Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie > Archiwum sesji Autorskich
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-01-2007, 21:05   #411
 
wojto16's Avatar
 
Reputacja: 3 wojto16 wkrótce będzie znanywojto16 wkrótce będzie znany
$: 92 945
Jego unik zakończył się niemal pełnym sukcesem. Niemal, ponieważ został lekko ranny w bok. Nie przeszkadzało mu to zbyt bardzo, ale było trochę denerwujące. Nie tracąc czasu rzucił sie do przodu, ale znowu jego refleks zawiódł, ponieważ został ranny w bark i policzek. Teraz naprawdę go to wkurzyło. Próbował obciąć mackę, ale spudłował. Znowu jednak rzucił się do przodu co pomogło mu przynajmniej uniknąć kolejnych ciosów. Tym razem nie było szans na to, że spudłuje. Potwór jednak poswiecił jedną mackę żeby się uratować. Jedna macka mniej to większa szansa na przetrwanie. Kątem oka zobaczył jak ranny Avrael pada na ziemię. Poczuł jak szał ogarnia całe jego ciało. Teraz nie czuł nic poza chęcią posłania tych przeklętych potworów prosto do piekła. Błyskawicznhie po obcięciu macki ciął mieczem wyjmując jednocześnie sztylet i spróbował go wbić w klatkę piersiową demona, a potem wykonać kilka szybkich ciosów majacych na celu posiekanie potwora na kawałki.
 
wojto16 jest offline  
Reklama
Stary 12-01-2007, 23:05   #412
 
MrYasiuPL's Avatar
 
Reputacja: 2 MrYasiuPL jest na bardzo dobrej drodze
$: 37 262
Justicar wyjąc dobił swego przeciwnika. Potem złodziej leżał przez chwilę na ziemi czując tępy ból. Zakaszlał i splunął na ciało głębinowca. Otarł usta i obwiązał rany kawałkami płaszcza by krew nie leciała aż tak szybko. Nagle stanął jak wryty. Zobaczył ciało Arvela. Pokuśtykał do niego i przykucnął obok. Szarpnął go za ramię. Nie obudził się. Nie czół też bicia serca. Zaklął szpetnie.
-Trzeba cię będzie potem pochować…
Wyjął jedną miksturę którą miał przy sobie półdemon i wypił jej resztki. Poczuł że nie umrze… przynajmniej przez najbliższe kilkanaście minut. Sprawdził czy przeciwnicy nie mieli czegoś przy sobie. Potem zaczął się skradać między domami szukając reszty towarzyszy.
 
MrYasiuPL jest offline  
Stary 12-02-2007, 17:18   #413
 
Zafrire's Avatar
 
Reputacja: 2 Zafrire jest na bardzo dobrej drodze
$: 18 744
Sagromor wyprowadził kolejny cios, jednak znowu mu nie wyszło. Jedyne co tym osiągnął to to że sam oberwał w brzuch. Jak na zwolnionymfilmie poczuł pazuty, które przebijały my skórę, a póżniej zagłębiają się dalej. Z jego piersi wyrwał się krzyk, a na twarzy znowu malowała się wściekłość. Wzrok miał niobecny. Czuł jak z krwią upływają z niego siły, zobaczył jak głębinowy próbuje go zaatakować. Jednak wojownik nie dał się zaskoczyć wykonał szubki unik. Schylił się a tuż na uchem świsnęły mu pazury potwora.
- Kończymy - rzucił jak by do siebie, po czym wykonał obrót i sam nie wiedząc jak wbił miecz w szyję bestii. Popatrzył się przed siebie i zobaczył swoją ofiarę, która leżała bez ruchu. Wyszarpnął z jej cielska miecz i złapał się za brzuch. Na jego twarzy pojawił się uśmiech pełen szczęśćia.
- Mówiłem że ktoś zginie - rzucił ostatnie spojrzenie na zwłoki i zaczął się rozglądać w ogół. Musiał znależć towarzyszy, ewentualnie jeszcze któremuś pomóc. Zresztą ból narazie nie był oślepiający, ale to mogło szybko się zmienić. A to Garret miał mikstury.
 
__________________
Irokez lub glaca to powód do dumy...
Zafrire jest offline  
Stary 12-02-2007, 19:08   #414
qaz
 
qaz's Avatar
 
Reputacja: 2 qaz jest na bardzo dobrej drodze
$: 33 787
Ciemność zalała oczy, mrok okrył znękaną duszę, nastała śmierć. Avrael chciał jeszcze coś powiedzieć swym towarzyszą nim odejdzie na dobre, otworzył usta, jednak słowa ugrzęzły w czerwonej posoce sączącej się gęsto. Jego duch dawno już opuścił ciało. Panicznie rozejrzał się. Miał ochotę powiedziec"moje ciało sss, zalał strach i smutek" jednak nie było żadnego ciała, nie było już nic. Tylko śmierć. Ktoś zapytał:

-Czeeeego chceeeesz?

Półdemon chciał to zrzucić z swego astralnego ciała. Jego poczynania spełzły na niczym. Głos zapytał ponownie:

-Czeeeego chceeeesz? Do mojej krainy trafiają tylko ci, którzy giną z ogromnym pragnieniem... lub ludzie wielcy... lub też okropni tchórze. Do jakiej grupy sie zaliczasz? jak widzisz masz mało czasu

-Do żadnej z nich! POWROTU żądam dla siebie, lecz bez skazy, bez ludzkiego znamienia. Daj mi przekleństwo demonów, ich skrzydła i rogi piekielne... rząd dusz Ci sprowadzę, tylko zezwól przyjaciół wesprzeć..

Nagle półdemon zdał sobie sprawę, jak bardzo przywiązał się do tych ludzi, jak bardzo boli strata. *Lyhnis!!* Czy ona również tu była? Piasek w nieistniejącej klepsydrze przesypał się niemal całkiem, nie było czasu na zbędne dyskusje.
 
__________________
Dobry Polak , to mądry i światły człowiek , otwarty na innych ludzi i inne kultury , ale też człowiek ostrożny , człowiek czujny , mający regał książek , komputer z internetem i Ak 47 na strychu <joke>
qaz jest offline  
Stary 12-04-2007, 13:04   #415
 
Beriand's Avatar
 
Reputacja: 2 Beriand jest na bardzo dobrej drodze
$: 50 204
Garret zareagował natychmiast. W szale po stracie kolejnego towarzysza mieczem uciął drugą mackę, a drugą ręką wyjął sztylet który już po chwili sterczał z piersi potwora. wprawdzie głębinowy bronił sie nieudolnie, ale nie oparł się wojowi. Po chwili została z niego "sałatka".
Justicar. dobił swojego przeciwnika sztyletem. Wszystko go bolało. Słabł... ale Garret ma mikstury... jest dobrze... O NIE!- zabili Avraela! Półelf pokuśtykał do ciała towarzysza i ze zgrozą zauważył że nie ma on... dłoni. Nie znalazł tez przy nim żadnych mikstur. Rozejrzał się dookoła i zobaczył nadchodzących ludzi.
*********
Staliście nad ciałem Avraela. W milczeniu. Została was tylko 3. Truchło nie miało rąk aż po łokcie i stóp. Po chwili Garret rozdał mikstury. Justicar wypił 2, Sagromor 1 i on sam też jedną. Tak wiec nic nie zostało. Doszliście do wniosku że przeciwnicy nic nie mają. Tymczasem ramiona i kolana półdemona... zniknęły. Patrzyliście oniemieli na dziwaczne zjawisko. Po chwili doszły do tego uda i brzuch....


-Do żadnej z nich! POWROTU żądam dla siebie, lecz bez skazy, bez ludzkiego znamienia. Daj mi przekleństwo demonów, ich skrzydła i rogi piekielne... rząd dusz Ci sprowadzę, tylko zezwól przyjaciół wesprzeć.. - mówił Avrael z zapałem.
Postać roześmiała się. Jej śmiech był zimny i odrażający. Spojrzała swymi oczyma na półdemona . Tymczasem pojawiły sie łokcie i stopy.
-Avraelu.... widać że nic nie wiesz o mej krainie. Zresztą czemu to się dziwić. Musisz należeć do jeden z tych grup, ponieważ tylko oni tu trafiają... nawet jeśli potem mają wrócić. A jeśli chodzi o te młodą magiczkę... Odeszła. Nie wróci. Ale do ciebie należy twe istnienie. Widzę żeś oddany przyjaciołom. Pragniesz siły. Potęgi. Ale nie wiesz czego ja pragnę. Nie potrzebuję rzędu dusz... nie jestem bóstwem śmierci, choć może sie tak zdawać- pojawiły sie już kolana i ramiona- Istnieję od początku świata. Byłem pierwszy z owych osób... i najlepszy. Ale dość, twój czas mija. Mogę ci pomóc, dać demonią potęgę. Za co, dowiesz sie potem- nagle coś zawyło... straszliwie i przeciągle- to dusze osób, które nie zdołały podjąć decyzji. Mam nadzieję że z tobą będzie inaczej- pojawiły sie uda i brzuch.
 
__________________
Złota dewiza MG- "Nie masz po co żyć, to żyj na złość innym"
Stare chińskie przysłowie mówi:"Kiedy nie wiesz co powiedzieć, powiedz stare chińskie przysłowie"
Złota zasada:"Zasady ustala ten, kto ma złoto"
Beriand jest offline  
Stary 12-04-2007, 14:58   #416
qaz
 
qaz's Avatar
 
Reputacja: 2 qaz jest na bardzo dobrej drodze
$: 33 787
Avrael wysłuchał wywodu pierwszego z pierwszych, który wyglądał jak odwieczna śmierć lecz śmiercią nie był. Słuchał, a zdawało mu się, że mijają wieki. Rozejrzał się wokoło, nadal był tylko mrok, coś się jednak zmieniło. Zaczęło się pojawiać jego ciało. *CIAŁO?* -jak to możliwe? czas umykał, i czas było podjąć decyzję. Podpisać cyrograf, nieznając kosztów czy może odejść do świata zmarłych. Przypomniał sobie słowa.

"którzy giną z ogromnym pragnieniem... lub ludzie wielcy... lub też okropni tchórze."

-Żaden zemnie człek, żaden tchórz... ja zginąłem z ogromnym pragnieniem... ŻYCIA! Taka ma odpowiedź.

Coś zawyło ponownie. Jakieś potępione dusze cierpiące katusze przeleciały w oddali. Półdemon nie chciał się stać jedną z nich...
 
__________________
Dobry Polak , to mądry i światły człowiek , otwarty na innych ludzi i inne kultury , ale też człowiek ostrożny , człowiek czujny , mający regał książek , komputer z internetem i Ak 47 na strychu <joke>
qaz jest offline  
Stary 12-04-2007, 22:16   #417
 
wojto16's Avatar
 
Reputacja: 3 wojto16 wkrótce będzie znanywojto16 wkrótce będzie znany
$: 92 945
Ból. Są różne uczucia bólu. Garret podczas tej walki czuł ból fizyczny. Jednak na końcu tej walki poczuł jakiś większy ból wewnętrzny. Taki który z bólem fizycznym miał niewiele wspólnego. Kiedy był wysyłany na misję drużynową jego mistrz mówił: "Miej oko na swoich towarzyszy". Starał sie zawsze meic na nich oko. Raz miał za bardzo. Teraz nie miał w ogóle. NIe pamietał zbyt wiele z dalszego przebiegu tego pojedynku. Nim sie obejrzał kleczał cały we krwi z opuszczonym mieczem. Demon już w ogole nie przypominał demona. Teraz przypominał tylko najwyżej poszarpany kawałek mięsa. Wstał i wypił jedną miksturę żeby wyleczyć rany. Zauważył Sagromora i Justicara którzy też potrzebowali pomocy. Dał im pozostałe mikstury. Normalnie by sie zamartwiał tym, że tak szybko sie skonczyły, ale nie miał humoru na to żeby się zamartwiać.

Ciało Avraela powoli znikało. Było to rzadko spotykane zjawisko. Pamiętał jednak, że Gohnar też tak zginął. Przypomniał sobie, że idąc do swojego mistrza po to zadanie zauważył Avraela który szedł pewnie do swojej gildii. Wtedy nie rozumiał jak coś tak plugawego może chodzić po tym świecie. Potem zobaczył go w karczmie i ta myśl się nie zmieniła. Kiedy dołączył do drużyny nie był z tego zadowolony. W myślach nazywał go 'pieprzonym mieszańcem'. Teraz wydawało mu się, ze był wtedy głupi. Zauważył pocałunek Avraela i Lhynis. Wtedy odezwała sie jego romantyczna dusza i życzył im dużo szczęścia. Wiedział jak bardzo przeżył śmierć Lhynis. Trzymał się dzielnie i wykazywał cechy godne naśladowania. Stał sie kimś więcej niż towarzyszem. Przyjacielem.
- Widzicie co z nami robią? Sekstus i te inne pojeby. Wykorzystują nas do swoich głupich zabaw. Jako chłopców na posyłki. Mięso armatnie. Zabawki które łatwo można zastąpić. Dla nich nasze życie nie ma znaczenia.
Odwrócił się do nich.
- Koniec z tym. Skoro nasze życie ich nie obchodzi to nas nie powinno obchodzić ich. Po wykonaniu zadania zakończymy to raz na zawsze i wtedy wszyscy będzeimy wolni. Chcę tylko wiedzieć. Staniecie po mojej stronie czy po stronie Sekstusa?
Podszedł i zamknął oczy Avraela. Oczyścił miecz, ubranie i poprawił włosy.
- Lepiej zabierzmy ze sobą to co zastało z jego ciała. Jeżeli nie zniknie do końca. Będę miał wyrzuty, że zostawiłem jego ciało jako karmę dla robali.
 
wojto16 jest offline  
Stary 12-05-2007, 19:27   #418
 
Zafrire's Avatar
 
Reputacja: 2 Zafrire jest na bardzo dobrej drodze
$: 18 744
Sagromor stał z resztą. Wypił jedną miksturę. To wszystko robił automatycznie, nawet nie czuł bólu. Był teraz w szoku. Patrzył na ciało półdemona. Jego twarz nie wyrażała żadnych uczuć, kednak w środku coś w nim drgnęło. Jeden mały procent jego zaczął się zmieniać, chociaż był on tak nikły Sagromor bez trudu go wyczuł. Wiedział, że sam na pewno byłby gotów zabić ich wszystkich to nie czerpał by z tego aż takiej przyjemności jak to jest zazwyczaj. I akurat Avraela byłoby mu najbardziej szkoda. To on był najbardziej do niego podobny. Coś w nim zawżało, był sam na siebie wściekł, że zaczyna się z nim dziać to co z każdym człowiekem. Zaczynał zyskiwać słabość, której nie chciał, a która jest jedną z największych - drugą osobę. Teraz toczyła się w nim kolejna bitwa, zastanawiał się co jest lepsze, żeby półdedmon żył, a on dalej i coraz bardziej pogłębiał swoją słabość czy lepiej że już go nie ma i żę wszystko wróci do normy. Nagle z tego wszystkiego wyrwał go Garret:
- Koniec z tym. Skoro nasze życie ich nie obchodzi to nas nie powinno obchodzić ich. Po wykonaniu zadania zakończymy to raz na zawsze i wtedy wszyscy będzeimy wolni. Chcę tylko wiedzieć. Staniecie po mojej stronie czy po stronie Sekstusa?
- Wiesz jak to jest Garrecie Twoje życie obchodzi nielicznych, tak jak większości z nas, są bo być muszą, a życie niektórych jest odbierane jako największa świętość, chociaż niczym się nie różnią od tej szarej masy, czasem są nawet gorsi. Właśnie to jest główna rzecz która mnie doprowadza do furii i dlatego największą przyjemność sprawia mi zabijanie tych ważnych osobistości, a jak myślisz do kogo zalicza się Sekstus? Co prawda ja trzyamam z tymi z którymi mam ochotę, nierzadko jak mi się to opłaca, a współpraca z tym elfem do najlepszych nie należy. Więc jak narazie raczej Cię poprę. Tylko wiedz, tak naprawdę nigdy nie ufaj nikomu - mówiąc to w jego oku znowu dał się zobaczyć jakiś dziwny błysk, ale jego ton był spokojny, momentami jednak byłby zauważalne jakieś wielkie emocje, które min tragały, to co mówił było dla niego ważne.

- Lepiej zabierzmy ze sobą to co zastało z jego ciała. Jeżeli nie zniknie do końca. Będę miał wyrzuty, że zostawiłem jego ciało jako karmę dla robali.

- Zostaw i poczekaj jeszcze chwilę, jeśli cały czas znika to jeszcze są dwie możliwości, albo się pojawi albo zniknie całkowicie. Nie powiedziane że tak już zostanie. Dajmu mu chwilę czasu.
 
__________________
Irokez lub glaca to powód do dumy...
Zafrire jest offline  
Stary 12-06-2007, 17:49   #419
 
Beriand's Avatar
 
Reputacja: 2 Beriand jest na bardzo dobrej drodze
$: 50 204
Godzina 8:15, głęboka noc, księżyc świeci

Garret, Sagromor i Justicar stali i patrzyli jak zwłoki półdemona znikają do końca. Po chwili byli już na koniach... w milczeniu pojechali naprzód. Minął kwadrans i przed nimi zamajaczyły mury twierdzy.... piękne i ogromne, gładkie i białe. Wysokość dość ciężko określić.
[no i co robicie]


-Pragnienie życia... no cóż. A wiec wchodzisz w interes na ciemno. Powiem tyle: chcę mieć swojego człowieka.... no niekoniecznie.... podczas ostatecznej rozgrywki która właśnie nastąpiła. Skontaktujesz się z duchem Avraela.... tak, on tez mi służył, jesli moge tak to ując. Moi ludzie... no, niekoniecznie.... brali udział w każdej zmianie i większej wojnie. Tak- można rzecz że mam kontrolę nad tym światem. Ale dość gadania, jest już szyja.
Nagle coś zakotłowało i półdemon zemdlał.
**************
Obudził się na skraju lasu.... był normalny! DALEJ BYŁ PÓŁDEMONEM! Już chciał wyklinać wszystko i wszystkich.... Ale przed nim pojawiła sie przezroczysta sylwetka... bardzo podobna do niego, tyle że w pełni demona.
-A więc ty masz być moim następcom.... dobrze. Widzę żeś godzien. Musisz poznać moce, które dał ci On. Po pierwsze: możesz siłą woli zmienić się w człowieka.... zwykłego takiego. I na dodatek wyglądasz inaczej niż jak Avrael. 2: możesz ez "zmienić" się w demona. Takiego jak ja. Jesteś do mnie bardzo podobny. 3:możesz też się zmienić w zwykłego Avraela mieszańca, że tak sie wyrażę. 4: i to może najważniejsze.... zostajesz moim następcą. Z tym wiąże sie służba Jemu. PO śmierci będziesz duchem i będziesz kierował praca wszystkich jego agentów-demonów i półdemonów. Ja dotąd pełniłem te rolę. Wierz mi, jest ciężka, ale daje satysfakcję. Aha- jako Avrael możesz pozbyć się "akcentu", tak jak ja to zrobiłem, zmienić język na normalny i wciągnąć ogon- demon przerwał na chwilę- a ja trafię do góry... jak to mawiają. Sprawuj się dobrze. Nie nawal. Jeszcze się spotkamy.... On ma możliwość zesłania byłych szefów z góry lub dołu znów na Frylan... więc może kiedyś ci pomogę. Żegnaj, Avraelu, demonie, półdemonie, człowieku, sługo Jego, przyjacielu Garreta, Sagromora, Justicara, przełożony agentów, mędrcze.... żegnaj.
I zniknął.
 
__________________
Złota dewiza MG- "Nie masz po co żyć, to żyj na złość innym"
Stare chińskie przysłowie mówi:"Kiedy nie wiesz co powiedzieć, powiedz stare chińskie przysłowie"
Złota zasada:"Zasady ustala ten, kto ma złoto"
Beriand jest offline  
Stary 12-07-2007, 20:57   #420
 
wojto16's Avatar
 
Reputacja: 3 wojto16 wkrótce będzie znanywojto16 wkrótce będzie znany
$: 92 945
Postanowił przychylić się do propozycji Sagromora i poczekać chwilę. Niestety, ciało Avraela cały czas znikało. Chciał coś zrobić, ale nie wiedział co. Po chwii kiedy ciało zniknęło całkowicie zrozumiał, że nic nie dało się zrobić. Zebrał kilka badyli i związał je razem. Taki prowizoryczny krzyż wbił w ziemię. Wziął kawałek pergaminu i napisał na nim: Avrael. Uczony i przyjaciel. Zginął z honorem.

Przywiązał kawałek pergaminu do krzyża i przyklękł przy nim modląc się za niego w myślach. Po chwili wstał i powiedział:
- Spoczywaj w pokoju.
Następnie wsiadł na konia i ruszył w dalszą drogę.

Po jakimś czasie zauważyli wysoką twierdzę. To był bez wątpienia ich cel. Teraz powinni wejsć tam po cichu. Zgodnie z dana radą. Najpierw trzeba było jednak podjechać bliżej i zobaczyć co tam jest dokładnie. Stara się nie przebywać na widoku żeby podejść bliżej niezauważenie.
 
wojto16 jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze]Elfy wcale nie są miłe! Beriand Archiwum sesji Autorskich 255 01-18-2008 21:47
[Autorski] Elfy wcale nie są miłe! Beriand Archiwum rekrutacji 18 08-29-2007 19:21
[ Artykuły ] Mroczne elfy Solinarius Warhammer Fantasy Role Play 1 02-21-2007 19:58
[ Artykuły ] Morskie elfy Solinarius Warhammer Fantasy Role Play 0 06-26-2006 16:51
Elfy wodne - Dargonesti Merlin222 Artykuły i opowiadania 0 05-11-2005 18:13


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 12:54.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110