![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #111 |
![]() | Nekromanta podniesiony przez wojownika jęknął z bólu. Potem zastanowił się i rzekł niepewnie: -Mogę was przepuścić do świątyni udając, że jesteście jęcami..... Jego twarz przybrała błagalny wyraz. Z nogi truskała mu struga krwi. Wyglądało na to że za 10 minut się wykrwawi. |
| |
| Reklama |
| |
| | #113 |
![]() | Zygfryd spojrzal z powatpiewaniem na Cadara i NEkromante. To nie moze sie udac. Aby udawac jecow musieli bysmy oddac bronie. Inaczej NIKT nie mogl by uwierzyc w taki blef. Lepiej udziel nam DOKLADNYCH informacji co do ilosci rozmieszczenia i jakosci wojsk obecnych w swiatyni. Pozatym powiesz nam gdzie przrtrzymywani sa palladyni a wtedy moze darujemy ci zycie. |
| |
| | #114 |
![]() | -Dobrze! Teraz jest tam 28 nieumarłych. Około 10 zombie, słabo uzbrojonych jst przy wejściu. Reszta to szkielety. Łatwiej je pokonać, mają słabą budowę ale lepiej walczą. Pod ołtarzem schowaliśmy monety. Dalej są schody w dół gdzie są więźniowie, jest też pomieszczenie ze szkieletami. Poczekajcie! Syknął z bólu wyciągając jakiś papier i pióro z za pasa. Pióro wydawało się magiczne, pisało bez atramentu. Zaczął szybko coś bazgrać na papierze. Skończył po 3 minutach. I podał Zygfrydowi mapę. ![]() -A teraz czy mnie puścicie? |
| |
| | #115 |
![]() | Zygdryd schowal mape za pas i wyciagnal miecz. Ostrze Brethala lsnilo lekkim niebieskim swiatlem. Zaraz sprawdzimy czy to ze nam pomogles bylo wystarczajace by odkupic twoje winy. Jesli juz sie zrehabilitowales to Brethal nie powinien cie przeciac jesli jednak twa mroczna dusza dalej nosi na sobie pietno przestepstwa zginiesz. Powiedziawszy to uniosl miecz nad glowe i wyprowadzil ciecie na poziomie szyji nekromanty. |
| |
| | #117 |
![]() | Nekromanta wybałuszył oczy. -Nieeeeee...... Jego głowa poszybowała w powietrzu i walnęła z hukiem w ziemię kilka metrów dalej. Ciało nekromanty osunęło się na ziemię a z szyi tryskała krew. Zrobiło wam się niedobrze. Szaman miał w tej chwili szczęście, że jest niewidomy. Chwilę potem wyszliście z lasu. Były tu łąki porośnięte dziką roślinnością. Obok was przebiegła owca.... zdało wam się to dziwne. Te okolice należały do nieumarłych! Szliście dalej, nieco pod górę. Świątynia była zbudowana na niskim pagórku. Kiedy tam weszliście z za chmur wychyliło się słońce i oświetliło część pagórka. Kiedy weszliście już na górę zobaczyliście że po drugiej stronie świątyni jest małe poletko gdzie rosły dynie i ziemniaki i 4 drewniane chatki. Siedziało tam 3 ludzi którzy was jeszcze nie zauważyli. Wyglądali na wieśniaków. Brama świątynna była wysoka na 2 metry i szeroka na 5. Cała z dębowego drewna. Wyglądała na solidną. W jednym miejscu ziała kilku centymetrowa, podłużna dziura po toporze. Kiedy podeszliście bliżej zobaczyliście że widać przez nią wnętrze budowli. Panował tam półmrok. Światło dostawało się tylko przez witraże o białym lub złotym kolorze. Oświetlały wszystkie ściany oraz wielkie kolumny. Widzieliście też kilkanaście zombie. Wyglądało na to, że nekromanta nie okłamał was. To wszystko wyglądało jak na mapie. |
| |
| | #118 |
![]() | Jak ja was nienawidze ___________________________________________ Trysnęła krew, a powietrze już zaśmierdziało trupem. Przynajmniej dla Pailukasa. Czarodziej spojrzał z ukosa na rycerza. -Musiałeś? Wszystko ciągle robisz spontanicznie. Zabijasz zło, które możemy wykorzystać do dobra nie cierpiąc przy tym. Nie mówie o natchnionych złem artefaktach, chodzi mi o takich jak tu- wskazał palcem na nieżywego nekromante.- Może bogom nie tyle chodzi o zabijanie zła ile czynienia dobra?- Po czym podszedł do trupa i przeszukał go. Zobaczył jak reszta rusza do świątyni, więc co miał innego zrobić? Po czym ruszył w kierunku świątyni. Niezauważeni doszli do bramy, po czym weszli do środka. Mag trzymał się w środku kompani. Nie chodziło o tchórzostwo, ale o to, że był bardziej wrażliwy na ciosy fizyczne. -Brawo szlachetne rycerzyki, które wchodzą do obozu wroga bez planu.- Mruknął do swoich.- I co teraz mi powiecie?- Dopowiedział sarkastycznie rozglądając się po świątyni.
__________________ Puk, puk, LI? |
| |
| | #119 |
![]() | -Musiałeś? Wszystko ciągle robisz spontanicznie. Zabijasz zło, które możemy wykorzystać do dobra nie cierpiąc przy tym. Nie mówie o natchnionych złem artefaktach, chodzi mi o takich jak tu- wskazał palcem na nieżywego nekromante.- Może bogom nie tyle chodzi o zabijanie zła ile czynienia dobra?-zapytal Zygfryda Pailukas. Rycerz spojrzal na niego chowajac miecz do pochwy. Usmiechnal sie smutno Alez ja go nie zabilem. On zabil sie sam swoimi uczynkami. Pozatym to nie ja wydalem wyrok tylko Brethal a poprzez niego sama Swiatlosc.Nie mnie oceniac wyroki swiatlosci. Pozatym nekromanta powiedzial nam wszystko co wiedzial. pozostaje miec nadzieje ze nie klamal.- powiedziawszy to Zygfryd poklepal Pailukasa po ramieniu i ruszyl za reszta wstrone swiatynu. Gdy weszli do srodka staral trzymac sie blisko magow. Wiedzial ze sa najbardziej podatni na ataki a takze moga okazac sie najwazniejszym elementem ich druzyny w starciu z wrogimi nekromantami. |
| |
| | #120 |
![]() | Alez ja go nie zabilem. On zabil sie sam swoimi uczynkami. Pozatym to nie ja wydalem wyrok tylko Brethal a poprzez niego sama Swiatlosc.Nie mnie oceniac wyroki swiatlosci. Pozatym nekromanta powiedzial nam wszystko co wiedzial. pozostaje miec nadzieje ze nie klamal. Szaman praktycznie zasyczał, ze złości. Nie widział krwi nekromanty, widział jednak jak w jednej chwili jego dusz gaśnie i ulatuje jak para. W tym momencie nieliczni zauważyli spływającą po łuskowatych policzkach łzę: - Tak Zygfrydzie! Maszz rację! Najlepiej żeby o życiu i śśmierci innych decydowała kupa zardzewiałego żelaza. Najlepiej, żeby właśśnie kawałki sstali wydawały innym ssąd ostateczny! Żeby jakiś głupi miecz za pomocą szztywnych zzassad kierował twoim życiem! Tak... tak będzie najlepiej. Wszyscy zesztywnieli, nie wiedzieli co szaman teraz zrobi. Myśleli, że z furią zabije rycerza. On jednak odszedł od Zygfryda w milczeniu. |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze] Wyprawa po Klejnot 2 | MrYasiuPL | Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich | 90 | 12-24-2007 09:17 |
| [Komentarze] Wyprawa po Klejnot | MrYasiuPL | Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich | 87 | 10-16-2007 15:55 |
| [Autorski] Wyprawa po klejnot | MrYasiuPL | Sesje RPG -Autorskie | 284 | 10-15-2007 21:23 |
| [D&D][Storytelling] Wyprawa po Klejnot | MrYasiuPL | Archiwum rekrutacji | 17 | 08-06-2007 16:41 |