Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie > Archiwum sesji Autorskich
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 06-21-2007, 08:58   #81
 
Lavi's Avatar
 
Reputacja: 2 Lavi jest na bardzo dobrej drodze
$: 55 130
Yun pędząc przez ulice Tokyo rozmawiał z Dante, który na pytanie czy mu pomóc odparł.

- Nie, dzięki. Poradzę sobie. -

Przerwał na chwile po czym dodał.

- Wiesz, nie obraź się, twój wóz jest świetny, ale zbytnio rzuca się w oczy. Na mnie nawet nie zwrócą uwagi. - tutaj Yun musiał się z nim zgodzić.

- Faktycznie masz racje, jakby się coś działo to dzwoń i wpadamy z miejsca. - powiedział żeby chociaż duchowo wesprzeć Dante'go.

- A jak poszło AJ'owi? - spytał Dante.

- Świetnie wyrolował gościa na 12 kawałków. Co prawda wóz AJ'a ma trochę skasowaną dupę ale i tak się kalkuluje. Czekamy na ciebie u Jessie-James'a - odparł. Przez chwile milczał pozostawiając czas na odpowiedź.

- Dobra lecę bo muszę być tam pierwszy. - dodał po czym sie rozłączył.

Teraz Yun mógł się skoncentrować na mini wyścigu z drużyną. Nagle przez CB dotarła do niego wiadomość.

- Tylko mi się zdaje czy nie widziałem Dantego na wyścigu? Wszystko z nim ok? - zapytał Naota.

- Spotkamy się z nim w Jessie-James'sie, pojechał coś sprawdzić - odparł tajemniczno Yun.

Kontakt CB jest takim miejscem gdzie nie można rozmawiać wprost gdyż każdy to może słyszeć, jeśli będą chcieli wiedzieć to im wszystko opowie w "JJ" a do tego czasu trzeba wygrać wyścig. Zresztą i tak się wszystkiego dowiedzą gdyż całą tę sprawę trzeba będzie obgadać w hangarze.
 
__________________
"Boże strzeż mnie przed przyjaciółmi bo przed wrogami sam się obronie"

"@#&*C$@" - Nie rozumiesz ? Spoko jest nas dwóch :P
Lavi jest offline  
Reklama
Stary 06-21-2007, 12:47   #82
 
PhilipsonZuo's Avatar
 
Reputacja: 2 PhilipsonZuo jest na bardzo dobrej drodze
$: 4 877
-KUR*A! - Krzyknąłem gdy Andrews wjechał mi w tył - Goń się dzwońcu! - Dodałem po chwili śmiejąc się w niebo głosy gdy ten popchnął mnie na metę jako zwycięzce.

Nieźle poturbował moje auto, ale trudne...wygrałem dwanaście tysięcy.
Wyskoczyłem z samochodu i ciesząc się pobiegłem do mojego teamu. Dużą radość sprawiły mi gratulacje i poklepywania kolegów z drużyny. Pokazałem im, że potrafię się ścigać.

Kiedy jednak zwrócili mi uwagę za rozwalone auto powiedziałem, że pomogę w naprawie - oczywiście w granicach "podaj to, przytrzymaj tamto itp." gdybym dotknął się czegoś więcej, wóz wyglądałby jeszcze gorzej.

- A teraz dajcie mi coś do chlania. Trzeba się bawić! - Skwitowałem wyścig i chwyciłem butelkę piwa. - Ruszamy do Jessie James'a? Od razu mówię, że się nie ścigam. Mam zbyt poharatane auto - nie chcę by mi wybuchło. Spotkamy się na miejscu. - Oznajmiłem po czym podskakując i podśpiewując ruszyłem do mojej maszynki.

Gdy znalazłem się w środku przekręciłem kluczyk w stacyjce modląc się aby zapalił. Udało się. Z uśmiechem na twarzy pojechałem w umówione miejsce. Gdy przejeżdżałem obok Andrewsa zgarniającego opieprz od swojego szefa pokazałem mu środkowy palec. Chyba nie był z siebie zadowolony. Już nie zgrywał twardziela.
 
__________________
"- Two tea to room two...
- Strututututu"
PhilipsonZuo jest offline  
Stary 06-21-2007, 13:27   #83
 
Caje-e's Avatar
 
Reputacja: 0 Caje-e nie jest za bardzo znany
$: 9 703
Dante

Podczas jak wszyscy ścigaliście się poraz już 2 po ulicach Tokyo, Dante wykonywał swoją prace. Strasznie się ucieszył na wiadomość o wygranej AJ'a. Jednak szybko opadły z niego emocje i wrócił do roboty. Musiał zrobić kilka zdjęć niezauważony. Zamierzał jeszcze spróbować dojechać do miejca gdzie ciężarówka zawoziła towar, jednak uznał to za zbyt niebezpieczne, zawsze mół zostać zauważony itp.

Pozostali

Ścigacie się do Jessie-James'a wszyscy oprócz oczywiście Dantego i AJ'a ktory maiał zniszczoną bryke. Dzięki mniej zatczonym ulicom, przybyliście szybciej na miejse. Wsztscy byli szczęśliwi z sukcesu kolegi. Jedynie Tanya zainteresowała się kiedy będzie ich zwycięzca i zadzwoniła do niego. Dotarliście po 30 minutach, korki już byl mniejsze. Andy dotarł z 15 minutowym opóżnieniem z powodu jego ograniczonej prędkości rozwalonym wozem. Podeszła do was miła kelnerka i spytała co podać?
 
__________________
Allandril Elavien
Caje-e jest offline  
Stary 06-21-2007, 19:48   #84
 
Julian's Avatar
 
Reputacja: 2 Julian wkrótce będzie znany
$: 19 518
"W Jessie-James'ie? Świetnie." Pomyślał. Ostatnio nie bywał na mieście, miły wieczór z kolegami, w fajnym klubie to to czego mu teraz było potrzeba. Nie mógł się doczekać, ale miał poważną robotę do wykonania. Musiał poczekać aż się zatrzymają i zrobić po cichu zdjęcia wszystkim którzy będą się przy tej ciężarówce kręcić.
Wyjął aparat fotograficzny i powoli, w końcu to nie takie łatwe obsłużyć aparat jedną ręką, zrobił ciężarówce kilka zdjęć z daleka i kilka ze zbliżeniem.
Aparat się świetnie sprawdzał, Dante nie żałował zakupu, miał ładne zdjęcia nawet bez zbytniego zbliżania się do wozu.
"Teraz jeszcze tylko kilka twarzy i mogę się ładować do Jessie-James." Pomyślał z wyraźnym zadowoleniem, nawet jakby go teraz zauważyli to przynajmniej już coś miał.
 
__________________
Nindyn vel'uss kyorl nind ratha thalra elghinn dal lil alust
Julian jest offline  
Stary 06-22-2007, 15:24   #85
 
Cold's Avatar
 
Reputacja: 2 Cold jest na bardzo dobrej drodze
$: 33 780
- Tak, więc ruszajmy do tego ‘JJa’! – krzyknęła Landryna i przeczesując ręką włosy, wyciągnęła kluczyki i nacisnęła ten niewielki, okrągły przycisk, który wprawiając w ruch pewne mechanizmy, otworzył drzwi do jej samochodu.

Szybko zatrzasnęła za sobą drzwi i już wkładała kluczyki do stacyjki, nie miała zamiaru dojechać na samym końcu – nawet jeśli nie będzie to oznaczało płacenia za alkohol.
Jeszcze tylko włączyła radio, w którym aktualnie można było usłyszeć starą piosenkę ‘It’s in his kiss’, którą Tanya znała na pamięć.

Gdy już znaleźli się w klubie, już na początku miała w głowie plan doskonały. Kiedy podeszła do nich kelnerka, nawet nie zwróciła uwagi na to, co zamawiała drużyna – ona po prostu chciała się upić.

- Wiesz co... ci powiem...Yun? – zwróciła się do mężczyzny, kiedy odstawiła pusty kieliszek po trzecim drinku, dosyć mocnym. – Jesteś dla mnie... jak starszy brat – tutaj wybuchła głośnym śmiechem. – Ale to... tylko powód do... jak to się nazywało...do dumy!
Wstała od stolika. Miała słabą głowę, tego nie dało się ukryć, ale nawet pod wpływem alkoholu nieźle trzymała się na nogach.
- Sean, nie wiem dlaczego... ale... jak cię pierwszy raz...zobaczyłam, to... pomyślałam, że jesteś geejem – powiedziała, po czym znów zaczęła się śmiać. Cóż, alkohol rozwiązuje język, czy jakoś tak. – Ale się myliłam, chyba... bo jeśli nie...to powinniście uważać!
Niespodziewanie podeszła do Jeffa i pocałowała go prosto w usta. Pocałunek ten, w wykonaniu pijanej Landryny, był dosyć głęboki i namiętny, choć niezupełnie świadomy.
- Wooohooo! – krzyknęła, odchodząc od drużyny, aby trochę poszaleć na parkiecie.

(przepraszam, że trochę odbiegłam w przyszłość)
 
__________________
For God's sake... I am woman!
Upadamy po to, by wstać... wstajemy po to, by... upaść?
Cold jest offline  
Stary 06-22-2007, 15:30   #86
 
PhilipsonZuo's Avatar
 
Reputacja: 2 PhilipsonZuo jest na bardzo dobrej drodze
$: 4 877
Gdy dojechałem na miejsce moim rozklekotanym samochodem wszyscy byli już w środku. Zgasiłem więc silnik i wszedłem do środka. Po kilkunastu sekundach przedzierania się przez tłum dotarłem do stolika, przy którym siedziała reszta drużyny. No...prócz Landryny, która wykonywała jakieś dzikie ruchy na parkiecie.

- Upiła się czy co? - Zapytałem pozostałych siadając przy stoliku. - Jeśli ona może to ja też chcę! - Oświadczyłem po czym zaczepiłem kelnerkę by przyniosła mi jakiegoś mocnego drinka...albo od razu trzy aby nie musiała latać w tą i z powrotem.

- Jak tam humory dopisują? I gdzie właściwie jest Dante? - Zapytałem dopiero teraz zauważając brak kolegi. - Mam nadzieję, że się zjawi bo dzisiaj jak mniemam świętujemy mój triumf! - Krzyknąłem szczęśliwy po wypiciu pierwszego drinka.

- Wiecie co? Chyba pójdę powydurniać się wraz z Tanyą. - Oznajmiłem po chwili zastanowienia, wypiłem pozostałe dwa drinki i nie do końca trzeźwy ruszyłem na parkiet obok koleżanki z teamu.
 
__________________
"- Two tea to room two...
- Strututututu"
PhilipsonZuo jest offline  
Stary 06-22-2007, 15:39   #87
 
Yora's Avatar
 
Reputacja: 0 Yora jest na bardzo dobrej drodze
$: 717
śmieje się razem z Landryną.
-Dobra dobra! Nie martw się o moje orientacje seksualne... są najnormalniejsza. Nikt nie musi uważać... Kto dziś nie pije?? raz dwa trzy... prowadzisz... napewno nie ja! - zaczął się śmiać i wypił na raz szklankę z drinkiem.
Kiedy ekipa poszła na parkiet.
-Eeeej! a ja to cooo? - wypił jeszcze kilka "kielonów" po czym ruszył zdobyć parkiet swoimi iście breakdancowymi ruchami.
 
Yora jest offline  
Stary 06-23-2007, 23:33   #88
 
Lavi's Avatar
 
Reputacja: 2 Lavi jest na bardzo dobrej drodze
$: 55 130
Yun siedział z nimi przy stoliku, cieszył sie z zwycięstwa AJ'a. Zauważył że Landryna, ma zamiar się upić, zresztą wcześniej to już zapowiedziała. Nagle przemówiła.

- Wiesz co... ci powiem...Yun? – zwróciła się do Yun'a, kiedy odstawiła pusty kieliszek po trzecim drinku, dosyć mocnym. – Jesteś dla mnie... jak starszy brat – wybuchła głośnym śmiechem. – Ale to... tylko powód do... jak to się nazywało...do dumy!

Słysząc te słowa Yun zrozumiał że jej dzisiejszy plan się udał. Na jej słowa odparł tylko małym uśmiechem. Cóż Yun miał jej odpowiedzieć, po pierwsze już odpływała, po drugie teraz martwił się o Dantego. Zastanawiał się jak mu idzie i kiedy wróci. Z jego rozmyślań wyrwało go pytanie AJ'a.

- Jak tam humory dopisują? I gdzie właściwie jest Dante? - w szczególności druga część pytania na którą odpowiedz znał tylko on.

- Dante przyjedzie za chwile wysłałem go żeby sprawdził wiadomość jaką dostał Jeff - w tym momencie spojrzałem na Jeff'a który był właśnie całowany przez Tanye. Yun nie mógł się obejść bez słowa komentarza.

- To się nazywają szybkie i zdecydowane dziewczyny - zaśmiał się. Jego wypowiedź nie miała na celu jej obrazić a jedynie ukazać ironie jaka właśnie powstała. Tanya jest szybka i na torze i w życiu, robi wszystko szybko i zdecydowanie, taką kobietę trzeba podziwiać.

Gdy Sean zaczął swoją wyliczankę, Yun i tak wiedział że to on będzie musiał po odwozić wszystkich. Zanim wszyscy zaczęli pić powiedział.

- Ja mogę was pozawozić ale nie mam bladego pojęcia co zrobić z waszymi wozami, potrzebna jest druga trzeba osoba. - mówiąc to rozejrzał się po wszystkich oczekując chętnego. W sumie został jeszcze Dante ale on już się najeździł tak więc jemu dziś damy spokój.
 
__________________
"Boże strzeż mnie przed przyjaciółmi bo przed wrogami sam się obronie"

"@#&*C$@" - Nie rozumiesz ? Spoko jest nas dwóch :P
Lavi jest offline  
Stary 06-24-2007, 19:12   #89
 
Caje-e's Avatar
 
Reputacja: 0 Caje-e nie jest za bardzo znany
$: 9 703
Podczas gdy kompletnie spita Tanya tańczyła z Andy'm i Sean'em, Yun siedział spokojenie przy stoliku. Czekał na przyjazd Dantego. Dante podsczas robienie zdjęć podjechał bliżej ciężarówki, aby wykonąć je dokładnie. Niestety w tym momencie kierowca zauwazył go w lusterku i sięgnął po telefon. Dante wiedział że lepiej będzie już zwiewać. Droga powrotna do Tokyo była dosć spokojna, jednak tuż po wieździe do miasta na jego ogonie pojawiły się 3 auta ludzi Chi Lunga. Sięgnął po telefon i zadzwonił do Yuna. Hej! Mam 3 auta Lunga na karku. Pomóżcie mi ich zgubić. Sam nie dam rady. Prosze pomóżcie mi.
 
__________________
Allandril Elavien

Ostatnio edytowane przez Caje-e : 06-24-2007 o 19:59.
Caje-e jest offline  
Stary 06-24-2007, 21:40   #90
 
Lavi's Avatar
 
Reputacja: 2 Lavi jest na bardzo dobrej drodze
$: 55 130
Yun siedział sobie spokojnie, no przynajmniej na takiego wyglądał. Natomiast głęboko w duszy zastanawiał się co z Dante. Aż tu nagle otrzymał od niego telefon. Szybko odebrał, a z głośnika usłyszał jego głos.

- Hej! Mam 3 auta Lunga na karku. Pomóżcie mi ich zgubić. Sam nie dam rady. - usłyszał trochę pod denerwowany głos Dantego.

- Spokojnie, gdzie jesteś i w którym kierunku zmierzasz to wyjedziemy ci na przeciw. - powiedział Yun spokojnie, w między czasie wołając do reszty.

- Który trzeźwy do mnie JUŻ. - krzyknął szorstko to reszty.

Yun aż wstał z wrażenia, był gotów wyparować z JJ'a w mgnieniu oka. Czekał tylko na odpowiedź od Dantego i reakcje reszty. Potem ma zamiar wpaść do samochodu i pomknąć tam jak szalony.
 
__________________
"Boże strzeż mnie przed przyjaciółmi bo przed wrogami sam się obronie"

"@#&*C$@" - Nie rozumiesz ? Spoko jest nas dwóch :P
Lavi jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[Komentarze] Fast and Furious Lavi Archiwum sesji Autorskich 49 07-29-2007 15:32
Fast and Furious - Storytelling Caje-e Archiwum rekrutacji 46 06-17-2007 21:17


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 08:52.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110