanie przez graczy deklaracji. A i nagradzaj starania, a nie efekt! Za rpgowanie, nie mowie o tych lepszych, ci gorsi tez musza się nauczyć i otrzymać ważna nagrodę żeby moc być lepszymi.
 
Roslin jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-07-2009, 19:26   #7
 
JohnyTRS's Avatar
 
Reputacja: 5675 JohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputacjęJohnyTRS ma wspaniałą reputację
Coś mi się zdaje Walrock, że ci gracze są po prostu "przypadkowi" i nie zależy im na dobrej zabawie, prędzej na zabicia czasu. Te ich cytowane odpowiedzi... Ja podobnie się zachowywałem, ale podczas mojej pierwszej sesji w której uczestniczyłem jako gracz, ale to było ze trzy lata temu.

A tak swoją drogą to zapytaj tych graczy, dlaczego grają i wytłumacz, żę w RPG odgrywa się postacie / osoby które rozmawiają także między sobą, jak cywilizowane istoty.
 
__________________
JohnyTRS jako:
-Cosmo, konwojent pociągu do Detroit, w Hell on Wheels [NS]
-Douglas "Pat" Garrett, detektyw w retrocyberpunkowym Nowym Jorku - Kolory Śmierci
JohnyTRS jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-07-2009, 19:45   #8
Konto usunięte
 
Warlock's Avatar
 
Reputacja: 27891 Warlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputacjęWarlock ma wspaniałą reputację
Cytat:
Zbulwersowało mnie to kiedy napisałeś, że denerwuje cie kontrargument „bo może oni chcą tak grac”, mylisz ze twoja rozrywka jest lepsza niż ich ?
Powiedzmy, że ty jesteś fanem World of Darkness a ja nigdy nie miałem z tą grą styczności i pomimo, iż nie grałem powiem, że World of Darkness to szmelc w który nie warto grać. Jak byś się czuł? Poza tym, Ci gracze grali z 9-10 sesji. Jeden z moich starych znajomych dołączy do sesji, chcemy aby przyzwyczaili się do ODGRYWANIA postaci. Bo w końcu to się nazywa ROLEPLAY GAME. Nie krytykowałem tu nowych graczy, bo to byłoby bez sensu, sam taki byłem kiedyś.
 
Warlock jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-07-2009, 21:00   #9
 
Julian's Avatar
 
Reputacja: 184 Julian ma w sobie cośJulian ma w sobie cośJulian ma w sobie cośJulian ma w sobie cośJulian ma w sobie cośJulian ma w sobie cośJulian ma w sobie cośJulian ma w sobie cośJulian ma w sobie cośJulian ma w sobie cośJulian ma w sobie coś
No wiec tak, ja nie jestem jakims wybitnym MG, ale mistrzowac mi sie zdarzalo nie raz i na pewno moge o sobie powiedziec ze jestem przynajmniej przyzwoitym graczem. No wiec z perspektywy takiego przecietnego gracza i MG powiem Ci co wedlug mnie robisz zle.

Cytat:
Napisał Warlock Zobacz post
Nawet przy tak błogosławionej walce moi gracze używają opisów tylko dlatego bo MG kazał w przeciwnym wypadku zawalą test ataku. Zdarza się, że rzucają kostkami i zapominają o opisie.
To jest fragment ktory przykuł moją uwagę. Otóż podszedleś do tematu od zadniej strony. Nie zachęcaleś graczy, tylko ich zmuszaleś.
Ja osobiscie jako ze takze musialem zmienic grupe i wprowadzilem do RPGow osoby ktore o nich nigdy nie slyszaly, mialem podobne problemy. Wlasnie walki i mechanika bardzo mi pomogly w nauczeniu ich ładnego opisywania swoich dzialan. Najbardziej standardowy zabieg - ładnie opisał swój atak? Daj mu +10 do rzutu na atak albo +1 do kosci obrażeń. (Oczywiście to nie tyczy się tylko walki ale ogólnie wszelkich testów.) Mechanika jest twoim przyjacielem. W taki prosty sposob możesz zachęcić graczy do ładniejszych opisów. Skoro masz jednego ktory sobie radzi, reszta tez bedzie probowac kiedy zobacza, ze on dostaje bonusy a oni nie.
Moi gracze nie dosc ze zaczeli opisywac swoje akcje, to nauczylo ich to pomyslowosci w walce. Szybko zaczeli tluc przeciwnikow tarczami po twarzach, rzucac piachem po oczach czy używac swojego otoczenia dla zyskania przewagi, co oczywiscie prowokowalo ciekawe opisy zarówno z mojej jak i ich strony. Oczywiscie nie spodziewaj sie dlugich epickich opisow, ale raczej naucza sie przynajmniej zamiast "No to ja atakuje znowu tego orka" mowić coś bardziej w stylu "Wykonuje obrót i tnę orka na odlew moim toporem".

Jak juz mówiłem, nie rezygnuj z mechaniki. Może Ci ona bardzo pomóc. Poza tym większość graczy lubi czasem poturlać kostkami. To pomaga rozładować stres. Nie chodzi o to zeby robic siekanke z sesji, ale o ile nie prowadzisz sesji typowo detektywistycznych czy dworskich, mała rozwałka od czasu do czasu na pewno nie zaszkodzi.

Poza tym musisz dobrze znać swoich graczy i wiedzieć co ich bawi i pobudza do gry. Jeśli już wiesz - daj im tego więcej. Nawet jeśli to walka. Ważne jest żebyś zmusił ich do myślenia i odgrywania takiego które ich będzie bawiło. Inaczej nic z tego. Najważniejsza jest dobra zabawa.

Jeśli chodzi o brak rozmów między graczami... To może być ciężkie do poprawienia, myślę że twój pomysł może na to całkiem nieźle pomóc. Ja osobiście całkiem przyzwoicie sobie z tym poradziłem wprowadzając do grupy postać gracza nie zgrywającą się z resztą. Co prawda to była akurat wtedy Neuroshima, więc nie było wskazania żeby posługiwać się językiem z innej epoki co ułatwiało im sprawę, ale mimo wszystko przybyło dialogów. Głownie kłótni.
 
__________________
Watch your back,
shoot straight,
conserve ammo,
and never, ever, cut a deal with a dragon.
Julian jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-07-2009, 21:42   #10
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 5009 Cedryk ma wspaniałą reputacjęCedryk ma wspaniałą reputacjęCedryk ma wspaniałą reputacjęCedryk ma wspaniałą reputacjęCedryk ma wspaniałą reputacjęCedryk ma wspaniałą reputacjęCedryk ma wspaniałą reputacjęCedryk ma wspaniałą reputacjęCedryk ma wspaniałą reputacjęCedryk ma wspaniałą reputacjęCedryk ma wspaniałą reputację
Cytat:
Napisał Julian Zobacz post
Najbardziej standardowy zabieg - ładnie opisał swój atak? Daj mu +10 do rzutu na atak albo +1 do kosci obrażeń. (Oczywiście to nie tyczy się tylko walki ale ogólnie wszelkich testów.) Mechanika jest twoim przyjacielem. W taki prosty sposob możesz zachęcić graczy do ładniejszych opisów. Skoro masz jednego ktory sobie radzi, reszta tez bedzie probowac kiedy zobacza, ze on dostaje bonusy a oni nie.
Ja nie byłbym za zmianą mechaniki. Jest to z jednej strony rozpieszczaniem graczy i moze wprowadzać dysonanse.
Podam przykład jak można ośmielić graczy do używania kwiecistych opisów, rozmów z BN.
Sosób podpatrzyłem od mojego pierwszego MG lata temu.
Jedna z przygód toczyła się na corocznym festynie. Praktycznie cała sesja to był udział w festynie. Oczywiscie odbywały sie na nim wiele konkursów z nagrodami. Było w nich wiele cennych nagród nawet magicznych, a jako że w młotku przedmioty magiczne niezywkle rzadko spotyka się w rękach graczy pokusa była wielka.
Teraz modyfikacje.
WW i US nie działały tak jak powinny były w różnorodny sposób modyfikowane, i zależały własnie od opisu.
Aby uprzedzić garczy ja wystwiałem zawsze rycerza, którego i gracze mieli by klopot pokonać. Przeciwnikiem jego zawsze był jakiś chłopek roztropek, akak rycerza kwitowałem prostym. Rusza do ataku zaś chłopka niezwykle dokładnie opisywałem z manewrami jakie wykonuje. Spuszczałem rycerzowi manto.

Potem puszczałem PG do szranków i jelsi nie zaczeli opisywać to po pięciu trafieniach kijem z workiem umaczanym w farbie przegrywali. Najczęściej już po kilku runadach wiedzieli o co mi chodzi. Jeśli protestowli bo wiedzieli po rzutach, że ich postać powinna trafić, a nie opisywali walki, to mówiłem im tylko to nie jest normana walka i te dziwne manewry w turnieju powodują utrudnienia w waszej walce. A nagroda zawsze kusiła nie zawsze można przecież wygrać np doskonale wykonany łuk, czy tez broń z runami.

Bardzo szybko gracze rozumieli o co chdzi najpóźnie gdzy już połowa drużyny znanych rebajłów został wyeliminowana z turnieju przez chłopków roztropków.
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nie ulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. *** Warsztaty - Życie.
Cedryk vel Dumaeg czasami z dopiskiem 1975
Cedryk jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 09:00.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166