Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 09-16-2007, 17:29   #11
 
Oktawius's Avatar
 
Reputacja: 3 Oktawius jest na bardzo dobrej drodze
$: 16 159
Po krótkim czasie zakończył obserwacje. Patrzył jak podaja scutery i na osobę prowadzącą wybrał sobie Ragnara. Gdy ten ruszył szybko podbiegł do niego, uczynił to równierz Roy
- Przyda sie ktos do towarzystwa, głupio iść samemu przez dżungle. Przynajmniej będzie do kogo gębe otworzyć- Zawołał radośnie i znowu zaczął coś sobie podśpiewywać, ale bacznie rozglądając sie na około.
 
__________________
Eastwest Rockers - Energia !

Ostatnio edytowane przez Oktawius : 09-16-2007 o 19:38.
Oktawius jest offline  
Reklama
Stary 09-16-2007, 19:09   #12
 
Corran's Avatar
 
Reputacja: 2 Corran jest na bardzo dobrej drodze
$: 27 586
-Scouter hmm... W domu został ..
Mruknął pod nosem Nari-q i zaczął z wolna, rozglądając się na około, iśc za resztą z grupy nie chcąc zostać z tyłu jako tylna straż. Katana cichutko zabrzęczała wysuwając sie z pochwy. Postronny widz mógłby uznać że to psychopatyczny morderca pragnie wybić ich tak ostrym mieczem. Ale on tylko trzymajac ostrze przy ziemi trzymał je w pozycji wejściowej do natychmiastowego cięcia gdyby coś lub co gorsza ktoś miał zamiar ich zaatakować. Wyczuwał energię KI w swoich towarzyszach za pomoacą Zen ale nie koncentrował się na ich sile miał być ich sprzymierzeńcem a nie wrogiem. Jednak za pomocą tej techniki przeszukiwał okolice w celu wykrycia kogoś o zbliżonej do niego sile. Kogoś kto mógł stanowić zagrożenie dla niego i jego towarzyszy.
Jedna ręka na mieczu druga nonszalancko w kieszeni garnituru.. I w drogę..
 
Corran jest offline  
Stary 09-17-2007, 08:45   #13
 
Mordragon's Avatar
 
Reputacja: 2 Mordragon ma wyłączoną reputację
$: 36 375
M-917, Garret
Dżungla rozpościera się dość wysoko (ok. 20 m), zatem i dość wysoko musieliście wzlecieć. Z góry widzieliście ogrom lasów pokrywających planetę - jedynie z lewej strony widzieliście coś na kształt rzeki i to dość sporej. Wraz z wami wzbił się Onion, który trzymał się trochę z tyłu, aczkolwiek nie odstawał od was.

Lecieliście za wskazaniami scoutera Garreta; lot zajął wam dobre 15 min - więc to musiał być kawałek drogi. Co rusz słyszeliście odgłosy dziczy dającej swój wyraz, jak i liczne ptactwo, które straszyli najwyraźniej wasi koledzy.
Kiedy dotarliście na miejsce, pod spodem zobaczyliście tylko małą czarną wieżyczke wystającą delikatnie z pomiędzy konarów. Wzlecieliście w dół przebijając się przez gęstą korone drzew. Na miejscu byliście pierwsi; waszym oczom ukazał się widok.....

Nari-q, Ragnar, Kordos
Ruszyliście tuż za Changelingiem, który bacznie przecinał gęstą dżungle pomagając sobie raz za razem ogonem. W kolo było słychać różne odgłosy, najprawdopodobniej zwierzęce, acz kolwiek jesteście tylko gośćmi na tej planecie - nigdy nic nie wiadomo, a i niczego nie wyczuwaliście. Wasza obecność dała się odznaczyć - praktycznie na każdym kroku straszyliście różne rodzimie ptactwo, a odgłosy dzikiej puszczy czasami miklły i wydawały się was obserwować. Dodatkowo przyśpiew Kordosa powodował nie tylko zamieszenia, to jeszcze bardzo was denerwował.
Dotarliście na miejsce po jakiś 45 min, ujrzeliście tam już trzech waszych towarzyszy; waszym oczom ukazał się widok......

(...)
Waszym oczom ukazał się widok czarnej, krzywej wieży, który swym ogromem wystawała tuż za korony ogromnych drzew. Była zrobiona z połyskującego, czarnego i litego kamienia; o podstawie kwadratu, szerokiego na 20 metrów, zwężała się co jakiś czas o połowe, tak że wystający fragment był już tylko szpicem wielkiej, zapomnianej budowli.
Nie było widać na niej żadnych draśnięć, wejść, okien czy nawet spoin pomiędzy kamieniami - wyglądała jakby była zrobiona z jednego, ociosanego kamienia. Z jednej strony z latami zapadła się najwyraźniej pod miekim poszyciem dżungli, lecz jej majestat nie pozwolił naturze na unicestwienie jej. Swoją drogą cała budowla nie wydawała się być dość stara; lśniła jakby ją wczoraj zbudowano.

-------------------------
Część z Was ma 30 min zapasu co do innych, więc w tym czasie możecie zrobić coś, czego druga grupa nie będzie widzieć.
 
__________________
Gdybym nie odpisywał przez 2 dni.. plsss PW:)
-"Na horyzoncie widzisz szyb kopalni"
-"Co to za rasa szybko-palni?"
Czego pragnie eMdżej?!
Mordragon jest offline  
Stary 09-17-2007, 13:40   #14
 
wojto16's Avatar
 
Reputacja: 2 wojto16 wkrótce będzie znany
$: 88 888
Garret leciał wysoko zgodnie ze wskazaniami aż wreszcie zobaczył jakaś dziwną wieżę wystajacą ponad konary drzew.
- Tam - krzyknął do towarzysza - To jest pewnie nasz cel.
Następnie wylądował przy wieży i przyjrzał się jej.
- Wygląda imponująco. Proponuję poczekać na naszych towarzyszy. Kto wie co czeka na nas w środku. Obudź mnie jak przyjdą.
Położył się na ziemi i zasnął. Obudził się pół godziny póżniej kiedy pozostali wrócili.
- Nareszcie wpadliście. Myśleliśmy, że się już wypisaliście - rzekł zaspanym głosem.
Skoro wszyscy już byli ruszył w kierunku wieży i zaczyna szukać drzwi. Kiedy je znajduje wchodzi do środka. Wolał nie używać siły, ponieważ wieża mogła się po prostu zawalić.
 
wojto16 jest offline  
Stary 09-17-2007, 14:36   #15
 
mocca90's Avatar
 
Reputacja: 2 mocca90 ma wyłączoną reputację
$: 3 722
Podczas kiedy Garret spał android szukał wejścia, niczego takiego jednak nie znalazł - stwierdził, że to nie ma sensu. Wrócił do Garreta, usiadł parę metrów od niego i z nudów rzucał sobie kamieniami przed siebie... Po chwili postanowił wzlecieć żeby sprawdzić jak daleko są pozostali. "Nie mogli się nauczyć latać? Tylko nas spowalniają tak jak mówiłem..." - pomyślał. Zobaczył w oddali odlatujące ptaki - byli gdzieś dopiero w połowie drogi, więc cyborg wrócił do rzucania kamieniami... Kiedy pozostali wrócili spojrzał na Icera przecinającego się przez ostatnie zarośla. "Nie podoba mi się ten Changeling... Jest w nim coś niepokojącego..." - rozmyślał M-917.
- Nareszcie... W przyszłości radzę nauczyć się latać... - drwiąco wycedził do przybyłych. - Obudź się Garret! - krzyknął do towarzysza...
Kiedy ten wstał i zaczął szukać drzwi android tylko czekał aż je znajdzie i ruszył za nim - był wszak ciekawy co kryje tajemnicza wieża...
 

Ostatnio edytowane przez mocca90 : 09-17-2007 o 20:27.
mocca90 jest offline  
Stary 09-17-2007, 15:27   #16
 
Oktawius's Avatar
 
Reputacja: 3 Oktawius jest na bardzo dobrej drodze
$: 16 159
Gdy wkońcu doszli do tej przeklętej wieży zobaczył śpiącego Garreta i rzucającego kamieniami tego drugiego.
Jak będzie okazja to się nauczę, chyba że Ty masz czas, co?- Słowa wypowiedział w równie ciętej formie jak tamten koleś. Dobrze wiedział jaka będzie odpowiedź.
Wejście.... hmm, może być cieżko.
Skoro cała reszta zaczeła go szukać, Kordos skupił się i starał się wyczuć czy jakaś moce drzemie w tej wieży. Roy bardzij przegladał okolicę, rozgladał się wypatrując potencjalnego niebezpieczeństwa czy kogoś kto ich obserwuje.
 
__________________
Eastwest Rockers - Energia !
Oktawius jest offline  
Stary 09-17-2007, 17:45   #17
 
Corran's Avatar
 
Reputacja: 2 Corran jest na bardzo dobrej drodze
$: 27 586
Nari-q Szedł wolno za Icerem. A gdy doszli do wieży puścił mimo uszu i oglądnął wieżę i gwizdnął z zachwytu.
-I my to mamy zbadać, to na co czekamy ? Za kilka godzin sie ściemni i będzie gorzej i ciężej cokolwiek znaleźc za co moglibyśmy dostać gratyfikację..
Spoglądnał po towarzyszach i ruszył w stronę wieży by znaleźć wejście
 
Corran jest offline  
Stary 09-17-2007, 19:25   #18
 
Noraku's Avatar
 
Reputacja: 2 Noraku jest na bardzo dobrej drodze
$: 31 424
Ragnar spokojnie szedł za Chanelingiem przysłuchując się śpiewającym w oddali ptakom. Mimo iż Kordos cały czas coś przyśpiewywał nie denerwowało go to tak bardzo. W pewnym momencie stanął i wyciągnął w górę rękę. Mała kolorowa papużka usiadła na jego ręce i zaczęła ją dziobać. Nie wiedzieć dlaczego Sayianin się uśmiechnął. Powoli sięgnął ku papużce drugą ręką i ją pogłaskał. Najwyraźniej spodobały się jej te pieszczoty bo zaczęła świergotać radośnie. Przemierzając dalej puszcze cały czas głaskał ptaka po kolorowej czuprynie jednocześnie wsłuchując się w kolejną piosenkę Kordosa. Kiedy w końcu doszli do wieży papużka ze skrzekiem odleciała. Może na widok wieży, może na dźwięk głosu i tonu M-917, to była kolejna niewiadoma w życiu Ragnara. Spojrzał w górę na ciemną zwężającą się w stożek wieże i pomyślał: „ Nie podoba mi się tutaj”. Podszedł bliżej i dotknął ciemnego kamienia. Jak sięga pamięcią nigdy nie czuł czegoś tak dziwnego pod palcami. „Czego chce od tej wieży korporacja?”
 
__________________
you will never walk alone
Noraku jest teraz online  
Stary 09-17-2007, 20:15   #19
 
Mordragon's Avatar
 
Reputacja: 2 Mordragon ma wyłączoną reputację
$: 36 375
Wieża górowała nad wami swym ogromem, raz za razem połyskując gdy padalo na nią światło słoneczne przebijające korony drzew.
Każdy z was oglądał ją dokładnie, lecz żadnych wejść nie znalazł - również niczego nie wyczuliście dochodzącego z tej budowli: żadnej energii. Jedyne co zauważyliście to, gdy się do niej zbliżaliście czuliście, że delikanie was ciągnie w swoją stronę, a gdy już ją dotkliście to czuć było małe mrowienie, jakby ssanie - bardzo dziwne uczucie, nie da się go do niczego porównać.

Icer obszedł tylko wieże w koło i usiadł trochę zachmurzony na gałęzi, która była zwalona nieopodal.
Saiyan Onion natomiast po dotknięciu wieży delikatnie się uśmiechnął, po czym odszedł na bok i ze spokojem na twarzy obserwował wasze poczynania i trochę poddenerwowanego Icera.
Coś było dziwnego w jego spokoju... niektórych mogło by to irytować.
 
__________________
Gdybym nie odpisywał przez 2 dni.. plsss PW:)
-"Na horyzoncie widzisz szyb kopalni"
-"Co to za rasa szybko-palni?"
Czego pragnie eMdżej?!
Mordragon jest offline  
Stary 09-17-2007, 20:29   #20
 
mocca90's Avatar
 
Reputacja: 2 mocca90 ma wyłączoną reputację
$: 3 722
M-917 nie należał do spokojnych - kiedy przez dłuższy czas nie mogli nic wymyśleć, a Onion stał tak spokojnie w końcu nie wytrzymał:
- Co tak stoisz i co cię tak cieszy? Masz jakiś pomysł? - burknął do niego.
Stał wpatrując się w Saiyana i czekał na odpowiedź...
 
mocca90 jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] DBZ - Powrót Bohaterów Mordragon Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich 112 12-02-2007 19:47
[autorski] LionHeart - powrót starca z gór - sesja darkness Sesje RPG -Autorskie 1 08-21-2007 07:28
Galeria Bohaterów Solfelin Untouchables: Transformation 0 08-19-2006 23:37
Dziesięciu nowych bohaterów Marvela w filmach Milly WIEŚCI 1 09-09-2005 12:19
Charakterystyki głównych bohaterów Merlin222 DL - Informacje wszelakie 9 04-23-2005 00:26


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 12:33.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96