Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 11-12-2007, 12:11   #31
 
kamilll15's Avatar
 
Reputacja: 2 kamilll15 jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 934
- Co powiecie na to byśmy zaprzestali tego durnego sprzątania i poszli do biblioteki? Poszukalibyśmy jakiejś książki na to przedstawienie. Uważam, że to lepsze od sprzątania zresztą…chyba już sprzątnęliśmy (?) – Powiedziała Usagi, wszyscy zaczeli się dookoła rozgladać by zobaczyć rezultaty sprzątania, ale zobaczyli tylko straszny bałagan.

- Trochę jeszcze zostało - Odpowiedział Kakeshi.
Kamiiru spojrzał na niego, a potem na Usagi, podszedł do niej i rzekł:
-Wiesz co... kiedy tak patrzę na to wszystko to sądze, że nie jest tak źle i... i chyba jeśli pójdziemy teraz do biblioteki to nic się nie stanie...-

Widać było, że wszyscy byli chetni na pomysł Usagi, ale wciąż można było słyszeć kichanie Mori.Usagi podeszła do niej i położyła jej rękę na ramieniu.
-Nie ma, co kichać Mori, mój kot…eee…to nie jest prawdziwa kocia sierć on miał przeszczep – rzekła do niej wypowiadając ostatnią część zdania nadzwyczaj szybko.
Kamiiru spojrzał na blondynke i wybuchnął śmiechem. Kiedy już się uspokoił powiedział:
-Przepraszam... przepraszam... ale... to trochę dziwnie zabrzmiało.-

- Jeśli twoja kotka miała przeszczep to musi być bardzo stara -[i/]twierdził Kakeshi podchodząc do wyjścia ze stołówki.

Kamiiru równiesz ruszył w strone wyjścia.
Kiedy już wszyscy doszli do biblioteki, nie mógł uwierzyć, że tak zadziwiające miejsce istniało w tej szkole, a on o tym nie miał pojęcia.
Tylko po cichu wyszeptał:Łaał... robi wrażenie...-
Wszyscy weszli do środka i szli za Mori, która zaprowadziła ich w odpowiednie miejsce, w którym zjadują się "Baśnie i legendy".
[b]~O... świetnie, to mój ulubiony dział w każdej bibliotece, hmm... może znajdę tu coś interesującego.~
Zaczął przeglądać różne książki.

-Ej patrzcie, co znalazłam! Ups, przepraszam ^ ^” – dodała szeptem. W ręku trzymała bardzo starą księgę. - Spójrzcie, to jest książka bez autora, bardzo dawno napisana, całkowity starodruk. W dodatku dwie pierwsze strony są wyrwane. – Usagi nabrała poważnej miny.

Kiedy Usagi krzyknęła, Kamiiru wystrzaszył się i upuścił książkę, ale odrazu o niej zapomniał kiedy zobaczył co trzyma Usagi.
~Ooo... ta książka wygląda na ciekawą... chodź nie powinno się oceniać książki po okładce... ale co tam.~
Lecz kiedy uslyszał, że brakuje dwu pierwszych stron, mina mu troche zrzedła.
Kiedy Mori zaczęła czytać tą dziwną książke, Kamiiru stał bez ruchu i słuchał... jak zahipnotyzowany, mogło by się wydawać, że książka jest żywa, i mówi do nas, albo jakby autor tej książki, przez nią do nas mówił.
~Taak... magia... to coś dla mnie~ Uśmiechnął się i słuchał dalej.

- …teraz nie było już odwrotu. Kto raz pozna historię uwolni się dopiero po jej skończeniu.... co... co to może znaczyć?-Kamiiru spytał szeptem .
Nagle poczuł jak wiatr... nie wiadomo skąd... zaczął wiać, tak mocno, że nikt mu nie mógł się oprzeć, Kamiiru również, po chwili upadł na ziemię, i zobaczył, że wiatr niesie ze sobą jakiś piasek, niestety zauważył to za późno i ziarenka piasku wpadły mu do oczu.


- Usagi, uważaj!! – krzyknęła jakaś kobieta.

Lecz Kamiiru nie mógł otworzyć oczu i sprawdzić kto to, po chwili poczół, że pod jego ciałem leży duzo piasku, i zrobiło się gorąco, w końcu... z bulem, ale udało mu się otworzyć oczy, lecz potem żałował, że się mu udało, bozobaczył coś okropnego, nad nim wisiał w powietrzu jakiś mężczyzna, trzymający nieprzytomną Usagi, ubraną w jakiś dziwny strój, dookoła niego rozciągała się pustynia, a po środku stało jakieś drzewo.
- Pożyczę sobie waszą księżniczkę, jeśli nie macie nic przeciwko. – rzekł pewnym głosem mężczyzna po czym zniknął.

Znowu usłyszał głos obcej mu kobiety, ale z wielkim zdziwieniem dostrzegł, że głos należy do kotki Luny!

- USAGI !! – krzyknęła kotka.
- Nie istnieją zwierzęta, które nie mówią, ludzie, którzy nie mają w sobie żadnej mocy, planety, które nie posiadają swoich przedstawicieli – zacytowała z przerażeniem Mori, a wtedy wszyscy zwrócili wzrok w jej stronę.

-Czy to... czy to oznacza, że jesteśmy w świecie z tej książki!? Ohh... przecież to brzmi tak głupio...- Powiedział Kamiiru patrząc się na Mori.
- Książka! – krzyknęła błyskotliwie i otworzyła pierwszą stronę.

„- Usagi, uważaj!! – krzyknęła kotka depcząc po Kakeshim. - Mori ponownie zaczęła czytać tekst zawarty w książce. -
Wojownicy pomału i z bólem zaczęli otwierać oczy. Dostrzegli, że znajdują się na jakimś piaszczystym, słonecznym pustkowiu. Leżeli bezwładnie na piachu, gdy nagle coś zasłoniło oświetlające ich słońce. Podnieśli się do pozycji siedzącej. Przecierając oczy i mrugając nimi pospiesznie i spojrzeli w górę. Zauważyli nad sobą unoszącego się mężczyznę, który trzymał pod pachą nieprzytomną Usagi, która, jak widać po stroju, próbowała się bronić nim została porwana.
- Pożyczę sobie waszą księżniczkę, jeśli nie macie nic przeciwko. – rzekł pewnym głosem mężczyzna po czym zniknął.
- USAGI !!– krzyknęła przerażona kotka z rozpaczą w głosie.
Wszyscy wojownicy spojrzeli na nią ze zdziwienia. Tylko, czemu byli tacy zdziwieni? Czyżby to przez pierwsze dwie kartki wyrwane z książki?
- Nie istnieją zwierzęta, które nie mówią, ludzie, którzy nie mają w sobie żadnej mocy, planety, które nie posiadają swoich przedstawicieli– zacytowała z przerażeniem Mori, a wtedy wszyscy zwrócili wzrok w jej stronę.
- Książka!– krzyknęła błyskotliwie i otworzyła pierwszą stronę. To, co przeczytała sprawiło ją w osłupienie. Nie mogła uwierzyć w treść książki. Wszystko takie prawdziwie.” -
Tekst nagle się urywał, a na okładce można było dojrzeć tytuł, którego jeszcze niedawno nie było "Nim umrze Księżyc".

-Wszyscy wojownicy spojrzeli na nią ze zdziwienia... słuchajcie... albo jacyś wojownicy obserwują Mori, albo my jesteśmy nimi... i czemu mówie tak to wszystko jakby nigdy nic... przecieć wszystko co robimy ta książka zapisuje... czuje się jak bym był w jakimś fantastycznym filmie...-

Nagle Kakeshi spytał:
- Gdzie my jesteśmy?-
-Heh... dobre pytanie...- odpowiedział Kamiiru.
Następnie Kakeshi zrwócił się do kotki i spytał z przerażeniem:
- Ty mówisz?!-

Wtedy Kamiiru przypomniał sobie, że stało się coś strasznego:
-Hej! Na co my jeszcze czekamy, przecież Usagi została porwana... nie wiemy przez kogo, nie wiemy jak, ale musimy coś zrobić!-
 
__________________
Mój nr gg ------> 146938.
kamilll15 jest offline  
Reklama
Stary 11-13-2007, 19:26   #32
 
Lhianann's Avatar
 
Reputacja: 4 Lhianann wkrótce będzie znanyLhianann wkrótce będzie znany
$: 87 200
Reika powoli czuła, że ma dość całej tej sytuacji.
Najpierw przez jakąś totalnie irytującą, skrajnie dziecinną, typową blondynkę zostali wplątani w sprzątanie stołówki, potem byli świadkami pojawienia się jakiegoś chłopaczka z przebijającą na pryszczatym obliczu burzą hormonów, zapewne siekanymi glistami zamiast mózgu i z maleńkimi oczyma schowanymi za szkołami okularów grubości musztardówek.

Koszmar!
Tak niestety się jej tylko zdawało.
Potem zaczęło być coraz gorzej.
Sugestia, że za coś czego nie zrobili, mają występować dodatkowo w totalnie bzdurnym przedstawieniu, wyprawa do biblioteki, idiotyczne teksty blondynki z dziwnym kotem, jakieś zupełnie bzdurne dywagacje nad jakaś książką...


I...
'Nie, nie nie!!!!!!!!!!!!!
Chce sie obudzić, co jest grane?
Podobno życie to sztuka, to w takim razie, do jasnej cholery, co za kretyn napisał taki scenariusz?'


Mało cenzuralne myśli przebiegły jej przez głowę.
Zmięte w ustach słowa huczały w jej myślach.
'Co jest do kurwy nędzy grane? Gdzie ja jestem z ta bandą oszołomów i cukierkowych panienek?'

Zaciskając żeby i ignorując ból wstała i z płonącymi furią oczyma rozejrzała się po okolicy.
Pieprzona pustynia!

Potem jak w kalejdoskopie pojawił sie znikąd jakiś gość, po czym zniknął cholera wie gdzie z blond- włosa kretynka pod pachą.
Dobre i to...błysnęło w jej myślach.
Potem jeszcze gadający kot.

-No pięknie, ciekawe kiedy pojawi się Szalony Kapelusznik i zaprosi nas na herbatkę... Szepnęła sama do siebie

Nagle wydarł sie jeden z chłopaczków będących chyba wielbicielami tego Ashury czy jak mu tam było:
-Hej! Na co my jeszcze czekamy, przecież Usagi została porwana... nie wiemy przez kogo, nie wiemy jak, ale musimy coś zrobić!

Reika odwróciła się w jego stronę z nadal płonącymi oczyma i głośno zapytała pozwalając by jej słowa były ostre jak brzytwy.

-Tak? A niby czemu?
To przecież ta blond kretynka nas w to wszystko wmieszała. Gdyby nie ona i jej debilne pomysły by nas tu nie było. Ważniejsze jest to, by sie stąd wydostać, a nie by szukać tej ...blondynki!
 
__________________
Candles raise my desire
Why I'm so far away
No more meaning to my life
No more reason to stay...
Lhianann jest offline  
Stary 11-16-2007, 15:21   #33
 
Odyseja's Avatar
 
Reputacja: 4 Odyseja wkrótce będzie znanyOdyseja wkrótce będzie znany
$: 58 572
- Co powiecie na to byśmy zaprzestali tego durnego sprzątania i poszli do biblioteki? Poszukalibyśmy jakiejś książki na to przedstawienie. Uważam, że to lepsze od sprzątania zresztą…chyba już sprzątnęliśmy (?) – rzekła Usagi a Mineso odruchowo rozglądnęła się wokoło. Jakoś nie wyglądało jej to na "sprzątnięte". Nawet lekko ogarniętego nie przypominało. No, ale cóż. Jeśli chcieli przygotować to przedstawienie na czas, to musieli zabrać się do pracy już.

- Nie ma, co kichać Mori, mój kot…eee…to nie jest prawdziwa kocia sierć on miał przeszczep – rzekła Usagi do Mori, wypowiadając ostatnią część zdania nadzwyczaj szybko. ~Kot? Przeszczep sierści?~ Dziwnym wzrokiem spojrzała na trzymaną na rękach kotkę. Jednocześnie Kamiiru wybuchnął śmiechem, za co po chwili przeprosił. Wcale mu się nie dziwiła.

- Jeśli twoja kotka miała przeszczep to musi być bardzo stara - stwierdził Kakeshi.

Mineso poszła za grupą do biblioteki. Trzymała Lunę na rękach, cały czas głaszcząc czarną kotkę. W bibliotece była nie raz. Uwielbiała czytać książki i dowiadywać się nowych rzeczy. Szczególnie kiedy dotyczyły przedmiotów ścisłych. Zwłaszcza informatyki, matematyki i fizyki. Jednak to miejsce zawsze wydawało jej się wspaniałe. W pewnym sensie magiczne...

- Dobrze jednak, że jest z nami Mori, bo chyba nigdy byśmy się tu nie odnaleźli…tyle książek. – powiedział szeptem Ashura do swoich towarzyszy z zespołu jednak echo rozniosło delikatnie jego słowa tak więc nie tylko Kamiiru i Kakeshi to usłyszeli. ~Ja bym się odnalazła~ pomyślała i uśmiechnęła się delikatnie. Z lekkim niepokojem przyglądała się poszukiwaniom Mori. Chciała jej pomóc, ale w tym momencie Usagi krzyknęła.

- Ej patrzcie, co znalazłam! Ups, przepraszam - Jej głos rozniósł się echem po całej bibliotece, a Mineso odruchowo zatkała uszy. Gdy Znalazłam-nazłam-azłam-łam ucichło, Mineso uśmiechnęła się z lekkim rozbawieniem. Całe szczęście, że nie było pani bibliotekarki... Na pewno od razu by ich wyrzuciła. Dziewczyna podeszła bliżej i spojrzała na książkę trzymaną przez Usagi.

- Spójrzcie, to jest książka bez autora, bardzo dawno napisana, całkowity starodruk. W dodatku dwie pierwsze strony są wyrwane. - ~Dwie strony wyrwane? Co to za książka?~ przeszło przez myśl czternastolatce.

- Więc jak niby mamy wziąć to jako naszą sztukę? Brak autora, dwóch pierwszych stron, to bezsensu! – Mio powiedziała mniej więcej to, o czym myślała Mineso.

- Racja, ale może jednak…- Usagi błagalnym wzrokiem spojrzała na Mori podsuwając jej książkę, a dziewczyna usiadła i zaczęła ją czytać.


- „Historia jak każda będzie o świecie i jego tajemnicach. Wszystko, co nas otacza jest tak naprawdę złudzeniem. Nie istnieją zwierzęta, które nie mówią, ludzie, którzy nie mają w sobie żadnej mocy, planety, które nie posiadają swoich przedstawicieli, wojowników, księżniczek. Niech nic was nie zdziwi w opowieści bez tytułu, w historii bez autora. Tam gdzie nie ma nic ciekawego na samym początku, tam na pewno znajdzie się coś o wiele bardziej ekscytującego, bardziej prawdziwego, w samym jego środku. Jeśli do tej pory nie ciekawi was ta historia nie macie tu, czego szukać, lecz jeśli jednak…” – Mineso z zaciekawieniem usiadła na podłodze. Mio czytała tak pięknie, że Mineso zasłuchała się bez reszty. Uwielbiała książki, choć była raczej umysłem ścisłym...

- „Tak sądziłem, w końcu czy mogłoby być inaczej? Albowiem, kogo na tym świecie nie interesuje magia, dobro i zło, szczęśliwe zakończenia? O, przepraszam, nie powiedziałem, że ta książka skończy się szczęśliwie. Niby, dlaczego to ode mnie ma zależeć jej koniec, a nie od was? Dlaczego to ja mam napisać „i skończyło się wspaniale”? Czemu to nie WY przyczynicie się do przebiegu tej historii? Powiedzieliście by pewnie, że powód jest prosty – w końcu to ja piszę tę książkę. Ale ja odpowiem inaczej – w końcu to WY ją czytacie.
Skoro wytrzymaliście moją zrzędliwość i dotarliście tak daleko mogę zdradzić wam tytuł książki…albo nie, nie zdradzę wam go teraz. Nie ma autora tak, więc nie ma i tytułu. Pewnie zauważyliście już brak dwóch pierwszych kartek? Zdziwieni? Nie powiem, że jest mi przykro, ale tak. To ja je wyrwałem. Czemu? Otóż zaraz się dowiecie, nie niecierpliwcie się tak, zaraz zacznę opowiadać. Najpierw jednak zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie.

Mineso w milczeniu i zapałem przysłuchiwała się treści legendy. Ocknęła się z zadurzenia dopiero, gdy Mori przestała czytać i zaczęła wertować kartki. Całkowicie "przebudziła się" wtedy, gdy usłyszała co dalej pisało.

- " …teraz nie było już odwrotu. Kto raz pozna historię uwolni się dopiero po jej skończeniu." - Na te słowa gwałtownie otworzyła oczy. Niestety po chwili musiała je zamknąć, z powodu strasznego wiatru, jaki zerwał się w bibliotece. Piasek wciskał się w jej nos i pod powieki. Nagle, nie wiadomo skąd poczuła, że leży na piasku. Gdy usłyszała krzyk, natychmiast otworzyła oczy. Zdążyła dojrzeć, jak jakiś mężczyzna trzyma dziwnie wyglądającą Usagi, po czym zniknął. ~Księżniczkę??~

- Nie istnieją zwierzęta, które nie mówią, ludzie, którzy nie mają w sobie żadnej mocy, planety, które nie posiadają swoich przedstawicieli – zacytowała z przerażeniem Mori, a Mineso zwróciła wzrok w jej stronę. Dziewczyna przeczytała fragment książki... Mineso z przerażeniem wstała i chwiejnym krokiem odeszła daleko od książki, gadającego kota. Zamknęła oczy i zaczęła powtarzać szeptem.
- To... tylko sen. Tylko sen... TYLKO SEN - krzyknęła. Uszczypnęła się. ~Ałaaa~ Zignorowała wynik doświadczenia.
- Otworzę oczy i na pewno będę w domu... - szepnęła, ale każdy mógł ja usłyszeć. Niestety i to nie pomogło. Podeszła do nich chwiejnym krokiem i przysłuchiwała się rozmowie. Lekko krzywiła się, gdy licealistka używała niecenzuralnych słów. Czekała też na odpowiedź kotki, która może powie coś, co im pomoże.

-Hej! Na co my jeszcze czekamy, przecież Usagi została porwana... nie wiemy przez kogo, nie wiemy jak, ale musimy coś zrobić!

Reika odwróciła się w jego stronę z nadal płonącymi oczyma i głośno zapytała pozwalając by jej słowa były ostre jak brzytwy.

-Tak? A niby czemu?
To przecież ta blond kretynka nas w to wszystko wmieszała. Gdyby nie ona i jej debilne pomysły by nas tu nie było. Ważniejsze jest to, by sie stąd wydostać, a nie by szukać tej ...blondynki!


- A jak myślisz? Kto powie nam, jak się stąd wydostać? - zapytała sie Reiki ze z trudem ukrywaną złością. Wiedziała, że tylko z pomocą Usagi mogą wrócić do domu. Poza tym... Chciała pomóc blondwłosej, sympatycznej dziewczynie. Nie chciała się też sama przed sobą przyznać, że książka pochłonęła całą jej uwagę. Czuła, że musi poznać zakończenie... Zorientowała się, że nawrzeszczała na licealistkę. Cofnęła się trochę.
- Przepraszam... - powiedziała cicho - nie wiem, co we mnie wstąpiło...
 
__________________
Niczego w życiu nie należy się bać. Trzeba to tylko zrozumieć...

// Maria Skłodowska-Curie

Ostatnio edytowane przez Odyseja : 11-17-2007 o 08:02.
Odyseja jest offline  
Stary 11-21-2007, 15:39   #34
Administrator
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 10 Milly jest po prostu świetnyMilly jest po prostu świetnyMilly jest po prostu świetnyMilly jest po prostu świetny
$: 317 645
Mori zamknęła książkę i przycisnęła ją do piersi. Długo nie wstawała z klęczek nie mogąc przetrawić tego, co tu się działo. Nie mogąc uwierzyć. Wreszcie podniosła twarz ku niebu i osłoniła oczy przed słońcem. Na jej czole pojawiły się drobne kropelki potu, policzki zaczerwieniły się, a oczy zapiekły. To zdecydowanie nie było miejsce dobre dla alergiczki, uczulonej na promieniowanie słoneczne. Duszne powietrze, gryzący piasek...
Mori próbowała wstać. Podniosła się i zatoczyła, słyszała wokół głosy jej towarzyszy niedoli, ale nie rozróżniała słów. Nie docierało do niej nic, a przed oczami miała tylko jedno - drzewo i cień, jaki dawało. Przycisnęła cenną księgę do piersi jeszcze mocniej, zacisnęła zęby. "Skoro jestem wojowniczką" - pomyślała - "Nie straszne mi ni słońce, ni piasek..."

Powłócząc nogami ruszyła w kierunku drzewa. W głowie niebezpiecznie jej się zakręciło. Nie mogła poukładać swoich myśli - gadający kot, pustynia, Usagi, którą porwał latający mężczyzna, książka z historią, która dopiero co się zapisuje... Czy to nie za dużo jak na jedno popołudnie? Wreszcie dotarła do upragnionego cienia, oparła się o pień i chwilę odpoczywała. Mori mogła nie wierzyć własnym oczom, które mogą się mylić i pokazywać zwodnicze obrazy. Mogła nie wierzyć ludziom, którzy kłamią i oszukują. Ale jeśli jednej rzeczy na świecie wierzyła i uznawała najwyższy autorytet, to była to właśnie książka. Książki nie mogą się mylić. Przecież przeczytała to i tak właśnie było! Spojrzała wreszcie na swoich towarzyszy w poszukiwaniu zrozumienia i usiadła pod drzewem, gdzie czuła się znacznie lepiej, schowana przed palącym słońcem.
 
__________________
Jestem nieosiągalna do końca września, a może dłużej.
Milly jest offline  
Stary 11-22-2007, 13:05   #35
 
Kokesz's Avatar
 
Reputacja: 2 Kokesz jest na bardzo dobrej drodze
$: 48 421
Kakeshi mimowolnie spojrzał na kolegę, gdy ten nawoływał do poszukiwania porwanej Usagi. Na jego słowa z nieukrywaną złością odpowiedziała najstarsza Reika.

- A jak myślisz? Kto powie nam, jak się stąd wydostać? - Mineso zwróciła się do zdenerwowanej Reiki i po chwili dodała skruszona - Przepraszam... Nie wiem, co we mnie wstąpiło...

Kakeshiemu wydawało się, że zaraz zacznie się kłótnia wynikająca z jednej strony z silnego charakteru osiemnastolatki, a z drugiej - z chęci pomocy zakręconej Usagi wykazywanej przez resztę grupy.
Samego Kakeshiego jednak w tym momencie nie interesowało to czy będą próbować znaleźć zwariowaną blondynkę, lecz jego uwagę zaprzątała myśl o mówiącym ludzkim głosem kocie. Nie wiedział czemu, ale to wydawało mu się ważniejsze i bardziej niesamowite niż to, że jeszcze chwilę temu wszyscy byli w bibliotece, a teraz są na pustyni i niż to, że jakiś latający w powietrzy mężczyzna porwał ich nową koleżankę.

Stał i wpatrywał się w kota, jakby czekał aż ten znowu się odezwie. Nagle Mori wstała chwiejnie i nie zwracając uwagi na nikogo poszła w stronę samotnego drzewa. Gdy do niego dotarła usiadła pod nim, a Kakeshi wyczytał w jej wyrazie twarzy, że jest zdezorientowana całą tą sytuacją, jaką można by spotkać jedynie w baśniach i w telewizji. Porzucając myśl o gadającym kocie Kakeshi podszedł do dziewczynki z prywatnej szkoły.

- Nic Ci nie jest? - zapytał próbując ukryć to, że jest chyba tak samo zdezorientowany jak ona. Myślał, że jeśli w jego głosie będzie można usłyszeć pewność siebie to i Mori poczuje się pewniej.
 
__________________
Nic nie zostanie zapomniane,

Nic nie zostanie wybaczone.
Księga Żalu I,1
Kokesz jest offline  
Stary 11-24-2007, 15:34   #36
 
kamilll15's Avatar
 
Reputacja: 2 kamilll15 jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 934
Reika widocznie nie była zgodna z propozycją Kamiiru, gdy on
powiedział, że trzeba uratować jakoś Usagi dostał od Reiki odpowiedź:

-Tak? A niby czemu?
To przecież ta blond kretynka nas w to wszystko wmieszała. Gdyby nie
ona i jej debilne pomysły by nas tu nie było. Ważniejsze jest to,
by sie stąd wydostać, a nie by szukać tej ...blondynki! -


Wtedy Mineso odpowiedziała na to:
- A jak myślisz? Kto powie nam, jak się stąd wydostać? - A
następnie dodała:
- Przepraszam... nie wiem, co we mnie wstąpiło...-
Mori widocznie bardzo osłabiona, wstała z ziemi i poszła z wielkim
trudem pod drzewo do cienia.

Kakeshi przez pewien czas wpatrywał się w kota, a następnie podszedł do
Mori i coś do niej powiedział.

Kamiiru był zmieszany tą całą sytuacją. ~Biedna Mori... mam nadzieje,
że nic jej nie będzie...~
Następnie podszedł do kota, nic nie odpowiadając
do Reiki, nieświadomie ją zlekceważył :P i zaczął mówić do czarnego kota:
-Słuchaj, wiem, że to wygląda troche głupio kiedy się zwracam o pomoc
do kota... ale musisz nam pomóc jeśli chcesz uratować Usagi, mam nadzieje,
że reszta też będzie chciała jej pomóc, napewno źle nie chciała i uratujemy
ją, przecież nie jesteśmy... (i w tym momęcie przez chwile popatrzył na Reike)
... bezdusznymi bestiami i nie możemy dopuścić, aby komukolwiek coś się stało,
a w dodatku Mori wyraźnie osłabła i musimy wynosić się z tej pustyni, więc...
pomóż nam!-
 
__________________
Mój nr gg ------> 146938.
kamilll15 jest offline  
Stary 12-02-2007, 02:31   #37
 
Nami's Avatar
 
Reputacja: 5 Nami wkrótce będzie znanyNami wkrótce będzie znany
$: 123 292
- Ty mówisz?! - zapytał Kakeshi kotkę.

- I to całkiem nieźle w 20 różnych językach. - odpowiedziała z dumą kotka.

-Hej! Na co my jeszcze czekamy, przecież Usagi została porwana... nie wiemy przez kogo, nie wiemy jak, ale musimy coś zrobić! - rzekł Kamiiru z wielką determinacją najlepiej odnajdując się w zaistniałej sytuacji.

-Tak? A niby czemu?
To przecież ta blond kretynka nas w to wszystko wmieszała. Gdyby nie ona i jej debilne pomysły by nas tu nie było. Ważniejsze jest to, by sie stąd wydostać, a nie by szukać tej ...blondynki!
- wycedziła zdenerwowana Reika, którą ani trochę to nie obchodziło. Swoją drogą miała trochę racji, zaś blondynki - jakby nie patrzeć - były iście denerwujące, delikatnie mówiąc. Rację miała także w tym, że to właśnie była wina Usagi, że tu się znaleźliście, jednak była jedna sprawa, o której nie wspomniała. W tym momencie zdała sobie sprawę, że jednak jak drużyna to drużyna. Tyle, że niekoniecznie chciała przyjąć to do swojej wiadomości.

- A jak myślisz? Kto powie nam, jak się stąd wydostać? - wykrzyczała Mineso, nie myląc się przy tym twierdzeniu. Jednak szybko przeprosiła, zmieszana swoim wybuchem.

Mori zaś poczuła się fatalnie, znowu. Sytuacja w jakiej się znalazła była dla niej nadzwyczaj niekomfortowa. Zdawało jej się, że z bezsilności zacznie płakać, a potem straci przytomność, jednak była jak zawsze opanowana. Pewnie dlatego, że nie pierwszy raz jej się to przytrafiło. Usiadła w cieniu dobrego drzewa i odetchnęła z ulgą.

[i]-Słuchaj, wiem, że to wygląda trochę głupio kiedy się zwracam o pomoc
do kota... ale musisz nam pomóc jeśli chcesz uratować Usagi, mam nadzieje,
że reszta też będzie chciała jej pomóc, na pewno źle nie chciała i uratujemy
ją, przecież nie jesteśmy... bezdusznymi bestiami i nie możemy dopuścić, aby komukolwiek coś się stało, a w dodatku Mori wyraźnie osłabła i musimy wynosić się z tej pustyni, więc...pomóż nam!- rzekł Kamiiru do czarnej kotki.

- Szczerze powiedziawszy glupie to to nie jest . . . ja sama muszę zwrócić się do was o pomoc, a poza tym wyjaśnić, co nieco.
W tej sytuacji zapewne wyda wam się to dziwne, ale ... jesteście wojownikami z planet układu słonecznego. Pewnie każdy z was zna ich kolejność? Jeśli nie to zaraz wam przypomnę.
- kotka wygrzebała spode piasku 6 dziwnych rzeczy przypominających różdżkę.
- Mineso, wojowniczka planety Neptun.
Reika, planeta Mars...stąd ten temperament.
Mori, typowa osoba z planety ziemi. Nawet jej alergia bierze się stamtąd. Jednak włada ona Merkurym. Ma potrzebe kontaktu i uczenia się , jak każda jego przedstawicielka.
Mio jest Wenus, zaś Ashura, Kakeshi i Kamiiru z trzech różnych księżyców Plutona. Charon, Hydra i Nix. Waszą mocą jest iluzja, waszym przewodnikiem, Ashura.
Wiem, jak to brzmi gdy mówi wam to kot, ale sami wypróbujcie swoje moce w walce o planete którą kochacie! Usagi jest księżniczką księżyca, jeśli on zgaśnie, ziemia umrze a wraz z nią wszystko co na niej żyje . . . zastanówcie się czy ma to dla was jakieś znaczenie . . .
- zakończyła melancholijnie przysuwając każdemu z was swoją różdżkę po czym wzięła w pyszczek symbol Merkurego i podbiegła do Mori. Położyła go przed nią i usiadła.

- To jest inny świat Mori, tutaj nie musisz się ukrywać. Weź to.

Luna dokładnie podała wam wszelkie instrukcje, bez względu na to czy w to wierzycie czy nie, czy macie zamiar być wściekli czy z determinacją podjąć walki.
Z dala dało się słyszeć stlumioną muzykę, prawdopodobnie dochodziła z miasta.
 
__________________
WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;<

Ostatnio edytowane przez Nami : 12-02-2007 o 10:05.
Nami jest offline  
Stary 12-02-2007, 15:04   #38
 
kamilll15's Avatar
 
Reputacja: 2 kamilll15 jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 934
-Szczerze powiedziawszy glupie to to nie jest . . . ja sama muszę zwrócić się do was o pomoc, a poza tym wyjaśnić,
co nieco.
W tej sytuacji zapewne wyda wam się to dziwne, ale ... jesteście wojownikami z planet układu słonecznego.
Pewnie każdy z was zna ich kolejność? Jeśli nie to zaraz wam przypomnę. -
kotka wygrzebała spode piasku 6 dziwnych
rzeczy przypominających różdżkę.
- Mineso, wojowniczka planety Neptun.
Reika, planeta Mars...stąd ten temperament.
Mori, typowa osoba z planety ziemi. Nawet jej alergia bierze się stamtąd. Jednak włada ona Merkurym.
Ma potrzebe kontaktu i uczenia się , jak każda jego przedstawicielka.
Mio jest Wenus, zaś Ashura, Kakeshi i Kamiiru z trzech różnych księżyców Plutona. Charon, Hydra i Nix.
Waszą mocą jest iluzja, waszym przewodnikiem, Ashura.
Wiem, jak to brzmi gdy mówi wam to kot, ale sami wypróbujcie swoje moce w walce o planete którą kochacie!
Usagi jest księżniczką księżyca, jeśli on zgaśnie, ziemia umrze a wraz z nią wszystko co na niej żyje . . .
zastanówcie się czy ma to dla was jakieś znaczenie . . . -
zakończyła melancholijnie przysuwając każdemu z nas
swoją różdżkę po czym wzięła w pyszczek symbol Merkurego i podbiegła do Mori. Położyła go przed nią i usiadła.

- To jest inny świat Mori, tutaj nie musisz się ukrywać. Weź to. -


Kamiiru popatrzył z zaciekawieniem na różdżki, kiedy dostał jedną z nich i usłyszał to co powiedziała kotka oniemiał
z wrażenia.
~Przecież... przecież to nawet nie mieściło się w moich marzeniach, to jest wspaniałe walczyć w imię dobra!
Nie mam powodu, aby nie wierzyć, bo... w końcu niby koty też nie mówią... Co?! Chwileczke! Czy ja dobrze usłyszałem?! Ashura
naszym przewodnikiem!? Przecież on się nie nadaje! Ohh... to nie sprawiedliwe! Ale nie czas teraz na to...~


Kamiiru wziął różdżkę spojrzał w stronę źródła muzyki i podchodząc do Luny powiedział, lekko zdezorientowany:
-Chyba powinniśmy tam pójść, ale za nim to zrobimy... Luno, chciałbym się ciebie spytać, co mamy zrobić za pomocą tej
ródżki, bo chyba kiedy nią w kogoś rzucimy wiele to nie pomoże... może ma jakieś magiczne zastosowanie...?-

Potem się rozejrzał dookoła, patrząć na każdego, chciał spostrzec jak każdy na to wszystko zareagował.
 
__________________
Mój nr gg ------> 146938.
kamilll15 jest offline  
Stary 12-02-2007, 15:37   #39
 
Odyseja's Avatar
 
Reputacja: 4 Odyseja wkrótce będzie znanyOdyseja wkrótce będzie znany
$: 58 572
Mineso w milczeniu przysłuchiwała się słowom Luny. Gdyby wczoraj ktoś jej powiedział o tym wydarzeniu, pewnie, pomimo jej spokojnej natury, wyśmiałaby go. Neptun... Ósma, ostatnia planeta układu słonecznego. 13 księżyców.. Planeta gazowa,dużo metanu w atmosferze... Rok gwiazdowy 164,88 lat. Masa, średnica, objętość, gęstość, odległość od słońca, Aphelium, Peryhelium..Wszystkie informacje wyuczone na fizyce stanęły przed jej oczami. Wzięła od Luny różdżkę, a na jej twarzy zagościł lekki uśmiech. Wtedy Kamiiru się odezwał. Jako pierwszy.

-Chyba powinniśmy tam pójść, ale za nim to zrobimy... Luno, chciałbym się ciebie spytać, co mamy zrobić za pomocą tej różdżki, bo chyba kiedy nią w kogoś rzucimy wiele to nie pomoże... może ma jakieś magiczne zastosowanie...?

- Właśnie... - Nie mogła uwierzyć, że to się dzieje na prawdę. Nie była już tak przerażona, jak na początku. Przygoda, walka o dobro... Jak w książkach.

- To co, kiedy ruszamy? - zapytała ostrożnie wszystkich. W jej głosie można było wyczuć energię. Energię, jakiej nigdy wcześniej nie czuła.
 
__________________
Niczego w życiu nie należy się bać. Trzeba to tylko zrozumieć...

// Maria Skłodowska-Curie
Odyseja jest offline  
Stary 12-02-2007, 17:02   #40
 
Kokesz's Avatar
 
Reputacja: 2 Kokesz jest na bardzo dobrej drodze
$: 48 421
Kakeshi stał przy Mori, ale słyszał słowa Luny. Myślał, że nic już nie może go zdziwić, ale informacja o tym, że jest jednym z wojowników pochodzących z jednego z księżyców Plutona. Na tą wiadomość Kakeshi nie wiedział jak zareagować. Nie był orłem z fizyki oraz astronomii i nie pamiętał za bardzo którą z kolei planetą od słońca jest Pluton i jak nazywają się jego księżyce. Nie mógł uwierzyć jak może być wojownikiem z planety, na której nie ma życia.

- Może faktycznie powinniśmy udać się w kierunku tych odgłosów - rzekł podnosząc różdżkę. - Jak ja mogę być wojownikiem planety na której nie istnieje życie i na której nie byłem, a tego jestem pewien - zwrócił się do wszystkich - przecież to absurd. Jednak słyszałem gadającego kota - przypomniało mu się. Stanął drapiąc się pogłowie nie wiedząc co począć, a przy jego głowie pojawiła się kropelka.

- No i Ashura ma być moim przewodnikiem - po chwili dodał.
 
__________________
Nic nie zostanie zapomniane,

Nic nie zostanie wybaczone.
Księga Żalu I,1
Kokesz jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[Sailor Moon] - komentarze Nami Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich 155 08-24-2008 17:28
[autorski, Sailor Moon] "Nim umrze księżyc" Nami Archiwum rekrutacji 48 08-20-2007 11:07
Run "Runy", czyli dokąd pędzi "Runa"? kitsune WIEŚCI 0 08-11-2007 15:21
News: Reflections of Japan in Sailor Moon Sayane Tokyo Underground 11 05-31-2005 13:13
"Ględźby ropucha" i "Ostatni smok" Milly WIEŚCI 0 05-16-2005 21:16


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 13:54.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96