![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #131 |
![]() | O nie, ciągnięcie Mańka nie było takie proste.. Ivan zziajał się nieźle nim go usadowił na stercie rupieci.. "Cholera, najpierw powinienem kazać mu tu usiąść a potem dopiero ogłuszyć...", Gdy patrzy na Cześka, widzi że Misza przecząco rusza głową... Olbrzym powoli umiera. Ruszają korytarzem ku wyjściu. Idą szybko, w końcu Gruby szedł pierwszy... Dochodząc do drzwi widzą bandytów z którymi się przed chwilą układali... nie wydaje się ażeby mieli wrogie zamiary.. Franek mówi nawet... "W razie jakiś interesów... to do nas się zgłoście.. nieźle sobie poradziliście z tymi partaczami... a teraz zmywajcie się stąd i nie pokazujcie dni parę.." |
| |
| Reklama |
| |
| | #132 |
![]() | Dziewczyna chwilę się namyślała i ruszyła wraz z resztą. Instynkt podpowiadał jej, że bycie sama w zupełnie nieznanym, a do tego jakimś podejrzanym miejscu to nie jest świetny pomysł. Starała się być niezauważalna, ale nie była niska i nie sposób było jej niezauważyć. Na szczęście jakoś przebrnęli między innymi mentami i mogli iść dalej. Nie miała ochotę na zwierzenia, dlatego szła w milczeniu trzymając się reszty i chowając ręce w kieszeniach ciepłego płaszcza. |
| |
| | #133 |
![]() | -Dzięki bedziemy o tym pamiętać-uśmiecha się do Franka... Czyżby przyszły sojusznik... kto wie pewnie potraktowałby go jak Mańka... Idzie dalej na plac chce przeszukać wóz uwarza na bandytów z takimi nigdy nic nie wiadomo...
__________________ To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!! |
| |
| | #134 |
![]() | Po drodze Roksana rozmyśla intensywnie. "Co za pojebany świat, już było jej tak dobrze, w Gliwicach miałam kontakty, stałych klientów, którzy dobrze płacili, byłam kimś. Teraz trzeba zaczynać wszystko kurwa od nowa"- analizowała. Materiałowa torba z pieniędzmi, fajkami i samogonem przepadła podobnie jak nóż sprężynowy, spadek po jednym z kilentów. Dobrze, że przynajmniej ubranie jej zostawili i nie musi teraz marznąć. Nazwa wioski nic jej nie mówiła, ale wyglądała na w miarę godną życia miejscowość. "Może i tu spotkam kogoś ciekawego, jakiegoś nadzianego faceta z niezłym wyposażeniem"- zamyśliła się. wędrując w marzeniach nie patrzyła przed siebie, szła powłócząc nogę za nogą. Nagle poczuła przed sobą skórzany płaszcz. Wpadła na tego czarnowłosego. "O cholera, jeszcze tego mi brakowało, teraz pomyśli sobie nie wiadomo co.. Odskoczyła od niego jak oparzona i rzuciła mu beznamiętne spojrzenie wcale nie wyrażające skruchy. |
| |
| | #136 |
![]() | Poczuł jak coś miękkiego odbija się od jego pleców Obejrzał się i zobaczył że to ta dziewczyna... patrzy jakby chciała powiedzieć "mam Cie gdzieś" "Ha laska z zasadami"uśmiecha się mimowolnie -Nie musisz opowiadać histori swojego życia ale mogłabyś chociaż powiedzieć jak masz na imie...- mówi i wychodzi na dwór Wiatr owiewa mu twarz. Bierze głęboki oddech. Za cene życia Cześka on przeżył i nieźle się obłowił. "A jednak był z niego poczciwiec... Trzeba bedzie szybko opuścić tą śmierdzącą dziure ale nie w nocy to zbyt niebezpieczne... Szuka wozu Mańka może tam da się przespać jak nie trzeba znaleźć nocleg...
__________________ To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!! |
| |
| | #137 |
![]() | Dziewczyna na moment spuściła wzrok, a już po chwili z dumną i nonszelancją odparła: -Skoro ci tak zależy to niech stracę, wkońcu będę się włóczyć za wami jeszcze jakiś czas- mówiła Mam nadzieję, że jak najkrótszy dodała w myśli. -Nie ma czym się chwalić, mam na imię Roksana, ale mało kto zwraca się do mnie w ten sposób Napuściła nieco loków na twarz i ponownie schowała ręce w kieszenie. |
| |
| | #138 |
![]() | "Roksana nawet ładne imie... kurwa przestań mysleć fiutem..." nienawidził tego życia ciągła ostrożność na każdym kroku Gdyby mógł gdzieś zamieszkać na stałe nie martwiąc się o swoje zycie... ale to bylo niemożliwe... -Miło mi-odparł obojętnie-Ja jestem Ivan ale zwą mnie cwaniak... ten młody to Misza Misza uważaj na tyly nie chce żeby to się powtórzyło... pierdoleni bandyci malo barakowało... Założył czapke uszatke na głowe.
__________________ To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!! |
| |
| | #139 |
![]() | Łażą tak bez celu dobre piętnaście minut.. w końcu Ivan przypomina sobie.. "kurwa, ale głupi byłem... W warsztacie były jakieś bawoły zaprzęgowe.. w pobliżu musi być jakiś wóz".I rzeczywiście, za jedną ze ścian stoi duży dwukołowy wóz (koła ma wielgachne, z jakiegoś ursucha chyba). Buda jest mała... nie zmieśczą się tam więcej osób niż cztery zapewne. Drzwi wejściowe znajdują się z tyłu budy... i są zamknięte na solidną kłódę.. dodatkowo w drzwiach jest jeszcze jakiś mały zameczek.... |
| |
| | #140 |
![]() | "Kurwa i gdzie jest klucz..." przeszukuje płaszcz w poszukiwaniu klucza -Pewnie nie umiecie tego otworzyć po cichu?-zwraca się zrezygnowany do pozostałych...
__________________ To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!! |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze] A ja urodziłem się.... | Foliescu | Archiwum sesji Autorskich | 88 | 08-08-2007 11:04 |
| [Autorski] „ A ja urodziłem się dwadzieścia lat po wojnie… i nie zastałem tu pokoju” | Foliescu | Archiwum rekrutacji | 26 | 06-11-2007 21:32 |
| [autorskie fantasy] "Amulet Pokoju" | sczmur | Archiwum rekrutacji | 26 | 11-15-2006 12:36 |