![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami) |
|
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #161 |
![]() | -Co im powiedziałeś? A może zmądrzałeś i w końcu komuś łeb uciąć chciałeś? -Pytał zaciekawieniem jedynego człowieka w grupie który nie odciął by mu łba przy nadarzającej się okazji, takie przynajmniej są pozory. -W każdym bądź razie uratowałeś życie konikowi i mnie no i malutkiemu. -Powiedział opowiada wszy mu później całą historie.
__________________ Polish Wolves Dreak... |
| |
| Reklama |
| |
| | #162 |
![]() | Cała grupa dotarła wreszcie na zewnątrz, gdzie wydano im broń i niechętnie wypuszczono. Sądząc po słońcu, mogło być koło 10 rano. Żwawo wyszliście poza obręb miasta i ruszyliście na poludnie. ALLANRDIL: Uradowałeś sie, widząc swą drużynę wolną i wracających do miasta żołnierzy z grupy poszukiwawczej. Czym prędzej zleciałeś z drzewa i dołączyłeś do grupy. |
| |
| | #163 |
![]() | Następne 12 dni wędrówki minął spokojnie, nie licząc mniejszych utarczek z miejscową ludnością (Jasiek, chowaj świniaka! I widły dawaj! Orki jadą!), które jednak szybko udawało się załagodzić. Piątego dnia jazdy odwiedziliście stolicę Veruninghamu, Gord, gdzie wymieniliście konie na nowe i uzupełniliście zapasy. Wojsko i król wyglądało na uprzedzone o waszym przybyciu. Otrzymaliście nowe, silne konie, oraz prowiant. * * * Mijał 18 dzień wędrówki. Słońce prażyło niemiłosiernie, a wy gotowaliście się w swych ubraniach i pancerzach. Jechaliście skrajem pasa puszczy, zwanego Pasmem Południowym, 12 dni drogi od Innalionu. Nagle, kilkanaście metrów w lesie za wami, dobiegł krzyk: -Krashad, Krashad! Bić wroga! Bić orka!- chwilę później z lasu wyskoczył Krasnolud, wywijający pokaźnej wielkości młotem, ubrany w półpłytową zbroję i zielony kołpak. Sekundę później z lasu wyskoczyło 2 elfów w barwach Leśnej Straży, wrzeszczących: -Kurdhanie stój! To nasi przyjaciele! Łowcy przepięknym skokiem chwycili krasnala za nogi, po czym przygwoździli do ziemi. Na pomoc przybiegło im kolejnych dwóch krasnoludów. -Przykro nam za jego zachowanie.-mruknął najstarszy wiekiem kasnolud w srebrnej zbroi płytowej, gdy już uporano się z „przeciwnikiem”.- Jest lekko ten...tego..., ale to dobry wojownik i przyjaciel.A wracając do sedna sprawy! Jesteśmy tu na prośbę pułkownika Delarana, by pomóc wam w waszej misji. Jest nas dziesięciu-powiedział krasnolud, wskazując na resztę oddziału wychodzącego z lasu.-A ja jestem ich dowódcą i nazywam się Lordan „Dębowy cios”. -Lar-, Ninrodel, Mir-, Illiodel, Ĺoinal-przedstawiali się kolejno elfowie.-Gőndan, Korin, Hoĥgál, Loird!-zakrzyknęły krasnoludy.-a ten leżący to Kurdhan. A wy jak się nazywacie? |
| |
| | #164 |
![]() | 12 dni, 12 dni nudy... nic się nie działo jedyna rozrywka to potyczki z głupimi prostakami, a nawet to ci głupcy zepsuć musieli łagodząc każdą sprawę. Nowe konie i żarełko... Ale nadal nic się nie stało. 3 tygodnie bez granicznej nudy i jeszcze ten upadł. Art`Nell powoli się wściekał nagle z lasu dobiegł dźwięk. -Krashad, Krashad! Bić wroga! Bić orka!- chwilę później z lasu wyskoczył Krasnolud, wywijający pokaźnej wielkości młotem, ubrany w półpłytową zbroję i zielony kołpak. -LES... -Miał już krzyknąć ork wyrzucając krasnala w kosmos. Kiedy sekundę później z lasu wyskoczyło 2 elfów w barwach Leśnej Straży, wrzeszczących: -Kurdhanie stój! To nasi przyjaciele! Łowcy przepięknym skokiem chwycili krasnala za nogi, po czym przygwoździli do ziemi. Na pomoc przybiegło im kolejnych dwóch krasnoludów. -Przykro nam za jego zachowanie.-mruknął najstarszy wiekiem kasnolud w srebrnej zbroi płytowej, gdy już uporano się z „przeciwnikiem”.- Jest lekko ten...tego..., ale to dobry wojownik i przyjaciel.A wracając do sedna sprawy! Jesteśmy tu na prośbę pułkownika Delarana, by pomóc wam w waszej misji. Jest nas dziesięciu-powiedział krasnolud, wskazując na resztę oddziału wychodzącego z lasu.-A ja jestem ich dowódcą i nazywam się Lordan „Dębowy cios”. -Lar-, Ninrodel, Mir-, Illiodel, Ĺoinal-przedstawiali się kolejno elfowie.-Gőndan, Korin, Hoĥgál, Loird!-zakrzyknęły krasnoludy.-a ten leżący to Kurdhan. A wy jak się nazywacie? -Po tych słowach Art`nellowi zrzęda mina, już cieszył się z zabawy po tej nudzie kiedy jak zwykle ktoś musiał coś zepsuć. -Nie będę przedstawiał się wrogom. -Zawarczał wręcz ork, wystawiając rękę ciągle gotową do ataku. -Jednym słowem nie ufam wam i nie wieże żadne słowa z waszym ryjów brudne elfy i kurduplowate krasnoludy. -Przypominają mu tych którzy ostatnio mało go nie zabili nie całe 3 tygodnie temu.
__________________ Polish Wolves Dreak... |
| |
| Reklama |
| |
|
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Komentarze] Wojna II | wojto16 | Archiwum sesji Autorskich | 60 | 03-29-2008 10:23 |
| Wojna II | wojto16 | Archiwum sesji Autorskich | 39 | 02-02-2008 07:58 |
| (Autorski) Wojna II | wojto16 | Archiwum rekrutacji | 16 | 12-08-2007 20:13 |
| [komentarze] Wojna Starożytnych | Delaraan | Archiwum sesji Autorskich | 89 | 09-09-2007 17:30 |
| [storytelling] Wojna Starożytnych | Delaraan | Archiwum rekrutacji | 33 | 06-12-2007 12:59 |