![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #41 |
![]() | - Hehe, gadasz z wilkiem ? - Sandor wyglądał na niezwykle rozbawionego tym faktem - Grry mówisz ? Nie znam za dużo magów, bo w ogóle to tak ich jest nie za dużo, chyba nie jesteś jednym z tych fajtłap w szlafrokach ? Sandor otarł łzę, która pojawiła mu się w oku ze śmiechu. No, nie daj spokój albo to mag albo szaleniec... albo jakiś wioskowy idiota... Hihi Ale jeśli to rzeczywiście mag to z takimi jak on nie ma żartów. - Och, gdzie moje maniery ? - Sandor lustrował nieznajomego z uśmiechem - Nie widziałem nigdzie żadnej dziewczynki. W ogóle to jestem sir Sandor Magrane, a ty jesteś...
__________________ Mijikai potrafi być naprawdę uroczy. Ile jest w nim naturalnego ciepła, ile rozsiewa wokół siebie szczerej, przyjacielskiej serdeczności. Nic dziwnego, że jest tak kochany. |
| |
| Reklama |
| |
| | #42 |
| Newsman ![]() | - To mag ty durniu wielki i potężny. Cicho ja teraz mówię. Przepraszam za moich towarzyszy to nieokrzesane stworzenia. Tylko nie ja mów o sobie - mały szpak podskoczył w oburzeniu na ramieniu Verena, zabawnie kręcąc główką. W pobliżu jego przywarował wilk. - Jestem Veren Magister Ghur, a te nieokrzesane zwierzaki to moje chowańce, Arczi , zapomniałeś dodać mądry i wielki, cicho bierz przykład z Grry leży i nie wtrąca się do rozmowy. Wybrałem się w drogę, bo niedaleko stąd uprowadzono moją podopieczną Ann nie widzieliście jej gdzieś tu. Ona tu jest czuję. Zielonooka błąd włosa ma dziesięć lat i nie wiem, co zrobię jak jej nie znajdę. Biada tym, co ją skrzywdzili jeszcze nie wiem co zrobię, ale będzie to… oczy wydziobię, kły, pazury, rwać gardło...ciepła krew…ciągnij wyrywać…długie z trzewi. No nie, macie racje, ale się więcej nie wtrącajcie, więc jak Sandor. Widzieliście ją może. zwrócił się do szlachcica.
__________________ Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę. Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem. gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. Aby człowieka docenić wystarczy kliknąć na wagę albo notkę wpisać... |
| |
| | #43 |
![]() | - Ach, magistrze Ghur - Sandor rozłożył ręce w geście bezsilności - Nie mogę ci pomóc, od kilku dni nie widziałem nic poza wewnętrznymi ścianami kokonu - i pokazał na szczyt drzewa - Może, jeśli już nasze szlaki przecięły się moglibyśmy ci pomóc odszukać tą... Ann. A ty pomożesz mi wydostać się z tego lasu, a potem sam sobie poradzę. - pomyślał. Czas werbować sobie towarzyszy, a nie robić wrogów. Popatrzył na zwierzątka magistra. Szpak. I wilk... - No cóż chodźmy - klepnął Alfreda w ramię - ty też cwaniaku.
__________________ Mijikai potrafi być naprawdę uroczy. Ile jest w nim naturalnego ciepła, ile rozsiewa wokół siebie szczerej, przyjacielskiej serdeczności. Nic dziwnego, że jest tak kochany. |
| |
| | #44 |
![]() | Krasnal wylazł dopiero, gdy nowy mężczyzna jakoś dziwnie ubrany, który w ogóle jakoś dziwnie wyglądał począł się przedstawiać... - Sumar ja się nazywam i planujemy z ową grupką - powiedział wskazując na bądź, co bądź nowych towarzyszy - wyleźć z tego parszywego lasu. Sumar rozejrzał się ,bo był jednak trochę zdezorientowany całą sytuacją... - Ja tam takiej dziewczynki nie widziałem. Jeno co taka tu się kręciła... no taka jedna, inna. Ale jak kcesz Verenie możesz zabrać się z nami, ja tam nie mom nic przeciwko, jest nas pienciu, a dalej to już sie gubię w rachunkach... - powiedział do maga uśmiechając z przymrużonym jednym okiem. - A może akurat nadaży nam się znaleźć tą Twojom dziewczynkę, kimkolwiek dla Ciebie jest. - dodał zastanawiając się czy oby nie jest córką skoro zara będzie nie wie co robił... - No cóż chodźmy - powiedział ważniaczek. - No, jeno ciemno się robi mocno, a ścieżka ni jest bardzo widoczna... jak kcecie, bo ja w miarę dobrze po ciemku widzę.
__________________ "Chuaig mé 'na Rosann ar cuairt Gur bhreathnaigh me uaim an speir" |
| |
| | #45 |
| Newsman ![]() | - Witam i ciebie Sumarze, nie lubię krasnoludów oni często jadają ptaszki nie masz racji wymachują toporami i zabijają wilki, nie każdy jest zły. A co to w ogóle, kto tu decyduje. Demokracji im się zachciało, macie rację w grupie zawsze raźniej i bezpieczniej. Sam sobie dasz radę, po co ci oni. Nikt sam sobie pleców nie upilnuje. A ten las jest dość dziwny – szpak przeskoczył na grzbiet wilka, na którym co chwila się przemieszczał z przodu do tyłu. - Zaraz temu zaradzimy, rzucę trochę światła w te mroki - powiedział podnosząc jedną z gałęzi. – Solnus – w zapadającym mroku zaświeciła światłem latarni. - No, a wy, jak tam wam, te mruki co się za drzewem chowają idziecie czy zostajecie.
__________________ Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę. Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem. gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. Aby człowieka docenić wystarczy kliknąć na wagę albo notkę wpisać... |
| |
| | #46 |
![]() | Johann w milczeniu przysłuchiwał sie rozmowie, wywnioskował z niej, że człowiek, który przed chwilą rozrywał kokon jest magistrem z kolegium bursztynu, i to dość silnym sądząc po ilości chowańców, które z nim były. Ja nazywam się Johann Blitz jestem najemnikiem. Dzięki za światło, teraz możemy ruszać. "Dziwne to wszystko, najpierw wygonieni z miasta, potem te kokony a teraz mag. Ciekaw jestem co będzie następne? No ale mając w grupie tyle osób i w tym maga nie powinno nam zbyt wiele zagrażać."
__________________ Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie. Art o Armii Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833 |
| |
| | #47 |
![]() | Przed odejściem z pod drzewa upewnił się, że wszystko ma. Trzy rzeczy, które cenił sobie ponad życie: pieniądze, szabla i kapelusz z piórem, tak kapelusz był wyznacznikiem stylu, a pióro dodawało jeszcze smaku. Nie był typem eleganta, wręcz przeciwnie, nosił choć dobrej jakości stare ubranie, ale kapelusz był w najlepszym guście i najlepszej jakości. *** Sandor szedł uważnie obok magistra. Stąpał ostrożnie po zawartości runa leśnego, po przedstawicielch wszelakiej fauny i flory. Pomyślał, że wycinanie sobie drogi szablami, nie byłoby mądre, gdyż mogłoby przywołać tą pannice, o której mówił Su, Su, Sumar ! Tak Sumar. Krasnolud. A poza tym szable i swoje umiejętności zostawia na wrogów. Walka z listowiem, pozostawiała wiele do życzenia, no i w końcu to nie byłoby fair play. Gałęzie kłuły go niemiłosiernie. Szarpały jego ukochane ubranie. Ech, stał się miękki. Na wojnie było gorzej. Wtedy nagle obok pojawił się zwierzak magistra. Milutki, aż do bólu. Wyciągnął rękę w skórzanej rękawicy, aby go pogłaskać. Wilk. Tak, miły wilk.
__________________ Mijikai potrafi być naprawdę uroczy. Ile jest w nim naturalnego ciepła, ile rozsiewa wokół siebie szczerej, przyjacielskiej serdeczności. Nic dziwnego, że jest tak kochany. |
| |
| | #48 |
![]() | Sumar bardzo zadowolony ze światła zaczął opowiadać jakąś historie z dzieciństwa, jak był jeszcze młody i wybrał się z Ojcem na jakieś stworki, coby zobaczył że świat "...to nie tylko macanie cycków i klepanie w rzyć, jeno także wiele wiencej...", jak to powiedział ojciec Sumara (który z resztą macanie i klepanie uważał za rzecz najistotniejszą w życiu Krasnala). No, w każdym razie historia traktowała o tym jak Sumar się zgubił i pierwszy raz musiał sobie poradzić bez światła... Opowiadając co jakiś czas sprawdzał, czy ma ze sobą swój topór. W między czasie popatrzył na wilka... lubił wilki, bo jego przyjaciel był wielkim znawcą tych zwierząt, no to i on nieco o nich już wiedział... Najogólniej rzecz biorąc Krasnoludowi język się rozplątał, jak po dobrych kilku piwach, chyba dlatego, że wszystko to, tak go przerosło, te sytuacje dziwne i niestworzone, że musiał po prostu odreagować. A że było do kogo gadać, to i gadał.
__________________ "Chuaig mé 'na Rosann ar cuairt Gur bhreathnaigh me uaim an speir" |
| |
| | #49 |
| Newsman ![]() | Veren od dłuższego czasu nie przebywał w towarzystwie innych ludzi, a jeśli już przebywał to było ich mniej. Wolał samotność albo milczków, całkowicie wystarczało mu jeden Arczi starczał za cały tłum jednym uchem słuchał historii krasnoluda, gdy przerwał ją Grry. - A ten, co do mnie z tą ręką, czego chce, Grry spokój daj się pogłaskać. Sandor to nie miły piesek to wilk, więcej razy tego nie czyń, bo mogę nie zdążyć go powstrzymać przecie to w gruncie rzeczy dziki wilki. Mimo że mój chowaniec. – powiedział widząc iż dłoń szlachcica prawie już dotykała Grry. - Zachciało ci się większego towarzystwa. Właśnie czasem miło posłuchach jak ktoś ciekawie opowiada, a nie wiecznie narzeka jak ty Arczi. – gdy szpak złośliwie wylądował mu na głowie następnie przeniósł się na ramię.
__________________ Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę. Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem. gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. Aby człowieka docenić wystarczy kliknąć na wagę albo notkę wpisać... |
| |
| | #50 |
![]() | Sandor cofnął rękę. Wilkowi najwyraźniej nie uśmiechało się bycie pogłaskanym. - Dziki wilk mówisz ? - ręka powędrowała do odgarniania gałęzi, które zasłaniały drogę - Magistrze, mówiłeś coś o Ghur, ćzyż nie ? - dodał przyciszonym głosem by nie zakłócać historii opowiadanej przez krasnoluda - Opowiedz mi proszę gdzie to jest, nigdy nie słyszałem o tym mieście... "Ghur może być bogate, a jak powszechnie wiadomo jestem spłukany, prócz złota od ojca." Sandor prócz tego, że był rycerzem umiał dobrze oszukiwać, blefować i kraść. Nie pamiętał nawet słów przysięgi, chodziło o sam fakt bycia rycerzem. - Ale wcześniej magistrze - zaczął chytrze przymykając oczy - powiedz mi o tej swojej podopiecznej. Chciałbym móc okazać się przydatny. Nie lubie siedzieć z założonymi rękami, za dużo lat z mojego życiorysu zmarnowałem w ten sposób - uśmiechnął się do maga - A więc ?
__________________ Mijikai potrafi być naprawdę uroczy. Ile jest w nim naturalnego ciepła, ile rozsiewa wokół siebie szczerej, przyjacielskiej serdeczności. Nic dziwnego, że jest tak kochany. |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Komentarze] "Inny Świat" | Nami | Archiwum sesji Autorskich | 204 | 03-25-2008 11:12 |
| [Autorski- J- RPG] Inny świat | Nergala | Archiwum rekrutacji | 9 | 12-10-2007 15:03 |
| [autorski] "Inny Świat" | Nami | Archiwum rekrutacji | 16 | 07-23-2007 10:24 |
| [Manga] "Świat z papieru i stali. Okruchy Japonii" | Sayane | WIEŚCI | 0 | 12-13-2005 20:17 |
| plansza do systemu "Świat: Odrodzenie" | Jah | Kufer skarbów | 0 | 11-08-2004 16:16 |