Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 12-08-2007, 20:37   #91
 
Almena's Avatar
 
Reputacja: 5 Almena ma w sobie cośAlmena ma w sobie cośAlmena ma w sobie coś
$: 310 137
- On go ma, tak on...! Ten w czerni!... W czarnym płaszczu!...
- Skąd by go wziął, chuderlak, chuchro...?!
- Widziałem oczami dziecka Asgaravahilla, widziałem oczami Astarotha, to, czego on nie zdołała dojrzeć! Kobieta go miała, sprytna kobieta, bladolica, z tatuażem na twarzy!...
- Kobieta...!
- Jego siostra! Wziął ją za rękę, widziałem wszystko! Astaroth oślepł, oślepł od widoku swego dawnego stwórcy, białookiego, syna Riona! Chciał go godnie powitać, tylko tego chciał! A ja widziałem! Wziął ją za rękę, zabrał jej, zabrał sobie Wiatr Lodu!
- Są nadal z nim? Tacy Jak On, są niebezpieczni!
- Oczy Astarotha nie widzą go teraz. Astaroth ślepnie, nabiera sił, wyrywa się nam!... Jest teraz sam, jest bez nich! Sam jeden! Zabierz mu! Zabierz dla nas!....
* * *
Patrzył melancholijnie na szybę. Pełzające kropelki deszczu. Ścigają się. Coś się zbliża. Sen? Niewinny zmysłowy sen? Sen o krzykach o łzach o pocałunkach? O miękkich dłoniach o bezdennej pustce fioletu. Zapach jej głosu. Szept jej spojrzenia.
Przymknął fioletowe oczy.
- Yes, Mistress, I`ll take care of it right away!....
Szedł, szedł korytarzem, płynął poprzez materię, która uciekała przed nim, przed jego uśmiechem, przed jego chaosem. Blask kurczył się, gdy nadchodził, cisza szemrała rozbawionymi szeptami zakazanego języka.
- Verion dokąd idziesz?
Jej głos. Jej zdumienie. Natychmiast zobaczył wszystko wokół, każdą molekułę materii, każdy cień na ścianie, każdą kroplę na szybach okien, blask niepewności w Jej oczach.
- Valgaav powiedział mi, że kolejny demon się przedarł – odparł.
Nie wyczuła, że skłamał. Wiedział. Wiedział, że za bardzo mu ufała. Uśmiechnął się, chciał... chciał jej powiedzieć, że skłamał. Że to co uczyni się jej nie spodoba.
- Idziesz z nim walczyć? – zlękła się.
- Nie – tym razem nie skłamał.
Nie wyczuła różnicy.
- Muszę kogoś odwiedzić. Bez obaw, Słonko, bez obaw, jestem grzeczny – uniósł obronnie ramiona.
- Ufam ci.
- Wiem;3 – mrugnął.
Czekał, z nadzieją, że ona się zorientuje. Być może wiedziała. Nie dała jednak tego po sobie znać.
* * *
Waldorff;
Pot spływa ci po czole, dragonita wykrzywił twarz w grymasie wysiłku, sapiecie obaj, mocując się zawzięcie na ręce. Stolik zaczął drżeć wręcz, elf z tekstem;
- Chyyyyba popatrzę na to z boku! – umknął na bezpieczną odległoścXD
Wreszcie, dwarf zebrał wszystkie siły i powoli, powoli chylił ramię dragonity ku blatowi.
- Dawaj, Beulf! – dopingują zebrani wokół.
- Już prawie go masz, Waldorff!
Dragonita syknął przez zaciśnięte zęby, zdołał unieś nieco dłoń, lecz ostatecznie dwafr okazał się silniejszy! Choć Beulf walczył do końca, ramię dragonity dotknęło blatu!
- Ciężko, oj ciężko było! – uśmiechnął się szczerze Beulf. – Nie zadzierajcie z nim! – żartobliwie skierował do gapiów bijących brawo. – Karczmarzu! Drinka dla mnie i zwycięzcy! Mam nadzieję, że spotkamy się na turnieju, może uda mi się zrewanżować! – stwierdził Beulf.

Wszyscy;
Wracacie do holu, aby załatwić zapisy. Okazuje się, że owszem, jest już taka możliwość! Zapisujecie się jako drużyna, plus Pan Szrama. Errr....? czy ktoś... widział ostatnio Vriessa....?

Snujecie się uliczką ku placowi centralnemu, poszukując nekromanty. Ostatni raz widzieliście go na moście do miasta! Chyba nie wszedł z wami do karczmy... er właściwie to nie jesteście pewni ^__^’’’ wstyd się przyznać ze zgubiliście jedną dziewiątą drużyny XD

Turniej powoli się zaczyna a Vriessa jak nie było tak nie ma Oo’’ Gah może się zjawi!... A Astaroth?!?! Gdzie jest Astaroth?!?!? ;( Jego demoniczne umiejętności przydałyby się wam teraz ;/ no ale trudno – sami wysłaliście go do wszystkich Dantych XD

Na placu szykowane są jakieś sprzęty będące elementami zmagań najwyraźniej. Ledwo co widzicie w tłumie chimer, elfów, ludzi i syntetów. Wszyscy są bardzo podekscytowani i radośni. Zaczynają się nudne przemowy. W imię światła, bla bla, ku chwale Bieli, bla bla, niech szczęście wam sprzyja, terefere, nie poddawajcie się, bla bla, itd. Magowie fundują pokaz fajerwerków i...zaczyna się! OO

Na kamienną wieżyczkę na brzegu placu wspina się jakiś drow ze zwojem papieru.
- Uważamy odtąd turniej za rozpoczęty! Przypomnieć należy zasady!
1. Aby zwyciężyć, należy zebrać ilość punktów 36 lub więcej.
2. W każdej dyscyplinie może wziąć udział liczba uczestników od jednego do określonej przez zasady dyscypliny.
3. Używanie magii tam, gdzie jest to niedozwolone, kończy się dyskfalikacją drużyny.
4. Zawodnik może zrezygnować z dyscypliny; to nie unieważnienie jej zakończenia przez resztę jego drużyny, ale nie można zamieniać zawodników w drużynie po rozpoczęciu konkurencji.
5. Punkty otrzymuje się za wykonanie całego zadania, nie jego części.
Bla bla bla... nie chce się wam słuchać...!XD

Rozpoczynamy pierwsze konkurencje!!!

Pierwsza;
Dla 4 osób góra! 6 punktów za ukończenie.
Na placu znajdują się 4 studnie, 2 wysokie na metr podesty o średnicy metra, oraz 2 podejrzane metalowe szyny biegnące od ze studni do jednego z podestów. [mapaXD]

Zadanie jest trudne. Każda drużyna ma do dyspozycji 2 studnie, 1 szynę i 1 podest.
Dwie osoby będą nurkowały w studniach z wodą, i wyławiały z jej głębin obite skórą piłki, ważące 20 kilo każda. W wodzie są oczywiście lżejsze, ale trzeba je znaleźć pod wodą i wyjąc ze studni. MAGIA DOZWOLONA!

Wyjętą piłkę przejmuje kolejny gracz. Musi pchnąć piłkę z taką siłą, by ta potoczyła się pod górę metalowej szyny wygiętej w ostry łuk. Minąwszy wierzchołek, kula stoczy się i zatrzyma w uchwycie przy podeście. ZERO MAGII!;(

Teraz przejmuje piłkę kolejny gracz, stojący na podeście. Musi cisnąc nią w przeciwnika na drugim podeście tak, by zrzucić tamtego. Podesty oddalone są od siebie o 15 metrów i rzuty ciężkimi piłkami nie są łatwe, o celowaniu nie wspominając. ZERO MAGII!;(
Proste? Try it ;3

Modyfikator podstawowy - +5 granica błędu w obie strony [zawsze tak będzie]
Nurkowanie;
Tev, Kejsi, Charlotte, Sathem - +10 [nie noszą zbroi, itd.;p]

Pchanie kuli po szynie;
Thomas, Waldorff, Tev - +10 [siła]

Rzut kulą;
Thomas, Waldorff, Tev - +10 [siła]

Rzucajcie od razy 5 RAZY koścmi k100!
Pryzkład; Mg wyrzucił 40. Nurkowali Thomas i Kejsi. Kejsi wyrzuciła kością 25, Thomas też 25
Kejsi; 25+5 granica pdostawowa+10 [nie noszą zbroi, itd.;p] =40. Kejsi wydobyła piłkę ze studni.
Thomas; 25+5 granica pdostawowa+0 modyfikator za nurkowanie =30. Thomas omal się na utopił XD [hugs]

Druga konkurencja;
NIE WOLNO UŻYWAĆ MAGII!!!!!
To zawody w łucznictwie! Dla góra 5 osób!
Jeden/dwójka z zawodników musi przebiec po wynurzających się z wody palach na podest po strzały/bełty. [Zawsze łapie 1 strzałę, wraca i leci po następną!] ZERO MAGII!!!!

Jeden z zawodników strzela, z łuku lub kuszy, w tarczę oddaloną o 70 metrów. Tarcza strzelecka o średnicy 120 cm zamocowana jest na stojaku, na wysokości 1,3 m i posiada 3 namalowane w różnych kolorach koncentryczne pierścienie o grubości około 12 cm. W środku tarczy znajduje żółte koło o średnicy 10 cm (oko byka). Trafienie w oko byka daje 5 punktów, a w któryś pierścień - 1 punkt. Strzelec ma 5 strzał/bełtów. ZERO MAGII!!!!

Tarcza zamocowana jest bardzo specyficznie. Z tyłu stojaka znajduje się coś w rodzaju dźwigni.
Dwaj pozostali zawodnicy uderzają w tę dźwignię specjalnymi młotami, o wadze 20 kg. Na początku tarcza jest ukryta w dołku wykopanym w ziemi i strzelec nie ma do czego stzrelac;( Odpowiednio silne uderzenia w dwignię za stojakiem podnoszą tarczę do góry – na wysokośc zależną od siły uderzenia. Tarcza następnie znów opada.
Aby uderzyc tak, by cała tarcza się uniosła ponad ziemię i stanowiła potencjalny cel – trzeba wyrzucic numerek z granicą błędu +5. Wówczas szansa dla strzelca na trafienie w oko byka =+5 w obie strony.
Połowa tarczy widoczna-uderzenie z granicą +10. Strzelec ma szansę trafic oko byka +2 granicą błędu.
Górna częśc tarczy widoczna – uderzenie z granicą +15. Nie widac oka byka.
ZERO MAGII -_-

Granica standardowa rzutu =+5.

Do tej konkurencji;
Pale;
Kejsi, Tev, Sathem, Charlotte - +10 [zwinnośc]

Strzelanie;
Genghi - +10 [strzela z kuszy na co dzień]
Tev, Kejsi, Sathem - +10 [bystry wzrok]

Uderzanie mlotem;

Thomas - +10 [siła]
Waldorff - +10 [ulubiona broń młot]

Przykład; MG wyrzucił 50.
Thomas uderzając młotem wyrzucił 60. Uderzanie mlotem;Thomas - +10 [siła] i +5 [granica standardowa błędu] czyli jeśli MG wynurził numerek w przedziale od 45 do 75 – Thomas TRAFIŁ. uderzenie [60] wypadło z granicą +10 = Połowa tarczy widoczna.
Genghi strzela; ma połowę tarczy widoczną, więc ma szansę trafic oko byka+2 ’.
Wyrzuca np. 65. Genhi - +10 [strzela z kuszy na co dzień] + 5 granica standardowa – więc 65-10-5=50. 65+10+5=80. Jeśli numerek MG jest w przedziale 50 – 80 – Genghi trafił w pierścień.
65-2=63. 65+2=67. Numerek Mg NIE był w przedziale od 63-67, genghi NIE trafil w oko byka.

Rzucacie tu od razu 5 razy k100 !!!
* * *
 
__________________
I never cared before I met you

***Your Exel is my command! *** xD
Almena jest offline  
Reklama
Stary 12-09-2007, 12:16   #92
 
Kejsi2's Avatar
 
Reputacja: 1 Kejsi2 wkrótce będzie znany
$: 47 943
- Turniej się zaczął! Turniej, turniej, turniej, do boju! – podskakiwała wesoło Kejsi.
Podobały się jej fajerwerki i ta cała publiczność. Kejsi czuła się jak gwiazda! Szukała wzorkiem na widowni czterech chimerek tańczących z nią niedawno, nazywały się Ej, Bi, Si i Di. Kiedy Kejsi je zobaczyła, pobiegła do nich i podała Ej swój bukiet kwiatów.
- Potrzymaj mi proszę!
Wróciła do reszty. Pierwsze dwie konkurencje wydały się jej bardzo trudne. Kejsi chciała pomóc i wziąć udział i obu!
- Mogę biegać po palach po strzały! – zawołała. – Paliki, paliki, paliki nie są trudne! A w drugiej konkurencji mogę nurkować w studni po piłki! Światło ofiarowało mi żywioł wody!

Przed sygnałem startu Kejsi przeciągnęła się dokładnie na czworakach, wpierw prostując przednie łapki, potem tylne. Otrzepała się, poprawiła fryzurę, i wstając na dwie łapki zamknęła oczy, mówiąc
- Wszechwieczne Światło, ku czci twojej, prowadź mnie i moich przyjaciół do zwycięstwa!
 
__________________
a takie tam
Kejsi2 jest offline  
Stary 12-09-2007, 16:20   #93
 
Mijikai's Avatar
 
Reputacja: 2 Mijikai ma wyłączoną reputację
$: 58 714
Genginkazzon zmrużył oczy. Turniej wydawał się nieco podejrzany. Nie chodziło o te wszystkie wymyślne brednie, które tutaj nazywali zasadami. Bardziej o dyscypliny. Inkwizytor miał nadzieję, że będzie to zwyczajna próba walki, z główną zasadą : " Nie ma zasad ! ", bądź : " Wszystkie chwyty dozwolone ! ". Niestety zapowiadało się inaczej. Przestudiował w umyśle obie konkurencje i podjął wybór.

- No cóż - zwrócił się do drużyny - Siły mi nie brak, więc może powinienem taszczyć kulę przy studzienkach, ale wolę oszczędzać moją moc, więc na razie wezmę tylko udział w drugiej konkurencji na pozycji strzelającego. Kejsi poda mi bełty. - on się ich nie pytał o pozwolenie on im to ogłaszał - Thomas, Waldorff, postarajcie się z młotami, a o cel niech was już głowa nie boli. Jasne ?

Niechętnie zdjął z kuszy bełty z materiałem wybuchowym. Chociaż... Miał nadzieję, że nie będą jako pierwsi występować. Jeśli nie wystąpią jako pierwsi, uda się mu przyjrzeć, czy inni również zamierzają wykorzystać taką znaczącą lukę w regulaminie. " Zero magii "... Dobrze. Ale nikt nie mówił, nic o przedmiotach takich jak ładunek, który spokojnie można przyczepić do podanego bełtu. Z pewnością ułatwi to wcelowanie. Wybuch i tak całą tarczę, a jego o nic nie będzie można posądzić. Uklęknął i wycelował.

***

W mrocznym zakątku EGO gnoma, w klitce z wywieszką "piwniczka" Morcruchus przyglądał się wszystkiemu przez dziurkę od klucza z nieukrywanym zadowoleniem.

- Jakiś ty sprytny kolego... Nie mogę przepuścić takiej okazji... Nie tym razem...
 
__________________
Mijikai potrafi być naprawdę uroczy. Ile jest w nim naturalnego ciepła, ile rozsiewa wokół siebie szczerej, przyjacielskiej serdeczności. Nic dziwnego, że jest tak kochany.

Ostatnio edytowane przez Mijikai : 12-10-2007 o 06:21.
Mijikai jest offline  
Stary 12-09-2007, 20:04   #94
 
Nami's Avatar
 
Reputacja: 5 Nami wkrótce będzie znanyNami wkrótce będzie znany
$: 123 565
- W imię światła, bla bla, ku chwale Bieli, bla bla, niech szczęście wam sprzyja, terefere, nie poddawajcie się, bla bla - zaczęła się przemowa. Dokładnie w takiej formie Charlotte ją usłyszala.

- Turniej się zaczął! Turniej, turniej, turniej, do boju! – podskakiwała wesoło Kejsi.

Charlotte nie wytrzymała i pizdła ją przez głowę tak by nikt tego nie widział. Jeśli było zbyt dużo widzów (szczególnie tych co srają bielą ~.~) niestety ale musiała sobie darować ten czyn.

- Uspokój się goblinie, bo się śliną zakrztusisz. - syknęła swym jadem nieprzyjemnie do ucha Kejsi i ruszyła do przodu wyprzedzając ją.

- Ja wybieram nurkowanie i pale. Nie jestem jakoś nadzwyczajnie silna, ani też nie strzelam, posiadam jedynie zwinność - rzekła obojętnie krzywiąc się i wzruszyła ramionami.

Pierwsza konkurencja nie była zbyt trudna. Bynajmniej tak wydawało się Sukubie.
Stanęła przed wodą i zdjęła z siebie swoją suknię. Z tego co pamiętała w żadnym punkcie nie było, że za nagość się odpada, a ona jednak wolała mieć suchy strój, ze względu na to iż później taki mokry będzie jej zbytnio ciążył na ciele.
 
__________________
WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;<
Nami jest offline  
Stary 12-10-2007, 11:43   #95
 
Vireless's Avatar
 
Reputacja: 2 Vireless jest na bardzo dobrej drodze
$: 37 371
Waldorff był zadowolony. Był szczęśliwy, że mógł się odstresować przeżyć chwilę spokoju. No i wygrał! Fakt że nie wiedział jak silny będzie smokowiec nie mógł zmącić radości z wygranej. Przyjął drinka a potem jeszcze odwdzięczył się kontr kolejką dla adwersarza.

*..turniej uznajemy za otwarty"- Wszystkich wokół ogarnęła euforia. Ruchy tych, którzy mieli wziąć udział w konkurencjach wyraźnie się przyspieszyły. Drużyny zaczęły ustalać taktykę. Dwarf te zmiany przyjął z nieukrywaną radością. Pozostał tylko jeden mroczny punkt, ~Co się dzieje z Astarothem oraz Kriesem. Będzie trzeba to później zbadać..~ W tle Kejsi oraz Gengi podali wstępne zdanie na temat podział zada . Demonica dodała swoje trzy grosze i już zawiązał się pewien plan.
[i]-Teraz mogę coś i ja dodać od siebie..{/i]mruknął pod nosem dwarf po czym już normalnym głosem zgłosił swój akces dok
onkurencji. A ja z chęcią wezmę udział w obydwu konkurencjach... Oczywiście tam gdzie jest potrzebna siła. Tev, Thomas jak się dzielimy? Spojrzał na drużynowych siłaczy i czekał na konstruktywne info. Po chwili jednak dodał: " na pewno będe machał młotem a wydaje mi się że lepiej się przydam pchając kulena podest. Spokojnie mogę odwalić czarną robotę
 
Vireless jest offline  
Stary 12-10-2007, 21:37   #96
 
Panda's Avatar
 
Reputacja: 3 Panda jest na bardzo dobrej drodze
$: 75 167
W knajpce było nudno. Thomas snuł się jak cień, co chwila pokazywali na niego palcem. W pewnym momencie dostrzegł piękną kobietę. Niewiele myśląc postanowił z nią porozmawiać. Przełożył płaszcz przez ramię, ściągnął kapelusz i ruszył w kierunku stolika, przy którym siedziała.

- Witaj, przystojny przyjacielu - mrugnęła do Anioła - Na turniej? - spytała.

Było lepiej niż sądził. Panienka pierwsza się odezwała, dobry znak ().

- Witam, zgadza się. - odpowiedział spokojnie.
- Będę na widowni. Chipsa...? - częstuje Thomasa dziwnym płaskim czymś z torebki to chyba tutejsza przekąska.
- A dziękuje. - poczęstował się - Nie przedstawiłem się, Thomas.
- Miraż - przedstawiła się.
- Co Cię tu sprowadza? - przysiadł się do kobiety.
- To co wszystkich, turniej i targi.
- Jesteś handlarzem? - spytał.
- Nie ale lubię sobie czasami coś kupić. - odpowiedziała.

Thomas wpatrywał się jej w... oczy. Piękne, duże, żółte oczy.

- Aha. - burknął rozmarzony - Napijesz się czegoś? - dodał po chwili.
- Chętnie.
- Co pijasz?
- Może Wieczorną Rosę? Spokojnie, nie upijesz się tym, to orzeźwiający drink.

Thomas skinął na kelnera i złożył zamówienie, po chwili dostali drinki. Stuknęli się szklanicami.

- Za Twoje powodzenie na turnieju - Miraż wzniosła toast.
- Dziękuje, ale to raczej za nasze spotkanie. - pociągnął łyczka, uśmiechnięty - Może zatańczymy? - zaproponował.
- Jasne! - nie spodziewał sie takiego entuzjazmu.


Ruszyli na parkiet. Kapela grała coś wolnego. Dziewczyna wtuliła sie w Thomasa i zaczęli tańczyć "przytulańca". Po kilku minutach Miraż zaproponowała spacer. Spojrzała na niego tymi swoimi oczkami. To sprawiło, że Anioł nie mógł odmówić. Wyszli. Zabrała do pięknego ogrodu, przysiedli na jakimś murku.
- Co będziesz robił po turnieju? - spytała.
- Nie mam zielonego pojęcia. - uśmiechnął się - Pewnie dam drużynie zgarnąć nagrodę a sam gdzieś się ulotnie.
- Wrócisz do domu? tak skąd pochodzisz? czy ludzie naprawdę prześladują Averonów...? - zapytała.
- Wrócić do domu... To nie takie proste jak sądzisz... Niestety.
- Dlaczego?... Wiec może... Poszukaj sobie nowego domu? - rzuciła propozycją. (swoją drogą zabrzmiało to jak chęć założenia rodziny )
- Kto wie... - spojrzał w niebo - Na mnie już pora...
- Odprowadzę Cię. - powiedziała.

Szli w stronę zapisów, gdzie spodziewał się spotkać swoją drużynę. Rozmawiali o tym i o tamtym i czymś innym. W końcu znaleźli się w holu.

- Będę ci kibicować! - oznajmiła. - Spotkajmy się po turnieju!
- Jeśli chcesz, czemu nie? Będzie mi miło. - uśmiechnął się.

***

Podszedł do Gnoma, jeszcze raz rzucił okiem na odchodzącą Miraż.

- Wybieram rzut i potem młot. - oznajmił - I nie dla tego, że tak zarządziłeś. Chce się z tym szybko uwinąć, mam potem pewną sprawę do załatwienia... - jeszcze raz spojrzał za kobietą - ...więc celuj dobrze, karzełku. - rzucił żartobliwie.

Podszedł do podestu i czekał na kule.

Konkurencja 2

- Waldorff masz może jakieś wskazówki co do celowania tym młotkiem? Wiem, że trza siły i o to się nie martw, po prostu chcę dobrze wcelować, by mi cała siła poszła w dźwignie. - uśmiechnął się do brodatego kompana.

Gdy Krasnolud mu odpowie, Thomas zastosuje się do rad.
 
Panda jest offline  
Stary 12-11-2007, 11:04   #97
 
Almena's Avatar
 
Reputacja: 5 Almena ma w sobie cośAlmena ma w sobie cośAlmena ma w sobie coś
$: 310 137
Turniej się zaczął! Na widowni wokół owalnego placu zebrało się mnóstwo ludzi, elfów, chimer i syntetów, są też... smoki!
http://hibbary.deviantart.com/art/Mo...ghter-50155310
- Inunavashaft...! HYK!... XD – zawołał do smoczycy z pisklęciem Ryu-ac, nadlatując ku niej lotem wirowo-bujano-wskazującymnaspożycie. – Dobrze cię wihykdziec...!
Po krótkiej rozmówce Ryu-ac wskazał chwiejną łapą na plac.
- Widzisz tego je... HEP! Jegomościa z hełmem...? On jest od Abi... Agaba.... Alibaba... Abazigala!... – ogłosił uroczyście. – Mąż to potężny jak hep dąb! W jednej rundzie pokonał mnie na picie!... W porządku facet hep jest!...
Jedna z chimer przysłuchująca się rozmowie przyciągnęła do siebie elfa za długaśne ucho i szpenęła doń;
- Ten w hełmie jest od Abazigala, wielkiego jak dąb! Pokonał w jednej rundzie Ryu-aca!....
Elf złapał się za głowę, poprawił naciąg rajtuzów XD, i jak wicher pobiegł do pobratymców.
- Bracia, ten na placu, tam, w hełmie, to sługa Abazigala, ponoc w jednej rundzie pokonał smoka!
- Słyszeliście?! – jakaś chimera przeciskała się w tłumie do swych pobratymców, wołając – Ten koleś jest od Abazigala, jednym ciosem powalił smoka!
Po krótkim czasie każdy na widowni słyszał już legendę o „słudze Alibaby, który przemienił się w wielki dąb i zabił smoka” lub o „słudze Abazigala, który jednym uderzeniem hełmu powalił Ryu-aca”! XD XD
- Na przód, sługo Abazigala! – dopingował Ryu-ac.
Biała smoczyca solidarnie dopingowała wraz z nim.
- Niskie jest piękne!XD – darł się ktoś twórczo.
- Na przód Łowco Czarownic!.... – wołał entuzjastycznie Nag.
Gryfiasty przyjaciel Ryu-aca wtórował radosnymi piskami.

- Naprzód Kejsi, naprzód Kejsi!!! XD – przekrzykiwały się podskakujące chimerki Ej, Bi, Si i Di XD.

- Pokaż im co potrafisz, Waldorff!!! – wołał Beulf, wymachując pięścią.
Drow stojący obok i nadal pykający fajkę z uśmiechem skinął tylko głową na dwarfa i symbolicznie podniósł dłoń z uniesionym kciukiem.

Charlotte; kiedy zrzucasz suknię wokół robi się... ciut ciszejXD
- Eeem... O__O – wydukał drow na wieżyczce.
O ile chimery na widowni, przywykłe do nagości własnej i współplemieńców, zajete są kibicowaniem, o tyle elfy obserwują wszystko poprzez palce, a człowiekowate samce z otwartymi gębami w błogiej ciszy wlepiają w ciebie wielkie gały XD

- Powodzenia, Thomas!!! – machała do anioła Miraż.
- Naprzód Averonie! – dołączyła się pani, u której anioł kupił strój.

Nagle, Kejsi zrobiła obrażoną minę i pokazała język rozbierającej się Charlotte! XD
- Jesteś dla mnie taka niemiła! – rzuciła oskarżycielsko. – Oziębłość chaosu przez ciebie przemawia! Jeśli chcesz się popisywać przed ludźmi swoją nagością, bo czym innym nie masz, proszę bardzo, ale ja nie chcę na to patrzeć! I wiesz co? – złośliwie wywaliła znów jęzor. – Jesteś gruba!!!...Pale się pod tobą zarwą!
Na nic zdały się prośby i jęki XD ; urażona słowami Charlotte Kejsi nie zamierzała wziąć udziału w nurkowaniu u jej boku. Zdegustowany całym zamieszaniem Pan Szrama postanowił zając miejsce chimerki, ogłaszając, ze pochodzi przecież z portowego miasta i umie świetnie pływać i nurkować.

Więc... do biegu... gotowi.... XD JUUUUUUŻ! XD
 
__________________
I never cared before I met you

***Your Exel is my command! *** xD
Almena jest offline  
Stary 12-12-2007, 13:11   #98
 
Vireless's Avatar
 
Reputacja: 2 Vireless jest na bardzo dobrej drodze
$: 37 371
Nie wątpliwie początek turnieju najbardziej uczciła Charlotte, powodując opad szczęk u dość dużej części widowni. Dwarf jednak w większości nie był już czuły na takie widoki i gdy odchodził na swe miejsce w konkurencji caly ten widok zbył ruszeniem ramionami. Bardziej go zabolało, że mała chimerka nie może się dogadać z demonicą. Z własnego doświadczenia wiedział, że wtrącanie się między baby nie zależne jakiej rasy i rodzaju jest beznadziejnym pomysłem. Poza tym mieli przed sobą wyzwanie.

Przy młotach miał go wesprzeć Thomas. Dwarf nie wątpił, że posiada dostatecznie dużo siły by pomóc Gengemu w trafieniu w tarczę. Stanęli przy swoich miejscach. Wykorzystując ostatnie chwile Thom starał się o najcenniejsze wskazówki.
-Szczerze to nie ma w tym wiele techniki to nie jest walka. Jedyna rada to taka byś sobie wymierzył odległość. Zobacz jak ja to robię. Karzeł splunął na rękawice i ujął oburącz młot jak do jakiegoś niesamowitego wysiłku. Odchylił się do tyłu z młotem, po czym wyprowadził uderzenie na punkt. By spotęgować siłę uderzenia i celność w cios wprowadził zgięcie tułowia i lekkie odchylenie się na plecy. Głownia młota zatrzymała się przy górnej granicy talerza, w który miał uderzyć.
-To teraz widzisz musze przesunąć się trochę do tyłu. Zrób sobie to samo i pamiętaj ramiona mają być wyprostowane...

Wiedział, że Anioł da sobie radę. Widział go w walce i był pewien tego, że nie odpuści..

Konkurencja się zaczęła. Nie widział dokładnie tego, co się działo na palach ale wiedział już nie jest za dobrze. Czekał na swoją kolej. Był skoncentrowany. Gdy już uderzył sprawił Inkwizytorowi wspaniały prezent. Tarcza wyskoczyła a On trafił. Nie patrzył jak pracuje Averon, ponieważ sam był zajęty. Dopiero po tym jak pierwsze trafienie padło się rozluźnił. *Hej Thomas, dasz radę tylko pamiętaj o wskazówkach. - Był dumny z niego, kiedy w ko cu trafił... Waldorffowi raz jeszcze się udało zmusić tarczę do wyskoczenia, ale kolejnych trafie nie zanotowali.

W gruncie rzeczy był zadowolony i z tego, co już osiągnęli. Był pewien, że w kolejnej próbie z kulami pójdzie im lepiej. Niestety całą próbę przeczekał przy stelażach, ale nie otrzymał pocisku do przekazania. Przez pewien moment żałował że to nie on pływa. Na szczęście ta myśl opuściła go równie szybko jak i przybyła. Dwarf słabo pływał, no chyba że użył by pustych manierek
 
Vireless jest offline  
Stary 12-12-2007, 16:22   #99
 
Kejsi2's Avatar
 
Reputacja: 1 Kejsi2 wkrótce będzie znany
$: 47 943
Kejsi wróciła z pierwszym bełtem do kuszy, wręczyła ją Genghiemu.
- Proszę, idę po resztę, idę, idę, idę! – szybciutko zawróciła i skakała znów z palika na palik.
Tym razem jednak łapka ześliznęła się jej z tyczki i Kejsi z piskiem spadła, lądując w chlupotem w baseniku. Wlezienie z powrotem na palik zajęło trochę czasu, ostatecznie jednak udało się chimerce dotrzeć jeszcze raz do podestu z bełtami i przynieść kolejną strzałę.

Łowca czarownic był nieźle obyty ze swoją kuszą – trafił już za pierwszym razem, w samiuśki środek tarczy!
- Brawo Genghi, brawo Genghi, brawoooo!!! – Kejsi podskakiwała, klaszcząc. – Brawo Waldorff, hura, brawo Waldorff!

Odwróciła się do dopingujących jej chimerek i pomachała im wesoło.
- Jeszcze dwa bełty, jeszcze dwa! Idę! – zawołała, przymierzając się znów do serii skoków po palach.
Skakanie po śliskich palach wyrzucających się z wody wcale nie było takie łatwe!
 
__________________
a takie tam
Kejsi2 jest offline  
Stary 12-13-2007, 13:46   #100
 
Almena's Avatar
 
Reputacja: 5 Almena ma w sobie cośAlmena ma w sobie cośAlmena ma w sobie coś
$: 310 137
Kejsi; no to czas biec po bełty...XD
- GO-GO-KEJ-SI!XD - dopingują chimerki [go-go-gadżetXD]
W pełni skupiona, bierzesz rozpęd i skaczesz - a kiedy lądujesz na pierwszej tyczce, zauważasz w tłumie publiczności uroczego pana, który ofiarował ci bukiecik kwiatów. Mruga do ciebie. Zrobiłaś się czerwona jak burakXD W tej samej niemal chwili usłyszałaś trzask, czyjś krzyk i głośne chlupnięcie. Zerkasz w bok - niepodal inna drużyna zmagała się w tej samej konkurencji co wy. Pierwszy z pali na ich stanowisku jest ułamany w połowie, a ostry wierzchołek mokry od czerwieni. W basenie poniżej, w czerwonej wodnej chmurce, siedzi młody synteta.
http://overweight-cat.deviantart.com...tinel-34752931
- Dejron! - jego przyjaciele porzucili swe stanowiska i zebrali się wokół niego, dźwigneli go z basenu.
Pechowiec miał poważnie zranioną prawą nogę. Publiczność westchnęła w przestrachu, nagle zrobiło się cicho i setki oczu wpatrywało się w Dejrona. Tylko jedna osoba na widowni zachowała nieskazitelny uśmiech.
- nic mi nie jest!... - oznajmil speszony Dejron, swoją magią wspierając wysiłki towarzysza zmierzające do zagojenia rany.
Wygląda na to, że nic mu nie będzie.
 
__________________
I never cared before I met you

***Your Exel is my command! *** xD
Almena jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Tacy jak ty 2 Almena Archiwum sesji Autorskich 563 11-14-2007 11:52
Tacy jak ty 2 Almena Archiwum sesji Autorskich 1012 11-14-2007 11:49
[autorska] Tacy jak ty 2! Almena Archiwum rekrutacji 66 03-26-2007 11:07
[komentarze] Tacy jak ty Almena Archiwum sesji Autorskich 70 03-23-2007 21:03
Tacy jak ty Almena Archiwum sesji Autorskich 550 03-23-2007 20:59


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 17:31.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110