Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie > Archiwum sesji Autorskich
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 08-07-2007, 21:27   #31
 
corenick's Avatar
 
Reputacja: 2 corenick jest na bardzo dobrej drodze
$: 19 413
-Ja nie wiem jak sie przydziela do domow. Rodzice wogole dbali zebym jak mogl malo wiedzial o Hogwarcie. Powiadali zawsze ze bede mial czas wszystko poznac tutaj. Mysle ze bedzie tak samo fajnie jak cala reszta. Oprocz oczywiscie takich nieznosnie wychowanych bachorow jak ten blondynek. Ale te duchy sa fantastyczne.
Poczal wodzic wzrokiem to za jednym to za innym duchem.
- Mysle ze zamek bez duchow to nie zamek....
Przypomnial sobie w koncu o slowach profesorki, by zadbac o swoj wyglad. Szybko poprawil szate, przygladzil potargane na wietrze wlosy.
- Jak myslicie? Przed cala szkola? Czy to znaczy ze bedziemy na jakiejs scenie?
 
corenick jest offline  
Reklama
Stary 08-08-2007, 16:39   #32
 
Midnight's Avatar
 
Reputacja: 5 Midnight jest jak klejnot wśród skałMidnight jest jak klejnot wśród skałMidnight jest jak klejnot wśród skał
$: 148 425
Wszelkie rozmowy zakonczyly sie gdy czarownica powrocila. Jej ostry glos odbil se od scian, a wam sie zdawalo ze spoglada i dostrzega kazda niedoskonalosc waszego stroju czy tez wygladu. Doprawdy tej kobity nalezy sie strzec.

- No, idziemy! Ceremonia przydzialu zaraz sie rozpocznie.


Duchy wycofaly sie zaglebiajac w mury, a wy coraz bardziej zdenerwowani i zaniepokojeni ustawiliscie sie w rzadek po dwie osoby gdyz takie polecenie wam wydala. Wykozystujac chwilowe przy tym zamieszanie blady chlopak szturchnal Toma tak, ze ten potknawszy sie o innego ucznia wywalil sie jaki dlugi przy wtorze smiechow bandy blondyna. Czarownica spojzala ostro lecz jako, ze Tom podniosl sie szybciutko nie zareagowala.

- Chodzcie za mna.

Powiedziawszy to ruszyla przodem, a wy za nia podazajac przez sale wejsciowa do Wilkiej Sali, w ktorej odbywac sie miala ceremonia. Wrota do niej wiodace otwarly sie same gdy tylko sie do nich zblizyla. Oniesmieleni i niepewni wkroczyliscie za nia.

Komnata byla ogromna. Na jej koncu stal dlugi stol pzy ktorych siedzieli czarodzieje bedacy zapewne profesorami Hogwartu. Posrodku stalo krzeslo przypominajace tron a na nim uwaznie wam sie przygladajac siedzial czarodziej o dlugiej bialej brodzie i okularach polowkach na nosie. Znaliscie go doskonale z kart czarodziejow. Dumbeldore, dyrektor Hogwartu. Po obu stronach glownego przejscia staly stoly nad ktorymi powiewaly proporce domow.
McGonagall poprowadzila was ku malemu taboretowi na srodku sali, na ktorym to lezala stara, wystrzepiona tiara z poteznym rozcieciem przy rondzie. Zapadla cisza, a wy zastanawialiscie sie coz takiego macie zrobic z tym kawalkiem materialu.... Moze krolika wyczarowac, albo magicznie naprawic rozciecie, a moze tez zmienic ja w np. sowe albo tez inne cos.

Nagle rozciecie rozwarlo sie i na cala sale poplynely slowa:

Moze nie jestem sliczna,
Moze i lach ze mnie stary,
Lecz chocbys swiat przeszukal,
Tak madrej nie znajdziesz tiary.
Mozecie miec meloniki,
Mozecie nosic panamy,
Lecz jam jest Tiara Losu,
Co jeszcze nie jest zbadany.
Chocbys swa glowe schowal
Pod pache albo w piasek,
I tak poznam kim jestes,
Bo dla mnie nie ma masek.
Smialo, dielna mlodziezy,
Na glowe mnie wkladajcie,
A ja wam zaraz powiem,
Gdzie odtad zamieszkacie.
Moze w Gryfindorze,
Gdze kwitnie mestwa cnota,
Gdzie kroluje odwaga,
I do wyczynow ochota,
A moze
W Huffelpuffle,
Gdzie sami prawi mieszkaja,
Gdzie wierni i sprawiedliwi
Hogwarta szkoly sa chwala.
A moze w Ravenclawie
Zamieszkac wam wypadnie
Tam plonie lampa wiedzy,
Tam medrcom bedziesz snadnie.
A jesli chcecie zdobyc
Druhow gotowych na wiele,
To czeka was Slythern,
Gdzie kpia sobie z mugoli.
Wiec bez leku, do dziela!
Na glowy mnie wkladajcie,
Jam jest Myslaca Tiara,
Los wam wyznacze na starcie!


Rozciecie zawarlo sie ponownie i lezala teraz cicha i spokojna czekajac az wlozycie ja na swe glowy. Na srodek ponownie wystapila profesor McGonagall trzymajac w dloni dlugi zwoj pergaminu.

- Kiedy wyczytam nazwisko i imie, wyczytana osoba zaklada tiare i siada na stolku. Abot Hanna.

Dziewczynak o mysich wlosach wystapila z szerwgu i niepewnie podeszla do stolka siadajac na nim z tiara na glowie. Po chwili tiara wykrzyknela:

- HUFFELPUFF.

Stol po prawej wybuchnal okrzykami radosci gdy siadala wsrod reszty ze swego domu.


Fifi

Radosnie podbieglas do tiary i szybciutko zalozylac na glowe.

- Hmmm.... Przygod zamilowanie do szlenstw ochota.... Wiem gdzie cie umiescic dolaczysz do ... GRYFINDOR...


Tom:

Nalozywszy tiare przydzialu uslyszales w swojej glowie jej wyrazny glos.

- Tak.. Odwagi spora dawka i chec do psot platania. Gdziez umiescic kogos takie jak ty.. Hmmm... niewiesz?.. No coz, w takim razie.... GRYFINDOR!!

Joshua

- Przyjazn i wiernosc to cenne cechy, a w tobie ich niebrak... Dom dla ciebie wybralem odpowidni ... dloaczysz do ... GRYFINDOR!!


Jagoda

Nim do ciebie doszla lista, McGonagall wyczytala nazwisko, ktore zelektryzowalo wszystkich: Potter Harry. Czarnowlosy chlopiec z blizna na czole trafil do Gryfindoru, tam gdzie reszta twoich znajomych z pociagu.
- Hmmm ciezki wybor moja droga.... Ciekawosc pierwszym stopniem do piekla... Hmmm... Ciezki to wybor, ciezki.. Lecz niech bedzie.... GRYFINDOR!!!
 
__________________
Pragnienie mężczyzny zwraca się ku kobiecie, pragnienie zaś kobiety rzadko zwraca się ku czemuś innemu niż ku pragnieniu żywionemu przez mężczyznę.
Spodziewany dzien 0 : 20 Styczen 2009
Midnight jest offline  
Stary 08-08-2007, 19:44   #33
 
Redone's Avatar
 
Reputacja: 8 Redone jest jak klejnot wśród skałRedone jest jak klejnot wśród skałRedone jest jak klejnot wśród skał
$: 113 822
Fifi podążyła wraz z resztą pierwszorocznych do głównej sali. Pozostałe roczniki siedziały już przy stołach, każdy dom przy osobnym. Dziewczynka z uwagą rozglądała się po sali i słuchała gdzie kto zostaje przydzielony.

Kiedy przyszła jej kolej radośnie wskoczyła na podest i ubrała tiarę. Trochę zaskoczyło ją to, że słyszy co tiara myśli. Nie chciała jej do niczego przekonywać, w końcu to tiara zna jej los.

- GRYFINDOR

Dziewczynka uśmiechnęła się radośnie, a okrzyk tiary wywołał gromkie oklaski przy jednym ze stolików. Cóż, widać Ravenclaw nie był jej pisany. Zasiadła przy stole i wszyscy nagle zaczęli jej gratulować i klepać po plecach z uznaniem. W okół siebie zobaczyła wiele przyjaznych twarzy.

Ucieszyło ją że jej znajomi również dostali się do Gryfindoru. A także sam Harry Potter, Chłopiec Który Przeżył. Chyba każdy o nim słyszał, a teraz miała okazję poznać go osobiście.

- To niesamowite, jesteśmy w tym samym domu, i to na dodatek z Potterem! - powiedziała do nowych przyjaciół.
 
__________________
Zamiast mówić "dziękuję" - daj mi pozytywną reputację ;)
Do the impossible, see the invisible.
Touch the untouchable, break the unbreakable.
Redone jest offline  
Stary 08-08-2007, 21:50   #34
 
corenick's Avatar
 
Reputacja: 2 corenick jest na bardzo dobrej drodze
$: 19 413
Tom podazyl w strone stolu Gryffindoru krok w krok niemalze za Fifi. Oszolomiony oklaskami radosci i okrzykami, spowodowanymi jego przydzialem. Usiadl na kolejnym wolnym miejscu i wkrotce potem po kazdym zawolaniu: "Gryffindor!", wstawal i oklaskami przyjmowal nowych. Ze zdumieniem zauwazyl, ze trojka poznana przez niego w pociagu takze dolaczyla do Gryfonow. Jednak najwieksza niespodzianka okazalo sie przydzielenie Harrego Pottera do tego samego domu.
- Doprawdy Fifi. Dla mnie jest to tak samo zaskakujace. W dodatku zapowiada sie bardzo ciekawie. Potter trafil akurat do Gryffindoru....
 
__________________
-----------------------------------------------------
Info dla obslugi: Mam angielska wersje OS wiec nie posiadam polskich czcionek.
corenick jest offline  
Stary 08-08-2007, 22:23   #35
 
Cold's Avatar
 
Reputacja: 2 Cold jest na bardzo dobrej drodze
$: 33 780
Ruszyła razem z resztą trzymając się blisko trójki, którą poznała w pociągu. Pomieszczenie, do którego weszli, było naprawdę ogromne. Jagoda z zaciekawieniem przyglądała się sufitowi, który wyglądał jak prawdziwe niebo pełne gwiazd. ‘Naprawdę, czary potrafią czynić cuda’, pomyślała, spoglądając na lewitujące świece.
Cztery długie rzędy stołów, każdy należący do poszczególnego domu. Wszędzie pełno młodych adeptów Szkoły Magii i Czarodziejstwa.
Wzrokiem odszukała przy stole Krukonów swojego kuzyna, któremu pomachała. Siedział w objęciach jakiejś dziewczyny. Następnie rozejrzała się za prefektem Puchonów, któremu także pomachała z szerokim uśmiechem. Kuzynki nie odnalazła, lecz jeszcze znajdzie się czas, aby się z nią przywitać.

Ze strachem spojrzała na stołek ze starą, podartą tiarą.
A więc to tak odbywa się przydzielanie...’ pomyślała, ciesząc się, że nie będzie musiała gonić kolorowych zwierzątek.
Pierwsza poszła Fifi... Jagoda modliła się w duchu, aby trafiły do jednego domu – w końcu miałaby już koleżankę.
Wszyscy troje trafili do Gryffindoru, a ona została tutaj wraz z resztą osób, które nie zostały przydzielone. Ogarnął ją strach. Jeśli trafi do Slytherinu? Tam nie zna nikogo...A na dodatek Ślizgonów nikt nie lubi, oczywiście prócz samym Ślizgonów.

Jeszcze zanim zostało wyczytane jej nazwisko, do Tiary został zawołany Harry Potter. Gdy Jagoda usłyszała to nazwisko, jej wzrok od razu powędrował za chłopcem – zresztą, nie tylko jej wzrok. Chyba wszyscy zebrani w tej Sali patrzyli z ciekawością na chłopca, który przeżył.

W końcu zostało wyczytane jej nazwisko. Dziewczyna poprawiając szatę, z uśmiechem na twarzy ruszyła w stronę stołka. Gdy była coraz bliżej, owy uśmiech stawał się coraz mniejszy, aż w końcu znikł.
Usiadła niepewnie i nałożyła tiarę na głowę. Czekała z niecierpliwością, chciała już wiedzieć dokąd trafi.
- GRYFFINDOR! – krzyknęła Tiara Przydziału, a Jagoda ściągając ją z głowy pisnęła z radości i pobiegła w stronę stołu Gryfonów, gdzie usiadła obok swoich znajomych.

- Wiecie, Harry chyba ma imię, prawda? Nieładnie jest mówić tak po nazwisku, a przynajmniej tak mi się wydaje – wtrąciła się Jagoda, szukając wzrokiem swojej kuzynki, która powinna siedzieć gdzieś przy stole Gryffindoru.
 
__________________
For God's sake... I am woman!
Upadamy po to, by wstać... wstajemy po to, by... upaść?

Ostatnio edytowane przez Cold : 08-19-2007 o 15:18.
Cold jest offline  
Stary 08-09-2007, 07:42   #36
 
Kolmyr's Avatar
 
Reputacja: 2 Kolmyr jest na bardzo dobrej drodze
$: 42 621
Gdy tiara przydziału wysłała go do Gryfindoru nie posiadał się z radości. Mimo iż rodzice mówili mu nie raz że nieważne do jakiego domu się dostanie to on marzył właśnie o Gryfindorze. Był to dom do, którego uczęszczał jego ojciec. Z dumą podążył do stołu wśród okrzyków radości i oklasków. Wszyscy ożywili się gdy Potter również trafił do ich domu. Przyjrzał się mu chwilę. Wyglądał na zwykłego chłopca w okularach z grzywką zasłaniającą czoło. No a jednak nie był taki zwyczajny.

-Tak czy inaczej lepiej że jest z nami on a nie ten blond bubek...-tu zerknął w stronę stołu Slytherinu.

Blondyn zirytował go słowami o szlamach. Głównie ubodło go to ze względu na matkę. Ona pochodziła z rodziny mugoli i z pewnością za czasów szkolnych niektórzy puści kretyni wyzywali ją od szlam.
 
__________________
To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!!
Kolmyr jest offline  
Stary 08-19-2007, 03:13   #37
 
Midnight's Avatar
 
Reputacja: 5 Midnight jest jak klejnot wśród skałMidnight jest jak klejnot wśród skałMidnight jest jak klejnot wśród skał
$: 148 425


Nim uczta na dobre sie rozpoczela dyrektor powstal ze swego krzesla i uraczywszy was kilkoma uwagami (w tym zakazem wchodzenia na 3 pietro i do Zakazanego Lasu). Gdy wreszcie spoczal na nim ponownie na stoach znikad pojawily sie wspaniale potrawy o jakich tylko snic mozna. Paszteciki, nozki kurczaka w kruchej panierce, piuree, puding, pyszna zupa lososiowa..... Glod, zatuszowany wrazeniami i slodyczami zjedzonymi w pociagu odezwal sie teraz ze zdwojona sila. Rzuciliscie sie na jedzenie szczesliwi i z kazda chwila coraz bardziej rozleniwieni. Nagla na poczatku stolu wybuchlo jakies zamieszanie. Okazalo sie iz duchy takze zapragnely dolaczyc do was w tej przyjemnej chwili. No coz.... Przyjemne to raczej nie bylo gdy jedna z tych perlowych istot przeplynela przez Fifi i podazyla jakby nigdy nic dalej. Brrr... Jakby ktos wylal na niz kubel lodowatej wody..



Jakas godzine pozniej, a moze i dwie, jedzenie zniklo, a dyrektor pozegnawszy sie z wami nakazal prefektom odprowadzenie pierwszorocznych do dormitoriow. Senni i przejedzeni ruszyliscie za reszta rowiesnikow. Przed wielka sala panowal straszliwy zament. Kazdy chcial szybko dostac sie do swojej grupy. Co chwila padaly glosno wypowiadane nazwy domow. Wreszcie sadzac iz podazacie za wlasciwym prefektem ruszyliscie schodami w gore.
Wszedzie wokolo, na scianach wisialy obrazy, a postacie na nich umieszczone witaly was serdecznie i radosnie machajac dodawaly otuchy. Schody o dziwo co chwile zmienialy swoje polozenie, a niektore zbroje najwyrazniej sie poruszaly, choc to moze jednak byla wasza wyobraznia... Zaspani i polprzytomni staneliscie wreszcie przed figura najbardziej przypominajaca himere.




- Pierwszoroczni stoicie teraz przed wejsciem do dormitorium Ravencalwu. Za chwile uslyszycie pytanie i jedynie dobra odpowiedz sprawi iz dane wam bedzie przekroczyc jego prog. Gotowi?


Chlopak usmiechnal sie do was dodajac wam otuchy. RAVENCLAW?!?!.....
 
__________________
Pragnienie mężczyzny zwraca się ku kobiecie, pragnienie zaś kobiety rzadko zwraca się ku czemuś innemu niż ku pragnieniu żywionemu przez mężczyznę.
Spodziewany dzien 0 : 20 Styczen 2009
Midnight jest offline  
Stary 08-19-2007, 15:11   #38
 
Cold's Avatar
 
Reputacja: 2 Cold jest na bardzo dobrej drodze
$: 33 780
- Masz stu procentową rację – powiedziała Jagoda, gdy usłyszała komentarz chłopaka.
Już od pierwszego spotkania, które zdarzyło się nie tak dawno, czuła, że z pewnością nie polubi tego, jak się przed chwilą okazało, Draco Malfoy’a. Swoją drogą, śmieszyło ją trochę jego imię oraz wygląd.

Po niedługiej chwili oczekiwania i kilku momentów żywiołowego klaskania, dyrektor Szkoły Magii i Czarodziejstwa powstał. Jagoda przyglądała mu się z ciekawością i słuchała wszystkiego uważnie. Zabawnie wyglądał ten staruszek z okularami-połówkami na haczykowatym nosie, a do tego jeszcze ta długa, siwa broda.
Gdy tylko wspomniał o zakazach, jej wzrok mimowolnie powędrował w stronę dwóch chłopaków poznanych w pociągu. Sama nie wiedziała, dlaczego.

Kiedy profesor Dumbledore skończył swój długi i nieco zabawny wykład, na stole nagle zaczęły pojawiać się stosy jedzenia. Oczy Gryfonki zabłysnęły na widok tego wszystkiego, w końcu od kilku godzin nie miała w ustach nic, prócz słodyczy zakupionych od ‘cukierkowej wiedźmy’.

Jagoda szybko zabrała się do nakładania wszystkiego po trochu – nie mogła się zdecydować. Słodkie ziemniaczki były po prostu boskie, a nóżki kurczaka i paszteciki jeszcze lepsze. Nie, młoda panna Shine nie była obżarciuchem, ale głód doskwierał jej niesamowity. Co chwilę musiała popijać przepysznym sokiem dyniowym, aby się nie zakrztusić.

Gdy jeden z duchów przeleciał przez ciało Fifi, Jagoda spojrzała na nią z ciekawością.
- Jakie to uczucie? – zapytała, nie odrywając wzroku od koleżanki.

W końcu uczta się skończyła, wszyscy zaczęli się rozchodzić. Jagoda odeszła od stołu i spojrzała na swoją szatę. Bez najmniejszego zdziwienia zauważyła, że jej szata przybrała odpowiednich barw – Gryffindoru.
Starając trzymać się jak najbliżej swoich znajomych, ruszyła za prefektem.

- Pierwszoroczni, stoicie teraz przed wejściem do dormitorium Ravenclawu. Za chwilę usłyszycie pytanie i jedynie dobra odpowiedz sprawi iż dane wam będzie przekroczyć jego prog. Gotowi?

Jagoda podbiegła do swojego kuzyna-prefekta, po czym pociągnęła go za szatę.
- Em, ale ja i trójka moich znajomych trafiliśmy do Gryffindoru… - stwierdziła. – Chyba przez ten cały chaos po kolacji pomyliliśmy prefektów. Ale tu jest ekstra, tyle magii, duchy i w ogóle – ostatnie zdanie dodała szeptem, uśmiechając się do kuzyna.
 
__________________
For God's sake... I am woman!
Upadamy po to, by wstać... wstajemy po to, by... upaść?

Ostatnio edytowane przez Cold : 08-19-2007 o 18:30.
Cold jest offline  
Stary 08-19-2007, 18:25   #39
 
corenick's Avatar
 
Reputacja: 2 corenick jest na bardzo dobrej drodze
$: 19 413
Tom nie mogl napatzrzyc sie na te wszystkie specjaly jakie stanely przed nim na stole w wielkiej sali. Gdyby nie wielki glod jaki odczuwal po calodziennej podrozy i wszystkich emocjach zwiazanych z Hogwartem i przydzielaniem do poszczegolnych domow, zapewne nie moglby sie zdecydowac co wybrac. Teraz jednak nie mial ochoty na zastanawianie sie; bral do ust co bylo najblizej.
Na widok miny Fifi, przez ktora przeszadl jeden z duchow, rozesmial sie od ucha do ucha, szczesliwy z kolacji i z tych wszystkich magicznych i niecodziennych rzeczy jakie zobaczyl.
Juz po kolacji, obiedzony do granic wytrzymalosci, aczkolwiek szczesliwy, podazyl za grupa pierwszoroczniakow, starajac sie trzymac blisko przyjaciol, ktorych poznal w pociagu. Wielkie bylo jego zdumienie, kiedy w koncu dotarli przed wejscie do dormitorium.... Ravenclaw'u!!!
- Ale to nie nasz dom!- Krzyknal Tom.- Musielismy pomylic grupy- Powiedzial do swoich towarzyszy z Gryfindoru.- Musimy szybko znalezc naszych, zanim wejda do dormitorium.
- Przepraszam bardzo.- Zwrocil sie do prefekta Ravenclaw'u.- Czy moglbys nam jakos pomoc dotrzec do dormitorium Gryfonow? Mysle ze sami sobie nie poradzimy; te ruchome schody, korytarze i... No i... Nie znamy jeszcze szkoly...
 
__________________
-----------------------------------------------------
Info dla obslugi: Mam angielska wersje OS wiec nie posiadam polskich czcionek.
corenick jest offline  
Stary 08-19-2007, 19:42   #40
 
Midnight's Avatar
 
Reputacja: 5 Midnight jest jak klejnot wśród skałMidnight jest jak klejnot wśród skałMidnight jest jak klejnot wśród skał
$: 148 425
- Em, ale ja i trójka moich znajomych trafiliśmy do Gryffindoru… Chyba przez ten cały chaos po kolacji pomyliliśmy prefektów. Ale tu jest ekstra, tyle magii, duchy i w ogóle.

Krukon usmiechnal sie widzac twarz kuzynki i slyszac slowa Toma lecz szybko jego usmiech zamienil sie w powazna mine.

- Powinniscie bardziej uwazac. Ten zamek to nie piaskownica. Jezeli poczekacie tutaj chwile to odprowadze was do profesor McGonagall, ktora jest opiekunka waszego domu. Jestem pewien, ze zajmie sie wami odpowiednio.

Powiedziawszy to zniknal za drzwiami dormitorium swojego domu odpowiedzialwszy uprzednio na pytanie himery. Oczekujac na jego przybycie rozgladaliscie sie wokolo podziwiajac ten niezwykly budynek. Postacie na obrazach przygladaly sie wam ciagle wymieniajac miedzy soba rozne uwagi, co chwila takze slchac bylo huk przesuwajacych sie schodow. Wszedzie czuc bylo magie.
Wreszcie chlopak wyszedl i poprowadzil was wsrod licznych korytarzy zatrzymujac sie wreszcie przed poteznymi drzwiami. Zapukal, a uslyszawszy pozwolenie wejscia otworzyl drzwi przepuszczajac was przodem. Pokoj byl obszerny. Glowne miejsce zajmowalo w nim debowe biorko za ktorym siedziala McGonagall. Na scianie wisialy dwa portrety przedstawiajace motywy przyrodnicze i jeden z wizerunkiem dyrektora. Na wysokiej polce lezaly stare ksiegi.

- Pani profesor. Ta czworka pierwszoroczniakow pomylila prefektow. Jako ze sa z Gryfindoru, a ja nieznam hasla do ich dormitorium przyprowadzilem ich do pani.

Chlopak pchnal was delikatnie do przodu po czym zniknal zegnany krotkim:

- Dziekuje.

Kobieta spojzala na was surowo.

- A wiec slucham gryfoni...
 
__________________
Pragnienie mężczyzny zwraca się ku kobiecie, pragnienie zaś kobiety rzadko zwraca się ku czemuś innemu niż ku pragnieniu żywionemu przez mężczyznę.
Spodziewany dzien 0 : 20 Styczen 2009
Midnight jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze][HP] Rok pierwszy Midnight Archiwum sesji Autorskich 7 10-07-2007 16:11
[HP] - Rok pierwszy Midnight Toplista sesji 0 08-21-2007 00:47
[HP] Rok pierwszy Midnight Archiwum rekrutacji 28 07-31-2007 22:06
Pierwszy narodowy Quiz forumowy fleischman Lastinn'owy hydepark 58 05-08-2007 16:16
Wasz pierwszy system Harv Sondy 18 01-19-2007 18:20


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 15:03.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110