![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #171 |
![]() | Rany mnicha wyglądały tak jak wyglądać powinny. Powoli się zasklepiały, nie było widać zaczerwienień czy śladów infekcji. Jednym słowem nasi bohaterowie powinni być z siebie dumni. Na zewnątrz również wszystko wyglądało tak jak wyglądać powinno. Tylko ciała zbrojnych z nocnej batalii gdzieś zniknęły. Nie było po nich śladu, tak jak nie było śladów by ktoś je gdzieś ciągnął. Po prostu zniknęły.
__________________ Szczęścia w mrokach... |
| |
| Reklama |
| |
| | #172 |
![]() | Amman Elf ucieszył się z tego, że nikt się nie kręcił wokół domu. ~~No, trzeba wracać do środka, reszta powinna już powoli się budzić~~ Wrócił do środka i poszedł do kuchni, szukając czegoś do jedzenia, co można by było podać pozostałym współtowarzyszom.
__________________ Nie będzie mnie przez parę miesięcy... Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia w lipcu! Wiecie że w człowieku ukryte jest zło?? cZŁOwiek... |
| |
| | #173 |
![]() | Wracając do budynku Amman usłyszał jakieś odgłosy z kuchni. Po chwili do hałasów dołączył głos Fritza: - Cholerny szczur. Znów mi szkód narobił. Gdyby nie to, że jesteś prawie tak stary jak ja, to już dawno bym cie kotem poszczuł dzidygo! Gdy Amman wszedł do kuchni zobaczył karczmarza, któy rozmawiał sam z sobą, albo ze szczurem, którego nie było w kuchni i przygotowywał pieczony chleb z jakąś pomdorową mazią na śniadanie. Idz obudzić panienke. Śniadanie gotowe. - powiedział do młodzieńca i zajął sie dalszymi przygotowaniami.
__________________ Szczęścia w mrokach... |
| |
| | #174 |
![]() | - Dobrze. Poszedł na górę do pokoju Naiserii, usiadł na jej łóżku, położył rękę na jej ramieniu i cicho powiedział: - Naiseria... Wstawaj, śniadanie już gotowe. Amman miał zamiar siedzieć na łóżku póki się nie obudzi, a kiedy już wstanie, opowiedzieć jej o tym kluczu, który wypadł z wazonu.
__________________ Nie będzie mnie przez parę miesięcy... Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia w lipcu! Wiecie że w człowieku ukryte jest zło?? cZŁOwiek... |
| |
| | #175 |
![]() | Naiseria aż podskoczyła na łóżku. Przez chwilę jej wytrzeszczone oczy sprawiały wrażenie, jakby miała zaraz zacząć wrzeszczeć, ale widząc Ammana uspokoiła się szybko. - Ach, to ty... Wystraszyłeś mnie. Już myślałam, że to znowu oni. Wiesz, że przyszli po mnie... Rozejrzała się po pokoju już przytomniej. - Hmm, pozwolisz mi się ubrać? Zaraz zejdę na dół. Śniadanie rzeczywiście powinno dobrze mi zrobić. Zaczekała, aż łowca wyszedł z pokoju, po czym zorientowała się, że tak właściwie to spała w ubraniu. Czyżby była tak zmęczona, że aż zapomniała założyć koszuli nocnej? Rozejrzała się, sprawdzając, czy w pokoju nic nie wskazuje na obecność nieproszonych nocnych gości, poprawiła na sobie wygniecioną wiejską sukienkę (" Muszę sobie wreszcie sprawić jakiś przyzwoitszy strój...") po czym, zgodnie z obietnicą, zeszła na dół. Zapytała co z mnichem, usiadła przy stole i czekała cierpliwie aż karczmarz przyniesie strawę. W międzyczasie słuchała opowieści Ammana o szczurze, wazie, kluczu i liściku. - Drzewo... kryształ, dziurka od klucza... Jadalnia... Na pewno wiąże się to z jakąś magią. Możliwe, że to stamtąd przychodzą. Albo... Albo tego szukają... Amman, pamiętasz to drzewo, z którego zdjąłeś skrawek mojej sukienki? Nie wiem, gdzie zacząć, ale równie dobrze możemy właśnie tam... |
| |
| | #176 |
![]() | Amman - - Hmm, pozwolisz mi się ubrać? ~~Przecież spała w ubraniu... Ale co poradzisz? Kobiety chyba tak mają...~~ Kiedy wyszła, Amman zszedł z nią na dół i opowiedział wszystko o przygodzie z kluczem. - Amman, pamiętasz to drzewo, z którego zdjąłeś skrawek mojej sukienki? Nie wiem, gdzie zacząć, ale równie dobrze możemy właśnie tam... - Czy pamiętam? Mógłbym wejść na nie bezproblemowo jeszcze raz. Kiedy Fritz przyniesie śniadanie, Amman miał zamiar szybko je zjeść i pójść na drzewo w celu dokładnych oględzin. Chciał głównie obejrzeć pień drzewa szukając jakiejkolwiek wskazówki w postaci tabliczki lub wyrytego napisu do około 2,5 metrów wysokości. Jeśli to nie poskutkuje, wejdzie na nie i będzie szukał po całym drzewie, zaczynając od dołu.
__________________ Nie będzie mnie przez parę miesięcy... Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia w lipcu! Wiecie że w człowieku ukryte jest zło?? cZŁOwiek... Ostatnio edytowane przez Amman : 08-24-2007 o 10:41. |
| |
| | #177 |
![]() | Rany od brutalnych zadrapań i wściekłych ciosów dziwadeł już zakrzepły. Krew spokojnie i rytmicznie krążyła w organizmie mnicha. Gdy jego ciało przestało zużywać sto procent energii na regenerację, świadomość zaczęła się powoli z powrotem włączać. Nie odzyskał od razu przytomności. Kiedy jeszcze umysł nie był zdolny do analitycznego myślenia zaczęły napływać do niego informacje, których nie przetrawiał a tylko przyswajał. - Cholerny szczur... [...] - Drzewo... kryształ, dziurka od klucza... Jadalnia... Na pewno wiąże się to z jakąś magią. Możliwe, że to stamtąd przychodzą. Albo... Albo tego szukają... Amman, pamiętasz to drzewo, z którego zdjąłeś skrawek mojej sukienki? Nie wiem, gdzie zacząć, ale równie dobrze możemy właśnie tam... Odgłosy jedzenia przywróciły świadomość mnichowi. Podniósł się powoli siadając na stole. Jeden ze strupów na jego plecach pękł pod wpływem zmiany pozycji. Delikatna strużka krwi popłynęła po plecach, jednak Silwilin nie zwrócił na to uwagi. Wstał i rozejrzał się za swoją torbą. - Co straciłem? - spytał patrząc na towarzyszy jedzących śniadanie - Dostanę też coś do jedzenia? Dziwadła musiały zostać jakoś pokonane, prawdopodobnie na pół posiekane przez elfa na pół spalone przez dziewczynę. Nie spytał o to, nie spytał o zbrojnych, o maga liczył, że z odpowiedzi na pytanie "Co straciłem" dowie się wszystkiego. Gdy zlokalizował swoją torbę tam gdzie ją zostawił, wyjął z niej garść ziół, które powinny pomóc mu szybciej odzyskać pełnię sił. - I garnek wrzątku - poprosił gospodarza. Ciągle się lekko chwiał. |
| |
| | #178 |
![]() | Plecy bolały niemiłosiernie, tak jak cała reszta ciała. Opanowany mnich potrafił jednak zignorować ból, odciąc się od niego i zapanować nad nim. Silwilin z wielkim trudem wstał ze stołu, zabrał z plecaka kilka ziół. - I garnek wrzątku - powiedział do Fritza. Z początku zaskoczony stanem mnicha karczmarz stał jak wryty, później jednak szybko pobiegł do kuchni. Po kilku minutach wrócił z dwulitrowym garncem pełnym parującej cieczy. - Proszę. Mnich usiadł na ławie, powoli zaczął odwijać zakrwawione opatrunki, kilka z nich musiał oderwać ze strupami, wtedy polała się krew. Silwilin szybko przyłożył do ran kawałki szmaty zamoczonej w wywarze przygotowanym chwilę wcześniej. Ta chwila wystarczyła jednak by delikatna szlachcianka zemdlała na widok krwi. Naiseria w jednej chwili zrobiła się blada i upadła cieżko na podłogę.
__________________ Szczęścia w mrokach... |
| |
| | #179 |
![]() | Nie żeby refleks mnicha był zbyt przytępiony, żeby złapać szlachciankę, ale jego kondycja fizyczna prawdopodobnie i tak by mu nie pozwoliła zdążyć jej złapać i utrzymać. Zostawił pomoc dziewczynie łowcy. Sam tylko spojrzał czy nie zrobiła sobie przy upadku jakiejś krzywdy. Metodycznie dokończył wymianę opatrunków i dopiero podszedł do dziewczyny sprawdzając czy to coś groźnego. Nie widząc żadnych poważnych urazów uniósł nieco nogi dziewczyny i położył je na krześle. - Zaraz powinna wrócić do siebie. Wrócił do garnka ze stygnącym powoli naparem i wypłukał w nim zużyte opatrunki po czym rozłożył na jednym ze stołów żeby wyschły. - Dziękuję - skinął głową w kierunku Fritza - masz jakąś koszulę? Jego własna leżała w strzępach. Usiadł na wolnym stołku i czekał na wyjaśnienia towarzyszy dotyczące ostatnich wydarzeń. |
| |
| | #180 |
![]() | Amman Kończąc śniadanie Elf miał zamiar wyjść obejrzeć to drzewo. Już miał wychodzić, gdy zauważył że Mnich odzyskuje przytomność. Widząc to, postanowił odłożyć oględziny na później. ~~Teraz tutaj chyba trochę bardziej się przydam niż na zewnątrz.~~ pomyślał. I miał rację. Ledwo Silwilin zaczął zmieniać opatrunki, Naiseria już leżała na podłodze bez przytomności - zemdlała. Kiedy mnich podszedł do niej i ustawił jej nogi na krześle, Amman wziął jego zakrwawione poduszki i - mając nadzieję że Silwilin nie będzie ich potrzebował - ułożył je obok dziewczyny i przeniósł ją na nie, pamiętając o krześle. - Zaraz powinna wrócić do siebie. - Miejmy nadzieję... Tymczasem Mnich usiadł na stołku i wyraźnie czekał na wyjaśnienia. - Ja pobiegłem na dwór, gdzie walczyłem z potworkami z jednym zbrojnym, drugi był już rozrywany na strzępy przez dwa inne stwory. Później wyskoczył skądś mag i spopielił tymczasowego współtowarzysza. Stworzył (mag, nie zbrojny) również jeszcze jednego potwora, z którym szybko się rozprawiłem. Obróciłem się, i zauważyłem białą ścianę, za którą Ty był eś otoczony potworami i się wykrwawiałeś. Podbiegłem do ściany, i gdy znikła zacząłem walczyć z potworkami które Ciebie otaczały, gdy nagle zaczął padać grad i błyskawica uderzyła w potwory zabijając je na miejscu. Ty straciłeś przytomność więc Cię chwyciłem i przytachałem tutaj, gdzie Naiseria leżała na podłodze, więc odstawiłem Cię na chwilę na stół - wskazał dłonią na stół gdzie leżał mnich - pokazałem karczmarzowi spopielonego potworka wziąłem szlachciankę i wyniosłem ją do góry, przynosząc przy okazji poduszki dla Ciebie. Później razem z Fritzem Cię opatrzyliśmy, a ja zostałem aby cię pilnować. No to taki jest z grubsza skrót tego co straciłeś.
__________________ Nie będzie mnie przez parę miesięcy... Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia w lipcu! Wiecie że w człowieku ukryte jest zło?? cZŁOwiek... |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [sesja] [Autorski] Bohaterowie Kontynentu Zagłady III | rasgan | Sesje RPG -Autorskie | 179 | 03-07-2008 19:20 |
| [Autorski] Bohaterowie Kontynentu Zagłady II | rasgan | Archiwum rekrutacji | 37 | 09-19-2007 14:50 |
| [autorski] - Bohaterowie Kontynentu Zagłady | Amman | Toplista sesji | 0 | 08-19-2007 12:08 |
| [autorski] Bohaterowie Kontynentu Zagłady III | rasgan | Archiwum rekrutacji | 36 | 08-19-2007 10:07 |
| [sesja] Bohaterowie Kontynentu Zagłady | rasgan | Archiwum sesji Autorskich | 147 | 04-16-2007 11:00 |