![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #81 |
![]() | - Brawo Sumarze...mimo tych obelg nie zwątpiłam w Twoją lojalność - słowa te uderzyły Sumara jak odłam gruzu wielkości koła od wozu. Połączenie tych słów z tym co zobaczył i tym całym gruzem po prostu zwaliło go na rzyć. Wszystko to, co zobaczy powodowało, że aż chciało się, właśnie, żyć. Nigdy wcześniej nie widział czegoś takiego... Większość swojego niezbyt długiego żywota spędzał pod masywami skalnymi i na tych górach... Rozglądając się nie mógł skupić uwagi na wszystkim na raz... tak jak to jest gdy wchodzi się pierwszy raz w nieznaną Krasnoludzką Twierdze, gdzie wszystkie korytarze aż przytłaczają, powodując, że widzi się tylko skrawek całości. To samo czuł tutaj, widząc te źródełko, widząc cały ten przepiękny krajobraz, tak blisko niego. - Daje wam to co tutaj żyje, nic piękniejszego ten las nie kryje. Korzystajcie z tych darów, gdyż wam zezwalam, rzadko komu na to pozwalam. - te słowa ucieszyły krasnoluda jeszcze bardziej, choć zdawało się że bardziej się nie da. - Lecz pamiętajcie, nim dzień drugi zapadnie, oddalcie się stąd bo skończycie marnie - dodała dziewczynka, a Sumar od razu przyjął to do wiadomości. Był on takim krasnalem, że bardzo szybko wybaczał innym, co czasami niestety inni wykorzystywali. Wybaczył dziewczynce to co się jeszcze przed chwilą wydarzyło, chociaż uważał, że mogła zrobić to łagodniej. Starał się ją rozumieć... choć to nie było łatwe. Lubił ją gdzieś wewnętrznie nawet, mimo, że ciągle czuł lęk... ciągle się jej trochę bał. Ale dała mu żarcie! Ocknąwszy się, nie myśląc długo podbiegł do strumyka i zaczął zdejmować, te najbardziej zewnętrzne ciuchy... nie rozbierał się całkiem, bo jakoś świadomość obecności tej dziewczynki mu przeszkadzała. Nie chodziło o to, że się krępował... sam nie wiedział czemu. Rozbierając się usłyszał, że ktoś obok gada, o Ann i żeby nie kąpać się bo coś tam ze śluzem, a potem pytanie o żarcie... - Dziewczynka może gdzie i tutaj jest - powiedział odpinając pas z toporem - a co do kompania sie, to ja w kokonie siem nie bawił... - dodał zdejmując resztę odzienia. - A żarcie masz tu! - wykrzyknął zadowolony wskazując prawie pełny worek. - Jeno przypilnuj topora, obra? - wypalił wskakując do wody, chlapiąc wszystkich w pobliżu. "Oh... jak przyjemnie.". - Dziękuje bardzo! - wykrzyknął w nieokreślonym kierunku. Ale wiadomo, do kogo kierował te słowa. Sam się zdziwił, że użył słowa "dziękuje"... jest to jednak słowo wskazujące na uniżenie. "Ale przecież to jej las" - pomyślał...
__________________ "Chuaig mé 'na Rosann ar cuairt Gur bhreathnaigh me uaim an speir" |
| |
| Reklama |
| |
| | #82 |
![]() | Piękno polany urzekło maga. Jak żył nie widział tak urokliwego miejsca jak do tej pory nie skażonego ludzką zachłannością. „Trzeba będzie przypilnować szlachetkę żeby nie zechciał wybudować tu swojego domu myśliwskiego”. - Niech one stąd odlecą denerwują mnie – oburzony Grry warkną na nadlatujące różnorodne ptaszki. W krótkim czasie wokół maga zgromadziło się stadko wielobarwnych ptaków. – One mają jeszcze większe prawo być tu niż ty one tu bytują, zresztą zaraz stąd idziemy szukać Ann, posilimy się tylko, czuje ją wyraźnie już nie wszędzie, jest tam w głębi polany, ale wyczuwam tam jeszcze coś - to mówiąc sięgnął po zapasy. Zaskoczył jego smak suszonego mięsa, ale może to był wpływ tego miejsca, było to najlepsze suszone mięso, jakie jadł w życiu. Wilk znikną na dłuższą chwilę z oczu wszystkim. Gdy wrócił uważny obserwator mógł dostrzec ślady krwi na pysku, niedostatecznie wylizane, widocznie posilał się. - Grry niedaleko w głębi wyczuwa Ann i nie tylko ją jest tam coś jeszcze, nie wiem tu ładnie mnie się podoba, fakt jest ładnie, ale to nie znaczy, że można zaniedbać ostrożności. Jak się posilimy rozejrzymy się w poszukiwaniu jej no i twojego psa Alfred. – to mówiąc powoli posilał się i gasił pragnienie.
__________________ Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę. Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem. gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. Aby człowieka docenić wystarczy kliknąć na wagę albo notkę wpisać... Ostatnio edytowane przez Cedryk : 08-15-2007 o 11:29. |
| |
| | #83 |
![]() | - Dobrze, dobrze panie Magistrze - Przytaknął Alfred magowi nie odwracając się do niego. Nadał szukał jakiś leśnych owoców. Po dłuższej chwili poszukiwań udało mu się znaleźć krzak z malinami. Widząc maliny Alfred przypomniał sobie jak smaczne były dżemy przygotowane przez jego matkę. Zerwał jeden owoc i spróbował. Smak był niesamowity, słodki, soczysty i delikatny zarazem. Niziołek zaczął napełniać malinami kieszenie, swoją torbę oraz swój żołądek. - Patrzcie tu są maliny - zawołał do wszystkich i machnął ręką by przywołać towarzyszy. - Te maliny są wyśmienite.
__________________ Nic nie zostanie zapomniane, Nic nie zostanie wybaczone. Księga Żalu I,1 |
| |
| | #84 |
![]() | Gdy krasnolud wskoczył do źródełka, woda rozbryzgła się i ochlapała wszystkich w pobliżu. Gdzieś tuż tuż obok pobliskiego krzewu nad strumyczkiem woda zabłysła i poczęła pomału spływać po czymś niewidzialnym. Sandor dostrzegł to od razu, reszcie ten drobny, błyszczący szczegół umknął gdzieś między skokiem krasnoluda do wody, a konsumpcją szczura przez niziołka. Sandor bez wahania podszedł do owego zjawiska i przesunął po nim dłonią. W końcu wszystko co blyszczy ma swoją wartość. Wtem ukazała mu się kamienna tablica na której była wyryta zagadka. Mężczyzna nie zastanawiając się dłużej odczytał ją: "Tylko raz serce się otwiera I tylko wtedy gdy nie widać cienia Nigdy nie ujrzysz miejsca tajemnicy Póki na wrota patrzą niewdzięcznicy Czekaj godziny gdzie nie ma odbicia Czekaj i nie patrz aż do odkrycia." To czy odczytasz to innym na głos zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.
__________________ WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;< |
| |
| | #85 |
![]() | Krasnolud okazał się troszkę niegrzeczny i arogancki. Cóż wiedział, że wybuchowe osoby maskują swe lęki agresją. Nie miał mu tego za złe. Spróbuje innym razem. "Wybuchowe osoby także nie są zbytnio uważne to też mogą nie zarejestrować zniknięcia kilku rzeczy." *** Po długiej i monotonnej wędrówce ścieżyną dotarli do polany. Było tu miło, ach jak okropnie miło, ptaszki wrzeszczały niemiłosiernie nad jego głową, nie no po prostu słodycz wylewała się z tego miejsca hektolitrami. Jedyne co ucieszyło Sandora była to woda. Zdejmował właśnie płaszcz by go uprać gdy nagle... krasnolud wskoczył obok niego do wody i ochlapał całą jego szlachecką mość. Magrane roześmiał się i powiedział: - Czyżbyś miał zamiar fundować mi darmowe pranie ? Po tym incydencie tak samo jak po wypraniu płaszcza i koszuli, a także poświęcenia chwili czasu na higienę osobistą zauważył nagle w wodzie coś dziwnego - woda opływała nad czymś błyszczącym. " Błyszczącym, taa ? Ciekawe jakie panisko coś tu zgubiło, może coś cennego ? Co my tu mamy ? " Wyciągnął z wody tabliczkę. Troszkę się rozczarował, ale przeczytał co było tam napisane. Przeanalizował to dokładnie i kończąc się ubierać zawołał: - Verenie, pozwolisz tu na chwilkę ? - gdy ten był blisko rzekł - Cóż, nie darzę cię sympatią, ani trochę bardziej twoje zwierzątka, ale uważam cię za intiligentnego człowieka, przerastającego niejednego wychuchanego arystokratę rozsądkiem, nad czym boleję. To też sądzę, że powinieneś coś zobaczyć. Po czy pokazał mu tabliczkę. - Co o tym sądzisz ?
__________________ Mijikai potrafi być naprawdę uroczy. Ile jest w nim naturalnego ciepła, ile rozsiewa wokół siebie szczerej, przyjacielskiej serdeczności. Nic dziwnego, że jest tak kochany. |
| |
| | #86 |
![]() | Veren podniósł się z ziemi i podszedł do Sandora podleciał tam też zawsze ciekawy szpak. - Błyszczy moje, zostaw Arczi, to może być niebezpieczne – zawołał odpędzając ptaka. – czy ty sroka co błyszczące do dzioba i chomikować. - Dziękuję za uznanie mojego doświadczenia i wiedzy. Wiedz, że ja też ci nie ufam, zresztą żadnemu szlachcicowi nie ufam, wolę się uczyć na cudzych błędach niż na własnych. Ogólnie nie lubię szlachty. A na pewno nie zaufam żadnemu po kilku godzinach zaledwie znajomości. No zobaczmy, co tam napisano. – to mówiąc odczytał na głos treść tablicy. "Tylko raz serce się otwiera I tylko wtedy gdy nie widać cienia Nigdy nie ujrzysz miejsca tajemnicy Póki na wrota patrzą niewdzięcznicy Czekaj godziny gdzie nie ma odbicia Czekaj i nie patrz aż do odkrycia." - No znowu tajemnice, co nie mało ci ich jeszcze, daj pomyśleć Arczi wygląda mi to na zagadkę wskazująca moment otwarcia się czegoś nazwanego sercem, może chodzi o wejście do centrum lasu. Wydaje mi się, że chodzi tu o moment, kiedy nie będziemy widzieli własnych cieni myślę, że chodzi tu o moment, kiedy słońce będzie w najwyższym punkcie nieba i rzeczy przestaną rzucać cień. Druga opcję, że chodzi o noc odrzucam, bo jest to zbyt długi okres czasu i każdy mógłby wejść. – przez chwilę czegoś poszukiwał wzrokiem w końcu znalazł bardzo prostą gałąź, wbił ja prosto w ziemię. - No jak zniknie cień to będziemy wiedzieli, że to już i wtedy dostrzeżemy bramę o ile dalsze wersy też dobrze interpretuję, że nie należy spoglądać w kierunku tej tablicy, bo się nie pojawią. Do tego czasu jest jeszcze jakieś z dwie godziny, więc proponuję dokończyć posilanie się i poszukać tamto miejsce gdzie Grry wyczuwa Ann, idziemy szybko poczekaj, zaraz idziemy. A wy jak myślicie może ktoś ma inny sposób na zinterpretowanie tego napisu. Następnie rozejrzał się po towarzyszach czekając na to, co mają do powiedzenia.
__________________ Choć kroczę doliną Śmierci, Zła się nieulęknę. Ktokolwiek walczy z potworami, powinien uważać, by sam nie stał się potworem. gg 643974 Zło kroczy ulicami. Coś się psuje. Aby człowieka docenić wystarczy kliknąć na wagę albo notkę wpisać... Ostatnio edytowane przez Cedryk : 08-15-2007 o 17:57. |
| |
| | #87 |
![]() | Sumar szczęśliwy jak rzadko "taplał się" w wodzie. Tu popatrzył sobie na piękny krajobraz, tu umył dokładnie swoją brodę i włosy, a tu z kolei parę innych dość dziwnych rzeczy. Był bardzo zadowolony i nawet ważniakowi, któremu wcześniej trochę wygarnął, odpowiedział coś miłym głosem gdy coś do niego powiedział. Teraz był dość zajęty sobą związku z czym uznał, że coś przeoczył, gdy usłyszał głos Verena, czy jak mu tam, gdy ten zapytał, co my możemy powiedzieć o jakimś napisie, czy coś takiego. Nie zrozumiał dokładnie, bo woda która mu jeszcze siedziała w uszach nie pozwalała na to. - Jakim napisie? - zapytał zaskoczony krasnolud - Coś, żem przeoczył? Co tam macie? - dopytywał podbiegając czym prędzej do ważniaka i Verena. - Beze mnie? No, nie no. Myślałem ,ze z was porzondne kumple som... - dodał rechocząc pod nosem. - Co tam macie? - zapytał wścibskim głosem podchodząc blisko nich.
__________________ "Chuaig mé 'na Rosann ar cuairt Gur bhreathnaigh me uaim an speir" |
| |
| | #88 |
![]() | Sandor słuchał wywodu Verena z zadowoleniem, gdyż pokrywał się on prawie w całości z tym co sam wymyślił. Prawie. - Tak, tak sądzę, że w większości masz rację, ale jedno mi nie pasuje - wyjaśnił Sandor - w wersie " Nigdy nie ujrzysz miejsca tajemnicy Póki na wrota patrzą niewdzięcznicy " sądzę, że chodzi o bardziej przyziemną sprawę naszych charakterów. Jeśli, któryś z nas jest niewdzięcznikiem przejście po prostu... się nie ukaże.Chociaż twoja propozycja również jest możliwa. Popatrzył się na ptaszka Verena zapinając klamerkę od płaszcza. "Wredna mała bestyjka. Intiligencją dorównując prawie człowiekowi... Kto wie ? Od niejednego wieśniaka pewnie i mądrzejsza. " Denerwował go staruszek. Nie docenił go. Chociaż był w tym dobry. Spojrzał się ptaszkowi prosto w oczki by ten też to zauważył. Miał przed sobą obraz wojny. Czarownik Borniquista zabił jego jedynego przyjaciela... " Nie będzie przeklęty po stokroć, jego zaklęcie sprawiło, że zapomniałem, gdzie ukryłem wszystkie dochody Krwawych Komediantów ". Rozmyślania i wywody Sandora przerwał krasnolud Sumar wścibsko spoglądając mu przez ramię. - Popatrz - powiedział pokazując tabliczkę.
__________________ Mijikai potrafi być naprawdę uroczy. Ile jest w nim naturalnego ciepła, ile rozsiewa wokół siebie szczerej, przyjacielskiej serdeczności. Nic dziwnego, że jest tak kochany. |
| |
| | #89 |
![]() | I tylko wtedy gdy nie widać cienia- pewnie chodzi o południe tak jak twierdzisz magistrze. Nigdy nie ujrzysz miejsca tajemnicy Póki na wrota patrzą niewdzięcznicy- to moim zdaniem jest bardziej przestroga, przed nieuczciwymi towarzyszami, którzy wbiją ci sztylet w plecy gdy znajdziesz skarb. Czekaj godziny gdzie nie ma odbicia- tego fragmentu nie mogę rozgryźć. Czekaj i nie patrz aż do odkrycia- tu też przyznam ci racje magu, nie powinniśmy patrzeć na tablicę gdy zbliży się południe. Ale to nie zagadka mnie najbardziej zastanawia ale to do czego ona prowadzi. Nie wiemy czy na pewno chcemy to znaleźć, zagadka nie podaje żadnych wskazówek co to jest. Jak sądzicie co to może być? Wszystko to Johann powiedział będąc odwróconym od reszty, zbierając maliny i jeżyny, które pominął niziołek. Gdy skończył odwrócił się do grupy z pytaniem. Więc co robimy, czekamy tu aż nastanie południe, czy szukamy tej Ann? Bo na oba może nam nie starczyć czasu, jeśli mamy tu zostać tylko 2 dni.
__________________ Jeśli masz zamiar wznieść miecz, upewnij się, że czynisz to w słusznej sprawie. Art o Armii Republiki Rzymskiej Moje gg: 8819833 |
| |
| | #90 |
![]() | Garret napil się wody ze źródełka. Kiedu usłyszał coś o jakimś napisie. Podszedł do nich i podsłuchiwał. Po interpretacji skinął głową. - Zapewne masz rację. moim zdaniem "Czekaj godziny gdzie nie ma odbicia" oznacza miejsce które nie odbija się w żródełku. Zaczął patrzeć na odbicie jednocześnie szukając takiego czegoś przy brzegu. |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [Komentarze] "Inny Świat" | Nami | Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich | 204 | 03-25-2008 11:12 |
| [Autorski- J- RPG] Inny świat | Nergala | Archiwum rekrutacji | 9 | 12-10-2007 15:03 |
| [autorski] "Inny Świat" | Nami | Archiwum rekrutacji | 16 | 07-23-2007 10:24 |
| [Manga] "Świat z papieru i stali. Okruchy Japonii" | Sayane | WIEŚCI | 0 | 12-13-2005 20:17 |
| plansza do systemu "Świat: Odrodzenie" | Jah | Kufer skarbów | 0 | 11-08-2004 16:16 |