Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-25-2007, 19:05   #601
 
geerkoto's Avatar
 
Reputacja: 3 geerkoto jest na bardzo dobrej drodze
$: 19 415
Przetaczam się, by oprzeć żuchwę na bruku. Zwracam oczęta ku mini-kobiecie.
- Witam, dzierlatko. Racz nie krzyczeć, bo Twój piskliwy głosik rani me uszy. Wygląda na to, że albo nie urosłaś, albo zmalałaś, albo cały świat nagle urósł. Tak czy inaczej, jestem Czacha, znajomy Thomasa, pływaliśmy trochę razem. Poza tym, jestem let... lekt... lekko pijany, ale mogę Was zabrać ze sobą i udowodnić, że wypić jeszcze dam rady...
Po czym próbuję wstać i zrobić "jaskółkę", co może oczywiście wyglądać mało efektownie z racji zagubienia się garderoby...
 
__________________
Znowu boli (blog)...
geerkoto jest offline  
Reklama
Stary 07-25-2007, 19:32   #602
 
Almena's Avatar
 
Reputacja: 4 Almena wkrótce będzie znanyAlmena wkrótce będzie znany
$: 288 076
Różyczka, Czacha;
Poznajcie się.
To jest bardka obarczona 2 już klątwami, a to latająca czaszka, która zgubiła gdzieś swoją perukę z mopa.

Różyczka uznaje [siłą Mg eeee znaczy siłą rzeczy ^_^] że jeśli nie wyjaśni dlaczego stała się pokurczem, może zostać uznana za gadająca mrówkę z lutnią i jeszcze nie daj Bóg trafi do pchlego cyrku latającej czaszki [wiem, logika w tym zdaniu powala...XD]

Tak wiec, Czacha, słuchasz o dziwnej pani w sukni, z gadającą lalką na rękach. Zakreśliła jakieś kółko i trójkąty w powietrzu i bach, zmniejszyła Różyczkę i Thomasa.

Jako znawca sił magicznych i klątwotwórczych dochodzisz do wniosku, że owszem, to musiała być... klątwa XD Klątwę można zdjąć na 3 sposoby. 1 – ten który ją rzucił ją zdejmuje. 2 – wizyta u wykwalifikowanego egzorcysty/kapłana 3 – zabójstwo tego co rzucił klątwę.

Różyczka, Thomas; wspinacie się na kolegę z drużyny [jakkolwiek to brzmi...XD] Podróżujecie teraz na pijanej latającej czaszce. Zapnijcie lepiej pasy. I wybierzcie sposób zrzucenia klątwy bo raczej daleko tak nie zajedziecie...

Czacha jest znajomym Thomasa, jak widać. Jest jednym z poszukujących Wiatru Lodu, co jest ci na rękę, Różyczko. Tuż po przybyciu do Rasganu zabrał się za degustację tutejszych trunków, czego efekty widzicie i teraz już czujecie [choroba morska na fikającej kozły latającej czaszce] Różyczka, wyjaśniasz panu Cranium, że potrzebujesz artefaktu by zdjąć swą prywatną klątwę.
 
__________________
I never cared before I met you
Almena jest teraz online  
Stary 07-25-2007, 19:54   #603
 
geerkoto's Avatar
 
Reputacja: 3 geerkoto jest na bardzo dobrej drodze
$: 19 415
- Ja widzę tę sprawę tak. Trzeba znaleźć tę wiedźmę i jej nastukać. Ja osobiście mogę jej gardzioł rozpruć nawet zębami, a jak wytrzeźwieję i znowu zapanuję nad swoim fantomalnym, ektoplazmatycznym ciałem, to mogę ją nawet rapierem dźgnąć, bo ostatnimi czasy trenowałem...
Aby to zaprezentować wykonuję parę kroków szermierczych, czy jakkolwiek nazwać to radosne podrygiwanie i zaczynam opowiadać.
- Ostatnio pojedynkowałem się, obraziwszy cześć jakiejś słodkiej niewiasty. Ponoć od pań lekkich obyczajów wyzwałem popiwszy nieco szlachetną dzierlatkę. Pojedynek udał się przedni. Ponoć krążyły niedawno plotki o pijanym szlachcicu, który pojedynkując się był zalany niemal w trupa, co akurat było bardzo trafnym stwierdzeniem. Otóż pojedynek zaczął się i zakończył szybko. Jednym pchnięciem. I imaginujcie sobie kochani. Ów szlachcic, ponoć tak napruty był, że nie zorientował się, że otrzymał ranę. Wywija rapierem jak rożnem, lży okrutnie. Dostaje kolejny sztych, tym razem śmiertelny. I nic. Dalej się stawia. Oponent zbaraniał nieco. Popchnął nieboraka, czyli mnie. Nakryłem się nogami, ponoć, nie wszystko z walki pamiętam. Wtedy to się solidnie zezłościć musiałem. Trochę mnie ta złość otrzeźwiła. I jak nie zacznę te wszystkie parady, zwody, pchnięcia. Usiekłem gbura, potem sekundanta, a na koniec swojego sekundanta, bo się jakoś tak nawinął. Któryś musiał przeżyć, może nawet wszyscy, bo plotka poszła w świat. Dzięki temu wiem, że cała sytuacja w ogóle maiła miejsce...
Opowiadając kieruje się...
No właśnie gdzie ja właściwie idę?
- Eeee, macie jakiś plan, gdzie się udać?
 
__________________
Znowu boli (blog)...
geerkoto jest offline  
Stary 07-26-2007, 15:28   #604
 
Midnight's Avatar
 
Reputacja: 4 Midnight wkrótce będzie znanyMidnight wkrótce będzie znany
$: 138 415
Ja widzę tę sprawę tak. Trzeba znaleźć tę wiedźmę i jej nastukać. Ja osobiście mogę jej gardzioł rozpruć nawet zębami, a jak wytrzeźwieję i znowu zapanuję nad swoim fantomalnym, ektoplazmatycznym ciałem, to mogę ją nawet rapierem dźgnąć, bo ostatnimi czasy trenowałem...

Rozyczka mocniej chwycial sie teg dziwnego pojazdu jakim bya... czaszka... Jeszcze niezbyt otrzasnela sie z szoku. Diabli nadali.. a ta noc zapowiadala sie tak cicho i spokojnie... Ona to jednak ma pecha... Najpierw ci dwaj w karczmie, potem slonko, jakis gostek z rogiem, przewidzenia elfow (a wlasciwie to co sie stalo z tym przystojnym, ktory walczyl z wiedzma), pozniej ten demon z Thomasem i Draco (kolejny zaginiony), znikajaca Slonko, wiedzma, skorek, a teraz czaszka pod wierzch gadajaca o plazmowym ciele... Do diablow mogla by przynajmniej rowno i spokojnie leciec....

- Wydaje mi sie ze wole zaufac kaplanowi... Jakos nieszczegulnie mam ochote na ponowne ujzenie tej kobiety....

Slowa wypowiedziala niezbyt pewnie jako ze zoladek, a wlasciwie jego zawartosc uparcie probowaly sie wydostac na zewnatrz....

- Czy moglbys leciec nieco bardziej stabilnie...???

W koncu nie wytrzymala i zwrocila temu czemus uwage...
 
__________________
Zapytałam dziecko niosące świeczkę:
- Skąd pochodzi to światło?
Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął.
- Powiedz mi, dokąd teraz odeszło - odparł. - Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi.
Midnight jest offline  
Stary 07-26-2007, 16:12   #605
 
Almena's Avatar
 
Reputacja: 4 Almena wkrótce będzie znanyAlmena wkrótce będzie znany
$: 288 076
Różyczka, Czacha;
Póki co obieracie kurs na kapłana. Tak, hm, a gdzie teraz w środku deszczowej nocy znajdziecie kapłana?
Każdy głupi wie gdzie. W kaplicy.

W Szmaragdowej Dzielnicy, gdzie latarnie płoną nocą seledynowym ogniem, jest Katedra zakonu Sarafan.

W dzielnicy Purpurowej mieści się siedziba Paladynów. Czacha od razu zaznacza, że nie lubi paladynów. Radośnie opowiada, jak to ni stąd ni zowąd znalazł się wśród nich, na ich galeonie, jako więzień pewnego zdziadziałego maga. Szczęśliwym trafem, zjawiła się [również ni stąd ni zowąd] reszta „drużyny”, z której pomocą galeon wraz z paladynami poszedł na dno.

W dzielnicy handlowej, gdzie obecnie macie zaszczyt moknąc, znajduje się klasztor zakonu Płonącego Heretyka. Czacha zauważa, że w „drużynie” był nawet członek ów wsławionego zakonu, gnom o ognistym temperamencie, niejaki Gengi. Niestety, Gengi wybrał się na wycieczkę po mieście i Czacha nie wie, gdzie poniosły go krótkie gnomowe nóżki.

Fruniecie uliczką, gdy nagle słyszycie dziwne, krótkie fuknięcie. Zerkacie w bok. U wylotu uliczki dochodzącej do tej gdzie się zatrzymaliście, stoi dziwny i nieprzyjemnie wyglądający stwór. Wielki jak koń, cały czarny i pokryty gładką, lśniącą w świetle latarni skórą. 4 łapy z wielkimi pazurami, haki na łokciach, długi ogon, 2 głowy, każda z 4 pomarańczowymi oczkami. To raczej nie jest zwierzątko domowe, które komuś uciekło. Stwór zerka na was, prycha przez chwilę. Zawraca zwinnie i znika za rogiem. Słyszycie jak biegnie gdzieś.

Hm. Czujecie się trochę nieswojo. Ale fruniecie dalej.

Beztroskie zataczanie się przerywa wam czyjś histeryczny wrzask. Wyglądacie zza rogu. Stwór, którego przed chwilą widzieliście, obiema paszczami wżarł się w jakiegoś bezdomnego owiniętego w czerwony, podarty koc. Biedak drze się, wierzga, kopie, ale czarny stwór kąsa bez litości.
 
__________________
I never cared before I met you
Almena jest teraz online  
Stary 07-26-2007, 20:04   #606
 
Panda's Avatar
 
Reputacja: 3 Panda jest na bardzo dobrej drodze
$: 74 959
Blask... Tylko tyle pamiętam... Potem wszystko było duuuuuuże... Za duże... Ludzie ja, ja się pomniejszyłem!! Aaaa. Spoglądam w górę i widzę jak ta kobieta chce mnie zdeptać... No ale z pomocą przychodzi nam Elf... I chwała mu za to... Bo już myślałem, że nas zdepcze... Wielkie pobojowisko... Kobieta bez głowy, która znika - pewnie demon, dla tego mi sie nie podobała... I dwa Elfy, jeden ranny... Chciałem mu pomóc ale skorek mnie napadł... No fajnie... Szybko odskakuję na bok i staram się go uderzyć, lecz ten odpycha mnie czułkiem. Dziewczyna na niego wskakuje i wułala... Ujeżdża robaka... No to ja też chciałem by mnie podrzucili... Ale robak mnie kopnął i wylądowałem na sznurówce... Potem dziewczyna ląduje koło mnie i jedziemy na bucie we dwoje. Chwile później nasz but wybiegł na dwór i zmył nas z niego deszcz. Po pas w deszczówce stoje jak głupi i patrze na dziewczynę... Jestem mały jak robak... Z jakiejś dziury wygląda na nas szczur... Wyciągam miecz a on znika w zakamarku. Podniesiony na duchu rozglądam się dookoła - to nie moja zasługa tylko Czachy - pijanego Czachy...
- Delirium, jak babcię kocham! Mam delirium! Zamiast białych myszek widzę malutkich ludzików! I jednego chyba nawet poznaję! Thomas?
-A no ja Czerepie.- uśmiecham się do czaszki.
Chłopak bierze nas na hol, za co mu dziękujemy jak nie wiem co... Opowiedziałem mu o tym co nas spotkało i podjęliśmy decyzję, że idziemy do Kapłana - dobry pomysł, może znów będę duży.
Po pewnym czasie zataczania się z Czachą natrafiliśmy na dziwne zwierzątko... Jakiś wielki jak krowa pies z dwoma głowami - ogólnie brzydki zwierz... Chyba widok czachy go spłoszył - a może to ten odór alkoholowy? Nie wiem. Jak wspomniałem zwierzątko uciekło. Chwilę później usłyszeliśmy krzyk. W zaułku to samo zwierzę gryzło bezdomnego człowieka... Tak oto w tym momencie wzięło mnie na heroizm... Szybko skoczyłem z Czachy i z szablą w ręku ruszyłem w kierunku stwora. Już w wodzie stwierdziłem, że to zły pomysł ale teraz, tak po prostu zawracać?! O NIE! Taplam się dalej! Na ręce zacząłem już tworzyć pocisk czystej życiowej energii - a nóż to ożywieniec?
 
Panda jest offline  
Stary 07-27-2007, 05:25   #607
 
Blacker's Avatar
 
Reputacja: 2 Blacker jest na bardzo dobrej drodze
$: 105 310
Astaroth przyglądał się uważnie murom miejskim, rozmieszczeniu baszt, ilości patrolujących strażników. Wszystko co interesującego zauważył, nanosił na mapie. Trzeba przygotować plany wojenne na wypadek, gdyby trzeba było zamek zdobyć. Co prawda, sam mógłby sobie nie poradzić, ale jeśli bardka zaproponowałaby coś miłego strażnikom odwracając ich uwagę a anioł służyłby jako tarcza to szanse znacznie by wzrosły.


Widać, że już było o nim głośno. Wysyłali patrole harpii, żeby go znaleść. Ciekawe czemu... Trzeba by się dowiedzieć więcej, no bo czego oni mogą chcieć od malutkiego demonka?


Wtem Astarothowi przyszedł do głowy kolejny plan, na samom myśl o którym chciało mu się wybuchnąć okropnym śmiechem. Gorszy, niż wrobienie anioła w morderstwo, gorszy od zawalenia groty życia.
Po co komu oblężenia, epickie bitwy? On przecież mógł wygrać tak naprawdę bez walki!

Na wszelki wypadek postanowił dokończyć plany, nigdzie aż tak bardzo się nie śpieszył. Potem, spróbuje natchnąć demoniczną energią nietoperka, ot tak, gwoli rozrywki. Może zyska małego sojusznika?

Gdy już skończy pora na realizaję mrocznego planu. Trzeba się przenieść z powrotem w tropiki i znaleść jakiegoś tubylca, chorego na regionalną chorobę, pragnącego uzdrowienia.
 
__________________
,,W czasach słabości pokazuj swoją siłę.
W chwili potęgi pokaż swoją słabość"
Sun Tzu, Sztuka Wojny
Blacker jest offline  
Stary 07-27-2007, 07:16   #608
 
Midnight's Avatar
 
Reputacja: 4 Midnight wkrótce będzie znanyMidnight wkrótce będzie znany
$: 138 415
Ustalili nareszcie iz udadza sie do kaplana za co Rozyczka niezmiernie wdzieczna byla... Ani jej w glowie bowiem nie powstala chec ponownego ogladania damulki z laleczka... Szlak by ja trafil... Dziewczyna najwyrazniej tracila cala oglade przebywajac w tym miescie co sama ja zdziwilo bo w koncu wychowanie przednie miala... No coz poki nie przeklina na glos to chyba zle nie jest co nie? XD

Jednak gdy wstretne cus zobaczyla uniknac wpadki sie nie dalo i rzucila taka wiazanke ze dziw iz czaszka wierzchowa ich utrzymala. Miala dosc... Miala dosc calej przygoy... Co zlego w byciu polkoniem?!?!? Po kiego licha ona sie w tym babrze?!?!

Thomas dzielnie ruszyl do boju... Zanim wiec i Czacha pogalopowal ona szybko zaskoczyla z tego niekoniecznie pewnego wierzchowca.... Chwila zastanowienia i wlasciwie dalej nie wiedzac co rbic zdecydowala sie na cos co zaszkodzic nie moglo, a pomoc owszem.
Lutnia w jej dloniach ozyla wysylajac w swiat dzwieki slodkie niczym miod ze smietanka..... Czarowne.... Kuszace....
 
__________________
Zapytałam dziecko niosące świeczkę:
- Skąd pochodzi to światło?
Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął.
- Powiedz mi, dokąd teraz odeszło - odparł. - Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi.
Midnight jest offline  
Stary 07-27-2007, 20:03   #609
 
Almena's Avatar
 
Reputacja: 4 Almena wkrótce będzie znanyAlmena wkrótce będzie znany
$: 288 076
Usilnie walczył, aby nie zamknąć zmęczonych, piekących boleśnie oczu, aż wreszcie ciężkie powieki opadły i nie mógł ich unieść. Jego myśli zamroczone zostały przez falujące szumy. Nie opierał się. Silne zawroty głowy zdławiły nawet zmęczenie i świadomość doznawania tępego bólu.
Widział ją w wyobraźni. Płakała patrząc na niego. Lubił łzy. Lubił jej łzy, inaczej niż inne. Rozumiał, że płakała, bo chciała, aby nie cierpiał. Cieszyło go to. Cieszyło, jak i same łzy, jak jej rozpacz. Widział, czuł, jak jej palce zaczęły błądzić pośród czarnych fal jego włosów na czubku głowy, jak przesunęły się w dół z lewej strony, i dalej, po mokrej od kropelek potu szyi dotarły wreszcie do okolic serca i tam zataczały ciepłe, wzbudzające dreszcze kręgi. Zatęsknił za nią. Za jej łzami, za jej dotykiem.

...and I just want to know...
And who can hear those tiny broken hearts
And what are we to be….?
In my dreams I am lost
So far away from home
Why am I in the world
So far away from home
All my life
All the time
So far away from home
Without you
I will be
So far away from home… - zanucił cichutko, ledwo słyszalnie, choć bolało, kiedy poruszał spuchniętymi, rozciętymi wargami.
- Pssst...!
Z trudem otworzył jedno, zapuchnięte oko i rozejrzał się wokół. Mrok okazał się nieprzenikniony i umęczony mężczyzna z westchnieniem zamknął powiekę.
- Oż w mordę!... To oko...! Jesteś...?! Nie jesteś człowiekiem...!
Westchnął boleśnie.
- Nie... – szepnął z trudem.
Bolało, kiedy próbował mówić.
- Bez obaw, ja też nie! – pocieszył tajemniczy, młodzieńczy głos.
Echo poniosło tajemnicze szmery. Krata zabrzęczała, ale nie puściła.
- Oż w mordę, to jakaś przeklęta magia!...
- Strażnik ma klucz – wydyszał, otwierając znów oko.
Nie, nic nie widział.
- Wybacz, nie porywam się z motyką na słońce!
- Magię można zniwelować pyłem ze srebrodrzewa.
- O! – pochwalił więźnia za wiedzę. – Dużo go potrzeba?
- Trzeba obsypać zamek i moje kajdany.
- Chyba jestem w stanie zdobyć ten pył...
- I...?
- I...? – zdumiał się.
- I co dalej? – uśmiechnął się jeniec.
- To mi wystarczy – zapewnił. – Ty uciekasz, oni są wściekli. Taka mała zemsta za pewną „przysługę” z ich strony. Mamy wspólnego wroga, i tyle.
- Aż tyle. Tylko tyle.
- ...co oni... ci zrobili...? – nie wytrzymał dłużej i spytał.
- Nie powiem.
- Bardzo boli?
- Nie powiem.
- Nie dziwię się w sumie... Czas na mnie. Wrócę kiedy tylko zdobędę ten pył, może jeszcze tej nocy.
* * *

Thomas;
Heroizm to twoja specjalność!
Kiedy widzisz dziwnego stwora atakującego bezdomnego, skaczesz z Czachy [AAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaa.....!!!! PLUSK!] Wywijając szablą brniesz poprzez zalewające cię fale wody na bruku ku potworowi. Stworzyłeś pocisk czystej życiowej energii... Wielkości szpilki oO’

Różyczka;
Ruszasz w ślad za Thomasem [WWWAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa...!!!! CHLUP!] Dobywasz... lutni i zaczynasz grac, starając się uspokoić dziwne zwierzę.

Astaroth; Próbujesz opętać nietoperka. Nigdy tego nie robiłeś, a tym bardziej z nietoperzem XD Udało się...?
Nietoperz zerka na ciebie, nie umiesz poznać, czy to spojrzenie inteligentnego sojusznika, czy głodnego zwierzaka który zaraz wgryzie ci się w szyję.

Już masz teleportować się z powrotem na wyspę, którą zwiedzaliście, gdy słyszysz czyjś agonalny wrzask i ryki jakiejś bestii. Oho. E tam. Ten glos jest obcy, to nie krzyki kogoś z drużyny. Co cię to obchodzi...?
Teleportujesz się.

Wyspa zmieniła się zupełnie, odkąd ostatnim razem ją widziałeś. Wygląda jak jedno wielkie pogorzelisko. Stożek wulkanu zapadł się, ale wciąż dymi lekko. Wybuch wulkanu zniszczył niemal wszystko, 90% lasów spłonęło, po wiosce tubylców nie został nawet zwęglony patyk. Wokół jest cicho, tylko trochę mew patroluje wybrzeże, poza nimi nie widzisz żywego ducha. Na plaży morze wyrzuciło parę szkieletów i resztki wraku galeonu paladynów.
Hm. Jeśli szukasz choroby, musisz ją skombinować inaczej.

Różyczka; nie jesteś pewna, czy twoją grę na lutni słychać w ogóle pośród szumu deszczu. Bestia zażarcie kąsa swą ofiarę, aż nagle przestaje i obraca oba łby, zerkając w twoim kierunku [chyba jednak mimo wszystko nie może cię dostrzec i zerka na bardziej widocznego Czachę]. Pokąsane bezdomny skamle i jęczy, podryguje wije się, aż nieruchomieje, a deszcz rozmywa na bruku czerwoną kałużę. Dwugłowy stwór prychnął, odwrócił się powoli i pobiegł gdzieś.
 
__________________
I never cared before I met you
Almena jest teraz online  
Stary 07-27-2007, 20:43   #610
 
geerkoto's Avatar
 
Reputacja: 3 geerkoto jest na bardzo dobrej drodze
$: 19 415
- I po co się rzucaliście z na bestyję? Nawet Was nie zauważyła...
Nachylam się. Poszukując wzrokiem towarzyszy.
- I co? Teraz będę musiał się kłaść na bruku, żeby łatwiej móc wstawić Was na taras widokowy "Golgota"...
Jeśli tylko kurduple zechcą, pomogę im w dostaniu się na głowę. Później mam zamiar iść prosto pod wskazany adres. Żadnych walk, póki co walczę z grawitacją, zmianami topografii ulicy i niesfornymi pasażerami.
Priorytety na najbliższe godziny to: trzeźwienie, znalezienie sensownej broni, a może nawet i całego ubrania (poprzednie gdzieś uciekło).
 
__________________
Znowu boli (blog)...
geerkoto jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Tacy jak ty 3 Almena Sesje RPG -Autorskie 682 05-08-2008 20:12
[komentarze] Tacy jak ty 2 Almena Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich 563 11-14-2007 10:52
[autorska] Tacy jak ty 2! Almena Archiwum rekrutacji 66 03-26-2007 10:07
[komentarze] Tacy jak ty Almena Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich 70 03-23-2007 20:03
Tacy jak ty Almena Sesje RPG -Autorskie 550 03-23-2007 19:59


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 17:11.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95