Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie > Archiwum sesji Autorskich
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 09-03-2007, 13:08   #111
 
Midnight's Avatar
 
Reputacja: 5 Midnight jest jak klejnot wśród skałMidnight jest jak klejnot wśród skałMidnight jest jak klejnot wśród skał
$: 148 425
O nie..... Dlaczego on musial uniesc glowe akurat w tej chwili. Zreszta i tak zapewne szybko by odkryli, ze ucieklam to jednak... Teraz z cala pewnoscia oglosza alarm i zaczna jej szukac. Zdenerwowana rozgladnela sie po tonacym w mroku ogrodzie. Nie byl on wcale taki jakim wyobrazala sobie cel ich podrozy. Za bardzo ulozony, za bardzo.... nijaki. Wcale, a wcale jej sie tu nawet nie podobalo. Ruszyla wlasnie jedna ze sciezek gdy uslyszala otwieranie drzwiczek i kroki czlowieka tuz obok. Nie widziala kim jest ow nieznajomy gdyz skrywal go mur z zieleni. Moze i dobrze bo w koncu ona tez powinna pozostac niewidoczna. Jednak ciekawosc naturalna rzecza nie pozwalala jej zostawic tego ot tak. Ostroznie wiec zaczela isc rownolegle ze sciana zywoplotu wypatrujac przerwy dzieki ktorej mogla by zobaczyc ta postac sama jednoczesnie nie bedac widziana.
 
__________________
Pragnienie mężczyzny zwraca się ku kobiecie, pragnienie zaś kobiety rzadko zwraca się ku czemuś innemu niż ku pragnieniu żywionemu przez mężczyznę.
Spodziewany dzien 0 : 20 Styczen 2009
Midnight jest offline  
Reklama
Stary 09-17-2007, 22:22   #112
 
julekpb's Avatar
 
Reputacja: 3 julekpb wkrótce będzie znanyjulekpb wkrótce będzie znany
$: 44 205
Nathaniel:
Strażnik cofnął się o kilka kroków zginając się wpół. Po chwili jednak, kiedy nie zdążyłeś zrobić nic poza odejściem na kilka metrów, wyprostował się i ze złością zaczął iść w twoją stronę. Był tuż przed tobą, kiedy... Upadł na ziemię. Zza niego uśmiechnął się do ciebie Kerom, który w jakiś sposób bardzo szybko znalazł się na podłożu dziedzińca. Zauważyłeś, że Flink przepłacił tą prędkość skręconą kostką.
Strażnik leżał zemdlony, a wy staliście pośrodku dziedzińca, zdając sobie sprawę, że każda sekunda jest teraz na wagę złota - w dowolnej chwili ktoś mógł tu przybiec.

Snusmumriken:
Drzwi otworzyły się łatwo, nie robiąc nawet przy tym zbyt wielkiego hałasu. Twoim oczom ukazała się ciemna sala oświetlona tylko kilkoma świecami. Było w niej wielu ludzi, którzy w zakapturzonych płaszczach stali, klęczeli, a niektórzy i leżeli. Coś szeptali. Nikt nie zauważył nawet twojego przybycia, więc założyłeś kaptur swojego płaszcza, upodabniając się nieco do nich. Z drugiej strony pokoju widać było korytarzyk, który odbijał w lewo - schodami stromo w dół, a prosto prowadził do kolejnego małego, chyba pustego pomieszczenia.

Lyhnis:
Kiedy wyjrzałaś, zobaczyłaś samotnego człowieka ubranego w zielonkawe szmaty - ogrodnika, jak przypuszczałaś, jednak kto wie? - oraz dwóch, znajomych już z twarzy strażników stojących kilka metrów od niego. Wszyscy patrzyli w twoją stronę, wypatrując kogoś. Nie trudno było się domyślić, że chodziło o ciebie. Nadal jednak cię nie widzieli.
Żywopłot stawał się nieco większy, miejscami nawet około dwumetrowy. Przypominał ci prawie że labirynt, choć pewnie dla obeznanego poruszanie się w nim nie sprawiało najmniejszego problemu.
Kątem oka zauważyłaś, że ogrodnik idzie w twoim kierunku - strażnicy jednak nadal stali na podwyższeniu.
 
julekpb jest offline  
Stary 09-18-2007, 01:33   #113
 
Midnight's Avatar
 
Reputacja: 5 Midnight jest jak klejnot wśród skałMidnight jest jak klejnot wśród skałMidnight jest jak klejnot wśród skał
$: 148 425
Ogrodnik, straznicy... Lyhnis z niepokojem rozgladnela sie wokolo w poszukiwaniu miejsca na jakas kryjowke. Cos takiego przeciez musialo tu byc. Nie chciala zabijac ani nawet ranic owego ubranego na zielono czlowieka. Nic on przeciez nie zawinil ani jej ani nikomu z grupy. Doskonale jednak zdawala sobie sprawe, ze gdy ja odkryje zapewne oglosi alarm wolajac owych dwuch. Co robic?... Sciany labiryntu byly za wysokie, a poza tym wspinajac sie na nie natychmiast zdradzila by swoja obecnosc. Rozgladnela sie woko po raz kolejny. Bylo ciemno i niewiele widziala jednak miala nadzieje dostrzec chocby niewielka szczeline, drzwiczki inna odnoge w ktora mogla by sie zaglebic.
 
__________________
Pragnienie mężczyzny zwraca się ku kobiecie, pragnienie zaś kobiety rzadko zwraca się ku czemuś innemu niż ku pragnieniu żywionemu przez mężczyznę.
Spodziewany dzien 0 : 20 Styczen 2009
Midnight jest offline  
Stary 09-22-2007, 21:01   #114
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 3 Szarlej wkrótce będzie znany
$: 84 767
Keerth popatrzył na Flinka i mrukną:
-Dzięki.
Wziął broń strażnika (to co było na wierzchu, miecz, bicz czy co tam miał) i obejrzał się czy nikogo nie ma.
"Dobra Nathanielu myśl racjonalnie. Trzeba się gdzieś schować i to dobrze, znaleźc resztę. Jak już będą wszyscy trzeba wziąć na spytki jakiegoś powierzchniowego potwora."
Wynalazca obejrzał dziedziniec w poszukiwaniu kryjówki. Szepną do gwardzisty.
-Trzeba znaleźc jakąś kryjówkę a potem resztę.
Jakby nie znalazł kryjówki kieruje swe kroki w stronę przeciwną do tej z której przyszedł.
 
Szarlej jest offline  
Stary 09-23-2007, 15:58   #115
 
Hael's Avatar
 
Reputacja: 2 Hael wkrótce będzie znany
$: 48 406
Człekołaki, człekołaki...
Snusmumriken już miał zamlaskać, w ostatniej chwili jednak powstrzymał się. Jeszcze by usłyszeli, a tego nie chciał.
Mumrikenowi podobało sie to miejsce. Czuł się jak u siebie, w bibliotece. Szepty, świece, skrybowie... W gruncie, ciekawe co też oni wszyscy robią tutaj? Keerh po kilku szybkich ruchach głową postanowił nie łamać już sobie nad tym głowy i udać się dalej. Gdzieś tu musi być reszta... Rzecz jasna, nie byli mu do niczego potrzebni - bądź co bądź to jednak, mniej lub więcej, rodacy. Dostrzegłszy z drugiej strony pokoju jakiś mały korytarzyk, Mumriken ruszył w jego stronę. Starał się nie zwracać na siebie uwagi - co było cokolwiek trudne gdy miało się dłonie i stopy zakończone pazurami i dwa razy większe od kończyn pozostałych obecnych w tym pomieszczeniu. Jakoś jednak udało mu się dostać do przejścia.
Ruszył ciemnawym korytarzykiem. Prosto, w lewo, schodami w dół. Na końcu dostrzegł jakieś pomieszczenie. Chyba było puste...
 
__________________
Ich bin ein Teil von jener Kraft
Die stets das Böse will
Und stets das Gute schafft...
Hael jest offline  
Stary 09-23-2007, 19:19   #116
 
julekpb's Avatar
 
Reputacja: 3 julekpb wkrótce będzie znanyjulekpb wkrótce będzie znany
$: 44 205
Mumriken:
Księgi, kurz, zakurzone księgi, jeszcze trochę ksiąg i dużo więcej kurzu... Tak mniej więcej przedstawiał się pokoik. Tylko niewielki fragment był oświetlony pochodniami z korytarza, jednak tobie, jako Keerthowi, wystarczało to w zupełności. Oprócz półek z woluminami, było tam też chyba biurko ze zgaszoną świecą, jakimiś piórami, buteleczkami czarnym płynem (czyżby atramentem?) i kolejną stertą papieru.
Podłogę przykrywała spora warstwa kurzu, spod której wystawał jakiś uchwyt.

Nathaniel:
Wziąłeś miecz omdlałego strażnika i, nie widząc lepszego miejsca, w które można było się udać, wszedłeś w któreś z obiecująco wyglądających drzwi. Kerom kulejąc szedł za tobą, jednak jak na kogoś z kostką skręconą przed momentem radził sobie nadzwyczaj dobrze.
- Było blisko - powiedział Flink, uśmiechając się lekko.
Minęliście kilka korytarzy, szukając miejsca, gdzie można było się ukryć. Usłyszeliście kroki za sobą i zaraz zobaczyliście trzech strażników wychodzących zza zakrętu. Zaczęli biec w waszą stronę krzycząc. Na głosy odpowiedziało pojawienie się kolejnej grupy z przeciwnej strony. Byliście w potrzasku, a jedyne, co było dookoła, to kilka obrazów, pustych zbroi, ozdobnych krzeseł i lamp oraz drzwi, które prowadziły w jakieś kolejne nieznane miejsca.

Lyhnis:
Rozglądałaś się nerwowo, cofając się w miarę, jak człowiek szedł w twoją stronę. Nagle, pomiędzy ścianami żywopłotu ujrzałaś coś dziwnego na murze. Chyba, pod bluszczem, były jakieś drzwiczki... Jednak od nich dzieliła cię spora odległość, tylko w pierwszej części osłonięta krzewami.
 
julekpb jest offline  
Stary 09-23-2007, 19:40   #117
 
Hael's Avatar
 
Reputacja: 2 Hael wkrótce będzie znany
$: 48 406
Keerth z lubością wciągnął w nozdrza wypełnione kurzem powietrze. Na początku zupełnie zignorował widoczny na ziemi uchwyt, postanawiając przyjrzeć się pokojowi, jak i zapełniającym go pismom.
Mlask, mlask... Kolejne pomieszczenie przywodzace na myśl rodzinne strony. A minęło ledwie kilka dni... Keerth rychło stwierdził, że nie jest w stanie odczytać żadnej księgi. Mimo to poświęcił jeszcze kilka chwil na wertowanie okładek, w nadziei znalezienia czegoś ciekawego.
Gdy poszukiwania okazały się bezowocne podszedł do uchwytu, przyjrzał mu się dokładnie pomlaskując sam do siebie, po czym zaparł się i pociągnął zań.
 
__________________
Ich bin ein Teil von jener Kraft
Die stets das Böse will
Und stets das Gute schafft...
Hael jest offline  
Stary 10-02-2007, 16:49   #118
 
Szarlej's Avatar
 
Reputacja: 3 Szarlej wkrótce będzie znany
$: 84 767
Nathaniel szedł przed Flinkiem, niepewnie dzierżąc miecz. Ostatnio walczył dwa lata temu jako gwardzista a nigdy nikogo nie zabił, nie wiedział czy byłby zdolny. Nagle zobaczył strażników z drugiej strony nadbiegali drudzy. Musiał działać szybko. Szarpnął drzwi, które odskoczyły. Wskoczył tam i gestem nakazał gwardziście to samo. Gdy tamten zaczął kuśtykać Keerth wciągną go do środka, zatrzasnął drzwi i spróbował zablokować klamkę mieczem. Popatrzył na Flinka i mrukną:
-Przesrane, trzeba uciekać a Ty w tym stanie nie dasz rady, w walce nie mamy szans. Masz może butelkę, którą Ci dałem?
"Gdybym miał swoją zupkę nie musielibyśmy uciekać."
Keerth rozejrzał się po pomieszczeniu.
 
Szarlej jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Nadzieja - rekrutacja dodatkowa. 3killas Archiwum rekrutacji 1 01-21-2008 09:38
Nadzieja 3killas Archiwum sesji Innych 1 01-13-2008 15:59
Nadzieja. 3killas Archiwum rekrutacji 22 12-27-2007 10:38
[komentarze] Nadzieja Avadirei julekpb Archiwum sesji Autorskich 108 10-24-2007 22:46
[autorskie] Nadzieja Avadirei julekpb Archiwum rekrutacji 28 05-05-2007 19:45


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 08:55.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110