![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Archiwum sesji Autorskich Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach Autorskich (wraz z komentarzami) |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #61 |
![]() | - Duszze tych ciał zzazznały w końcu szpoczynku. Już nikt im teraz nie przeszzkodzi. Nikt nie ma prawa zzabierać duszom wolnośści! - zasyczal do niego szaman jaczuroludzi. Zygfryd sklonil lekko glowe w gescie podziekowania. Jestes madrym eee, czlowiekiem. Dobrze ze jestescie z nami. Ty i twoj towarzysz.- usmiechnal sie do rozmowcy. Jego konwersacje przerwalo nadejscie Dark Reva. Zygfryd czy zaszczycisz mnie swoim towarzystwem?- uslyszal pytanie, zadane przez Dark Reva. Odwrocil sie w jego strone i rozejrzal wokolo. W obozie panowal spokoj. Niech i tak bedzie chodzmy. Ino zauwaz iz jest to dosc dziwne. Po co nieumarlym oboz. Musieli miec jakiegos przywodce a mysmy z nim nie walczyli. Nastepnie zwrocil sie do reszty druzyny. Miejcie sie na bacznosci i wrazie co krzyczcie. Nie chcemy stracic ludzi juz na poczatku wyprawy. Ostatnio edytowane przez Marcellus : 10-22-2007 o 18:02. |
| |
| Reklama |
| |
| | #63 |
![]() | Pailukas spojrzał się na Zygfryda bez emocji, inaczej. Miał nadzieje, że to zrozumie. -To wy lepiej na siebie uważajcie.- Powiedział spokojnie. Przy okazji zebrał garść suchych patyków i zniecił małe ognisko, pilnując przy tym żeby płomień nie był zbyt wysoki i aby nie było zbyt dużo dymu. Przeciągnął się, wyjął kawałek suchego mięsa z torby i zaczął je przypiekać nad ogniskiem. -Pożywka dostarcza substancji chemicznych ważnych dla zachowania zdrowia i rozwoju organizmu. Są to tak zwane składniki odżywcze spełniające wiele funkcji w organizmie dostarczają budulca do tworzenia, odbudowy lub utrzymania tkanek. Przyda się wam to po leczeniu, najpewniej dzięki temu nie będziecie mieli mdłości, ani nawet... gazów- uśmiechnął się do reszty zapraszając do drugiego śniadania.
__________________ Twoja skrzynka PW jest w 96% pełna. Nieprawda, moja skrzynka jest w 4% pusta. ;( |
| |
| | #64 |
![]() | Quahcoatl podszedł powolnym krokiem do Cadarda: - Przzepraszzam cię za moje ostre ssłowa człowieku. Ssam kiedyśś jak ty uważałem, że ssiła jest najważniejszza w życiu i, że tylko ona pozzwoli mi przzetrwać. Jednak wszystko się zzmieniło się gdzy mój wzzrok ssię pogorszył. Wtedy już moja ssiła nic nie zznaczyła, wiele razy myśślałem o popełnieniu ssamobójstwa. Lecz to nie był koniec mojej historii, to był jej początek. Podróżowałem pewien czas z kapłanem, Cuautemoc ssię nazzywał. Uśświadomił mnie, że liczy ssię coś więcej niż ssiła: inteligencja, charakter czy dośświadczenie. Wiele razy zzauważyłem, że ssłowo może być osztrzzejszze niż jad węża. Ssam ssię o tym kiedyś przzekonaszz, a jeśśli nie to daleko nie zzajdzieszz. |
| |
| | #65 |
![]() | Pomimo mdłości wstał, wskoczył na korone najwyższego drzewa i zaczął obserwować tereny okalające obozowisko które podbił wraz z towarzyszami a przy okazji chciał się upewnić że nie będzie walczył z nieumarłymi w tym czasie bo przez mdłości strasznie rozbolała go głowa. Potem po łacińsku pomodlił się o udaną wyprawe .IN nomine patro... Po zakończeniu modlitwy podziękował Quahcoatlowi za mądre słowa i wręczył mu złoty amulet przyzdabiany klejnotami z godłem jego klanu zabójców potem odszedł w milczeniu Ostatnio edytowane przez cadard : 10-22-2007 o 18:34. |
| |
| | #66 |
![]() | Gunnar zlizał krew cieknącą z rany na ręku, wyjął torbę z opatrunkami i zabandażował ranę. Ci cholerni nieumarli są lepsi niż myślałem. Jaszczurolud wyjął jakąś szmatę i począł czyścić miecz. Gdy skończył, wyjął swoją rację żywnościową, bukłak z wodą i rozsiadł się koło Pailukasa. -Na zdrowie!-mruknął przyjaźnie i począł zajadać mięso. Na pewno można im ufać?-warknął wskazując na DarkReva i Zygfryda.-Nie wydają mi się zbyt uczciwi, szczególnie ten zabójca. |
| |
| | #67 |
![]() | Z powątpiewaniem spojrzał na Cadarda. -Na pewno nie chcesz się do nas dosiąść?- Spytał uprzejmie, po czym odpowiedział na pytanie Gunnar'a- Zygfryd wydaje mi się odpowiedzialnym i zrównoważonym człowiekiem o wygórowanym podejściu do cnoty i dobra, jest jednak bardzo mądrym człowiekiem i wątpie w głupstwo z jego strony, nie rozmawiajmy jednak o nieobecnych- urwał temat- nieźle walczyłeś, masz także pożądne ostrze.- Po czym ugryzł kęs mięsa i popił piwem z bukłaka. Dobrze zrobi na trawienie. Kiedyś spytał się ojca dlaczego pije. Pije, bo musi, odpowiedział. Było, minęło. Uśmiechnął się jednak na wspomnienia.
__________________ Twoja skrzynka PW jest w 96% pełna. Nieprawda, moja skrzynka jest w 4% pusta. ;( |
| |
| | #69 |
![]() | ![]() No! Skaner działa! Tu jesteście. -------------------------------------------------------------------------- Garret W namiocie przywódcy panował lekki mrok. Zobaczyłeś posłanie, stolik, ławę oraz wóz. Stały tam też stojaki na bronie z kiepską, pordziewiałą bronią. Topory, miecze, 2 włócznie... i zielony długi miecz. Nigdy nie widziałeś takiego metalu. Dotknęłeś go i przekonałeś się że jest niesamowicie ostry. Małe skaleczenie po lekkim dotknięciu.... Dalej stał stół. Leżał tam tależ z krwistym stekiem i ziemniakami. Obok był kałamarz z piórem, stempel do robienia pieczęć, słój z woskiem i 2 listy. Pieczęć przypominała znak na tunice szefa. Pierwszy list brzmiał tak: Deriusie! Pamiętaj o tym że rebeliańci mogą ci przeszkodzić. Nawet nie myśl o tym żeby wspominać im o klejnocie. Masz atrolować te granice. Nie rozstawaj się z rogiem. Dzięki niemu nieumarli cię posłuchają. Jeśli nie będzie ciał zabij kilku tych obmierzłych wieśniaków. Nie wpóść nikogo do świątyni. Jest teraz więzieniem tych palladynów którzy mieli siłę się nam opierać. Jest tam Dealon z 9 płukiem. Wiem, co powiesz. Mimo to żyje jeszcze kilka luudzi z niego. Alenar (pieczęć) Drugi list był zamazany zupełnie jakby ktoś to zrobił specjalnie. Na posłaniu leżała książka o tytule "Jak Szybko Się Nauczyć Języka Regnar?". DarkRev & Zygfryd W namiotach nie było nic specjalnego. Trochę starej broni, dużo posłań, w niektórych były też kawałki mięsa wyglądającego na baraninę. W jednym z nich dostrzegliście dwa 5 cm bursztyny. Kiedy weszliście do ostatniego zobaczyliście Garreta czytającego jakiś papier. Pailukas Ognisko skwierczyło dając przyjemne ciepło. Twoja energia magiczne była wyczerpana. Musiał byś się przespać około 2 godziny żeby odzyskać czary. Mogłeś jednak wzniecić magicznie mały płomyk czy zamrozić sobie rękę. Cadard Twoje żuty były celne. Nagle jednak nie trafiłeś nawet w drzewo. Obejżałeś się czy nikt tego nie widzi. Wszyscy na ciebie patrzyli. Reszta Wasze brzuchy powoli się napełniały. Byliście neico zmęczeni. Ostatnio edytowane przez MrYasiuPL : 10-22-2007 o 19:33. |
| |
| | #70 |
![]() | Zygfryd wszedl do namiotu. Podszedl do Garreta. Gdy zauwazyl ze ten cos czyta powiedzial. Lepiej by bylo bys przeczytal to calej grupie. Napewna bylo by tym zainteresowani. |
| |
| Reklama |
| |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze] Wyprawa po Klejnot 2 | MrYasiuPL | Archiwum sesji Autorskich | 90 | 12-24-2007 10:17 |
| [Komentarze] Wyprawa po Klejnot | MrYasiuPL | Archiwum sesji Autorskich | 87 | 10-16-2007 16:55 |
| [Autorski] Wyprawa po klejnot | MrYasiuPL | Archiwum sesji Autorskich | 284 | 10-15-2007 22:23 |
| [D&D][Storytelling] Wyprawa po Klejnot | MrYasiuPL | Archiwum rekrutacji | 17 | 08-06-2007 17:41 |