Spis Stron RPG Regulamin Artykuły POMOC Kalendarz Blogi
Wróć   lastinn > RPG - Play By forum > Sesje RPG -Autorskie
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz Fora Jako Przeczytane

Sesje RPG -Autorskie Ścieżki wyobraźni są kręte. Sprawdź jak daleko wyobraźnia zaprowadziła wielu tych, którzy dali się jej ponieść. Zagraj w sesje oparte na systemach autorskich


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 05-02-2008, 11:17   #151
 
Necron's Avatar
 
Reputacja: 2 Necron jest na bardzo dobrej drodze
$: 7 764
Kazan na wiadomość o czasie wolnym lekko się zasmucił. Wykonywanie zadania było teraz jego jedynym zajęciem, które pozwalałoby zapomnieć o sprawach prywatnych. A tych do głosu nie chciał dopuścić... Szczególnie wtedy, kiedy patrzył jak Kenji i Fusae wyszli razem na spacer.

Znalazł sposób na zapomnienie. Musiał przecież kupić żywność i opatrunki, w razie zranień kogoś z drużyny. W grupie nie było żadnego medyka, co nie omieszkał w duchu przekląć. Przez to również nadłożyli drogi kierując się do Konohy. Wyszedł z Akademii, by udać się na miasto po zakupy.

Szybko poszło - jedzenie było wszędzie, a jak urozmaicone... Kazan aż musiał się powstrzymywać, by nie kupić pysznych kąsków, lecz na misji całkowicie nieprzydatnych. Trochę solonego mięsa, chleb, jakieś warzywa - najpraktyczniejsze, i najprostsze. Ilość zapasów powinna wystarczyć na jakiś -tydzień, przy dziennej racji dla każdego z drużyny. Z opatrunkami było gorzej - nie zauważył nigdzie żadnej apteki, choć wiedział, że gdzieś tam musiała być. Znalazł zupełnie co innego, coś czego nie miał ochoty oglądać... A raczej nie mógł. Schował się za załomem murów, by im nie przeszkadzać. Słuchał.

-Pamiętasz nasze pierwsze spotkanie przy drzewie... Już wtedy wiedziałem że jesteś naprawdę kimś wyjątkowym. Starasz się to za wszelką cenę ukryć przed innymi, podobnie jak ja. Jeszcze wtedy nie wiedziałem co do ciebie czuje... Dopiero gdy oboje stanęliśmy na polu walki, stojąc do siebie plecami poczułem jak nasze serca wygrywały ten sam rytm... Może się mylę, ale nie mów że tego nie czułaś...
-Kocham Cię... Możesz mnie zabić a i tak to nic nie zmieni.


Kazan wychylił się lekko by zobaczyć co się dzieje. Żelazna dłoń ścisnęła mu wnętrzności. Oparł się ciężko o mur, niemalże zapominając o zadaniu. Właśnie dlatego nie lubił czasu wolnego w czasie misji... Opanował się, musiał zachować zimną krew. Przecież nikt chyba nie pomyślał o opatrunkach dla drużyny! Puścił się biegiem w stronę prawdopodobnego umiejscowienia Szpitalu Konoha.

***


-Kto nie czuje się na siłach niech biegnie drogą zgodnie z planem. Ja oraz ochotnicy postaramy się go zatrzymać trochę dłużej. - rzekł Miroku, patrząc prosto na shinobi w masce. Kazan słyszał jakieś szepty Fusae... Lecz niewiele go już obchodziło, co mówi.
-Ja zostaję. Skoro i tak na już zauważyli, trzeba się z nimi rozprawić bez względu na koszty. - szepnął do Miroku.
_Kenji, trzymaj - jeśli uda się wam uciec, przyda się to wam. Musicie wypełnić misję. - Kazan rzucił Kenji'emu wypchany worek. -To żywność i opatrunki. Sądzę, że chyba nikt o nich nie pomyślał, więc wy, którzy macie największe szanse na ucieczkę powinniście to zachować. - Banzen obrócił się od Kenji'ego w stronę wroga. Podwinął rękawy, ukazując tatuaże pokrywające mu ramiona. -Aha, Kenji... Gratulacje, i powodzenia. - Kazan spojrzał jeszcze raz na kumpla, i mrugnął do niego znacząco. - Uciekajcie.

***************************

End of the Line

Welcome to the circus
Leave your brain outside
Sit back - relax
As we feed you lies

Spoon fed stimulation
Glittering fashion fascination
You are lost in the game
Media corruption

You'll be amused
By the things we do to you
But in the bitter end
The clown is you

End of the line
You sold your soul
For a better life
You're better off dead


You had one life
You had one shot
You blew it
And you knew it

The rot sets in
No self control
At the end of the line
You play the fool

You'll be amused
By the things we do to you
But in the bitter end
The clown is you

End of the line
You sold your soul
For a better life
You're better off dead


End Of The Line
You're better off dead

End of the line
You sold your soul
For a better life
You're better off dead

End Of The Line
You're better off dead

End Of The Line
 
__________________
"Don't Try To Come To Preach, Over Us And
Over Me, We're Children Of Decadence, We're
Right, We're Real, We'll Fight, We'll Bleed,
We're Mothafuckin' Dying Breed, We're Dying..."
Necron jest offline  
Reklama
Stary 05-04-2008, 19:55   #152
 
Darnock's Avatar
 
Reputacja: 2 Darnock jest na bardzo dobrej drodze
$: 5 683
Kenshiro wybiegł z innymi w chłodną noc. Nie chciał dłużej czekać, może to innych nie dotychyło ale on znalazł się na terytorium wrogiej, mimo wszystko wioski. I to był tylko jeden z powodów by poczuć chęć walki.
Tak jak inni nie spodziewał się jednak że nastąpi to tak szybko. O ANBU słyszał wiele. Ale, ktoś musiał go zatrzymać. Nie oglądając się na innych, wyciągnąl miecz. Ostrze błysnęło i on zacząl wyprowadzać cięcie w okolice brzucha przeciwnika. Nie spodziewał się że trafi, to miało tylko odwrócić jego uwagę. Gdy przeciwnik skoncentruje się na zablokowaniu ciosu. Kenshiro płynnie zmienia ruch katany, tak by trafić przeciwnika w głowę. niekoniecznie koncentrując się na zabiciu, a raczej na ogłuszeniu.
 
__________________
"Stare sztandary nieznana dłoń przejmie, ze sztandarami - i losy."
GG:9615304
Darnock jest offline  
Stary 05-04-2008, 22:57   #153
 
Noraku's Avatar
 
Reputacja: 2 Noraku wkrótce będzie znany
$: 33 648
Kenji, Fusae, Garret, Kyohisa

Kenji stworzył mgłę, jednak nie była ona tak gęsta ani tak duża jak chciał. Ledwo osłoniła ona waszą piątkę. Garret, Kyiohisa i Kenji zauważyli, że Kenshiro zaatakował członka ANBU dając wam możliwość ucieczki. Szybko z niej skorzystaliście i ruszyliście wytyczoną trasą. Jednak zaraz po tym jak wypadliście z terenu Akademi Yuki stanęła i sięgnęła do swojego plecaka. Nie czekaliście na nią ufająć jej bezgranicznie.
Biegliście pomiędzy budynkami. W oddali słyszeliście krzyki, nawoływania. Zdawało się, że cała wioska wasz szuka. Nad waszymi głowami, po dachach budynków, przeskakiwali ninja z wioski Liścia. Wtedy to Kenji przystawał i czekał na znak Garreta, kiedy mogą ruszać. Podczas tego biegu trzymał Fusae za rękę, ponieważ tylko ona nie widziała nic we mgle. Tylko Fusae zdawała sobie sprawę, że Kenji nie robił tego by ją poprowadzić ulicami Konohy, ale by ją ochraniać i trzymać blisko przy sobie. Byliście już niemal przy monumencie trzech Hokage, gdy nagle z boku wyskoczyła na was dwójka shinobich. Droga przed wami jak i za wami stała otworem. Z tyłu słychać już było nawoływania i dźwięk gwizdków policyjnych. Do monumentu Hokage brakowało wam może stu metrów. Jednak ta dwójka was zauważyła i mogą wezwać alarm możecie też ich zaatakować, ale to was zwolni i mogą was dogonić z tyłu. Co robicie?

Kazan i Kenshiro

Kenshiro zaatakował praktycznie bez namysłu, ale ANBU nazywani są najlepszymi ninja wioski nie bez kozery. Wasz przeciwnik błyskawicznie sięgnął po swój miecz, który był połowy długości miecza Kenshiro. Jednak szybka zmiana kierunku ataku zaskoczyła ninja. Cios tsuka miecza trafił w twarz ANBU lekko rysując mu maskę i nie robiąc mu większej krzywdy. ( - 10 hp). Jednak teraz znajdował się w lepszej sytuacji. Złapał za rękę Kenshiro i usiłował go zaatakować mieczem. Trafił go, ale niezbyt dokładnie powodując tylko niewielkie rozcięcie na jego lewym boku ( -7 hp). Kenshiro udało się w końcu od niego odskoczyć i sytuacja znowu była otwarta. Mgła, którą stworzył Kenji już opadła. Zauważyliście, że Miroku stoi i praktycznie nic nie zrobił, co by świadczyło o tym, że chce zaatakować. Jak na razie czekał. Gdzieś znikneła także Yuki. Prawdopodobnie pobiegła wraz z resztą.

*

Teraz czekamy na post Kazana. Po nim opisze skutki jego ataku i dalej walka będzie toczyła się według schematu
Kenshiro
ANBU
Miroku
Kazan
 
__________________
you will never walk alone
Noraku jest offline  
Stary 05-06-2008, 08:40   #154
 
wojto16's Avatar
 
Reputacja: 3 wojto16 wkrótce będzie znanywojto16 wkrótce będzie znany
$: 92 945
Mgła nie była na tyle duża żeby bezpiecznie się w niej ukryć, ale wystarczająca żeby zasłoniła całą ich drużynę. Obejrzał się za siebie i zobaczył jak Kenshiro atakuje mieczem członka ANBU dając im czas na ucieczkę.
"Powodzenia, przyjacielu" - pomyślał. Nawet dla swoich towarzyszy nie mógł walczyć z przedstawicielami swojej wioski. Zastanawiał się nawet czy aby na pewno wybrał dobrą stronę. Może po prostu podjął nieodpowiednią decyzję, która nic mu nie przyniesie poza hańbą.

Nagle dostrzegł Yuki, która zatrzymała się sięgając do swojego plecaka. Chciał się początkowo zatrzymać i sprawdzić, co ona robi, ale poniechał tego zamiaru. W końcu wyglądała na bardziej doświadczoną od niego, więc na pewno wiedziała, co robi. Nie martwiąc się zbytnio ruszył dalej.

Wyczuł kolejną grupę ninja zbliżającą się do ich pozycji. Ustał w miejscu i podniósł dłoń dając znak pozostałym żeby się zatrzymali. Następnie cierpliwie poczekał aż wszyscy shinobi przeskoczyli. Opuścił podniesioną dłoń i wskazał nią dalszą drogę dając znak, że już można ruszać dalej. W międzyczasie zobaczył, że Kenji i Fusae ściskają się za ręce. Trochę zbyt intensywnie jak na przyjaciół. Wszystko nagle stało się dla niego jasne. Kazan zawsze robił maślane oczy do Fusae. Musiał się dowiedzieć o tym, że ona kocha Kenjiego i dlatego był taki przygnębiony. I właśnie przez to podjął decyzję żeby zostać i walczyć z tamtym ANBU. Teraz to wszystko zaczynało przypominać historię z jego książek.

Książek. Zapomniał zajść do księgarni i kupić sobie nowe. A te, co miał zostawił w domu, bo już je przeczytał.

Jego myśli powróciły na właściwy tok. Teraz rozumiał, dlaczego niektórzy shinobi chcą być narzędziami bez uczuć. Rozumiał ból, który odczuwał Kazan, chociaż sam jeszcze się w nikim nie zakochał. Miał większe problemy na głowie. Jak na przykład ci dwaj goście próbujący zaatakować ich z boku.

Musiał działać szybko, jeżeli chciał załatwić sobie więcej czasu na ucieczkę. Odgłosy za ich plecami świadczyły, że jeżeli zatrzymają się żeby walczyć to będą mogli ich w tym czasie dogonić jeszcze większa liczba przeciwników. Wyglądało na to, że musiał złamać swoje słowo i zaatakować shinobi z Konohy.
- Fusae. Musisz mi pomóc. Rób to, co ja - powiedział cicho. Stworzył w biegu dwa kage bunshiny, które zaraz rzuciły kunai w ścigających ich shinobi. Miał nadzieję, że to ich zatrzyma. Wtedy klony miały za zadanie trzymać się daleko od przeciwników i rzucać w nich kunai i shurikeny, aby dać im więcej czasu na ucieczkę. Klony Fusae powinny wesprzeć jego klony dając im jeszcze więcej czasu. Skryty we mgle Kenjiego ściągnął maskę ANBU i schował ją do kieszeni.
- Mam jeszcze plan awaryjny - założył ochraniacz Konohy - Kenji. Jeżeli się o nas zbliżą to chwyć mnie i przystaw mi kunai do gardła. Zabawimy się w stary motyw z zakładnikiem.
Jeszcze wydał polecenie Kiyohisie:
- A ty aktywuj byakuyugana i obserwują drogę czy aby nie ma tam żadnych przeszkód w postaci strażników.
 

Ostatnio edytowane przez wojto16 : 05-06-2008 o 18:17.
wojto16 jest offline  
Stary 05-06-2008, 17:55   #155
 
Necron's Avatar
 
Reputacja: 2 Necron jest na bardzo dobrej drodze
$: 7 764
Cóż... - pomyślał Kazan, rozwijając linkę, którą wyciągnął z sakw. Trzeba będzie odwalić stary numer. Przęciągnął splot przez kółko kunaia, po czym zostawiając dużo luzu przywiązał koniec do shurikena. Ze zwojem w prawej ręce, i shurikenem i kunaiem w lewej stanął w pozycji gotowości do walki. Zmierzył wzrokiem shinobi z ANBU, zastanawiając się, co potrafi. Zapewne jest mocny, nie byle kto zostaje skrytobójcą jak on. Elita. Niebezpieczny i zabójczy. Nie można pozwolić sobie na dekoncentrację. Skupił się na swoim zadaniu - trzeba było zatrzymać każdego potencjalnego wroga, bez względu na koszty. Misja musi zostać wypełniona.

Bez ostrzeżenia wyrzucił przed siebie shuriken. Linka ciągnięta za nim w locie lekko prześlizgiwała się przez kółko shurikena. Jednocześnie z tym pognał w prawo, starając się okrążyć skrytobójcę. Wciąż trzymając drugi koniec linki rzucił kunai tak, by lina między nim a shurikenem leciała idealnie na członka ANBU. Jeśli uskoczy w górę, Banzen, będzie go miał, jeśli się pochyli by uniknąć owinięcia będzie w słabej dla siebie, przykucniętej pozycji, jeśli uskoczy w tył... Banzen uśmiechnął się do siebie. Dawno nie robił tego triku, może wyszedł z wprawy - ale nikt jeszcze nie poznał się na tej sztuce. Nikt nie wiedział, skąd nagle lina, która przed chwilą zagrażała mu frontalnie, nagle pojawiła się za nim i owinęła niczym kokon jedwabnika.

Chcesz być pierwszym? Pokaż co potrafisz...
 
__________________
"Don't Try To Come To Preach, Over Us And
Over Me, We're Children Of Decadence, We're
Right, We're Real, We'll Fight, We'll Bleed,
We're Mothafuckin' Dying Breed, We're Dying..."
Necron jest offline  
Stary 05-07-2008, 20:44   #156
 
Darnock's Avatar
 
Reputacja: 2 Darnock jest na bardzo dobrej drodze
$: 5 683
Widząc co robi Kazan, Kenshiro stwierdził że może zrobić tylko jedno. Tak odwrócić uwagę tego typa, aby ten wpadł w pułapkę Kazana.
Problem był w tym że do końca nie wiadomo bylo o co chodzi. Widział podobne sztuczki już kilka razy, ale zwykle każdy dodawał coś od siebie.
Sprawa nie była łatwa.
W końcu Kenshiro stwierdził że najsensowniej będzie go zmusić do cofnięcia się. Gdy polecial shuriken, Kenshiro zaatakował frontalnie, specjalnie wyprowadził kilka mocnych pchnięć, w zasadzie nie będących trudnymi do sparowania. Ale żeby to zrobić, gośc z ANBU musiałby się cofnąc.
Miał nadzieje że to pomoże, problemem było to że jeszcze nie widział jak Banzen walczy. A także nie miał pojęcia, co zrobi Miroku.
 
__________________
"Stare sztandary nieznana dłoń przejmie, ze sztandarami - i losy."
GG:9615304

Ostatnio edytowane przez Darnock : 05-07-2008 o 20:47.
Darnock jest offline  
Stary 05-07-2008, 20:46   #157
 
Lavi's Avatar
 
Reputacja: 2 Lavi jest na bardzo dobrej drodze
$: 55 130
Spotkanie z strażnikiem zmusiło ich do rozdzielenia się.
-Aha, Kenji... Gratulacje, i powodzenia. - Kazan spojrzał Kenjiego dość wymownie. Chłopak nie bardzo wiedział co powiedzieć.

- Uciekajcie. - dodał przerywając milczenie.

- Nie daj się Kazan. Pamiętaj że jest jeszcze misja do wykonania. - powiedział na szybko uśmiechając się i biegnąc za resztą.

Kenji podążał ulicami trzymając Fusae za rękę sam nie wiedząc czemu. Starał
się ją zapewne chronić mając ją blisko siebie. Tak naprawdę nie wiedział czy to aby dobry sposób, przecież wróg widząc coś takiego mógł to potem wykorzystać przeciw niemu. Mimo to trzymają ją za rękę, a druga ułożoną w pieczęć podtrzymywał i przesuwał mgłę. Arriatogan wydobywało niezbędną do tego wodę co było niezwykle trudne gdyż znajdowali się w mieście. Twardy i suchy grunt męczył go gdyż wody było mniej i trudniej dostępna.

- Mam jeszcze plan awaryjny. Kenji. Jeżeli się o nas zbliżą to chwyć mnie i przystaw mi kunai do gardła. Zabawimy się w stary motyw z zakładnikiem. - na słowa Garreta chłopak przytaknął, chociaż nie wiedział czy aby ten pomysł zadziała. W ostateczności trzeba próbować wszystkich rzeczy.

Nagle zobaczyli czających się wrogą, puścił Fusae starając się by nie zobaczyli tego co mogą wykorzystać, mimo że chciał ją trzymać przy sobie. Widząc szarżującego Garreta wydobył odpowiednie ilości wody za przeciwnikami by stworzyć klony i zaatakować ich od tyłu w odpowiednim momencie. Tylko tak mógł im pomóc w walce gdyż musiał trzymać mgłę tam gdzie jest większość z nich. Klony zaatakują ich tak by ich ogłuszyć lub w ostateczności wykluczyć z pościgu i nie mowa tutaj o zabiciu.
 
__________________
"Boże strzeż mnie przed przyjaciółmi bo przed wrogami sam się obronie"

"@#&*C$@" - Nie rozumiesz ? Spoko jest nas dwóch :P

Ostatnio edytowane przez Lavi : 05-08-2008 o 23:26.
Lavi jest offline  
Stary 05-08-2008, 11:44   #158
 
Noraku's Avatar
 
Reputacja: 2 Noraku wkrótce będzie znany
$: 33 648
Miroku Team
Kenshiro ruszył do ataku, chcąc dać Banzanowi możliwość wykorzystania swojej umiejętności. Kilka pierwszych ciosów zostało zblokowanych, jednak wraz z cofaniem się członka ANBU, było mu coraz ciężej bronić się przed atakami Kenshiro. W końcu został przyciśnięty do drzewa z rozciętym ramieniem ( -7 hp). Nagle Kenshiro zauważył, że linka okrąża jego i członka ANBU. Nie zdążył podskoczyć i został przywiązany do drzewa, wraz z nim. Nagle ANBU zniknął w kłębie dymu i pozostał po nim tylko kawałek drewna.
"Cholerna technika zamiany" pomyślał Kazan patrząć na związanego przyjaciela.
Członek ANBU gdzieś zniknął. Kazan oraz Miroku rozglądali się bacznie dookoła, chcąc go znaleźć zanim zdąży przygotować atak. Z drzewa wyleciał kunai w stronę Miroku. Ten spokojnie go ominął wyskakująć w górę. Nagle przy nim pojawił się przeciwnik. Starał się go uderzyć od góry. Miroku jednak zdołał zablokować cios. Złapał przeciwnika za nogę i szybkim ruchem wbił w niego kunai. Nieprzyjaciel zniknął w kłębie dymu.
- To kage bunshin - krzyknął Miroku w waszą stronę. Kazan w ostatniej chwili obejrzał sie i zauważył jasną falę zmierzającą w jego strone. Z przerażeniem zauważył, że była to błyskawica.
 
__________________
you will never walk alone

Ostatnio edytowane przez Noraku : 05-15-2008 o 14:18.
Noraku jest offline  
Stary 05-10-2008, 17:04   #159
 
Nami's Avatar
 
Reputacja: 5 Nami wkrótce będzie znanyNami wkrótce będzie znany
$: 123 565
Biegliśmy przed siebie jak najszybciej się dało. Kenji wciąż trzymał mnie za rękę. To było lekko męczące jednak gdybym zwolniła uścisk mógłby to źle odebrać. W natłoku zdarzeń zaczynałam zapominać o swoich dotychczasowych umiejętnościach. Na szczęście wiedziałam jedno - musimy biec, biec jak najszybciej by dotrzeć do monumentów. Taki jest nasz cel i powinniśmy do niego dążyć, a oni nagle się zatrzymali. Dostrzegliśmy jakiś dwóch shinobich, ale co z tego?! Kogo to obchodzi?! Musieliśmy biec, a nie bawić się w zabijaków, czy oni w ogóle myślą co robią?!

- Dajcie spokój, ruszcie się! - powiedziałam groźnie półszeptem by nikt oprócz nich mnie nie usłyszał, ale wtedy Kenji puścił moją dłoń. Posłuchał się jednak Garreta, chciał zrobic to, co on mu każe przeciez to idotyczne! Potem będzie na nas, że zaatakowaliśmy ludzi z Wioski do której wpuszczono nas w zaufaniu! Oni byli nieznośni, zupełnie jak dzieci. Nie miałąm zamiaru przyłączyć się do tego jarmarku rzuciłam tylko na odchodne:

- Pospieszcie się, nie mamy czasu - bo faktycznie czasu było mało, a każde takowe zatrzymanie się zabierało nam cenne sekundy. Ruszyłam dalej w kierunku do którego zmierzałam, miałam zamiar poczekać na nich dalej, chociaż tak by widzieli z daleka gdzie biegnę, ale ten plan nie był wcale taki do końca pewny. Biegłam przed siebie, bo taki był plan. Cały czas powtarzałam to sobie, że plan to plan, trzeba działać według niego, według mnie to zatrzymanie się było głupie, szkoda było na to czasu. Dostrzegłam w oddali przed sobą grupkę ludzi. Mieli dziwne, chwiejne ruchy. Od razu zrozumiałam co się dzieje, ale nie miałam czasu na okrążanie ich. Co prawda nie miałam pojęcia, że o tej porze jest zlot pijaków przy budce "Ramen", ale przynajmniej było widać, że mam dużo do nadrobienia.
Większość z mężczyzn odsunęła się lekko zdezorientowana, ale jeden złośliwie wyskoczył przede mną. To było nieuniknione, wpadłam na niego z impetem.

- Zjeżdżaj mi z drogi gnojku! - uniosłam się po czym pchnęłam go w bok. Usłyszałam za sobą jedynie gwizdy i niesamowity entuzjazm aż trafił mnie szlag. Miałam zamiar wrócic do nich i nakopać każdemu po kolei, zmiażdżyć ich i zniszczyć, ale nie miałam na to czasu. Biegłam dalej az w końcu dotarłam do wielkiego pustego placu. Znajdował się on przy wysokim trzy piętrowym czerwonym budynku. Przystanęłam tam na chwilę. Miałam do wyboru skręcić w prawo lub w lewo. Zauważyłam na samej górze budynku, że w pewnym oknie świeci się światło, a w nim widać jakiegoś staruszka palącego fajkę. Kojarzyłam go i spodziewałam się kłopotów, ale kto nie ryzykuje ten błądzi po Wiosce. Skupiłam energię mojej chakry i wspięłam się po ścianie do jego okna.

- Dobry wieczór, którędy najszybciej do monumentów? - zapytałam wychylając się z zaskoczenia, przyczepiona do ściany bloku.

Staruszek spojrzał na mnie zdziwiony. Swoją drogą, nie dziwie mu się. Strzepnął tytoń ze swojej fajki i otworzył szerzej okno.

- Widzę, że panienka nie jest stąd (odkrywczy swoją droga, prawda?). Jeżeli tylko ma pani odpowiednie możliwości może pani przejść dachem tego budynku. Jednak na nim czai się grupa nieprzyjemnych ANBU- powiedział mrugając okiem. Wskazał mi lewą stronę po czym dodał - ta trasa wydaje się najbezpieczniejsza. Aha i jeszcze jedno. Niech twoi przyjaciele się spieszą. - dokończył a następnie pożegnał się i zamknął okno znowu patrząc gdzieś w dal. Dziwny był to dziadek, ale nie było tak źle jak przypuszczałam. Zeskoczyłam ostrożnie na dół patrząc czy może Kenji i Garret nie biegną w moim kierunku. Co prawda nie miałam zamiaru długo na nich czekac chciałam po prostu wiedzieć, czy w końcu się ruszyli! Ufając dziadkowi mogłam wpakowac się w niezłe bagno, ale w ostateczności postanowiłam pobiec dalej w lewo...
 
__________________
WYJECHAŁAM!! NIE WIEM KIEDY WRÓCĘ xd ;<

Ostatnio edytowane przez Nami : 05-10-2008 o 17:06.
Nami jest offline  
Stary 05-12-2008, 13:54   #160
 
Noraku's Avatar
 
Reputacja: 2 Noraku wkrótce będzie znany
$: 33 648
Kenji Team

Sytuacja stała się niebezpieczna. Mgła nagle zniknęła pokazując całą waszą drużynę. Zauważyliście kto zatakował was z boków. Byli to członkowie klanu Hyuuga. Kenji zaklął pod nosem i stworzył po klonie za przeciwnikiem. Pojawiły się szybko i równie szybko zniknęły po ataku techniką Miękkiej Pięści. Mniej więcej to samo spotkało klony Garreta, tylko że ty zdążyły rzucić kunai, które i tak zostały odbite. Dało wam to jednak trochę czasu. Nie zwalniając biegu przelecieliście przez skrzyżowanie. Tylko Kyiohisa zwolnił kroku i spojrzał w oczy swojego towarzysza z klanu. Ten odwzajemnił spojrzenie i ze złością krzyknął:
- To ty!?.
Biegliście w pośpiechu nie oglądając się za siebie. Parę metrów za wami biegli Hyuuga, powoli zmniejszając dzielącą was odległość. Budynki po prawej i lewej stronie niewiele się różniły. Nagle zauważyliście z przodu jakąś grupę, lekko podchmielonych typków. Jeden leżał na ziemi i złorzeczył jakiejś kobiecie. Domyśliliście się, że mówi o Fusae. Pijacy skupil się koło małej budki z napisem "Ramen". Garret spojrzał na napis i uśmiechnął się. Wtedy poczuł kolejną, trzecią już energię. Spojrzał na dach budynku po lewej. Biegł po nim jakiś ciemny osobnik. Już niemalże was wyprzedził. Kenji i Kyiohisa także go zauważyli. Osobnik był niski, ale niezwykle szybki. Zastąpił wam drogę na skraju wielkiego placu przy czerwonym budynku z ogromnym napisem na pomarańczowym tle "Hokage". Zauważyliście Fusae stojącą na oknie i rozmawiającą z jakimś dziadkiem. Kiyohisa i Garret z przerażeniem stwierdzili, że to Trzeci Hokage. Tymczasem osobnik przed wami miał czerwone oczy a na głowie gogle.
http://tn3.deviantart.com/300W/fs6.d...by_0bscur3.png
Z tyłu dogonili was przedstawiciele klanu Hyuuga. Nie było słychać reszty pościgu. Osobnik przed wami wyciągnął kunai i uśmiechnał się:
- Koniec maratonu. Trafiliście na najlepszą drużynę Konohy. Na drużyne Kekke Genkai. Radze wam, poddajcie się po dobroci bo nie mam dzisiaj humoru.

Fusae

Zeskoczyłaś z okna i zauważyłaś, że twoi towarzysze są otoczeni przez trójkę ninja. Najwyraźniej ciebie nie zauważyli. Miałaś olbrzymią szansę uratować swoich towarzyszy, a zwłaszcza Kenjiego. Wystarczy tylko jeden dobry atak. Powoli skradałaś się od drzewa do drzewa myślać nad odpowiednią techniką do obezwładnienia przeciwnika.
 
__________________
you will never walk alone
Noraku jest offline  
Reklama
Zamknięty Temat


Użytkownicy aktualnie czytający ten wątek: 1 (0 użytkownik i 1 gości)
 
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wł.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
[komentarze] Naruto- Wojna wielkiej Piątki Noraku Komentarze do sesji RPG - w systemach autorskich 356 10-20-2008 23:12
HISTORY OF THREE SAIYAN - Sesja autorska dbz. olo19 Archiwum sesji Autorskich 61 12-14-2007 14:23
[sesja] [Autorskie] Wojna to nie mowa miecza! Knight Archiwum sesji Autorskich 39 12-09-2007 17:37
[Autorski][Naruto] Wojna wielkiej 5 Noraku Archiwum rekrutacji 46 11-15-2007 13:10
Sesja Autorska - poszukuje 1 kobiety Dorn1908 Archiwum rekrutacji 4 01-20-2007 14:08


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 16:30.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2008, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110