Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie > Archiwum sesji Autorskich
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-07-2007, 21:01   #421
qaz
 
qaz's Avatar
 
Reputacja: 2 qaz jest na bardzo dobrej drodze
$: 33 787
Postać w długiej szacie, okazała się wielce wpływowa w kręgach zarówno życia, jak i nieżycia. Przedstawiła ona dziwny obraz świata o którym półdemon nie miał jakiegokolwiek pojęcia. W oczach Avraela postać urosła do rozmiarów pana losu doczesnego. Konwersacja nietrwała zbyt długo, gdyż nagle Keitaro zemdlał i... obudził się na skraju lasu. Podniósł się, obejrzał swą fizyczną powłokę, która niczym nie różniła się od tej sprzed śmierci. Już na wężowym języku wiło się szpetne przekleństwo, gdy nagle pojawiła się zwiewna mara. Demon. Avrael dawno nie widział żadnego demona, tym bardziej takiego który przejawia się pod eteryczną postacią. Ten rozpoczął swój zawiły monolog. Avrael próbował pochwycić wszystkie słowa, by móc je później jeszcze raz przeanalizować. *A więc ty masz być moim następcom... Następcą??*
Z słów demoniego przewodnika wynikało, że teraz Keitaro może przybrać każdą dowolną formę swej mieszanej krwi. Poczekał tak długo, aż duchowy mentor zakończy swój wywód. Coś paliło go od środka by sprawdzić te nowe moce.

-Gdzie ja jestem u licha? Jak ja teraz ich odnajdę... hmmm... a może by tak...

Avrael skupił się na formie skrzydlatego demona, którą chciał przybrać. To mogło by mu ułatwić poszukiwania, z lotu ptaka prędzej odnalazłby starych towarzyszy. Jednak pierwsza przemiana była straszliwie męcząca, a jej efekt nieudolny. Skrzydła były słabe, zniszczone. Nieopodal miejsca gdzie się przebudził znajdowała się sadzawka z wodą. Przejrzał się w niej krytycznie, nie tego oczekiwał. Wrócił na chwilę do swej normalniej plugawej postaci. Złapał kilka haustów powietrza, po czym ponownie spróbował przemiany. Mięśnie zaczęły boleśnie się rozrastać, rzebra uderzyły z impetem na zewnątrz rozciągajac do granic możliwość skórę. Teraz wyglądał jak wygłodzony strach. Zwinął się pod wpływem kolejnej fali bólu, nie sądził, że przemiana będzie tak bolesna. Z czoła wyrosły potężne rogi jak u dzikiej kozicy. Jednak i to nie był koniec. Ciało przeszyła kolejna fala gorąca, po której nastał zimny pot. Na plecach tuż poniżej łopatek otwarły się dwie równe rany z których wystrzeliły czarne opierzone skrzydła. Tym razem pełne wdzięku i dostojeństwa, lecz co najważniejsze na tyle silne by móc unieść swego właściciela. Demon zatrzepotał skrzydłami, pierzasty puch opadł na poszycie zostawiając nieregularny biały dywan.

-Czas odnaleźć se przeznaczenie, czas wyruszyć w drogę.

Nagle uświadomił sobie, że przestał być sykliwy, choć barwa głosu pozostała niemal nie zmieniona. Wzbijając się w powietrze strząsnął resztę piór. Unosząc się ponad lasem wypatrywał traktów, a na nim trójki wędrowców z wilkiem u boku. Nie miał pojęcia jak daleko zdoła dolecieć za pierwszym razem, dlatego szybował z początku dość nisko.
 
__________________
Dobry Polak , to mądry i światły człowiek , otwarty na innych ludzi i inne kultury , ale też człowiek ostrożny , człowiek czujny , mający regał książek , komputer z internetem i Ak 47 na strychu <joke>
qaz jest offline  
Reklama
Stary 12-08-2007, 09:53   #422
 
Zafrire's Avatar
 
Reputacja: 2 Zafrire jest na bardzo dobrej drodze
$: 18 744
Zwłoki zniknęły. Avrael był Avraela nie ma. Nie zrobił nic, patrzył tylko jak Garret wbija krzyż w ziemię. Teraz czas wyruszyć. Nikt nic nie mówił, nie było o czym nie było z kim. Nagle coś zaczęło się wyłaniać i ich oczom ukazały się mury twierdzy. Teraz trzeba znowu coś postanowić. Sagromor spojrzał na towarzyszy.
- To co teraz? Robimy włam od razu czy jednak trochę pokombinujemy?
 
__________________
Irokez lub glaca to powód do dumy...
Zafrire jest offline  
Stary 12-10-2007, 14:55   #423
 
MrYasiuPL's Avatar
 
Reputacja: 2 MrYasiuPL jest na bardzo dobrej drodze
$: 37 262
Złodzieja zmartwiła utrata kolejnego towarzysza. Już trzeci. Napił się. To jednak mu nie zrobiło dobrze. Zawartość jego żąłądka poleciała barwnym strumieniem na pobliskie drzewo. To zaskrzypiało z niezadowoleniem. Spojżął w oczy dwóm pozostałym towarzyszom. Pojechali dalej. Gdy zobaczyli twierdzę złodziej odrzekł ze znudzeniem w głosie:
-Co teraz? Dajcie mi linę a się tam wespnę. Tyle że nie mam kotwiczki.

Podrapał się po głowie i wyjął z plecaka 3 liny. Połączył je ze sobą mocnymi węzłami. Potem wyjął z za pasa 2 niemagiczne sztylety i obwiązał linę wokół nich. Taka prowizoryczna kotwiczka nie wyglądała dobrze. Moożliwe jedna, że wytrzymała by jego ciężar przy odrobinie szczęścia.
 

Ostatnio edytowane przez MrYasiuPL : 12-10-2007 o 14:57.
MrYasiuPL jest offline  
Stary 12-17-2007, 21:25   #424
 
Beriand's Avatar
 
Reputacja: 2 Beriand jest na bardzo dobrej drodze
$: 50 204
Godzina 8:25, głęboka noc, księżyc mocno świeci
W trójkę podjechaliście do murów. Były praktycznie idealnie gładkie i wysokie na jakieś 40 stóp. Nikt z was nie miał nic pożytecznego. Aktualnie byliście na odsłoniętym terenie, ale otoczonym z jednej strony murem, a z drugiej drzewami. Zastanawialiście sie co robić, kiedy nagle Garret usłyszał trzepot... skrzydeł? Obrócił sie i zobaczył lecącego ku nim demona.... DEMONA! Wrzasnął na towarzyszy.
Avrael był oszołomiony lotem. To było takie proste... a ile było widać! Tyle że jeszcze się do tego nie przyzwyczaił, chociaż skrzydła miał potężne. Kilka razy się zamyślił i po chwili odkrył że spada w dół.... bo zapomniał machać skrzydłami. Odkrył że umie robić pętle i beczki.... Teraz leciał prosto do towarzyszy.

Justicar zauważył demona. O FRYLO! Zgwałcą mnie! Słyszał bowiem opowieści o tym, że demony i demonice gwałcą często ludzi. Wyjął sztylet i modlił się, aby to był tylko demon...

Avrael wylądował kilkanaście metrów od grupy. Justicar już szykował sie do rzutu, lecz Garret krzyknął:
-STOP! Kim jesteś?- nagle głos mu się załamał- Av.. Avrael? - nie, to nie możliwe! To jakiś oszust! Albo matka czy cuś!. Był bardzo rozgniewany- KIM JESTEŚ?! i dlaczego przypominasz Avraela! Mów, szubrawcu!- dziwiło go jego zachowanie, ale jednak śmierć towarzysza i żarty strojone sobie z niej denerwowały go niepomiernie.
 
__________________
Złota dewiza MG- "Nie masz po co żyć, to żyj na złość innym"
Stare chińskie przysłowie mówi:"Kiedy nie wiesz co powiedzieć, powiedz stare chińskie przysłowie"
Złota zasada:"Zasady ustala ten, kto ma złoto"
Beriand jest offline  
Stary 12-18-2007, 20:41   #425
 
Zafrire's Avatar
 
Reputacja: 2 Zafrire jest na bardzo dobrej drodze
$: 18 744
Cała trójka stanęła pod murami. Nagle do uszy Sagromora dobiegł krzyk Garreta. Odwórcił się i zobaczył demona, który zaczął pikowa w dół i wyczynia inne akrobacje. Stał z kamienną twarzą. Kątem oka zauważył jak Justicar przygotowuje się do ataku. Nic nie powiedział, czekał na rozwój wydarzeń. Garret zaczął krzyczec. Człowiek rzucił mu pojedyncze spojrzenie.
- A skąd wiesz że udaje? Avrael był półdemonem nie zapominaj, a one chyba nie są do końca normalne? - głos miał spokojny, ale sam zastanawiał się czy półdemon powrócił.
 
__________________
Irokez lub glaca to powód do dumy...
Zafrire jest offline  
Stary 12-19-2007, 19:23   #426
qaz
 
qaz's Avatar
 
Reputacja: 2 qaz jest na bardzo dobrej drodze
$: 33 787
Avrael szybował ponad chmurami, ciesząc się każdą chwilą lotu. Co jakiś czas tylko zdarzyło mu się zapomnieć o uderzeniu skrzydłami, jednak wkrótce przywykł do obsługi dodatkowych części ciała. Już z daleka dostrzegł mury i miasto, bo chyba tym była kamienna budowla. Coś w jego głowie szeptało *Na pewno skierowali się do miasta... na pewno...* chwilę później pojawiła się niepewność. Po cóż mieli by zawitać do tego miejsca? Nie dość kłopotów mieli w wiosce? Z nadejściem tej myśli Avrael skarcił się w duchu za swą głupotę. *A co jeśli oni nadal tam walczą, może już nie żyją... może*. Demona nawiedziło zbyt wiele niepewności, teraz jednak był już zbyt blisko miasta by nie sprawdzić tej opcji. Zbliżał się z dużą szybkością, żaden z latających ptaków nie był w stanie go prześcignąć. Bawiły go te podniebne wyścigi, smutek i wątpliwości odeszły w niepamięć. Kilka chwil później przed murami zarysowało się kilka sylwetek. *Trza wylądować kawałek od nich, jeszcze gotowi uznać mnie za zagrożenie, a wracać TAM nie mam zamiaru, nie teraz*
Na twarzy Avraela zagościł uśmiech, gdy okazało się, iż odnalazł swych towarzyszy, tymczasem oni byli całkiem skołowani i nic w tym dziwnego, przecież widzieli jego śmierć.

-Witajcie przyjaciele, zmarło mi się, lecz wróciłem... cóż dorobiłem się nowego zwierzchnika jednak warto było- Ciało demona przeszyła fala nieprzyjemnych bóli. Przemiana nadal była bolesna, choć bardziej znośna od poprzedniej. Teraz na powrót w półdemoniej postaci dodał- Nie musicie się obawiać, nie jestem widmem- rozejrzał się wokoło i zapytał- Co z Daro, nigdzie go nie widzę?? I co zamierzacie?
 
__________________
Dobry Polak , to mądry i światły człowiek , otwarty na innych ludzi i inne kultury , ale też człowiek ostrożny , człowiek czujny , mający regał książek , komputer z internetem i Ak 47 na strychu <joke>
qaz jest offline  
Stary 12-24-2007, 09:24   #427
 
wojto16's Avatar
 
Reputacja: 3 wojto16 wkrótce będzie znanywojto16 wkrótce będzie znany
$: 92 945
Kiedy podeszli blizej do twierdzy spojrzał w górę i krzyknął aż widząc lecącego na nich demona. Oczywiście w sensie dosłownym, a nie przenośnym. Kiedy wylądował rozpoznał w nim Avraela.
-STOP! Kim jesteś? Av.. Avrael? - nie, to nie możliwe! To jakiś oszust! Albo matka czy cuś!. KIM JESTEŚ?! i dlaczego przypominasz Avraela! Mów, szubrawcu!
Usłyszał cos takiego. Jednak ten głos brzmiał jak jego głos.
- Kurde. Kto to powiedział? Kto mnie imituje?
Kiedy nie usłyszał odpowiedzi stwierdził:
- Ja tego nie powiedziałem. Jakiś złośliwy duch czy bóg to gada imitując mnie.
Pokazując palcem w górę ciagnął dalej:
- To już mnie naprawdę wkurza. Nie zgadzam się na takie traktowanie jak szmaty. Co ja elfka jestem?
Wreszcie się uspokoił.

-Co z Daro, nigdzie go nie widzę?? I co zamierzacie?

- Daro jest OK. Zamierzamy dostać się do tej twierdzy. Wciąż nie mogę uwierzyć, że ty żyjesz. Teraz będę musiał wraać szmat drogi żeby rozwalić twój nagrobek, bo niepotrzebny. Teraz chodżmy poszukjamy jakiejś bramy.
Garret ruszył więc szukać jakiejś bramy wejściowej do miasta.
 
wojto16 jest offline  
Stary 12-27-2007, 09:08   #428
 
Beriand's Avatar
 
Reputacja: 2 Beriand jest na bardzo dobrej drodze
$: 50 204
Tak więc wszyscy ruszyli do bramy.

Godzina 8:45, głęboka noc, księżyc lekko świeci, widać że zaraz zostanie zasłonięty
W ciszy podjechaliście do bramy. Brama- wcale nie taka zwykła... była wysoka na 5 metrów, z kratą i drzwiami. Na górze zauważyliście sylwetki kilku łuczników. Na wasze szczęście była także otwarta, lecz z dwoma strażnikami- w tym jednym na koniu [ale nie drugiego strażnika!]. Gdy was zobaczyli, sprawnie zeskoczył z konia i podszedł do was:
-Czego chcecie? W nocy nie przyjmujemy interesantów. A pan raczy schowac broń.
Trzeba dodać, że wcześniej uzgodniliście, że Justicar ma udawać jeńca, a Garret szedł przy nim z wyciągniętym mieczem.
 
__________________
Złota dewiza MG- "Nie masz po co żyć, to żyj na złość innym"
Stare chińskie przysłowie mówi:"Kiedy nie wiesz co powiedzieć, powiedz stare chińskie przysłowie"
Złota zasada:"Zasady ustala ten, kto ma złoto"
Beriand jest offline  
Stary 12-27-2007, 14:57   #429
 
wojto16's Avatar
 
Reputacja: 3 wojto16 wkrótce będzie znanywojto16 wkrótce będzie znany
$: 92 945
Kiedy zblizali się do bramy zobaczył strażników i łuczników. Trzeba więc było zastosować jakąś sztuczkę żeby bezpiecznie wejść do środka. Myśląc szybko wymyślil prosty plan który obgadał z resztą drużyny. Zdecydowali w końcu, że Justicar będzie udawał jeńca. Dla niepoznaki trzymał w ręku miecz prowadząc go od bramy. Kieyd tak wszyscy szli zostal oczywiście zatrzymani przez strażników.

-Czego chcecie? W nocy nie przyjmujemy interesantów. A pan raczy schowac broń.
- Nie mogę. To nasz jeniec. Jak ucieknie to kto za to dopowie. Ja? Pan? Muszę go trzymać tuż przy mieczu, bo to słynny złodziej Klaus von Zdupershit. Jest niebezpieczny, a my mamy zamiar przy okazji... Przepraszam, mogę na bok.
Gestem poprosił strażnika żeby się zblizył do niego. Nieco się odsunęli i szeptem powiedział:
- Zostaliśmy przysłani przez gildię wojowników żeby wybadać sprawę miejscowych szpiegów. Ponoć nastąpił wyciek informacji które nie powinny wycieknąć. Tak więc nasz zleceniodawca, którego nazwiska z przyczyn służbowych wyjawić nie mogę, powiedział "Znajdźcie tego skurwiałego dewonta i powieście go za jaja". Musi pan zachować milczenie. Inaczej szpieg moze się kapnąć i po herbacie.
 
wojto16 jest offline  
Stary 12-28-2007, 10:31   #430
 
Zafrire's Avatar
 
Reputacja: 2 Zafrire jest na bardzo dobrej drodze
$: 18 744
W końcu coś postanowili i ruszyli w stronę bramy. Garret wymyślił plan, który polegał na odegraniu zwykłej szopki.
- Ale jeśli trzeba będzie kogoś okaleczyć dla pełni obrazu to ja to robię - mruknął pod nosem. Teraz Sagromor stał i przyglądał się tej wymianie zdań. Nie miał więcej do roboty, więc rzucał tylko pojedyncze spojrzenia, to na strażników to na Justicara.
 
__________________
Irokez lub glaca to powód do dumy...
Zafrire jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze]Elfy wcale nie są miłe! Beriand Archiwum sesji Autorskich 255 01-18-2008 21:47
[Autorski] Elfy wcale nie są miłe! Beriand Archiwum rekrutacji 18 08-29-2007 19:21
[ Artykuły ] Mroczne elfy Solinarius Warhammer Fantasy Role Play 1 02-21-2007 19:58
[ Artykuły ] Morskie elfy Solinarius Warhammer Fantasy Role Play 0 06-26-2006 16:51
Elfy wodne - Dargonesti Merlin222 Artykuły i opowiadania 0 05-11-2005 18:13


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 15:09.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110