Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie > Archiwum sesji Autorskich
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-12-2007, 20:52   #561
 
Foliescu's Avatar
 
Reputacja: 2 Foliescu jest na bardzo dobrej drodze
$: 16 366
Gruby

Oma zagt że trzeba zapłacić finfzig... może być w pigułach.. Mały wyrodek łypał zdrowym okiem na Cezarego. Starucha coś tam sobie mamrotała pod nosem, dziadyga położył rękę na rękojeści noża i chrząknął..

Cezary, Cezary zapłać im i chodźmy stąd, proszę.. szepnęła Zula

***

Kord ciągnął jeszcze ciepłe zwłoki Franka do wsi.. broń ciążyła mu cholernie. Mógłby który wsiór mi pomóc.. Co prawda zobaczył jakiegoś chłopa lezącego między chaty.. ale ten odkrzyknął tylko "zara zara" i zniknął..

Był już nieźle zmęczony gdy doczłapał się do chaty.. "Pomóżże mi który kurwa" , powiedział chcąc ponaglić wieśniaków.. ale zamilkł z rozdziawioną gębą gdy zobaczył brodatego "chłopa" mierzącego do niego z emszesnastki..

"Hendehoch, szajsekurwa"
 
Foliescu jest offline  
Reklama
Stary 07-13-2007, 17:18   #562
 
sante's Avatar
 
Reputacja: 3 sante ma w sobie cośsante ma w sobie coś
$: 51 528
- Macie swoje 50. - odliczyłem co do żetonika i podałem dzieciakowi. - Na nas już czas. Zula, ruszamy. - ruszyliśmy traktem według mapy sporządzonej przez starą. - Następnym razem nie mów mi co mam robić. - rzuciłem chłodno do dziewczyny. "Miała rację, ryzykować nie ma co w takich błahostkach, będzie jeszcze czas do zarobienia... ale zganić trzeba, bo jak psa od razu nie wychowasz to potem już nie da rady." - Mam nadzieję, że pogoda dopisze, a kolejny przystanek będzie tańszy.
 
__________________
"War. War never changes" by Ron Perlman "Fallout"
sante jest offline  
Stary 07-15-2007, 13:45   #563
 
Kolmyr's Avatar
 
Reputacja: 2 Kolmyr jest na bardzo dobrej drodze
$: 42 621
Max nie miał zbyt dużego wyjścia... Oddał Brunowi granaty i spluwę. Gdy tamten poganiał chłopów i Korda, bo jak usłyszał tak nazywał się jego towarzysz, założył kubrak na siebie a plecak, gitarę i płaszcz wrzucił do środka. Potem Najemnik kazał mu wtargać do środka rannych.

"To nie jest robota dla artysty.."rozmyślał w duchu.

Rannych ułożyli z dala od sterty broni jaką zostawił tam Kord. W końcu lepiej żeby nic głupiego im do głowy nie strzeliło. Podniósł jakieś krzesło usiadł na nim i zaczął wygrywać "Obławę" Kaczmarskiego z tym że w wolniejszym tempie i dość cicho.

-...Obława, obława na młode wilki obława
Te dzikie zapalczywe w gęstym lesie wychowane
Krąg w śniegu wydeptany w tym kręgu plama krwawa
Ciała wilcze kłami gończych psów szarpane...-
 
__________________
To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!!
Kolmyr jest offline  
Stary 07-16-2007, 22:58   #564
 
kszyk's Avatar
 
Reputacja: 2 kszyk jest na bardzo dobrej drodze
$: 12 670
"Hendehoch, szajsekurwa"
Kord zamarł. Sytuacja wydawała się niemożliwe. A było już tak pięknie.
Popatrzył na "chłopa". Miał czerwoną, zarośniętą mordę, ubranie ze skóry a w garści dzierżył m16. Kord miał tylko chwilę na decyzje. Ten gość nie był może przedwojennym wymoczkiem, ale z pewnością nigdy nie zabił człowieka. Widział to w jego oczach. Był pewnie dobrym myśliwym, ale po tym jak trzymał giwerę widać było, że nie ma pojęcia nie tylko o karabinach, ale o broni palnej w ogóle. Nie był za sprytny i pewnie bał sie tak jak każdy amator - strachem, który nie sprzyja działaniu.
Zdziwienie odeszło, pozostała tylko chłodna kalkulacja. Oni nie będę sie bawić w zakładnika, muszę walczyć teraz, kiedy jeszcze mogę

- Spokojnie tylko położę mojego przyjaciela - powiedział lekkim głosem. zrobił krok w kierunku rogu chaty, tak żeby wyglądało, że chce ułożyć rannego.
-Nie chcę ginąć - mówił powoli, tak żeby uspokoić tamtego.
- Odkładam karabin -zdjął z barka m60. Zrzucił broń na ziemię i zrobił przy tym mały krok, jak gdyby zachwiał sie pod jej ciężarem. Cholernie ciężka giwera gruchnęła o śnieg. Jestem już blisko. Zaczął zdejmować kałacha gdy nagle popatrzył w bok, gdzieś na środek wioski. Wytrzeszczył oczy w niemym przerażeniu.
- Bruno!? - zawołał pokazując wskazują głową w stronę za chłopem. Ten na chwilę rozproszył uwagę, prawie co a by się odwrócił. W tym momencie Kord skoczył jak długi za róg domu.
Najstarszy numer na świecie...
 
kszyk jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] A ja urodziłem się.... Foliescu Archiwum sesji Autorskich 88 08-08-2007 11:04
[Autorski] „ A ja urodziłem się dwadzieścia lat po wojnie… i nie zastałem tu pokoju” Foliescu Archiwum rekrutacji 26 06-11-2007 21:32
[autorskie fantasy] "Amulet Pokoju" sczmur Archiwum rekrutacji 26 11-15-2006 12:36


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 09:43.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110