Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie > Archiwum sesji Autorskich
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 07-26-2007, 22:47   #51
 
Ercekion's Avatar
 
Reputacja: 2 Ercekion jest na bardzo dobrej drodze
$: 12 807
Kasshan wytarl ostrza z posoki o ubrania martwych przeciwnikow. Nastepnie plynnym ruchem schowal oba ostrza do pochw na plecach.
Jesz poki czas moj przyjacielu- wyszeptal do ucha wielkiego kota, wskazujac na zwloki ludzi krola. Mowi sie ze wielki kot zjadajac swoje ofiary przejmuje ich moc.
 
__________________
29 wyjezdzam na wakacje. POstaram sie wchodzic conajmniej raz dziennie ale nie wiadomo jak to bedzie...
Ercekion jest offline  
Reklama
Stary 07-27-2007, 13:24   #52
 
Duck's Avatar
 
Reputacja: 0 Duck jest na bardzo dobrej drodze
$: 1 744
Rebelianci
Rozejrzał się po pokoju. Poszukał w nim jakiś metalowych przedmiotów (kielichy itp .) oraz miejsca, w którym mógłby się skryć w miarę blisko drzwi
 
Duck jest offline  
Stary 07-27-2007, 13:41   #53
 
Mr. Żubr's Avatar
 
Reputacja: 0 Mr. Żubr jest na bardzo dobrej drodze
$: 1 109
Rebelianci
Gerathor siadł na ziemi. Wcześniej zabijali nawet konie, teraz mordują bezbronnych. Tego kociego mogę jeszcze zrozumieć, jest z daleka i... no nie wiem. Ale ta kobieta... Pewnie jeszcze myśli, że to imponujące. Mam nadzieję, że tamten łotrzyk okaże się bardziej ludzki. Nieraz przychodziło mi zabijać, ale nie raczej nie bezbronnych, choć to też się zdarzało. Ale nie chcę więcej. Zabijać za sprawę, a mordować, to różnica...
 

Ostatnio edytowane przez Mr. Żubr : 07-27-2007 o 13:43.
Mr. Żubr jest offline  
Stary 07-27-2007, 15:17   #54
 
raven72's Avatar
 
Reputacja: 0 raven72 ma wyłączoną reputację
$: 10 135
Rebelianci
Gerathor i Kasshan
Teleri ziewnęła i spojrzała na tygrysa jedzącego ciała żołnierzy.Następnie wzrok swój skierowała na Gerathora.
-Mam nadzieję,że następnym razem postarasz się nie zostawiać świadków..
Vall
Chwyciłeś metalowy świecznik i skryłeś się za szafką obok drzwi.Zauważyłeś też,że jeden z żołnierzy odwrócił się od pozostałej trójki i podszedł do drzwi pokoju,w którym się skrywasz.
Mężczyzna wszedł do środka i zamknął cicho drzwi.Rozejrzał się niepewnie wokół siebie nie zauważając cudem ciebie i podszedł do szafki stojącej niedaleko ciebie.Odwrócił się tyłem i wyjął z jednej z szuflad butelkę.
Gdy odwrócił się,stanął jak sparaliżowany widząc ciebie ze świecznikiem w ręku.Wyjął miecz i ruszył w twoim kierunku.
Widać było,że jest pijany,bo jego kroki były krzywe.Także nie zawołał reszty strażników.
Gdy był już obok ciebie mruknął:
-Dzies dory..-wyseplenił niewyraźnie-Agubiłeś sę?
Armia Króla
Żołnierz zabity przez Willhelma jęknął po raz ostatni.Drugi wojownik uchylił głowę przed ostrzem,ale te wbiło mu się w ręke.Mężczyzna zawył i wyciągnął "broń" kobiety z ramienia.Żołnierz zaczął z całych sił ciągnąć ostrze,aby broń wypadła Rosalinie z ręki,jednak głęboka rana osłabiła go..Padł na ziemię i spojrzał błagalnie na Rosalinę.
Za waszymi plecami Verrine powiedział:
-Nie pokonamy ich jeśli są tam ich łucznicy..Idę tam..
Verrine wyciągnął miecz i pobiegł w kierunku lasu.Dwaj dowódcy nie zauważyli go,bo byli zajęci przyglądaniem się Willhelmowi i Rosalinie.

Po kilku minutach,gdy Verrine przez dłuższą chwilę nie wychodził z pomiędzy drzew rozległ się huk.
Wasz towarzysz wyleciał z lasu prosto w waszą stronę.W jego brzuchu tkwiły trzy sztylety.Liranna złapała go i położyła na ziemi.Verrine powiedział tylko,zanim stracił przytomność:
-Łucznicy zabici....Mag...W lesie..
Liranna zaklęła i spojrzała na dowódców.Dwaj opancerzeni mężczyzni odwrócili się do was plecami i odeszli wzdłuż rzeki.

Spomiędzy drzew wyłonił się mężczyzna o długich,srebrnych włosach i w czarnej szacie.Uniósł dłoń i wymruczał kilka zaklęć.Wokół niego wzniosła się bariera uniemożliwiając atak z łuku lub kuszy.
Mag podszedł do was i powiedział ochrypłym głosem:
-Nikt nie będzie zabijał rebeliantów..Nikt..Cały mój oddział..Przypłaci za to życiem..
Wskazał Verrine'a i spojrzał na rannego rebelianta.Żołnierz Rebeli wciąż patrzył błagalnie na Rosalinę.
 

Ostatnio edytowane przez raven72 : 07-27-2007 o 15:30.
raven72 jest offline  
Stary 07-27-2007, 16:18   #55
 
Duck's Avatar
 
Reputacja: 0 Duck jest na bardzo dobrej drodze
$: 1 744
Stanął oniemiały Chwała alkoholom pomyślał. Wolną ręką złapał rękojeść swego miecza
- Tak, widzisz żołnierzu szukam dowódcy fortu, gdzie znajdę jego gabinet? Mówił patrząc na strażnika i mierzył wzrokiem czy zbroja pasowała by na niego
 
Duck jest offline  
Stary 07-27-2007, 21:13   #56
 
raven72's Avatar
 
Reputacja: 0 raven72 ma wyłączoną reputację
$: 10 135
Rebelianci
Vall
Żołnierz spojrzał na ciebie.Zbroja wisiała mu tylko na ramieniach.Na oko ta prosta kolczuga za jednym,prawym naramiennikiem,weszła by na ciebie.
Mężczyzna schował miecz i wyseplenił:
-A.Owy Ekut..Oniec rytarza..
Wskazał ręką drzwi i oparł się o ściane wciąż wpatrując się w ciebie nieobecnym wzrokiem.
 
raven72 jest offline  
Stary 07-30-2007, 17:38   #57
 
Duck's Avatar
 
Reputacja: 0 Duck jest na bardzo dobrej drodze
$: 1 744
Rebelianci
-Dziękuje żołnierzu możesz liczyć na pochwałę, a przy okazji mógłbyś to odłożyć?- powiedział dając mu świecznik
-Leżał gdzieś tam- wskazał ręką gdzieś za strażnika. Poczekał aż strażnik się obróci i w miarę cicho wyjął miecz, podszedł do niego i postarał się go ogłuszyć, silnym ciosem w tył głowy, rękojeścią miecza
 
Duck jest offline  
Stary 07-30-2007, 19:52   #58
 
raven72's Avatar
 
Reputacja: 0 raven72 ma wyłączoną reputację
$: 10 135
Rebelianci
Vall
Strażnik padł na ziemię ogłuszony a świecznik zabrzęczał uderzając o ziemię.Miecz Żołnierza upadł obok twych stóp,a zza drzwi dobiegły cię odgłosy strażników.
Domyśliłeś się,że koledzy ogłuszonego mężczyzny właśnie zauważyli jego nieobecność.
Niedaleko,na stole leżał hełm z królewskim herbem zasłaniający całą twarz.Widocznie któryś z żołnierzy go pozostawił.Usłyszałeś jak w stronę drzwi idzie jedna osoba.
Miałeś mało czasu na decyzje.
 
raven72 jest offline  
Stary 07-30-2007, 21:12   #59
 
Duck's Avatar
 
Reputacja: 0 Duck jest na bardzo dobrej drodze
$: 1 744
Szybko jednał ręką wziął hełm i wsunął go sobie pod pachę. Później cicho podbiegł po butelkę, złapał ja drugą ręką, podszedł do drzwi i wyszedł żołnierzom naprzeciw
- Witajcie koedzy- powiedział z trochę przymrużonymi oczami. Po chwili, ręką w której trzymał butelkę z trunkiem, zaczął wskazywać na pokój z którego wyszedł i spojrzał na straż udając uśmiechniętą minę pijaka
- Tam... kolega... pppprzewrócił się chyyyyba trzeba mu pomóc
 
Duck jest offline  
Stary 07-31-2007, 13:57   #60
 
raven72's Avatar
 
Reputacja: 0 raven72 ma wyłączoną reputację
$: 10 135
Rebelianci
Vall
Żołnierze spojrzeli na ciebie dziwnym wzrokiem i podeszli do nieprzytomnego.Jeden z nich zwrócił się do ciebie:
-Wracaj na patrol...
Na korytarzu został tylko jeden wojownik wpatrujący się w ciebie.
 
raven72 jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[Komentarze] Przebudzenie zła raven72 Archiwum sesji Autorskich 28 08-13-2007 17:13
[Autorskie]Przebudzenie zła raven72 Archiwum rekrutacji 23 06-29-2007 09:21


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 09:49.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110