![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #151 |
![]() | Zobaczył, że reszta drużyny oddaliła się znacznie od miejsca, w którym sterczał jak kołek z Verenem. Wyjątkowo głupie było zostawanie sam na sam z rozumnym niedźwiedziem, wilkiem i... szpakiem. " On pewnie byłby najgroźniejszy z nich wszystkich " - pomyślał i zachichotał jakby ze znanego tylko sobie żartu. - A więc, mój drogi Verenie, śpieszę ci udzielić odpowiedzi. - nie było czasu na długie dyskusje, ale wystarczająco wiele by nadać sprawie teatralnego wydźwięku - Rzeź, o której taktownie raczyłeś wspomnieć jest niestety dorobkiem mojego hmm... poprzednika Blagiera Bodgaura Borniquisto, który zrujnował mi w pewnym sensie życie i jak widzisz lubi mnie dręczyć nawet zza grobu. Ale my o czym innym prawda zwierzaku ? Tak, jestem okrutny, dwulicowy i przebiegły, a także wyrządziłem więcej złego niż ktokolwiek z twojego otoczenia, to chciałeś usłyszeć ? Dziękuję za to Bogu, jeśli jakikolwiek istnieje - tak, tak masz mnie, co ? A może tylko ci się tak wydaję ? Po za tym jak mam oddać oręż Sumarowi, jeśli on mocuje się z jakimś drążkiem... o tam ! - gładkim ruchem wskazał krasnoluda mrużąc oczy. - Tam jest wyjście ! - krzyknął Alfred. - Już idziemy - odkrzyknął rozbawiony sytuacją, po czym zwrócił się do Verena - No to co magistrze ? Może pójdziemy do Alfreda i zrobimy przyjemność niziołkowi, nagradzając go uśmiechem ? Szczerze mówiąc moglibyśmy dokończyć sprawę na zewnątrz - chętnie bym się przewietrzył.
__________________ Mijikai potrafi być naprawdę uroczy. Ile jest w nim naturalnego ciepła, ile rozsiewa wokół siebie szczerej, przyjacielskiej serdeczności. Nic dziwnego, że jest tak kochany. |
| |
| Reklama |
| |
| | #152 |
| Newsman ![]() | - Niestety ani na jotę ci nie wierzę wiec rzucaj tak jak mówiłem broń, bo się nie będę z tobą cackał przebrzydły morderco i na strzępy rozerwę. Nie masz na to już wiele czasu. – to mówiąc zbliżył się na odległości szybkiego ataku Grry w tym czasie pozostawał cały czas za plecami szlachcica. – I z pewnością nie mogłeś być niczym następcą bo zaraz po tych wydarzeniach „Krwawi komedianci" zostali rozbici przez I Regiment Altdorfski Rajtarów nikt oprócz dowódcy nie przeżył tej rzezi, albo inaczej nie znaleziono jego ciała.
__________________ Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nie ulęknę. Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem. gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. *** Warsztaty - Życie. Ostatnio edytowane przez Cedryk : 09-01-2007 o 23:14. |
| |
| | #153 |
![]() | To co powiedział Veren było dla Sandora kompletną nowością. Co prawda mieli z rajtarami troszkę kłopotów. Co prawda rozbili trzon " Komediantów ", ale niedorzecznością było by zginęli wszyscy. Po ucieczce z bitwy z rajtarami spotkał się ze swym porucznikiem Urswyckiem i sierżantem Shagwellem. Cóż może lepiej będzie utrzymywać starego w takim przekonaniu. - A więc masz mnie obrońco sprawiedliwości - zmrużył oczy - A może raczej samozwańczy obrońco sprawiedliwości, gdyż nigdy nie byłbym tak głupi by moje zbrodnie ujrzały światło dzienne i zapewniam Cię, że sprawca masakr wącha już kwiatki od spodu . Rzucił szable na ziemię. - Tylko nie pobrudź, bo są warte więcej niż twe żałosne jestestwo pustelniku .
__________________ Mijikai potrafi być naprawdę uroczy. Ile jest w nim naturalnego ciepła, ile rozsiewa wokół siebie szczerej, przyjacielskiej serdeczności. Nic dziwnego, że jest tak kochany. |
| |
| | #154 |
| Newsman ![]() | - Za to ty nie jests warty nawet jednego kamienia w tej grocie i gdyby to odmnie zależało już byś zakączył swój nędzny żywot - powiedziawszy to ryknął a echo było ogluszjące. Następnie zwrócił się do wojowników. - Johann albo ty Sumarze przeszukajcie go czy nie ukrył gdzieś jakiś noży, czy sztyletów mnie w tej postaci trudno to zrobić mógłbym go przeszukując niechcący rozedrzeć na strzępy. No zabierz mu także wszelkie sznurki i pas jeszcze mógłby kogoś korytarzu zadusić od tyłu jak to morderca. O twojej niewinności zadecyduje trybunał i to inkwizycji Sigmaryckiej należy ci się to za spalenie ich kościoła. Niech też ktoś zabierze tą broń ja przez jakiś czas jeszcze pozostanę w tej postaci niewiadomo wszakże cóż się kryje za tą ścianą. - to mówiąc Veren opadł na przednie łapy. Grry stale pilnował Sandora pozostając za jego plecami.
__________________ Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nie ulęknę. Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem. gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. *** Warsztaty - Życie. Ostatnio edytowane przez Cedryk : 09-01-2007 o 23:20. |
| |
| | #155 |
![]() | Johann przerwał poszukiwania kamienia gdy usłyszał Verena. Wzruszył ramionami i podszedł do Sandora. Z obojętnością szybko go obszukał, po czym zabrał wszystko co znalazł a o czym wspomniał mag. Podniósł również szable, które szlachcic rzucił na ziemię i zaczepił je do pasa, żeby nie zajmowały mu rąk. -Teraz jeśli już skończyliście może spróbujemy jakoś sprawdzić co jest za tą ścianą?- w jego głosie nie dało się wyczuć żadnego uczucia. Najemnik odszedł w stronę Sumara i Alfreda nie czekając na odpowiedź. Przez chwilę przyglądał się ciągnącemu dźwignię krasnoludowi po czym sam ją chwycił by mu pomóc. -Alfred z łaski swojej rozejrzyj się za czymś do zablokowania tych drzwi bo jak się zatrzasną to możemy już ich nie otworzyć.-
__________________ Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie. Art o Armii Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833 Od 1 listopada prawdopodobnie nie mam neta na czas nieokreślony. |
| |
| | #156 |
![]() | Rozbrojony Sandor nie czuł się najlepiej. Oddał by prawą rękę Verena za chociaż jedną szablę. Jeżeli kiedykolwiek stanie przed trybunałem staruszek tylko się zbłaźni. Szlachcic uśmiechnął się na tą perspektywę. Jak widzisz nie chowam niczego, czym mógłbym ci poderżnąć gardło we śnie. - odwrócił się na pięcie i podążył w kierunku uchylonych drzwi. - A gdzie twój pies Alfredzie ? - przygryzł wargę - No cóż najpewniej zawędrował do najbliższego miasta, jeśli przebył tą jaskinię tak jak my.
__________________ Mijikai potrafi być naprawdę uroczy. Ile jest w nim naturalnego ciepła, ile rozsiewa wokół siebie szczerej, przyjacielskiej serdeczności. Nic dziwnego, że jest tak kochany. |
| |
| | #157 |
![]() | Johann zaczął pomagać Sumarowi i chwycił za dźwignię. Następnie powiedział do Alfreda: -Alfred z łaski swojej rozejrzyj się za czymś do zablokowania tych drzwi bo jak się zatrzasną to możemy już ich nie otworzyć. Niziołek pośpiesznie zaczął rozglądać się za jakimś kamieniem. Wiedział, że do tego będą potrzebowali nie małego kamienia. Chodził po całej sali i wypatrywał czegoś co może im się przydać. W reszcie natknął się na wystarczająco duży głaz. Napinając mięśnie począł przesuwać i toczyć kamień w stronę drzwi. - Sam nie dam rady, pomóżcie - zawołał do pozostałych.
__________________ Nic nie zostanie zapomniane, Nic nie zostanie wybaczone. Księga Żalu I,1 |
| |
| | #158 |
| Newsman ![]() | - Odsuń się Alfredzie – powiedział Veren szybkim truchtem podbiegł do kamienia i zapierając się o niego przednimi barkami szybko go przetoczył w drzwi. W dalszym ciągu utrzymywał mowę zwierząt by w jakiejś ważnej chwili nie zamilknąć. Grry cały czas nie spuszczał z oczu Sandora pozostawiając za jego plecami. Mag, co jakiś czas otrzymywał informacje o miejscu pobytu mordercy w stosunku do innych osób z drużyny „Z chęcią zobaczę jak biorą go na męki za te dzieci z Salizandorfu, może nie jest winny tego, ale jak kapitan takich najemników i tak dużo ma na sumieniu i w końcu odpokutuje za swoje zbrodnie tym bardziej sam Imperator nie będzie wyrozumiały dla kogoś, kogo widziano „Krwawymi Komediantami”. Możliwe, iż jeszcze kręcą się tu jacyś jego kamraci, co nie wpadli w zasadzkę, ale nie będzie ich dużo, rajtarzy zasadzka była szczelna pierwsze dwie salwy zabiły większość zbójów”. Szybko podszedł do Johanna i Sumara. - Odsuńcie się panowie, Sumarze w którą stronę tą dźwigienkę przesunąć, wszakże znacie się na rzemiośle a ja ze swoją siłą mógłbym ją niechcący wyłamać. Od czy do ściany. – mimo iż pysk Verena pojawił się tuż przy twarzy krasnoluda ten nie odskoczył na widok ogromnych szczęk mogących z łatwością skruszyć głowę czy to człowieka czy też krasnoluda. „Widać odporny jest niejeden by szybko uciekł na taki widok, ot krasnolud twardy lud”.
__________________ Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nie ulęknę. Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem. gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. *** Warsztaty - Życie. |
| |
| | #159 |
![]() | Sumar cały czas siłował się z tą dźwignią. Nagle tuż obok jego głowy zjawił się niedźwiedź. Widział już w górach nie jednego niedźwiedzia. Pamięta nawet jak jego wuj wybrał się z nim na takie właśnie niedźwiedzie, coby pokazać, jak sie toporcem wojuje. - Sumarze w którą stronę tą dźwigienkę przesunąć, wszakże znacie się na rzemiośle a ja ze swoją siłą mógłbym ją niechcący wyłamać. Od czy do ściany. - zapytał niedźwiedź. Był to Veren, ale jakoś wcześniej krasnolud nie zwrócił uwagi, że ten przybrał taką postać. - Oj, tak łatwo to wyłamać ni do rady. - mówił sapiąc - Toć to ze skały dźwignia, że i licho nie złamie pewno. Dawajże jak siem da, coby tylko jom przedźwignąć... Mi jużek by się udało, jeno niedźwiedzia siła, to wiadomo... - odpowiedział, po czym uspokoił głos. - Aż dziwota, że mi siem nie udało jej przedźwignąć... toć ja nie takie, kruca, dźwignie żem ciągał. - zaśmiał się.
__________________ "Chuaig mé 'na Rosann ar cuairt Gur bhreathnaigh me uaim an speir" |
| |
| | #160 |
![]() | Johann odstąpił na bok gdy mag pod postacią potężnego niedźwiedzia podszedł żeby ruszyć dźwignię. Nie było tam dość miejsca dla trojga więc najemnik podszedł do Alfreda i stamtąd wpatrywał się w ścianę jaskini czekając co się wydarzy. *Ciekawe co się stanie jak uda się poruszyć ta dźwignię?*
__________________ Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie. Art o Armii Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833 Od 1 listopada prawdopodobnie nie mam neta na czas nieokreślony. Ostatnio edytowane przez John5 : 09-04-2007 o 18:42. |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Komentarze] "Inny Świat" | Nami | Archiwum sesji Autorskich | 204 | 03-25-2008 12:12 |
| [Autorski- J- RPG] Inny świat | Nergala | Archiwum rekrutacji | 9 | 12-10-2007 16:03 |
| [autorski] "Inny Świat" | Nami | Archiwum rekrutacji | 16 | 07-23-2007 11:24 |
| [Manga] "Świat z papieru i stali. Okruchy Japonii" | Sayane | WIEŚCI | 0 | 12-13-2005 21:17 |
| plansza do systemu "Świat: Odrodzenie" | Jah | Kufer skarbów | 0 | 11-08-2004 17:16 |