Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie > Archiwum sesji Autorskich
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 06-04-2007, 22:58   #241
 
sante's Avatar
 
Reputacja: 3 sante ma w sobie cośsante ma w sobie coś
$: 51 528
„Ale co to za przyjemność bawić się z lalką? Bo ona jest w tym momencie bezwładna jak lalka.” Łapie dzieciaka za fraki i przenoszę. „Koło matki niech poleży.” Zabieram im broń i rozglądam się po pokoju, szukając czegokolwiek do związania zakładniczek. „Małą sobie wezmę, starą prowizorycznie opatrzę by przeżyła do powrotu ojca. Ktoś musi powiedzieć, że dzieciak jest bezpieczny i taki pozostanie, tak długo jak będzie płacił. A to, ze jej już nigdy nie zobaczy to nie musi wiedzieć.” Wchodzę do sąsiedniego pomieszczeni, właściwie to szklarnia. „Tutaj się jakiś sznurek na pewno znajdzie, w końcu jakoś podwiązywać ten swój staff muszą.” Rozglądam się z zaciekawieniem po szklarni, patrząc co też tu dobrego mają.
 
__________________
"War. War never changes" by Ron Perlman "Fallout"
sante jest offline  
Reklama
Stary 06-05-2007, 11:22   #242
 
Foliescu's Avatar
 
Reputacja: 2 Foliescu jest na bardzo dobrej drodze
$: 16 366
Znalazł kłębek sznura, jakieś druty i rzemienie. Popatrzył na starą.. krwawiła jak świnia, na szczęście krew była ciemna "Eee żylna"..rana wyglądała zresztą na powierzchowną.. rozległą ale powierzchowną. Prowizorycznie ucisnął ranę, a następnie wzmocnił opatrunek. Stara jęczała "Weź mnie, nie rób dziecku krzywdy" bredziła coś jeszcze ale nie mógł tego zrozumieć- jej usta i twarz były masakrycznie opuchnięte.. "kurwa, za mocną ją jebnąłem.."

Związanie obu kobiet zajęło ledwie chwilę. Popatrzył się po izbie.. kusza, bełty.. nóż...krótka włócznia o szerokim ostrzu, oparta o ścianę.. grube skóry /z dzika chyba/ leżące na posłaniach... Niezły majątek, zaczynał żałować że poszedł sam na akcję- można było bowiem się tutaj nieźle obłowić...
 
Foliescu jest offline  
Stary 06-05-2007, 11:43   #243
 
Aivillo's Avatar
 
Reputacja: 2 Aivillo jest na bardzo dobrej drodze
$: 32 524
Dziewczyna znalazła wreszcie drogę do knajpy i weszła do środka. Nic się tu nie zmieniło. Wszystko po staremu, starzy goście śpiący na zażyganych stołach. Ci sami żule. Barmanka jak zwykle kręciła się trzęsąc przy tym sadłem. Roksana nie zauważyła tu też ani Ivana, ani tego... no.. Franka. "Przydałby się jakiś klient, kasa na wyczerpaniu...- pomyślała. Wyjęła papierosa i podpaliła stojącą niedaleko świecą, a raczej jej kopcącym resztkiem. Nieco odprężyła się wdmuchując, czysto majestatycznie, słodki dym.
 

Ostatnio edytowane przez Aivillo : 06-05-2007 o 11:48.
Aivillo jest offline  
Stary 06-05-2007, 11:58   #244
 
Foliescu's Avatar
 
Reputacja: 2 Foliescu jest na bardzo dobrej drodze
$: 16 366
Frajer znalazł się już po chwili.. "Cze mała, jestem Tranzystor, znajomy Ivana.. tego tam... słyszałem że się bzykać lubisz.. wiesz, to mamy coś wspólnego.. dodam tez maleńka że jestem zdrowiutki.. żadnego syfa czy grzybicy.. no i mendów nie mam. jak reszta tego towarzystwa.. to co dwie dyszki pasują?"

Koleś wyglądał na złomiarza, ale takiego któremu się choć trochę w życiu powiodło... ruskie zimowe bojówki, kubrak z psiej sierści.. gębę też miał w porządku..
 
Foliescu jest offline  
Stary 06-05-2007, 15:58   #245
 
sante's Avatar
 
Reputacja: 3 sante ma w sobie cośsante ma w sobie coś
$: 51 528
Stara jeszcze zipała, oto w końcu chodziło. Klękam przy niej i szepcze jej na ucho – Będzie żyć, tylko przekaż małżonkowi, że trzeba płacić Niemcowi, jak chce się żyć. Dziewczyna to zastaw, jak długo będzie opłacał jej życie, tak długo nic jej nie będzie. Masz moje słowo.„Ha moje słowo hehehe... ja to mam poczucie humoru...” zaśmiałem się w duchu. „Dobra trzeba zabrać jakoś ten staff.” Podchodzę do drzwi i je rygluje, tak by nikt mi nie przeszkodził znienacka. Ściągam skóry z posłania, dziurawię boki bełtem i związuje je prowizorycznie drutem. Całość improwizowała torbę/sanki. Ściągnąłem koszule i wyłożyłem nią środek „torby” tak by nic mi przypadkiem nie wypadło. Do środka wrzucam wszystko co się zmieści, a jest wartościowe. Z włóczni wyłamuje samo ostrze. „Badyla znajdę sobie później, teraz nie mam jak tego targać.” Torba i dziewczynka, wszystko było właściwie gotowe. Dla pewności rozglądam się po pomieszczeniach w poszukiwaniu wszelkich lekarstw, jedzenia, papierosów, żetonów.
 
__________________
"War. War never changes" by Ron Perlman "Fallout"
sante jest offline  
Stary 06-05-2007, 16:24   #246
 
Foliescu's Avatar
 
Reputacja: 2 Foliescu jest na bardzo dobrej drodze
$: 16 366
Rozejrzał się... jakaś uwędzona szynka.. kilka cebul.. "ale luxus".. kilka naście bełtów... przeszukał jakieś pierdolone pudełeczka.. listek polopiryny (10szt), ćwierć kilo soli, flaszka bimbru... żetonów ani śladu.. pewnie w skrytce jakiejś... Nic to, trza było spadać..
 
Foliescu jest offline  
Stary 06-05-2007, 16:54   #247
 
sante's Avatar
 
Reputacja: 3 sante ma w sobie cośsante ma w sobie coś
$: 51 528
Zagryzam szyneczkę i wrzucam ją do torby, tak jak resztę rzeczy. Zostaje tylko kusza z bełtem. Ładuje kuszę i powoli odryglowuje drzwi. "Tak na wszelki wypadek rozejrzę się na zewnątrz. jeśli pusto to w jednej ręce pociągnę za sobą worek, w drugiej dziewczynkę, a kusze zawieszę na plecach.. i dzida z tego miejsca, prosto do miasteczka."
 
__________________
"War. War never changes" by Ron Perlman "Fallout"
sante jest offline  
Stary 06-05-2007, 17:23   #248
 
Kolmyr's Avatar
 
Reputacja: 2 Kolmyr jest na bardzo dobrej drodze
$: 42 621
-Popieprzycie się później mamy robote...-mówi poirytowany czekaniem-Mamy Robote... trzeba ruszać za Mańkiem... Idziesz z nami?-pyta Roksany

"Pewnie się nie przyda ale sam z tym gnojkiem nie idę..."
 
__________________
To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!!
Kolmyr jest offline  
Stary 06-05-2007, 20:36   #249
 
Aivillo's Avatar
 
Reputacja: 2 Aivillo jest na bardzo dobrej drodze
$: 32 524
Spojrzała na Ivana i siedząc spokojnie odpowiedziała:
-Powiedziałam, że idę to idę, chociaż coraz mniej mi sie t uśmiecha, gdzie my wogóle idziemy?-dodała. Założyła nogę na nogę i delikatnym ruchem odgarnęła loki z czoła.
 
Aivillo jest offline  
Stary 06-05-2007, 20:59   #250
 
Kolmyr's Avatar
 
Reputacja: 2 Kolmyr jest na bardzo dobrej drodze
$: 42 621
-W stronę Odry. Mi też się to nie do końca uśmiecha ale nie mamy zbytniego wyjścia. Maniek zabrał nam wóz. Mój wóz ! Gnój zapłaci za to co zrobił. Tym razem nie będe taki delikatny...-patrzył dziewczynie w oczy.
"Ależ ta laska jest gorąca..."
 
__________________
To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!!
Kolmyr jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] A ja urodziłem się.... Foliescu Archiwum sesji Autorskich 88 08-08-2007 11:04
[Autorski] „ A ja urodziłem się dwadzieścia lat po wojnie… i nie zastałem tu pokoju” Foliescu Archiwum rekrutacji 26 06-11-2007 21:32
[autorskie fantasy] "Amulet Pokoju" sczmur Archiwum rekrutacji 26 11-15-2006 12:36


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 09:00.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110