Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie > Archiwum sesji Autorskich
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 02-02-2008, 10:49   #51
 
Odyseja's Avatar
 
Reputacja: 4 Odyseja ma w sobie cośOdyseja ma w sobie coś
$: 61 984
Mineso wysłuchała Reity z otwartymi ustami. Niestety nie wyjaśnił on zbyt wiele. Drapiąc pod uszkiem Pioruna, spróbowała skubnąć jajecznicę. Dopiero teraz poczuła, jaka jest głodna. Nie zdążyła jednak zjeść wiele, gdyż Piorun zeskoczył jej z kolan i wybiegł z gospody, czy jak to tam się nazywało. Niewiele myśląc, Mineso wstała i pobiegła za nim. Na skraju miasta zawahała się, ale pobiegła dalej, by nie stracić zwierzaka z oczu. Zobaczyła, jak Piorun rzuca się na jakiegoś jaszczura , a ten go strząsnął. Zwierzak utknął, a potwór skierował się w stronę małej dziewczynki. Mineso wyciągnęła swoją różdżkę i... nie wiedziała, co dalej.

- Czarymary... Abrakadabra... Simsalagrimm... Hokuspokus... - Próbowała wszelkich możliwych zaklęć i haseł. Gdy nic nie poskutkowało, chwyciła różdżkę i rzuciła nią w stwora.

- Heeej! Tutaj! - potwór skierował się w jej stronę, a nad głową Mineso pojawiła się sporych rozmiarów kropelka. - Ups... eeeee



Zerwała się do ucieczki tak, by odciągnąć bestię od dziewczynki. Najlepiej, niech sprowadzi pomoc XD.
 
__________________
Ponieważ drugi etap olimpiady informatycznej mam dopiero 19 stycznia, na razie powinnam odpisywać w miarę regularnie

Ostatnio edytowane przez Odyseja : 02-02-2008 o 10:53.
Odyseja jest offline  
Reklama
Stary 02-02-2008, 16:19   #52
 
Noraku's Avatar
 
Reputacja: 2 Noraku wkrótce będzie znany
$: 33 648
Drobna postać w jasnym płaszczu z kapturem na głowie przemierzała wydmy pustyni. Podniosła rękę do oczu i spojrzała na Słońce, przesłonięte przez chmury.
Uf, przynajmniej odrobina chłodu” pomyślała Amelia, drobna dziewczynka mieszkająca w Wiosce Słońca. Na tę myśl od razu poprawił się jej humor. Zaczęła „kicać”, nucąc piosenkę, której nauczył ją jej brat. Nagle coś przykuło jej uwagę. Coś odcinającego się od żółci pustyni. Coś o kolorze… no nie wiedziała jakim, ale wyglądało na ładne. Podbiegła do małego czegoś i przyjrzała się temu dokładnie. Nazywają to chyba… roślina, czy coś takiego. Słyszała o nich tylko opowieści. Mimo że była taka mała, to jednocześnie była niezwykle piękna. Amelia układała już sobie w głowie długotrwałe plany, mające na celu wyhodowanie wielu podobnych do tej i zamienieniu ich wioski w raj na tej pustelniczej ziemi
Jokata. Nasza wioska wreszcie będzie kawaii „ Uśmiechnęła się jak małe dziecko, którym naprawdę była i sięgnęła po przyprawę. Nagle poczuła, jak coś popycha ją z tyłu. Straciła równowagę i wywijając rękoma upadła twarzą na piach. Powoli podniosła się, czując wzbierającą w sobie złość. Odwróciła się w stronę tego, kto ją popchnął:
- Słuchaj ty! To niegrzeczne tak… tak … tak - Słowa uwięzły jej w gardle na widok ognistej jaszczurki. Chwilę patrzyła jej w oczy po czym pisnęła wysoko i zaczęła uciekać. Nie odbiegła daleko, ponieważ potknęła się o swój płaszcz i znowu upadła (). Patrzyła jak jaszczur powoli zbliża się śliniąc się jak… no jak coś co się ślini.
Nagle, niewiadomo skąd, pojawił się Piorun. Wskoczył ona na jaszczura zasłaniając mu oczy. Amelia poczuła przypływ odwagi. Wstała i wskazała palcem na stwora.
- Stworze pełen nienawiści. Twoje dni są skończone. Popełniłeś wielki błąd stając naprzeciwko potężnej Amelii Kawai i jej towarzysza Pioruna. Razem mamy moc zdolną… - dziewczyna nie dokończyła, gdyż jaszczur zrzucił małe stworzonko w piasek. Jaszczur spojrzał na dziewczynę, a jego grzbiet zajął się ogniem.
- E… He, He. – uśmiechnęła się mrużąc jedno oko. Szybko jednak spoważniała.
- Joshi – powiedziała Amelia, patrząc na zbliżającego się przeciwnika. Skupiła się na własnej energii i zaczęła recytować z pamięci:
- Bogowie ognia wiszący w niebiosach, pomóżcie
Bogowie ognia pod mymi stopami, pomóżcie
Bogowie mojej duszy palącej się we mnie, pomóżcie
Dajcie mi moc by zniszczyć
Dajcie mi moc by pokonać
Dajcie mi moc by naprawić
Zło panoszące się po świecie

Pomiędzy jej rękoma pojawiła się mała kula żywego ognia.
- Ogień płonie by niszczyć
Ogień płonie by oczyścić
Ogień płonie by wymazać
Ogień płonie by pokazać
Drogę do światłości

- Końcówka została przez dziewczynę wyszeptana. Najwyraźniej nie należała ona do kanonu zaklęcia.
Spojrzała z uśmiechem na stwora i krzyknęła:
- SMOCZY OG…
Jej wypowiedź przerwał rzucony nagle przedmiot, który trafił jaszczura w głowę i zwrócił jego uwagę na coś innego. Kula ognia zniknęła. Amelia spojrzała w stronę z której nadleciał dziwny przedmiot. Na wydmie stała jakaś dziewczyna i coś krzyczała do jaszczura. Najwyraźniej chciała zwrócić jego uwagę. Jednak dopiero gdy stwór ruszył w jej stronę, zdała sobie sprawę z tego co zrobiła, bo zaczęła uciekać. Amelia przez chwilę patrzyła za jaszczurem ścigającym dziewczynę, zanim się opamiętała i ruszyła za nimi.
Nagle potknęła się o coś. Znowu przewróciła się jak długa, sprawiając sobie kolejnego guza na głowie. Podniosła się trzymając za bolące miejsce.
- Aj, tce, tce, tce. ( odgłos wypowiadany po oberwaniu w głowę ). Spojrzała na przedmiot, o który się przewróciła. To była różdżka. I to nie byle jaka. Różdżka wojowniczki z planety Neptun. Amelia oniemiała. Słyszała opowieści o mitycznych wojowniczkach i wojownikach. Jej brat mówił nawet, że takie wojowniczki mają przybyć do ich wioski. Najwyraźniej dziewczyna, która ją uratowała była jedną z nich. Tylko dlaczego się nie przemieniła, tylko rzuciła różdżką? Amelia postanowiła się tego dowiedzieć bezpośrednio od niej. Wstała z różdżką w ręku i pomyślała:
Chyba daruje sobie inkantacje. To proste zaklęcie
Znowu skupiła w sobie moc i powiedziała:
- Lewitacja. – po chwili uniosła się w powietrze na wysokość ok. 5 metrów. W ten sposób mogła dogonić uciekającą dziewczynę. Gdy już to się jej uda to podnosi ją do góry i zabiera w bezpieczne miejsce. Jako strażniczka dobroci, Amelia musi przecież bronić wszystkich.
 
__________________
you will never walk alone

Ostatnio edytowane przez Noraku : 02-02-2008 o 16:24.
Noraku jest offline  
Stary 02-04-2008, 12:22   #53
 
Nami's Avatar
 
Reputacja: 5 Nami wkrótce będzie znanyNami wkrótce będzie znany
$: 123 565
- Zadanie? - zapytał Kakeshi przełykając kęs. - O jakim zadaniu mówisz? Nie uważasz, że przygotowanie przedstawienia to wystarczająco dużo? Z resztą co wy możecie na takiej pustyni o tym wiedzieć... - przerwał nagle nieco oburzony.

- No fakt, MY na pustyni nie wiemy niczego o życiu, w końcu mamy Mc Donalda tuż za rogiem - odpowiedział mężczyzną z wyraźną ironią w głosie i oparł się o krzesło zawieszając ręce z tyłu oparcia.
Nastała chwilowa cisza, bo ta ironia dała czasu do przemyśleń kolejnych wypowiedzi na temat "Co ludzie z pustyni mogą wiedzieć o życiu".

Nohaka poczuła się trochę dziwnie przez wymianę zdań jaka nastąpiła pomiędzy Kakeshim a Reitą, jednak naprawdę cieszyła się, że jej wszystkie uczulenia zniknęły jak ręką odjął. Zastanawiała się tylko czy jak wróci na ziemię, powrócą wraz z nią.

- Nie martwcie się przedstawieniem. Tym banałem zajmą się nasi ludzie, którzy zastąpią was do czasu powrotu na ziemię. Tym bardziej, że liczba ludności Ziemskiej, jak i Sunowskiej powinna się zgadzać. Aha, a Suna to jest po prostu Bóg Słońce. Jak i Suna to nasza Wioska.

- A tak właściwie to gzie my jesteśmy? - zapytał Kokozuma

- W Ósmym wymiarze, ot co. Witamy w Sunie, Panie Wszystko wiedzący o życiu - jak widać Reita trochę się oburzył i stał się lekko nieprzyjemny. Swoją drogą zrobiła Ci się trochę głupio.

- Reita nie bądź niemiły. Musisz ich zrozumieć - głos zabrała Luna by poluźnić atmosferę.

- Ehh, no dobrze. A gdzie poszła wasza koleżanka, ta z Neptuna? No nieważne na razie, tu nie jest niebezpiecznie. Ale radzę by już nikt z was się nie oddalał. Nawet jeśli Piorun wybiega. On tak zawsze jak wyczuje moją Siostrę - rzekł już bardziej opanowany po czym spojrzał na Lunę. Gdy ta kiwnęła znacząco głową, kontynuował. - Zadanie, zadanie, zadanie...musicie...hmm...znaczy pragnąłbym byście pomogli w odbiciu Usagi. Jest ona bardzo ważna dla całego świata. Bez księżyca...bez...w ogóle wyobrażacie sobie noc, gdy nie ma księżyca?? Nie mówię o takiej, w której jest on niewidoczny, za chmurami, tylko o takiej w której on nie istnieje? - przerwał na chwilę patrząc na was w zadumie. Całkiem spoważniał - Czy chcecie posłuchać planu? - dodał lustrując twarz każdego z was.


Amelia i Mineso

Mineso wybiegła z gospody za Piorunem. Zwierzak biegł szybko to też dziewczyna zdążyła go zgubić. Przypomniały jej się lekcje wychowania fizycznego kiedy to siedziała na ławce obserwując poczynania innych. Przedmiot ten był jej słabą stroną tak więc jej kondycja była na bardzo niskim poziomie. Szybko się zmęczyła, ale determinacja pozwoliła przebiec jej spory kawałek wydmy. Zdyszana zatrzymała się widząc jak Piorun został zrzucony z głowy jakiegoś stwora i efektownie wymachuje nóżkami w powietrzu. Zmęczona tym wszystkim rzuciła swoją różdżką perfekcyjnie trafiając w łeb jaszczura. Narzędzie mordu odbiło się i upadło w piasek a bestia odwróciła się w stronę dziewczyny i zaczęła biec w jej kierunku. Mineso zerwała się do ucieczki jednak trudno było schować się gdziekolwiek będąc na wydmach. Tym bardziej, że kompletnie nie miała już na nic sił. Lubiła matematykę i fizykę, ale takie bieganie było zbyt wyczerpujące. Klęła się, że siedziała na ławce zamiast ćwiczyć.
Amelia podniosła z piasku różdżkę i oniemiała. Nie wiedziała, że to dziś jest dzień w którym do Suny mają przybyć wojownicy! Przecież...przecież...to o rok za wcześnie!! O_o"
Uniosła się dzięki swojej lewitacji i dogoniła dziewczynę. Nie było to trudne gdyż ta dyszała ze zmęczenia i najchętniej chyba walnęła by twarzą w piach. Amelia podniosła Mineso do góry jednak ognista bestia nie dawała im spokoju zaś biedny Piorun dusił się i nie mógł wydostać pyszczka spode piasku!
Nagle jaszczur wystrzelił z grzbietu 10 ognistych strzał, które zaatakowały dziewczyny jak natrętne komary. Amelia straciła równowagę i koncentracje. Spadła w jakąś dziurę na pustyni z której nic nie było widać poza stromymi, półokrągłymi ścianami z piasku, który zresztą co chwila się obsypywał. Jaszczur miał nie lada problem z zejściem na dół, szukał najmniej ruchomej ściany i wciąż ślinił się obrzydliwie. Miałyście teraz trochę czasu, jednak krążący wokół dziury jaszczur, który nie dawał wam spokoju, był strasznie stresujący.
 
__________________
WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;<
Nami jest offline  
Stary 02-06-2008, 15:32   #54
 
Noraku's Avatar
 
Reputacja: 2 Noraku wkrótce będzie znany
$: 33 648
Amelia odetchnęła w cieniu jamy i spojrzała na swoją towarzyszkę. Nie wyglądała na wspaniałą wojowniczkę. No cóż pozory mylą a Amelia jest tego najlepszym przykładem. Rzuciła różdżkę jej właścicielce i powiedziała:
- Czas pokonać tego stwora czającego się na zewnątrz i oczyścić tą ziemię ze zła.
Amelia także szykowała się do walki. Sprawdziła czy jej strój nie jest pognieciony i czy nie jest zakurzony. Gdy zauważyła, że Minesco nadal stoi w swoim niecodziennym stroju i nie wie co robić powiedziała do niej:
- No czemu tak stoisz. Ten stwor nie będzie czekał. Zresztą musimy uratować małego Piorunka. Jeszcze gotowy jest nam się udusić.

=Ja... Nie wiem jak tego używać. Reita mówił coś o jakiejś misji, o wojownikach z róznych planet, ale zanim wyszłam, nie powiedział, jak tego używać!
Amelia spojrzała na nią. Jej oczy powiększyły się a na głowie pojawiła się wielka kropla
- Nie... wiesz... jak...używać?? - Pod Amelią załamały się kolana. Westchnęła znaczaco i zastanowiła się. Reita coś jej mówił o tych wojownikach. Nagle w oczach młodej dziewczynki pojawił się błysk. Staneła na równe nogi i powiedziała:
- No dobra wyjaśnię ci to. Żeby aktywować swoją moc musisz połączyć zaklęcie z odpowiednimi ruchami. Słowa to " W imieniu dobrych tego swiata, niechaj zło boi się mnie. Niechaj lęka się mojej mocy używanej w sprawach dobra. Następnie mówisz nazwę swojej planety power, make up." W czasie mówienia tych słów powinnaś trzymać ręce szeroko, najpierw zgarnąć jedną rękę do czoła, a tą którą trzymasz różdżkę zatoczyć koło przed tobą. Gdy otrzymasz odpowiedni stroj musisz podnieść i zgiąc jedną nogę w kolanie. Ważnym elementem zwiększającym twoją moc jest poza grożąca wszelkiemu złu. Tutaj jest pełna swoboda. Rozumiesz?Amelia spojrzala na swoją towarzyszkę, jak starała się powtórzyć to co mówiła.
" Ona naprawdę chce to zrobić. He, He, He" śmiała się w duszy Amelia, świadoma niepotrzebnie dodanych przez nią elementów. Nieznajoma zmieniła się. Jej stroj był piękny ( ).
= E... może być?
Amelia zaczeła podskakiwać i klaszczeć w dłonie
- Cugoi. Kawaii. Teraz razem możemy pokonać tego stwora. Pozwól, że ja pierwsza - odwraca się w stronę stwora i przykłada ręce do oczu - Oślepienie!!!! Następnie odwróciła się do nieznajomej. Czekała na jej atak. Po dwóch sekundach kiwneła raz glową, żeby dodać jej otuchy. Po nastepnych kilkunastych zaczeła ją boleć szyja więc przestała:
= A co dalej? Jak walczyć?
- E... jak? No nie wiem. Użyj swoich mocy czy coś.
= A jak się ich używa?
Po tych słowach Amelia przyjeła postawę myślicielki. Nagle zaczeła się drapać po glowie i z irytacją w glosie powiedziała
- Skąd mam wiedzieć. Nie jestem wszechwiedząca, moiii! Dlaczego zawsze mam takiego pecha. Stój z tyłu, postaram sama się nim zająć.
= Eee... Tak chyba będzie najlepiej - odpowiedziala jej towarzyszka. Amelia powoli zbliżała się w stronę jaszczura. Przełknęła głośno ślinę. Dobrze, że nieznajoma nie widział jej twarzy. Malujący się na niej strach, na pewno by jej nie pomógł. Zebrała w sobie moc i uklekła. Kładąc rękę na ziemi powiedziała:
- Miecz spod nóg - starając się przebić jaszczura niebywale twardym kolcem, wychodzacym spod ziemi.
 
__________________
you will never walk alone

Ostatnio edytowane przez Noraku : 02-06-2008 o 18:42.
Noraku jest offline  
Stary 02-06-2008, 17:12   #55
 
Kokesz's Avatar
 
Reputacja: 2 Kokesz jest na bardzo dobrej drodze
$: 50 229
Kakeshiemu zrobiło się trochę głupio po ironicznej odpowiedzi Reity. Jednak ton nowego towarzysza nie podobał mu się. Nikt nie raczył się zapytać Kokozumę czy w ogóle chce się przenosić do jakiegoś wymiaru, na jakąś Sune. Chłopiec nie był zadowolony z tego, że wszyscy zostali postawieni przed faktem dokonanym. To nie było fair.

- Reita nie bądź niemiły. Musisz ich zrozumieć - głos zabrała Luna by poluźnić atmosferę.

- Tak musisz - Kakeshi zgodził się z Luną z widocznym nie zadowoleniem z zachowania Reity. Zajął się jedzeniem skorpionów i w milczeniu wysłuchał to co mieszkaniec Suny opowiadał o księżycu.

- Mogę wysłuchać twojego planu, ale uważam, że to co mówisz to jakieś bajki. Niby w jaki sposób księżyc miałby zniknąć. Nie słyszałem o żadnej komecie, która kieruje się w jego stronę i mogłaby w najbliższym czasie go zniszczyć. A co do roli księżyca to wiem po co on jest, choćby jest odpowiedzialny za pływy - powiedział.
 
__________________
Nic nie zostanie zapomniane,

Nic nie zostanie wybaczone.
Księga Żalu I,1
Kokesz jest offline  
Stary 02-06-2008, 17:55   #56
 
Odyseja's Avatar
 
Reputacja: 4 Odyseja ma w sobie cośOdyseja ma w sobie coś
$: 61 984
- No czemu tak stoisz. Ten stwor nie będzie czekał. Zresztą musimy uratować małego Piorunka. Jeszcze gotowy jest nam się udusić.

No właśnie... Nadeszła dosyć nieprzyjemna sytuacja. Mineso przez chwilę stała, patrząc się na dziewczynę. Miała wrażenie, że ta skanuje ją wzrokiem. Ona latała. Jak to możliwe? Chociaż... Trafiła do... nawet nie wiedziała dokąd, dowiedziała się, że jest jakąś wojowniczką Neptuna i ma wykonać jakieś zadanie. ~Brrr... Jeśli to sen, to chcę się natychmiast obudzić~

- Ja... nie wiem jak tego używać! - wyszeptała drżącym głosem. - Reita mówił coś o jakiejś misji, o wojownikach z różnych planet, ale zanim wyszłam, nie powiedział, jak tego używać!
 
__________________
Ponieważ drugi etap olimpiady informatycznej mam dopiero 19 stycznia, na razie powinnam odpisywać w miarę regularnie
Odyseja jest offline  
Stary 02-11-2008, 09:33   #57
 
kamilll15's Avatar
 
Reputacja: 2 kamilll15 jest na bardzo dobrej drodze
$: 14 934
Kamiiru nie tknął nawet jedzenia, nie mógł się na niczym skupić,
był tak podniecony tym wszystkim, co się dzieje. Po chwili się
otrząsną i powiedział:
-Kakeshi proszę Cię skończ z tym sceptycyzmem, ja...prawdę
mówiąc wcale nie jestem zdenerwowany dlatego, że się tu znaleźliśmy,
wręcz przeciwnie, cieszę się, że w końcu mogę komuś pomóc i... to
jest trochę dziwne, ale moje marzenia w końcu się zaczęły spełniać.
Wszystko tu dookoła jest takie...fantastyczne. No proszę Reita,
powiedz nam wszystko co będzie potrzebne do uratowania Usagi!-


Kamiiru w oczekiwaniu na plan, zaczął coś jeść, nie zwracał nawet
uwagi co wsadza do ust.

Nie mogę się już doczekać kiedy w końcu zaczniemy działać...
ojej, gdzie jest Mineso, nawet nie zauważyłem jak wyszła.


-Hej słuchajcie... a co z Mineso, gdzie poszła, mam nadzieje,
że nic tam jej nie grozi...-
Spytał zciszonym głosem.
 
__________________
Mój nr gg ------> 146938.
kamilll15 jest offline  
Stary 02-15-2008, 15:52   #58
 
Nami's Avatar
 
Reputacja: 5 Nami wkrótce będzie znanyNami wkrótce będzie znany
$: 123 565
- Mogę wysłuchać twojego planu, ale uważam, że to co mówisz to jakieś bajki. Niby w jaki sposób księżyc miałby zniknąć. Nie słyszałem o żadnej komecie, która kieruje się w jego stronę i mogłaby w najbliższym czasie go zniszczyć. A co do roli księżyca to wiem po co on jest, choćby jest odpowiedzialny za pływy - powiedział powiedział Kakeshi patrząc na Reitę, któremu dziwnie drżały wargi. Nagle Mężczyzna nie wytrzymał i wybuch śmiechem tak głośnym, że nawet barman się do niego uśmiechnął zza lady, myśląc, że ktoś powiedział coś naprawdę śmiesznego.

- Och błagam Cię, Kakeshi...huuu - wydyszał ledwo co i otarł łezkę która zakręciła mu się w oku.

Kakeshi proszę Cię skończ z tym sceptycyzmem, ja...prawdę mówiąc wcale nie jestem zdenerwowany dlatego, że się tu znaleźliśmy, wręcz przeciwnie, cieszę się, że w końcu mogę komuś pomóc i... to jest trochę dziwne, ale moje marzenia w końcu się zaczęły spełniać. Wszystko tu dookoła jest takie...fantastyczne. No proszę Reita, powiedz nam wszystko co będzie potrzebne do uratowania Usagi!- na słowa Kamiiru, Reita uśmiechnął się z zadowoleniem, że w końcu ktoś go zrozumiał.

- Dziękuję Kamiiru. Rozumiem wasze zaskoczenie i chciałbym wam to jakoś wynagrodzić. Zapewne nie zadowoli was to, ale uwierzcie mi, że się staram. Mnie też nie jest łatwo, nikomu z nas nie jest. Weźcie pod uwagę fakt, że zapewne Usagi też nie jest teraz łatwo. Sądzę, że nikt z was nie chciałby być na jej miejscu. Chciałbym wam to wszystko streścić i pomóc zrozumieć, ale czas jest dla nas cenniejszy niż złoto, choć nie mniej cenny niż spokój.
Anyway, mówiąc w skrócie nie wszystko co tutaj widzicie jest tak przyziemne i realne jak na waszej planecie. Możecie spotkać się tu z rzeczami wykraczającymi poza realia. Tutaj świat, według waszego języka jest irracjonalny. Dla nas oczywiście jest zwykły, ale cóż...I dlatego na przykład by zniszczyć księżyc wystarczy pewna moc, niematerialna, a nie meteoryt, rzecz materialna.
- mężczyzna mówił wszystko w wielkim skupieniu. Widać było, że mu zależy i mówi to z trudem. Dla niego to jest oczywiste, dla was zaś - nie.
- Mówiąc ogólnikowo...hm...musimy ocalić Usagi, Sailor Moon, przed śmiercią. Księżyc jest w niebezpieczeństwie, tak samo jak ona. Na początek proponuje byście ten dzień spędzili tu, w Sunie. Odpoczęli trochę, rozejrzeli się. Następnego dnia wyruszymy do Poet Village. Tamtejsi artyści mają zdolności przewidywania przyszłości, którą ukazują w swojej sztuce. W poezji, malarstwie...pieśniach. Może znaleźlibyśmy tam coś co by nam pomogło, nakierowało. Polecę z wami. Będę waszym przewodnikiem i ... mentorem? Tak się to u was nazywa, zgadza się? Luna zostanie tu z niektórymi z was. Trzeba pozostawić w Sunie kilku wojowników, dla bezpieczeństwa.
Jakieś jeszcze pytania odnośnie misji i tego co trzeba zrobić, czy chcecie już odpocząć?
- spytał rozglądając się po waszych twarzach. Przez chwilę jego wzrok utkwił na Mori, a dokładniej na książce, którą tuliła do siebie.

- To dobra rzecz, Mori. Pilnuj jej. Zdaje się być dziełem ludzi z Wioski Poetów. Cenne.

Amelia, Mineso.

Amelia oślepiła potwora a ten zaczął wić się po piasku tak gwałtownie, że sturlał się na sam dół gdzie stałyście. Oślepienie bestii chyba nie było najlepszym pomysłem gdyż ten zdezorientowany zaczął na oślep strzelać kolcami ognia z grzbietu. Jeden z kolców trafił w spódniczkę przemienionej Mineso. Dziewczyna odruchowo rzuciła swoją różdżką w górą. Ta obróciła się i zalśniła w promieniach słońca jakby wołając ją swoją mocą. Mineso zamyśliła się na chwilę myślami błądząc po lekcjach fizyki, polskiego jak i historii, w której zapewne wystąpił Bóg Neptun.

Piorun

Machasz nóżkami w powietrzu, ale nikt jakoś nie kwapi się by wyciągnąć Cię z piachu. Zrezygnowany przestajesz machać.
< Piorun dead XD>
 
__________________
WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;<
Nami jest offline  
Stary 02-18-2008, 14:10   #59
 
Noraku's Avatar
 
Reputacja: 2 Noraku wkrótce będzie znany
$: 33 648
Po rzuceniu swojego trzeciego czaru jednego dnia, Amelia poczuła się już zmęczona. Możliwe że to dlatego początkowo nie ruszyła się z drogi staczającego się stwora. Tak naprawdę to że potwór stoczył się na dół zaskoczyło wojowniczkę. Patrzyła z rosnącym niepokojem na zbliżające się cielsko. Ja jej twarzy pojawiły się niebieskie kreseczki. W końcu krzyknęła i w ostatniej chwili uskoczyła, znowu lądując głową w piasek. Gdy się podniosła, wszystko było rozmazane. Dookoła latały jakieś czerwone kula. Amelia przetarła swoje oczy. Czerwonymi kulami okazały się ogniste kolce ciskane przez jaszczura. Jedna z tych kul uderzyła tuż przed wojowniczką, znowu zasypując ją piaskiem. Na jej głowie pojawił się znaczek. Amelia zacisnęła pięść i spojrzała na miotającego się jaszczura. Wstała na równe nogi. Gdyby jaszczur nie był oślepiony, na pewno przeraziłby się jej uśmiechu. Wojowniczka zaczęła zbierać energię w dłoniach.
- Bogowie ognia wiszący w niebiosach, pomóżcie
Bogowie ognia pod mymi stopami, pomóżcie
Bogowie mojej duszy palącej się we mnie, pomóżcie
Dajcie mi moc by zniszczyć
Dajcie mi moc by pokonać
Dajcie mi moc by naprawić
Zło panoszące się po świecie
Ogień płonie by niszczyć
Ogień płonie by oczyścić
Ogień płonie by wymazać
Ogień płonie by pokazać
Potrzymała chwile kule w dłoniach by nabrała większej mocy.
By zapłonęła ogniem sprawiedliwości
Po czy puściła ją w stronę jaszczura
- SMOCZY OGIEŃ!!!
 
__________________
you will never walk alone
Noraku jest offline  
Stary 02-18-2008, 14:48   #60
Administrator
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 10 Milly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnieMilly jest jak niezastąpione światło przewodnie
$: 332 586
Mori słuchała wszystkiego z uwagą. Zapamiętywała każde słowo i zdawało się, że wierzyła we wszystko, co się tu działo, choć zdarzenia które ich spotykały były bardziej podobne do snu niż rzeczywistości. Jeśli jej choroba ustąpiła i czuła się lepiej niż kiedykolwiek, musiała uwierzyć w inny wymiar i realne niebezpieczeństwo dla Ziemi.

- Jeśli zniknie Księżyc, przestanie być satelitą naszej planety, wszystko stanie na głowie. Księżyc jest tak jakby w symbiozie z Ziemią, zależą od niego chociażby przypływy i odpływy, a także wiele innych rzeczy, o których na co dzień nie myślimy. To może grozić ogromną katastrofą dla wszystkich ludzi.

Mori mówiła cicho, wpatrzona w blat stołu, tak jakby mówiła do siebie. Po krótkiej pauzie spojrzała poważnie, głęboko w oczy Reicie i nieco głośniej zaczęła zadawać rzeczowe pytania, które jakoś umknęły reszcie jej towarzyszy:

- Wiedzieliście o porwaniu Usagi, więc domyślam się, że wiecie też kto to zrobił. Jeśli mamy pomóc musimy wiedzieć najwięcej jak to jest możliwe o całej sprawie. Kim jest porywacz? Działa sam czy wrogów mamy więcej? Czego możemy się po nim spodziewać? Jak bardzo jest potężny? I przede wszystkim - dlaczego porwał Usagi i jaki ma cel w zniszczeniu Księżyca? A może chodzi mu o coś innego, chce zawrzeć z Wami jakiś układ. Czego chce i jak dużo o nim wiecie?

Pytania i informacje przelatywały przez umysł dziewczyny z szybkością światła. Gromadziła i zapamiętywała wszystkie wiadomości, myślała analitycznie, rzeczowo i chłodno. Wiedza była jej bronią w tej walce.

- I najważniejsze. Jesteśmy wojownikami, dostaliśmy od Luny magiczne różdżki - wyjęła tajemniczy przedmiot z kieszeni i przyjrzała mu się dobrze - Więc naucz nas posługiwać się naszą magią, bo nic o niej nie wiemy i nie przydamy się wiele w walce z niematerialną mocą jeśli nie nauczymy się nią władać.
 
__________________
Chciałem powiedzieć (...) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.
T. Pratchett Czarodzicielstwo
Milly jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[Sailor Moon] - komentarze Nami Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich 155 08-24-2008 18:28
[autorski, Sailor Moon] "Nim umrze księżyc" Nami Archiwum rekrutacji 48 08-20-2007 12:07
Run "Runy", czyli dokąd pędzi "Runa"? kitsune WIEŚCI 0 08-11-2007 16:21
News: Reflections of Japan in Sailor Moon Sayane Tokyo Underground 11 05-31-2005 14:13
"Ględźby ropucha" i "Ostatni smok" Milly WIEŚCI 0 05-16-2005 22:16


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 15:56.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110