Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie > Archiwum sesji Autorskich
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-14-2007, 12:26   #71
 
Lukadepailuka's Avatar
 
Reputacja: 2 Lukadepailuka jest na bardzo dobrej drodze
$: 42 009
Piekielny nie bał się już magii. Już nie. Zaczął biec. Spokojnym, opanowanym tempem.

Pierwszy krok

Lekko przygarbił ramiona i rozłożył skrzydła.

Drugi krok

Uniósł do mocnego zamachu kose.

Trzeci krok

Gdy tylko od rzucenia zaklęcia dzieliło ich kilka chwil rzucił w nich broń i wyskoczył w powietrze, wściekle bijąc skrzydłami. Szarżę kierował ku trójce znienawidzonych.

A co jeśli mieli rację? Jeśli to rada chciała ich zabić? Po co? Teraz nie było czasu na refleksje. Co się stało, to się stało. Teraz nadszedł czas na mord. I tak musi ich zabić, aby przeżyć. A potem?... Potem rozliczy się z innymi, albo spotka z przyjaciółmi w piekle.

Bowiem Piekielny nie bał się już magii.
 
__________________
Twoja skrzynka PW jest w 96% pełna.
Nieprawda, moja skrzynka jest w 4% pusta. ;(
Lukadepailuka jest offline  
Reklama
Stary 12-22-2007, 14:46   #72
 
Eltharion's Avatar
 
Reputacja: 2 Eltharion jest na bardzo dobrej drodze
$: 8 107
Dla Kruczyna słowa magów były wielkim szokiem. Zamarł on na chwilę lecz ocknął się gdy magiczny pocisk leciał w jego kierunku uchylając się przed nim.

W Eltharionie wyzwoliła się ogromna siła woli ... ruszył on w górę znikając. W ręku dzierżył tarcze w drugiej dłoni miał topór. Pikując na nieprzyjacieli ręką z tarczą zamachnął się potęrznie na twarz jednego z magów a toporem w drugiego. Miał ogromną nadzieję że magowie nie spostrzegną się że leci on w ich kierunku.
 
__________________
"Jeśli nie nakłonię niebios, poruszę piekło"

gg: 7219074 :)
Eltharion jest offline  
Stary 01-09-2008, 18:38   #73
Zak
 
Zak's Avatar
 
Reputacja: 2 Zak wkrótce będzie znany
$: 44 972
Walka stawała się coraz cięższa. Magowie byli upartymi i przebiegłymi przeciwnikami, a dwójka Skrzydlatych była do tego zmęczona po poprzedniej walce. Ranny Eltharion wykorzystał swoją sztuczkę ze zniknięciem i zaatakował znienacka. Magowie jednak byli zbyt doświadczeni i przed walką rzucili na siebie szereg czarów wzmacniających, dzięki którym widzieli Kruszyna. Jeden z nich wystrzelił z dłoni magiczną strzałę która na szczęście musnęła i tak już pokiereszowanego Strażnika. Uderzenie jednak wytrąciło go z równowagi przez co siłą rozpędu staranował jednego z magów łamiąc mu wszystkie kości.

Piekielny rzucił w swoją broń w maga stojącego po lewej. Ten jednak uchylił się przed ciosem. Efektem było rozproszenie uwagi i strata zaklęcia. Kiedy się zorientował było już za późno. Lukas ruszył bijąc wściekle pięściami dosłownie miażdżąc mu twarz.
Wielka trójca nie wydawała się już taka potężna. Zabicie ostatniego z nich to była tylko formalność. Wspólnymi siłami, strażnicy dokończyli dzieła.

Pomimo otrzymanych ran, byli w stanie latać, więc uznali za słuszne opuścić to miasto i znaleźć jakieś schronienie w dziczy. Skrzydlaci wylecieli przez okno dokładnie w chwili gdy do pomieszczenia wchodzili żołnierze magów. Za lecącymi przyjaciółmi wyleciało jeszcze kilka strzał, które nie mogły dogonić skrzydlatych.
Po kilku godzinach wyczerpującego lotu znaleźli obszerną jaskinię w której mogli odpocząć i opatrzeć swoje rany.
Dopiero teraz słowa magów zaczęły docierać do skrzydlatych.
 
Zak jest offline  
Stary 01-13-2008, 15:29   #74
 
Lukadepailuka's Avatar
 
Reputacja: 2 Lukadepailuka jest na bardzo dobrej drodze
$: 42 009
Kątem oka Piekielny zobaczył jak Kruczyn zajmuję się jednym z magów. Lukas jednak skupił się na swoim zadaniu. Z rozmachem rzucił kosą.

Podziałało. Mimo, że mag uniknął lecącą broń stracił orientację i Piekielny spokojnie zakończył zabawę. Dosłownie szponami i pięściami zmasakrował swojego przeciwnika.

Ostatni z czarodziejów nie był już żadnym wyzwaniem. Zwarzywszy na sytuację Skrzydlaci mogli tylko uciekać. Pailukas pochwycił kosę i ruszył do okna. Ucieczka.

***

Piekielny wraz z Kruczynem siedział w jaskini. Milczeniem podsumowali ostatnie wydarzenia, jednak w głowie Lukasa szalały myśli.

Czy to na prawdę mogła uczynić rada?

- Kruczynie. Co o tym myślisz? Czy mogła to zrobić rada? Ależ przecie sam smok mówił, że magowie udali się do niego po wskazówki. Czy to możliwe, żeby i on był skorumpowany? Tylko czemu rada zadała sobie tyle trudu?

Piekielny był na granicy szaleństwa. Mimo, że powinien odpoczywać wstał i zaczął chodzić po jaskini.

Takie gdybanie nic nam nie da. Musimy postanowić co robimy. Osobiście jestem za tym żeby wrócić do zamku magów. Przeszukamy ich skrytki i jeśli nie znajdziemy Artefaktów... Pozostaje nam obmyślić plan zemsty na radzie.

Usiadł przed Kruczynem i zapalił kosą zebrany wcześniej chrust.

- Lepiej jednak dziś odpocząć. Jutro będzie czas na działanie, a wart chyba nie trzeba będzie dziś obejmować. Daleko jesteśmy od zagrożenia. Przemyśl sobie moje słowa. Dobranoc.
 
__________________
Twoja skrzynka PW jest w 96% pełna.
Nieprawda, moja skrzynka jest w 4% pusta. ;(
Lukadepailuka jest offline  
Reklama
 


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[Komentarze] Skrzydlaci Zak Archiwum sesji Autorskich 33 01-11-2008 08:52
[Autorski] Skrzydlaci Zak Archiwum rekrutacji 14 09-12-2007 18:52


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 14:55.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110