![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #31 |
![]() | Armia Króla Liranna zawróciła konia i pojechała za resztą z łatwością ich wyprzedzając. Co jakiś czas o wasze głowy obijały się gałęzie drzew,jakby chcąc was powstrzymać przed pójściem dalej. Po kilku minutach jazdy zauważyliście rozstawione namioty i dogaszające ognisko.Zaraz za opuszczonym obozem płynęła rzeka. Verrine wskazał ją palcem. -To jest rzeka Ameth.. Liranna i mężczyzna zsiedli z koni i wyszli na środek obozu rozglądając się na boki.Wyglądał na pośpiesznie opuszczony.. Kobieta spojrzała na was i mruknęła: -Trzeba się tu rozejrzeć.. Rebelianci Jeden ze strażników pada martwy rozerwany przez tygrysa.Drugi natomiast na chwilę się odwraca i ponownie spogląda na wzgórze,aby zobaczyć tylko ostrze Valla kierujące się ku jego sercu. Zanim Gerathor zdążył zaatakować trzeci strażnik pada od magicznego,fioletowego pocisku. Gdy spoglądacie na źródło magii zauważacie kobietę. ![]() Kentar szybko wybiega zza wozu a jego pomocnicy zabijają konie. Wasz dowódca otworzył drzwi wozu i zniknął za nimi,aby za chwilę wrócić z trupem woźnicy i skrzynią.Trupa rzucił gdzieś w krzaki a skrzynie otworzył. Spojrzał na was i wyciągnął worek pełen,jak się domyślacie,jedzenia. Mężczyzna patrzy na resztę łupu i mówi: -Możecie wziąć ,to co tam jest.. Z kufra możecie zabrać jedynie trzy sakiewki wypchane złotem. Tymczasem Kentar przygląda się kobiecie.Ta mówi do niego: -Witaj,Kentar..Jestem Teleri i oferuje swoje usługi Rebelii.. Skłoniła się przed nim. Mężczyzna spojrzał na was i zniknął między drzewami.Teleri pobiegła za nim gestem nakazując wam iść za sobą. Gdy docieracie z powrotem do domu Kentara ten siada za biurkiem i piszę coś na pergaminie.Teleri tymczasem chodzi po pomieszczeniu. Po kilku minutach ciszy mężczyzna wreszcie się odzywa: -Mam dla was specjalną misję..W forcie króla są ważne dokumenty..Mówią o rozkazach które ma wykonać wojsko.Macie je ukraść,ale po cichu..Fort znajduje się nad jeziorem Mon'Si..Teleri was tam zabierze.. Kobieta stanęła jak wryta i spojrzała na was. -Z nimi? Kentar pokiwał głową i wskazał wam drzwi. Gdy wyszliście Teleri zagwizdała.Z miasta do was przygalopowały cztery czarne konie.Kobieta wsiadła na jednego z nich i ruszyła przez mosty. Gdy już je przekroczyła wjechała na leśny trakt. Kiedy pojechaliście za nią wkroczyliście do gęstego lasu. Po kilku sekundach poczuliście dziwne mrowienie na plechach,jakby was ktoś obserwował.. |
| |
| Reklama |
| |
| | #33 |
![]() | "Pięknie, ledwo co ograbiliśmy karawanę a już nam dają kolejne zadania" Pomyślał, przejeżdżając obok kolejnej identycznej gałęzi. Spojrzał na łowcę który zdawał mu się nie być zadowolony z tego iż przydzielono nam Teleri. Ogólna cisza mocno go denerwowała, choć był przyzwyczajony do samotności. Podjechał więc do Kasshana. -Kasshan, jesteś z południowych krain prawda? Jak tam się żyje? |
| |
| | #34 |
![]() | Kasshan spojrzal na Valla. Pod wladza Najswietszege Boskiego Syna, niechaj slonce zawsze swieci nad jego dusza, zyje sie wspaniale. Nie nadarmo moja kraina jest uwazana za jedna z najbogatszych na calym swiecie. Ale nie to jest najwazniejsze. U nas panuje Boska Sprawiedliwosc. Kazdy obywatel ma takie same prawa nie wazne czy jest bogaty czy biedny, kazdego spotykaja takie same kary za te same wystepki i przestepstwa. Zaprawde w stolicy sa fontanny plynace winem i mlekiem. Drzewa sa az ciezkie od soczystych owocow dostepnych dla kazdego przechodnia, zlote dachy palacu sultana sa naprawde oszalamiajacym widokiem, szczegolnie podczas zachodow slonca. |
| |
| | #35 |
![]() | Rebelianci Po kilku minutach nudnej jazdy docieracie na szczyt wzgórza.Z wysoka możecie zobaczyć wielki zamek z żołnierzami na murach,a pod nim kilka domów. Teleri prychnęła i zeskoczyła z konia. -Zostawcie tu wierzchowce i chodźcie za mną.. Kobieta pobiegła tak szybko,że w mgnieniu oka znalazła się u podnóża wzgórza.Pomachała do was i poprowadziła was za jeden z domów.Po wydeptanej ulicy przechadzał się niewielkie grupki ludzi,gdzieniegdzie stał jakiś strażnik.Teleri spojrzała na was. -Jeśli przejdziemy za tymi trzema domami znajdziemy się pod południowym murem fortu. Pobiegła w lewo i kilka chwil później znalazła się u podnóża muru. Gdy do niej dobiegliście,kobieta nakierowała rękę na mur i szepnęła: -Derv Ibnas Z ziemi wyrosły pnącz przymocowując się do wierzchołka muru. Teleri wspięła się na górę i kucnęła spoglądając na was z góry.Kiedy weszliście za nią,kobieta wyciągnęła sztylet i poszła powoli do jednego ze strażników. Zabiła go jednym pchnięciem i rzuciła ciało na ziemię. Spojrzała na was. -Zejdziemy na dół.. Zeskoczyła miękko na gałąź pobliskiego drzewa i szybko dostała się na drugą stronę muru. Dopiero teraz zauważyliście trzy domy wewnątrz muru i kilka drzew.Po kamiennych uliczkach przechadzała się straż.Gdy zeszliście za Teleri ta mruknęła do was: -Tylko uważajcie.. Przylgnęła do ściany i powoli wyszła przed jeden z domów. Gdy byliście już blisko wejścia do dużego,głównego kompleksu fortu,otoczyło was sześć strażników.Teleri zaklęła i szepnęła do was: -Będziemy musieli walczyć.. Jeden ze strażników,ubrany w złotą zbroję podszedł do was i wyciągnął miecz. -Poddajcie się,albo będę was musiał zatrzymać siłą.. Teleri mruknęła coś,a wojownika odesłało trzy metry w tył.Kobieta wyciągnęła oba sztylety i spojrzała na was jednocześnie starając się bronić przed atakującym ją strażnikiem. |
| |
| | #36 |
![]() | Rebelianci Przybliżył się do reszty i obrócił do nich plecami. -Nie jestem dobry w walce na miecze, zróbcie mi lukę w strażnikach, sam pobiegne szukać tych rozkazów. Teleri gdzie powinienem ich szukać, a wy -spojrzał szybko na Kasshana i Gerathora- Mam prośbę zróbcie tu mnóstwo zamieszania to mi bardzo pomoże |
| |
| | #37 |
![]() | Rebelianci Gerathor stojąc plecami do reszty towarzyszy dobył obydwu swych mieczy. - Ja się na to piszę - odparł w stronę Valla. Jednym szybkim krokiem zbliżył się ku najbliższemu przeciwnikowi, uderzając jednym ostrzem na odlew w kierunku głowy, a następnie starając się pchnąć drugim w brzuch. |
| |
| | #38 |
![]() | Rebelianci Niechaj i tak bedzie. POwiedzial Kashan wykonujac szybkie ruchy obyma falchionami. Karans, Hasar ab namad!! Wykrzyczal rzucajac sie w wir walki. Jego "wierzchowiec" skoczyl zanim by siac zniszczenie w szeregach krolewskich straznikow ktorzy to nie spodziewaja sie takiej zrecznosci i wspolpracy od dwoch kotow. |
| |
| | #39 |
![]() | Rebelianci Teleri odskoczyła od strażnika i ustała obok was. -O przejście się nie martw.. Po kilku minutach walki pod mieczami Kasshana zginęli dwaj żołnierze.Jeden z nich został dobity przez tygrysa. Żołnierz zablokował cios w brzuch,ale drugie ostrze sprawnie odcięło mu głowę. Teleri zablokowała cios jednego z żołnierzy i odrzuciła go na ziemię zaklęciem.Dobiła go swoim sztyletem i spojrzała na Valla. Drzwi do wnętrza budynku były odsłonięte,a dowódca wraz z dwoma żołnierzami pośpiesznie cofali się do bramy fortu. Kobieta spojrzała na Valla. -Teraz jest twoja szansa...Musisz znaleźć rozkazy.. |
| |
| | #40 |
![]() | Armia Króla Rosalina prychnęła i nawet nie zsiadła z konia, żeby pomóc swoim "towarzyszom". -Nie po to przyjechałam z odległego od stolicy miasta, żeby szukać śladów, Róbcie co chcecie, ale ja czekam na jakąś porządną walkę. Śladów szukajcie sami. |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Komentarze] Przebudzenie zła | raven72 | Archiwum sesji Autorskich | 28 | 08-13-2007 17:13 |
| [Autorskie]Przebudzenie zła | raven72 | Archiwum rekrutacji | 23 | 06-29-2007 09:21 |