Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie > Archiwum sesji Autorskich
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 09-24-2007, 18:54   #181
Newsman
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 5 Cedryk ma w sobie cośCedryk ma w sobie coś
$: 176 893
- Nawet, jeśli to nie marzę jesteś niewolnikiem i twoje życie będzie krótkie i bolesne, o czym tu mówić. O tak co chciałbyś ją odzyskać, nigdy póki nie staniesz przed sądem. Jak wcześniej mówiłem, imperator dowódcy „Krwawych komediantów” odebrał tytuł szlachecki czyniąc go niewolnikiem. Był on na pewno synem kogoś, ale wątpię, iż ojciec ujmie się za takim synem, bo negowanie edyktu panującego może się dla niego skończyć śmiercią a nawet konfiskatą całego majątku. Z pewnością masz więcej starszych braci oni przejmą majątek, a nawet, jeśli jesteś jedynakiem okaże się, iż dawno jesteś wydziedziczony a twoje miejsce zajął jakiś kuzyn. Żaden wysoko postawiony nie pozwoli, aby jego jedynak lub pierworodny ryzykował swoje życie i hańbił się najemną wojaczką. Zresztą nie ma, o czym gadać wracaj do środka grupy, aby wszyscy mieli cię na widoku i nie wyrywaj się do przodu, bo poznasz, co to prawdziwe przerażenie. - Veren w postaci kruka siedzący na ramieniu Ann szybko przekrzywiał główkę zupełnie jak kruk czymś podekscytowany.

Gdy już zostali postawieni przez golema na ziemi do nóg dziewczynki przypadł Grry zaczął się czołgać i łasić lizał też Ann po rękach zupełnie jak mały psiak. Następnie położył się u nóg dziewczynki i spojrzał na Sandora zupełnie ludzkimprzyczym z głębi jego trzewi zaczęło się wydobywać groźne warczenie. Kąciki warg uniosły się odsłaniając potężne zęby. Cała jego postawa mówiła cofnij się i nie zbliżaj, bo wyrwę ci jaja, bez nich możesz żyć do czasu spalenia.
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nie ulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. *** Warsztaty - Życie.

Ostatnio edytowane przez Cedryk : 09-28-2007 o 15:45.
Cedryk jest offline  
Reklama
Stary 09-24-2007, 20:16   #182
 
Mijikai's Avatar
 
Reputacja: 2 Mijikai ma wyłączoną reputację
$: 58 714
- Czekam tylko aż się ośmieszysz staruszku. Kiedy trybunał dowie się, że marnujesz jego czas i przyprowadzasz niewłaściwego człowieka zapłacisz srogą karę. - uśmiechnął się - Dobrowolnie się tam udam, by tylko Cię ośmieszyć.

Popatrzył na Ann. Leżał przy nie ten cholerny wilk. Co za człowiek ! Trzymać wilka na wolności. Niedorzeczność. Cóż będzie musiał spróbować czego innego.

- No cóż, jestem pewien, że nie chcesz tego słuchać Ann. Przepraszam za twojego opiekuna, nie wiem co go napadło. Jesteśmy przyjaciółmi, ale zauważyłem, że ostatnio zachowuje się dość dziwnie - popatrzył na Verena i z uśmiechem odrzucił włosy - zakończmy tą kabałę, powiedz wreszcie, że to żarty - po czym dodał "tłumacząc się" dziewczynce - zupełnie nie wiem, co go ostatnio napadło.
 
__________________
Mijikai potrafi być naprawdę uroczy. Ile jest w nim naturalnego ciepła, ile rozsiewa wokół siebie szczerej, przyjacielskiej serdeczności. Nic dziwnego, że jest tak kochany.
Mijikai jest offline  
Stary 09-24-2007, 20:47   #183
Newsman
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 5 Cedryk ma w sobie cośCedryk ma w sobie coś
$: 176 893
- Jakiż śmieszny jest nieprawdaż Arczi, istny komediant z niego, można nawet powiedzieć, iż żongler zgrabnie słowami obraca. Zrozum, iż nic mi się nie stanie nawet, jeśli okaże się, iż nie jesteś osobą, za którą się podajesz, czyli tym mordercą. Możesz oczywiście bawić się w jakieś wendety lub spróbować szczęścia w starciu, lecz zginiesz w ten sposób szybko. Bo wtedy już zagrozisz mi bezpośrednio a takich zwykłym zabijać. – Veren zaczął latać nad głową szlachetki poza zasięgiem jego rąk. Latał tak długo dopóki parokrotnie na niego nie nasrał.
- To myślę o tobie i twoich groźbach, a całe twe zachowanie utwierdza mnie w przekonaniu, iż to byłeś ty.
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nie ulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. *** Warsztaty - Życie.
Cedryk jest offline  
Stary 09-24-2007, 21:20   #184
 
Mijikai's Avatar
 
Reputacja: 2 Mijikai ma wyłączoną reputację
$: 58 714
Sandor zaczął odskakiwać na lewo i prawo, unikając nieznośnych niespodzianek. W pewnej chwili, gdy Veren skończył spojrzał się na niego jak na wariata.

- Oszalałeś ? - zapytał się wstrząśnięty - Co ty za cyrk odstawiasz ? Aaa... - wymierzył palcami w maga - To taka kpina ? Mam rozumieć ?

Spojrzał się jeszcze raz na kruka i rzekł do Ann :

- Miejmy nadzieję, że mu to przejdzie, jak najszybciej ! W najbliższym mieście znajdziemy medyka, bądź maestra, który zajmie się jego przypadłością... Nie martw się.
 
__________________
Mijikai potrafi być naprawdę uroczy. Ile jest w nim naturalnego ciepła, ile rozsiewa wokół siebie szczerej, przyjacielskiej serdeczności. Nic dziwnego, że jest tak kochany.
Mijikai jest offline  
Stary 09-24-2007, 21:44   #185
 
John5's Avatar
 
Reputacja: 3 John5 wkrótce będzie znanyJohn5 wkrótce będzie znany
$: 84 831
Johann z obojętnością wpatrywał się w kłócących się Verena i Sandora. Z zaciekawieniem patrzył jak szlachcic próbuje uniknąć ubrudzenia ubrania uskakując przed "pociskami".

*Oni naprawdę są niczym dzieci. Kłócą się nie wiadomo po co. Przecież i tak chwilowo żaden z nich nie ma przewagi. Verenowi prawdopodobnie udałoby się zabić Sandora ale skoczyłby wdeptany w ziemię.* najemnik spojrzał na golema, którego potężna sylwetka nijak nie pasowała do łagodności *Zastanawia mnie jedno. Co ten kolos zrobi kiedy dowie się, że Sandor nie jest jego mistrzem.*

Westchnął ta kłótnia naprawdę do niczego nie prowadziła.

-Możecie się obaj uciszyć? Verenie naprawdę nie widzę sensu w oskarżaniu Sandora już to przerabialiśmy wewnątrz jaskini. Nadal nie jest pewne, że to on dowodził.- wymownym wzrokiem spojrzał kruka, którego formę obrał mag - Zawsze sądziłem, że magowie są bardziej poważni i nie zniżają się do takich rzeczy. Co do ciebie Sandorze to również chwilowo mógłbyś powstrzymać się od prowokowania. teraz powinniśmy się skupić na znalezieniu jedzenia. Więc skończcie już waszą kłótnię i zajmijcie się lepiej na czymś pożytecznym. Verenie powinieneś chyba zapytać Ann czy nic jej nie jest i gdzie była przez cały ten czas nieprawdaż? Z kolei Sandor może wypytać golema o to gdzie jesteśmy.- najemnik z obojętnością wpatrywał sie w wodospad.

*Teraz pewnie oburza sie jak ktoś z mojego stanu zwraca sie do takich jak oni. trudno przynajmniej na chwile przestana sie kłócić.*
 
__________________
Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie.
Art o Armii Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833
Od 1 listopada prawdopodobnie nie mam neta na czas nieokreślony.
John5 jest offline  
Stary 09-26-2007, 15:07   #186
Newsman
 
Cedryk's Avatar
 
Reputacja: 5 Cedryk ma w sobie cośCedryk ma w sobie coś
$: 176 893
Veren przeleciał na ramię swojej podopiecznej i wygodnie się na nim usadowił.

- Właśnie przejdźmy do rzeczy a ty Sandor nie odzywaj się niepytany. Nie będziesz tu rozwijał swej elokwencji gadając kłamstwa i próbując oszukać moją podopieczną i tego golema. Zresztą każdy jeśli ktokolwiek z tego oddziału najemników żyje tyle znaczy dla mnie
– poczym wskazał dziobem na zafajdanego gównami Sandora - ich zabił bym od razu ale tobie dowódcy tego oddziału należy się bardziej eksponowana śmierć.
- Ann odpowiedz co się działo jak udało ci się uciec porywaczom.
 
__________________
Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nie ulęknę.
Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem.
gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. *** Warsztaty - Życie.
Cedryk jest offline  
Stary 09-27-2007, 17:12   #187
 
Kokesz's Avatar
 
Reputacja: 2 Kokesz jest na bardzo dobrej drodze
$: 50 229
Gdy dźwignia puściła i jedna ze ścian zaczęła się podnosić, Alfred upadł na ziemię jak inni. Na pośladkach poczuł nie miły dotyk zimnej, twardej i nierównej podłogi jaskini. Tak jak wszystkich oślepił go blask światła wydobywający się zza ruchomej ściany. Chyba jako ostatni przyzwyczaił się o światła, dlatego gdy inni już ruszyli do przodu on nadal siedział na ziemi.
Podniósł się i spojrzał przed siebie. Jego oczom ukazała się zieleń roślinności i niewielki wodospad. Stanął jak zamurowany gdy dostrzegł wielki posąg. Jego zaskoczenie było tym większe gdy okazało się iż posąg ten żyje. Alfred słyszał opowieści o tych golemach, jednak tak jak nie widział smoków, trolli itp stworzeń, nie widział także golemów.
Mając nieograniczony wyraz zszokowania na twarzy niziołek stanął przy Sumarze. Między Sandorem a Verenem nawiązał się rozmowa, która szybko przerodziła się w kłótnię. Wiadomość o tym, że Sandor jest panem tej istoty zbiła całkiem z tropu szczurołapa. Nie znał się na takich rzeczach, ale z bajań jakie pamiętał panami golemów byli magowie, a nie "zwykli" ludzie.
Alfred stał i nie ruszał się. Niewielkie wrażenie zrobiła na nim informacja, że na dłoni golema siedzi podopieczna Verena. Wydawało się iż nie pamiętał w tej chwili nawet o swoim psie. Niziołek był zafascynowany widokiem golema, który wydawał mu się w tym momencie żywą górą.
 
__________________
Nic nie zostanie zapomniane,

Nic nie zostanie wybaczone.
Księga Żalu I,1
Kokesz jest teraz online  
Stary 10-20-2007, 13:05   #188
 
Nami's Avatar
 
Reputacja: 5 Nami wkrótce będzie znanyNami wkrótce będzie znany
$: 123 565
Garret

Starasz się wykorzystać skupioną uwagę bandytów na dziewczynie. Najblizej stojącego tniesz po karku szybkim i niezbyt silnym cieciem. Mężczyzna odruchowo jedną ręką złapał się za kark i upuścił miecz. Padł na ziemie i zaczął jęczeć z bólu. Miałeś nadzieje, że to wystarczy jednak nie byłeś pewien na jak długo. Drugiego z nich próbowałeś ciąć po nogach jednak ten manewr Ci się nie udał. Zamachnąłeś się mieczem jednak zbyt wielki ciężar nałożyłeś na zranioną nogę i przewróciłeś się padając na zdrowe kolano, opierając się na mieczu począłeś ciężko dyszeć. Spojrzałeś na dziewczynę i obraz ten zaczął zachodzić Ci mgłą. Zdążyłeś jedynie zobaczyć jak dziewczyna prześlizgnęła się pod nogami jednego z bandytów i przykucnęła tuż przy Tobie.

- Hej, co Ty robisz?...robisz...robisz... - w myślach zabrzmiało Ci echo, które jak rzucone o ścianę odbijało się i wracało z powrotem. Całkowicie straciłeś przytomność.

Veren

Twoja zamiana w ptaka trochę zaczyna szwankować. Dostrzegasz, że zamiast ptasiego łba jest...Twoja głowa O.o"
Mimo to przelatujesz nad Sandorem z paskudnym zamiarem pozostawienia na nim kilkuset nieprzyjemnych odchodów gdy nagle cel ten przerywa Ci golem, który gwałtownie ściska Cię w łapie i podnosi ku swojej twarzy. Mimowolnie z powrotem przybierasz swoją naturalną postać. Czujesz, że straciłeś swoją moc. Dostrzegasz też, że Twoi chowańcy jakby zaczynają znikać. Czujesz jak Twoja moc przenika przez Golema. W miejscu gdzie miał odciśnięte runy, w owe wgłębione linie zaczynają stopniowo wypełniać się złotą cieczą. Twoje moce zanikają. Tracisz siły i przytomność.

Wszyscy

Z przerażeniem patrzycie jak Veren zaczyna blednąć pod wpływem uścisku jaki Golem na niego nałożył. Ann z szokiem przytula się do Sandora i zakrywa twarz rękoma. Gdy miejsca run wypełniły się złotą cieczą która natychmiast zastygła, golem rzucił Verenem a ten zatrzymał się na Johannie, który z trudem go złapał. Obaj polecieli w tył i zatrzymali się dopiero na kamiennej ścianie obok dźwigni.

Johann

Kilka milimetrów brakowało by dźwignia przebiła Ci głowę. Podziękowałeś bogu i z ulgą zsunąłeś się na ziemie trzymając w rękach nieprzytomnego Verena. Ciężki trochę XD

Sandor

Mała Ann podbiegła do Ciebie i tuląc się do Twojego torsu zakryła oczka rękami. Czy to nie słodkie? ;3
Chyba właśnie zdobyłeś jej głębokie zaufanie.

- Dlaczego...dlaczego Veren tak się zachowuje? Co mu się stało? - szepnęła dziewczynka z wielkim bólem przypominając sobie Twoje słowa a propo tego, że Verenowi coś odbiło. Widać dziewczynka w to nie wątpiła a zachowanie Golema uznała za pomocne i niezbędne w zaistniałej sytuacji.

Garret

Pomału zacząłeś otwierać oczy. Poczułeś pod sobą niesamowitą miękkość i gładkość. Otworzyłeś w pełni oczy i pierwsze co poczułeś to przeszywający Cię ból wędrujący po zranionej nodze.
"Gdzie ja jestem?" - przeszło Ci przez myśl gdy przed sobą ujrzałeś niesamowity widok.



Bogata sypialnia, mnóstwo obrazów, lustro, bogato zdobione krzesełka i stolik. Wszystko tak doskonałe, że Tobie, jako zwykłemu wojownikowi trudno było sobie to wyobrazić. W pełnym skupieniu usłyszałeś rozmowę zza ściany.

- Miałeś jej pilnować! Ile mam Ci płacić, żebyś w końcu upilnował ją jak należy?! Rozumiem, jak była mała stłukła sobie kolano niby nic, ale przypomnij mi, gdzie Ty wtedy byłeś do jasnej cholery?! - rzekł groźnie poważny, męski głos.
- Ja...no...jabłka kupowałem.
- Jabłka tak? JABŁKA?! Kokietowałeś z przekupą, Ty...JABŁKA TY!!

Krzyki mężczyzny zaczęły cichnąć. Pojąłeś, że najprawdopodobniej, albo zamknęli drzwi pomieszczenia w którym toczyła się dyskusja albo po prostu oddalili się. Zostałeś zupełnie sam w dużym łożu, powleczonym jedwabistą, śnieżnobiałą pościelą...
 
__________________
WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;<
Nami jest offline  
Stary 10-20-2007, 16:13   #189
 
Kokesz's Avatar
 
Reputacja: 2 Kokesz jest na bardzo dobrej drodze
$: 50 229
- Jak mogłeś mu na to pozwolić! - niziołek krzyknął oburzony tym co zobaczył do Sanodra. Początkowo przestraszył się i myślał, że golem wszystkich ich zgniecie. Jednak po chwili zrozumiał, że bronił on Sandora, który podobno jest jego panem co Albertowi wydawało się co najmniej dziwne.

- Spójrz na niego - wskazał leżącego na Johannie Verana. - On mógł zginać. Jeśli jesteś na prawdę jego panem to mogłeś go powstrzymać. - Szczurołap nie lubił przemocy. Wychował się w śród przedstawicieli swojej rasy, którzy są znani ze swojego pokojowego nastawienia. Golem, którego jeszcze nie dawno podziwiał, teraz stał się dla niziołka agresywnym stworem.
 
__________________
Nic nie zostanie zapomniane,

Nic nie zostanie wybaczone.
Księga Żalu I,1
Kokesz jest teraz online  
Stary 10-20-2007, 18:39   #190
 
wojto16's Avatar
 
Reputacja: 3 wojto16 wkrótce będzie znanywojto16 wkrótce będzie znany
$: 92 945
Był już zbyt słaby i obolały żeby zrobic cokolwiek. Wyglądało na to, że to koniec.
- Hej, co Ty robisz?...robisz...robisz... - usłyszał w myślach prawdopodobnie słowa dziewczyny. Klęczała tuż przy nim. Szkoda, że nie mógł już jej uratować. Widział tylko ciemność do czasu aż znowu nie ujrzał światła. Ku swojemu zdziwieniu zobaczył, że leży w ciepłej poscieli w bardzo eleganckiej sypialni. Początkowo myślał, że to sen jednak wydawało sie to bardzo rzeczywiste. Pierwsze co mu przyszło na myśl było wspomnienie jakiegoś kiepskiego romansu w którym facet ratuje kobietę i zyskuje jej szacunek. Oczywiuście musi okazać sie bogata. Uśmiechnąłby sie gdyby w ogóle się uśmiechał. Wtedy usłyszał rozmowę dobiegajacą zza ściany.

- Miałeś jej pilnować! Ile mam Ci płacić, żebyś w końcu upilnował ją jak należy?! Rozumiem, jak była mała stłukła sobie kolano niby nic, ale przypomnij mi, gdzie Ty wtedy byłeś do jasnej cholery?! - rzekł groźnie poważny, męski głos.
- Ja...no...jabłka kupowałem.
- Jabłka tak? JABŁKA?! Kokietowałeś z przekupą, Ty...JABŁKA TY!!
Wtedy rozmowa ucichła. Nie miał zamiaru tak tutaj leżeć. Sprawda czyu ma na sobie ubranie chociaz podejrzewał, że go nie ma. Wstaje i zaczyan szukać ubrania i miecza. Kiedy je znajduje ubiera sie i wychodzi z sypialni.
 
wojto16 jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[Komentarze] "Inny Świat" Nami Archiwum sesji Autorskich 204 03-25-2008 12:12
[Autorski- J- RPG] Inny świat Nergala Archiwum rekrutacji 9 12-10-2007 16:03
[autorski] "Inny Świat" Nami Archiwum rekrutacji 16 07-23-2007 11:24
[Manga] "Świat z papieru i stali. Okruchy Japonii" Sayane WIEŚCI 0 12-13-2005 21:17
plansza do systemu "Świat: Odrodzenie" Jah Kufer skarbów 0 11-08-2004 17:16


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 14:14.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110