![]() | ![]() |
![]() |
| |||||||
| Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich |
![]() |
| | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #281 |
![]() | Kiedy Tevonrel ułożył ostatni przedmiot, zakładkę, odsunął się szybko od pentagramu. Gdy tylko stanął skok do tyłu dalej, zapłonęły czarne płomienie, a znikając ukazały Astarotha, który miał zagubioną i zdezorientowaną minę. Rakszasa zdziwił się również, ale Astaroth zniknął. -To kto idzie pierwszy?-zapytał Tev. Nie bał się przejścia przez pentagram, ale ostrożności nie było nigdy za wiele, więc postanowił potraktować ostrzeżenie całkiem poważnie. On z pewnością nie był czystą istotą, więc pierwszy przechodzić nie chciał. Kejsi posłała do przodu bryłę lodu, a Sathem wilka, zaś gdy przeszły bez szwanku, do przodu ruszył Waldorff, który również dotarł do krawędzi bez żadnego uszczerbku. Tygrys zatarł wszystkie sześć łap i ruszył śmiało do przodu, przechodząc przez pentagram, po czym doszedł szybko do krawędzi. Chwilę później dotarł Sathem. -Byłbym w stanie Cię przenieść... tylko ktoś w tym czasie musiałby nas chronić przed potencjalnymi napastnikami... No tak, jeszcze Ty-powiedział, przenosząc wilka na drugą stronę. Mówiąc o napastnikach miał na myśli Thomasa i Charlotte. -Proponuję ognisty most lub platformę, mogącą przenieść nas na drugą stronę-zaproponował Sathemowi, ale nadeszła Kejsi, która spowodowała, że z przepaści wydobyła się woda, do której wskoczyła razem ze swoim żywiołakiem zmienionym w bańkę, a następnie falę. Tygrys wzruszył ramionami, wskakując do wody, gdzie posługiwał się wszystkimi sześcioma rękami. Dwie najwyżej położone ręce chwyciły oburącz Asetha, po czym przylgnął do ściany wszystkimi kończynami i odepchnął się nimi z całej siły, wystawiając ostrze broni w formie klina, przecinającego wodę. Dzięki temu jednym odepchnięciem przepłynął większą odległość. Podejrzewał, że przepłynął w ten sposób około czterech metrów, po czym schował Asetha i wykorzystując wszystkie ręce i nogi zaczął płynąć. Za jednym pociągnięciem łap przepływał około dwóch metrów, więc stosunkowo szybko dotarł na drugi brzeg, wychodząc. Otrzepał się z wody, czekając na pozostałych. |
| |
| Reklama |
| |
| | #282 |
![]() | Wiedząc, że Gnom w zbroi palladyńskiej i Waldorff ze swoim młotem nie przepłyną tak łatwo tego dystansu postanowił im pomóc, w końcu kiedyś był biały. Skupił się, i gdy Tev wyszedł z wody postawił trzy 8m ściany wzdłuż dziury, pomiędzy nimi było półtora metra wolnego miejsca. Niestety nie starczyło mu sił na to, by zatkać całą dziurę. - Waldorff, Gengi - mruknął do nich - Przechodźcie. Niestety będziecie musieli poskakać trochę bo nie udało mi się całej dziury zasłonić. Przez wybuch straciłem wiele mocy... - spojrzał z wyrzutem na gnoma - I błagam... Pośpieszcie się... - mruknął. |
| |
| | #283 |
![]() | No tak a z tym, co mam zrobić. Raz jeszcze spojrzał w ziejącą pustkę. Poczuł ukłucie strachu, tęsknoty, obawy nadziei. Cokolwiek to było za uczucie wiedział, że w jego starym sercu odciśnie piętno przynajmniej do kolejnego wstrząsu. Nie wiedział, dlaczego ale był pewien, że to już wkrótce. Sathem zadeklarował pomoc w przedostaniu się na drugą stronę. Kejsi starała się go uspokoić. On sam też poczuł, że musi coś rzec. -Wiesz że Kejsi w pewnym stopniu ma rację. Nie ma, co rozpamiętywać zaszłości sprzed kilkunastu minut. Tylko ciebie to boli... Przebacz, ale nie zapominaj! To lepiej działa niż wrogość. Ognisty zmierzył go a raczej zważył na oko i odrzekł, że można się zabierać do przeprawy. Kejsi zaczęła postępować z pustką na swój sposób. Tevowi wyraźnie taki sposób pokonywania przeszkód.. Waldorff popatrzył na to wszystko z uśmiechem i mruknął do siebie. -No to chyba wolę ogie , ale nie to, że bałbym się wody a jeżeli ktoś powie, że nie kąpałem się już od dłuższego czasu pierwszy dostanie młotem po głowie. - Piorunujący wzrok utkwiony w młot mógł wskazywać, że to nie jest taki zwykły młot. W takich chwilach jak teraz najbardziej odczuwał to że jest najmniej obdarzony mocą spośród całej drużyny. Na szczęście przypomniał sobie co z nim kiedyś zrobiła żądza posiadania i wszelkie dalsze rozterki usunęły się na dalszy plan. *Skromność nade wszystko" -Pomyślał W ostatnim momencie pomoc zadeklarował Thomas. Waldorff skinął mu głową i uśmiechnął się do Sathema. --Sathem dzięki za pomoc. Przyjmę pomoc Anioła. Zacznijmy odbudowywać zaufanie?-*Wziął rozbieg i zaczął skakać |
| |
| | #284 |
![]() | * * * Dziewczyna rozmawiała na uboczu z Aniołem podczas gdy reszta dopiero co modliła się przed pentagramem. Na słowa Thomasa Charlotte oburzyła się. - Chcesz zabrać moje uczucia ?! - A czy ktoś powiedział,że Ci je zabiore? - odpowiedział pytaniem na pytanie Dała krok w tył odsuwając się od niego - A co z nimi zrobisz? - Zależy co będziesz z nimi chciała zrobić. - uśmiechnął się. - Chce je mieć, są . . . moje. - jej niewielkie doświadczenie demona nie pozwoliło jej dać dokładniejszej odpowiedzi. Nie miała argumentów. - Zachowasz je. - uśmiechnął się. - Zabierzesz mi coś, co jest dla mnie jak dziewictwo. - zaśmiała się histerycznie - Mam 2 lata, jestem zbyt młoda. - Jak chcesz... - odwrócił się do niej plecami - W porządku! - oburknęła jak obrażone dziecko i odwracając się do niego plecami założyła ręce krzyżem na piersiach. - Nie będę Cię zmuszał do czegoś, czego nie chcesz. - odpowiedział spokojnie. - Nie będę Cię zmuszał do czegoś czego nie chcesz - burknęła i wystawiła język w prowokacyjnym grymasie niezadowolenia - Jeszcze na przekomarzanki Ci się zebrało... - odpowiedział. - Widocznie moje człowieczeństwo jest złośliwsze niż Ci się wydaje. - Była byś taka nadal - I będę jak Ty, krzywdzić kogoś podobnego do siebie? - A kogo ja krzywdze? - spytał - Mnie - rzekła krótko odwrócona tyłem. Jak?- zadał kolejne pytanie. - Nie pamiętasz jak mnie ścisnąłeś? Mimo wszystko to bolało. Anioł pojawił się przed dziewczyną i obiął ją zdrowym ramieniem. - Wybacz. - Wybaczam Ci, razem z moją skrzywdzoną duszą...- Zamilkła na chwilę w zamyśleniu. - Zgadzam się. - dodała - Na? - spytał - Na wszystko. Jeśli tylko będziesz przy mnie. - objęła go mocniej w głębi duszy czując, że ostatni raz robi to z taką czułością. Uśmiechnął się, a dziewczyna zamknęła oczy i zrobiła to co jej kazał. - Ufasz mi? - rzekł łagodnie - W połowie. - zaśmiała się smutno - Wybacz - szepnął. Po chwili dziewczyna poczuła mocne uderzenie w nasadę głowy, straciła przytomność. Nim opadła na ziemie Anioł ją złapał i położył delikatnie na ziemi. * * * Charlotte ocknęła się w ramionach Anioła. Uśmiechnęła się do niego gorzko. O dziwo nic ją nie bolało. Jej uśmiech zalśnił w otaczającym ich ciemnym fiolecie. - Mało pamiętam. - szepnęła a Anioł pomógł jej wstać. Wtem zobaczyła, że reszta zdążyła już przejść przez pentagram. Niestety, nie wszyscy mieli możliwość przejścia przez dziurę. Wtedy to Thomas stworzył przejście dla tych co nie mieli lepszego wyjścia. Dziewczyna położyła mu rękę na ramieniu. - Ja się tym zajmę. - szepnęła z uśmiechem i teleportowała się. Akurat Waldorff już skoczył więc Charlotte złapała go w locie. Krasnolud nie należał do najlżejszych. Błyskawicznie przeteleportowała go na drugą stronę. - Proszę Krasnoludzie. Należy Ci się. - rzekła z miłym uśmiechem i w ten sam sposób przeniosła Gnoma. Gdy i już on był po drugiej stronie rzekła - Przykro mi, że to ja musiałam być tą, która Ci pomogła.
__________________ WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;< |
| |
| | #285 |
![]() | Kiedy Kejsi i Waldorff zaczęli go uspokajać, wilk odparł: - Dobra, będę zachowywał się w stosunku do nich tak przyjaźnie jak tylko będę mógl, ale jeśli tylko zaatakują mnie lub kogoś z drużyny, to przyrzekam, nie spocznę póki albo ja, albo oni nie zginą. *** ~~Ehh...~~ westchnął w myślach Sathem. Nie lubił wody, nawet tak ciepłej jak ta. Popatrzył po reszcie zespołu - wszyscy przeszli na drugą stronę, nie było nikogo kto mógłby go tymczasowo ponieść. Nie zdecydował się użyć Thomasowych ścianek, gdyż nie zbyt mu ufał. Sathem może i będzie dla niego życzliwy, ale o zaufaniu nie będzie mowy. - Znowu w wodzie... - mruknął pod nosem wskakując do wody. *** Kiedy dotarł na drugi brzeg i wygramolił się na twardy grunt, poczuł że coś jest nie tak. Zrobił krok prawą nogą, która natychmiast się pod nim ugięła, a on sam z sykiem bólu rzucił się na ziemię. Już wiedział co było nie tak. Noga którą sobie stworzył po tamtej stronie, zgasła pod wpływem pływania. Wstał, i kuśtykając podszedł do ściany, na której się oparł. Wilk zawsze w nieznanym otoczeniu lubiał czuć za plecami ścianę. Przynajmniej wiedział, że nikt go nie zajdzie ani nie zaatakuje od tyłu.
__________________ Nie będzie mnie przez parę miesięcy... Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia w lipcu! Wiecie że w człowieku ukryte jest zło?? cZŁOwiek... Ostatnio edytowane przez Amman : 01-24-2008 o 20:23. |
| |
| | #286 |
![]() | Gdy Sathem wyszedł na brzeg Thomas spojrzał na niego jak na kogoś niespełna rozumu. Po kiego płynął przez dziurę skoro miał prostą drogę nad wodą? Te pytanie pozostanie bez jakiekolwiek odpowiedzi. Pstryknął palcem a ściany rozpadły się. Uśmiechnął się. - Skoro jesteście wszyscy na tym brzegu możemy ruszać. - nie czekając na nikogo ruszył przodem. Charlotte ruszyła za nim. Ostatnio edytowane przez Panda : 01-24-2008 o 20:32. |
| |
| | #287 |
![]() | Kejsi i Tev stosują metodę pływacką aby pokona rozpadlinę. Przy okazji biorą orzeźwiającą kąpiel. Waldorff dociera na drugą stronę po poziomo leżących barierach Thomasa, z małym wsparciem Charlotte. Sathem również płynie, przez co gaśnie jego ognista podpora i kuśtyka bidul. Genghi zostaje po drugiej stronie. Oświadcza, że ma coś jeszcze do załatwienia. [Miji na urolopXD] Wszyscy; idziecie dalej korytarzem. Ma tu 4 m szerokości. Barwę w odcieniach fioletu, i chybocze się wam przed oczami, ściany pulsują i rozdwajają się. Fioletowe pochodnie oświetlają wam drogę. Jest cicho i duszno. Docieracie do drzwi. Dziwne są jakieś, bez zamka i klamki. Popychacie ostrożnie – otwierają się do wewnątrz. Stoicie w progu, ponieważ na podłodze zauważacie dziwny dywan. Gruby, włochaty, złotego koloru. Jakiś podejrzany. Z progu oglądacie wielki pokój. Jakieś 40 m długości na 20 szerokości i 5 wysokości. Złote ściany, złoty sufit. Po ścianach... nieustannie spływa coś na kształt cieniutkich wodospadów z piasku! OO’’ Pod dywanem coś... jakby pełzało oO’’’ widać wyraźnie przesuwające się na nim niewielkie wybrzuszenia, pojawiają się i znikają, jest ich z 4 na raz.
__________________ I never cared before I met you ***Your Exel is my command! *** xD |
| |
| | #288 |
![]() | Tevonrel obserwował jak Waldorff skacze po platformach stworzonych przez Thomasa, a Charlotte przeniosła go na drugi brzeg, co uczyniła również z Genghim, a Sathem wolał popływać. Gdy mieli wyruszyć Gnom stwierdził, że musi jeszcze coś załatwić. Może będzie odkażał świątynię i modlił się do swojego Abazigala-pomyślał Tygrys i wzruszył ramionami, co było niezwykłym wyczynem w przypadku sześciu rąk. Rakszasa spojrzał na wszystkie sześć łap, schował Asetha i sprawił, że cztery łapy zniknęły. Ruszył dalej, a tam korytarz rozszerzył się ponownie do około czterech metrów. Był dziwnie fioletowy i rozdwajał się, ale Tev zignorował to zjawisko na tyle, na ile było to możliwe. Do tego było duszno. -Otwórzcie ktoś okno-warknął do pozostałych, ale korytarz szybko się skończył. Na przeszkodzie stała ściana z drzwiami bez klamki i zamka, więc śmiało popchnął je, a one otworzyły się do przodu. Tev już miał iść dalej do przodu, gdy zobaczył dziwny, podejrzany dywan. Był gruby, włochaty i złotego koloru. Cały pokój był dziwny, ponieważ miał złoty sufit i ściany, po których spływały cienkie wodospady pisaku. -Nie podoba mi się to-mruknął i w tej chwili zauważył cztery przemieszczające się wybrzuszenia, które zniknęły nagle. -Sierściuch, spal to-powiedział, ale nagle zastanowił się. -A może inaczej. Wyślij zwiad, żeby sprawdził co to za dywan i piach-rzekł, odsuwając się, by inni mogli zobaczyć cały pokój i dał miejsce popisu Sathemowi. |
| |
| | #289 |
![]() | - Może lepiej, by tego nie robił. - stwierdził Anioł, gdy Tev wydał rozkaz Sathemowi. Thomas podszedł do wilka i kucnął przy nim. Złapał za jego złamaną(?) łapę i przyłożył drugą rękę, która zaczęła świecić białym światłem. Wilk mógł poczuć przyjemne ciepło. Gdy Anioł skończył leczyć zwierzaka wyciągnął Żywy Ogień i przemienił go w swoje ukochane ogniste lassa. - Zostańcie. - mruknął do reszty - Idę na zwiad. - dodał przekraczając próg pomieszczenia. Gdy wszedł do komnaty zaczął kręcić młynka swoim lassem, robiąc ogniste koło nad sobą, oświetlające dokładnie pomieszczenie. Rozglądał się dookoła by zapamiętać jak najwięcej szczegółów. Gdyby wąż zaatakował to albo wzbija się w powietrze i uderza lassem albo ucieka za pomocą naginania czasoprzestrzeni(jego ukochana technika |
| |
| | #290 |
![]() | - Jak już się zdecydujecie, co według was mam robić to mnie powiadomcie, ok? - mruknął z wyraźną irytacją w głosie. Kiedy Anioł chwycił go za uszkodzoną łapę, wilk chciał ją wyszarpnąć, lecz nie zdołał wyrwać się z uścisku Averona. ~~Ja ci dam...~~ pomyślał, i jego ręce zapłonęły i stojący obok ognisty wilk rzucił się na Thomasa. Lecz ciepło poczuł nie tylko w rękach, które się paliły, lecz w złamanej kończynie również. Sathema to zaskoczyło, więc zrezygnował chwilowo z ataku, a wilk zawisnął kilka centymetrów nad ciałem Anioła. Wilkołak popatrzył na stłuczoną łapę. Była już zdrowa. Widząc to Sathem zaraz przeniósł wilka tam, gdzie stał poprzednio, starając się, aby Averon nie zauważył, że on się ruszył. Kiedy Thomas poleciał do przodu z zamiarem zwiedzenia komnaty, Sathem położył się na ziemi, wtykając nos pod lekko podniesiony kawałek dywanu i zaciągnął się kurzem, próbując choć w małym stopniu rozpoznać przeciwnika.
__________________ Nie będzie mnie przez parę miesięcy... Trzymajcie się ciepło i do zobaczenia w lipcu! Wiecie że w człowieku ukryte jest zło?? cZŁOwiek... |
| |
| Reklama |
| |
![]() |
| Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości) | |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |
Podobne wątki | ||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| [komentarze] Tacy jak ty 2 | Almena | Archiwum sesji Autorskich | 563 | 11-14-2007 11:52 |
| Tacy jak ty 2 | Almena | Archiwum sesji Autorskich | 1012 | 11-14-2007 11:49 |
| [autorska] Tacy jak ty 2! | Almena | Archiwum rekrutacji | 66 | 03-26-2007 11:07 |
| [komentarze] Tacy jak ty | Almena | Archiwum sesji Autorskich | 70 | 03-23-2007 21:03 |
| Tacy jak ty | Almena | Archiwum sesji Autorskich | 550 | 03-23-2007 20:59 |