Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie > Archiwum sesji Autorskich
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 08-15-2007, 10:50   #41
 
Seswath's Avatar
 
Reputacja: 2 Seswath jest na bardzo dobrej drodze
$: 3 149
- Żeby kupić sobie paczkę robaków, lub kawałek sera? Ale niech zdecyduje szlachetny elf - Kiver podszedł do zleceniodawcy, wziął swoją zaliczkę i z powrotem usunął się w cień.
 
Seswath jest offline  
Reklama
Stary 08-15-2007, 14:09   #42
 
Zantis's Avatar
 
Reputacja: 0 Zantis jest na bardzo dobrej drodze
$: 319
Rozglądneła się po reszcie, i nic niemówiać chwyciła pieniadze po czym wrzuciłą je do głebokiej kieszeni. Załozyła futerał "na plecy " I ponownie spojrzała po rezsczie, wzrok jej zatrzymał sie na Xani, po czym powedrowal dalej
 
Zantis jest offline  
Stary 08-15-2007, 14:52   #43
 
Discordia's Avatar
 
Reputacja: 2 Discordia jest na bardzo dobrej drodze
$: 22 518
Imbriel pochyliła głowę i uśmiechnęła się złowieszczo.
- Ja, kochanie, jestem ladacznicą. Jestem złodziejką. I rabusiem.- Mówiąc to, powoli zbliżała się do maga. Biodra kołysały się w rytm kroków. Na policzki wpełzał rumieniec. Oddech stawał się płytszy. Stanęła przed nim tak blisko, że jeszcze parę centymetrów i jej piersi ściśnięte gorsetem dotknęłyby jego torsu okrytego luźną koszulą. Objęła dłonią trzon jego drewnianej laski i spojrzała mu prosto w oczy.
- W przeciwieństwie do znakomitej większości z was, indywidualistów,- gładziła powierzchnię drewna powoli, mechanicznie. Na jej twarzy zagościł lubieżny uśmiech. Nagle paznokciem drugiej dłoni drasnęła go w szyję.- ja już kiedyś pracowałam w zespole.- Odwróciła się lekko na jednej nodze a uśmiech zmienił się w radosny.- Ja wcale nie chcę rządzić. Wiem, że bez informacji ani wsparcia niewiele zdziałam.
Potoczyła dookoła wzrokiem pozbawionym wyrazu.
- A co ty, czarowniku, możesz wiedzieć o niespodziankach?- Strzepnęła niewidzialny pyłek z rękawa bordowej, krótkiej kurteczki.- Ja się wychowałam na niespodziankach.

Spojrzała na zaliczkę, którą trzymał elf. Oczy jej błysnęły, gdy chowała pieniądze do sakiewki.
- Czy się rozdzielimy, czy nie i tak musimy się dostać do Muaraji. Niepostrzeżenie.- Podniosła oczy.- A żeby to zrobić, trzeba współdziałać.- Założyła rękawiczki. Powoli, sennymi ruchami.
- Nazywam się Imbriel Terrel. Jestem otwarta na propozycje.
Delikatny uśmiech tylko lekko uniósł kąciki czerwonych ust.
 
__________________
I knew a man who once said: "Death smiles at us all. All a man can do is smile back."
"Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną." Ps 23, 4
Discordia jest offline  
Stary 08-15-2007, 17:44   #44
 
Prabar_Hellimin's Avatar
 
Reputacja: 2 Prabar_Hellimin jest na bardzo dobrej drodze
$: 13 084
Elf odliczył jeszcze dwa razy po pięćdziesiąt firmali i podał odpowiednio Trzgowi i Ildurnowi, po czym powiedział:
-Myslę jednak, że Fred i Mortis też będą mieli własną zasługę w tym zadaniu.
 
__________________
"I ukazał się tam, gdzie kiedyś stało ZOMO, kaczor, koloru kartofla..." Armageddon Jasia Rakiety;
Jakbyś coś chciał - moje GG: 848827. Tylko powiadom na wstępie, skąd masz numer.
Prabar_Hellimin jest offline  
Stary 08-15-2007, 19:41   #45
 
picollo's Avatar
 
Reputacja: 0 picollo jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 239
-Cóż panie załatwiliśmy to, co było trzeba, więc teraz to zabójstwo to nasz problem. Chyba faktycznie winniśmy już ruszać.- Ildurn skłonił się elfowi. Nie zwracając uwagi na resztę wyszedł z pokoju. Podszedł do karczmarza
-Witaj panie, doszły mnie plotki o twej ogromnej wiedzy na temat tego miasta. Otóż szukam jakiejś karawany udającej się do Muaraji. Wiesz coś może o jakiejś odchodzącej w najbliższym czasie?- Ildurn położył na blacie pięć firmali.
 
picollo jest offline  
Stary 08-16-2007, 10:08   #46
 
Seswath's Avatar
 
Reputacja: 2 Seswath jest na bardzo dobrej drodze
$: 3 149
Kiver czując w kieszeni monety wyszedł przez drzwi i zszedł na dół. Kątem oka zauważył maga rozmawiającego z karczmarzem. Najemnik swe kroki skierował do gospody, w której mieszkał. Co prawda pobyt miał opłacony do jutra, ale wolał wyruszyć dziś, w końcu zależy mu na czasie.
Wszedł do pokoju, zebrał rzeczy, wychodząc nałożył płaszcz podróżny. Konia kupił... a raczej ukradł dawno temu, dobrze mu służył. Kiver lubił jeździć konno, choć nie był w tym najlepszy. Osiodłał swojego rumaka, napoił i nakarmił, czeka ich cały dzień galopu. W chwilę później mijał już bramy miasta kierując się na wschód.
 
Seswath jest offline  
Stary 08-16-2007, 23:08   #47
 
Zantis's Avatar
 
Reputacja: 0 Zantis jest na bardzo dobrej drodze
$: 319
Spojrzała na Imbriel spod ronda kapelusza.

- W tym sie z panią zgodze, zwą mnie Zantis... -

Spojrzała spowrotem po towarzystwie z lekkim niesmakiem.

- Trzeba współdziałać, chociaż jedna osoba już chyba odjechała...-
 
Zantis jest offline  
Stary 08-17-2007, 19:09   #48
 
Discordia's Avatar
 
Reputacja: 2 Discordia jest na bardzo dobrej drodze
$: 22 518
Krótki rzut oka na drowkę,a potem kolejne nieco dłuższe spojrzenie spod półprzymkniętych powiek.
- Zantis... Ładnie. Ale mnie mów Imbriel.- Skinęła głową.- Nikt nigdy nie mówił mi "pani".- "Prócz kilku klientów" uśmiechnęła jak na jej możliwości pogodnie na to krótkie wspomnienie.- Pojechali czy nie to ich strata. Nas zostało tu jeszcze trochę i trzeba zdecydować o paru rzeczach, prawda?- Rozejrzała się po sali.
- Nawet jeśli się rozdzielimy to dalej będziemy współpracować. Tworzyć jedną grupę. A wiadomo jak to w grupie- uśmiechnęła się krzywo i oparła dłonie na blacie stołu.- Każdy chce być niezależny. Ale tak się nie da. W grupie nie ma demokracji. Musi być jeden przywódca.- Po chwili dodała- zgadzacie się?
Teraz dla odmiany za twarzy zagościł jej złośliwy, pełen jadu uśmieszek. Otoczone czarnymi kreskami oczy zabłysły.
- No, chyba, że pracujemy każdy na własną rękę...- Nagle podniosła głowę i uśmiechnęła się z satysfakcją tak, jakby zaświtał jej pewien całkiem dobry pomysł.- W końcu elf płaci nam za dowód zabójstwa, nie?- I rozejrzała się po zebranych.
Imbriel zachichotała jak mała dziewczynka gdy wyjdzie jej psikus. W ciszy jaka zapadła zabrzmiało to głośno.
- A tak serio, to jeszcze faktycznie przydałby się środek transportu. Można by zwinąć konie należące do gości knajpy, ale są zmęczone.- Spojrzała na resztę z ukosa.- Co powiecie na świeże wypoczęte, bardzo dobre konie? Nawet zupełnie blisko stąd.- Na twarzy Imbriel wykwitł radosny uśmiech.- Stanica pocztowa jest zaraz przy bramie.
 
__________________
I knew a man who once said: "Death smiles at us all. All a man can do is smile back."
"Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną." Ps 23, 4
Discordia jest offline  
Stary 08-18-2007, 11:16   #49
 
Prabar_Hellimin's Avatar
 
Reputacja: 2 Prabar_Hellimin jest na bardzo dobrej drodze
$: 13 084
Wszyscy, prócz Ildurna i Kivera

Gdy wyszedł Ildurn wszyscy zapomnieli, że wogóle istniał. A w każdej głowie zawitała jakaś pustka i dziwne złudzenie. Wszystkim wydawało się, że w pokoju było dziewięć osób, a teraz wraz z elfem, jest osiem. Mogłoby to zaniepokoić bystrzejsze osoby, lub parające się magią. Nic to, pustka w głowie się szybko zapełniła, bo po wyjściu Kivera, który nikomu nawet nie próbował się przypodobać, znów w pokoju zawitały słowa, dźwięk rozmowy.

W odpowiedzi na pytanie Imbriel przerwał elf
-Konie posłańców zapewnią wam szybką przejażdżkę do Muaraji. Jeżeli wyruszylibyście teraz - tu zerknął przez okno na gaszone już lampy, co oznaczało, że jest po północy - do rana powinniście dotrzeć. Ja muszę już jechać. Powodzenia i żegnam - skłonił się i zszedł na dół. Przy ladzie zauważył maga, karczmarza i pięciofirmalówkę. W magu rozpoznał Ildurna - jedynie on o nim nie zapomniał. Przypatrzył się chwilę i wyszedł z karczmy.

Ildurn

Karczmarz wziął w rękę monetę, przyjrzał się jej, odłożył na ladę i powiedział:
-W najbliższym czasie wyrusza z miasta parę karawan, ale nie jestem pewien, czy jakakolwiek zmierza w kierunku Muaraji.
 
__________________
"I ukazał się tam, gdzie kiedyś stało ZOMO, kaczor, koloru kartofla..." Armageddon Jasia Rakiety;
Jakbyś coś chciał - moje GG: 848827. Tylko powiadom na wstępie, skąd masz numer.
Prabar_Hellimin jest offline  
Stary 08-18-2007, 12:41   #50
 
picollo's Avatar
 
Reputacja: 0 picollo jest na bardzo dobrej drodze
$: 2 239
Ildurn wyszedł z karczmy, od kilku przechodniów dowiedział się skąd odchodzą karawany. Zaraz potem udał się do przewodników karawan, aby dowiedzieć się czy któraś z nich odchodzi do Muaraji. Jeśli któraś odchodzić miała w tamtym kierunku, Ildurn zaczął próbować dołączyć się do niej. (Proste zaklęcie, i przewodnik sam zaczął go prosić, aby pozwolił, by karawana mogła mu towarzyszyć).
 
picollo jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Arthorins Prabar_Hellimin Autorskie systemy RPG 9 01-30-2008 11:12
[Komentarze] Arthorins: Mrok nad Dagortą Prabar_Hellimin Archiwum sesji Autorskich 76 11-13-2007 17:29
Arthorins: Na skraju wojny Prabar_Hellimin Archiwum sesji Autorskich 129 11-08-2007 15:52
[Uzupełniająca] Arthorins: Na skraju wojny Prabar_Hellimin Archiwum rekrutacji 0 10-24-2007 18:32
[autorski] Arthorins: Mrok nad Dagortą Prabar_Hellimin Archiwum rekrutacji 20 09-06-2007 18:30


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 15:59.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110