![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #71 |
![]() | Stloczyliscie sie pod peleryna niewidka jak grupa skrzatow. Niziutko, scisnieci mocno do siebie. Tak by moc sie ruszac i jednoczesnie nie "wystawac" spod pelerynki, ktora nagle okazala sie stanowczo za mala jak na wasz szalony pomysl. Z malymi problemami udalo wam sie przekroczyc drzwi dormitorium. Malo brakowalo... Podarlibyscie peleryne, ktora zaczepila sie na drewnianym elemencie rzezbionego portalu. Niemniej jednak staneliscie bez nieprzyjemnosci na galeryjce, z ktorej schodzilo sie w dol na korytarze. Od razu zabraklo wam milego swiatla, jakie rzucaly plomienie kominka w pokoju wspolnym. Przez ogromne, gotyckie witraze saczylo sie swiatlo ksiezyca, barwiac wszystko na ciemnoniebieski, zimny kolor. Bylo jasno na tyle by widziec gdzie idziecie i na tyle ciemno, by za kazda rzezba czy zbroja czail sie strach. Chwila na ochloniecie i ruszyliscie w dol schodami. W miare jak schodziliscie nizej stawalo sie ciemniej. Na szczescie wrota prowadzace na korytarz byly juz w zasiegu reki. Zgrzyt zawiasow, po ktorych zamarliscie na moment wystraszeni. Jednak pozniej odrzwia ustapily i juz znalezliscie sie na korytarzu. Sam korytarz byl bardzo ciemny. Gdyby nie fakt, iz po prawej stronie za zakretem swiecila blado jakas latarnia, nie wiedzielibyscie gdzie isc. Dziekujac bogu za odrobine swiatla spojrzeliscie w tamta strone i... Podskoczyliscie z wrazenia! Wlasnie z oswietlonej odnogi korytarza wynurzyl sie malenki skrzat domowy, ciagnac za soba skrzynie i lamentujac. - Oj ja biedny.. Oj niedobry.. Stracilem klejnot.. Rodzinna pamiatke... Po czym polozyl kufer na ziemi i z calej sily poczal walic w niego swoja pollysa glowa... Trwalo to troszke, po czym skrzat poderwal kufer za raczke i ciagnac go za soba ruszyl w dalsza droge.
__________________ ----------------------------------------------------- Info dla obslugi: Mam angielska wersje OS wiec nie posiadam polskich czcionek. |
| |
| Reklama |
| |
| | #72 |
![]() | Sara oddychala szybko pod peleryna. Ciasno bylo tak ze ktos juz kilka razy nadepnal jej na piete czy tez ona niechcacy zrobila podobnie. Powoli zaczynala sie zastanawiac czy aby napewno byla do dobra decyzja gdy nagle ujzala skrzata. ![]() - Oj ja biedny.. Oj niedobry.. Stracilem klejnot.. Rodzinna pamiatke... Powiedziawszy to polozyl kuferek, ktory ciagnal za soba i zaczal w niego tluc glowa robiac przy tym mase chalasu. Dziewczynie zrobilo sie naprawde zal biednego stworzenia. Co prawda nieraz sama widziala jak ich skrzat wymierza sobie gorsze kary ale jakos nieprzepadala za tym widokiem. W przeciwienstwie oczywiscie do swoich rodzicow, ktorzy wrecz go maltretowali. Istota powoli zaczela sie oddalac. Hmmm, a moze by tak.... - Ciekawe jaki to byl klejnot?.... I co to za rodzina, bo raczej nie jego.... Wyszeptala do towarzyszy i nie czekajac na nich, ani tez zbytnio nie myslac wyskoczyla spod peleryny i przytlumionym glosem zawolala. - Hej.. Poczekaj.. Moze uda nam sie ci pomoc... STOJ MOWIE! Na koniec uzyla lodowatego tonu jakim zazwyczaj poslugiwala sie matka. Przewaznie unieruchamialo to Treta (ich skrzata) w miejscu i sprawialo, ze kulil sie ze strachu. Az ciarki przebiegly jej po plecach.
__________________ Pragnienie mężczyzny zwraca się ku kobiecie, pragnienie zaś kobiety rzadko zwraca się ku czemuś innemu niż ku pragnieniu żywionemu przez mężczyznę. Spodziewany dzien 0 : 20 Styczen 2009 |
| |
| | #73 |
![]() | Już chciała fuknąć głośno i obrazić się za wystawienie języka, lecz w ostatniej chwili powstrzymała się od tego. Cóż, prawdę mówiąc, to zrobiło jej się troszeczkę przykro, że wszyscy zignorowali jej dobre rady, a do tego jeszcze Sara wystawiła jej język. Weszła pod pelerynę razem z resztą i po chwili ruszyli w stronę wyjścia. - Auć, kto mnie nadepnął? – spytała szeptem, gdy poczuła ogromny ból w lewej stopie. - Ach, mówiłam, że to zły pomysł – stwierdziła, gdy wyszli na ciemny korytarz. – Przecież tu nic nie widać, nawet nie możemy użyć zaklęcia Lumos, bo mógłby ktoś nas zauważyć! – wyszeptała. Prawie pisnęła z przerażenia, gdy ujrzeli jakieś dziwne stworzenie ciągnące za sobą kufer. Jeśli dobrze pamiętała z książek, owe stworzenie to skrzat domowy – Hogwart zatrudniał owe stwory do pomocy, lecz nikt nigdy ich nie widział. Nagle Sara wyskoczyła spod peleryny goniąc skrzata domowego. - Zwariowałaś?! Tutaj może czaić się Filch, albo któryś z profesorów! – krzyknęła półgłosem, wybiegając również spod peleryny. - Lumos! – powiedziała, a koniec jej różdżki rozświetlił się. Teraz przynajmniej wszystko widzieli jak na tacy. – Wracajmy pod pelerynę, bo będziemy mieli ogromne, powtarzam, OGROMNE kłopoty, jeśli nas ktoś tutaj zauważy. Może to grozić nie tylko szlabanem, ale także wydaleniem ze szkoły!
__________________ For God's sake... I am woman! Upadamy po to, by wstać... wstajemy po to, by... upaść? |
| |
| | #74 |
![]() | - Oj ja biedny.. Oj niedobry.. Stracilem klejnot.. Rodzinna pamiatke...-biadolił skrzat. Joshua nigdy nie miał w domu skrzata. Nie miał jednak nic przeciw wykorzystywaniu ich do prac domowych. W końcu w wielu domach czarodziejów było to normalne. Jedna z dziewczyn(ta która pokazała mu język wyszła do niego nim zdążył ją powstrzymać. "No nie! Jeszcze tego nam brakowało! Nakryją nas bo ona chciała pogadać sobie z tym płaszliwym skrzatem!" Siedział spokojnie pod peleryną w ciszy czekając na rozwoj wydarzeń.
__________________ To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!! |
| |
| | #75 |
![]() | Sara wyskoczyla spod peleryny i rzucila sie za skrzatem. Reszta "nocnych Markow" na chwile zamarla z przerazenia. Na nic sie zdaly upomnienia Jagody; Sara juz wygladala za zakret korytarza. Skrzat za nic mial nawolywania Sary i kontynuowal swa wedrowke. Ku swojemu zdziwieniu Sara zauwazyla, iz skrzat znika w scianie. Nie mogla widziec wiele wiecej poniewaz ostroznie, tylko zerknela za skrzatem a widok przeslanial jej rzezbiony filar. Dopiero, kiedy podeszla blizej zauwazyla malenkie drzwi tuz przy samej ziemi zza ktorych padal blady blask swiatla. Mogla przysiac, iz owych drzwi wczesniej nie bylo, lecz za krotko byla w tym miejscu i ewentualnie mogla przeoczyc.
__________________ ----------------------------------------------------- Info dla obslugi: Mam angielska wersje OS wiec nie posiadam polskich czcionek. |
| |
| | #76 |
![]() | - Zwariowałaś?! Tutaj może czaić się Filch, albo któryś z profesorów! Wracajmy pod pelerynę, bo będziemy mieli ogromne, powtarzam, OGROMNE kłopoty, jeśli nas ktoś tutaj zauważy. Może to grozić nie tylko szlabanem, ale także wydaleniem ze szkoły! Sara na moment odwrocila sie by spojzec z dezaprobata na Jagode, ktora wlasnie rozswietlila koniec swojej rozdzki. Przeciez teraz to jzu napewno ich ktos nakryje. Echhh..... Wzruszyla ramionami z zadziornym usmiechem i podazyla dalej za stworkiem, ktory jej nie posluchal. Widac nie na wszystkich dziala ton glosu matki. W taki sposob dotarla ona do korytarza za ktorym zniknal skrzat. Ze zdziwieniem spostrzegla jednak iz nigdzie go niema. Korytarz za zakrentem byl pusty i ciemny. Co prawda stal tam filar i istota mogla smialo sie za niego schowac jednak... Dla pewnosci postanowila jednak sprawdzic cala sprawe. I w tym bylo jej szczescie. Zdziwiona bowiem spostrzegla malenkie drzwiczki tuz u dolu sciany. Z poprzedniego miejsca nie miala szans ich dostrzec gdyz zaslanial je filar ale teraz...... Hmmm, dziwne... przysiegla by bowiem ze wczesniej gdy przechodzili tedy razem z reszta gryfonow tych drzwi tu nie bylo. Mozliwe ze je przeoczyla wpatrzona w obrazy wokolo, cos jednak mowilo jej iz nie jest to wlasciwa odpowiedz. Odwrocila sie pospiesznie do reszty machajac do nich reka aby sie pospieszyli. Wiedziala w koncu gdzie stoja bo Jagoda nadal z dezaprobata machala rozdzka probujac ja sciagnac ponownie pod bezpieczna pelerynke. Grrr alez ona tchozliwa... Reszta tez nie lepiej... No coz.. Nie czekajac na ich dalsze reakcje przyklekla obok drzwi i ostroznie zagladnela do wnetrza.
__________________ Pragnienie mężczyzny zwraca się ku kobiecie, pragnienie zaś kobiety rzadko zwraca się ku czemuś innemu niż ku pragnieniu żywionemu przez mężczyznę. Spodziewany dzien 0 : 20 Styczen 2009 |
| |
| | #77 |
![]() | Wszyscy, procz Sary Po paru chwilach przerazenia zobaczyliscie jak Sara znika za zakretem korytarza. Chwile pozniej dziewczynka z radoscia wyskoczyla zza zalomu machajac do was radosnie i w podekscytowaniu zebyscie do niej dolaczyli. Staneliscie jak wryci. Choc jezeli nikt was do tej pory nie nakryl to powoli zaczeliscie myslec ze moze wam sie uda znosic szalone pomysly Sary. Juz, juz zaczynaliscie wierzyc w swoje szczescie, gdy za wami dalo sie slyszec odglos krokow. Nie blisko, wprawdzie, lecz na tyle blisko, iz wypadalo cos zdzialac. Sara Przykucnieta zajrzalas do srodka przez malutkie drzwiczki. Drzwiczki byly skromne, wykonane z debiny okutej czarnym zelazem. Byla tam kuta koladka i cudowne w swej prostocie zawiasy. Drzwi byly, owszem, nieduze, lecz nie tak male by nie mozna bylo sie przez nie przedostac. Drzwiczki byly uchylone a za nimi moglas dostrzec mieszkanko. Jednak nie normalne. Takie male, jakby... Dla skrzata! (co za odkrywcze stwierdzenie) Niewielki skromy kredens, miniaturowe naczynia czy przedmioty codziennego uzytku. Wygladalo to zaiscie przytulnie choc skromnie i surowo.
__________________ ----------------------------------------------------- Info dla obslugi: Mam angielska wersje OS wiec nie posiadam polskich czcionek. |
| |
| | #78 |
![]() | -No nie można się było tego spodziewać... szybko chodźcie do Sary! A Ty wyłącz ta różdżkę!-powiedział do Jagody jakby była mowa o latarce. Zaczął przemieszczać się z resztą dzieci w kierunku rozbrykanej Sary. "Oby nas nie nakryli... pierwszego dnia takie coś nie ujdzie nam płazem" Jak tylko dojdzie na odległość z której będzie ją dokładnie widział ukaże głowę i powie: -Właź szybko pod pelerynę! Ktoś tu idzie!
__________________ To była dłuuuga przerwa... przepraszam wszystkich i ogłaszam oficjalnie... wróciłem !!! |
| |
| | #79 |
![]() | Już chciała głośno fuknąć na tą zarozumiałą, nieodpowiedzialną Sarę, lecz w ostatniej chwili powstrzymała się od wybuchu złości. - Ja mam imię, jakbyś nie zauważył – warknęła do Josha, oświetlając go złośliwie różdżką. Ale w sumie chłopak miał rację, w końcu usłyszeli w oddali jakieś kroki, więc nie miała wyboru. – Nox... – mruknęła, a po chwili stała już w kompletnej ciemności. Nie tracąc na nic czasu wskoczyła pod pelerynę. Mimo tego, że pod peleryną-niewidką byli bardzo ściśnięci, Jagodzie było zimno – to z pewnością przez te kamienne ściany. Spojrzała na swoje kapcie w kształcie różowych, puszystych króliczków, i opatulając się rękoma, lekko się trzęsła. ‘Mogłam jednak ubrać jakiś płaszcz...’
__________________ For God's sake... I am woman! Upadamy po to, by wstać... wstajemy po to, by... upaść? |
| |
| | #80 |
![]() | OoO.... To male mieszkanko bylo czyms czego sie nie spodziewala. Skrzaty zazwyczaj przeciez spaly w kuchni. Hmmm... Nagle obok uslyszala glos. -Właź szybko pod pelerynę! Ktoś tu idzie! Grrr.. Dlaczego ktos zawsze musi przeszkadzac w przygodzie? Potrzasnela szybko glowa na znak sprzeciwu i ostroznie zaczela przeciskac sie przez drzwiczki. Niema szans aby cos takiego jej umknelo. ************************************** Kroki zblizaly sie coraz szybciej. Ktokolwiek to byl musial miec problem z noga gdyz wyraznie dalo sie slyszec szuranie o posadzke i posapywanie. Znaliscie tylko jedna taka osobe, a to nie wrozylo za dobrze. Sara zniknela za malymi drzwiczkami i po chwili dalo sie widziec jej ponaglajaca reke. Staliscie przed wyborem: Isc za nia lub skryc sie pod peleryna i modlic aby Filch przeszedl obok nie zauwazajac rozowych kapci Jagody, ktore za nic nie daly sie ukryc pod peleryna.
__________________ Pragnienie mężczyzny zwraca się ku kobiecie, pragnienie zaś kobiety rzadko zwraca się ku czemuś innemu niż ku pragnieniu żywionemu przez mężczyznę. Spodziewany dzien 0 : 20 Styczen 2009 |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze][HP] Rok pierwszy | Midnight | Archiwum sesji Autorskich | 7 | 10-07-2007 16:11 |
| [HP] - Rok pierwszy | Midnight | Toplista sesji | 0 | 08-21-2007 00:47 |
| [HP] Rok pierwszy | Midnight | Archiwum rekrutacji | 28 | 07-31-2007 22:06 |
| Pierwszy narodowy Quiz forumowy | fleischman | Lastinn'owy hydepark | 58 | 05-08-2007 16:16 |
| Wasz pierwszy system | Harv | Sondy | 18 | 01-19-2007 18:20 |