Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 09-13-2007, 07:48   #101
 
traveller's Avatar
 
Reputacja: 2 traveller wkrótce będzie znany
$: 35 413
Wolno dobili do brzegu. Genoshian widział jak Alemir wyskakuje z łodzi jako pierwszy. Najwyraźniej był zaskoczony widokiem lasu pod ziemią, ale Berserker podejrzewał, że w czasie ich podróży natrafią na o wiele dziwniejsze rzeczy. Zeskoczył na ląd już pod swoją normalną postacią i udał się w kierunku pobliskiej polany. Przykucnął i dotknął trawy, wydawała się normalna. Obejrzał się także na otaczający las i musiał przyznać, że jest ładniejszy niż nie jeden na powierzchni. Nie miał pojęcia czy to dzieło magii czy może te rośliny nie potrzebowały światła słonecznego, same jednak wydzielały blask niczym tysiące zgromadzonych w jednym miejscu świetlików sprawiając, że przez chwilę poczuł się jakby był znów na powierzchni. Podniósł głowę i zobaczył jak Alemir próbuje nadążyć za biegającą sobie w najlepsze za motylkami fretką. Genoshian usiadł na ziemię i zaczął śmiać się z tej sytuacji, która wyglądała co najmniej komicznie. Najwyraźniej Alemir próbował nawiązać kontakt z ich przewodnikiem, ale on miał lepszy pomysł. Wstał i powiedział do reszty:

-Myślę, że przynajmniej na razie jest tu bezpiecznie, na tyle żeby zatrzymać się przynajmniej na kilka godzin. Lepiej nabrać siły zanim ruszymy w dalszą drogę bo potem możemy już nie znaleźć podobnego miejsca. Jeśli ktoś ma jakieś obawy to możemy na zmianę wystawiać warty. Niektórzy potrzebują tego czasu na odpoczynek a inni - i tu wskazał z serdecznym uśmiechem na Alemira - na rozmowę. W każdym razie nie wiem jak wy, ale trochę zgłodniałem biorąc pod uwagę fakt, że nie pamiętam kiedy ostatnio jadłem cokolwiek.

Po czym sięgnął do swojej torby i wyjął jedno opakowanie szczelnie opakowanych racji żywnościowych usiadł na ciepłej trawie i najzwyczajniej w świecie zaczął się zabierać za jedzenie.
 
__________________
Wakacje, wakacje, wakacje

Ostatnio edytowane przez traveller : 09-13-2007 o 07:53.
traveller jest offline  
Reklama
Stary 09-13-2007, 19:55   #102
 
Mael's Avatar
 
Reputacja: 2 Mael jest na bardzo dobrej drodze
$: 13 135
Ashur przetarł rękoma oczy przyglądając się widokowi, która zaczął się rozpościerać przed nimi. Doskonale zdawał sobie sprawę, że musi idiotycznie wyglądać z taka miną, lecz nie potrafił ukryć swojego zaskoczenia. Las przed nimi był niemal bajeczny i to tu! W Palestynie! Kilkadziesiąt metrów pod ziemią!

Łódź zaryła głęboko w wybrzeże, sprawiając, że szarpnęło nimi porządnie. Jakby zapomniawszy o tym, co się przed chwilą wydarzyło, Strażnicy wysypali się na obrzeża lasu. Alemir począł ganiać za fretką starając się dowiedzieć, czy to zwierze mówi. Trafnie komizm całej sytuacji skwitował Genoshian:
-… Niektórzy potrzebują tego czasu na odpoczynek a inni - tu wskazał z serdecznym uśmiechem na Alemira - na rozmowę.
Kalidianin wybuchnął nieskrywanym śmiechem. Po raz pierwszy od początku wyprawy mógł się odprężyć. Zanim jednak rozłożył się na trawie, by móc rozkoszować się zapachem zieleni, podszedł do Veriene.
-Dziękuję za te wyładowanie elektryczne- szepnął jej do ucha- bez Ciebie mógłbym nas wszystkich zabić tym pomysłem wskoczenia do łodzi…
Czując w sobie dziecięcą radość Ashur postanowił zapomnieć o trwającej misji.
-Hey Alemir weźmy tego gryzonia z dwóch stron- mówiąc to Kalidianin przyłączył się do gonitwy za fretką.
 
__________________
Wyjechałem na dłużej! Nie mam dojścia do kompa! Help!
MG niech poprowadzą lub uśmiercą moją postać wg. uznania! Graczy przepraszam i proszę o wyrozumiałość!
Mael jest offline  
Stary 09-13-2007, 20:25   #103
 
Julian's Avatar
 
Reputacja: 2 Julian jest na bardzo dobrej drodze
$: 16 558
- Dobry pomysł, możnaby przy okazji rozpalić jakieś ognisko. - Rzucił Tek w odpowiedzi na słowa Genoshiana i zaczał przeglądać swój worek poszukując racji zdatnych do przyrządzenia przy ogniu.
Miał ochotę usiąśc przy ognisku i w spokoju odpocząć, żadnych walk, żadnych potworów, poprostu położyć się w jakimś suchym miejścu i poleżeć. Po chwili podniósł głowe i spojrzał z rozbawieniem w stronę mężczyzn uganiających się za fretką, po czym począł rozglądać się za suchym drewnem dzieki któremu mógłby zrobić ognisko.
Przy okazji mógł także kontynuować rozmowę z Posvem i Lanorethem którym to skinął głową samemu szukając luźno leżacego drewna.
 
__________________
Nindyn vel'uss kyorl nind ratha thalra elghinn dal lil alust
Julian jest offline  
Stary 09-14-2007, 00:36   #104
 
Midnight's Avatar
 
Reputacja: 4 Midnight wkrótce będzie znanyMidnight wkrótce będzie znany
$: 138 425
Drewno na ognisko znalazlo sie dosc szybko jako ze w lenie duzo bylo powalonych drzew i drobnych galazek na rozpalke. Po chwili ogien zaplonal wesolo poglebiajac wrazenie przytulnosci i bezpieczenstwa. Wsrod racji zywieniowych udalo sie Tekowi znalesc i takie, ktore mozna by przyzadzic nad ogniskiem.



Fretka najwyrazniej znudzona zabawa z dwom mezczyznami czmychnela w pewnym momencie do Genoshiana podkradajac mu kawalek sucharka.

- Umiem mowic i nie jestem gryzoniem.

Rozlegl sie glos w waszych umyslach. Byl zadziwiajaco podobny do glosu owej malej dziewczynki, ktora spotkaliscie w pierwszej grocie. Posv, Veriene i Lanoreth rowniez opuscili lodz blokujac ja tak aby przypadkiem nie odplynela. Posv slyszac slowa zwierzatka przypomnial sobie nagle to co powiedziala Serenity w chwili gdy ja opuszczal:

- Dziewczynka wam pomoze..
..


Fretka, ktora zdazyla w miedzyczasie zjesc ow kawalek sucharka wdrapala sie na barki Genoshiana i spojzawszy na was swoimi czarnymi oczkami przmowila.

- Moje imie brzmi Nerish. Jestem corka handlaza przemirzajacego ten kraj wraz ze swoja karawana. Porwano mnie pewnej nocy i uwieziono w grocie. Rodzice, ktorym udalo sie mnie odnalesc obiecali mnie uwolnic lecz najwyrazniej zmarli nie dotarlwszy tu ponownie. Glos, ktory kazal mi wspiac sie na oltarz nie przewidzial chyba tego, ze jego magia trzymajaca mnie przy zyciu tak dlugo przeniknie do mego ciala wraz z wiedza o zrodle, jego mocy i drodze, ktora do niego wiedzie. Przed wami jeszcze dziesiec grot i tyle samo prob do przebycia. Kazda nastepna sprawdzac bedzie was pod innym kontem ale tez zawsze bedzie chodzilo o poziom zla w was tkwiacy. Do zrodla zblizy sie jedynie ta istota, ktorej zlo jest najsilniejsze.

Przerwala na chwile w celu zaczerpniecia powietrza w pluca i wygodniejszego ulozenia sie (co Genoshian przeplacil kilkoma zadrapaniami). Jej wzrok na dluzej spoczal na Veriene lecz odwrocila go na tyle szybko iz jedynie sama Veriene i byc moze Lanoreth z Posvem mogli go dostrzec. Kontynuowala.

- Miejsce w ktorym jestescie teraz jest w miare bezpieczne choc nie do konca. W poblizu znajduje sie nastepne zagrozenie przez ktore musicie przejsc. Niestety nie moge wam zdradzic na czym ono bedzie polegalo. Wy sami musicie przez to przejsc. Ja jedynie bede wam wskazywac droge. Odpocznijcie zatem i posilcie sie gdyz nastepna przystan, o ile jej dozyjecie, jest daleko stad.

Zamilkla i uwaznym wzrokiem mierzyla wasza druzyne. Jej wzrok padl na Teka i jedzenie, ktore wyciagal. Zeskoczyla natychmiast z wielkoluda i podbiegnawszy do mezczyzny zaczela figlowac probujac wyludzic jakis smaczny kasek dla siebie.
 
__________________
Zapytałam dziecko niosące świeczkę:
- Skąd pochodzi to światło?
Chłopczyk natychmiast ją zdmuchnął.
- Powiedz mi, dokąd teraz odeszło - odparł. - Wtedy ja powiem ci, skąd pochodzi.
Midnight jest offline  
Stary 09-14-2007, 07:38   #105
 
traveller's Avatar
 
Reputacja: 2 traveller wkrótce będzie znany
$: 35 413
Ognisko płonęło magicznym światłem, wyglądało na to, że wreszcie się odprężyli i zapomną choćby na chwilę o swojej misji. Genoshian zabierał się za kolejną porcję jedzenia kiedy ktoś z dołu skubnął mu z ręki kawałek suchara. Zaskoczony spojrzał w dół i ujrzał wpatrującą się w niego fretkę. Uśmiechnął się i przełamał suchara na pół podsuwając go fretce. Ta jednak niespodziewanie przemówiła, a przynajmniej olbrzym słyszał jej głos w swojej głowie. Na myśl od razu przyszła mu telepatia.

-Umiem mowic i nie jestem gryzoniem.

Fretka błyskawicznie zaczęła wdrapywać się na olbrzymie plecy Berserkera. Kiedy jej się to udało zaczęła wyjaśniać im wszystko czego do tej pory mogli się tylko domyślać. Genoshian zamyślił się w duchu nad jej słowami. Do tej pory po sposobie zachowania i wyglądzie ich przewodnika myślał, że jest ona tylko stworzeniem kontrolowanym przez dziewczynkę, którą wcześniej oswobodzili. Teraz jednak zganił się w duchu za to co zbyt szybko założył. Jeśli ktoś gania sobie za motylkami to równie dobrze może znaczyć, że jest jeszcze dzieckiem.. - genoshian poczuł jak małe pazurki wiercącej się fretki wbijają mu się w ramię - chociaż.. może ta dziewczynka wykorzystuje fretkę kontrolując ją z innego miejsca. Pomyślał, że jeżeli ona porozumiewała się z nimi telepatycznie to może potrafi też odbierać ich myśli. Postanowił skoncentrować sie na tyle, żeby spróbować wysłać jej jakąś wiadomość. Jeżeli udało by się to ta informacja mogła okazać się bardzo przydatna w przyszłości, ale zanim pomyślał cokolwiek więcej fretka już skończyła swoją przemowę i pobiegła do Teka w poszukiwaniu co smaczniejszych kąsków jedzenia. Wyglądało no to, że chyba nie słyszała jego "wołania".

-Myślę, że od tej pory powinniśmy bardziej uważać na naszego małego przewodnika. Jakby coś jej się stało podejrzewam, że utknęlibyśmy tutaj na amen.

Przeżuł kawał mięsa, który przypiekł na ognisku spojrzał na otaczających go strażników a następnie dodał:

-Przed nami ciężka droga, więc nie wiem jak wy ale ja zamierzam przespać chociaż kilka godzin.

Skończył jeść i po prostu położył się na ziemię momentalnie zasypiając. Chrapanie jakie przy tym wydawał brzmiało jak małe trzęsienie ziemi, ale po chwili ucichło kiedy zapadł w głębszy sen. Śnił o przeszłości, o odkrytych stepach skutych lodem. O czynach, które chciałby zapomnieć, których wyrzekł się wraz ze wstąpieniem do Zakonu. Jednak te wizje dawnych czasów czasem nawiedzały go jeszcze w snach nie dając o sobie całkowicie zapomnieć.
 
__________________
Wakacje, wakacje, wakacje

Ostatnio edytowane przez traveller : 09-14-2007 o 07:47.
traveller jest offline  
Stary 09-14-2007, 11:27   #106
 
Odyseja's Avatar
 
Reputacja: 3 Odyseja wkrótce będzie znany
$: 55 865
- Ale tu pięknie... - szepnęła Veriene, gdy łódź dobiła do brzegu.

-Dziękuję za te wyładowanie elektryczne- szepnął jej do ucha Ashur- bez Ciebie mógłbym nas wszystkich zabić tym pomysłem wskoczenia do łodzi…
- To nie był mój pomysł - uśmiechnęła się - Myślę, że podziękowania bardziej się należą Posvowi... - powiedziała wesoło

*****************
Pomogła Tekowi zbierać drewno. Gdy ognisko już płonęło, usiadła bardzo blisko ognia i zaczęła piec jedzenie przy ognisku. Słuchała uważnie to, co mówiła fretka. Zauważyła, że patrzyła na nią chwilę dłużej. ~Ona wie...~ przeszło jej przez myśl. Starała się jednak zapomnieć o NIEJ. Zjadła w milczeniu kolację i położyła się spać.
 
__________________
Mam zasięg nad morzem! Mogę odpisywać. Hurra!
Odyseja jest offline  
Stary 09-14-2007, 19:29   #107
 
Gettor's Avatar
 
Reputacja: 2 Gettor jest na bardzo dobrej drodze
$: 88 103
Alemir wysłuchał słów zwierzątka z uwagą myśląc że nieprędko przemówi drugi raz.
Mimo wszystko miał zamiar dowiedzieć się czegoś więcej.
- Och, wybacz nam że uważamy cię za gryzonia tylko dlatego że wyglądasz jak mała fretka. - powiedział z nieukrywanym sarkazmem. - Nerish. Dlaczego właściwie nam pomagasz, skoro wiesz że do źródła zła zbliży się jedynie osoba do cna zła?
Podrapał się po brodzie oczekując odpowiedzi. Ta podróż może być o wiele ciekawsza niż sądził.
 
__________________
Co, spodziewaliście się zobaczyć w moim podpisie jakiś fajny teksik? To idźcie poczytać książki Sapkowskiego!
Gettor jest offline  
Stary 09-14-2007, 21:20   #108
 
julekpb's Avatar
 
Reputacja: 2 julekpb wkrótce będzie znany
$: 41 189
Lanoreth wysiadł z łodzi wprost na zielone mchy lasu. Pociągały go one - ich spokój, ich czystość - jednak miał wątpliwości, czy rzeczywiście to miejsce jest bezpieczne. Uspokoiła go jednak... Cóż... Fretka. A właściwie uratowana przez nich dziewczynka pod postacią zwierzaka. "Cóż... Ciało grupy powinno stanowić jedną osobę... Powinno." - pomyślał, nie chciał jednak zaprzątać tym zbytnio myśli - wolał wypocząć przed dalszą częścią trudnej wyprawy.

Gdy Tek i Veriene poszli po drewno, Lanoreth ułożył krąg z leżących w okolicy kamieni, w którym potem zapłonęło ognisko. Usiadł obok Teka, piekącego już coś na ognisku i wyjął kilka owoców do zjedzenia.

- Jak myślisz, po co to wszystko? - spytał cicho. - Miliony wyłożone na wyprawy i przygotowania do nich, narażanie życia kolejnych osób, dla zdobywania rzeczy, o których słuch ginie, gdy tylko dostarczy się je na Center. Tak, "dla władzy", "dla wiedzy", "dla Wyższych Celów"... Ale o co chodzi tak naprawdę?
Po chwili też dodał:
- Poza tym... Od kilkudziesięciu lat wyprawy były rzadkością, a do naszej pierwszej każda kończyła się śmiercią całej grupy - z wyjątkiem Keomy. Teraz zaczęły się udawać, i to kilka pod rząd w zadziwiającym tempie... To wszystko jest bardzo dziwne, nie uważasz?
 
julekpb jest offline  
Stary 09-15-2007, 07:26   #109
 
Julian's Avatar
 
Reputacja: 2 Julian jest na bardzo dobrej drodze
$: 16 558
Gdy fretka do niego podbiegła rzucił jej co lepszego miał w worku, po czym ruszył z Veriene po drewno.
- Dzięki - Tylko tyle powiedział Veriene kiedy wrócili, jednak uważał, że to w zupełności wystarczyło. Szczególnie, że wypowiedział to słowo ze szczerym uśmiechem, co zdarzało mu się niezwykle rzadko.
Potem rozpalił ognisko i wygrzebał z worka trochę szczelnie opakowanego mięsa i po uwolnieniu z opakowania zaczął je przypiekać na ognisku.



- Były udane bo ja na nich byłem - Odpowiedział Lanorethowi Tek i zaśmiał się cicho, lecz po chwili spoważniał. - Wszystko dla władzy, ale widzisz, my nie zabiliśmy Balra, to że zabraliśmy mu Kamień, może też znaczyć, że zabraliśmy go ze sobą na Center... I tego się boję, tak jak sterował Keomą może teraz sterować kimś na szczycie, a my go tylko wzmacniamy. Widziałem też co robił król z Mieczem Pogromcy, to straszne narzędzie. Cokolwiek by to nie było, coś złego dzieje się tam na górze. Nie mam zamiaru zgrywać bohatera, ale nie wiem też czemu miałbym ułatwiać im sprawę...
Tek ucichł na chwilę w zamyśleniu. Zastanawiał się przez chwilę po czym znowu się odezwał.
- Właściwie... Po co mamy im dawać tę wodę ze źródła zła? Równie dobrze możemy im dostarczyć wody z pierwszego górskiego źródełka jakie napotkamy, albo cokolwiek...
Zaczął grzebać w swoim worku aby sprawdzić, czy nie dali im wody na drogę.
- Skąd mieliby wiedzieć, że to całe źródło nie jest po prostu bujdą?
 
__________________
Nindyn vel'uss kyorl nind ratha thalra elghinn dal lil alust
Julian jest offline  
Stary 09-15-2007, 10:18   #110
 
julekpb's Avatar
 
Reputacja: 2 julekpb wkrótce będzie znany
$: 41 189
Mężczyzna uśmiechnął się na pierwsze zdanie Teka i słuchał dalszej części jego wypowiedzi.
- Obawiam się, że to wiedzą - w końcu to oni wysłali z nami Kyro. Nie wiem, na ile to coś, co jest w Źródle, będzie przypominało wodę... Choć można pokusić się o próbę wyłowienia nieco płynu z jeziora, przez które płynęliśmy. I pozostaje kwestia właśnie Kyro i jej sióstr. Mówiły rzeczy mniej więcej znaczące, że nie są zachwycone naszymi wyprawami, ale bez nich nasz świat zginie - nie wiem, co konkretnie powinniśmy przez to rozumieć. Poza tym, one by wiedziały, jeśli Balr jest w Konsorcjum... Gdybyśmy tylko mogli z nimi porozmawiać...
Wtedy pewna rzecz przyszła mu na myśl. Na chwilę zdjął z szyi kryształ Ninerlaon i pokazał go Tekowi.
- Zanim weszliśmy do tej groty, udało mi się przez niego nawiązać kontakt z Ninerl. Może dałoby się to zrobić znowu...
Zamkął kryształ w dłoni, czekając - oby nie bezcelowo. Słuchał Teka, lecz koncentrował się na Ninerl. Gdyby przyszła, mogliby ją spytać o Balra, o to, czy te wszystkie misje coś rzeczywiście dają.
 
julekpb jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[Komentarze] Źródło zła Midnight Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich 153 12-21-2007 15:58
Jak Źródło pozwala na zło oraz dobro? Solfelin Untouchables: Transformation 0 09-03-2006 20:47
[U:T] Źródło Solfelin Untouchables: Transformation 0 07-03-2006 09:39


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 01:14.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95