![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #151 |
![]() | Ivan z Roksaną zeszli na dół. (Misza zamarudził gdzieś na Zewnętrzu, pytając się uprzednio towarzyszy czy nie mają papieru..czy też starych szmat...) Gdy mijali ochroniarza, ten burknął.. "Co ty tu robisz człowieku???"... Weszli do knajpy.... |
| |
| Reklama |
| |
| | #152 |
![]() | -A coś ty taki chojny...- spojrzała na niego podejrzliwie ale wzięła podarek. Ugryzła łapczywie placek i dopiero wtedy zdała sobie sprawę jak naprawdę była głodna. Wszystko to popijała samozgonem "dla ocieplenia ciała". Kiedy skończyła delikatnie wytarła koniuszki ust. Pamiętała to od swojej babci. O tak, to była dopiero mądra kobieta. Żyła jeszcze w czasach przed wojną i kochała opowiadać jej jak to wtedy było. Potem Roksana sięgnęła po papierosa i nachyliła się w stronę Ivana wzrokiem prosząc o ogień. |
| |
| | #153 |
![]() | -Nie mam zamiaru Cię nieść gdy opadniesz z sił-powiedział odpalając jej skręta i uśmiechnął się troche uwodzicielsko a troche szyderczo. Wszedł do baru i od razu podszedł do barmanki -Gdzie tu się można spokojnie przespać? I gdzie macie tu jakiś sklep... o ile jest jeszcze czynny...- pyta spokojnie "Sprzedam kożuch i zarobie troche grosza..."
__________________ To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!! Ostatnio edytowane przez Kolmyr : 05-29-2007 o 16:11. |
| |
| | #154 |
![]() | Dziewczyna weszłaza Ivanem i podeszła do baru. Usiadła na jednym z "krzeseł" i zaczęła lustrować pomieszczenie w poszukiwaniu kogoś, dzięki któremu mogłaby trochę zarobić. Zauważyła na razie jedynie biedną, zacofaną chołotę. Zalanych facetów mizdżących się do równie pijanych kelnerek, śmierdzących brudasów włóczących się po kątach i wyciągających ręce w błaganiu o choćby najmniejszy niedopałek. W pomieszczeniu poczuła, że robi się jej gorąco. Zdjęła płaszcz i przewiesiła go przez ramię, bo była pewna, że pozostawienie go gdziekolwiek oznaczałoby stracenie go na co z wiadomych przyczyn nie mogła sobie pozwolić. Potem spojrzała na kelnerkę, podstarzałą, grubą babę. Nie chciała mieć z nią do czynienia. Ciągle liczyła, że nocleg zapewni jej jakiś klient, bo czuła narastającą w sobie potrzebę ostrego seksu. |
| |
| | #155 |
![]() | Knajpa była prawie że pusta.. w kącie dogorywali zatruci samogonem gnojarze...jacyś myśliwi siłowali się na ręce... Barmanka spojrzała na Ivana ,potem na Czarną, ziewnęłą i powiedziała : "Luksusowy dwadzieścia pięć od łba, normalne po piątaku, a w barłogach to możecie się przekimać za żetona... sklep po drugiej stronie jest.. na przeciwko wejścia.... coś jeszcze?" I wtedy do sali weszło dwóch mężczyzn.. wyglądali na bandytów co prawda.. ale jeden z nich miał przewieszonego przez plecy kałacha. Widząc ten symbol statusu społecznego Czarna poczuła mrowienie w podbrzuszu... Nie została jednak od razu zauważona... Żołdak, czy też może bandyta, zapytał się Ivana "Co ty tu jeszcze robisz człowieku?".. Dopiero potem spojrzał na nią, podszedł sprężystym krokiem i poczęstował oryginalnym malborasem.. "Franek jestem... dowodzę tu ochroną...." |
| |
| | #156 |
![]() | -Musze coś sprzedać a poza tym nie wyrusze w nocy... przekimam się tutaj i z rana wyjade-popatrzył spokojnie na Franka-Obiecałem Ci że nie będzie z nami problemu i slowa nie złamie...-kałach to spory atut w dyskusji jeśli powie że Ivan musi spierdalać to tak też zrobi... ale jest sznasa Roksana wpadła mu w oko może pozwoli im zostać jeszcze przez tę noc...
__________________ To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!! |
| |
| | #157 |
![]() | Dziewczyna założyła nogę na nogę w nonszelancki i wytworny sposób. Wiedziała doskonale co i kiedy trzeba. Czuła, że to może być dobra okazja i dla niej i dla tamtego. Widziała go wcześniej po drodze, ale nie przyjrzała mu sie wcześniej. Zazwyczaj zwracała uwagę na wygląd klientów. Nie wyobrażała sobie kogoś oblepiałego, zalanego i śmierdzącego. Ów Franek był od biedy niezły a i pokaźny, czyli pewnie niezły w te sprawy, a to było prawie najważniejsze. Prawie, bo oczywiście na pierwszym miejscu stała kasa, a widać było, że tej miejscowemy szejkowi nie brakowało. Założyła więc nogę na nogę, odsłaniając nogi okryte obcisłymi jeansami. Płaszcz przewiesiła przez krzesło licząc, że przy takim facecie nic jej nie zginie. Oparła łokciem się o ladę i zwisiła głowę przyglądając się kuszącym i oceniającym spojrzeniem. Po chwili wyprostowała plecy i podała mu elegancko prawą dłoń. -Roksana, miło mi- powiedziała miękkim głosem i czekała na reakcję mężczyzny. |
| |
| | #158 |
![]() | "Cóż sprowadza taką kobietę jak ty, do tej dziury? Przecież ktoś taki jak ty mógłby się dobrze ustawić we Wrocławiu na przykład.. Widzę że milczysz... przepraszam, rozumiem... BYŁAŚ tam ustawiona.." zamilkł... "Jesteś głodna? spragniona? Potrzebujesz kąpieli?" |
| |
| | #159 |
![]() | -Chyba raczej kto... Nie pytaj- zaczęła patrząc mu przy tym w oczy uwodzicielskiem wzrokiem. Doskonale zdawała sobie sprawę jak działa na mężczyzn i pochlebiało jej to. W tej chwili żałowała, że nia ma na sobie czegoś bardziej uwydatniającego jej biust, sweter bowiem zakończony był ciepłym golfem pod szyję. Chwila nieuwagi i jakiś dwóch oprychów załadowało mnie do jakiejś machiny, wolę o tym nie mówić..- spóściła wzrok dla lepszego wydźwięku. |
| |
| | #160 |
![]() | "A ten gośc z nimi współpracował ha ale jej to pewnie nie robiłoby różnicy"przynajmniej wiedział teraz że to pewnie Maniek i Cygan ją tam zamkneli Siedział spokojnie to dobrze że Franek go olewał nie potrzebował jego zainteresowania. "Ta mała jest użyteczna..."pomyślał Rozpiął płaszcz. Było tu cholernie gorąco. Położył go na kolanach Czapke włożył w kieszeń a obrzyna położył na płaszczu. Popatrzał na Franka "Ten nawet nie musi ściemniać. Paraduje z tym kałachem i wszyscy muszą go sluchać..." musiał kiedyś uzyskać taką pozycje jak on jeśli chce kiedyś przestać bać się o swoje dupsko ale puki co jedynew co mógł robić to dbać o to żeby mu go nie odstrzelili Był troche zazdrosny... o Roksane i o to co miał Franek a on może nigdy nie zdobędzie ale tego nie pokazywał
__________________ To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!! |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze] A ja urodziłem się.... | Foliescu | Archiwum sesji Autorskich | 88 | 08-08-2007 11:04 |
| [Autorski] „ A ja urodziłem się dwadzieścia lat po wojnie… i nie zastałem tu pokoju” | Foliescu | Archiwum rekrutacji | 26 | 06-11-2007 21:32 |
| [autorskie fantasy] "Amulet Pokoju" | sczmur | Archiwum rekrutacji | 26 | 11-15-2006 12:36 |