![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #51 |
![]() | Pailukas uśmiechnął się przyjaźnie do truposzów. Wreszcie będzie walka ze złem. W sam raz na miłe rozpoczęcie dnia. Puścił w sam środek trupów małe tornado, (a jeśli to nie starczyło) po czym przerzucił różdżkę z prawej ręki do lewej i wyjął wolną miecz. Poczekał, aż zaklęcie minie i wypowiedział kolejną inkatacje, tym razem innego, czaru. Było to zaklęcie Widma. Czas się zatrzymał i elf okrążył nieumarłych, aby zdjąć z siebie zaklęcie i zaatakować zacielke mieczem i lekkimi zaklęciami różdżką.
__________________ Twoja skrzynka PW jest w 96% pełna. Nieprawda, moja skrzynka jest w 4% pusta. ;( Ostatnio edytowane przez Lukadepailuka : 10-22-2007 o 16:37. |
| |
| Reklama |
| |
| | #52 |
![]() | -Pailukas! Zostaw coś dla mnie! - wykrzyknął i skoczył na najbliższego. Skoczył szczupakiem wbijając szpon w serce nieumarłego. Wyciągnął miecz z cielska, które powoli osunęło się na ziemię. Następny z lewej chciał go uderzyć mieczem z góry. DarkRev sparował cios i ciął w undeda na odlew. Po tym jak był cały w krwi odskoczył do tyłu. Zrobił przewrót w bok i pobiegł w mniejszy rój. Skoczył w połowie drogi tnąc szyję jednego z wrogów. Szpon przeszył się z łatwością przez gardło nieumarłego i trafił w paradę kolejnego. Odskoczył. Przerzucił ciężar ciała na lewą nogę i zaatakował najbliższego. Tak się zdarzyło iż najbliższy miał młot. Nieumarły przeciwnik chciał zmiażdżyć głowę drowa lecz ten wykonał obrut unikając ciosu. Podczas gdy wróg był pochylony a młot uderzył w ziemię drow pozbawił go głowy. Gdyby undedy potrafiły swobodnie myśleć uciekły by zaraz dostrzegając pustoszenie DarkReva. Wtedy drow zdał sobie sprawę że jest otoczony. Szybko zabił jednego nieprzyjaciela by móc uwolnić się z kręgu wrogów. Powoli wycofywał się mierząc wzrokiem zbliżających się nieprzyjaciół. Było ich 4 więc skoczył do najbliższego parując szybkie i śmiertelne cięcie przez klatkę piersiową. Szybkie pchnięcie w brzuch obrót cięcie skośne dolne przez lewą pierś, kolejny obrót i cięcie przez gardło a ostatniego zabił przebijając mostek. Następnie w wolnej chwili popatrzył jak radzą sobie pozostali. [Wiem że trochę wcielam się w MG ale po prostu naszło mnie na dobrą siekaninę. Yasio, nie wnerwiaj się ok? Podsumuj.].
__________________ Kiedy rodzisz się, nawet góry toną we krwi... I nastał czas że wylał Hades!!! |
| |
| | #53 |
![]() | Nie spodziewał się spotkać nieumarłych tak szybko. Kiedy jednak ich zobaczył zaczął się trząść. Nie ze strachu, ale z podniecenia przed walką. Wtedy zobaczył jak nekromanta rzuca zaklęcie i nieumarli zabijają swojego dowódcę. Została ich jeszcze spora grupa która szła w ich stronę. Wreszcie będzie maił to czego pragnął. Nadszdł czas walki i pogardy po którym umarli na zawsze powrócą do grobów. Kiedy tylko ruszyli w ich stronę wyciągnąl łuk i założył strzałę na cięciwę. Wystrzelił w jednego ze zdechlaków, a potem wyciągał kolene strzały i strzelał do czasu aż sie zbliżyli. Wtedy chowa szybko łuk i wyciąga miecz z którym rzuca się na potwory tnąc ich po kolei. |
| |
| | #54 |
![]() | Tornado zmiotło z ziemi 6 truposzy. Pailukas się teleportował i zabił jeszcze jednego mieczem. W tym momencie oberwał łapą zombiaka który miotał się szalenie. Miał już uderzyć drugi raz kiedy szpon DarkReva przeciął go na pół. Trupy żuciły się na niego jednak chwilę potem upadły przebite strzałami Garreta. Następne 2 zombiaki padły pod jego ciosami. Kolejne 3 ciosy się nie udały jednak 4 wzbił w powietrze głowę przeciwnika. W tym momęcie drow został nieprzyjemnie zraniony w ramię. Zygfryd rzucił się z bronią na inną grupkę zabijając dwa potworów które rozsypywały się przy lekkim zetknięciu z magicznym mieczem. Następna akrobacja zraniła 2 nieboszczków, mogli jednak nadal się poruszać. Jaszczuroludźa zaatakowało klika istot. 2 zginęły jednocześnie. Na brzuchu Reva pojawiły się ślady 2 od miecza. Zaczął krwawić jednak niezbyt mocno. Kolejne strzały zabiły jeszcze 3 nieumarłych. Wszystkie potwory zginęły (nielicząc 2 wijących się nieumarłych którzy są zranieni). Stan zdrowia: DarkRev 90/100 Garret 130/130 Zygfryd 130/140 Pailukas 70/90 Cadard 70/100 Gunnar 145/150 Quahcoatl 90/90 Obóz składał się z 5 namiotów. Pośrodku stał największy, należący z pewnością do dziwnego dowódcy. Przy wiekszym namiocie stał czarny koń przywiązany do drzewa. Ostatnio edytowane przez MrYasiuPL : 10-22-2007 o 17:21. |
| |
| | #55 |
![]() | Zygfryd przyznal sam sobie ze jest lekko zagubiony. Nie bardzo pamietal calej sytuacji z goblinem. Pewnie piwo bylo za mocne. Gdy na w polu widzenia pojawili sie nie umarli wyciagnal miecz. Chwycil go oburacz i stanal w pozycji " Khara Dan" : Czyli miecz wzniesiony wysoko nad glowe, lewa noga wyzunieta do przodu prawa lekko zgieta, z tylu. Byla to pozycja dajaca duza sile ofensywna. Zabijac dla martwych, umierac za zywych !- wykrzyknal rzucajac sie do ataku. Pierwszego zombie stara sie uderzyc mocno w glowe, ciosem z nad glowy. Nastepnie wprowadzi sie w pol piruet atakujac nastepnego w tors, by powrocic do pozycji defensywnej. EDIT Yasiu napisal opis zanim ja napisalem post, ale widzac ze mamy jakis link telepatyczny bo zdecydowal ze zabilem tylu zombie ilu atakowalem XD |
| |
| | #56 |
![]() | Pailukas dobił swoich przeciwników i podszedł do Cadarda, elf miał kilka ran, lecz najpierw starał się uleczyć kompana. Sprawdził, czy obrażenia po nieumarłych nie są głębokie, przemył wszystko z nadzieją, że nie wda się zakażenie, zaczął leczyć mięśnie i kości. Gdy mniej więcej skończył, zajął się ranami innych, niezbyt dogłębnie na tyle jednak, żeby zbytnio im nie dokuczały. Następnie usiadł pod drzewem. -Przyda się zrobić chwile odpoczynku, po leczeniu możecie mieć mdłości, a ja się wpełni nie zregenerowałem. Dalej czuje zmęczenie. Do tego przyda się przeszukać obóz i coś zjeść.- Powiedział oglądając skaleczenia. Powtórzył cały proces uzdrowienia. Po wysiłku miał ochote coś zjeść.
__________________ Twoja skrzynka PW jest w 96% pełna. Nieprawda, moja skrzynka jest w 4% pusta. ;( |
| |
| | #57 |
![]() | Gdy druzyna skonczyla rzez nieumarlych, Zygfryd rozejrzal sie po polu walki. Jak zawsze przeszyl go blizej nie okreslony smutek i zlosc. Postanowil ze ten ktory zmusza te biedne dusze do wypelniania jego woli, nie zasluguje na laske. Zostanie osadzony i ukarany, i jesli Bogowie Swiatlosci pozwola to wlasnie Zygfryd bedzie katem. Wytarl ostrze piecza o spodnia czesc plaszczu poczym schowal go do pochwy. Uklakl na jedno kolano i zmowil krotka modlitwe, w intencji dusz pokonanych wojownikow. Nastepnie wstal i powiedzial. Spewnoscia, lepiej jest zatrzymac sie, niz narazac sie na kolejny atak gdy jestesmy oslabieni. Wielu z nas odnioslo rany a magowie z uzyli pewna czesc swych mocy. |
| |
| | #58 |
![]() | Jakimś cudem powalił kilku nieumarlych nie odnosząc żadnej rany. Widocznie miał szczęście. Kilku jego towarzyszy było rannych, ale nie przejąl sie tym, bo Pailukas juz nimi się zajął. -Przyda się zrobić chwile odpoczynku, po leczeniu możecie mieć mdłości, a ja się wpełni nie zregenerowałem. Dalej czuje zmęczenie. Do tego przyda się przeszukać obóz i coś zjeść - zaproponował Pailukas. - Dopiero niedawno spaliśmy. Niech będzie, ze ranni trochę posiedzą dopóki nie ustaną im mdłości. Ja w tym czasie zajmę sie przeszukaniem obozu. Jego uwagę zwrócił namiot dowódcy. Szczególną uwagę wzbudził piękny, czarny koń nieopodal. Popatrzył przez chwilę na niego oczarowany. Maił jednak ciekawsze rzeczy do roboty. Ten obóż był bardzo mały wiec przeszuaknie go raczej nie powinno sprawić problemów. Musiał tylko uważać na pułapki. W końcu wszedł do namiotu dowódcy i zaczął go przeszukiwać. |
| |
| | #59 |
![]() | Po leczeniu Pailukasa nie zregenerował się w pełni. DarkRev bierze i zrywa z siebie rękaw i owija ramię ciasno zawiązując je mocno. -Idę sprawdzić co jest w tych namiotach. Zygfryd czy zaszczycisz mnie swoim towarzystwem? Może znajdziemy jakiś ślad czemu pojawiły się tu nieumarli. - rzekł i poczekał na odpowiedź Zygfryda.
__________________ Kiedy rodzisz się, nawet góry toną we krwi... I nastał czas że wylał Hades!!! |
| |
| | #60 |
![]() | Szaman wypowiedział inkantację nad ciałami zombie: - Isshne uke nochite assa tochi. Podszedł następnie do Zygfryda i pocieszył go: - Duszze tych ciał zzazznały w końcu szpoczynku. Już nikt im teraz nie przeszzkodzi. Nikt nie ma prawa zzabierać duszom wolnośści! |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze] Wyprawa po Klejnot 2 | MrYasiuPL | Archiwum sesji Autorskich | 90 | 12-24-2007 10:17 |
| [Komentarze] Wyprawa po Klejnot | MrYasiuPL | Archiwum sesji Autorskich | 87 | 10-16-2007 16:55 |
| [Autorski] Wyprawa po klejnot | MrYasiuPL | Archiwum sesji Autorskich | 284 | 10-15-2007 22:23 |
| [D&D][Storytelling] Wyprawa po Klejnot | MrYasiuPL | Archiwum rekrutacji | 17 | 08-06-2007 17:41 |