![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #241 |
![]() | „Ale co to za przyjemność bawić się z lalką? Bo ona jest w tym momencie bezwładna jak lalka.” Łapie dzieciaka za fraki i przenoszę. „Koło matki niech poleży.” Zabieram im broń i rozglądam się po pokoju, szukając czegokolwiek do związania zakładniczek. „Małą sobie wezmę, starą prowizorycznie opatrzę by przeżyła do powrotu ojca. Ktoś musi powiedzieć, że dzieciak jest bezpieczny i taki pozostanie, tak długo jak będzie płacił. A to, ze jej już nigdy nie zobaczy to nie musi wiedzieć.” Wchodzę do sąsiedniego pomieszczeni, właściwie to szklarnia. „Tutaj się jakiś sznurek na pewno znajdzie, w końcu jakoś podwiązywać ten swój staff muszą.” Rozglądam się z zaciekawieniem po szklarni, patrząc co też tu dobrego mają.
__________________ "War. War never changes" by Ron Perlman "Fallout" |
| |
| Reklama |
| |
| | #242 |
![]() | Znalazł kłębek sznura, jakieś druty i rzemienie. Popatrzył na starą.. krwawiła jak świnia, na szczęście krew była ciemna "Eee żylna"..rana wyglądała zresztą na powierzchowną.. rozległą ale powierzchowną. Prowizorycznie ucisnął ranę, a następnie wzmocnił opatrunek. Stara jęczała "Weź mnie, nie rób dziecku krzywdy" bredziła coś jeszcze ale nie mógł tego zrozumieć- jej usta i twarz były masakrycznie opuchnięte.. "kurwa, za mocną ją jebnąłem.." Związanie obu kobiet zajęło ledwie chwilę. Popatrzył się po izbie.. kusza, bełty.. nóż...krótka włócznia o szerokim ostrzu, oparta o ścianę.. grube skóry /z dzika chyba/ leżące na posłaniach... Niezły majątek, zaczynał żałować że poszedł sam na akcję- można było bowiem się tutaj nieźle obłowić... |
| |
| | #243 |
![]() | Dziewczyna znalazła wreszcie drogę do knajpy i weszła do środka. Nic się tu nie zmieniło. Wszystko po staremu, starzy goście śpiący na zażyganych stołach. Ci sami żule. Barmanka jak zwykle kręciła się trzęsąc przy tym sadłem. Roksana nie zauważyła tu też ani Ivana, ani tego... no.. Franka. "Przydałby się jakiś klient, kasa na wyczerpaniu...- pomyślała. Wyjęła papierosa i podpaliła stojącą niedaleko świecą, a raczej jej kopcącym resztkiem. Nieco odprężyła się wdmuchując, czysto majestatycznie, słodki dym. Ostatnio edytowane przez Aivillo : 06-05-2007 o 11:48. |
| |
| | #244 |
![]() | Frajer znalazł się już po chwili.. "Cze mała, jestem Tranzystor, znajomy Ivana.. tego tam... słyszałem że się bzykać lubisz.. wiesz, to mamy coś wspólnego.. dodam tez maleńka że jestem zdrowiutki.. żadnego syfa czy grzybicy.. no i mendów nie mam. jak reszta tego towarzystwa.. to co dwie dyszki pasują?" Koleś wyglądał na złomiarza, ale takiego któremu się choć trochę w życiu powiodło... ruskie zimowe bojówki, kubrak z psiej sierści.. gębę też miał w porządku.. |
| |
| | #245 |
![]() | Stara jeszcze zipała, oto w końcu chodziło. Klękam przy niej i szepcze jej na ucho – Będzie żyć, tylko przekaż małżonkowi, że trzeba płacić Niemcowi, jak chce się żyć. Dziewczyna to zastaw, jak długo będzie opłacał jej życie, tak długo nic jej nie będzie. Masz moje słowo. – „Ha moje słowo hehehe... ja to mam poczucie humoru...” zaśmiałem się w duchu. „Dobra trzeba zabrać jakoś ten staff.” Podchodzę do drzwi i je rygluje, tak by nikt mi nie przeszkodził znienacka. Ściągam skóry z posłania, dziurawię boki bełtem i związuje je prowizorycznie drutem. Całość improwizowała torbę/sanki. Ściągnąłem koszule i wyłożyłem nią środek „torby” tak by nic mi przypadkiem nie wypadło. Do środka wrzucam wszystko co się zmieści, a jest wartościowe. Z włóczni wyłamuje samo ostrze. „Badyla znajdę sobie później, teraz nie mam jak tego targać.” Torba i dziewczynka, wszystko było właściwie gotowe. Dla pewności rozglądam się po pomieszczeniach w poszukiwaniu wszelkich lekarstw, jedzenia, papierosów, żetonów.
__________________ "War. War never changes" by Ron Perlman "Fallout" |
| |
| | #246 |
![]() | Rozejrzał się... jakaś uwędzona szynka.. kilka cebul.. "ale luxus".. kilka naście bełtów... przeszukał jakieś pierdolone pudełeczka.. listek polopiryny (10szt), ćwierć kilo soli, flaszka bimbru... żetonów ani śladu.. pewnie w skrytce jakiejś... Nic to, trza było spadać.. |
| |
| | #247 |
![]() | Zagryzam szyneczkę i wrzucam ją do torby, tak jak resztę rzeczy. Zostaje tylko kusza z bełtem. Ładuje kuszę i powoli odryglowuje drzwi. "Tak na wszelki wypadek rozejrzę się na zewnątrz. jeśli pusto to w jednej ręce pociągnę za sobą worek, w drugiej dziewczynkę, a kusze zawieszę na plecach.. i dzida z tego miejsca, prosto do miasteczka."
__________________ "War. War never changes" by Ron Perlman "Fallout" |
| |
| | #248 |
![]() | -Popieprzycie się później mamy robote...-mówi poirytowany czekaniem-Mamy Robote... trzeba ruszać za Mańkiem... Idziesz z nami?-pyta Roksany "Pewnie się nie przyda ale sam z tym gnojkiem nie idę..."
__________________ To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!! |
| |
| | #250 |
![]() | -W stronę Odry. Mi też się to nie do końca uśmiecha ale nie mamy zbytniego wyjścia. Maniek zabrał nam wóz. Mój wóz ! Gnój zapłaci za to co zrobił. Tym razem nie będe taki delikatny...-patrzył dziewczynie w oczy. "Ależ ta laska jest gorąca..."
__________________ To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!! |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze] A ja urodziłem się.... | Foliescu | Archiwum sesji Autorskich | 88 | 08-08-2007 11:04 |
| [Autorski] „ A ja urodziłem się dwadzieścia lat po wojnie… i nie zastałem tu pokoju” | Foliescu | Archiwum rekrutacji | 26 | 06-11-2007 21:32 |
| [autorskie fantasy] "Amulet Pokoju" | sczmur | Archiwum rekrutacji | 26 | 11-15-2006 12:36 |